Ta gra mnie nie przestaje zaskakiwać! Grałem Księstwem Błateńskim, osiągając dominację w świecie słowiańskim. Oczywiście Panonię najechali Madziarzy, kładąc kres nie tylko mojemu państwu, ale i Wielkiej Morawie i Księstwu Nitry. Kiedy myślałem już, że wszystko stracone, a mój zapijaczony władca, jako lennik Węgier, będzie musiał zadowolić się resztkami, urodził się mu bękart z madziarską księżniczką, spadkobierczynią tronu. Madziarzy wtrącili za to księżniczkę do lochu, ja uznałem dziecko, księżniczka była pierwsza w linii do sukcesji, jej władcy się zmarło, ona została królową, ktoś ją zabił, władcą został mój bękart, ktoś zamordował i jego, a ja zostałem królem.
Jedyny problem to władza plemienna i długi czas na powrót do stosunków feudalnych.
Zwycięzców jest kilku, ale że to październik, i Halloween zbliża się wielkimi, przerażającymi krokami, czekam na nadejście Cthulhu. Z głębi mroków, prosto z przedwiecznego miasta Rlyeh!
Thief, bez dwóch zdań! To gra, która zapadła w pamięć od pierwszego screenu pierwszej części. Fenomenalne pomysły, które wówczas się pojawiły, dały początek nowemu gatunkowi tzw. skradanek. A gra, która w najnowszej odsłonie ma szanse stać się majstersztykiem. Klimat zepsucia, beznadziei i występku, przedstawiony w zwiastunach tylko pobudza wyobraźnię i zmysły. Aż dreszcz przechodzi!
Zdecydowanie czekam na Cities in Motion 2. To gra, która gwarantuje długą żywotność i spokojne granie, szczególnie po kompletnej porażce przy premierze SimCity. Zapewne też pozbędzie się bolączek pierwszej części, na co wskazują dzienniki twórców. No i wygląda przepięknie! Naprawdę robi wrażenie!
Zwycięzca mógł być tylko jeden. I jest nim Aliens: Colonial Marines. To gra, na którą czekam od lat, czując niedosyt po Aliens Trilogy z pierwszych PC-tów i niedawnej premierze Prometeusza. Móc wcielić się w kumpli Hicksa, Vasquez, Gormana i Hudsona to szczyt marzeń. Przy dzisiejszym sprzęcie na pewno odda magię (i strach!) filmów Scotta i Camerona...
Czekam z niecierpliwością!