mashiris

mashiris ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

30.03.2026 18:37
mashiris
41

marduk Twojego Batyra i jego partię antypolską należy zdelegalizować. Głupcze.

15.03.2026 23:32
mashiris
41

Fabularnie Residenty były zawsze świetne. Co ty bredzisz? Większość gier ma dużo prostszą fabułę niż Residenty.
Gra dla zwolenników horroru przez większość gry, ale blisko końca to już głównie akcja.

15.03.2026 23:29
mashiris
41

Ona nie jest komandosem. Zastanów się co ty piszesz. Celem wrogów jest ją pochwycić. Ona prawie nigdy nie ginie, ale ją łapią bo to ich cel.

15.03.2026 23:28
mashiris
41

To jest gra na ponad 40 godzin człowieku. Trzeba grać jak szaleniec żeby ją ukończyć w 20 godzin. Wtedy żadnej przyjemności z gry. Tylko bezmyślne gonienie do przodu.

08.02.2026 04:05
mashiris
41

Masz rację, ale to już tylko wina idioty scenarzysty czyli Neila Druckamanna że wymyślił tak tępą fabułę i zachowanie Ellie.

31.01.2026 20:03
odpowiedz
mashiris
41
6.0
PS4

Właśnie ukończyłem The Last of Us: Part II, więc poniżej moja ocena.
Poniżej same SPOILERY więc jak nie graliście to w żadnym razie nie czytajcie.

Zalety:

- długość gry to dla mnie pewna zaleta, bo na poziomie trudności NORMALNY (3 stopień trudności) maksymalnie dokładne ukończenie gry zajęło mi ponad 70 godzin. Znalazłem ponad 90-95 procent wszystkich ukrytych rzeczy, które można było znaleźć (kartki z bohaterami, monety, listy, zasoby), bo to było również moim celem. Gra o 70 procent dłuższa od pierwszej części

- grafika to arcydzieło na najwyższych ustawieniach jakości (mam monitor 32 calowy o rozdzielczości 2560x1440), czyli albo to najlepsza wizualnie (najbardziej realistyczna) gra na świecie, albo ścisła czołówka takich gier. Świat jak prawdziwy, a jedynie chwilami dało się zauważyć pewne wady wizualne czy animacji które nie pasują do prawdziwego świata

- prawie doskonała pierwsza połowa gry, bardzo wciągająca pod każdym względem, prawie nic mnie nie denerwowało do połowy gry (pomijam pomysł fabularny odnośnie Joela)

- oczywiście postać Ellie była zapewne nie tylko dla mnie ale dla 90 procent graczy główną motywacją do tej gry (skoro już nie mogłeś grać Joelem)

- szczęśliwe zakończenie z Diną to zmyłka dla gracza, bo we wszystkich innych grach takie byłoby zakończenie, ale tutaj zrobili kolejny rozdział który miał wszystko niestety rozwalić, ale tego co najważniejsze nie zmienił

Wady:

- gra wybitnie na jeden raz i do wyrzucenia (wcześniej grając mówiłem sobie że przejdę ją jeszcze w kolejności chronologicznej po ukończeniu, ale obecnie po przejściu tak gównianej fabuły i rozwaleniu postaci Ellie mi się odechciało)

- cała główna fabuła to motyw idiotycznej zemsty zamiast skupić się najważniejszym problemie świata gry, czyli szukaniu lekarstwa na epidemię (mogliby na przykład wymyślić sposób żeby Ellie nie musiała umrzeć w celu zrobienia szczepionki)

- idiota od fabuły wymyślił sobie, że Joel ratuje Abby od zarażonych żeby ta kilka minut później go w nagrodę torturowała i zabiła (w dodatku Joel nie torturował jej ojca lekarza, a po prostu go szybko zabił żeby zabrać Ellie na co w ogóle palant od fabuły nie zwrócił uwagi jakby to było bez znaczenia). Już nie mówiąc o tym że ten ojciec Abby wcale nie był dobry, bo z zimną krwią chciał poświęcić życie Ellie nie pytając się ją o zdanie. Mimo że z gry wynikało że Ellie by się zgodziła to jednak dobra osoba by się spytała)

- irytujące blokowanie terenu w grze polegającej na szukaniu wielu ukrytych rzeczy (wystarczy że skoczysz za płot, przejdziesz przez drzwi i już ci gra blokuje możliwość powrotu, na całą grę około 3-4 razy bardzo mnie to wnerwiło bo chciałem się cofnąć a nie mogłem)

- brak wielu automatycznych zapisów nie pozwala ci się cofnąć gdy coś ominiesz i chcesz wrócić tylko trochę wcześniej (gra ci jedynie robiła jeden zapis najnowszy). Były zapisy ręczne ale było trzeba ciągle o nich pamiętać, a do tego były durnowate bo nie pamiętały na przykład zabranych zasobów, czyli to nie były dokładne zapisy konkretnego stanu i miejsca.

- Manny zabiera list od Abby żeby nie mogła go przeczytać (kretyn który to wymyślił zapewne pomyślał sobie, że to będzie zabawne, ale nie, to nie było zabawne)

- idiota od fabuły w II połowie gry zmusił gracza żeby kierował znienawidzoną postacią Abby przez pół gry bo uważał że dzięki temu gracze ją polubią i zaakceptują jej motywację. W rzeczywistości prawie każdy miał ją gdzieś i te Blizny (Serafitów) przez całą grę i oczekiwał takiego zakończenia jak z Norą w szpitalu czyli żeby Ellie ją maksymalnie brutalnie zajebała (tak w ogóle to była najlepsza scena z udziałem Ellie)

- idiota od fabuły na końcu II połowy gry wymyślił sobie że zrobi z Ellie złego bossa i gracz kierując Abby będzie musiał z nią walczyć i pokonać (zapewne ten imbecyl pomyślał sobie, że to będzie niezła beka z graczy robiąc im coś takiego czyli ich maksymalnie denerwując)

- prawie nieśmiertelne główne postacie po obu stronach, gdyż po ciosach które otrzymały, od walenia głową o podłogę czy postrzałów, przebicia strzałami, pocięcia nożami, to powinny zdechnąć kilka razy, a nie żyć praktycznie bez uszczerbku na zdrowiu (Tommy, Dina, Abby, Ellie)

- ta tępa kreatura od fabuły (mająca w dupie zarówno graczy jak i logikę) stwierdziła że Ellie która ponownie przemierzyła cały kraj żeby zabić morderczynię Joela, to na końcu ją uratuje, żeby trochę z nią powalczyć i dać sobie odgryźć palce, po czym ją puści wolno, a sama wróci do domu bez kilku palców. I należy dodać że Ellie ledwo żyła, była poważnie ranna, a potem jak gdyby nic po puszczeniu Abby wolno, ponownie przemierzyła pół kraju wracając w dobrej formie do domu (podróże leczą według idioty odpowiedzialnego za fabułę)

- dlatego nie wiem dlaczego nikt nie powstrzymał tego kretyna od fabuły. Przecież taką grę tworzy mnóstwo osób, a fabuła powinna być konsultowana z wieloma osobami biorąc pod uwagę zarówno logikę postaci jak i to żeby graczom się podobało (zabicie Abby nic by nie zmieniło dla Ellie, nie stałaby się przez to ani gorsza ani lepsza, a po prostu zadanie zostałoby wykonane i oczywiście miałaby wielką wdzięczność brata Joela)

- nie wiem dlaczego tak doskonale przyjęta przez graczy pierwsza gra musiała być zryta fabularnie i pod względem postaci w kontynuacji

- i jeszcze na końcu dodam coś co może być dla niektórych zabawne, ale również mi wyglądało na celowe zagranie debili odpowiedzialnych za tą grę żeby tylko wkurzyć graczy i mam tu na myśli sceny erotyczne. Nikt oczywiście po tej grze tego nie oczekiwał, ale jeśli już zrobili takie sceny to dlaczego pokazują ohydną wizualnie postać nago, czyli Abby (dosłownie jej brzydkie cycki pokazali bez cenzury), a już nie chcieli pokazać żadnej konkretnej nagości z ładną Elli mimo że też były z nią sceny erotyczne i w tej grze była dorosła. Kolejne irracjonalne posunięcie twórców pokazując ich skrajny imbecylizm i złośliwość zarazem. Pokażmy nagość tej którą każdy ma gdzieś, ale nie pokazujmy nagości tej którą polubiło 90 procent graczy

Grafika 10/10
Muzyka 8/10
Postacie 6/10
Fabuła 3/10

31.01.2026 19:52
odpowiedz
mashiris
41

Kontynuacja to jedno wielkie gówno. Pierwsza część gry była doskonała, ale kontynuacja to zwykły śmieć fabularny.
Jedyna postać którą tak naprawdę Ellie chciała zabić została przez nią ocalona ot tak z dupy, bo pojeb odpowiedzialny za fabułę tak sobie ubzdurał mając w dupie oczekiwania 90 procent graczy.

31.01.2026 19:42
odpowiedz
mashiris
41

Właśnie ukończyłem The Last of Us: Part II, więc poniżej moja ocena.
Poniżej same SPOILERY więc jak nie graliście to w żadnym razie nie czytajcie.

Zalety:

- długość gry to dla mnie pewna zaleta, bo na poziomie trudności NORMALNY (3 stopień trudności) maksymalnie dokładne ukończenie gry zajęło mi ponad 70 godzin. Znalazłem ponad 90-95 procent wszystkich ukrytych rzeczy, które można było znaleźć (kartki z bohaterami, monety, listy, zasoby), bo to było również moim celem. Gra o 70 procent dłuższa od pierwszej części

- grafika to arcydzieło na najwyższych ustawieniach jakości (mam monitor 32 calowy o rozdzielczości 2560x1440), czyli albo to najlepsza wizualnie (najbardziej realistyczna) gra na świecie, albo ścisła czołówka takich gier. Świat jak prawdziwy, a jedynie chwilami dało się zauważyć pewne wady wizualne czy animacji które nie pasują do prawdziwego świata

- prawie doskonała pierwsza połowa gry, bardzo wciągająca pod każdym względem, prawie nic mnie nie denerwowało do połowy gry (pomijam pomysł fabularny odnośnie Joela)

- oczywiście postać Ellie była zapewne nie tylko dla mnie ale dla 90 procent graczy główną motywacją do tej gry (skoro już nie mogłeś grać Joelem)

- szczęśliwe zakończenie z Diną to zmyłka dla gracza, bo we wszystkich innych grach takie byłoby zakończenie, ale tutaj zrobili kolejny rozdział który miał wszystko niestety rozwalić, ale tego co najważniejsze nie zmienił

Wady:

- gra wybitnie na jeden raz i do wyrzucenia (wcześniej grając mówiłem sobie że przejdę ją jeszcze w kolejności chronologicznej po ukończeniu, ale obecnie po przejściu tak gównianej fabuły i rozwaleniu postaci Ellie mi się odechciało)

- cała główna fabuła to motyw idiotycznej zemsty zamiast skupić się najważniejszym problemie świata gry, czyli szukaniu lekarstwa na epidemię (mogliby na przykład wymyślić sposób żeby Ellie nie musiała umrzeć w celu zrobienia szczepionki)

- idiota od fabuły wymyślił sobie, że Joel ratuje Abby od zarażonych żeby ta kilka minut później go w nagrodę torturowała i zabiła (w dodatku Joel nie torturował jej ojca lekarza, a po prostu go szybko zabił żeby zabrać Ellie na co w ogóle palant od fabuły nie zwrócił uwagi jakby to było bez znaczenia). Już nie mówiąc o tym że ten ojciec Abby wcale nie był dobry, bo z zimną krwią chciał poświęcić życie Ellie nie pytając się ją o zdanie. Mimo że z gry wynikało że Ellie by się zgodziła to jednak dobra osoba by się spytała)

- irytujące blokowanie terenu w grze polegającej na szukaniu wielu ukrytych rzeczy (wystarczy że skoczysz za płot, przejdziesz przez drzwi i już ci gra blokuje możliwość powrotu, na całą grę około 3-4 razy bardzo mnie to wnerwiło bo chciałem się cofnąć a nie mogłem)

- brak wielu automatycznych zapisów nie pozwala ci się cofnąć gdy coś ominiesz i chcesz wrócić tylko trochę wcześniej (gra ci jedynie robiła jeden zapis najnowszy). Były zapisy ręczne ale było trzeba ciągle o nich pamiętać, a do tego były durnowate bo nie pamiętały na przykład zabranych zasobów, czyli to nie były dokładne zapisy konkretnego stanu i miejsca.

- Manny zabiera list od Abby żeby nie mogła go przeczytać (kretyn który to wymyślił zapewne pomyślał sobie, że to będzie zabawne, ale nie, to nie było zabawne)

- idiota od fabuły w II połowie gry zmusił gracza żeby kierował znienawidzoną postacią Abby przez pół gry bo uważał że dzięki temu gracze ją polubią i zaakceptują jej motywację. W rzeczywistości prawie każdy miał ją gdzieś i te Blizny (Serafitów) przez całą grę i oczekiwał takiego zakończenia jak z Norą w szpitalu czyli żeby Ellie ją maksymalnie brutalnie zajebała (tak w ogóle to była najlepsza scena z udziałem Ellie)

- idiota od fabuły na końcu II połowy gry wymyślił sobie że zrobi z Ellie złego bossa i gracz kierując Abby będzie musiał z nią walczyć i pokonać (zapewne ten imbecyl pomyślał sobie, że to będzie niezła beka z graczy robiąc im coś takiego czyli ich maksymalnie denerwując)

- prawie nieśmiertelne główne postacie po obu stronach, gdyż po ciosach które otrzymały, od walenia głową o podłogę czy postrzałów, przebicia strzałami, pocięcia nożami, to powinny zdechnąć kilka razy, a nie żyć praktycznie bez uszczerbku na zdrowiu (Tommy, Dina, Abby, Ellie)

- ta tępa kreatura od fabuły (mająca w dupie zarówno graczy jak i logikę) stwierdziła że Ellie która ponownie przemierzyła cały kraj żeby zabić morderczynię Joela, to na końcu ją uratuje, żeby trochę z nią powalczyć i dać sobie odgryźć palce, po czym ją puści wolno, a sama wróci do domu bez kilku palców. I należy dodać że Ellie ledwo żyła, była poważnie ranna, a potem jak gdyby nic po puszczeniu Abby wolno, ponownie przemierzyła pół kraju wracając w dobrej formie do domu (podróże leczą według idioty odpowiedzialnego za fabułę)

- dlatego nie wiem dlaczego nikt nie powstrzymał tego kretyna od fabuły. Przecież taką grę tworzy mnóstwo osób, a fabuła powinna być konsultowana z wieloma osobami biorąc pod uwagę zarówno logikę postaci jak i to żeby graczom się podobało (zabicie Abby nic by nie zmieniło dla Ellie, nie stałaby się przez to ani gorsza ani lepsza, a po prostu zadanie zostałoby wykonane i oczywiście miałaby wielką wdzięczność brata Joela)

- nie wiem dlaczego tak doskonale przyjęta przez graczy pierwsza gra musiała być zryta fabularnie i pod względem postaci w kontynuacji

- i jeszcze na końcu dodam coś co może być dla niektórych zabawne, ale również mi wyglądało na celowe zagranie debili odpowiedzialnych za tą grę żeby tylko wkurzyć graczy i mam tu na myśli sceny erotyczne. Nikt oczywiście po tej grze tego nie oczekiwał, ale jeśli już zrobili takie sceny to dlaczego pokazują ohydną wizualnie postać nago, czyli Abby (dosłownie jej brzydkie cycki pokazali bez cenzury), a już nie chcieli pokazać żadnej konkretnej nagości z ładną Elli mimo że też były z nią sceny erotyczne i w tej grze była dorosła. Kolejne irracjonalne posunięcie twórców pokazując ich skrajny imbecylizm i złośliwość zarazem. Pokażmy nagość tej którą każdy ma gdzieś, ale nie pokazujmy nagości tej którą polubiło 90 procent graczy

Grafika 10/10
Muzyka 8/10
Postacie 6/10
Fabuła 3/10

22.12.2025 01:33
odpowiedz
mashiris
41

Dodam jeszcze że nowa Ashley wraz z pończochami (w oryginalnej RE ich nie miała) stała się bardziej dojrzała jak piszą gracze, którzy mieli porównanie do dawnej RE4. Do tego w Remake ma spodenki, a nie spódniczkę.
Całkiem inaczej się wypowiada. Niemożliwe że dawna Ashley w RE4 miała też 20 lat. Tamta mówiła do Leona często jak 12 latka.

