Znowu widzę ludzie się niepotrzebnie napalili. Zapamiętajcie - w dzisiejszych czasach do gier podchodzi się z dużą dozą dystansu. Po prostu - przed premierą nastawiać się jak najbardziej, że gra okaże się badziewiasta. Jak jednak po premierze będzie dobra, to wiadomo - lepiej mile się zaskoczyć jak srodze rozczarować.
O samej grze (obejrzałem 1h na YT, osobiście nie grałem) - miała być rewolucja z wampirami, wyszedł Mars: War Logs z wampirami, ewentualnie The Technomancer z wampirami. Mi to osobiście nie przeszkadza bo obydwa tytuły ograłem i grało mi się w nie przyjemnie, choć rozumiem, że innym taka konstrukcja gry może przeszkadzać.
Uważam też, że nie ma co się kierować oceną, a nawet jeżeli, to sześć w dziesięciostopniowej skali świadczy o tym, że gra jest w 60% dobra, prawda?
Gdzie wy ludzie już kupiliście ten dodatek xD. Ja go za cholerę znaleźć nie mogę.
Można się dowiedzieć, jak do kurwy nędzy kupić coś w tym chujowym, prowadzonym przez grube stulejki w okularach, sklepie GOL ? Dodaję towar do koszyka, zaznaczam odpowiednie opcje i nigdzie nie ma opcji "zapłać" czy czegoś podobnego. Mogę tylko zmienić dane, adres e-mail i "wrócić do sklepu", ale brak jebanego guzika "zapłać".
@sebogothic
Odniosę się tylko do pierwszej części twojej wypowiedzi. Przecież z tego co się orientuję, w W3 można wyłączyć praktycznie każdą "HUD'ową pomagajkę" (chyba nawet minimapę można wyłączyć). Każdy gra tak jak lubi, nie rozumiem wrzawy o takie pierdoły. Jednemu wygodniej z włączonymi znakami zapytania, innemu wygodniej z wykrzyknikami misjowymi, jeszcze innemu wygodniej z czystym HUD'em.
Miałem sobie dać z tym postem spokój, ale głupota ludzka i ludzkie naiwniactwo coraz bardziej razi mnie po oczach. Odniosę się tutaj do tego "ostatnio podejrzanie znienawidzonego ponoć przez wszystkich piractwa". We WSZYSTKIM trzeba zachować złoty środek, umiar. Chyba tylko kompletni debile, absolutni optymiści i naiwniacy spoglądający na świat przez różowe okulary myślą i wierzą, że jeśli piractwo zostanie wyparte/zlikwidowane to gry nagle zyskają +1000% do jakości, ich ceny zaczną magicznie spadać do 10zł za wydanie kolekcjonerskie, a producenci zaczną spełniać wszystkie obietnice i dostrzegać opinie graczy. Będzie KOMPLETNIE odwrotnie, bo jeśli zauważą, że mogą robić co im się żywnie podoba a ludzie i tak kupią chłam, to chłam coraz większy będą produkować.
I nie - nie są to słowa wyssane z palca, wręcz przeciwnie - powołuję się tutaj na słowa pewnego redaktora GOL'a, który w niedawnym materiale apropo piractwa stwierdził to samo, parafrazując jego słowa (idealnie ich nie przytoczę, ale brzmiały właśnie w ten sposób) "(...)piractwa nie może być ZA DUŻO, piractwo nie może przesadzać, nie powinno dochodzić do sytuacji w których to gry nikt nie kupił tylko każdy spiracił (co skończyło by się nie produkowaniem gier na daną platformę, co raczej każdy rozumny człowiek pojmuje), ale również jego absolutny brak może doprowadzić do coraz większych absurdów w świecie produkcji gier". Właśnie takich absurdów do jakich powoli zaczyna dochodzić, jesteśmy świadkami takiego absurdu. Dlatego nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy piractwa powinni na tę chwilę zacząć się modlić, żeby jednak ktoś przełamał to denuvo. W przeciwnym wypadku już niebawem zobaczycie ten swój "postęp".
I nie - nie piracę każdej gry jak leci. Ostatnio kupiłem za całe 160 zł Fallout'a 4 i czuję się oszukany jak sam chuj. Mam nauczkę i o ile kiedyś uważałem tekst o "testowaniu gier na piracie, a później ich kupowaniem" za nudny, dziecinny i oklepany, tak teraz zacząłem zauważać, że jednak coś w tym jest.
@UP
Mały błąd, ale nie mogę już edytować:
Miałem na myśli "Co skutkowało by NIE WYDAWANIEM gier na daną platformę".
@Voltron
Otóż to - świetnie ujęte realia Ubiszrotu. Można powiedzieć, że na naszych oczach rodzi się kolejne "Electronic Arts", ale ludzie zamiast to zauważyć coraz niżej pochylają się do wyruchania.
Dodam tylko, tak apropo tego "ostatnio znienawidzonego ponoć przez wszystkich piractwa", że we WSZYSTKIM trzeba zachować złoty środek, umiar. Chyba tylko kompletni debile, absolutni optymiści i naiwniacy spoglądający na świat przez różowe okulary myślą, że jeśli piractwo zostanie wyparte/zlikwidowane to gry nagle zyskają +1000% do jakości, ich ceny zaczną magicznie spadać do 10zł za wydanie kolekcjonerskie, a producenci zaczną spełniać wszystkie obietnice i dostrzegać opinie graczy.
I nie - nie są to słowa wyssane z palca, wręcz przeciwnie - powołuję się tutaj na słowa pewnego redaktora GOL'a który w niedawnym materiale apropo piractwa stwierdził to samo, parafrazując jego słowa (idealnie ich nie przytoczę, ale brzmiały właśnie w ten sposób) "(...)piractwa nie może być ZA DUŻO, piractwo nie może przesadzać, nie powinno dochodzić do sytuacji w których to gry nikt nie kupił tylko każdy spiracił (co skończyło by się wydawaniem gier na daną platformę, co raczej każdy rozumny człowiek pojmuje), ale również jego absolutny brak może doprowadzić do coraz większych absurdów w świecie produkcji gier". Właśnie takich absurdów do jakich powoli zaczyna dochodzić. Dlatego nawet najbardziej zagorzali przeciwnicy piractwa powinni na tę chwilę zacząć się modlić, żeby jednak ktoś przełamał to denuvo. W przeciwnym wypadku już niebawem zobaczycie ten swój "postęp".
7 trailer. No to pięknie, przynajmniej już wiadomo, że nie ma się na co napalać. Tak jak pisałem wcześniej - przereklamowany syf. Zdania nie zmienię, choćby nie wiem co. Za to właśnie szczerze nienawidzę niektórych producentów - złapać się jednej "dojnej krowy" i doić ją do usranej śmierci. Tak jest z Assassin's Creed'em, tak jest i z Far Cry'em - z części na część coraz chujowsze, a głupi fanboye wmawiają sobie niczym chorzy na schizofrenię, że tytuł jest przezajebisty i ładują kasę w kolejne "pseudoprodukcje".
