Nie przepadam za oryginalnym Residentem, kupiła mnie dopiero 7 część, która wyglądała jak niezrealizowane Silent Hills. Ósemka też była bardzo dobra. Jak dziewiątka będzie jak pierwsze części, to może na jakiejś wyprzedaży się kupi...
Jestem na GOLu od prawie 20-tu lat. Niestety jaka jest tendencja widać, słychać i czuć. Mam nadzieję, że dla boomerów i milleniallsów takich jak ja, powstanie niedługo coś nowego. W końcu to my jesteśmy przy kasie i podejmujemy decyzje na co wydamy pieniądze.
Na pewno nie na clickbaity, art. sponsorowane i biedanewsy....
Alan Wake 2 udowodnił, że zróżnicowana para może zadziałać i jest to dość naturalne.
oesu, ale to było toporne... do tego chodziło fatalnie, nawet jak ktoś miał wtedy topowy sprzęt..
W Night City pełno przystanków autobusowych, ale ani jednego jeżdżącego autobusu. Że o grywalnym nie wspomnę. Phi! Nierealistyczne, 2/10....
A tak serio - dobra robota z tym metrem, już dawno straciłem nadzieję na nie...
Chmielarz I jego ogromne ego... Przecież on zawsze wszystko wie najlepiej, to jakim cudem nie przyciągnął większej ilości graczy?
Żeby nie było: Painkillera, Bulletstorm i Ethana uwielbiam. :)
Grałem w WoW na globie od czasów WotLK. Cataclysm był jeszcze naprawdę spoko. Męczyć z WoWem zacząłem się dopiero w Pandarii, zwłaszcza w kontekście daily questów. Były dla mnie niepotrzebnym grindem, który z perspektywy czasu określiłbym jako lightowy w porównaniu do tego co teraz dzieje się w Dragonflight. :D Draenor miał dobry patent na tę swoją bazę i jej rozbudowywanie. I tylko 3 raidy, niemiłosiernie nużące. W połowie tego dodatku zrobiłem sobie pierwszą przerwę i wróciłem na Legion, który już bardziej mi się podobał. W połowie Legionu podarowałem sobie WoWa na rzecz nadrabiania kupki wstydu na Steam. Pominąłem całkowicie BfA i Shadowlands, z ciekawości w grudniu skusiłem się na Dragonflight, na pół roku.
Jak można było aspekt grindu w MMO tak bardzo przeru***ć?! :D Przecież to jest druga robota (po tej w real life) po robocie była. Rozwijanie profesek tak przekombinowane i nastawione na grind, że średnio jest sens (a przede wszystkim czas) na robienie ich na altach. Plus nowy obszar średnio porywający - ot, w głównej mierze powtórka z Nagrand z elementami Northrendu. Każdy region zamiast mieć swój charakter (co było solą w pierwszych dodatkach), jest teraz "rozcieńczony".
Chyba zajrzę co słychać w Azeroth za kolejne dwa dodatki, no chyba że na Blizzconie zapowiedzą coś faktycznie zwalającego z nóg. ;)
Było Directors Cut, jest już tylko podstawka. No i cześć...
Nie dość, że bzdurą totalną są wszelkie promocje typu taniej o vat czy o inflację, to jeszcze tę inflację zaniżyli...
Jakim trzeba być analfacyferkiem, żeby uznać to za dobry deal?
Im dalej w las, tym bardziej zniechęcam się do Diablo 4. Diablo 3 / 2 Res będą ostatnimi kupionymi. Może Diablo 5 wróci do korzeni bez mikropłatności. Choć jak patrzę tu na komentarze, to raczej to g.... nie zniknie - skoro część z was nie widzi problemu. A nawet wyśmiewa słusznie zauważoną patologię.
Czas zweryfikował - to jedna z najlepszych gier sieciowych ever. Tuż obok Unreal Tournament ma się rozumieć...
Gearbox znowu olało ciepłym strumieniem polskich graczy i o polskich napisach możemy zapomnieć.
Tina to po raz kolejny odgrzewany kotlet, z tak naprawdę niewielkimi zmianami. Borderlands 3 potrafiło miejscami przynużyć, tu nie jest lepiej. Na mój gust zbyt entuzjastyczna ta recenzja, ale szanuję odmienność opinii.