21.12.2025 22:05
odpowiedz
mashiris
41

Jeśli ktoś nie ukończył gry, to niech nie czyta poniżej, bo są spoilery.

Ukończyłem ostatnio Resident Evil 4 Remake na poziomie Standardowym (na Wspomaganym trochę byłoby mi wstyd grać w tą grę). Dokładne przejście gry zajęło mi 45 godzin, czyli była dłuższa niż RE 2 i RE 3. Ogólnie jestem fanem gier z serii Resident Evil i ukończyłem wszystkie, które wyszły od Resident Evil 5 czasowo w górę. Dlatego jakoś na remake RE 5 mi nie zależy.

W stare RE 4 nigdy nie grałem i całe szczęście, bo dzięki temu granie w Remake czwórki było rewelacyjne.  Ta gra to częściowo OTWARTY ŚWIAT, a tego nigdy po Resident Evil bym się nie spodziewał.

Więc odnośnie tej gry to zdecydowanie mogę powiedzieć że to najlepsza gra z serii Resident Evil. Po prostu rewelacja pod prawie każdym względem. I jeszcze ta dziewczyna Ashley była rewelacyjna. Bez niej to nie byłoby to samo. Mimo że nie była jego typową partnerką, to dosłownie uwielbiałem ją i na serio się przejmowałem czy wszystko dobrze się dla niej skończy, a było wiele scen gdzie można było podejrzewać, że nie będzie dobrego zakończenia (już nawet na początku zamku gdy raniła Leona nie będąc sobą, a po tej scenie z tą czarną wodą nawet nie wspominając). Również świetnie ukazali przemianę jej charakteru od takiej dziewczyny, która nic nie wie i wszystkiego się boi do tej która jest praktycznie partnerką w misji Leona. A ten czas jak można było nią kierować, to już totalnie mnie zaskoczył. Nie miała żadnej możliwości walki, więc to dopiero były emocje jak mogła wyłącznie uciekać od wrogów. Dlatego zdenerwowali mnie, że potem na tak bardzo długo rozdzielili Leona od niej.

Oczywiście gdybym miał się czepiać, to bym napisał że to absurd że nazwali ją córką prezydenta USA : ) Wiadomo że na pewno prezydent USA by nie wysłał jednego agenta (nawet najlepszego) żeby ją odnaleźć, a tym bardziej po odnalezieniu Leon by nie chodził z nią wszędzie czyli do najbardziej niebezpiecznych miejsc (brzydka pogoda więc helikopter ewakuacyjny po córkę prezydenta nie mógł wylądować, to były jakieś jaja). Dlatego jakby odrzucić absurd że była córką prezydenta USA, a po prostu unikalną dziewczyną, którą było trzeba ocalić, to by to miało większy sens. Przynajmniej wyjaśnili jak ją porwali że to jakaś zmowa wojskowych na czele z tym majorem, który zdradził rząd USA (bo niby jego zdradzili wcześniej).

A poza tym trudno tą grę skrytykować za cokolwiek. Szukanie skarbów było bardzo przyjemne i dzięki mapce znalazłem dosłownie wszystkie (bo inaczej bym miał to gdzieś). Skarby były bardzo urozmaicone i piękne, więc je zbierałem zamiast sprzedawać. Zagadek było wiele i niektóre zdecydowanie trudne. To nie była z gra z samymi prościutki zagadkami na jedną minutę. Co do walk to na poziomie Standardowym trzeba się było trochę postarać i co najważniejsze nie strzelać bezmyślnie żeby nie marnować amunicji i rozsądnie ją tworzyć. Zazwyczaj tak gram że najlepsze bronie i amunicję oszczędzam, a tam gdzie się da to walczę zwykłym pistoletem. Ostatni boss mnie trochę zawiódł bo nie był najsilniejszy. Wcześniej zdarzały się trudniejsze walki.

Świetne były również Zlecenia, bo wykonałem je co do jednego.

9/10

post wyedytowany przez mashiris 2025-12-21 22:20:40
13.03.2025 00:07
odpowiedz
mashiris
41

Mam jeszcze jedno pytanie. Czy skoro można obejść DRM wyłączając akcelerację sprzętową w przeglądarce i nagrywać ekran lub okno programem OBS czy tym wmontowanym w Windows, to czy jest może jakikolwiek sposób żeby ściągnąć stream DRM z tamtej strony na dysk komputera? Czy to już może jest całkiem inna trudność i nie ma takiej opcji? Jest taka możliwość?

10.03.2025 04:28
mashiris
41

Faktycznie wyłączenie akceleracji sprzętowej w Firefox pomogło. Ciekawe czemu ta opcja była domyślnie włączona i powodowała brak obrazu przy DRM.

09.03.2025 21:43
odpowiedz
mashiris
41

Bo ten skrót czyli opcja nagrywania ekranu jest wbudowana w system Windows, ale nigdy nie służyło to do obchodzenia DRM. Chyba że w Windows 11 to nagrywanie ekranu jest inne. Sprawdzę jutro czy coś to zmienia.

post wyedytowany przez mashiris 2025-03-09 21:43:52
09.03.2025 21:17
odpowiedz
3 odpowiedzi
mashiris
41

Nie wiem co zrobiłeś że u ciebie DRM jest POMIJANE. To jakiś ewenement bo DRM właśnie tak działa jak u mnie. To znaczy obraz jest czarny, nic nie widać. Wszystko bez DRM nagrywam i odtwarzam bez problemu każdym rejestratorem obrazu bo sprawdzałem dzisiaj wielokrotnie. Nie wiem jakim cudem ty robisz coś takiego z nagraniem DRM. Co jest u ciebie inaczej niż u mnie że masz taką możliwość.

09.03.2025 21:10
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41
Image

Wysyłam screen jak to wygląda u mnie. Nagrało się i wszystko czarne. Czymkolwiek odtwarzam jest tak samo.

09.03.2025 21:02
mashiris
41

Ja mam Windows 10. Nie wiem czy to ma wpływ ale DRM skutecznie blokuje wszelkie odtwarzanie tego wideo co zarejestruję. Nic nie mogę zrobić żeby to nagrać. Sprawdzę na Windows 11 ale to raczej niemożliwe że wina systemu.

09.03.2025 20:58
mashiris
41

Ja mam Windows 10. Nie wiem czy to ma wpływ ale DRM skutecznie blokuje wszelkie odtwarzanie tego wideo co zarejestruję

09.03.2025 20:57
odpowiedz
2 odpowiedzi
mashiris
41

Jakim programem odtwarzasz ten nagrany materiał DRM? Otworzyłem tym razem na Edge i zacząłem nagrywać tym rejestratorem Windowsa. Zapisałem, a potem próbuję odtworzyć i mam czarny ekran.

09.03.2025 20:52
odpowiedz
2 odpowiedzi
mashiris
41

Czym to otwierasz? Masz Windows 10? U mnie czarny ekran bo DRM zablokowało nagrywanie z tej włoskiej strony. Wszystko inne (bez DRM) mogę odtwarzać bez problemów, każdą transmisję, każdy stream ale tutaj jest DRM i obraz jest czarny, lecz dźwięk słychać.

09.03.2025 20:48
odpowiedz
2 odpowiedzi
mashiris
41

Właśnie sprawdziłem. Nagrało dźwięk, a obraz czarny. Sprawdzałeś? U ciebie jest na pewno tak samo. Nie ma różnicy w stosunku do innych aplikacji. Nagrywa, ale potem za pomocą Media Player Classic nie mogę tego odtworzyć poprawnie.

09.03.2025 20:41
mashiris
41

O co chodzi z tym skrótem? To nie działa i nic nie nagrywa.

09.03.2025 20:18
mashiris
41

Tylko czy DRM tego przechwytywania obrazu nie zablokuje? Masz możliwość sprawdzić jakimkolwiek urządzeniem czy zdołasz nagrać i odtworzyć poprawnie mały fragment streama z tego linku który podałem?

09.03.2025 19:48
mashiris
41

Ale czy znasz jakąś aplikację, a nie drogie urządzenie na które wydam 800 złotych, a zapewne i tak nie pozwoli nagrać DARMOWEJ transmisji sportowej zakodowanej za pomocą DRM.

09.03.2025 18:52
odpowiedz
mashiris
41

Czytałem o tych programach i je instalowałem, ale to wszystko nie działa u mnie. Nagrany film jest czarny lub ma różne kolory. Nie ma obrazu.

Mowa o stronie SportFace (Włoska strona z transmisjami sportowymi). Chciałem ściągnąć transmisję sportową z poniższej strony lub przynajmniej nagrać EKRAN, ale NIE MOGĘ. Czy jest jakikolwiek sposób żeby to zrobić? Ktoś w ogóle złamał DRM jakimś programem, czy jest to zabezpieczenie doskonałe?

Mowa przykładowo o poniższej transmisji. Oglądać można, ale DRM powoduje że po ściągnięciu filmu nie da się oglądać.

https://tv.sportface.it/watch/381c932e-f8b1-4f21-8f58-7804f66e36f0?autoplay

13.02.2025 22:14
mashiris
41

To jest gra fantasy. Alchemia nie istniała w średniowieczu. Dlatego nie można oceniać realizmu postaci w takiej grze. Zresztą amerykanie i Europa zawsze robią idiotyczne filmy, seriale i gry które nie odzwierciedlają realiów dawnych czasów. Oni wychodzą z założenia że jak gra 2020 to i realia mają być 2020, a nie XV wiek.

13.02.2025 22:12
mashiris
41

Bredzisz gościu. Akurat FABUŁA była świetna. Ciekawa, wciągająca i emocjonująca. Rewelacyjnie zbudowana od początku do końca.

13.02.2025 22:10
odpowiedz
mashiris
41

Gra DUŻO LEPSZA niż KONTYNUACJA. Fabuła ciekawsza i przyjemniejsza. Postacie mniej denerwujące a MISJE ciekawsze (ostateczna walka rewelacyjna i wymagająca). Dlatego dziwi mnie ta idiotycznie zaniżona ocena, skoro gra lepsza od dennej kontynuacji,

13.02.2025 22:06
odpowiedz
mashiris
41

Jeśli graliście w PIERWSZĄ część gry i wam się bardzo spodobała to KONTYNUACJA jest DUŻO GORSZA. Mowa oczywiście o fabule bo jest IDIOTYCZNA. O ile pierwsza część gry miała świetną fabułę (emocjonującą, ciekawą, wciągającą) to już kontynuacja w dużej mierze była tworzona przez półgłówków według mnie. Przykładowo te wszystkie misje dotyczące przodków Amici i Hugo (Aelia i Basilius) były takie NUDNE, że dosłownie nie chciało mi się grać. Ten syf jaki twórcy odwalili w kontynuacji bardzo negatywnie mnie zaskoczył. W dodatku jakąś DURNĄ PIRATKĘ z dupy wziętą (znajoma Arnolda) postanowili utrzymać przy życia do końca gry, a najważniejszą postać (powodował sens wszystkiego co było w obu częściach gry) postanowiono uśmiercić.

24.01.2025 03:06
mashiris
41

Ta gra łebku jest na 50 godzin, a nie żadne 13. Opanuj się.

24.01.2025 02:57
2
odpowiedz
mashiris
41
7.0
PC

Poniżej są SPOJLERY, więc jak nie ukończyliście nigdy Silent Hill 2 to nie czytajcie.

Właśnie ukończyłem Silent Hill 2 Remake po 50 godzinach gry (wiem że długo ale grałem maksymalnie dokładnie). Poziom trudności walk miałem ustawiony na ŚREDNI, a poziom zagadek na WYSOKI. 20 lat temu grałem w starą wersję tej gry, ale powiem szczerze że prawie nic z niej nie zapamiętałem, więc świetnie że akurat odnowili Silent Hill 2, bo inne części pamiętałem lepiej.
Ogólnie mogę powiedzieć że gra jeśli chodzi o fabułę była dosyć mocno depresyjna (szczególnie końcówka). Do tego za pierwszym razem uzyskałem to tak zwane kanoniczne zakończenie, czyli "Odejście". Nie robiłem nic w tym celu. Po prostu grałem maksymalnie dokładnie i takie zakończenie się pojawiło, a nie miałem pojęcia że jest ich więcej lub jak je uzyskać. Nic nie omijałem i nic nie opuszczałem. Wszystkie inne zakończenia (obejrzałem je w Internecie) są już jakąś większą fantazją twórców, żeby mogli się pochwalić że gra ma wiele zakończeń. Nie spodziewałem się tego że Maria okaże się najsilniejszym bossem w tej grze, a te wszystkie jej śmierci będą jedynie udawane. Ci Piramidogłowi byli o wiele słabsi od Marii jako ostatni boss w grze. To by jednak wszystko wyjaśniało dlaczego nie mogła umrzeć w formie człowieka ("umierała" na własne życzenie żeby oddziaływać emocjonalnie Jamesa), skoro była potężnym demonem (tak czytałem interpretacje że to wszystko wymyślił sobie James (winiący się za uduszenie/eutanazję Mary), ale przy dosłownym interpretowaniu byłoby właśnie tak jak napisałem). Fajna była postać 8 letniej Laury i ten pomysł że zostanie jego adoptowaną córką skoro miała bliskie relacje z Mary. A to że ją potwory nie atakowały wynikało oczywiście z tego że one dla niej nie istniały. Silent Hill w tej grze pokazywało każdemu co innego widocznie, a nie to samo dla wszystkich.
Jednak gra mimo wszystko była dosyć NUDNAWA, więc więcej niż 7/10 jej nie dam. Potwory bardzo mało urozmaicone i tylko bossowie wprowadzali coś nowego. Ogólnie cała grywalność dosyć smętna i tylko fabuła/postacie i zagadki mnie przyciągały.

20.01.2025 09:55
mashiris
41

Tak

19.01.2025 20:20
odpowiedz
mashiris
41

Macie jakiś pomysł czy jedynie Microsoft kolejną aktualizacją może to naprawić?

17.01.2025 23:36
mashiris
41

Właśnie sprawdziłem. Żadnych zmian to nie powoduje.

17.01.2025 22:36
mashiris
41

Czyli jedyne wyjście to czekać na aktualizację która to naprawi?

17.01.2025 21:52
mashiris
41

Nie ma opcji zmienić system na inny. Ewentualnie jakie wprowadzić zmiany w systemie Windows 11 żeby Far Cry 6 dało się odpalić?

17.01.2025 18:48
odpowiedz
mashiris
41

Ktoś wie co zrobić żeby w Windows 11 nie pozostawał aktywny tylko ekran startowy gry (przy trybie zgodności z Windows 8) lub żeby ekran startowy nie znikał od razu po włączeniu gry (gdy nie ma ustawionego trybu zgodności)?
Gra nie chce się ODCZYTYWAĆ. W Windows 10 uruchamianie polegało najpierw na analizie plików po czym gra się uruchamiała. W Windows 11 wygląda że coś blokuje analizę plików gry.

17.01.2025 14:40
mashiris
41

Czy jest jakiś sposób żeby to naprawić?

17.01.2025 14:26
mashiris
41

W jaki sposób? Nie ma takiej możliwości. Windows 11 nie pozwala na wybranie zgodności z Windows 10.

17.01.2025 14:17
odpowiedz
mashiris
41

Dokładnie ta sama gra w Windows 10 działa bez problemu, ale na nowym komputerze mam wyłącznie Windows 11. Sprawdzałem dosłownie wszystko. Korzystałem ze wszystkich porad jakie znalazłem w Internecie i zainstalowałem wszystkie najnowsze sterowniki i biblioteki. Również zwiększyłem plik wymiany w Windows 11. Także ustawiałem tryb zgodności z Windows 8 i jako administrator. Mimo to pojawia się ekran startowy (ten gdzie jest obrazek dyktatora wraz z synem) i gra się dalej nie uruchamia.

Macie jakieś pomysły co zrobić? Nie wierzę że twórcy gry nie przewidzieli jej dla Windows 11, skoro gry o wiele starsze działają bez problemu.

10.01.2025 23:37
1
odpowiedz
mashiris
41

Twórcy tej gry (a dokładniej zagadek na poziomie TRUDNYM) to debile do potęgi. Byłem w Jack Inn i miałem ten sejf. Po pewnym czasie domyśliłem się o co chodzi z tym tekstem i co zrobić żeby otrzymać odpowiedni wynik/kod do sejfu. Ale coś było nie tak, bo ciągle nie pasował. Na wszystkie sposoby nie pasował. Tak mnie wnerwiło że musiałem tą arcytrudną zagadkę poszukać w necie. Co się okazało? Od samego początku obliczałem dobrze, ale przed liczbą należało wstawić 0. Ale gdzie była informacja/wskazówka odnośnie cyfry 0? Nie było jej nigdzie. Coś takiego nie istniało. Po prostu idioci tworzyli tą grę. Straciłem 2 dni na jeden sejf bo durnie produkujący zagadki wymyślili sobie że nie dadzą możliwości znalezienia pierwszej cyfry ani żadnej wskazówki na jej temat.

