Widzę, że wyparcie w kontekście technikaliów mają nie tylko fanboje Sony ale również ludzie na tzw. stołkach w świecie gamingu.
Jasne, że dobry, mocny pc jest droższy od konsoli... i nie zmienia to faktu, że więcej można z niego wycisnąć. Ludzie z Sony chwalą się tym, że gry na PS mają 60 klatek po tylu latach, dopiero na PS5 i to nie są wszystkie tytuły. To już powinno dać do myślenia.
Niech każdy gra na czym chce, rozumiem ludzi dla których konsola jest tańszą opcja, ale racjonalizacja, że konsola wcale nie jest gorsza technicznie- a jest- i odbijanie piłeczki z zarzutami do pc czego to nie robi zle w porównaniu z konsolą to tylko samooszukiwanie się konsolowej braci.
Film wykręcił taki wynik dzięki Jackmanowi. Poprzednie Deadpoole miały wyniki w box office w okolicy 800 mln.
Te Jezusowe kontrowersje to nawiązanie do komiksow, dokładnie Uncanny X- men. Zresztą film jest takowych pełny.
Sam film z palcem w nosie lepszy od Black Patnherow, Love and Thunder, filmów z cap Marvel, ostatniego Ant mana.
Snyder zawsze taki był. 300 i Watchmen udaly sie tylko dlatego, że to bardzo wierne ekranizacje wybitnych komiksów. Wystarczy zostawić Snyderowi stworzenie filmu od szkieletu czyli os historii i okazuje się, że on nie umie pisać scenariuszy ani kręcić filmów. RM to już taki tragiczny muszę masz gdzie wrzucono Kurosawe, Warhammera 40 k, Star Wars i x innych rzeczy do kociołka wymieszano to a na końcu snyder dorzucił do tego jakiś paskudny składnik.
Tak Rdj, Jackson, Johanson czy co dopiero Douglas i Hopkins to nie są aktorzy...
Nienawiść do Marvela cię zaślepia.
Wzorcowy przykład jak napisać ścianę tekstu pisząc pierdoły i banały o grach, do tego nie ograwszy jeszcze najważniejszej gry zeszłego roku namiętnie o niej pisząc.
BG3 miał problemy na premierę jak każda większa gra, a zestawianie go z 2077- gra bardzo dobra fabularnie i ograłem ją w 2022 bawiąc się przednio- to totalna abstrakcja.
2077 był w premierowo w takim stanie, że został wycofany ze sklepu Sony, twórcy strzelili sobie w kolano wydając na konsole poprzedniej generacji, a BG3? Miał spore problemy w trzecim akcie, generalnie jednak pierwsze wrażenie wywoływał u ludzi bardzo dobre i na wczesnym i środkowym etapie gry ludzie nie skarżyli się na aż tak karygodne błędy.
Inną kwestią jest to, że jest niemożliwym wydanie ogromnej gry z masą treści bez bugów, większych czy mniejszych to jest niestety prawidło tej branży, można mówić o tym dużo złego, ale cóż tak po prostu jest. To, że podkreślasz, że ty wiesz, ze to złożona gra i bugi być muszą jest czysto ironiczne z twojej strony i złośliwie i pokazuje, że zwyczajnie nie rozumiesz casusu gier wideo.
Bugi były są i będą. Tylko jedno ale, Larian zyskał sympatię ludzi bo widać, że gra to owoc ich pasji, łatają, naprawiają, dodają contentu na bieżąco i też pewnie pomogło to, że gra nie miała tak napomonwego hypeu jak 2077 przed premierą. Raczej wzięły z zaskoczenia wielu ludzi na i po premierze niż była grą, na którą napalały się miliony w takiej skali jak na cyberpunka.
W Bg3 zacząłem grać od kwietnia tego roku, czyli jakieś 8 miesięcy po oficjalnej premierze gry i nie miałem żadnych problemów z usuwającym się zapisami, czy innych karygodnych bugów. Nie mówię, że takich błędów nie było, jedynie używam własnego przykładu, że po niecałym roku od premiery już było naprawdę ok.
Co do Patchfindera.... to jest absurd nowego poziomu. Czyli rozumiem, że lubienie Patchfinder wyklucza się z lubieniem Baldurs Gate 3? W sensie gra w którą zagrałeś jest lepsza od gry w którą nie grałeś.... faktycznie ma to sens.
Piszesz, że nie twierdzisz jakoby gra nie mogła być dla wielu wzorcowym rpgiem ale zaraz wrzucasz porównania do Taylor Swift, które mają pewnie z Bg3 uczynić ohydny mainstream...
BG3 nawet w tym, że jest mainstreamowe, nie jest grą dla każdego bo to jest ciągle izometryczny rpg. Owszem z wielkim budżetem, filmowym cutscenkami, rozmachem ale równocześnie reprezentant jednak staroszkolnego podejścia do rpgów.
W sumie jak na tak ogromny tekst to jest to ogrom lania wody, gdzie masz tylko używanie na tych technikaliach, które wcale tragiczne w tej grze nie są.