Pamiętam, jak w Postalu 2 Apocalypse Weekend chciało się wpisać cheat bodajże na nieśmiertelność czy nieskończoną amunicję. Kiedy wpisywało się cheat z "podstawki" czyli z Postal 2 Share the Pain efekty były całkowicie odwrotne np. kod na nieśmiertelność z StP użyty w AW zmniejszał poziom życia do 1 punktu, a w przypadku cheatu na amunicję jej poziom spadał również do 1 naboju. No i oczywiście pamiętne Kolesiowe "Jaja se szmato robisz" xD po wpisaniu cheatu.
Świetnie, że pojawił się materiał poruszający tę kwestię. Przyznam, że należę do tej grupy ludzi, którą irytuje niemożność bycia "złym do szpiku kości" w stanowczo za dużej liczbie gier które na to pozwalają, gdyż po prostu blokujemy sobie tym większość zadań czy czynności pobocznych, a co za tym idzie niedostępna staje się dla nas spora część gry i sami niszczymy sobie przyjemność z rozgrywki.
Trochę szkoda, że tyle powycinali. Mam nadzieję, że zdecydują się kiedykolwiek przywrócić wyciętą zawartość, tak jak to zrobili np. twórcy Deus Ex: Human Revolution. Bo znając życie, jeśli zrobią to modderzy po udostępnieniu RedKita do W3, to na pewno nie "nasi" tylko obcojęzyczni i trzeba będzie czekać do usranej śmierci na spolszczenie, a trochę lipa będzie grać w Wiedźmina w połowie po polsku, a w połowie po, dajmy na to, angielsku bo cały klimat wtedy siada. Zwłaszcza, że Wiedźmin 3 ma wspaniały dubbing polski, a nie oszukujmy się, dubbing angielski wypada w tym przypadku słabo w porównaniu do polskiego. Rzekłbym, niebo a ziemia :).
Kolejny przereklamowany syf. Tysiunc pińćset pierdo-trailerów jaka to gra nie jest wspaniała, a kiedy przyjdzie co do czego to otrzymamy kalkę Far Cry 4 - a nie, przepraszam, podobno mają usunąć ... WŁAŻENIE NA WIEŻE, ŻEBY ODKRYĆ KOLEJNY NUDNY TEREN, który wku*wi jedynie kolejną masą "nibyznajdziek-zapchajdziur" :D. Brzmi to zabawnie, zwłaszcza, że już Far Cry 4 był kalką ... Far Cry 3. Oczywiście nie pominą również delikatnego upgrade'u grafiki, który wiązał się z nagłym skokiem wymagań sprzętowych o co najmniej 200% - tylko po to, żeby zareklamować kolejną grafikę nvidii. No po prostu CZEKAM Z UTĘSKNIENIEM xD.
Ależ ten Crane ma prze*ebane, dalibyście mu już wrócić z tej eskapady xD. No nic - dobrze, że pomimo odinstalowania gry zapisy zostają zachowane, bo nie widziałoby mi się przechodzić gry od początku tylko dla dodatku - bądź co bądź, to nie Gothic. Oczywiście czekam.
Buran
Czyli rzecz upraszczając - mamy do czynienia z SkyOut bądź FallRim :D. Skyrim z bronią palną, laserami i robotami (choć te już były w zwykłym Skyrimie i nie zdziwiłbym się gdyby roboty Falloutowe dostały animacje dwemerowych konstruktów). Ja osobiście zagram tylko i wyłącznie z trzech powodów. Tak jak napisałem powyżej - dla zabawy w rozwałkę bandytów i wszelkiej maści bestii, z "przyzwyczajenia, że Fallout" i z powodu lubowania się w eksploracji nowych terenów. Będzie to dla mnie odstawka po Falloucie New Vegas czy Skyrimie, w których, żeby kontynuować rozgrywkę doinstalowałem od cholery modyfikacji fabularnych, które jednak również w końcu ukończyłem i, co śmieszniejsze, wydały mi się o wiele ciekawsze fabularnie i bardziej spójne "lore'owo" niż to, co zaserwował producent.
Do czego zmierzam - otóż wydaje mi się, że finalna ocena Fallouta 4 niewiele będzie się różniła od tej 4,7 zaserwowanej nam wczoraj/przedwczoraj przez karachanowych trolli. Obym się jednak mylił, w przeciwnym wypadku może się stać tak jak to wcześniej ktoś napisał - kolejnego prawdziwego Fallouta ujrzymy za kilka/kilkanaście lat na kickstarterze.
Edit: Do wszystkich fanów Fallout'a: Nie wiecie, z czego najlepiej i najbazpieczniej zamówić Fallout'a 4? Najlepiej z tej ramki podanej tutaj przez GOL'a. Pozdrawiam.
Już niebawem. Jeszcze tylko 3 dni i w końcu dobędę karabinu snajperskiego (tym razem jak widzę - praktycznie własnej roboty) założę (jeśli uda się znaleźć oczywiście takowy w grze został umieszczony i da się go w miarę wcześnie znaleźć) płaszcz i rozpocznę anihilację wszystkiego co żywe na Bostońskich pustkowiach. Mój ulubiony typ rozgrywki (od fallout'a pierwszego) - w terenach otwartych snajper, w terenach ciasnych, zamkniętych - nożownik. Z charakteru - totalny skurwysyński drań nie dbający o to dla kogo pracuje, byle by kapsle się zgadzały. No i oczywiście - jebać lasery i plazmę. Tylko twardy, zimny ołów. Pozdrawiam wszystkich fanów, niefanów również - życzę wszystkim przyjemności z rozgrywki, olejcie grafikę bo nie to jest w falloutach najważniejsze i zakończcie te bezsensowne pojebane kłótnie, które właściwie nie są nikomu na rękę. Jeszcze raz gorąco pozdrawiam.
@Agrelm
Nie wydaje ci się aby, że nieco dziwnym jest pisanie o "upierdliwości spojlerów" w temacie o ..... PORADNIKU DO GRY ?!
@ithenPL
Wydaje mi się, że o wartość naszego opancerzenia zmniejszane są całkowite otrzymywane obrażenia od broni konwencjonalnej białej/dystansowej jak miecze/topory/buławy/łuki/kusze + obrażenia od potworów, dodatkowo (jak sam zauważyłeś) dochodzą do tego procentowe progi obniżające poszczególne rodzaje obrażeń jak np. od cięć/kłuć/szarpań. Dam przykład - wartość całego naszego opancerzenia wynosi np. 200, przeciwnik zadaje 500 obrażeń ciętych, czyli nam zada 300 minus jeszcze dajmy na to 15% właśnie z powodu posiadania konkretnej statystyki odporności na obrażenia cięte.