Hm, właśnie obejrzałem Official Story Trailer i za nic nie znalazłem tam tytułowego "story". Mam wrażenie po nim że to gra głównie wieloosobowa z doklejoną fabułą na siłę (może to nie Unreal Tournament, ale wiecie o co chodzi).
Do tego dochodzą mieszane recenzje na Steamie - negatywy, głównie od Chińczyków. I głównie dotyczą bardzo słabej optymalizacji.
I kolejny portal, który bezkrytycznie podszedł do łatki. Spójrzcie co się dzieje na forach Steama: wielu graczy doświadcza problemów z wydajnością. Włączenie DLSS przy zaznaczonym raytracingu, obniża o połowę wydajność gry - zamiast podwoić liczbę FPS. :D
Jak jest premiera jakiejś większej łatki do znanego tytułu, to odpalcie, potestujcie najpierw...
Koło północy w oczekiwaniu zapuściłem sobie serialik. Gdy skończyłem jeden odcinek o 0:50 patrzę na GOG Launcher, a tam dodatek już pobrany!!! Odpalam - działa. :D
Także wszystko idealnie przebiegło.
Kiedy po raz pierwszy odpaliłem Rivals, nieźle się zdziwiłem gdy się okazało, że mam na mapie jakieś internetowe barachło. Przez chwilę nawet się wystraszyłem, że nie ma normalnego single playera. Na szczęście udało mi się w miarę szybko znaleźć w ustawieniach, gdzie włączyć opcję "gry prywatnej" lub tryb "jednego gracza". Uff... ?
Nie do końca, bo nawet jeżdżąc samemu jak palec jest do durnowate ograniczenie do 30-tu klatek. Od biedy jestem w stanie zrozumieć, że w trybie kooperacyjnym potrzebna jest ta asynchroniczność. Ale żeby w singlu także to blokować?! Nie po to wywalałem górę kapuchy, by teraz bawić się w "pokaz slajdów"! Przyzwyczajony do (IMHO) bardzo dobrego Most Wanted 2012, który śmiga jak stado pędzących taboretów, odnoszę wrażenie że Rivals jest zwyczajnie niezoptymalizowany, brzydszy, zacinający się...
Do tego przesadnie długie czasy ładowania się i przechodzenia między garażem a światem. I to nie jest kwestia ładowania np. tekstur z dysku, bo duży czas widzę, że dysk zwyczajnie nie mieli. Pewnie jest to ta asynchroniczność, która mi i tak zwisa bo wolę grać w singla.
Reguły gry też irytują. Człowiek sobie spokojnie jedzie by trochę pozwiedzać, nic nie robi i nagle zaczyna się wyścig. Który nagle po chwili potrafi się sam skończyć - przy zupełnej bezczynności gracza! Ponieważ jeden z rywali akurat obok mnie musiał przejeżdżać z "ogonem" policji. Jak dla mnie to kolejna durnota.
Jest to kolejny NFS wykastrowany z opcji tak dobrze znanych i lubianych z poprzednich części. Nadal nie ma widoku z kokpitu. Podobnie jak w ostatnim MW są tylko dwie kamery do wyboru. I w tym NFS jest masa małych, pojedynczych DLC, których zakup by pochłonął drugie tyle, ile się wydało na samą grę.
Nie ma opcji dostosowywania playlisty EA Trax, nie ma podziału np. na techno, rock, etc. Nie da się ustawić, jaka muza ma lecieć podczas wyścigów, a jaka w menu. W menu też ich wygodnie nie odsłuchamy. A jest to tym bardziej irytujące, gdyż muza w Rivals jest zwyczajnie... słaba. Od taka guma do żucia dla uszu. Póki co nie trafiłem na żaden kawałek, który byłby w stanie zapaść mi w pamięć. Często jest to dość męczące rzępolenie.
