I bardzo dobrze. Zagrali wszystkim developerom na nosie i zwrócili na siebie uwagę graczy na całym świecie. Teraz pora skupić się na rozwijaniu własnej marki. Ja czekam na Original Sin 3 :)
Życzę powodzenia w opanowaniu tego systemu walki na klawiaturze i myszcze, która ma tylko 2 przyciski.
Widzę, że naprawdę trudno zrozumieć. Postaram się więc wytłumaczyć najlepiej, jak potrafię. Do pc, jeśli jest taka potrzeba, też można podłączyć pada i grać. Chodzi mi tylko o to, że ludzie nie będą kupować konsol, tylko dlatego, że w jedną grę nie da rady pograć na klawiaturze. Natomiast jeśli wyjdzie port takiej gry na pc, to zapewne grę kupi wielu. Mam nadzieję, że pomogłem.
Naprawdę tak trudno zrozumieć, że jak ktoś nie lubi grać na padzie to konsoli i tak nie kupi? xD Jak widać na załączonym obrazku, włodarze Play Station doskonale zdają sobie z tego sprawę. xD
Ile tak mniej więcej może zająć załatanie wszystkich bugów?
Nawet nie zamierzam zgadywać :). Bardziej prawdopodobne jest to, że w pewnym momencie wyłożą laskę na bg3 i skupią się na robieniu nowej gry.
Divinity original sin 1 i 2 były praktycznie bez żadnych bugów, dlatego byłem ciekaw czy są jakieś bugi bo dawno nie było żadnego patcha do bg3.
Zgadza się, ale bg3 to o wiele bardziej rozbudowana gra i jeśli chcesz czekać aż naprawią wszystko, naprawdę musisz uzbroić się w cierpliwość. Jeśli mogę coś doradzić. To czekanie nie ma sensu. Uwierz mi, nie będziesz żałował ani jednej złotówki wydanej na tę grę.
Nie bardzo wiem o co pytasz. W tych czasach w grach zawsze są jakieś bugi. Generalnie rzecz biorąc, nie ma rażących bugów uniemożliwiających rozgrywkę, a pomniejsze regularnie są naprawiane.
To tak jakby chcieli nam powiedzieć, że gra będzie godna uwagi dopiero za rok.
Spokojnie. Nie sugeruj się artykułem, który ma wywołać gówno burzę. Na ekranie jest widoczna tylko ikona, która prowadzi Cię do celu, reszta pokazuje się tylko na chwilę po rzuceniu odpowiedniego zaklęcia. Na mapie zaś ikony miejsc, które odwiedziłeś i zrobiłeś w nich, co miałeś zrobić, albo znikają, albo zmniejszają się do minimalnych rozmiarów (są ledwo widoczne) i wracają do pełnej wielkości dopiero po pełnym przybliżeniu mapy.
No proszę. A myślałem, że śmierci w kartonach nic nie przebije. xDDD