Gra nie mogła szczerze mówiąc nie odnieść sukcesu. Ma fantastycznie rozpisanych towarzyszy, questy, które nigdy nie skłaniają się w stronę fetch questów, ogrom możliwości pod kątem gameplayowym, fantastycznie wykorzystane lore z uniwersum, które mogło na dzisiejsze czasy wydawać się już nieco "przykurzone". Nie można pominąć ogromu pracy na totalnie różnych płaszczyznach jak dubbing i muzyka.BG3 romansuje z mainstreamem bo twórcy nie bali się wyłożyć kasy co skutkuje ładną grafiką czy ładnymi cutscenkami na silniku gry o czym wcześniej pisałem. Kurde dlaczego niby gry jak Rouge Trader czy tam Patchfinder mają być lepsze przez to, że są skromniejsze w tzw filmowość? Przecież nie oszukujmy się te gry po prostu nie miały takiego budżetu, a owlcat pewnie marzy o dysponowaniu taką kasą na stworzenie gry.
Słyszałem, że Patchfinder rpgowo jest bogatszy od baldura, nie wchodzę z tym polemikę, nie mam zamiaru podważać rzeczy na temat gry w którą nie grałem, wystarczy, że ty to robisz. Jednakże to Baldur porwał ludzi opowieścią, side questami, towarzyszami i narracją całości w taki sposób, że gra jest uwielbiana na ogromną skalę.
Generalnie cały post próbuje na koniec maskować tonę niechęci do Baludra, ale jest wypleniony zwyczajnym czepialstwem i wodolejstwem- zafiksowanie na technikaliach i zero rozumienia fenomenu tej gry.
Nie lubisz gry bo jest popularna, nawet w nią nie zagrawszy bo Tobie się coś na jej temat wydaje. Ciężko traktować poważnie to co piszesz w ogóle.
Tyle że, trzeci akt nie jest słaby...
Zakończenie wątku Astariona i Shadowheart, side quest dla Jaheiry, parę zadań pobocznych jak ten z nawiedzonym obrazem czy smokiem w podziemiach do tego ukryta lokacja- żelazny tron- to ciągle dobre rzeczy a wszystko jest właśnie w ostatnim akcie gry.
3 akt miał takie problemy,ze był okropnie źle zoptymalizowany na premierę, ludzie narzekali na brak jakiegoś fajnego epilogu i zwyczajnie przytłacza konstrukcją. Akt 1 i 2 to 4 duże lokacje ale zbudowane tak, że to dzikie tereny z nie tak wielkimi osadami, typowe bym powiedział lokacje przygodowe,akt 2 skręca trochę bardziej w stronę horroru ale zamierzeniem mapy jest taki jak 1. 3 akt to duża metropolia podzielona jeszcze na kanały, dwie większe dzielnice, gdzie żyją setki npców a sklepików, zamieszkanych budynków jest od groma . To jest bardzo inna struktura od tego co było wcześniej w grze i zmienia nieco felling gry
To trzecie to nawet nie wada tylko po prostu nieco zmiana kierunku a dwa pierwsze problemy zostały już naprawione. 3 akt śmiga całkiem spoko na kartach innych od rtxa a jeden z patchy wprowadził epilog.
Przecież Logan,Joker czy Watchmen to dość słabe rekomendacje dla przedszkolaków.
Multikulturowa metropolia o typowo amerykańskiej infraktusturze osadzona geograficznie w USA to jest dokładnie to z czym kojarzy się Polska....
Jeszcze rozumiem mówienie o pierwiastku polskości w kontekście wiedźmina, ale w przypadku cyberpunka ta polskość ma co najwyżej przełożenie na jakieś tam easter eggi w polskiej wersji a nie rdzeń samej gry.
Na dobrą sprawę Wiedźmin to jest zaledwie inspirowany ogólnie rozumianą kulturą Polski a nie w niej osadzony. Jedyne gry gdzie ta narodowość ma naprawdę tak ogromne przełożenie na całokształt gry to są projekty jak Kingdom Come.
A ostatnie filmy Marvela na czele z Ant-manem i Marvels też sobie świetnie radziły prawda? Indiana Jones też ?
Zanotowali pierwszy większy sukces od dłuższego czasu na tle kilku porażek i co im to daje, jeżeli projekty nastawione na bycie wieloletnią franczyzą zaczynają się kurczyć vide Mcu.
Oho. Jeżeli gra daje komuś jakieś narzędzia to można z nich korzystać. Jedynie modowanie gry z ułatwieniami to sensu stricte cheatowanie ale nie korzystanie z mechanik gry.
Solusiarze to się naprawdę stali już synonimem źle pojmowanego bycia true gamerem, toksycznego środowiska, które kisi się w swoim sosie i obraża każdego kto gra inaczej niż najwięksi puryści.
Wielka katastrofa bo gry z wysokim progiem wejścia stały się bardziej popularne. Och nie Mizayaki powinien pobić wręczającego nagrodę na game awards, nie przyjąć jej i w ten sposób gry fs zostałby w swojej niszy dla największych maniaków.... przepraszam fanów, którzy kochają to masochistyczne g.