Gdyby to była kolejna ścigałka od "zwykłego" wydawcy, oceniłbym pewnie grę gdzieś pomiędzy 6 a 7. Ale że jest to seria NFS, od której zwyczajnie wymagam więcej, że jest to produkt Electronic Arts (które z Arts już dawno nie ma nic wspólnego) i że przy grze maczało (dosłownie) palce Criterion, to moja ocena musi być zwyczajnie o wiele słabsza.
Kiedy po raz pierwszy odpaliłem Rivals, nieźle się zdziwiłem gdy się okazało, że mam na mapie jakieś internetowe barachło. Przez chwilę nawet się wystraszyłem, że nie ma normalnego single playera. Na szczęście udało mi się w miarę szybko znaleźć w ustawieniach, gdzie włączyć opcję "gry prywatnej" lub tryb "jednego gracza". Uff... ?
Nie do końca, bo nawet jeżdżąc samemu jak palec jest do durnowate ograniczenie do 30-tu klatek. Od biedy jestem w stanie zrozumieć, że w trybie kooperacyjnym potrzebna jest ta asynchroniczność. Ale żeby w singlu także to blokować?! Nie po to wywalałem górę kapuchy, by teraz bawić się w "pokaz slajdów"! Przyzwyczajony do (IMHO) bardzo dobrego Most Wanted 2012, który śmiga jak stado pędzących taboretów, odnoszę wrażenie że Rivals jest zwyczajnie niezoptymalizowany, brzydszy, zacinający się...
Do tego przesadnie długie czasy ładowania się i przechodzenia między garażem a światem. I to nie jest kwestia ładowania np. tekstur z dysku, bo duży czas widzę, że dysk zwyczajnie nie mieli. Pewnie jest to ta asynchroniczność, która mi i tak zwisa bo wolę grać w singla.
Reguły gry też irytują. Człowiek sobie spokojnie jedzie by trochę pozwiedzać, nic nie robi i nagle zaczyna się wyścig. Który nagle po chwili potrafi się sam skończyć - przy zupełnej bezczynności gracza! Ponieważ jeden z rywali akurat obok mnie musiał przejeżdżać z "ogonem" policji. Jak dla mnie to kolejna durnota.
Jest to kolejny NFS wykastrowany z opcji tak dobrze znanych i lubianych z poprzednich części. Nadal nie ma widoku z kokpitu. Podobnie jak w ostatnim MW są tylko dwie kamery do wyboru. I w tym NFS jest masa małych, pojedynczych DLC, których zakup by pochłonął drugie tyle, ile się wydało na samą grę.
Nie ma opcji dostosowywania playlisty EA Trax, nie ma podziału np. na techno, rock, etc. Nie da się ustawić, jaka muza ma lecieć podczas wyścigów, a jaka w menu. W menu też ich wygodnie nie odsłuchamy. A jest to tym bardziej irytujące, gdyż muza w Rivals jest zwyczajnie... słaba. Od taka guma do żucia dla uszu. Póki co nie trafiłem na żaden kawałek, który byłby w stanie zapaść mi w pamięć. Często jest to dość męczące rzępolenie.
Gdyby to była kolejna ścigałka od "zwykłego" wydawcy, oceniłbym pewnie grę gdzieś pomiędzy 6 a 7. Ale że jest to seria NFS, od której zwyczajnie wymagam więcej, że jest to produkt Electronic Arts (które z Arts już dawno nie ma nic wspólnego) i że przy grze maczało (dosłownie) palce Criterion, to moja ocena musi być zwyczajnie o wiele słabsza.
Demko mi na moim PC nie chce działać, chwilę po wybraniu języka w menu pojawia się czarny ekran a następnie wywala do Windowsa. Mam siódemkę x64, która hula na i7 4770k i GeForce 760 GT. Czyli sprzęt duuużo powyżej wymagań zalecanych.
Po komentarzach zauważyłem, że sporo osób ma różnorakie błędy.
I to ma być ten słynny engine IGNITE?!
Bubel mili Państwo...