02.12.2024 14:35
mashiris
41

Co ty bredzisz? Amicia była super. Najlepsza postać.

02.12.2024 14:33
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41

Graliście w pierwszą część gry? Gra zmierzała w stronę panowania Hugo nad swoją mocą, a nie w stronę jego uśmiercenia. Natomiast II część gry to już porażka, bo twórcom odbiło i postanowili zrobić dramat zamiast doskonalić umiejętności Hugo w panowaniu nad mocą. W dodatku dramat na siłę, bo Hugo po prostu sądził że Amicia zginęła (mimo że nie zginęła). Zrobili wszystko żeby tylko gra skończyła się dla niego źle. Idiotyczne.

02.12.2024 14:32
mashiris
41

Ty w ogóle grałeś w pierwszą część gry? Gra zmierzała w stronę panowania Hugo nad swoją mocą, a nie w stronę jego uśmiercenia. Natomiast II część gry to już porażka, bo twórcom odbiło i postanowili zrobić dramat. W dodatku dramat na siłę, bo Hugo po prostu sądził że Amicia zginęła (mimo że nie zginęła). Zrobili wszystko żeby tylko gra skończyła się źle. Idiotyczne.

28.03.2024 17:47
odpowiedz
mashiris
41

Ukończyłem dodatek do The Last of Us o nazwie Left Behind. Jest podzielony na dwie części. Przeszłość Ellie i teraźniejszość Ellie. Ta część teraźniejsza to uzupełnienie głównej fabuły gry (tego co nie pokazano), czyli co Ellie robiła żeby Joel przeżył.

Natomiast część przeszła dzieje się rok wcześniej i przedstawia spotkanie Ellie z jej przyjaciółką.

Cały dodatek jest krótki bo na około 6 godzin. Ogólnie był bardzo dobry, ale w zakończeniu czegoś brakowało. Mogli pokazać co się stało po jakimś czasie z tą przyjaciółką Ellie. Oczywiście można było się domyślić, bo wynika to zarówno z opisów jak i tekstów, ale jednak pokazać to co innego. Niestety twórcy ucięli to zakończenie zamiast pokazać więcej.

Co było najtrudniejsze w tym dodatku? Oczywiście Gry i Zabawy, które wymyślała dla Ellie jej przyjaciółka.

9/10

25.03.2024 15:40
odpowiedz
mashiris
41
10
PS5

Gdy jakiś czas temu twórcy The Last Of Us ogłosili że gra pojawi się w wersji na komputery, to była to najszczęśliwsza informacja dla setek tysięcy (a może i milionów) graczy, którzy znali tą grę wcześniej z konsol, ale nigdy nie grali,  bo byli w posiadaniu jedynie komputerów (gra miała być exclusivem na Playstation jak wiadomo). Również dla mnie było to ogromne zaskoczenie, że taka perełka została wydana na komputery. Nawet kilka lat temu zastanawiałem się czy nie kupić konsoli dla tej gry i całe szczęście że tego nie zrobiłem (i nie poznałem fabuły gry z jakichś filmików czy opisów), bo obecnie mogłem zagrać w tą grę w dużo lepszej jakości, niż kiedyś posiadacze konsol.

The Last Of Us Part I może być śmiało uznana za najlepszą grę przygodową na świecie. Nie powiem że ogólnie za najlepszą grę, bo według mnie gry należy oceniać w kategorii danego gatunku. Ukończyłem ją na poziomie Standardowym czyli trzecim co do trudności, ale nadal przy uważnej grze nie było to większe wyzwanie (szczególnie jak unikałeś bezpośredniej walki na rzecz eliminowania wrogów po cichu).

Ta gra to jakby połączenie Resident Evil z A Plague Tale, z tym że bije na głowę obie te gry. Niestety twórcy Plague bardzo wiele spapugowali z pomysłów tej gry, bo to właśnie TLOU było pierwsze. Obie gry mają elementy skradankowe, ale skrajnie podobne. W Plague można dezorientować przeciwników rzucając obok kamieniami lub dzbanami, a w The Last Of Us za pomocą szklanych butelek lub cegieł (chociaż poza początkiem gry z  tego w ogóle nie korzystałem bo nie było takiej potrzeby i to samo nie korzystałem z trybu nasłuchiwania). Oczywiście to nie jedyne podobieństwa, bo również wiek głównej bohaterki dosyć podobny (Amicia niewiele starsza), klimat gry i taka jej życiowość.

Mimo wszystko A Plague Tale można uznać tylko za gorszą PODRÓBKĘ The Last Of US (chociaż gra nadal bardzo dobra). Po prostu The Last Of Us ma każdy element wykonany lepiej. Wszystko doprowadzono do perfekcji, a sama gra jest wyraźnie bardziej życiowa, realistyczna i emocjonalna (jak na ten gatunek oczywiście), a Ellie pod każdym względem bardziej oddziałuje na gracza niż Amicia.

Grafika w The Last Of Us Part I to najwyższy poziom jaki widziałem w grach i nie chodzi tylko o samą jakość, bo ona często jest na tej zasadzie, że nowa/odnowiona gra ma lepszą grafikę niż starsza, ale tutaj realistyczność doprowadzono do perfekcji. Chociażby woda wyglądała dosłownie jak prawdziwa i to zarówno odnośnie jej wyglądu jak i reakcji po jej przejściu przez postać (czyli fizyka wody). Reagowała praktycznie tak samo jak prawdziwa, a w innych grach nawet jak jest ładna woda, to jednak reaguje nie tak jak powinna na ruch postaci, która się po niej porusza. Również chodzenie po piasku czy śniegu pokazano bardzo realistycznie (nie idealnie jak w prawdziwym świecie, ale lepiej niż w innych grach). Twórcy przykładali się do najdrobniejszych szczegółów co bardzo doceniam, bo zawsze na pierwszy raz bardzo powoli przechodzę gry obserwując wszystko wokół.  To samo mogę napisać o innych elementach graficznych jak trawa, czy inna roślinność. Niesamowita realistyczność. 

Fabuła w tej grze to maksymalna perfekcja, a szczególnie to jak zmieniło się zachowanie głównych bohaterów (Joel i Ellie), a szczególnie ich podejście do siebie nawzajem. Od chłodnego zadania jakie miał Joel na początku gry do bardzo emocjonalnej więzi z tą 14 latką. Po prostu cudowna historia, a najbardziej zbliżyły ich do siebie wydarzenia w przedostatnim akcie, czyli przed tym szpitalem, który był zakończeniem gry. Po tym co się wydarzyło, to już nie mogło się skończyć inaczej, niż się skończyło. Joel nie mógł pozwolić na

spoiler start

śmierć Ellie i to nieważne że ona była gotowa się poświęcić.

spoiler stop

A jeszcze trochę wcześniej (przed misją ze swoim bratem) Joel na pewno by ją z chęcią oddał dla

spoiler start

 Świetlików, którzy by zrobili z nią to co chcieli zrobić od początku w tym szpitalu.

spoiler stop

Ellie była rewelacyjną postacią, jeśli chodzi o zmiany jej zachowania. Od zabawnej 14 latki, która z racji wieku nie znała świata przed wybuchem zarazy (i w ogóle mało wiedziała o świecie) do bezwzględnej zabójczyni w sytuacji zagrożenia życia. Sceny jak ona zabijała za pomocą noża były wyjątkowo brutalne i powiem szczerze, ale nie znam żadnej innej mainstreamowej gry, w której tak młoda osoba wykazywałaby się tak dużą brutalnością w zabijaniu wrogów. To co robiła Amicia było niczym brutalnym w porównaniu z tym co robiła Ellie.

Zalety:

- rewelacyjna grafika nie tylko pod względem jakościowym, ale również fizycznych reakcji otoczenia (chociażby wody)

- rozsądna długość gry na około 40 godzin przy dokładnym zwiedzaniu terenów

- emocjonalna, ale rozsądnie skonstruowana fabuła jak z najlepszego filmu, która realistycznie zżywa w trakcie gry Joela i Ellie zmieniając ich zachowanie

Wady:

- nie ma żadnych

10/10

25.03.2024 15:38
1
odpowiedz
mashiris
41
10
PC

Gdy jakiś czas temu twórcy The Last Of Us ogłosili że gra pojawi się w wersji na komputery, to była to najszczęśliwsza informacja dla setek tysięcy (a może i milionów) graczy, którzy znali tą grę wcześniej z konsol, ale nigdy nie grali,  bo byli w posiadaniu jedynie komputerów (gra miała być exclusivem na Playstation jak wiadomo). Również dla mnie było to ogromne zaskoczenie, że taka perełka została wydana na komputery. Nawet kilka lat temu zastanawiałem się czy nie kupić konsoli dla tej gry i całe szczęście że tego nie zrobiłem (i nie poznałem fabuły gry z jakichś filmików czy opisów), bo obecnie mogłem zagrać w tą grę w dużo lepszej jakości, niż kiedyś posiadacze konsol.

The Last Of Us Part I może być śmiało uznana za najlepszą grę przygodową na świecie. Nie powiem że ogólnie za najlepszą grę, bo według mnie gry należy oceniać w kategorii danego gatunku. Ukończyłem ją na poziomie Standardowym czyli trzecim co do trudności, ale nadal przy uważnej grze nie było to większe wyzwanie (szczególnie jak unikałeś bezpośredniej walki na rzecz eliminowania wrogów po cichu).

Ta gra to jakby połączenie Resident Evil z A Plague Tale, z tym że bije na głowę obie te gry. Niestety twórcy Plague bardzo wiele spapugowali z pomysłów tej gry, bo to właśnie TLOU było pierwsze. Obie gry mają elementy skradankowe, ale skrajnie podobne. W Plague można dezorientować przeciwników rzucając obok kamieniami lub dzbanami, a w The Last Of Us za pomocą szklanych butelek lub cegieł (chociaż poza początkiem gry z  tego w ogóle nie korzystałem bo nie było takiej potrzeby i to samo nie korzystałem z trybu nasłuchiwania). Oczywiście to nie jedyne podobieństwa, bo również wiek głównej bohaterki dosyć podobny (Amicia niewiele starsza), klimat gry i taka jej życiowość.

Mimo wszystko A Plague Tale można uznać tylko za gorszą PODRÓBKĘ The Last Of US (chociaż gra nadal bardzo dobra). Po prostu The Last Of Us ma każdy element wykonany lepiej. Wszystko doprowadzono do perfekcji, a sama gra jest wyraźnie bardziej życiowa, realistyczna i emocjonalna (jak na ten gatunek oczywiście), a Ellie pod każdym względem bardziej oddziałuje na gracza niż Amicia.

Grafika w The Last Of Us Part I to najwyższy poziom jaki widziałem w grach i nie chodzi tylko o samą jakość, bo ona często jest na tej zasadzie, że nowa/odnowiona gra ma lepszą grafikę niż starsza, ale tutaj realistyczność doprowadzono do perfekcji. Chociażby woda wyglądała dosłownie jak prawdziwa i to zarówno odnośnie jej wyglądu jak i reakcji po jej przejściu przez postać (czyli fizyka wody). Reagowała praktycznie tak samo jak prawdziwa, a w innych grach nawet jak jest ładna woda, to jednak reaguje nie tak jak powinna na ruch postaci, która się po niej porusza. Również chodzenie po piasku czy śniegu pokazano bardzo realistycznie (nie idealnie jak w prawdziwym świecie, ale lepiej niż w innych grach). Twórcy przykładali się do najdrobniejszych szczegółów co bardzo doceniam, bo zawsze na pierwszy raz bardzo powoli przechodzę gry obserwując wszystko wokół.  To samo mogę napisać o innych elementach graficznych jak trawa, czy inna roślinność. Niesamowita realistyczność. 

Fabuła w tej grze to maksymalna perfekcja, a szczególnie to jak zmieniło się zachowanie głównych bohaterów (Joel i Ellie), a szczególnie ich podejście do siebie nawzajem. Od chłodnego zadania jakie miał Joel na początku gry do bardzo emocjonalnej więzi z tą 14 latką. Po prostu cudowna historia, a najbardziej zbliżyły ich do siebie wydarzenia w przedostatnim akcie, czyli przed tym szpitalem, który był zakończeniem gry. Po tym co się wydarzyło, to już nie mogło się skończyć inaczej, niż się skończyło. Joel nie mógł pozwolić na

spoiler start

śmierć Ellie i to nieważne że ona była gotowa się poświęcić.

spoiler stop

A jeszcze trochę wcześniej (przed misją ze swoim bratem) Joel na pewno by ją z chęcią oddał dla

spoiler start

 Świetlików, którzy by zrobili z nią to co chcieli zrobić od początku w tym szpitalu.

spoiler stop

Ellie była rewelacyjną postacią, jeśli chodzi o zmiany jej zachowania. Od zabawnej 14 latki, która z racji wieku nie znała świata przed wybuchem zarazy (i w ogóle mało wiedziała o świecie) do bezwzględnej zabójczyni w sytuacji zagrożenia życia. Sceny jak ona zabijała za pomocą noża były wyjątkowo brutalne i powiem szczerze, ale nie znam żadnej innej mainstreamowej gry, w której tak młoda osoba wykazywałaby się tak dużą brutalnością w zabijaniu wrogów. To co robiła Amicia było niczym brutalnym w porównaniu z tym co robiła Ellie.

Zalety:

- rewelacyjna grafika nie tylko pod względem jakościowym, ale również fizycznych reakcji otoczenia (chociażby wody)

- rozsądna długość gry na około 40 godzin przy dokładnym zwiedzaniu terenów

- emocjonalna, ale rozsądnie skonstruowana fabuła jak z najlepszego filmu, która realistycznie zżywa w trakcie gry Joela i Ellie zmieniając ich zachowanie

Wady:

- nie ma żadnych

10/10

25.03.2024 15:37
odpowiedz
mashiris
41
10
PS4

Gdy jakiś czas temu twórcy The Last Of Us ogłosili że gra pojawi się w wersji na komputery, to była to najszczęśliwsza informacja dla setek tysięcy (a może i milionów) graczy, którzy znali tą grę wcześniej z konsol, ale nigdy nie grali,  bo byli w posiadaniu jedynie komputerów (gra miała być exclusivem na Playstation jak wiadomo). Również dla mnie było to ogromne zaskoczenie, że taka perełka została wydana na komputery. Nawet kilka lat temu zastanawiałem się czy nie kupić konsoli dla tej gry i całe szczęście że tego nie zrobiłem (i nie poznałem fabuły gry z jakichś filmików czy opisów), bo obecnie mogłem zagrać w tą grę w dużo lepszej jakości, niż kiedyś posiadacze konsol.

The Last Of Us Part I może być śmiało uznana za najlepszą grę przygodową na świecie. Nie powiem że ogólnie za najlepszą grę, bo według mnie gry należy oceniać w kategorii danego gatunku. Ukończyłem ją na poziomie Standardowym czyli trzecim co do trudności, ale nadal przy uważnej grze nie było to większe wyzwanie (szczególnie jak unikałeś bezpośredniej walki na rzecz eliminowania wrogów po cichu).

Ta gra to jakby połączenie Resident Evil z A Plague Tale, z tym że bije na głowę obie te gry. Niestety twórcy Plague bardzo wiele spapugowali z pomysłów tej gry, bo to właśnie TLOU było pierwsze. Obie gry mają elementy skradankowe, ale skrajnie podobne. W Plague można dezorientować przeciwników rzucając obok kamieniami lub dzbanami, a w The Last Of Us za pomocą szklanych butelek lub cegieł (chociaż poza początkiem gry z  tego w ogóle nie korzystałem bo nie było takiej potrzeby i to samo nie korzystałem z trybu nasłuchiwania). Oczywiście to nie jedyne podobieństwa, bo również wiek głównej bohaterki dosyć podobny (Amicia niewiele starsza), klimat gry i taka jej życiowość.

Mimo wszystko A Plague Tale można uznać tylko za gorszą PODRÓBKĘ The Last Of US (chociaż gra nadal bardzo dobra). Po prostu The Last Of Us ma każdy element wykonany lepiej. Wszystko doprowadzono do perfekcji, a sama gra jest wyraźnie bardziej życiowa, realistyczna i emocjonalna (jak na ten gatunek oczywiście), a Ellie pod każdym względem bardziej oddziałuje na gracza niż Amicia.