Słowo daje większość tych wszystkich streamerów to straszny rak dla gamingu, coś co robi mu tylko strasznie cringowy wizerunek.
Do tego kolejny wanna be "jestem prawdziwym graczem, bo ogrywam gry fromsoftware. Coś co mnie strasznie odrzucilo od niejakiego Kiszaka.
Wystarczyło wejść na jego profil, gdzie jest krótkie wyjaśnienie dlaczego pisze w taki a nie inny sposób. Tymczasem ty wydałeś wyrok w jeszcze mało grzeczny sposób obrazujący przy okazji twój zbiór poglądów na pewne tematy.
Ja w soulslike nie mam zamiaru grać bo wystarczy mi zmaganie się z total warami czy ogarnianie taktyk w trudniejszych izometrycznych rpgach.
Oglądałem gameplaye i wiem, że to raczej nie gry dla mnie. Nie mówiąc o tym, że totalnie nie leży mi prawie nieistniejąca narracja i odczytywanie strzępków fabuły z opisów przedmiotów.
Do tego społeczność potrafi strasznie autorytarnie traktować gaming i gardzić ludźmi, którzy nie lubią takich gier. Wystarczy przeczytać twój komentarz.
Fani "Gry o tron" to jest środowisko głodne szokowania, bo tak hbo ich sobie wychowało. Mnie to całe wanna be dark fantasy w wykonaniu Martina szokowanie dla samego szoku zawsze bawiło.
Tak szczerze to mi w przypadku tej gry elementy genderowe, homoseksualne przeszkadzają tyle co nic. Jedynie absurdalne jest to, że podrywają nas postaci z którymi totalnie nie budowaliśmy relacji przez całą grę, zarówno żeńskie jak i męskie.
Poza tym od czasów trylogii Mass Effecta nie wiedziałem tak dobrze napisanych towarzyszy. Dlatego też ten element nie denerwuje mnie aż tak. Nie stoi też nic przecież na przeszkodzie po prostu grać postacia hetero lub całkiem olać romansowanie.
Bg3 to generalnie przykład, że kiedy masz grę z dobrym replaybality, fabuła, barwnym lore i postaciami to gra się obroni niezależnie czy ma treści LGBT.
Tymczasem inni robią szajs, który ma do obrony tylko ideologię.
Myślę, że DTG3 ma powód do takiej a nie innej opinii, bo taki Wiedźmin 3 był w edycji gry roku już 4 lata po premierze na przecenach za 45 zł.
Poza tym ten twój komentarz jest tak zły na wielu poziomach, że można się za głowę złapać.
Bezczelne ad personam, agresywne wbijanie szpili... Cyberpunka ograłem już dawno, uważam go za dobrą grę, ale to co ty napisałeś to jest niemerytorycznie bicie piany i gdybym był niegrzeczny to po twoim komentarzu uznałbym, że niezbyt w nim widać tą dojrzałość fanów 2077.
Nie no wcale BG3 nie był w early accessie przez te 3 lata od 2020, to nie jest tak, ze przez te trzy lata masa dziennikarzy growych, opiniotwórców mówiło o potencjale gry o tym jak ciągle jest rozwijana. To nie jest tak, że budowano świadomość dopracowywania tego tytułu latami, gdzie twórcy konkurencji już lata temu wiedzieli, ze Larian coś kombinuje tylko BG3 wylądował ni z gruchy ni z pietruchy 3 sierpnia tamtego roku.
Jasne pełna wersja gry to często zupełnie inne doświadczenie niż ta we wczesnym dostępie, ale świadomość istnienia bg3 tego co on oferuje i do czego chce dążyć istniała na długo przed 3 sierpnia 2023, szczególnie o devów innych studów.
Trochę się rozminąłem z sensem wypowiedzi cytowanego pana ale suma summarum uważam, że wszystko to i tak straszny bullshit. Bioware nigdy nie zrobi takiej gry, bo ich ostatnie gry to Anthem, Andromeda i Inkwizycja, gry słabe. To nie jest tak, że takie studia zmieniają się z dnia na dzień, bo jeden dev zrobił coś lepszego.
Nie będzie mieć wpływu na działanie BioWare,Ubisoftu i Bllizarda i za dekadę zakład?
Red Dead redemption 2 jest jaki każdy widzi. Masa detali, wartości produkcyjnej i co z tego skoro Bethesda tworzy dalej gry sprzed paru epok, na starym silniku, który najlepsze dni ma za sobą a Ubi tworzy gry z gracją klepnia kotletów od lat.
Przy premierze bg3 było masę jakiejś histerii, że strony innych producentów, że nie oni tak gier nie będą robić. Sorry nie wierzę, że to nie ma drugiego dna.
Wreszcie Bioware jest pod skrzydłami EA, które jest jednym z gorszych raków branży. Do tego to BioWare nie zrobiło już żadnej dobrej gry od paru lat.
Naprawdę trzeba mieć masę nawinosci żeby wierzyć że tylko chodzi o to że bg3 to na razie zbyt świeża gra.
