"Bohaterkę tę łączyła romantyczna relacją z Paulem Atrydą."
Chyba w jakiejś alternatywnej książkowej wersji soft porno, gdzie powiedzmy co do zasady wszyscy się łączyli ze sobą dla zagęszczenia fabuły...
Trailer spoko, były ciary, mam nadzieję, że będzie naprawdę dobrze.
Świetnie, że tego cyklu nie ruszył Netflix z swoją polityką seriali w wersji eco, jeśli WoT w Amazonie nie wypali to na pewno nie z powodu zbyt niskiego budżetu.
Marzy mi się jeszcze zobaczyć ekranizację Malazańskiej, ale to jak ktoś powiedział finansowo karkołomne przedsięwzięcie.
Póki co nie ma co płakać- w październiku Diuna, w listopadzie Koło Czasu...dzięki Bogu że już wrzesień!
Dla mnie, frajera bez wiedzy, giełda to czyste spekulacje, gdzie np. taki CDP- firma, która dopiero co kupiła sobie budynek, jest na giełdzie drożej wyceniana, niż taki Orlen, który ma potężną infrastrukturę, nieruchomości, majątek, itp. to śmiech na sali. W ogóle nie ma tam miejsca na spekulacje, co?
Co do frankowiczów jeśli ktoś decyduje się na kredyt w walucie, w której nie zarabia to gl & hf...ponosili ryzyko na swoją odpowiedzialność, nikt nie stał nad nimi a pistoletem przy głowie. Dla mnie sytuacja podobna jak z inwestorami, którzy w grudniu 2020 zapożyczali się, żeby kupować akcje CDP po +440 zł, "bo miały iść w górę do ponad1k"...
Zmieniły się i czasy i obyczaje. Kiedyś kupowało się przedmiot, teraz kupuje się dostęp do niego. Pytanie czy faktycznie warto przyklaskiwać takiemu rozwiązaniu, kasa z Waszych kieszeni płynie a fizycznie macie guzik z pętelką.
+1 za artykuł, w przypadku tego albumu to cytując śp. Korę mogę tylko napisać "kocham, kocham, kocham"...kawał świetnej muzyki i tekstów.
Co do wrzucania tej płyty czy zespołu do jednego worka z Toolem, Nine Inch Nails czy Mansonem to już gorzej- jak dla mnie Manson to w ogóle nie ta liga (choć wyprodukowane przez Reznora Antychrist Superstar czy Mechanical Animals dają radę bardzo), a Tool i NIN to formacje na tyle różne, że ich porównywanie to absolutnie rzecz gustu i preferencji.
Warto jeszcze wspomnieć, że opisywany album APC został nagrany przez wyżartych, cieszących się już konkretną reputacją artystów, kiedy na przykład Pretty Hate Machine było nagrywane przez Trenta Reznora po godzinach w studiu, w którym sprzątał, bez udziału innych muzyków...
Sezon 1 skonsumowany...w moim rankingu mocne 6/10.
Plusy:
+ fabularnie dał radę, fabuła się spięła, choć nie raz i nie dwa dostawała zadyszki
+ choreografia walk mniam mniam
+ Cavil choć nie do końca mi grał jak padło na niego to zagrał w punkt, gruby ogarnął
+ ogólnie dało radę obejrzeć i nie krzywić się za bardzo
Minusy:
- za mały budżet co widać, słychać, czuć, za mały rozmach, brak konkretnego pierdolnięcia- w szczególności bitwa o Sodden ukazała taniość i tandetność podejścia do tematu
- potworki fabularne jak np. odcinek z granicą możliwości czy podejście do magów- niby potęga chaosu a jak przyjdzie co do czego to machają mieczykami
- słaba muzyka- liczyłem na coś uber, dostałem w miarę poprawną, ale bez rewelacji
I mocno subiektywnie o postaciach:
- Geralt / Cavil dał radę
- Yennefer- słaba kreacja, u Sapka Yen była kapryśną, egoistyczną, zimną suczą, ale jednocześnie twardą, zdecydowaną, konkretną babką...w serialu mi tego zabrakło
- Ciri- serialowa za grosz mi się z książkową nie chce skleić
- Jaskier- nudny siusiek z gitarą, książkowy wykpiłby go i ośmieszył
Największy dramat (obok Triss Merigold) to bitwa o Sodden- miałem skojarzenie z finałem Gry o Tron :C Magowie to kpina, zrobione za słabo, za kameralnie, wynik pewnie zbyt małego budżetu.
Tak na szybko to jeszcze Yvvone Strachovsky - Miranda Lawson w serii Mass Effect ;)
Jak dla mnie zapowiada się na soczyste serialisko. Po tym trailerze były ciary, więc czekam z niecierpliwością.
Co do całej palety opinii i komentarzy- wszystkich się i tak nie zadowoli...co jednym będzie się podobać bardzo stanie się solą w oku drugim, a trzeci będą mieć na to wywalone, gdy czwarci nawet tego nie zauważą.
Możecie sobie kontestować brak słowiańskiego klimatu, czerwono-czarno-niebiesko-brązowych aktorów, tanie CGI, czy cokolwiek, ale taka moja nieśmiała rada, że chyba fajniej się Wiedźmina będzie oglądało jak driady z Brooklynu będą budzić wesołość a nie święte oburzenie ;)
Serial po prostu wbił mnie w fotel. Coś tam może nie do końca zatupało jeśli chodzi o grę aktorską, coś tam może wtórnego w fabule i scenografii się zdarzyło, ale nie zmienia to faktu, że to jeden z najlepszych serialów s-f, jaki dane mi było obejrzeć. Za całokształt u mnie gruba 9, oby więcej takich perełek, zwłaszcza w cyberpunkowej stylistyce.