Grafika w The Last Of Us Part I to najwyższy poziom jaki widziałem w grach i nie chodzi tylko o samą jakość, bo ona często jest na tej zasadzie, że nowa/odnowiona gra ma lepszą grafikę niż starsza, ale tutaj realistyczność doprowadzono do perfekcji. Chociażby woda wyglądała dosłownie jak prawdziwa i to zarówno odnośnie jej wyglądu jak i reakcji po jej przejściu przez postać (czyli fizyka wody). Reagowała praktycznie tak samo jak prawdziwa, a w innych grach nawet jak jest ładna woda, to jednak reaguje nie tak jak powinna na ruch postaci, która się po niej porusza. Również chodzenie po piasku czy śniegu pokazano bardzo realistycznie (nie idealnie jak w prawdziwym świecie, ale lepiej niż w innych grach). Twórcy przykładali się do najdrobniejszych szczegółów co bardzo doceniam, bo zawsze na pierwszy raz bardzo powoli przechodzę gry obserwując wszystko wokół.  To samo mogę napisać o innych elementach graficznych jak trawa, czy inna roślinność. Niesamowita realistyczność. 

Fabuła w tej grze to maksymalna perfekcja, a szczególnie to jak zmieniło się zachowanie głównych bohaterów (Joel i Ellie), a szczególnie ich podejście do siebie nawzajem. Od chłodnego zadania jakie miał Joel na początku gry do bardzo emocjonalnej więzi z tą 14 latką. Po prostu cudowna historia, a najbardziej zbliżyły ich do siebie wydarzenia w przedostatnim akcie, czyli przed tym szpitalem, który był zakończeniem gry. Po tym co się wydarzyło, to już nie mogło się skończyć inaczej, niż się skończyło. Joel nie mógł pozwolić na

spoiler start

śmierć Ellie i to nieważne że ona była gotowa się poświęcić.

spoiler stop

A jeszcze trochę wcześniej (przed misją ze swoim bratem) Joel na pewno by ją z chęcią oddał dla

spoiler start

 Świetlików, którzy by zrobili z nią to co chcieli zrobić od początku w tym szpitalu.

spoiler stop

Ellie była rewelacyjną postacią, jeśli chodzi o zmiany jej zachowania. Od zabawnej 14 latki, która z racji wieku nie znała świata przed wybuchem zarazy (i w ogóle mało wiedziała o świecie) do bezwzględnej zabójczyni w sytuacji zagrożenia życia. Sceny jak ona zabijała za pomocą noża były wyjątkowo brutalne i powiem szczerze, ale nie znam żadnej innej mainstreamowej gry, w której tak młoda osoba wykazywałaby się tak dużą brutalnością w zabijaniu wrogów. To co robiła Amicia było niczym brutalnym w porównaniu z tym co robiła Ellie.

Zalety:

- rewelacyjna grafika nie tylko pod względem jakościowym, ale również fizycznych reakcji otoczenia (chociażby wody)

- rozsądna długość gry na około 40 godzin przy dokładnym zwiedzaniu terenów

- emocjonalna, ale rozsądnie skonstruowana fabuła jak z najlepszego filmu, która realistycznie zżywa w trakcie gry Joela i Ellie zmieniając ich zachowanie

Wady:

- nie ma żadnych

10/10

17.03.2024 16:43
mashiris
41

Ta gra była niesamowicie długa, bo aż na 2 MIESIĄCE (zakładając że nie grasz jak szaleniec po wiele godzin dziennie), ale umiarkowanie po 3 godziny na dobę.

08.03.2024 22:55
odpowiedz
mashiris
41
8.0
PC

Ukończyłem Resident Evil 3 Remake i najlepsze jest to że zarówno RE2 i RE3 toczą się w tym samym mieście i praktycznie w  tym samym czasie. Obie gry przeplatają się ze sobą jeśli chodzi o niektóre lokalizacje. RE3 zaczęło się trochę wcześniej czasowo od RE2 (czyli przed nadejściem Leona i Claire do tych lokalizacji jak na przykład siedziba policji), ale za to skończyło się później niż RE2, czyli już po ucieczce Leona i Claire i zakończeniu tamtej gry.
W RE3 główną bohaterką była 24 letnia Jill, a sama gra jest w znacznie większym stopniu grą akcji niż horrorem jak to było w RE2. Chociaż trochę horroru też się pojawiło w RE3.
Świetne w RE3 były końcowe walki, czyli pod tym względem lepsze niż dwójka. Samo zakończenie niestety dosyć smutne, bo

spoiler start

całe miasto zostało zniszczone za pomocą ataku rakietowego.

spoiler stop

Teraz uważam  że po RE4 twórcy powinni odnowić RE Veronica bo to znowu młoda Claire tuż po akcji w Raccon City.

8/10 bo głównie akcja zamiast horroru, ale gra i tak świetna.

post wyedytowany przez mashiris 2024-03-08 22:55:46
02.03.2024 15:26
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41
9.0
PC

Moja przygoda z jednymi z najlepszych gier na świecie czyli serią Resident Evil rozpoczęła się od Resident Evil 5 (w żadną starszą nie grałem i nie zagram, jednak od piątki w górę grałem już we wszystkie). Natomiast ostatnio ukończyłem właśnie Resident Evil 2 Remake. Tak naprawdę ukończyłem tą grę 2 razy, bo najpierw ścieżkę Leona (około 19 godzin), a potem ścieżkę Claire (już tylko 11 godzin, mimo że tak samo dokładnie grałem). Obie ścieżki są obowiązkowe bo jest dużo różnic pomiędzy nimi. Leonem wyraźnie dłużej grałem, bo przechodzenie horroru (horror jest tylko przy pierwszym podejściu) na szybko według mnie mija się z celem, gdyż wtedy klimat horroru zanika, a pojawia się klimat gry akcji.

Co do trudności samej gry, to wybrałem poziom Standardowy i mimo że nie zawsze było łatwo, to jednak na poziomie "Wspomaganym" byłoby zbyt prosto, a co za tym idzie gorzej mógłby być odczuwany klimat gry, która zbyt prosta być nie powinna.

Ścieżka Claire (siostra Chrisa Redfielda) była łatwiejsza niż ścieżka Leona, bo Claire dysponowała co ciekawe dużo lepszym arsenałem niż Leon.

Odnośnie najsmutniejszej sceny w tej grze, to była oczywiście w wątku Leona i chodziło o Emmę Kendo. Była tylko jedna scenka przerywnikowa z jej udziałem, a i tak było to niesamowicie smutne.

Ale chyba największą zaletą Resident Evil 2 jest wątek Sherry, którą wcześniej można było poznać w Resident Evil 6 (miała 18-19 lat), a w dwójce miała tylko 10 lat. Dzięki temu że zrobili Remaster można było zobaczyć bezpośrednio jak to się wszystko zaczęło w jej przypadku.

Gra 9/10

20.02.2024 20:06
odpowiedz
mashiris
41

Dzisiaj po 2 miesiącach ukończyłem Far Cry 6 i od razu mogę powiedzieć, że to zdecydowanie NAJWIĘKSZY Far Cry jaki kiedykolwiek zrobili. Powiedzieć że gra była duża, to tak jakby nic nie powiedzieć. Teren gry (tej wyspy) był ogromny. Owszem było wiele możliwości szybkiego przemieszczania się, ale chcąc grać dokładnie i próbować wykonać wszystko co się da (wszystkie misje główne i poboczne) to jest to gra zdecydowanie na ponad 100 godzin.

Fabuła gry była jednak mocno liniowa mimo tak ogromnego otwartego świata. Gracz nie miał żadnego wyboru poza oczywiście wycofaniem się blisko początku gry (po zdobyciu jednej małej wyspy). Ale podobnie było w Far Cry 4 i Far Cry 5.

Co do misji DODATKOWYCH (czyli nie fabularnych) to zdecydowanie najlepsze były jak dla mnie Wyprawy Po Skarb. Po prostu były przyjemne, polegające na eksploracji i szukaniu, ale na niewielkim terenie pokazanym na mapie. 

Zalety:

- piękne, urozmaicone krajobrazy, bardzo realistyczna grafika

- dobra muzyka w tym szczególnie wiele największych hitów muzycznych, które można było słuchać za pośrednictwem radia (pod tym względem bardzo się postarali bo to były światowe przebojowe muzyczne)

- świetne poboczne misje o nazwie Wyprawy Po Skarb

Wady:

- gra według mnie zdecydowanie zbyt duża i długa do przejścia

- łowienie ryb czy polowanie na zwierzęta to tylko tracenie czasu bez żadnego konkretnego celu i sensu (gra na tyle prosta że dania z tych zwierząt to tylko alternatywa, a nie konieczność)

- te tak zwane AMIGO również całkowicie niepotrzebne, można było je używać ale ja z nich nie korzystałem, bo gra zbyt prosta na to

- idiotyczny maksymalnie pomysł śpiewania piosenek przez Dani, to znaczy leci świetna piosenka w radio, a wtedy ona również śpiewa fałszując zarazem. Nie wiem kto wpadł na tak kretyński pomysł

- durne zakończenie bez żadnego zaskoczenia i w ogóle wszystko takie przeciętne fabularnie. Powinni dać jakąś alternatywę dla gracza na końcu

Ocena 6/10

Fary Cry 4 i Far Cry 5 były lepsze jak dla mnie, jeśli chodzi o KLIMAT gry.

25.01.2024 23:00
mashiris
41

Ogólnie widzę że narzekasz na wszystko jak jakiś obłąkany. Nie przeginasz trochę? Szukasz na SIŁĘ wad których nie ma.

25.01.2024 22:59
mashiris
41

Pierwsza część gry była na 20 godzin, a kontynuacja na około 30 godzin.

25.01.2024 22:56
mashiris
41

Że co takiego? Akurat zakończenie było NAJGORSZE. To największa wada tej gry. Zakończenie to dno. Sztuczne i na siłę.

20.12.2023 22:49
mashiris
41

Nie pisz bredni człowieku. Ta gra jest na 15 godzin jak grasz spokojnym tempem. 5 godzin? Chyba trzeba mieć pusto w głowie i pędzić maksymalnie do przodu jedynie.
A klimat zimowy jest świetny.

17.12.2023 16:07
odpowiedz
mashiris
41
9.0
PC

Właśnie ukończyłem A Plague Tale: Requiem, ale nigdy bym się nie spodziewał że gra okaże się tak wielkim dramatem i praktycznie wyciskaczem łez. Nie chodzi tylko o samo zakończenie, ale te ostatnie misje to całkowita masakra, a do tego najsympatyczniejsze osoby poznane w grze (na tej wyspie) okazały się tymi najgorszymi. Nikt by się tego nie spodziewał. To jest w ogóle niesamowite że gra mogła się skończyć całkiem inaczej czyli

spoiler start

Hugo wcale nie musiał umrzeć na końcu

spoiler stop

. Jednak widział

spoiler start

śmierć matki, a potem sądził że Amicia również zginęła, więc stracił nad sobą kontrolę i znalazł się w takim stanie że nie mógł już być ocalony.

spoiler stop

Widać że twórcy gry nie chcieli innego zakończenia, co poniekąd wydaje się absurdalne, bo przecież obie gry polegały głównie na tym żeby

spoiler start

ocalić Hugo, więc jego śmierć to poniekąd zaprzeczenie prawie wszystkiego co się wydarzyło w tych grach i jak Amicia robiła wszystko żeby go ocalić.

spoiler stop

Poniekąd dramat na siłę, ale jednak uargumentowany wydarzeniami w ostatnich misjach. 

W dodatku nieźle oszukali gracza jeśli chodzi o długość gry, bo wydawało się że będzie 12-13 misji (na podstawie odkrytych umiejętności), a gra okazała się o wiele dłuższa.

Co do samej grywalności to nie mam się do czego przyczepić. Rozbudowali możliwości walki w porównaniu do pierwszej gry, czyli nudno nie było. W dodatku niektóre walki to były wyzwania (grałem na średnim poziomie trudności) i to szczególnie pod koniec gry. 

Oprawa graficzna wyraźnie ulepszona w stosunku do poprzedniej gry. Bardzo realistyczna i po prostu przepiękna. Krajobrazy i postacie bardzo szczegółowe i wysokiej jakości. Muzyka również wpływała pozytywnie na klimat. 

Zalety:

- mocno zaskakująca fabuła, a szczególnie szokujące zakończenie

- gra fabularnie wyraźnie bardziej dramatyczna i smutna od poprzedniej (głównie ostatnie kilka misji)

- bardzo ładna i realistyczna grafika

- emocjonujące i chwilami trudne walki plus ucieczki które również proste nie były

- dłuższa niż sądziłem bo wydawało się że skończy się na 12-13 misjach

Wady:

- zakończenie tak samo szokujące jak i absurdalne biorąc pod uwagę obie gry i tego jaki był ich główny cel

Kontynuacji nie będzie, bo nie ma co kontynuować. Chyba że całkiem nowa gra, ale wątpię że pójdą w ten sam pomysł fabularny, bo to już było i historia się po prostu powtarza.

spoiler start

 Narodził się nowy nosiciel skazy, bo nikt nie mówił że Hugo był ostatnim.

spoiler stop

9/10

22.11.2023 05:29
1
odpowiedz
mashiris
41
8.0
PC

Skończyłem The Settlers: New Allies (całą kampanię) w około 30 godzin i powiem od razu że zastanawia mnie przyczyna tych mocno zaniżonych (żeby nie powiedzieć idiotycznych bo wystawianych celowo na złość) ocen graczy (wiem że dużo narzekali na cenę gry). Widzę że średnio ją ocenili 4,8/10, a jest warta oceny 8/10 za przyjemność z gry jaką oferuje. Ale po kolei.

W ostatnią grę strategiczną grałem kilka lat temu i było to oczywiście The Settlers 7: Droga do Królestwa, więc bardzo się ucieszyłem mogąc zagrać w Settlers 8, bo lepiej późno niż wcale. Jednak moja przygoda z Settlers jest o wiele dłuższa, bo pamięta czasy komputera Amiga i gry Settlers 1. Grałem we wszystkie Settlersy jakie wyszły, ale wiele z nich tylko częściowo, czyli nie przechodziłem od początku do końca kampanii. Dokładnie to ukończyłem około połowy tych gier, w tym wszystkie ostatnie jakie wyszły. 

Co do samej gry czyli Settlers 8 to prawie nie ma na co narzekać. Gra była niesamowicie wciągająca (bardziej mnie pochłaniała niż Resident Evil, czy różne FPS akcji). Może właśnie dlatego że strategia daje wolność i wybór dla gracza jak przejść misje, a w innych grach zazwyczaj tego nie ma. Trzeba wykonywać mnóstwo czynności jako nadzorca gry czyli pilnować wszystkiego co tam się dzieje (ludzie, jedzenie, produkcja stali i sprzętu do walki, hodowla, zbieractwo, łowiectwo, drwale, kamieniarze, wędkarstwo, górnictwo, budynki, wojsko, miejsca i znacznie więcej), a tego jest ogromna ilość.  Prosta fabuła (chociaż fajna i ciekawa) i prosta grafika (mowa o postaciach w takim bajkowym stylu), ale w tej grze było tak zawsze, więc oceny za to nie obniżam. Owszem gra mogła być dłuższa, ale trzeba jednak pamiętać że robienie ciągle tego samego (nawet na innym terenie) po pewnym czasie staje się nudne, więc z racji tego uważam że trzy akty, a każdy po kilka misji było wystarczającą długością. Tym bardziej że w taką jedną misję można grać nawet 3-4 godziny jak się dobrze rozbudujesz, czyli mam tu na myśli zarówno wszystkie budynki jak i wojsko. Gra jest na tyle złożona, że jak wykorzystujesz jej potencjał to trudno ukończyć większość misji w czasie poniżej 2 godzin, tym bardziej że nie istnieje opcja przyśpieszenia gry.