Co kurwa mać? Patch DOPIERO w poniedziałek? Chyba ochujeli już do reszty z tego dobrobytu. Patch miał być już w TEN PONIEDZIAŁEK. Jak tak dalej pójdzie - będą przekładali wydanie łatki do usranej śmierci. Człowiek płaci ciężkie pieniądze za ich, jak się później okazuje, wybrakowane produkty, wydają day-one patcha, który gówno co zmienia zamiast TAKIEGO WŁAŚNIE PATCHA OD MECHANIKI ROZGRYWKI, robią łaskę, że "łaskawie wydadzą łatkę, która umożliwia w miarę komfortową rozgrywkę". Tego już za dużo - gdybym wiedział, że tak sobie poodpierdalają, w życiu bym tej chujni nie kupił. Sprzedaję w cholerę - może jakiś naiwniak kupi za chociażby pół ceny.
Na samym początku wiadomości, nie tyle z zapalczywości co raczej z troski o upewnienie się, że moja wiadomość zostanie choćby przeczytana, napiszę :
BARDZO PILNA WIADOMOŚĆ OD GRACZA DO GRACZY.
@darks999
Owszem, ja mam identyczny problem z Roche'm. Pisałem o tym na stronie 32 nieco dłuższy komentarz w celu rozwiania jakichkolwiek wątpliwości co do rodzaju i skomplikowania problemu, ale jak widać odpowiedzi mi nie udzielono (myślę, że przez długość posta został on wzięty za kolejną "dłuższą opinię" o grze). Więc proszę jeszcze raz o pomoc - tym razem w krótszej formie. Nie mogę porozmawiać z Vernon'em. Stoi przy ognisku i wyświetla się tylko jego imię. Dla niecierpliwych dodam, że szukałem rozwiązania na obcojęzycznych forach, lecz rozwiązania problemu nie znalazłem. Więc może ktoś z naszych kochanych rodaków jest nieco bardziej obyty w temacie i wie, jak problem ten rozwiązać.
Witam wszystkich. Mam do Was moi drodzy pytanie z kategorii "pomoc w rozwiązaniu/naprawieniu błędu". Dość POWAŻNEGO błędu. No, ale przejdę do rzeczy. Pobiegałem trochę po Velen, kiedy mi się znudziło mówią sobie - przeniosę się na tereny okołonowigradzkie (dokładniej wschód od Nowigradu) coby zobaczyć co jest tam ciekawego do roboty. Poszwendałem się trochę, poodkrywałem jaskinie/legowiska potworów i tym podobne i wtedy udałem się do lasu na północ pewnej farmy. Widzę - drewniany podest w środku jaskini z jakimś żołnierzem. Żołnierz nie wykazuje oznak wrogości znaczy musi być tam jakaś misja, tylko jak tam wejść? No to wymyśliłem - obok niego jest półka skalna (jedna wyżej z której skok na drewniany podest kończy się śmiercią i jedna niżej z której bardzo łatwo tam wskoczyć przy rozbiegu na shifcie). Więc wskoczyłem - zobaczyłem napis nad jego głową "Temerski Rebeliant" czy jakoś tak. To też wszedłem głębiej do tej jaskini, gdzie nagle widzę Vernona Roche'a. Zielony napis nad jego głową wyświetlający właśnie jego imię, nie dało się z nim porozmawiać, kompletnie nic. No to myślę sobie - nic, pewnie uaktywni się podczas jakiejś ważniejszej misji. Znalazłem wyjście z jaskimi (jak się później okazało to właśnie TĘDY trzeba było wejść pierwszy raz) i poszedłem dalej odkrywać wspaniałości Velen i Nowigradu. Zrobiwszy dostateczną ilość misji w obydwu tych lokacjach nakazano mi iść w trop za "Skurwielem Juniorem" właśnie do Roche'a. Wchodzę więc do jaskini i - NIC. Tak, właśnie tak - KOMPLETNIE NIC. Nie da się z nim porozmawiać, dalej jest tylko zielony napis nad jego głową z jego imieniem. Wariuję, nie wiem co robić, zmieniam ustawienia graficzne, poziom trudności, wyłączam znaczniki i inne opcje HUD'u - dalej nic, zero jakiegokolwiek efektu, Vernon jak stał niemy tak stoi. Wczytałem więc zapis, niestety sprzed dobrych kilkunastu godzin kiedy jeszcze nie odkryłem kryjówki temerskich rebeliantów i okazało się, że faktycznie - można z Vernonem porozmawiać DOPIERO wtedy, kiedy się wejdzie JEDYNĄ SŁUSZNĄ ŚCIEŻKĄ (pomysł posrany do granic możliwości, to jest właśnie ta pseudootwartość świata, nawet w leciwym kilkunastoletnim gothicu jak się weszło gdzieś inną ścieżką niż nakazana to postacie po prostu stały i nic nie mówiły, dialogi złączały się im dopiero przy ważniejszej misji, po takim rzekomym NEXTGENIE, jakim miał być nowy wiedźmin oczekiwało się czegoś innego) i załączy się rozmowa z jednym ze strażników jaskini. Problem w tym, że ja naprawdę nie zauważyłem na początku tego GŁÓWNEGO wejścia do jaskini i NAPRAWDĘ myślałem, że to jakieś widzimisię twórców, że do tej jaskini trzeba wskoczyć z tej półki (skoro była taka możliwość skoku z tej półki i to niespecjalnie trudna, to dlaczego i by nie).Myślałem, że może mieszkańcy tej jaskini wchodzą tam spuszczając jakąś linę czy drabinę i dlatego się naciąłem na ten błąd. I tutaj pytanie moi mili do Was - co robić? Tak jak wyżej, próbowałem już wszystkiego, mam ostatni patch, ale naprawdę nie widzi mi się cofać w rozgrywce kilkanaście godzin tylko dlatego, że twórcy coś spierdolili i to jeszcze w misji wątku głównego. Bardzo proszę o pomoc, rozwiązanie, COKOLWIEK co sprawi, że będzie można porozmawiać z Rochem. Z góry dziękuję za jakąkolwiek pomoc czy jakiekolwiek podpowiedzi co do rozwiązania problemu.
PS: Z tego co czytałem na obcojęzycznych wątkach wielu ludzi na problemy z misjami związanymi z Rochem. Ciekawi mnie kiedy CDPR mają zamiar wydać patch naprawiający Roche'a. Bo póki co to wydają patche które - powiedzmy sobie szczerze - gówno co zmieniają i są wydawane chyba tylko dla picu.
@mubio1888
Nie chcę rozpoczynać znowu tej głupawej "bitewki" konsolowców* z pecetowcami*, ale apropos "bólu dupy" to prawdziwy ból z ich strony zobaczymy, kiedy tylko zaczną wychodzić pierwsze modyfikacje ;-).
*Celowe oznaczenia mają za zadanie podkreślenie, że PRAWDZIWI gracze czy to z konsol, czy to z komputerów, czy z obydwu platform mają w głębokim poważaniu takie plastikowe konflikty o nic, a w takie "pierdo-lamento" bawią się tylko zazdrośni, zapatrzeni w swoje jestestwo kretyni, którzy z PRAWDZIWYM graczem mają niewiele wspólnego.