No cóż, PCF jest "wyrobnikiem" Epica. Trzeba nadrobić straty (w języku Cliffiego: "przychody niższe od oczekiwanych, ale pokrywające produkcję") po Bulletstormie i zakupie polskiego studia. Cliffy więc zlecił polskiemu studiu przygotowanie kolejnego GoW, bo to przecież solidna franczyza, murowany napływ świeżej gotówki do kasy Epica. :)
Nie piszę tego ze złośliwości. Szanuję gości z PCF za Painkillera, świetnie też bawiłem się przy Bulletstormie. Szkoda jedynie, że o polskim producencie nie jest należycie głośno, jak być powinno. Epic sobie znalazł zespół do zadań specjalnych. Sytuacja ta przypomina mi Konami, które zleca coraz to bardziej egzotycznym studiom wyprodukowanie kolejnego Silent Hilla.
Wydaje mi się, że powoli z przełyku do żołądka trafia gorzka pigułka, po sprzedaniu takiego utalentowanego studia Epicowi...
To zła wiadomość, bo będzie z pewnością blokada regionalna, brak możliwości zakupu na steam polskiej wersji poza granicami Polski oraz niekompatybilne patche. Ech, życie...
Z tych wyliczeń wynika, że z płatnych treści korzysta aż 147% polskich internautów. Pobiliśmy Rosję! Wow...
Srsly, wolicie stare pudełka czy koty, zamiast zdrowej, ślicznej dziewczyny? Jakie nerdy tu siedzą... :D
(oczywiście nie wszyscy, stwierdzenie skierowane do konkretnego grona)
Pani Euniqe powinna dostać kluczyk, choćby za samą odwagę. Pod warunkiem że Euniqe jest faktycznie tą panią, a nie np. jego dziewczyną. :) Zakładając jednak, że p. Euniqe jest na zdjęciu osobiście, jedyne co mi zostaje to kontemplować piękno jej ciała i podziwiać, jakie piękne graczki ma Blizzard. :)
Sam bym chętnie wrzucił do neta swoje zdjęcie w stylu Euniqe dla śmiechu, ale nie miałby mi kto nade mną aparat trzymać... :/
Do wszystkich niezadowolonych, że wersje cyfrowe (być może) nie biorą udziału w konkursie:
To JEST sprawiedliwe. Konkurs ten, wynagradza przede wszystkim tych, którzy grają w Diablo 2 od samego początku, tj. od okolic premiery. Konkurs premiuje nie tylko staż, ale i wsparcie polskiego dystrybutora gry (który wydał rewelacyjny zestaw edycji podstawowej). Nie sztuka wydać w klasyce 50zł czy kupić keya jeszcze taniej, ale sztuka kupić w momencie premiery pudełko za 159zł podstawki i za 79zł dodatek. :) To konkurs dla najstarszych stażem graczy Diablo 2.

Olimpiada Diablo
Podstawka i dodatek to wydania premierowe, dlatego też wrzuciłem płyty z soundtrackami. Niestety pudełko i skórzana podkładka się nie uchowały. Tyle lat... :)
No to nie zagram w Mass Effect 3. Wystarczy, że korzystam z platformy Battle.net, oraz zewnętrznej aplikacji Steam. Instalowanie dodatkowej aplikacji, kolejnego większego producenta gier, staje się niepoważne.
870 dolarów za DLC i gadżety, to jakieś totalne nieporozumienie.
Kwestie prywatności też nie uznałbym za rozwiązane w przypadku Origin. Ostatnią grę jaką kupiłem od EA, był NFS: HP (rok temu), ponieważ nie wymaga Origina. Jeśli tak ma wyglądać przyszłość wydawania gier od EA, to ja pasuję.
A najlepszym przykładem że można w miarę bezboleśnie spasować jest fakt, że od lat nie kupuję już gier Ubisoftu, ze względu na ich podejście do "zabezpieczeń przed piratami", które jest strasznie wkurzające. Ostatnią grą od Ubi jaką kupiłem, było chyba Splinter Cell: Chaos Theory. No i chyba potem jeszcze Settlers II (edycja z okazji dziesięciolecia). I jakoś nie czuję, żeby mnie coś ważnego z tego tytułu ominęło. :)
Zostaję przy Battle.net i Steam.
Brakuje niestety gry Deus Ex: HR, która to okazała się jedną z najlepszych w 2011 roku. W Skyrim ani Batmana jeszcze nie grałem (chyba tylko na Skyrim się skuszę), ale wydaje mi się, że ta druga gra dostaje oceny trochę na wyrost.