Ode mnie zdecydowane 8/10

Zalety:

- rozbudowana strategiczna gra

- najlepsza pod względem wizualnym część Settlersów (bardzo szczegółowe i piękne krajobrazy, ale to normalne bo minęło kilka lat od poprzedniej gry z tej serii)

- przyjemna i pasująca do gry muzyka

- prosta lecz ciekawa fabuła

- niesamowicie wciągający klimat gry jakby oparty na średniowiecznym lecz magicznym świecie (jak zaczniesz grać to nie możesz przerwać dopóki ją w całości nie ukończysz)

Wady:

- mogła być trochę dłuższa, bo to jednak tylko 3 akty (chociaż jak pisałem wcześniej to niewielka wada)

12.11.2023 20:18
mashiris
41

Gry to nie są dla mnie wyścigi na czas. Nikt mi nie płaci za szybkie przejście gry i nie ma z tego żadnej satysfakcji. Oczywiście że za kolejnym podejściem też mógłbym ją ukończyć w 2-3 godziny, ale wtedy klimat znika, bo albo szybka gra i akcja, albo klimat horroru.
Jak dla mnie czym lepsza gra o wciągającej fabule i fajnych postaciach, to tym dłużej chcę w nią grać i zwiedzam każdy skrawek terenu. W dodatku lubię podziwiać grafikę, bo w tych nowych grach zdecydowanie warto. Wolę mniej ukończyć gier, ale powoli i dokładnie niż więcej na szybko.

12.11.2023 16:43
odpowiedz
2 odpowiedzi
mashiris
41

Skończyłem dzisiaj ten dodatek o Rose, czyli o 16 letnim króliczku. Jak ktoś nie grał to po prostu musi zagrać. Ogólnie sądziłem że granie córką Ethana będzie krótsze, a to jednak około 10 godzin, więc jak na dodatek nie było źle.

I powiem tak. Jeśli chodzi o samą grę, pomysły, walki i klimat to wprost arcydzieło. W dodatku w domu Beneviento (najstraszniejszy etap) to już ogóle jakaś Alicja w Krainie Czarów (ta mroczna oczywiście znana z takiej pewnej gry), ponieważ główna bohaterka została zmniejszona do wersji mniejszej niż lalka.

A do tego w tym momencie była najlepsza muzyka jaką usłyszałem  w tej grze.

Same walki były trochę trudniejsze (poziom Standardowy) niż w głównej części gry, a bohaterka była słabsza i często musiała po prostu uciekać. 

Co do wad to ta gra była strasznie ograniczona fabularnie. Praktycznie nic nie pokazali poza tym zagłębianiem się w świadomość. Końcówka to kopia tego co było w głównej części gry, czyli dokładnie ten sam filmik. Całkowicie pominęli jej dzieciństwo, szkołę, matkę (poza jakimiś tekstami oczywiście).

W ogóle nie wiem po jaką cholerę ona chodziła do szkoły skoro była tak źle traktowana? To jakiś masochizm? Idiotyzm twórców nie zna granic, bo przecież istnieje nauczanie indywidualne/domowe (a w USA jest najbardziej popularne na świecie). Oczywiście na początku mogła z ciekawości, ale zrezygnować zawsze można.

Zalety:

- doskonały i bardzo wciągający klimat horroru, a szczególnie w domu Beneviento

- emocjonujące i nie za łatwe walki

- postać Rose

Wady:

- fabuła płytsza niż mogłem się spodziewać (tylko zagłębianie się w świadomość i nic poza tym)

- sama końcówka to maksymalna porażka, bo kopia końcówki z głównej części gry (jak ktoś grał w ten dodatek żeby poznać jej dalsze losy to został OSZUKANY, bo ta gra nie przedstawia jej dalszych losów w żadnym stopniu)

8/10

11.11.2023 22:33
odpowiedz
mashiris
41
9.0
PC

Ostatnio ukończyłem Resident Evil 8: Village i powiedzieć że to dobra gra, to jakby nic nie powiedzieć. Uważam, że to jedna z najlepszych gier z gatunku horror jaka kiedykolwiek powstała. Wiele lat temu grałem w perełkę horror o nazwie Clive Barker's Undying i tam również był motyw złej rodziny, więc pozytywne skojarzenia pojawiły się od razu.

Mogę powiedzieć że 90 procent tej gry to czysty horror, a dopiero pod koniec bardziej akcja. Klimat jest niesamowity jak grasz pierwszy raz. Gra bardzo wciąga i powoduje emocje u gracza, czyli zarówno strach jak i smutek. To zdecydowanie nie jest obojętna gra, czyli że grasz tylko po to żeby przejść i mało ciebie obchodzą postacie i fabuła. W tym przypadku postacie i fabuła to absolutna podstawa, bo grasz głównie z tego powodu. Twórcy gry zdecydowanie się postarali, bo gra spełni wszystkie oczekiwania fana horrorów.

Oprawa graficzna jest przepiękna i szokująco realistyczna (prawie jak prawdziwy świat). Na mojej RTX 3070 mam płynną grę na prawie najwyższych ustawieniach, ale już procesor ma 8 lat (i7 6700k), więc domyślam się że to on jest największą przeszkodą w nowych grach.

Grywalność dobrze przemyślana, a gra zbyt łatwa nie była (wybrałem poziom Standardowy zamiast Łatwego dla większych emocji z walki). Szczególnie walki z bossami to rewelacyjne emocje i dosyć długo trwały, bo były kilkuetapowe. Amunicji nigdy nie było zbyt dużo, więc należało ostrożnie nią gospodarować. Również pomysł szukania skarbów czy innych cennych rzeczy, które potem można było sprzedać bardzo mi się spodobał. W ogóle gra jest pełna świetnych pomysłów, które mógłbym długo opisywać.

Co do zakończenia to naprawdę szkoda, że główny bohater musiał zginąć. Mimo że nie był człowiekiem to jednak był to najsmutniejszy moment z całej gry.

Jedyne pocieszenie to takie, że jego żona ku zaskoczeniu przeżyła, a w dodatku Rose która na końcu gry okazała się piękną kobietą.

Jakby nie te dwie osoby to gra byłaby zdecydowanie dramatem, a tak mimo że smutna to jednak w pewnych granicach (były RE bardziej wzruszające).

Zalety:

- bardzo realistyczna i piękna grafika (krajobrazy i jakość postaci)

- rewelacyjny, wzruszający, emocjonujący i bardzo wciągający klimat gry

- przemyślana grywalność i walka o przetrwanie (nie było ani zbyt łatwo, ani zbyt trudno na poziomie Standardowym)

- cała fabuła jak na 25-30 godzinną grę była złożona i zaskakująca w wielu momentach (wiadomo że żadna gra pod względem fabuły nie przebije Final Fantasy, ale  tamte gry są o wiele dłuższe)

Wady:

- brak

9/10

01.11.2023 00:12
mashiris
41

Co ty bredzisz łebku? Akurat oprawa graficzna w Serious Sam była piękna. Największa zaleta tej gry łącznie z muzyką.

18.04.2023 08:06
mashiris
41

Do dzl

Poziom normalny to CZŁOWIEK, a nie Łowca Demonów (najtrudniejszy poziom to natomiast Syn Spardy). Grałem na tym poziomie najprostszym, ale przykładowo w DOOM ETERNAL też grałem na poziomie najprostszym, a wyzwań było sporo (jak się nie postarasz to giniesz), więc jednak można zrobić sensowny poziom nazywany najłatwiejszym.
Co do reszty to po prostu pamiętam Devil May Cry 4 i tamta gra była o wiele bardziej wciągająca. Tereny po jakich poruszał się bohater o wiele bardziej urozmaicone, a to również cenię. Sama atmosfera gry i muzyka też lepsza.

17.04.2023 16:49
mashiris
41

Do Super vegeta.
Widzę po twojej ocenie 10/10 że jesteś świrem na punkcie tej gry, a takim nic nie przetłumaczysz. Każdy gra jak chce i każdy ma różne oczekiwania odnośnie danej gry. Zachowujesz się pusty łbie jakbyś wiedział lepiej jaka gra jest gorsza, a jaka lepsza.
I jak pisałem. Muzyka przeciętna poza jednym czy dwoma rytmami, które zapadły w pamięć, bo właśnie taką muzykę którą pamiętasz jeszcze po przejściu gry cenię najbardziej.
Co do DMC 2013 to klimatycznie było lepsze i tyle.

11.04.2023 13:31
odpowiedz
4 odpowiedzi
mashiris
41
8.0
PC

Mimo że od premiery najnowszego Devil May Cry, czyli Devil May Cry 5 minęło trochę czasu, to dopiero teraz znalazłem czas i ochotę żeby w nią zagrać, więc moja ocena jest następująca.

Gra jest dobra (na 20-25 godzin), ale na pewno nie doskonała na co by wskazywały te bzdurne oceny recenzentów i graczy wychwalające ją pod niebiosa, jakby to było jakieś arcydzieło. Szczególnie brakowało KLIMATU, który zawsze cenię w grach. Owszem fabuła jest dosyć wciągająca i ciekawa (chociaż prosta, więc do takich Final Fantasy się nie umywa), a grafika bardzo dobra jak na tamten rok, lecz już muzyka i grywalność przeciętna. Po prostu przechodzisz te nudne plansze z nudnymi wrogami i tylko czekasz na koniec danej misji (a było ich aż 20), czyli na to co się wtedy wydarzy, bo to najciekawsze. Gra do tego jest prosta jak dla dzieci, bo coś takiego jak wyzwania (nie liczę misji dodatkowych na czas, które były mega irytujące) tam nie istnieją. Każdy boss jest mega łatwy do ubicia. Do tego nie wiem po jakie licho każdej postaci dorobili kilkadziesiąt różnych technik walki, z których 80 procent nie było do niczego potrzebnych (w sensie pokonywania wrogów), więc nieużywanych. Widocznie uważali, że czym więcej tym lepiej, bo Devil May Cry to głównie bijatyka.

Zalety:

- ciekawa, pomysłowa, choć prosta fabuła (szczególne jak porównuję do tak złożonej fabularnie gry jak Final Fantasy)

- jak na 2019 rok to grafika naprawdę szczegółowa, a jedyną wadą były często powtarzalne, dosyć nudne tereny

Wady:

- gra gorsza od bardzo klimatycznego Devil May 4, ale również od DMC 2013

- mega prosta, bo o ile w Devil May Cry 4 czy Devil May Cry 2013 były jakieś wyzwania, to tutaj żadnego

- gra oferuje kilkadziesiąt różnych technik walki dla każdej postaci, co było całkowicie zbędne jeśli chodzi o prostotę tej gry, ale widowiskowe były, więc może o to  chodziło

- 90 procent oprawy dźwiękowej jest tylko po to żeby była, bo klimatu w tym żadnego

Mimo wszystko uważam, że gra jest na tyle dobra, że 8/10 powinna otrzymać i to nie tylko dlatego, że mam sentyment do gier z tej serii.

post wyedytowany przez mashiris 2023-04-11 13:33:17
03.03.2023 20:48
odpowiedz
mashiris
41

Właśnie skończyłem te dwa dodatki do Doom Eternal, czyli "Doom Eternal: The Ancient Gods Part One" i "Doom Eternal: The Ancient Gods Part Two". Zostawili wszystkie moje bronie i ulepszenia z podstawki, więc grało się bardzo przyjemnie. Każdy z tych dodatków jest na około 10 godzin gry (łącznie 20), więc nie tak mało. Jest trochę urozmaiceń jak niektóre nowe demony, a później nawet bronie.

Wizualnie całe Doom Eternal jest gorsze niż Serious Sam 4 (dużo prostsza grafika), ale pod względem grywalności bije ją na głowę, bo przynajmniej jest jakaś fabuła i znacznie bardziej emocjonujące walki, które wymagają żeby gracz perfekcyjnie opanował mechanikę gry i wykazywał się dużą szybkością. Inaczej będziesz co chwilę ginąć, a w takim Serious Sam 4 mogłeś grać byle jak na niskim poziomie trudności, a zginąć prawie się nie dało.

Co do kolejnej kwestii, to dało się zauważyć pewne zwiększenie poziomu trudności względem podstawki. Mowa zarówno o walkach jak i tych platformowych elementach, czyli skokach na duże odległości. Było trochę wyzwań, a szczególnie trudny był boss na koniec pierwszego dodatku. 

Jeśli chodzi o bossa ostatecznego pod koniec drugiego dodatku, to tam zginąć się raczej nie dało, ale to jego odnawianie życia było bardzo irytujące. Na szczęście aż tak źle nie było, bo po pewnej ilości prób dało się znaleźć sposób na jego pokonanie.

Samo zakończenie mogło być inne, bo nie lubię takich rozwiązań fabularnych, czyli mam tu na myśli

spoiler start

powrót Slayera do jego trumny.

spoiler stop

Mogli coś lepszego wymyślić.

Zalety:

- podobnie świetne jak podstawka, ale trochę trudniejsze, jeśli chodzi o walki i elementy platformowe w powietrzu

- kilka nowych demonów, a później także bronie

- bardzo pomysłowy sposób na walkę z ostatnim bossem (z żadnym innym przeciwnikiem w Doom Eternal nie było czegoś takiego)

Wady:

- grafika przeciętna jak w podstawce mimo ładnych niektórych pejzaży (porównuję do Serious Sam 4 z tego samego roku gdzie była dużo ładniejsza)

- samo zakończenie było takie jak najbardziej nie lubię, ale to mocno subiektywna kwestia

Ode mnie 8/10, czyli ani gorzej ani lepiej niż podstawka.

03.03.2023 20:47
odpowiedz
mashiris
41
8.0
PC

Właśnie skończyłem te dwa dodatki do Doom Eternal, czyli "Doom Eternal: The Ancient Gods Part One" i "Doom Eternal: The Ancient Gods Part Two". Zostawili wszystkie moje bronie i ulepszenia z podstawki, więc grało się bardzo przyjemnie. Każdy z tych dodatków jest na około 10 godzin gry (łącznie 20), więc nie tak mało. Jest trochę urozmaiceń jak niektóre nowe demony, a później nawet bronie.

Wizualnie całe Doom Eternal jest gorsze niż Serious Sam 4 (dużo prostsza grafika), ale pod względem grywalności bije ją na głowę, bo przynajmniej jest jakaś fabuła i znacznie bardziej emocjonujące walki, które wymagają żeby gracz perfekcyjnie opanował mechanikę gry i wykazywał się dużą szybkością. Inaczej będziesz co chwilę ginąć, a w takim Serious Sam 4 mogłeś grać byle jak na niskim poziomie trudności, a zginąć prawie się nie dało.

Co do kolejnej kwestii, to dało się zauważyć pewne zwiększenie poziomu trudności względem podstawki. Mowa zarówno o walkach jak i tych platformowych elementach, czyli skokach na duże odległości. Było trochę wyzwań, a szczególnie trudny był boss na koniec pierwszego dodatku. 

Jeśli chodzi o bossa ostatecznego pod koniec drugiego dodatku, to tam zginąć się raczej nie dało, ale to jego odnawianie życia było bardzo irytujące. Na szczęście aż tak źle nie było, bo po pewnej ilości prób dało się znaleźć sposób na jego pokonanie.

Samo zakończenie mogło być inne, bo nie lubię takich rozwiązań fabularnych, czyli mam tu na myśli

spoiler start

powrót Slayera do jego trumny.

spoiler stop

Mogli coś lepszego wymyślić.

Zalety:

- podobnie świetne jak podstawka, ale trochę trudniejsze, jeśli chodzi o walki i elementy platformowe w powietrzu

- kilka nowych demonów, a później także bronie

- bardzo pomysłowy sposób na walkę z ostatnim bossem (z żadnym innym przeciwnikiem w Doom Eternal nie było czegoś takiego)

Wady:

- grafika przeciętna jak w podstawce mimo ładnych niektórych pejzaży (porównuję do Serious Sam 4 z tego samego roku gdzie była dużo ładniejsza)

- samo zakończenie było takie jak najbardziej nie lubię, ale to mocno subiektywna kwestia

Ode mnie 8/10, czyli ani gorzej ani lepiej niż podstawka.

03.03.2023 20:23
mashiris
41
8.0
PC

Co ty bredzisz? Więcej niż 3-5 godzin. Około 10 godzin.

02.03.2023 14:51
mashiris
41

AlHoman
Nie. On nie mówi z sensem. Mówi po prostu brednie takie jak ty, bo akurat grafika i muzyka to ogromne zalety Serious Sam 4. Zdecydowanie największe zalety.
Przeciętną grafikę to masz w Doom Eternal, jeśli mowa o roku 2020.
Dlatego przestań się ośmieszać i wypisywać dyrdymały na temat grafiki, bo widać że nie masz pojęcia o temacie, albo grałeś na niskich ustawieniach jakości.

