Co za dno. Ten wysryw to miał być "artykuł" czy po prostu bezczelna reklama? Zniżyliście się poniżej poziomu gsmmaniaka a to nie lada wyczyn.
Autor po raz pierwszy ma do czynienia z klawiaturą 60%, że się podnieca tak byle badziewiem i widzi w tym jakieś objawienie? To nie jest żaden unikalny killer feature tylko dla wielu osób norma i codzienność. Odłączany kabel to samo, no normalnie rewolucja.
Tak, a o co chodzi? Boli dupa, że ktoś robi to co lubi i na tym zarabia? Naucz się sprzedawać to co robisz, albo wracaj do płakania w kącie boomerze
O co chodzi z tyloma głosami na "nie" jeszcze przed premierą? Za co niewypuszczona jeszcze gra dostaje tyle hejtu?
O co chodzi z tyloma głosami na "nie" jeszcze przed premierą? Za co niewypuszczona jeszcze gra dostaje tyle hejtu?
Team Cherry: Obiecuje DLC, tworzy samodzielną grę.
Goście są niesamowici. Mam nadzieję, że zobaczymyw tej grze coś znajomego z części pierwszej. Część Hallownest? Jakiś NPC? Przeciwnicy?
Mam też nadzieję, że nie przesadzą z ilością absurdalnie trudnych, frustrujących wyzwań, takich jak Biały Pałac, ale jestem świadomy, że niektórzy ludzie chętnie zobaczyliby takie rzeczy w nowym tytule.
Na tych screenach jedyną różnice, jaką widać, to większą ilość dynamicznych cieni i tyle. Nasz rodzimy Wiesiek 1 już umiał generować nawet 3 dynamiczne cienie dla jednego obiektu, wiec nie wiem o co tyle krzyku.
Ta gra to symulator piękna. Artstyle jest genialny, tak samo jak muzyka, przedstawione uniwersum i fabuła. Momentami bardzo trudna. Tak White Palace, o Tobie mówię ;_;
Świetna fabuła, postacie, dobra jak na rok wydania grafika, klimat i muzyka niepowtarzalne. Toporna mechanika walki i średniawe AI zarówno przeciwników jak i towarzyszy. Sporo błędów. O modelu jazdy łazika planetarnego szkoda gadać. Bardzo dobrze poprowadzony wątek główny i beznadziejne misje poboczne. Nie rozumiem takiego kontrastu, jakby zupełnie różne, 2 ekipy był odpowiedzialne za wątek główny i resztę. Wygląda to tak, jakby po zakończeniu produkcji wątku głównego zostało z 1000$ budżetu i postanowiono na szybko czymś grę zapchać, by była dłuższa.
Krótkie, ale konkretne. Ten dodatek to właściwie jedna postać więcej i jej misja lojalnościowa. Trochę mało, ale broni się jakością. Kasumi to jedna z najciekawszych postaci w uniwersum ME, a jej misja lojalnościowa jest unikatowa, ciekawa i dobrze skonstruowana.
Najgorsze DLC do ME2. Jak ktoś lubił turlanie się Mako w jedynce po pustkowiach, to może to polubi. W przeciwnym wypadku odradzam. Hammerhead może i lata nieco lepiej, niż Mako jeździł, ale w przeciwieństwie do Mako nie ma ani kopa, ani tym bardziej wytrzymałości. Nie można także z niego wysiadać gdzie się chce, ani zapisywać gry, gdy jest się wewnątrz niego. Zdechniesz od dwóch pierdnięć Getha na insanity? Nie ma zmiłuj, zasuwasz od początku. Frustrujące i nudne.