@AlienShooter
Dzięki za odpowiedź, przynajmniej wiem czy warto kupować.
Widzę, że emocje jeszcze nie opadły, choć problemów co niemiara. Czy ktokolwiek ze średnią konfiguracją (taką jak w wymaganiach rekomendowanych) odpalał już tę grę? Chciałbym po prostu dowiedzieć się ile prawdy znajduje się w podanych tak niskich wymaganiach jak na taką produkcję.
@rademenes.jr
Skoro rozwiązałeś problem, to mógłbyś chociaż napisać jak to zrobiłeś, bo później ludzie pytają "jak rozwiązać problem taki i taki" i często gęsto są odsyłani przez innych do google.
Dziękuję wszystkim za podpowiedzi, @Sir Xan - dzięki za naprowadzenie, wcześniej nie zauważyłem tej kategorii w poradniku, a faktycznie sporo się z niej dowiedziałem a propos mojego pytania. Dobrze, że zbyt daleko się nie posunąłem w rozgrywce - przerzucę się na łotrzyka, bo w grach tego typu (gdzie czary możemy rzucić maksymalnie kilka razy, później jesteśmy zmuszeni do ich "odnowienia") wolę, szczerze powiedziawszy, postacie szybko-atakujące. Po prostu jakoś tak już przywykłem, że mag może rzucać czar za czarem, a jedynym ogranicznikiem jest mana lub kilku/kilkunastu sekundowy czas ładowania czaru. Mam tylko nadzieję, że nie stracę z tytułu "niemagiczności" zbyt wielu atrakcji.
Czy gra magiem cokolwiek zmienia? Nie pamiętam już w których, ale kojarzę kilka tytułów w których to gra magiem dawała możliwość uleczenia chorego/rannego, zmienne podejścia npc do magów, specjalne linie dialogowe w poszczególnych misjach z tytułu zdolności magicznych, czy "spostrzeżenia" maga co do bardziej magicznych miejsc danej lokacji. Ogólnie rzecz ujmując, czy poza strzelaniem iskrami z palców klasa "mag" ma jakiś głębszy wpływ na cokolwiek w PoE, czy równie dobrze możemy grać wojownikiem i nic nie stracimy.
Witam wszystkich. Jako, że gra została wydana w CD-Action'ie i stałem się jej (nie)szczęśliwym posiadaczem myślę, że przez chociaż parę dni ktoś będzie odwiedzał komentarze dotyczące tej gry. Byłoby bardzo dobrze, gdyby KTOKOLWIEK odwiedził komentarze, bowiem mam problem, ale do rzeczy. Zainstalowałem kolejno - grę, fanowski mod-patch, spolszczenie. Gra się uruchamia, wszystko ładnie pięknie. Kiedy jednak stworzę swoją postać i klikam GRAJ - gra się zawiesza i dostaję komunikat PROGRAM SWKOTOR2.EXE PRZESTAŁ DZIAŁAĆ. Nie mam pojęcia co może być tego przyczyną - gram na Windows 7 Ultimate 64-bit. Ustawiałem tryb zgodności i z 2000 i z xp - efekt ten sam. Bardzo prosiłbym o pomoc.
Moje poprzednie pytanie jest już nieistotne. Po ukończeniu prologu podzielę się takimi oto odczuciami:
Mamy tutaj do czynienia z - jak już pisało wcześniej wiele osób - kombinacją Mirror's Edge/ Dead Island. Stety, czy niestety (to już zostawiam indywidualnej ocenie każdego z graczy) więcej jest tego drugiego. Opcje takie jak naprawianie broni, kombinacje, projekty itp itd, każdy z grających w Dead Island zna bardzo dobrze. Fabuła póki co jako tako trzyma poziom i trzyma się kupy. Z optymalizacją nie jest tragicznie, jednak w rzeczy samej - mogłoby być lepiej i mam nadzieję, że kolejne dwa czy trzy patche poprawią niedociągnięcia zarówno samej grywalności jak i optymalizacji graficznej. W moim przypadku (sprzęt absolutnie średniej klasy) 8gb ramu, r7 265, phenom II x4 965 3.4, udaje mi się utrzymać powyżej 20 fps'ów na prawie najwyższych ustawieniach (wyłączone jedynie dwie opcje nvidii i synchronizacja pionowa, reszta maksimum razem z widocznością). Ode mnie siedem i pół.
Witam.
Na ogół staram się nie zadawać pytań typu "czy gra ruszy na..." jednak tym razem to pytanie zadać muszę. Orientuje się ktoś jakie ustawienia będę mógł ogarnąć przy karcie Sapphire R7 265 ? Będę wdzięczny za odpowiedź.
Czy tryb "default" ma jakiś wpływ na ilość misji w Inkwizycji ? Chodzi mi o taki zabieg, jaki wykonano w Dragon Age II - kiedy wybraliśmy w Origins na króla Alistaira, to on pojawiał się w zamku w Kirkwall, jeśli przyłączyliśmy Zevrana to była z nim później krótka misja, jeśli między elfami a wilkołakami doszło do rozejmu to w Dragon Age II można było uratować "uciekiniera" na którego to z zemsty polowała najemniczka. Prosiłbym o odpowiedź, bo niestety nie posiadam zapisów z Dragon Age Origins ani z Dragon Age II (grałem w nie ostatnio dobre dwa lata temu) a z Keep'u nie korzystam, bo tak jak ująłem powyżej - nie pamiętam wszystkich wyborów jakie podjąłem więc i skorzystanie z tego systemu mijałoby się z celem.
Chciałbym jeszcze spytać - czy wybory dotyczące postaci (romanse, przyjaźnie, zwady i spory) jakie podejmowało się w Dragon Age Origins i II mają jakiś wpływ na zarys czy charakter postaci takich jak np. Leliana czy Morrigan? Czy pełnią raczej rolę "dodatkowych linii dialogowych"?
Jeszcze na koniec w celach informacyjnych - gdzieś na reddicie czytałem, że tryb default domyślnie ustawia śmierć wszystkim postaciom z poprzednich części, które to umrzeć mogły na skutek działań bohatera. Mógłby ktoś to zweryfikować? Jestem strasznie ciekaw czy jest opcja spotkania "starych znajomych". Z góry dziękuję wszystkim, którzy będą w stanie udzielić odpowiedzi.
Przedwczoraj przeszedłem. Z pewnego rodzaju osobliwym wkurwieniem. Dlaczego z wkurwieniem? Otóż jakaś (nie)mądra głowa nie pokwapiła się o oznaczenia zaliczonych rajdów "przetrwania" (gracze powinni znać - rajdy w których zmieniamy pojazdy) i przez to niedociągnięcie nie wiem którego z 9 rajdów nie zaliczyłem, prze co z kolei nie mam 100% gry, tylko 99.35%. Dla ciekawych - zajęło mi to 45+ godzin, więc gra krótka nie jest. Ode mnie ósemeczka.