20.02.2023 22:38
odpowiedz
mashiris
41
8.0
PC

Właśnie skończyłem Doom Eternal (w 100 PROCENTACH) i jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Twórcy naprawdę się postarali, bo to zdecydowanie najlepszy Doom jaki kiedykolwiek zrobiono. Szczególnie doceniam fabułę i grywalność. Te elementy mnie mega pozytywnie zaskoczyły. Pod tym względem gra miażdży Serious Sam 4 gdzie fabuła i grywalność ssały totalnie. Owszem wizualnie i dźwiękowo Serious Sam 4 było lepsze od Doom Eternal, ale pod każdym innym względem tamta gra przegrywa. Bardzo mnie wciągnęła historia opowiedziana w Doom Eternal, bo tak ciekawej jeszcze w tej serii gier nie było, a zawsze zwracam uwagę na  fabułę i czytam wszystkie teksty. Jednak walki (dosyć trudne nawet na najprostszym poziomie trudności, więc wcale nie trzeba wybierać wyższych dla przyjemnych wyzwań) i fabuła to nie jedyne zalety.

Kolejną dużą zaletą był rewelacyjny pomysł na tak zwaną Szybką Podróż, czyli jak nie zdobyłeś jakiegoś dodatkowego przedmiotu podczas gry, to blisko końca misji mogłeś się cofać po całej mapie i szukać tych przedmiotów, ale co najlepsze nie musiałeś już walczyć, bo wrogów ponownie nie było.

To wprost niesamowicie zachęcało do przejścia gry na 100 procent (a nigdy nie robię tego za wszelką cenę jak producenci za bardzo coś poukrywali i nie dali opcji łatwego powrotu). Zdziwiłbym się jakby ktoś z tego nie skorzystał i olał maksymalnie dokładne wyzbieranie wszystkiego.

Co do walk to na początku gry było bardzo trudno, bo dopiero się uczysz mechaniki walki (podstawową zasadą jest duża szybkość gracza i wyciąganie amunicji i życia od wrogów, bo inaczej będziesz co chwilę ginąć). Natomiast po 2-3 misjach i pozyskaniu lepszych broni robi się znacznie łatwiej i jedynie chwilami przy silnych demonach są większe wyzwania. Natomiast przy końcu gry mimo najlepszych broni było bardzo trudno pokonać dwóch ostatnich bossów. Mimo że wybrałem (jak zwykle) najprostszy poziom trudności, to wyzwanie było emocjonujące a nawet irytujące. Nie pamiętam czegoś tak trudnego w poprzednich grach z serii Doom. Jednym słowem uważam że nikt nie będzie zawiedziony tą grą i dla wymagających walk wcale nie musi wybierać wysokiego poziomu trudności.

Co do grafiki to miałem już grę z poprawioną grafiką dla nowszych kart (dużo lepsza niż początkowa), ale mimo to mocno jakościowa nie była. Chociaż dzięki temu była pełna płynność na absolutnie maksymalnych ustawieniach jakości w 2560x1440 (w Serious Sam 4 natomiast były chwilami duże spadki poniżej 60 fps).

Zalety:

- gra wciągająca fabularnie, jeśli chodzi o historię postaci i świata (warto czytać wszystko)
- świetna grywalność polegająca na szybkości i często wymagające, emocjonujące walki (nie tylko z bossami)
- genialny pomysł na Szybką Podróż po mapie pod koniec misji (dzięki temu ukończyłem grę na 100 procent)

Wady:

- muzyka i grafika taka sobie, ale to małe wady patrząc na zalety tej gry (najładniejszy świat to zdecydowanie ten na przedostatniej misji)

Ode mnie 8/10, czyli gra bardzo dobra.

14.02.2023 13:34
mashiris
41

Do BaAmon
Co ty bredzisz człowieku? Celowo tak pajacujesz? Akurat grafika w Serious Sam była PIĘKNA. To najlepsza w połączeniu z muzyką część tej gry. Dosłownie prawdziwy świat.
To że monotonna gra to prawda. Szczególnie mam tu na myśli walki. Ciągle to samo w kółko.
Co do broni to były ŚWIETNE, więc znowu bredzisz jak potłuczony. Ogromne urozmaicenie.
Inteligentnych wrogów nie ma, bo to potwory łbie, których celem jest tylko niszczyć i zabijać.

post wyedytowany przez mashiris 2023-02-14 13:36:55
24.01.2023 17:46
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41

Skończyłem ten tak zwany samodzielny dodatek do Serious Sam 4, czyli Serious Sam Siberian Mayhem. Gra na około 15 godzin (jeśli dokładnie grasz i wszystko zbierasz), więc prawie 3 razy krótsza od podstawowej wersji. Jeśli komuś podobało się choć trochę Serious Sam 4 to ten dodatek jest obowiązkowy, gdyż w pewnych aspektach jest nawet lepszy od głównej gry. Mam tu na myśli ten górski, śnieżny klimat, ale nie tylko.

Serious Sam 4 toczyła się w 90 procentach w klimatach letnich (Włochy i Francja), a Siberian Mayhem toczy się dla odmiany na Syberii w Rosji, więc dominuje nastrój zimowy (lód, śnieg i burze śnieżne), co tworzy rewelacyjny klimat już samą grafiką i oprawą dźwiękową (chyba że ktoś nie lubi górskich/śnieżnych klimatów). W grze była możliwość jazdy skuterem śnieżnym i innymi pojazdami.

Co do broni, to nie są te same co w Serious Sam 4, bo znalazły się również NOWE i bardzo potężne niektóre. To samo urozmaicenia dotyczyły niektórych wrogów.

W grze było sporo unikalnych przedmiotów, miejsc i potworów (w tym 5 rozdziałowym dodatku chyba więcej niż w znacznie dłuższej podstawie).

Jeśli chodzi o misje dodatkowe (alternatywne) to bardzo zaskoczyło mnie zadanie dotyczące 8-10 letniej dziewczynki. Nigdy bym się nie spodziewał czegoś takiego w tej grze. W dodatku była wtedy całkiem inna muzyka i klimat (prawie jakby inna gra).

Również fajna misja była w tym tajemniczym bunkrze przeznaczonym do wyburzenia.

Jeśli chodzi o wady to jak zwykle FABUŁA (i postacie), która była denna, skrajnie płytka, a końcówka to już kretynizm do potęgi, bo wydawało się że ta gra to taki łącznik (uzupełnienie fabularne) podstawowej wersji gry, a wcale tak nie było.

W rzeczywistości okazało się, że ten dodatek to wersja alternatywna, czyli celem głównym jest zabicie generała Branda, który jak wiadomo został pokonany dopiero w Tungusce. Tutaj natomiast walka z nim była o wiele wcześniej i w innym miejscu. Po pokonaniu Branda pojawił się Sam z przyszłości i zabrał naszego Sama do innego czasu (razem z tą rosyjską snajperką). Wszystko bezsensowne nie mające związku z podstawą fabułą gry. W dodatku cały ruch oporu, który współpracował z Samem został zabity pod koniec dodatku. Idiotyczne i niepotrzebne.

12.01.2023 05:01
mashiris
41

Główna gra Serious Sam 4 jest na 30 godzin gry.

12.01.2023 05:00
mashiris
41
8.0
PC

Bredzisz łebku. 8-10 godzin jak nic.

11.01.2023 18:32
odpowiedz
mashiris
41
8.0
PC

Właśnie dzisiaj ukończyłem Serious Sam 4 (poprzednie części też mam zaliczone, więc ta była obowiązkowa dla mnie) i mogę powiedzieć tyle, że ma swoje ogromne zalety, ale również ogromne wady, które psują ogólną ocenę.

Długość gry jest średnia bo na około 40 godzin (oczywiście można przejść w 15, ale nie o to chodzi, bo warto podziwiać te piękne światy, znajdować ukryte przedmioty, sekrety i nigdzie się nie śpieszyć). Grafika bardzo ładna, że dosłownie można mieć wrażenie że jest się w prawdziwym świecie, a nie tylko w wyrenderowanym komputerowo. W grze zwiedzasz 3 kraje, to znaczy Włochy, Francja i Rosja. Co najciekawsze i zaskakujące to grając we Francji masz otwarty teren czyli praktycznie brak ograniczeń (jak w Far Cry), bo wielkość mapy sięgała ponad kilkanaście kilometrów i obejmowała drogi, lasy, zabudowania, wioski, mokradła, pola, jeziorka, góry, łąki i doliny).

Do tego muzyka to już całkowite arcydzieło i mam tu na myśli szczególnie 3-4 ostatnie rozdziały, bo właśnie wtedy była najlepsza (bardzo klimatyczna i wciągająca). Co do grywalności czyli walk to było zadziwiająco łatwo (owszem grałem na poziomie turysta, ale i tak byłem zdziwiony, bo tak proste nie powinny być, jeśli brać pod uwagę ogromną ilość potężnych broni, które otrzymywał główny bohater wraz z ogromną ilością amunicji). Najpotężniejsza broń ze wszystkich w tej grze to promień śmierci (ulepszenie lasera). Nic lepszego nie było, ale mega potężnych było jeszcze kilka (kule armatnie/działo, minigun i dewastator).

A jeśli chodzi o WADY to jestem bardzo zawiedziony tymi delikatnie mówiąc idiotyzmami fabularnymi pod koniec gry. W tym co tam się działo nie było dosłownie żadnej logiki i sensu. Najpierw ktoś ciebie pokonuje i to samo twoich znajomych (którzy mają być przetworzeni), a potem się okazuje że wszyscy żyją i jest wszystko fajnie. Kretyńskie niesamowicie, a szczególnie że nie było walki z tym który nas pokonał (i to dwa razy), a jedynie z jakimś innym, nowym bossem, który pokonał tego który nas pokonał. Kompletny absurd i wariactwo. Rozumiem że Serious Sam to LUZACKA gra bez jakiegoś większego sensu, ale to naprawdę było irytujące i psuło nawet taką grę jak ta.

Zalety:

- przepiękna, realistyczna lecz wymagająca grafika (mam rtx 3070 i chwilami przy dużej ilości wrogów i efektów były spadki na Ultra do 40 fps, ale mogło to wynikać z mojego dużo starszego słabszego procesora czyli i7-6700k)

- możliwość podziwiania 3 krajów czyli Włochy, Francja i Rosja

- zamknięty świat we Włoszech i w Rosji, ale za to OTWARTY we Francji (ponad kilkanaście kilometrów terenu, który jest tak wielki, że trzeba zwiedzać za pomocą pojazdów, a szczególnie motocykla)

- klimatyczna i wciągająca oprawa dźwiękowa (szczególnie ostatnie 3-4 rozdziały)

- wciągające choć prościutkie walki z ogromną ilością różnorodnych wrogów

- niesamowity pakiet różnorodnych i chwilami mega potężnych broni, czyli to co jest wyróżnikiem gier Serious Sam

Wady:

- idiotyczne absurdy fabularne w ostatnich rozdziałach gry (trochę więcej napisałem powyżej)

- mimo mnóstwa zalet to ogólny klimat gry jest przeciętny i chwilami nużący (to takie bardziej granie dla grania czyli dla samych walk, a wszystko inne mało istotne)

Ode mnie 8/10

29.12.2022 01:19
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41

Mimo że główny wątek Resident Evil 7 (Eveline) skończyłem prawie 5 lat  temu,  to dopiero teraz ukończyłem te dwa dodatki do tej gry, czyli Not a Hero (Chris Redfield) i End of Zoe (Koniec Zoe). Polecam je KAŻDEMU kto ukończył główną fabułę, bo te dodatki są bezpośrednią kontynuacją (każdy z nich na około 4 godziny gry). Ogromną stratą i dużym błędem jest ich nie ukończyć bo są REWELACYJNE. Bardzo wciągające i świetnie skonstruowane pod każdym względem. Perełki jak główna gra.

Chris ma za zadanie zabić Lucasa (najgorszy członek rodziny Bakerów), a w wątku Zoe to Joe Baker (brat Jacka) ma za zadanie spróbować ocalić Zoe, która została zakażona, ale nadal żyje (wygląda jak w krysztale). W  głównej grze jak każdy pamięta Ethan musiał wybrać komu dać antidotum na mutagrzyba serii E. Jeśli dał swojej żonie  to wtedy z nią odpływał, a samotna Zoe została zakażona (ale nie umarła), ale gdy dał antidotum dla Zoe to z nią odpływał łódką, ale parę chwil później Zoe została zabiła przez Eveline.

Dodatek End Zoe zaczyna się wtedy gdy Eveline już nie ma. Zresztą to samo się tyczy dodatku Not a Hero (dzieje się po tym jak Ethan zabił Eveline).

23.12.2022 04:18
odpowiedz
mashiris
41
2.0
PC

Nie polecam nikomu. Ta gra to totalne GÓWNO. Żałosna PARODIA i mega NUDNA. Żadnej grywalności, a znajdźki również idiotyczne i wydłużające o 500 procent czas przejścia gry. Fabuła porażka całkowita. Dosłownie grasz tylko dla zasady (bo skończyłeś dużo lepsze New Order).

08.02.2021 22:42
mashiris
41

boy3
Ten mod to trainer, który nosi nazwę po rozpakowaniu "Dark Souls Remastered v1.01 Plus 13 Trainer", a w formie spakowanej "645_Dark_Souls_Rema".
Poszukaj, a łatwo znajdziesz. Będzie działać jeśli masz taką wersję gry.
Naprawdę świetny wynalazek, bo opcji jest w nim dużo więcej.

07.02.2021 20:05
odpowiedz
12 odpowiedzi
mashiris
41
3.0
PC

Skończyłem ostatnio DARK SOULS: REMASTERED, a zajęło mi to 65 godzin. Gra jest naprawdę dosyć oryginalna, a fabuła ciekawa i bardziej zagmatwana niż się wydaje. Ten świat naprawdę do siebie przyciąga, a nawet te dziwne, smutne postacie bez życia. Lokacje są urozmaicone, więc również nie nudzisz się ich zwiedzaniem.

I to na tyle jeśli chodzi o zalety. Wszystko inne to zdecydowane wady, a największą jest wprost koszmarna grywalność spowodowana absurdalnym poziomem trudności, który wynika nie tylko z siły wrogów, ale również z powodu bardzo ślamazarnej postaci (chociażby ciapowate podnoszenie się po upadku). W to coś dosłownie nie da się grać bez irytacji, a raczej nie o to chodzi (przynajmniej dla mnie) w szeroko pojętej rozrywce, do której należą również gry komputerowe.

Pokonałem w zwykły sposób pierwszego bosa, ale potem stwierdziłem że ta gra jest wprost idealna na korzystanie z trainera, dzięki któremu za pomocą jednej cyfry na klawiaturze mogę włączyć lub wyłączyć nieskończony pasek życia i nie tylko (również coś takiego jak "jeden cios zabija każdego przeciwnika").

Powiem szczerze że może nawet miałbym motywację, żeby grać bez trainera, ale postać po śmierci po pierwsze nie mogłaby tracić dusz, a po drugie musiałaby pojawiać się tuż przed miejscem, w którym się zginęło. Niestety każdy wie jak to wygląda w Dark Soul, czyli nie ma takiej możliwości, bo po śmierci pojawisz się przy ostatnim ognisku obok którego odpoczywałeś. Wrogowie się odnawiają, a ty musisz znowu dojść do miejsca w którym zginąłeś. To nie ma sensu, więc często korzystałem z Alt+F4 żeby wyłączyć od razu grę bo dzięki temu byłem w dużo lepszej sytuacji (chociaż nie zawsze) niż przy powrocie do ogniska.

Poza tym mega wnerwiające w tej grze jest spadanie (strącanie przez wrogów) w różne przepaście (albo do głębokiej wody), a na to nawet nawet nie pomaga nieskończony pasek życia, więc mimo tej pozornej nieśmiertelności to w grze zginąłem ze sto razy. Wrogowie i nie tylko zwalali postać gracza regularnie w różne przepaście, co było strasznie irytujące. W dodatku podczas niektórych walk były jakieś ciosy specjalne, które automatycznie zabijały postać gracza mimo nieśmiertelności czyli nieskończonego paska życia (głównie byli to rycerze). Co ciekawe w Dark Souls 3 czegoś takiego nie było, a spadanie w przepaść o wiele rzadsze. Dlatego zdecydowanie Dark Souls jest trudniejszą grą od Dark Souls 3.