"Nie wymagajcie takich gier", "to nie będzie miało wpływu na rynek" itd Świeżo po premierze tej gry powtarzali to jak nawiedzeni i dosłownie niektórzy wpadli w takie wyparcie, że nazywali ta grę anomalią. Im ten Baldur napsuł krwi podobnie jak swojego czasu Rdr2 bo pokazały, że gry można robic inaczej niż oni to robią.
To dobre gry powinny wyznaczać standardy a nie tlumaczenie, że devom się nie chce bo cykl produkcyjny za długi.Wygodnictwo, lenistwo i wymówki to jest dewiza takich devow.

Wrzućcie newsa co to studio wygaduje na temat BG3
Mniej więcej brzmi to tak, "nie chce nam się robić dopracowanych gier, bo to kosztuje za dużo pracy"
Pomyśleć, że kiedyś to studio stworzyło trylogię Mass effecta i Kotora....
Premierę ta gra miała tragiczną, ale przy ograniu w 2022 bawiłem się naprawdę dobrze. Klimat, postaci, część zadań pobocznych. Pod tym kątem gra tak naprawdę bardzo od Wiedźmina 3 nie odstaje. Ba naraże się fanom, ale ja wręcz z powodu większej sympatii do settingu sci-fi niż fantasy bawiłem się lepiej w 2077 niż przy W3. Jasne gra miała ogrom problemów przed aktualizacjami jak bardzo słaba policja, nie wiem jak obecnie wygląda ai npców ale ta wcześniej nie istniała.
Ogromna szkoda, że olali 2 dodatek. Tłumaczenie się zmianą silnika jest bardzo mało wiarygodne, przecież Wiedźmin 4 czy kolejny cyberpunk zostaną wydane za wiele lat zapewne.
Raczej zachodzi tutaj normalne zjawisko przesycenia rynku, ja tylko pisze to co myśli masa ludzi a defacto krytyka jest niezbędnym procesem żeby rzeczy zmieniały się na lepsze.
W przypadku kina analogicznie podobną rzeczą były filmy kinowego uniwersum Marvela, zażarło, miało to swój peak, ale ludzie po czasie poczuli zmęczenie i te filmy zaczynają już źle się sprzedawać- nie mówiąc o strasznym upadku formuły- myślę, że AC to bardzo podobny przypadek. Jasne, że te gry mają swoich odbiorców, ale one defacto nie rozwijają rynku gier w pozytywny sposób, ale tworzą zwyczajny recykling, jasne, że takich cykli jest sporo nie wiem wskazałbym choćby na Total war, którego sam lubię ale to wciąż nieco inna baja. AC to jednak bardzo casulowy cykl, brak w nim wyższego progu wejścia, jakiejś mechanicznej złożoności, krzywej nauk itd. TW to mimo wszystko gra strategiczna, która wymaga pewnego pojęcia o taktyce czy nauki zasad samej gry a AC? Nie dość, że to zwyczajne open worldy zapchane znacznikami to zrobiła się z tego głupawa seria dla wyrażania agendy politycznej ludzi ze studia od gier wideo.
Moim prawem jako konsumenta jest też krytykować te gry, sam kupiłem takie Oddysey i widzę czym te gry stoją z pierwszej ręki.
Też de facto gdybyś czytał uważanie moje posty to widziałbyś, że piszę o grach, które mi się podobają jako pewnej zdrowej przeciwwadze dla gierek robionych od sztancy, płytkich mechanicznie, w niezdrowym cyklu produkcyjnym narzucającym chore ilości tego wszystkiego.
Wreszcie wierzę, że AC padnie własną ofiarą w pewnym momencie i liczba tego wszystko się sama okaże przyczyną zmęczenia formuły. Mało tego AC to nawet nie jest wszystko co tutaj można zarzucić, bo taki Avatar od ubi to z kolei jest gra na bardzo wyuczonym schemacie co Far Crye, Outlaws też pewnie będzie kopiować pewne mechaniki z ich gier itd.
Też Twoje komentarze na temat mojego rzekomego hejterstwa mają średni sens, bo równie dobrze ja mógłbym zarzucić Ci fanbojstwo tych gier, bo pod większością newsów o ubi wybraniasz te tytuły. Nie idzmy drogą takich erystycznych wrzutek bo to jest bardzo słaby sposób dyskutowania.
Ja nie napisałem, ze nie lubię dużych gier, tylko, że jest różnica między dobrze zrobionym dużymi grami a źle.
RDR2 czy Bg3 to też są gry na 100h+ ale są skrajnie inaczej zaprojektowanym od gier Ubi.
Przykładowo rdr2 praktycznie nie oznacza na mapie znajdziek pytajnikami , gra nie jest projektowana tak, żeby podświadomie nakierowywać gracza na to, że coś traci omijając taki content. Dopiero coś Ci się na tej mapie zaznaczy jak faktycznie to znajdziesz. Druga kwestia tam część znajdziek jest naprawdę sensowna ludonarracyjnie i środowiskowo. Przykładowo zwierzęta i rośliny jako notatki do zapełniana w kompendium. Czy może być cos bardziej naturalnego w świecie gry, niż fauna i flora? Zdecydowanie bardziej sensowne niż kurde skrzynki rozrzucone po świecie gry jak w wiedźminie 3.