Nie wiem czy jestem niedowidzę czy już oślepłem, ale może mi ktoś wytłumaczyć jaką różnicę robi w FC4 zejście z msaa na smaa? Bo z tego co zdążyłem zauważyć, to poza spadkiem 30 fps'ów nie ma wyraźnej różnicy po przejściu z msaax8 na smaa.
@Erasus
Wiesz, widzę, że merytorycznie to właśnie ja "wygrałem" :). Sądzę tak, choćby dlatego, że nie dość, że pouczasz w sprawach językowych, a sam nie potrafisz poprawnie pisać w języku ojczystym, punktujesz wypowiedź (z czego mam bekę nie z tej ziemi, bo posty punktują dzieci w wieku do lat trzynastu), rzucasz mięsem na prawo i lewo (co jeszcze śmieszniejsze - nawet to ci nie wychodzi, rycerzu z plastikowym mieczem) ujawniając absolutne braki w swojej kulturze osobistej, to wisienką na torcie twojego bezkresnego zadufania w sobie, wielkiej, wszechogarniającej głupoty, olbrzymiej arogancji i kretynizmu absolutnego jest fakt, że wywodzisz się tematami, o których nie masz ZIELONEGO POJĘCIA, a hasło "developing" to, z tego co widać po twoich wypocinach, neandertalczyku, znasz tylko z napisów końcowych po przejściu gry. Uwierz mi, że, pomimo tego co ci się wydaje, istnieje duża grupa osób, które spoglądają krytycznie na braki polonizacji przy produkcjach. I tak przy okazji - naucz się, że jeśli kilka osób zwraca ci uwagę co do twojego błędu i tym bardziej mają te osoby rację, to należy przestać szczekać i przyjąć owe uwagi z godnością. Na tym zakończę bezsensowną dysputę z tobą i mam nikłą nadzieję, że cokolwiek z tego do ciebie dotarło, jeśli jednak nie - cóż, będziesz trollował i publicznie się poniżał w dalszym ciągu.
@Erasus
Widzę, że dalsza dyskusja z kimś o twoim poziomie intelektualnym, z kimś, kto nie potrafi zrozumieć najprostszych praw developingu, nie ma sensu. Postaram ci się jednak wytłumaczyć pewne sprawy i na tym zakończę. Cytując - " (...)devom to się nie opłaciło i mają to w dupie (...)", co rozumieć można jako "wydali grę w Polsce licząc na zysk (czyli jednak im się opłaciło?), ale mają w dupie czy ktokolwiek ją zrozumie". Więc po co ją wydawali? Z "nadziejami"? Gdyby tak każdy producent wydawał grę z "nadziejami" to - przykładowo - do tej pory nie mieli byśmy przetłumaczonej ani jednej gry z serii Assassin's Creed. Twój tok rozumowania jest chory, wręcz, jak to pośrednio ujął dotes - porażająco głupi. I owszem - grę da się przetłumaczyć na nasz język, choćby w minimalnym stopniu, jednak jest to MOŻLIWE, jako, że mamy całkiem pokaźny zasób słów i istnieje jeszcze coś takiego jak słowotwórstwo. Jednak, jeśli jesteś aż tak bardzo wyedukowany językowo, to polecam ci udanie się na jakiekolwiek angielskojęzyczne forum i pouczanie tamtejszych użytkowników, że jeśli chcą zagrać w któregokolwiek Wiedźmina i cokolwiek z niego zrozumieć, to nie ma wyjścia - muszą na diament wyszlifować język polski i przeczytać książkę.
@Fighter5
Światowiec się jebany znalazł.Erudyta zasrany, lingwista Chicagowski. Mieszkamy w POLSCE i oczekuje się od developerów tego, że powinni postarać się wydać grę w języku kraju, w jakim grę udostępniają do sprzedaży. Nie słyszałem nigdzie o obowiązku czy przymusie nauczenia się drugiego języka. Nawet za średniowiecza drugi język (łacinę) znali tylko wysocy intelektualnie uczeni czy humaniści, czyli garstka ówczesnego społeczeństwa, którym to właśnie drugi język BYŁ POTRZEBNY, wręcz niezbędny do pracy. Dziwnym trafem nawet ruscy dostają gry w swoim rodzimym języku i im nikt nie każe uczyć się angielskiego ani nie wyzywa od "gimbów". Widać, tylko w naszym kraju panuje mentalność "pieska zachodu", który to koniecznie musi nauczyć się w jakim języku przemawia do niego jego pan. Typ twojego komentarza można określić powiedzeniem "Zły to ptak, co własne gniazdo kala".
@Vlad Tepes
W podanej tutaj mapie jest błąd - skrzynie nie znajdują się w obozie Topekan (tym pierwszym), tylko w obozie Atchisończyków(tym drugim, mniejszym i biedniejszym, w którym masz za zadanie powybijać złomiarzy).
@Vlad Tepes
Wyjść z AGCenter, zapisać w jakiejkolwiek innej lokacji, przełączyć grę na język angielski, wyłączyć grę, włączyć jeszcze raz, wczytać save z tej innej lokacji właśnie, wejść do AGCenter. Jak nie zakurzy - znaczy permabug z którym niewiele da się zrobić.
No, w końcu przeszedłem. Gierka nawet fajna, ma swoje momenty, mało można jej zarzucić - poza błędami, jednak te naprawia update (którego użyję dopiero przy drugim podejściu). Grałem stylem, czy może raczej STARAŁEM się grać stylem praworządny-dobry, jednak przez błędy gry właśnie (w Arizonie są jeszcze do wytrzymania, ale już w Kalifornii dają konkretnie w kość), ending wyszedł mi raczej praworządny neutralny. Ogólnie rzecz ujmując - gra warta zagłębienia się w kolejne postapokaliptyczne klimaty, taka swojska rozgrzewka w oczekiwaniu na kolejnego Fallouta, Stalkera, czy kolejną tego typu produkcję, lecz brakowało mi w niej pewnego elementu, a dokładniej zmuszenia gracza do głębszych refleksji jego działań. Mamy niby kilka tekstów, w których to antagonista usiłuje pokazać naszą mroczniejszą stronę, w których usiłuje udowodnić, że w ogólnym rozrachunku niczym się od niego nie różnimy, ale nie oszukujmy się - linijki te wyglądają i dają poczucie umieszczonych, wepchniętych wręcz, na siłę.