Również ogromną wadą tej gry jest tak naprawdę brak wyjaśnień i jakichkolwiek wskazówek dla gracza. Jest mnóstwo lokacji ukrytych o których się nie dowiesz, jeśli wpierw nie poczytasz w internecie. To samo odnośnie losów pobocznych postaci, które spotkasz. Nic ci konkretnego nie powiedzą, czyli nie wiesz jak im pomóc, gdyż nie otrzymasz od nich żadnych konkretnych wskazówek. Albo na kogoś natkniesz się przypadkowo, albo nikogo nie znajdziesz. W dodatku trzeba to zrobić w odpowiednich momentach gry, bo inaczej to już całkiem nic z tego nie będzie, a gra oczywiście nie informuje gracza kiedy są te momenty, żeby z kimś się spotkać lub pogadać.

Fabuła, Muzyka, Postacie i Lokacje - 8/10

Grywalność 1/10

11.12.2020 23:51
mashiris
41

Zamknij się ty GŁUPKU i nie spojleruj.

19.10.2020 03:11
odpowiedz
2 odpowiedzi
mashiris
41
8.0
PC

Zawsze lubiłem gry Far Cry, ale tym co zrobili w Far Cry 5, to rozwalili cały klimat i zdenerwowali większość graczy. Mam tu na myśli durnowatą fabułę (głównie zakończenie gry) i zmuszenie gracza do zabicia Faith Seed, czyli kobiecej postaci, którą prawie nikt nie chciał zabijać. Nie dali absolutnie żadnego wyboru dla gracza, co było idiotyczne. Natomiast tamtego pajaca (Ojca) już pozwolili ocalić.

16.03.2020 01:57
mashiris
41

Ta gra to shit prawie nie do przejścia. Najtrudniejsza gra na świecie.

16.03.2020 01:56
mashiris
41

Ta gra to shit prawie nie do przejścia.

16.03.2020 01:54
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41

Nie polecam nikomu tej durnej gierki. Zdecydowanie można ją określić jako shitty game. Twórcy tego czegoś chyba upadli na głowę tworząc bossów, których nie można w normalny sposób pokonać.
Poza tym ta gra ssie fabularnie i nie ma do zaoferowania prawie nic co mogłoby się spodobać. Ani fajnych postaci czy fabuły, ani ciekawego świata i również brak lepszej grafiki.
Cały sens tej gry to walki z jakimiś idiotycznymi bossami, którzy są często praktycznie nie do pokonania. Chcecie walczyć magiem na odległość?
Nie macie najmniejszym szans pokonać szybszych bossów.
Ta gra wymusza walkę z bliska i ciągłe uniki.

Chcecie najbardziej irytującą grę? To grajcie w Dark Souls 3.
Inaczej nie polecam, bo nie warto dla głupiej gierki psuć sobie nerwy.

Kilku najsilniejszych bossów musiałem przejść na nieśmiertelności, bo stwierdziłem że dość psucia nerwów tym czymś.

13.03.2020 22:48
mashiris
41

Akurat możliwość gry nastolatką i to jako główną bohaterką jest najbardziej oryginalnym i odważnym pomysłem jaki wymyślono. 14 latka, która może ginąć i zabijać ludzi to coś nie spotykanego w grach komputerowych.

13.03.2020 22:43
1
odpowiedz
mashiris
41
10
PS4

Co za głupia i KŁAMLIWA recenzja. Właśnie ukończyłem tą grę i większości tych wad, które wymieniłeś po prostu nie ma.
Chyba sam je sobie wymyśliłeś, żeby nie pisać tylko pozytywnie o grze.
Strażnicy gdy ciebie zauważyli to od razu wzywali najbliższe posiłki i bez odpowiedniej broni byłeś bez szans (bliską odległość strażników od siebie należało traktować jako uproszczoną, a nie dosłowną). Natomiast co innego sytuacja gdy strażnik usłyszał jakiś hałas, ale nie był pewien gdzie jesteś. Wtedy jeszcze nie alarmowali innych, bo uważali początkowo to za swoje przewidzenie.

13.03.2020 21:47
mashiris
41

Ta gra to taki depresyjny dramat. Cały klimat przygnębiający.

13.03.2020 21:45
mashiris
41

Co ty bredzisz człowieku? Ta gra była doskonała pod każdym względem. Świetna rozgrywka, wspaniała główna bohaterka i wciągająca fabuła.
Musiałeś się męczyć? Z tobą coś chyba jest nie tak.

12.03.2020 20:19
mashiris
41

W tej grze po prostu trzeba wiedzieć kiedy i co robić w trudniejszych momentach. Jeśli wiesz to wtedy przejdziesz za pierwszym razem, a jak nie wiesz to możesz ginąć 10 razy pod rząd.
Końcówka była świetna, a sama walka z ostatnim bossem trudna, ale tylko wtedy gdy nie wiedziałeś co robić, czyli grałeś chaotycznie.
Ta gra jest niesamowicie inteligentnie skonstruowana. Wymaga od ciebie tylko myślenia i zbierania przedmiotów.
Zaskoczony jestem, że jej średnia ocena to nie jest 9/10.

12.03.2020 19:14
mashiris
41

Ci przeciwnicy są tak tępi, że zabili ciebie wiele razy. Mądralo. To nie jest gierka gdzie strzelają do ciebie, a ty nadal żyjesz i sobie uciekasz.
Ogólnie największą zaletą tej gry jest główna bohaterka i emocje, która ta gra wywołuje. Niesamowity klimat.

12.03.2020 19:11
mashiris
41

Naucz się grać, a nie narzekasz. Gra wymaga wielu prób, a nie że raz podchodzisz i chcesz wszystko przejść.

12.03.2020 19:09
mashiris
41

Gra nie jest dla młodzieży, mimo że nastolatka to główna bohaterka. Ogólnie ta gra to arcydzieło.

12.03.2020 19:08
mashiris
41

Absurdów fabularnych? Serio? 99 procent gier ma znacznie większe absurdy fabularne, a w tej akurat jest ich wyjątkowo mało.

12.03.2020 19:06
mashiris
41

Akurat ostatnia walka była świetna, bo naprawdę wymagająca. Owszem liniowa, ale dzięki temu można się było wczuć w ten świetny klimat i fabułę.
Zakończenie było dobre, bo niby co innego miało być?
Gra na około 20-30 godzin.
Co do logiki to gra ma więcej sensu niż 99 procent gier.

12.03.2020 19:01
4
odpowiedz
mashiris
41
10
PC

Przez długi czas żałowałem, że nie mogłem na PC zagrać w "The Last of Us", ale to się skończyło jak dowiedziałem się o " A Plague Tale: Innocence". Ta gra w pełni to wynagradza.
Właśnie skończyłem tą perełkę wśród gier. Zajęło mi to niecałe 30 godzin. Ktoś powie, że długo ale grałem maksymalnie dokładnie (każdy zakamarek chciałem przeszukać) i dodatkowo podziwiałem tą przepiękną, realistyczną grafikę, która po prostu wyglądała jak prawdziwy świat. Chociażby idealnie odzwierciedlone barwy terenów zewnętrznych jak i wewnętrznych i także maksymalnie realistyczny wygląd postaci. Muszę powiedzieć że ta gra to był dla mnie szok. Ona po prostu jest bez wad. Maksymalne arcydzieło pod każdym względem. Przemyślane w 100 procentach. Tak naprawdę to nie ma na co narzekać. Twórcy gry postawili na maksymalny realizm, najbardziej jak się dało. Oczywiście jak na grę, bo to jednak nadal gra i pewne uproszczenia muszą być.
Chociażby tutaj nie ma czegoś takiego, że wróg może ciebie atakować, ty stracisz część życia, a następnie oddalisz się czy użyjesz jakąś apteczkę i przeżyjesz. Po prostu spotkanie z wrogiem kończy się od razu śmiercią, co bardzo wpływa na realizm.
Jednak najbardziej szokujące w tej grze było to, że główna bohaterka nie jest dorosła, a mimo to jest postacią grywalną i nie musi tylko uciekać czy chować się, ale także może zabijać ludzi (żadne zombie czy potwory, ale ludzi).
Zdecydowanie uważam, że ta gra łamie pewien temat tabu, bo porusza najbardziej kontrowersyjny wątek jaki tylko może istnieć. To znaczy pokazuje śmierć dzieci w grze (mogą zginąć) i to, że dziecko też może, albo musi zabijać (często Amicia miała wybór chować się czy zabić). Wątpię że istnieje druga taka gra na świecie. W "The Last of Us" ta niepełnoletnia bohaterka nie była główną grywalną postacią, więc miała dużo mniejszą rolę, a jeśli kogoś zabijała, to już nie byli ludzie. Dlatego to coś innego niż nastolatka w "A Plague Tale: Innocence".
Amicia to dziewczyna wyglądająca na 14-15 lat. Co prawda nie podali jej wieku, ale wszystko na to wskazuje. Dziewczynką już nie jest, ale do dorosłości też jej kilka lat brakuje. W tej grze można zauważyć jej przemianę wewnętrzną, bo obserwując ją na początku gry (misja na polowaniu czy pierwsze morderstwo w wiosce) i w końcowych misjach (przyzwyczajona do zabijania), to widać że zmieniła się i dojrzała, ale w jej sytuacji tak naprawdę nie miała wyjścia. Zresztą wydaje mi się, że 14-15 letnia dziewczyna w XIV-wiecznej Francji nie była już traktowana jak dziecko, bo takie podejście to raczej domena współczesnego świata. Dlatego warto zwracać na to uwagę przy ocenie gry. Gra przez większość czasu działa mocno depresyjnie z powodu smutnego świata i ciągłych dramatów, co jednak pozytywnie wpływa na emocje, bo dzięki temu faktycznie żal tobie głównej bohaterki, czyli nie są ci obojętne jej losy.

Zalety:

- przepiękna grafika i to zarówno krajobrazów, budynków jak i postaci
- w wielu miejscach piękna i klimatyczna muzyka wpływająca na emocje
- ogromny realizm jak na grę (mimo że grasz nastolatką)
- gra mocno oddziałuje na emocje gracza, chwyta za serce i niesamowicie wciąga
- doskonała i przemyślana fabuła od początku do końca
- urozmaicone metody walki jak na grę, w której główną bronią jest proca
- często wybór pomiędzy unikaniem wrogów, a walką z nimi

Wady:

- mogła być dłuższa

9,5/10

26.02.2020 21:20
1
mashiris
41

Zawsze na PC jest lepsza jakość grafiki, jeśli ustawisz na najlepsze parametry i wysoką rozdzielczość.

24.02.2020 02:01
mashiris
41

Zdecydowanie najpierw John, potem Jacob, a na końcu Faith, bo ona jest najważniejsza w rodzinie i tak naprawdę po niej powinien być od razu finał z Josephem.

22.02.2020 12:55
odpowiedz
mashiris
41

Czyli główna 18 letnia bohaterka będzie uprawiać seks i to z dziewczyną?
Zapewne dlatego z dziewczyną, bo chcą to ukazać w delikatny sposób, a wiadomo że jakby z facetem to by ją ostro wziął, a nie o to chodzi twórcom gry.

post wyedytowany przez mashiris 2020-02-22 12:58:34
21.02.2020 13:56
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41
1.0
PC

Czy w Ubisoft pracują osoby niespełna rozumu, którzy mają gdzieś opinie i oczekiwania graczy? Prawie każdy chciał, żeby zrobili DLC, w którym będzie można ocalić Faith, lub kontynuację z której by wynikało, że Faith jednak żyje.
Natomiast oni zrobili jakiś gniot na całkiem inny temat, którego nikt nie oczekiwał.
Jak widać pracują tam bezmyślni ludzie.
Dodatek do Far Cry 4 był świat. Po prostu rewelacyjny i wciągający, a tego czegoś nawet nie warto tykać.

21.02.2020 13:48
odpowiedz
mashiris
41
5.0
PC

Zalety:

- duży i różnorodny świat
- piękna muzyka i piosenki i mam tu na myśli głównie wątek Faith
- świetny system przemieszczania się z miejsca na miejsce. Oprócz teleportacji to mam szczególnie na myśli loty helikopterem, bo właśnie helikopter był najbardziej pomocny

Wady:

- IDIOTYCZNY system zbierania punktów oporu za każdą pierdołę, który wymusza grę wbrew woli gracza i tak aż do ostatecznego zabicia przywódcy danego regionu
- brak możliwości wyboru co do losów poszczególnych władców regionów, a w szczególności mam tu na myśli Faith, która była inna niż pozostali przywódcy
- końcówka gry to bezmyślna PARODIA, która już całkiem ośmieszyła tą durnowatą fabułę.
- ogólnie gra dosyć przynudzała, ale to i tak mniejsza wada, niż idiotyczna fabuła i zakończenie losów postaci

Ocena 5/10, czyli gra PRZECIĘTNA. Za samą główną fabułę byłoby ocena 3/10.

10.02.2018 17:25
odpowiedz
mashiris
41
10
PC

Ta gra jest rewelacyjna. Jedynie bezmyślne dzieciaki mogą ją nisko oceniać.
Pamiętajcie bachorki, że ta gra była swego czasu klasyką, a wersja współczesna nie jest pod żadnym względem gorsza.

07.02.2018 18:40
mashiris
41

Ta gierka to totalny gniot i nie wiem jakim trzeba być trollem, żeby pisać że jest easy.
Pokonać solo to można bossów do 3/4 gry.
Potem konieczna nieśmiertelność.

post wyedytowany przez mashiris 2018-02-07 18:41:00
22.01.2018 19:48
mashiris
41

Poziom trudności przy niektórych bossach to po prostu bezmyślność ze strony producentów.
Mimo że większość pokonałem samodzielnie to na kilku najsilniejszych musiałem użyć nieśmiertelności, czyli trainera.
Polecam to każdemu kogo wnerwiła ta gierka.
Poza tym DS3 nie jest prostsze niż DS1.

14.11.2017 19:43
mashiris
41

Ty koleś nie wiesz co piszesz. Zabawnie usprawiedliwiasz tą shitowatą gierkę.
Tak naprawdę to jedynym jej wyróżnikiem (negatywnym) jest trudność odnośnie potworów, bossów i brak mapki.

I nie chodzi o spamowanie ataku, bo tak naprawdę jest odwrotnie. To bossowie spamują w nas, czyli szaleją jednym słowem. Nawet nie uciekniesz.

14.11.2017 19:40
mashiris
41

Masz w większości rację, bo ta gra to po prostu shit dla fanatyków czegoś takiego. To nie jest normalna gra, ale jakieś szaleństwo Japończyków, którzy zrobili tego gniota.
Mimo że wielu bossów pokonałem bez żadnej pomocy czy trainera, to jednak na późnym etapie (chociażby pontyfik) stworzono takich przeciwników, z którymi walka już nie miała sensu (konieczna nieśmiertelność).
Żeby pokonać bossa to musiałeś go walić kilka minut, a boss cię walnie raz lub dwa i koniec gry.

Odnośnie zwykłych przeciwników to później ratował czar o nazwie niewidzialność, więc wszystkich bez większego problemu dało się pokonać.

14.11.2017 19:33
odpowiedz
3 odpowiedzi
mashiris
41
2.0
PC

Nie polecam nikomu tej durnej gierki. Zdecydowanie można ją określić jako shitty game. Twórcy tego czegoś chyba upadli na głowę tworząc bossów, których nie można w normalny sposób pokonać.
Poza tym ta gra ssie fabularnie i nie ma do zaoferowania prawie nic co mogłoby się spodobać. Ani fajnych postaci czy fabuły, ani ciekawego świata i również brak lepszej grafiki.

Cały sens tej gry to walki z jakimiś idiotycznymi bossami, którzy są często praktycznie nie do pokonania. Chcecie walczyć magiem na odległość?
Nie macie najmniejszym szans pokonać szybszych bossów.
Ta gra wymusza walkę z bliska i ciągłe uniki.

Chcecie najbardziej irytującą grę? To grajcie w Dark Souls 3.
Inaczej nie polecam, bo nie warto dla głupiej gierki psuć sobie nerwy.

Kilku najsilniejszych bossów musiałem przejść na nieśmiertelności, bo stwierdziłem że dość psucia nerwów tym czymś.

10.04.2017 10:16
1
mashiris
41

Co ty za bzdury wypisujesz. Ta gra to arcydzieło.
Średnie to są przeciętne gry, a nie arcydzieła, czyli najlepsze gry jakie zrobiono.

10.04.2017 07:31
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41

Ta gra to arcydzieło. Co za idioci oceniają ją niżej niż 8/10?

10.04.2017 07:29
odpowiedz
mashiris
41

Ta gra to arcydzieło. Co za idioci oceniają ją niżej niż 8/10?

10.04.2017 04:05
mashiris
41

Chyba jednak Sony miałoby większe zyski, gdyby gracze pecetowi też mogli w to zagrać.
A opcja Playstation Now jest niedostępna w Polsce i ogólnie idiotyzmem jest limit czasowy. To znaczy możesz grać dopóki płacisz.
A jeśli ktoś chce mieć grę na stałe to tylko konsola?