Point of Interest to jest kolejny przykład fajnych znadziek. 52 unikatowe miejscówki na mapie, gdzie żadna nie jest kopią drugiej. Szkielet mamuta, miniaturowe miasteczko, dziwne drzewa, zwierzęca hybryda. Nie daje ci to expa- ale też rdr2 to nie jest gra rpg nawet action- ale daje poczucie obcowania ze światem gdzie faktycznie ktoś zaprojektował unikalne lokacje a nie klepnął 99 obozów bandytów jak w ubi grze i tyle. Do tego postać rysuje potem znalezione miejscówki w pięknym dzienniku a niektóre miejscówki mimo wszystko jakoś nagradzają unikalnymi przedmiotami jak np. hełm wikinga czy konkwistadora.
No i ile znaczących nagród wygrały w ostatnich latach gry ubi? Sprzedaż się zgadza ale te gry to zwykła fabryczna robota to, że ludzie to kupują nie oznacza, że nie da się tego robić inaczej. To są przysłowiowe burgery z maca, kiedy konkurencja robi burgery według bardziej unikalnej formuły, rzemieślniczo vide RDR2, Baldur.
Oni dalej niczego nie rozumieją.
Jeżeli te 60 godzin będzie godzinami wypełnionymi fetch questami, nudnymi, złymi mechanikami i bezpłciową fabułą to będzie kiepskie 60 godzin.
Obecnie mam 161 godzin w baldurze 3, jestem w 3 akcie i nie uważam, żeby kurde ta gra była nudna choćby przez kwadrans. Wszystko sprowadza się do tego czym wypełnia się gry, a nie tylko, że za długi czas to zły czas. Oczywiste jest to, że quality projekty z dużym światem jak Red dead redemption 2 czy Baldurs Gate 3 są lepsze od generycznych ubi światów.
Ostatni dobry film Marvela to Guardiani vol 3, a ogólnie po Endgame MCU straciło to coś.
Generalnie jak w czasach największego hypeu na Marvela wychodziły najlepszy filmy franczyzy vide Winter Soldier, pierwsi Guardiani, Ragnarok, Civil War to obecny stan to kompletnie odwrócona sytuacja. Największe gnioty na czele z Secret Invasion, She-Hulk i Love and Thunder to pokłosie nowej fali mcu.
Jak dla mnie mogliby cały projekt już zamknąć.
Same analogie z Twojej strony AC do Baldura czy Alana Wakea aż budzą niesmak.
Takie w ogóle całościowe porównanie. AC 19 gier od 2007 roku, Gow 10 gier od 2005 roku. No jednak nie do końca to samo.
Dlatego ludzie tak pokochali tą grę, gdyby to był kupsztal który broniłby się tylko romansami homo, to miałoby to taką samą renomę wśród graczy jak kolejne odcinanie kuponów przez Ubi.
Wreszcie ciężko argumentować z tym, że cykl który istnieje od 2007 roku ma spore grono nabywców. Co innego, ze to nie świadczy o jego artystycznym poziomie. Wreszcie co powiedzieć o tym, że cykl z taka liczbą odsłon zaliczył sprzedaż jednej gry na poziomie 20 mln, a taki BG3 gdzieś 15 mln co jest niewiele gorszym wynikiem.
Gow dwie gry od 2018, AC 5 gier od 2017. Nie no dokładnie to samo...
Gow w momencie powrotu w 2018 przynajmniej wynalazł nową formułę na cały cykl to raz. Dwa porównywać 2 gry, gdzie jedna jest bezpośrednią kontynuującą poprzedniczki do cyklu, do cyklu, który szczyci się co raz większym mapami i gdzie każda gra to w sumie odrębna historia to bardzo średnie porównanie...
Poza tym kto niby narzekał masowo na Baldura? BG3 ma co najwyżej taki pierwiastek kontrowersji w postaci romansów "gdzie każdy z każdym mógł" ale tak poza tym? Masa ludzi nawet przymknęła na to oko, bo gra daje ci też wolną ręką w postaci grania postaci w pełni hetero poza tym ma świetną rolepleyowość, narrację, cutscenki na silniku gry, dobrze rozpisane wątki towarzyszy, bogaty content fabularny, duże mapy bez zaśmiecania gracza szrotem w postaci znajdziek w ilości hurtowej ala ubi i mnogość rozwiązań fabularnych.
Jak można w ogóle porównywać grę robioną wręcz z fabrycznym zacięciem "bo co rok to prorok" do sequela serii który miał premierę 23 lata po poprzedniej odsłonie
2017-2020 to były 3 duże tytuły, gdzie jeszcze oni się chwalili tym, że zrobili aż rok przerwy od AC- co nawet do końca nie jest prawdą bo w 2018 wyszedł dodatek do Oddysey, ale już uznajmy od biedy, że mieli rację bo w tym roku nie wyszedł stricte "nowy" AC. Call of duty to jest podobny przypadek tasiemcowości.
