puci3104 i podoba Ci się to, że po kwadransie gry jesteś w stanie zabić bez żadnych problemów Deathclawa i całą grupę bandytów? Na jakim etapie w New Vegas byłeś w stanie pokonać choćby 1!!!! szpona śmierci, ile musiałeś wcześniej zdobyć perków, jak rozwinąć umiejętności, jaką zdobyć broń, towarzyszy itp.?
Gra fatalna. Mapa tragiczna. Zero klimatu z poprzednich gier serii Fallout. Zajmujesz się produkcją łóżek, sadzisz marchewkę itp. Na początku ubrałem postać w znaleziony "żółty prochowiec" i okazało się, że postać biega w jesionce (faktycznie żółtej), białej Koszuli !!!! i krawacie !!! TRAGEDIA !!!! Świat po wojnie nuklearnej a tu taki wypas. Od razu masz "pancerz wspomagany"!!!!!!! - zero problemów z jego zdobyciem. Broń się nie psuje, udźwig postaci ogromny. Zrobili sobie "strzelankę" i nazwali ją Fallout bazując na popularności serii. Wyrzuciłem 170 PLN w błoto. Będę chciał pograć w Fallouta to zagram w 3 albo w NW.
Własnie ukończyłem. Gra super. 9/10, wymaga myślenia, myślenia i jeszcze raz myślenia nad taktyką gry i walki. Ja osobiście grałem rycerzem wspomaganym tylko przez maga ziemi (obie postaci miały atrybut "samotny wilk"). Grało się super.
Niestety dla mnie strona wygląda tragicznie - chaos, zero przejrzystości. A było tak dobrze.
W pierwszej części walczyłem z wilkami, niedźwiedziami, gnomami, orkami, bandytami i inną gadziną a w drugiej muszę walczyć ze strusiami!!!!!, mrówkami!!!!!! i o zgrozo małpami!!!!!!!.
Co to jest? Gdzie klimat pierwszej części. Przecież to nie jest ZOO Tycoon