Gdyby przypadkiem był już ktoś w Hollywood, czy mógłby mnie pokierować co mam robić w misji z odnalezieniem "łowców niewolników" i z "zasolonymi" ? Pogadałem z Heidi, pogadałem z Veronicą, Veronica kazała mi rozbić szajkę łowców niewolników i opcjonalnie zająć się narkotykami (solą). Dalej za żadną cholerę nie wiem co robić. Wpis w dzienniku wskazuje, abym udał się do "Szybkiego", jednak u Szybkiego już byłem na początku odwiedzin Hollywood i teraz już nie ma go u Schwarga. Z narkotykami też zabawna historia - wszedłem do Hotelu Kalifornia, zabiłem w lobby odźwiernego, wszedłem do kanałów, rozwaliłem zbiorniki z solą. Wyszedłem, i co ? I rozbrzmiał w miejskim głośniku komunikat, jakoby to Dzieci Twierdzy (te pół syntki) miały coś wspólnego z narkotykiem "solą". Dodam, że w laboratorium z tymi kadziami do zniszczenia, nie było żadnej dokumentacji czy dowodów świadczących, że to właśnie oni za tym stoją. Był tylko komputer z "dużym czerwonym przyciskiem", który po naciśnięciu sprawiał że trzęsła się ziemia, jednak jakie są tego skutki - póki co nie mam pojęcia. Byłbym niewymownie wdzięczny za odpowiedź, bo postawiłem sobie warunek, że póki nie doprowadzę spraw z Hollywood do końca, póty nie pchnę wątku z Milicją Boga do przodu.
Mam nadzieję, że przy odpowiednim rozwoju postaci nie trzeba będzie włóczyć się non-stop z kilku osobową ekipą. Grałem i w Fallouta pierwszego i w drugiego, nawet w tacticsa, jednak najbardziej przemawia do mnie motyw samotnika z trójki i new vegas. Po prostu nienawidzę łazić z ogonem. Co do wyżej omawianego i poruszanego tematu piractwa - jest ono w Polsce tak powszechne, z jednego prostego powodu - pieniądza. Zasadniczo niczym jest dla (przykład) przeciętnego Amerykanina dać za grę 40 czy 50 dolarów. Jednak dla przeciętnego Polaka jest pewnego rodzaju barierą dać 100/150 czy nawet 200 zł za grę. Dystrybutorzy wzdragają się przed wydaniem gry w Polsce, bo "piractwo". Kiedy już wydadzą to za niemałe pieniądze, na domiar złego czasami taka gra nie jest przełożona na nasz język (co rodzi kolejne kłótnie i niesnaski pokroju "naucz się angielskiego, gimbusie"). Ludzie, żeby oszczędzić często gęsto taką grę wolą pobrać, więc wzrasta piractwo. Krąg się zamyka.
Czy ktokolwiek wie i mógłby wyjaśnić, dlaczego podczas drugiej walki z Wroną (dla posiadaczy angielskiej wersji - Crow), gdy pojawia się ten wielki czarny potwór z toporem (ta groźniejsza wersja cienia - przerobiona ze strażnika świątyni) staje w miejscu i .... nic? Nie rusza się, nie atakuje, moje ataki przez niego przenikają, gdy użyję magicznej fali albo deszczu ognia jest napisane "odporność". Bardzo prosiłbym o odpowiedź, gdyż błąd ten sprawia, że nie może dojść do pojedynku między mną, a Wroną, co uniemożliwia dalsze pchnięcie wątku.
@Xanas&Mix77
Dodajcie do tego możliwość zrobienia amuletu, dwóch pierścieni i pasu z magicznych króliczych łapek, które łącznie będą dodawały +12 do znajdowania dobrego loot'u, a wtedy wystarczą maksymalnie 3 load/save'y przed skrzynią, żeby znajdować legendy.
Dla tych, których by to zainteresowało, taki mały anagram (nie wiem czy to zabieg celowy, przypadek, czy po prostu twórcom zabrakło weny na wymyślenie innej nazwy) - Kyrat, poprzestawiajmy litery - Rakyat. Tak, wiem, że zabrakło "A" ale reszta się zgadza :).
@CzasRozpierdolu
Nie wiem czy to troll związany z ciągłymi pytaniami "czy mi pójdzie" czy poważne pytanie, jednak odpiszę - wina leży w dość wiekowym już pentiumie i leciwej karcie graficznej. Wolf może i grafiką nie powala, jednak swoje wymagania ma.
Więc tak. Grę przed chwilą pobrałem (TAK, POBRAŁEM OJEJEJEJKU - uprzedzając pierdolenie gimnazjalistów których sponsorują rodzice - w sklepie oglądamy towar na półce i jeśli nam się podoba to go bierzemy, taką samą zasadą kieruję się w nabywaniu gier. Jeśli gra po kilkunastominutowej rozgrywce mi się spodoba, usuwam torrenta, nabywam officiala) i muszę jednogłośnie stwierdzić, że granatem to ona nie jest - dupy nie urywa, ale i narzekać nie ma na co. Pobierałem z zatoki piratów, od P2P i póki co wydaje mi się, że nie jest to release z wirusem, a mniemam, iż o wirusie bez ustanku krzyczą, czy wręcz napierdalają ludzie, którzy chcą sprowadzić piratów na "dobrą drogę dawania się robić w chuja developerom." Od siebie mam tylko trzy pytania. Jaką różnicę w grze robi włączenie czy wyłączenie vsynca, jaką różnicę robią poziomy (od 1 do 5) "max buforowanych klatek przez GPU" i w końcu - co robi to cholerne "rozmycie", bo chwilowo zauważyłem, że jedynie wprowadza wkurwiający efekt jakichś przeźroczystych pasków na ekranie.
Sądząc po komentarzach co bardziej ogarniętych, widzę, że chyba się nie pomyliłem co do określenia tejże gry mianem "chujowej". Widać teraz jak na dłoni - era gier pc'towych powoli upada. Wymyśliłem nawet taką swojską przepowiednię :D "... i nadejdzie czas mroczny dla gier świata, pożogi płomień tlił się będzie pośród komputerów. I nie ostanie się już ani jedna z produkcyji wartych rzucenia weń grosiwem. Czas ten mienił się będzie rokiem 2014".
Widzę, konkretna tutaj kłótnia wynikła z różnych upodobań względem konsol i pc'tów. Jednak wszyscy ci, którzy tak bez ustanku się kłócą, muszą przyznać rację bytu jednemu faktowi. Otóż nieważne, czy kupimy komputer za 20.000zł, czy super wymyślne konsole najnowszych generacji, wszystko zależy od producenta gry i tego, jak się przyłoży do optymalizacji grafiki, zarówno w pc jak i w konsolach, czyli od tego jak potraktuje się nas, konsumentów. Na razie, ze strony producentów gry widać tylko wyraźne "pocałujcie nas w dupę, nic nie będziemy optymalizować" wraz z jednoczesnym "chcesz grać jako tako na wyższych czy ultra ustawieniach graficznych, to nabij hajsem kieszenie naszym koleżkom z branży (z którym swoją drogą całe zjebanie optymalizacji wcześniej ugadaliśmy), czyli intelom i amd'kom kupując od nich procesory po kolejno 1500/2000 zł i 700 zł, ewentualnie jak ci nie pasuje kup sobie xone czy ps4 za 2000 zł". To tyle z mojej strony, mam nadzieję, że otworzyłem komuś oczy, bo naprawdę szkoda patrzeć, jak jedna głupia, czy nawet rzekłbym na tą chwilę - chujowa - gra, poróżnia ludzi o totalne pierdoły.