Jak ktoś się chwali, że rok przerwy bez nowej pełnoprawnej odsłony to jakiś produkcyjny wyczyn, dopracowywanie ip to normalne nie jest.
Ja rozumiem, że gamedev to sektor biznesowy jak każdy inny, ale jak ktoś słynie z tego, że klepie gry wręcz od sztancy, zalewa rynek cyklem, który słynie z recyklingu, tworząc branży w której jednak ważne też zawsze były ambicje, to normalne nie jest i nie będzie.
Tymczasem Rockstar tworzył RDR2 8 lat...Ubi to jedna z przyczyn dlaczego gamedev obecnie to w większości nielicho chora branża rozrywkowa.
Ciekawe ile ten tasiemiec jeszcze potrwa. 19 gier w serii a mogą jeszcze długo to doić.
Dziki zachód, Afryka, Indie, Inkowie, wojny światowe. Zostało sporo niestety do wykorzystania w tym "fascynującym" cyklu. Wszystko oczywiście według cyklu recyklingu ubi, na zasadzie "zmieniamy assety, robimy mapę zawaloną znacznikami kilku rodzajów i voilŕ".
Ubi powinno wygrać jakiś ranking najbardziej odtwórczego studia AAA w historii, serio.
To wygląda jak bootlegowa wersja drużyny z Baldura 3. Diabeł jest, czarnoskóry jest, elfka jest, czarodziej(nekromanta) jest. Oczywiście w zgodzie z nową polityką Bioware, postacie żeńskie nie mogą być atrakcyjne więc nie zobaczy się tutaj literalnego odpowiednika Shadowheart.
Bioware ma swoją złotą erę dawno za sobą, więc najepewniej skończy się jak przy Andromedzie, która była nieudolną próbą żerowania na trylogii Mass Effecta.
Tragedią jest to, że Starfield dostanie fabularne rozszerzenie a Baldurs Gate 3 nie.
Teraz niech pokażą mapę zawaloną 400 znacznikami z kilkoma powtarzalnymi aktywnościami.
Rozległe...Sw przed Disneyem- złoty wiek sith, stara republika- wiele tysięcy lat przed filmami, wojny mandalorianskie, powstanie zasady dwóch. Wiele interesujących nowych postaci spoza kanonu filmowego jak Kyle Katarn, Darth Revan, Bastilla, Mara Jade.Tworzenie gier osadzonych na ponad 4 tysiące lat przed filmami.
Sw za Disneya. Recykling konfliktu imperium rebelia, wysoka republika- maks paręset lat przed filmami, cameosy znanych postaci więc wszystko bazuje na tym, że widzowie mają czuć ekscytację bo na ekranie znowu wyskoczy Vader.
Szczerze to sw już dawno bazowało na bohaterze zbiorowym wzorem DC czy Marvela w komiksach i robiło to sporo lepiej w czasach przed Disneyem.
W sumie co ja się produkuje... wygoglowalem tego Nubsa i dosłownie zobaczyłem troskliwego misia tylko, że z mieczem świetlnym. Fantastyczne rozbudowywanie świata, kotory się chowają.
Nie zapowiada się ekscytująco. Diuna to idealny materiał na action RPG albo klasycznego rpga z izometrycznym rzutem. Intrygi, lore, postacie to świetna podstawka pod fabularna grę.Mmo? Chyba tylko wpadli na to żeby doić to wyłącznie pod kasę. Straszna szkoda, że licencja pod kątem gier jest okropnie marnowana.
Zobaczymy jak długo to się utrzyma, bo zaraz wchodzi silna konkurencja w postaci nowych odcinków "The Boys" i "House of The Dragon". Sw tak naprawdę serialowo nie ma żadnej renomy poza świetnym Andorem a na samym logo to nie będą tego wiecznie pchać.Spadek jakości marek Disneya jest wyraźny, video Mcu.
Jedyne dobre produkcje serialowe sw to były 2 pierwsze sezony Mando i dojrzały jak na standardy sw Andor. Cała reszta to pomyje na czele z Kenobim, który po prostu powstał żeby odbebnic fanserwis z Vaderem, sama historia to zapelniacz. Ahsoka nawet nie działa jako samodzielna produkcja, bo w rzeczywistości to kolejny sezon animacji Rebels, tyle, że w live action. Nie znasz tej animacji? Wiec nawet nie próbuj zrozumieć tego serialu. Do tego bardzo drętwe aktorstwo Dawson, które opiera się na robieniu zadumanych min i Thrawn kretyn. Ciężko aż sobie wyobrazić, że ten infantylny produkt można by połączyć przez jedną postać z naprawdę dobrym Andorem. W te peany dla Acolyte nie uwierzę na dobre słowo bo rzeczona Ahsoka ma 86% pozytywnych ocen od krytyków na rt. Generalnie sw to dziś w większości mega ściek, alternatywa jest Diuna gdzie warto czekać na trzeci film kinowy i serial od hbo.