Portal 2 był bardzo dobrą grą, ale czy jedną z najlepszych? (95) Polemizowałbym...
Dokładnie MustangShelby. :D Problem w tym, że siedzę w Niemczech, a tu F:NV jest w wersji ze zmniejszoną ilością przemocy. :/
Dlatego czekam na polską edycję F:NV GOTY, mam nadzieję, że ze wszystkimi dodatkami i patchami. Niestety z F:3 się pośpieszyłem, kupiłem kolekcjonerkę, oraz dodatki - ale bez ostatniego, który nie został wydany. :(
Co do Cenegi - uważam, że jak normalnie udało się wypuścić Deus Exa (polska wersja dostępna wszędzie na Steam, razem z innymi lokalizacjami), to nie rozumiem dlaczego są takie cyrki ze Skyrim i F:NV.
@ Konradon - to nieprawda. Normalna cena Skyrim na Steam to 49,99 euro, zniżka to -33% i gra kosztuje 33,49 euro.
W przeliczeniu na złotówki to daje ~149 zł.
Trzeba was ostudzić mili państwo. Przykro mi, ale "nie będzie niczego". Źródło:
http://hl3.cz/wp-content/uploads/2011/12/VGA-Valve.jpg
Od ponad trzech godzin wisi komunikat "SWTOR.com is currently unavailable while we perform scheduled maintenance. Please check back again soon!".
Tylko ja tak mam?
Kupuję gry na polskim rynku od ponad 10-ciu lat. Kupowałem m.in. od IPS, od IM Group no i także od Cenegi. Ale gdzieś od dwóch lat przestałem kupować. Dlaczego?
Wiele powodów. Przede wszystkim niekompatybilność zachodnich patchy z wersjami wydawanych gier przez Cenegę. Nie raz trzeba było długo czekać (np. w przypadku Obliviona czy Fallouta3), na wydanie patcha do wersji PL.
Do tego niekonsekwencja w wydawaniu tytułu. Ostatnia gra Cenegi jaką kupiłem, to była kolekcjonerka Fallout3. DLC jakie się pojawiły, nie miały pełnej polskiej wersji językowej, jak podstawka. O ile w podstawce był dubbing i napisy, o tyle w DLC były tylko napisy. To jest ta konsekwencja, bylejakość wydania. Nie dbania o produkt, o tytuł po jego wydaniu.
Mi dubbing wręcz przeszkadza, dla mnie liczy się oryginalny dźwięk, plus napisy PL. Ale mimo to, nie najlepiej to świadczy o Cenedze. Żeby nie było - EA Polska uważam za jeszcze większy szajs.
Od około dwóch lat zaopatruję się tylko na Steamie w gry. Jeśli standardy w wydawaniu gier dogonią Europę Zachodnią (bo ceny już prawie dogoniono), chętnie będę dalej kupował gry od Cenegi. Ale najpierw muszę zobaczyć jak Cenega wyda Skyrim, czy historia znów się powtórzy...
Nie rozumiem tego.
Hut już dostał jedną szansę, będąc naczelnym Virusa. Pisemko padło (szkoda, bo je lubiłem), zaś Tymon pozostał w redakcji CDA. Dziś bierze się za kolejny magazyn.
Czarny Iwan został naczelnym Clicka. Pisemko padło, zaś Iwan pożegnał się nie tylko z Clickiem, ale i redakcją CDA.
Nie moje pieniądze będą inwestowane w nowy tytuł, to niech Bauer robi co chce. Ale ludzi szkoda, a konkretnie Iwana. Który zresztą miał o wiele dłuższy staż w CDA niż Hut.
Co do ActionPlusa, sam mam jeszcze stertę egzemplarzy, zaś poziom solucji był o wiele wyższy, niż to co dzisiaj w internecie można znaleźć. Na przykład solucje Gema do gier Thief to prawdziwy masterpiece. Mile też wspominam PC Shareware - ktoś pamięta jeszcze ten tytuł? ;) Poza SMG i paroma oldboy'ami oczywiście...