Do wszystkich tych, którzy albo mają wątpliwości co do wymagań gry albo najzwyczajniej wypisują specyfikacje swoich pc'tów w celach wywyższania się i samochwalstwa - google naprawdę nie gryzie, youtube także. Uważam więc, że z racji ukazania się gry trzy lata temu znajdziecie w powyższych źródłach, za przeproszeniem, od "zasrania" benchmarków, testów i tym podobnych pierdół. Jeśli jednak kogoś ewidentnie szukanie boli jak cholera z dżumą, to polecam wejść na stronę "http://systemrequirementslab.com/cyri".
Nie wiem czy aby na pewno utrafię w sedno, ale wydaje mi się, że co najmniej kilka elementów rozgrywki opisanych przy Bound by Flame, jest podpatrzonych z Dark Messiah of Might and Magic. Prostych przykładów kilka - MROCZNY świat fantasy opanowany przez NIEUMARŁYCH, klasa protagonisty ( w DM też można było stworzyć woja, maga czy łotrzyka, jednak działo się to podczas gry), opętanie przez demona czy walka z tymże demonem (kto grał, pamięta, że we wczesnej fazie końcówki gry można było demona wygnać lub go zostawić i również obydwoma wyborami wiązały się pewne konsekwencje).
[360]
Wybacz mi, ale nie wytrzymałem. AMD to "shit" ? Na jakiej podstawie opierasz swoją marniutką teorię ? Muszę napisać, że jestem od niedawna posiadaczem czterordzeniowego phenoma dwójki 965 i sprawuje się on całkiem dobrze, stwierdziłbym że nawet bardzo dobrze, zarówno w grach jak i programach graficznych wszelakiego rodzaju. Nie wiem, do jakiego intela musiałbyś porównać ten procesor ( zgodnie z testami które widziałem, to chyba tylko i5 i wyżej, a te nie są w przedziale cenowym do 400/450 zł) żeby intel wypadł lepiej w testach, ale proponuję ci na przyszłość, panie "znafco z internetu" wzbogacić swoją wiedzę w kwestii tematów na które masz zamiar się wypowiadać i, co ważniejsze, odpowiednio uzasadnić swoją wypowiedź.
Czy ktoś w miarę obeznany w plikach SoD'a mógłby napisać, jak na rozdzielczości 1080p ustawić równe wyświetlanie obrazu ? Chodzi mi o to, że na 720p obraz wyświetla się tak jak powinien, czyli nie wyjeżdża za ekran(jest ułożony równo), jednak już przy wyższych ustawieniach (powyżej 720) obraz wyjeżdża za bardzo w prawo, przez co nie widać kawałka interfejsu. Wiem, że mógłbym grać na 720, ale gra wygląda przez to nieciekawie,poza tym widziałem na filmikach z youtube, że ludzie grają w 1080 i z równym ekranem, ale niestety nigdzie nie jest wyjaśnione jak to zrobili. Chciałbym jeszcze spytać, czy jest ktoś w stanie wytłumaczyć, jak ustawić płynność myszki na jednakowym poziomie, bo póki co jest tak, że przy obracaniu kamerą dookoła postaci trzeba mocno szarpać myszką, a znowu przy celowaniu trzeba wykonywać myszką ruchy precyzyjne wręcz milimetrowo, żeby odpowiednio wycelować w głowę zombie(bo niestety inne strzały mówiąc szczerze - gówno dają, co też jest strzałem w stopę ze strony autorów). Byłbym niebywale wdzięczny za każdą pomoc uzyskaną w obydwóch pytaniach. Pozdrawiam.
@igiel
Nie sprawdzałem wszystkich dostępnych opcji, ale z tego co widzę, póki co nie ma opcji kooperacji. Co-op będzie prawdopodobnie dodany dopiero w finalnej wersji gry - miejmy nadzieję, bo sztuczna inteligencja w grze npc'tów wszelakich jest na tak niskim poziomie, że czasem zastanawiam się kto tu naprawdę jest zombie :).
Do wszystkich, którzy mają problemy ze sterowaniem na pc w grze (czyt. nie korzystają z pada):
Na początek proponowałbym zaznajomić się z tym : http://forums.undeadlabs.com/showthread.php?33518-How-To-Change-keybindings-and-other-graphical-settings. Strona po angielsku, jednak wątek przy choćby nikłej znajomości angielskiego, da się odczytać. Jeśli jednak ktoś miałby problemy z tą stroną, napiszę poniżej klawiszologię, nie całą, bo niektóre przyciski np E czy LEWY PRZYCISK MYSZKI mają pierdyliard funkcji, ale tą najbardziej wymaganą do jakotakiej komfortowej rozgrywki :
FlyMode(Nietestowany) - F3
Screenshot - F12
Zapis(Szybki) - F5
Wczytaj ostatni zapis - F9
Wczytaj - F8
Pomiń przerywnik filmowy/Skok - Space
Cele misji - o
Użyj/Otwórz - E
Włącz Pauzę - ESC
Kamera(Nietestowane) - Q
Menu podręczne(w grze) - Tab
Sprint - Lewy Shift
Lewy Przycisk myszki - atak
Prawy Przycisk myszki - tzw. crouch czyli w wolnym tłumaczeniu "Chód"/odrzucenie wyboru(menu)/wyłączenie menu podręcznego włączanego TAB(w grze)
Rolka myszy - wybieramy przedmioty z ekwipunku, powinny wyświetlić się jako trzymane w ręce i użycie przedmiotu trzymanego w ręce zatwierdzamy klawiszem F. Przykład - Trzymamy w ręce broń, chcemy natychmiast użyć bandażu, kręcimy rolką, wybieramy bandaż, wybór natychmiast zatwierdzamy klawiszem F i używamy bandażu klikając lewy przycisk myszki. To ważne, żeby przycisk wcisnąć jak najszybciej, bo po dość krótkim czasie domyślnie cofnie nam do ostatnio wybranego/trzymanego przedmiotu.
Poruszamy się standardowo WASD, myszka działa trochę topornie, jednak można to przełknąć. W menu także WASD ,a wybory,np. wyjście z gry, pomoc i opcje czy achievmenty, zatwierdzamy lewym przyciskiem myszki, jednocześnie odrzucając wybory czy cofając się do poprzedniej podkategorii menu PRAWYM PRZYCISKIEM MYSZKI.
Pojazd :
Standardowo WASD
Wyjście z pojazdu "E"
Klakson "Q"
Światła "T"
Póki co to wszystko co udało mi się wyczytać z pliku prototypeactionmap.xml. Jeśli znajdę więcej lub będą jakieś wątpliwości - proszę śmiało pytać. Pozdrawiam.