Poza tym liczy się jakość nie ilość. Jasne że na ten moment Larian bije na głowę choćby ubi, które ma ogrom gier w portfolio tylko co z tego skoro co odsłona AC i far cry to tylko zmiana assetow.
Skyrim to inny typ gry , Wiedzmin 3 wcale nie ma tak dużego nacisku na pierwiastek poszukiwacza przygód, którego symulatorem jest Skyrim.
Jasne W3 też ma duży świat, ale w większości znaki zapytania to takie rzeczy jak gniazda potworów czy obozy bandytów. Skyrim bardziej stawiał na zwiedzanie ruin, wszelkich maści podziemi, w całym wiedźminie nie ma takich obszernych wielkich lokacji do eksploracji co Czarna Przystań. Mapa wieśka jest raczej dośc skupiona na powierzchni, nie przypominam sobie jakiś większych lokacji umieszczonych pod ziemią w takie liczbie jak to ma miejsce w Skyrim. Świat generalnie jest duży, ale mniej interaktywny czego przykładem jest Novigrad gdzie nie ma szans wejść wszędzie, a Skyrim to już typowe dla bethesdy możliwości wejścia do dosłownie każdego domostwa.
Mam wrażenie, że Wiedźmin 3 to po prostu gra z mocnym naciskiem na fabularność z dużymi mapami a Skyrim to gra z mocny naciskiem na eksplorację i duża mapą.
Spodziewałem się, ze ten patch pojawi się w czerwcu lub lipcu z uwagi na ogłoszenie go w kwietniu, ale w sumie dobrze, ze wyjdzie dopiero we wrześniu. Niech go na spokojnie dopracują, bo wsparcie modów to na pewno potencjalne nowe bugi czy komplikacje.
Nie lekceważcie upartośći korporacji.Taki rings od power to porażka scenariuszowa a mimo tego Amazon w to brnie i zaraz toto będzie mieć 2 sezon. Koropracje niestety mają tak ogromne zaplecze finansowe, że są w stanie pompować projekty absolutnie złe jak taki Wiedźmin od Netflixa.
Zestawienie Baldura z Diablo 4 to nieśmieszny żart...
[ [link] ]
Days Gone – 7,322 mln
Jest mniej niż te szacowane 9 mln, ale przepaść nie jest aż tak wielka od tych szacowanych 9mln.
Horizon Świetnie się sprzedał? Miał dobre opinie? Bardzo fajnie, ale ja nawet słowem nie wspomniałem o sprzedaży Horizona. Mogę tylko gratulować, że miał dobre opinie, grałem w tą grę, wyrobiłem sobie własne zdanie i to nie jest żadne arcydzieło.
Powtarzalne aktywności, często bardzo nudne zadania poboczne, walka z ludźmi zalatuje nieco drewnem. Na plus piękna grafika, fajna historia upadłej ludzkości- ale jak szybciutko się wyłapie, że to zaledwie znowu odkopany motyw z Matrixa i Terminatora to bardziej jest to fajne na zasadzie sprawnego recyklingu a nie autentycznie interesującej historii- i projekty maszyn.
Bugi w DG? Jasne na pewno się to odbiło na sprzedaży ale dziś masa gier na premierę ma bugi
Horizon jest bardzo powtarzalną grą, myślę, ze z podobnej półki jakościowej co Days Gone. Dobrze się przy nim bawiłem ale projekt świata to taki poziom ubigier, gdzie pełno znajdziek, znaczników i całość jest bardziej dedykowana pod bieganie po świecie niż narrację a fabuła w sumie jest ok i niewiele ponad to.
Opinie dużych recenzentów, redakcji to kwestia często klepnięcia znaczka jakości od recenzentów bo produkcja takiego i owego studia, bo jakieś wewnętrzne kwestie promocji, układy z producentami. Nie wiem jak można traktować to wszystko do końca serio jak takie coś jak Starfield gra która robiłaby wrażenie w 2010 roku dostawało oceny rzędu 8.5 czy tam 9.
Tyle, że Sony chciało sequela Horizona, który poza seetingiem tak naprawdę niezbyt odbiega od formuły ubiegier. Tu chodziło o sprzedaż a nie tą wydumaną, trochę mitologizowaną jakość Sony. DG sprzedało się w 9mln kopii co zostało uznane za porażkę i do tego się to sprowadza. Tak naprawdę tą logiką to Sony równie dobrze może uwalić ciąg dalszy Ghost of Tsushima bo tam też sprzedaż kosmiczna nie była i zamknęła się w podobnych ilościach. Jak tego nie uwalą, to ewidentnie będzie zajeżdżało mocno hipokryzją.
Wybitna gra? W żadnym razie, ale przynajmniej można w ogóle nazwać tą produkcje grą. Tymczasem the last of us to w sumie symulator chodzenia przerywany strzelaninami i dialogami, ale jest uznawany za grę wielką bo fabuła.
Days Gone wcale nie jest jakiś gorszy od takiego Horizona. W sumie jedno i drugie ip to podobne open worldy z powtarzalną zawartością. Days Gone po prostu musiał się sprzedać poniżej oczekiwań, zresztą po sieci krążyły informacje w 2022, ze gra miała 9 mln sprzedanych kopii na ps.
Powiedzmy sobie wprost, że to jest główna przyczyna takiego a nie innego stanu rzeczy.
Masa gier Sony to tak naprawdę gry od jakiejś tam formułki jak nie kinowe doświadczenie to otwarty świat z masą aktywności. Days gone jakoś wybitnie od tego nie odstawało nigdy.
Na pierwszy rzut oka widać, że to jest AA. Ja rozumiem, że początkujące studio, że nie każdy ma tyle kasy co CDPR, że każdy jakoś zaczyna tylko jedno ale. Szumnie piszą, że egranizacja ksiązki a to jest jakaś pozycja która na lubimyczytać ma 6 ocen i do tego wydawca to właśnie rzeczony MFA GAMES. Czyli producent wydał książkę, która jest bazowym budulcem pod grę i tyle. To nie jest przypadek Wiedźmina, gdzie wzięto na warsztat cos co faktycznie było jakimś niezależnym dziełem literackim, które żyło swoim życiem tylko mamy tutaj do czynienia z budowaniem brandu pod gry i nic ponad to.
Do tego ta grafika... przecież wystarczyło iść w pixelart, izometryczny rzut itd, żeby to wyglądało strawnie a tak wygląda paskudnie. Serio te action rpgi AA z Tpp to wyglądają jak gry z kilka generacji wstecz. Robienie tego w ten sposób, to nie jest dobra droga. Segment gier rpg z izometrycznym rzutem jest naprawdę rozległy więc nie wiem czemu nie lepiej iść w tym kierunku. Generalnie to czuje powtórkę z "Inkwizytora". Takie produkcje to nieunikniony efekt, przez rozstający się polski gamedev z drugiej strony.
New Vegas miał świetną wyrazistą główną linię fabularną z bardzo zapadającymi w pamięć postaciami na czele z Mr House, Cezarem. Content z dodatków bardzo się wyróżniał na plus, dzięki przemyślanym historiom i równie ikonicznym postaciom jak te w podstawce-choćby Joshua Graham- jedyny większy zarzut wobec tych dodatków to ich krótki czas trwania. Generalnie w NV nawet misje poboczne robiły robotę i wydawały się jakieś, jak choćby ta z gholuami lecącymi w kosmos, kryptą 22 czy ten z radiem prowadzonym przez supermutantkę.
New vegas wydaje się najbardziej mięsistym falloutem od czasu kupna marki przez bethesdę. Mało tam jest fetch questów, dużo poboczniaków to są jakieś sensowne mikro historie.
Nawet klimat jest wyjątkowo na plus, słowo daje Strip ma to coś czego nie miała żadna lokacja w takim Waszyngtonie.
Drwal tworzy strasznie tendencyjne materiały i piszę to z perspektywy osoby, która sama nie przepada za wybiegami w postaci np. czarnego samuraja w ostatnim AC. Chłop generalnie ma bardzo niskie merytorycznie materiały, jeździe na tym co jest kontrowersyjne, on praktycznie nie nagrywa normalnych video esejów na jakiś temat a już szczególnie tych pozytywnych, gdzie chyba wyjątkami są tylko pozytywne opinie o Diunie i Baldurze 3. Twórczości Drwala w 95% to jest gadanie jak dziadowskie jest rings of power i wiedźmin made netflix- sam za tym nie przepadam- czarnoskórzy w popkulturze, kontrowersje dookoła gamedevu, star wars i tyle. Zdecydowanie lepiej ogląda się Bezschematu który ma normalne recenzje, omówienia np Falloutow, Star wars czy gier rpg w ogóle. Drwal to w sumie tworzy patocontent w segmencie popkulturowym opary na negatywnych emocjach. On praktycznie powtarza ciągle to samo w każdym filmie i dlatego obejrzenie 1, 2 filmów tego człowieka=znajomość przekroju całej twórczości.
Pierwszy sezon był dla mnie absolutnie traumatycznym przeżyciem. Sądząc po przeciekach tu może być jeszcze gorzej
spoiler start
Podobno Bombadil ma okazać się Morgothem na emeryturze a Jagódka to Ungolianta
spoiler stop
Brawo, straciłeś tylko praktycznie całe questliney ze szczególnym uwzględnieniem Shadowheart, Lazael i Astariona- tak tego właśnie typa, którego musisz zabijać kołkiem.
Granie w trą grę wyłącznie z najmitami to jeden z najgorszych sposobów przejścia całej gry, o ile nawet nie najgorszy. Kastruje grę z contentu fabularnego, dialogów, postać protagonisty praktycznie traci jeden z jej najważniejszych łączników z tym światem czyli towarzyszy.
Tak w ogóle to wypisujesz tonę komentarzy jaki ten bg3 jest kiepski a pillarsy są niebotycznie lepsze... Widzę ktoś jest na krucjacie robiąc to co sam zarzuca innym, vide komentarz o ślepym uwielbieniu do dyrektora Lariana w jednym wywiadzie na golu.