MonstaMack
Widzę, że znowu usiłujesz coś udowodnić. Nie wiem tylko czy mi, czy sobie. "Bajki" to ty tu opowiadasz, bo najnowszego duka robili, kiedy przemysł gier był już dość rozwinięty i uwierz mi - można go było o wiele lepiej zrobić, a poza tym duke nukem był tylko przykładem, takim sobie pierwszym lepszym. Natomiast co do "jak się nad czymś długo i intensywnie pracuje to jest lepsze" nawet szkoda się wypowiadać. Najpierw jeszcze raz przeczytaj to zdanie, przeczytaj też DRUGI raz, jeśli bardzo musisz to i trzeci, przejrzyj ostatnie "cudprodukcje" (3/4 to totalne gówno, nawet w swoich kategoriach, bez względu na to ile były produkowane) i mocno, ale to mocno zastanów się nad ostatnim zdaniem które napisałeś. Przy okazji - polecam zmienić płytę bo zaczynasz się robić monotematyczny i nudny, a tekst "długa praca nad grą, żeby wyszła lepsza, długi czas oczekiwania na premiery, wszystko najlepiej jak najdłużej" już zaczyna się wypalać i wręcz irytować. Bo w końcu wychodzi na to (biorąc pod uwagę twoją tezę na temat czasu wykonania) , że najlepiej gdyby gry zamiast co roku wychodziły co 7-10 lat ... Na koniec napiszę tylko tyle, że wolałbym, żebyśmy zachowali swoje opinie dla siebie bo naprawdę nie uważam żeby dalsza dysputa w tym temacie miała jakąkolwiek rację bytu toteż proponuję ją przerwać, póki nie przekształciła się w kłótnię i zbędne obrzucanie inwektywami.
@79 MonstaMack
Widzę, ktoś tu emanuje ładnymi boleściami dupnymi. Najpierw mi pokaż w którym miejscu mojego komentarza można (nawet z kontekstu) wyczytać, że "wolałbym dostać niedopracowany produkt" niż poczekać tych kilka dni/tygodni/miesięcy dłużej na grę, a dopiero wtedy możesz pisać takie pierdoły. Nie stwierdziłem też, że gry "nie kupię, bo przesunęli datę" tylko najzwyczajniej w świecie jest to odtrącające, że data premiery zmienia się jak pogoda w marcu (podejrzewam, że nie tylko dla mnie odtrącające), a i tak znając producentów gier w tych czasach to choćbyśmy na grę czekali 10 lat (pierwszy lepszy przykład - najnowszy Duke Nukem) dostaniemy co najwyżej kolejnego przeciętniaka w swoim gatunku, którego będą łatali patchami w kilka dni po premierze, więc nie sądzę, żeby wydłużanie daty premiery (tym bardziej na tak krótki okres) w czymkolwiek pomogło. Tak jeszcze przy okazji, dla wyjaśnienia reszty nieścisłości - na decyzję kupna wpływ będzie miał raczej całokształt gry, niźli jej data premiery, nie sądzisz ? Bo nawet gameplaye pokazują same "gwiazdki i tęcze" gier, a kiedy przychodzi co do czego to zgodną z zapowiedziami grę dostajemy może raz/dwa razy w roku.
@76 kachooooo
W pełni się zgadzam. Pomimo tego, że jestem fanem gier wszelakich o tematyce survival zombie apocalypse, to muszę przyznać, że to "bujanie" datą premiery w dość znacznym stopniu rozstraja i powoli zaczynam tracić chęć na tą grę. Jestem też prawie pewny tego (jako, że najpierw gra wyszła na ps'a), że twórcy w końcu stwierdzą, że nie chce im się/że nie muszą dostrajać w 100% gry na PC'ty i wydadzą port na konsolę pokroju portu z Dark Souls, czyli odpierdzielą totalną fuszerę.
@Wismerin
Tak, tak jak napisałem powyżej :
spoiler start
Nie ograbiaj trupów przesadnie (od czasu do czasu możesz jedynie jakiś filterek czy maseczkę przeciwgazową, ale nic poza tym).
W Wenecjańskiej knajpie po schlaniu się i wylądowaniu koło świń, wróć się do baru. Zobaczysz totalny rozpiździel i będziesz mógł dać barmanowi 100 naboi na naprawy.
Wejścia jak najbardziej sprawdzaj, nawet te, kiedy pchasz pociąg - staraj się to robić na zasadzie "jedziesz, zabijasz podczas jazdy potwory, po zabiciu potworów cofasz się o przejechaną odległość od ostatniego spotkania mutków i szukasz bocznych wejść.
Miśka dostajesz od kierownika strzelnicy w Wenecji za przejście wszystkich trzech etapów strzelania do szczurów.
spoiler stop
@Wismerin
Wymogi do "good ending'u" nie zmieniły się bardzo od pierwszej części. Pokrótce - interakcja z dużą ilością postaci niezależnych i przedmiotami. Ogólnie staraj się być bardziej takim "true hero", ale też nie przesadzaj np.
spoiler start
W ostatnich misjach (przed wejściem do polis) możesz pozabijać wszystkich czerwonych i nikt ci tego nie będzie miał za złe (oczywiście pod warunkiem, że wcześniej będziesz miał dużo dobrych punktów karmy).
Staraj się jednak wykonywać polecenia npc (jeśli mówi ci, żebyś uważał i się ukrył bo obok was przelatuje demon - zrób to, jeśli chan mówi ci żebyś coś zrobił - rób to tym bardziej bo to głównie w misjach z jego udziałem zdobywasz duże ilości good moral points).
W misji, w której prowadzisz pojazd wejdź w każdy odłam napotkanego korytarza (tak, te po bokach metra) i postaraj się uratować przynajmniej dwoje ludzi z bazy bandytów. W Wenecji zdobądź miśka dla dzieciaka (strzelnica), daj trochę kasy biedakom, zrób rozróbę w barze i daj właścicielowi 100 naboi na naprawę.
W innych lokacjach (jakieś większe osady czy duże ilości przeciwników) podsłuchuj rozmowy npc'tów czy to wrogich czy neutralnych.
Nie wykonuj też wyroków (zamiast zabicia wybierz opcję ogłuszenia i pomocy) i przede wszystkim - staraj się nie ograbiać trupów (możesz poległych przeciwników, ale nie przegniłe już trupy czy martwych stalkerów) i nie okradaj npc (np. tego w łódce w Wenecji).
Na koniec (gdyby to nie wystarczało) takie dwa smaczki - w misji z katakumbami odnajdź ołtarz świętej trójcy i zapal wszystkie świeczki, natomiast w misji z wielką zmutowaną niedźwiedzicą, kiedy już ucieknie robiąc dziurę w płocie (po walce z nią) zaatakują ją te włochate bestie. Zestrzel je z jej grzbietu nie postrzeliwszy przy tym niedźwiedzicy.
spoiler stop
To tyle, mam nadzieję że pomogłem. Gdyby coś było nie tak, zawsze chętnie pomogę.