09.04.2017 23:03
odpowiedz
7 odpowiedzi
mashiris
41

Dlaczego tak świetna gra nie jest na PC?
Co za idioci o tym decydują i tak bardzo zawężają grono odbiorców?

09.04.2017 22:52
odpowiedz
4 odpowiedzi
mashiris
41

Dlaczego tak świetna gra nie jest na PC?
Co za idioci o tym decydują i tak bardzo zawężają grono odbiorców?

06.04.2017 03:06
mashiris
41

Nie można się z tobą zgodzić.
Dla mnie nie ma większego znaczenia czy będzie widok TPP czy FPP.
Dopóki gra ma świetny klimat, to nie ma powodu do narzekań. Chociaż podczas gry Mią, to trochę szkoda, że ją nie widać. :)
RE7 to zdecydowanie horror od początku do końca.
Owszem można narzekać, że mało brutalności, ale nie to jest cechą klimatycznych horrorów.
RE7 to jakby całkiem nowa gra (bez starych bohaterów) co tak naprawdę jest zaletą.
Fabularnie gra jest po prostu za mało urozmaicona. Pomysł na głównego wroga był naprawdę świetny, ale dlaczego wszystko toczy się tylko w ten sam sposób?
To powinno być dłuższe, bardziej rozwinięte i co ważne różne zakończenia.
Dlaczego dobre i złe zakończenie jest takie samo?

Walki w RE7 są mało istotne. Przez połowę gry są wrogowie, od których musisz uciekać, bo nie jesteś w stanie ich zabić.
Oto właśnie chodzi.
Potworów (z tej pleśni) było bardzo mało. Aż sam się dziwiłem, że zrobili grę z tak niewielką ilością wrogów.

06.04.2017 01:54
mashiris
41

Nie musiała być dziewczynka, bo to pierwsza gra RE z "dziewczynką" w roli tej złej.
Ogólnie takie postacie są świetne i również w zachodnich horrorach, więc to żadna cecha japońskich.
Poza tym to gra na 20 godzin, a nie żadne 11.
11 godzin to może na drugie przejście.

06.04.2017 01:51
mashiris
41

Nieśmiertelność bossów to podstawa. Co to za horror, w którym można łatwo pokonywać wrogów?
Właśnie ty masz od nich uciekać.
To nie jest irytujące, ale właśnie powoduje klimat strachu.

06.04.2017 01:49
mashiris
41

To była normalna rodzina, ale sterowana.

06.04.2017 01:49
mashiris
41

To jest gra na 20 godzin. Trzeba mieć gdzieś klimat tej gry, żeby ją przejść poniżej 15 godzin.
Poza tym na statku był nadal świetny klimat horroru. Nie wiem co ci się nie podobało.

06.04.2017 01:47
mashiris
41

To jest gra na 20 godzin. Trzeba mieć gdzieś klimat tej gry, żeby ją przejść poniżej 15 godzin.

06.04.2017 01:47
mashiris
41

Zawsze powinni być nieśmiertelni przeciwnicy, bo oni powodują klimat strachu.
To znaczy masz uciekać.

06.04.2017 01:46
mashiris
41

To jest gra na 20 godzin. Trzeba kompletnie mieć gdzieś klimat, żeby przejść ją poniżej 15 godzin.

06.04.2017 01:45
mashiris
41

Nie masz pojęcia o czym piszesz.
Masz grać tak jak twórcy ci każą. Na tym polegają te gry.
Tu chodzi głównie o fabułę, a wszystko inne to dodatki.
Statek to już bliżej końca gry. Gdzieś po 15 godzinach.
A widok fps to żadna zaleta.

06.04.2017 01:43
mashiris
41

To jest gra na 20 godzin. Nie wiem jak trzeba bezmyślnie grać (chociażby nie czytać notatek), żeby przejść znacznie szybciej.

06.04.2017 01:41
mashiris
41

Dziadka nie trzeba rozjechać samochodem żeby go zabić.

06.04.2017 01:40
mashiris
41

W ogóle nie grałeś dokładnie. To jest gra na 20 godzin przy dokładnej grze.

06.04.2017 01:38
mashiris
41

To jest gra na 20 godzin, a nie żadne 13.
Przy dokładnej grze, to prędzej raczej nie skończysz.
Zresztą grając to nie chcesz ją szybko przejść.

post wyedytowany przez mashiris 2017-04-06 01:39:40
06.04.2017 01:37
mashiris
41

W tej grze była piła do użytku?
Przecież była tylko na jednego bossa.

06.04.2017 01:37
mashiris
41

Ty masz 10 lat? Bo piszesz wprost niewiarygodne bzdury.
Przecież celem głównego bohatera było uratować swoją żonę. Wszystko inne to dodatki.
Poza tym o to właśnie chodzi żebyś nie mógł łatwo pozabijać wrogów, bo co to za horror?
Ty masz się ich bać i od nich uciekać.
I jaki backtracking? Nic takiego nie było.
Ty chyba nie grałeś we wcześniejsze RE skoro piszesz takie bzdury.

06.04.2017 01:27
mashiris
41

Bzdury piszesz. Czas przejścia to 20 godzin.
Poza tym nikt mądry nie porównuje takiej gry, do gry z otwartym światem.

post wyedytowany przez mashiris 2017-04-06 01:29:39
06.04.2017 01:25
odpowiedz
2 odpowiedzi
mashiris
41
8.0
PC

Ta gra jest bardzo dobra, ale gorsza od RE Revelations 2. Jeśli nie graliście to żałujcie.
Ogólnie RE7 to 100 procentowy horror o świetnym klimacie na około 20 godzin. Jednak gra mogła być zdecydowanie lepsza.
Ta gra była zbyt jednowątkowa, a wątek Eveline był beznadziejny.
To znaczy sama postać świetna, ale wykonanie jej wątku to dno.

post wyedytowany przez mashiris 2017-04-06 01:28:43
31.03.2017 02:13
odpowiedz
mashiris
41

Ta gra jest naprawdę świetna. Polecam każdemu kto lubi świetne wizualnie i dźwiękowo produkcje z emocjonującymi walkami.

30.03.2017 23:30
odpowiedz
mashiris
41
9.0
PC

Bardzo dobra gra. Świetna grywalność i ciekawa fabuła.
Duży plus za tą ładną dziewczynę o imieniu Kat.

26.03.2017 08:46
odpowiedz
mashiris
41
9.0
PC

Niesamowicie trudna gra, gdy chodzi o niektóre zagadki. Bez mapki z wyjaśnieniami się nie obejdzie.

20.03.2017 22:25
odpowiedz
mashiris
41

"Ten za to ma tatusiowe żarty tak suche, że aż potrzeba oceanu, by ugasić pragnienie."

No i co ty znowu za brednie wypisujesz? Jakie żarty? On nic nie żartował w pierwszym epizodzie.

" I póki co tyle, jeżeli chodzi o zarys pierwszego epizodu - który oferuje około 2h rozgrywki dzielonej między Claire i Moirę oraz Barrego i Natalię. "

Jakie 2 godziny? I rozdział to 5 godzin gry.

post wyedytowany przez mashiris 2017-03-20 22:29:01
20.03.2017 22:12
mashiris
41

RE6 to jest gra na 50 godzin.

20.03.2017 22:11
odpowiedz
mashiris
41

Co za durnowata recenzja. Revelations 2 to arcydzieło. 10/10
"Fabuła chociaż prosta jest świadoma swojej serowatości"
Serowaty to ty masz łeb.
W dodatku Raid Mode! mnie w ogóle nie interesuje. Również piszesz jakieś idiotyzmy jakby lokacje były złe, a wszystkie są świetne i urozmaicone.

post wyedytowany przez mashiris 2017-03-20 22:22:46
15.03.2017 05:03
mashiris
41

On sam nie jest. Więcej osób mu pomaga.

15.03.2017 05:02
mashiris
41
9.0
PC

Cutscenek nigdy nie jest za dużo. Zresztą to najlepszy sposób, na zrobienie dobrej fabuły.
Mi się żadne tekstury nie doczytywały.
Dźwięk był w porządku.
Muzyka była odpowiednio słyszalna.

14.03.2017 07:30
mashiris
41

Najlepsza z całej gry jest kampania Leona i Heleny. Przejście całej gry to 50 godzin.

post wyedytowany przez mashiris 2017-03-14 07:31:06
14.03.2017 07:29
odpowiedz
mashiris
41
8.0
PC

Revelations 2 była lepsza (po prostu arcydzieło), ale w RE6 zdecydowanie najlepsza jest kampania Leona i Heleny.

14.03.2017 03:28
odpowiedz
mashiris
41

Ta solucja to kompletne dno. A gdzie informacja jak w kampanii Jake'a i Sherry otworzyć bramę w chińskiej posiadłości? Jest niedaleko posągu buddy.

12.03.2017 20:39
odpowiedz
mashiris
41

Resident Evil: Revelations 2 to zdecydowanie arcydzieło. Najlepsza i najbardziej oryginalna część w jaką grałem.
Szczególnie postać Natalii mnie niesamowicie zaskoczyła, bo w żadnej innej grze, nie można kimś takim grać.

post wyedytowany przez mashiris 2017-03-12 20:41:17
03.03.2017 20:44
mashiris
41

Zgadzam się.

01.03.2017 19:07
mashiris
41

Nie pisz głupot, bo te 10 godzin to zapewne 20-25 godzin.

25.02.2017 22:01
mashiris
41

RE4 i RE5 też były świetne.

24.02.2017 02:21
mashiris
41

Nie 6-7 godzin, ale 20 godzin.
Ogólnie gra rewelacyjna, ale fabuła wyjątkowo przygnębiająca. Jeszcze żadna Resident Evil taka nie była.

24.02.2017 02:19
odpowiedz
mashiris
41
10
PC

Ta gra to wyciskacz łez. Jeszcze nikt zapewne nie zrobił smutniejszej gry.
Same tylko BAD ENDy.
Ale gra to arcydzieło. 10/10
Całą ukończyłem w 20 godzin.

17.02.2017 03:03
odpowiedz
mashiris
41
10
PC

Ta gra jest doskonała. Jeśli cenicie fabułę to Resident Evil: Revelations należy do czołówki najlepszych.

13.02.2017 00:30
1
odpowiedz
mashiris
41
10
PC

Ten cały opis fabuły jest błędny. Kto jest odpowiedzialny za coś takiego? Wywalić go.
Główny bohater nie został wysłany lecz obudzony, a znajdował się w sarkofagu. Natomiast demony zostały celowo wezwane, a nie przypadkowo.

A ogólnie gra świetna, ale niedokończona fabularnie.

post wyedytowany przez mashiris 2017-02-13 00:32:04
12.02.2017 08:10
odpowiedz
mashiris
41
10
PC

Ta gra była świetna. Praktycznie arcydzieło. 10/10
To moje pierwsze Resident Evil.

04.02.2017 21:40
12
odpowiedz
mashiris
41

Ta gra jest na 30 godzin? Chyba jedynie jak ktoś bezmyślnie pędzi do przodu (nie sprawdza różnych ścieżek, dialogów i znaków zapytania), a nie gra dokładnie.
Przy dokładnej grze to 50 godzin jak nic.

03.02.2017 03:48
-13
odpowiedz
2 odpowiedzi
mashiris
41
8.0
PC

Ta gra zasługuje maksymalnie na 8/10. Tak wysoka ocena to żenada i zapewne dlatego bo to polska gra.
Gra niesamowicie długa. Całość to 380 godzin. Podstawa plus 2 dodatki.

post wyedytowany przez mashiris 2017-02-03 03:51:03
20.10.2016 00:00
odpowiedz
2 odpowiedzi
mashiris
41
6.5

To nie jest japońska gra?
Czy tym durnym amerykanom już całkiem odwaliło?
Nie mają swojej kultury i zwyczajów?

A Yandere to po prostu określenie na osobę, która jest psychopatką lub psychopatą, tyle że zazwyczaj chodzi o motyw zazdrości/chorej miłości, który powoduje różne reakcje (chociażby na zasadzie, że jeśli ja nie mogę być z tobą to nikt nie będzie).
Więc co to za durne teksty o jakiejś kulturze obrazkowej?

14.04.2016 00:41
odpowiedz
mashiris
41
10
PC

Co za ćwok krytykuje takie arcydzieło jak FF13?
Odnośnie Valkyria Chronicles to nawet nie wiedziałem, że jest na PC.

post wyedytowany przez mashiris 2016-04-14 00:42:45
14.04.2016 00:37
odpowiedz
mashiris
41

Grałeś z angielskim dubbingiem?
To kolejna japońska gra, w której zmusza się graczy do słuchania tych shitowatych angielskich głosów?

13.04.2016 06:22
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41
10
PS3

A gdzie wersja z japońskimi głosami i angielskimi napisami?
Kto normalny kupi japońską grę z angielskim dubbingiem.
Dla mnie to byłoby wywalenie pieniędzy w błoto.

08.04.2016 22:39
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41
10
PC

Ta gra to była swego czasu arcydzieło. Ciekawe co za głąby oceniają ją niżej niż 8/10.

27.03.2016 19:56
odpowiedz
mashiris
41

Ta gra jest świetna. Może nie tak dobra jak doskonałe Final Fantasy (chociażby XIII), ale to i tak jedna z najlepszych fantasy rpg jakie powstały.
9/10
Jednak polecam grać wyłącznie z japońskimi głosami. Jeśli graliście z angielskim dubbingiem, to tak jakbyście w ogóle w to nie grali.

19.02.2016 02:34
odpowiedz
mashiris
41

W tej grze najgłupsze jest to, że prawie żadnej bohaterki nie można ocalić. Nawet głównej bohaterki nie można ocalić.
Po co robić, aż taki skrajny wyciskacz łez?

Samo tylko okrucieństwo bez czegoś szczęśliwego.
Polubisz daną dziewczynę, a ona potem umiera w makabryczny sposób.

01.02.2016 15:12
odpowiedz
mashiris
41
Wideo
7.0
PC

Skończyłem Far Cry 4, więc trochę napiszę na jej temat.

Gra jest bardzo długa, gdyż przejście jej (w 75%) zajęło mi około 60 godzin.
Oczywiście ogromna większość czasu to misje poboczne + wyzwalanie stacji radiowych i posterunków.

Jedyne co, to nie chciało mi się zebrać wszystkich plakatów, masek i listów (jedynie listy Mohana zebrałem). Tych miejsc oznaczonych znakiem zapytania również było za dużo.

Na początku wszystko mi się podobało, ale po pewnym czasie już tylko chciałem, te elementy poboczne jak najszybciej ukończyć, gdyż to ciągle to samo (te same schematy). Nudna się stała ta gra.
To jest nic innego jak wydłużanie gry na siłę.

Zresztą mam taki zwyczaj, że w każdej grze najpierw wykonuję to co nieobowiązkowe, żeby dopiero na końcu odkryć główną fabułę.
Po ukończeniu kampanii nie mam już ochoty na dalszą grę.

Odnośnie fabuły.

Jest maksymalnie przeciętna i dosyć bajkowa. Ostatecznie na przywódcę wybrałem Amitę

spoiler start

(Sabal to oszołom na punkcie religii i zabójca niewiernych)

spoiler stop

, ale twórcom chyba odbiło pokazując taką bzdurę z jej udziałem po zakończeniu gry.

Mam na myśli ten poniższy filmik (duży spoiler, więc tylko dla osób, które przeszły grę).

https://www.youtube.com/watch?v=74QsPEIzDK0

spoiler start

Taka nagła zmiana z dosyć umiarkowanej postaci w skrajną wariatkę, jest po prostu sztuczna i żałosna.
Twórcy gry za wszelką cenę nie chcieli zrobić dobrego zakończenia, ale po co do razu taka skrajność?

spoiler stop


Zakończenie Far Cry 3 było dużo lepsze.

Zresztą relacje Amity z Bhadrą wyraźnie sugerowały co innego. Tak w ogóle to nie wiadomo nawet co się stało

spoiler start

z Bhadrą (w wątku Sabala po ostatniej scence filmowej bezmyślnie ją wymazali, zapewne dlatego żeby gracz nie mógł do niej strzelić, bo jak wiadomo miała tylko 14 lat, a nieletnich tekstur nie wolno zabijać. [img]http://x.forum. [ link zabroniony przez regulamin forum ] //public/style_emoticons/default/biggrin_prosty.gif[/img]).

spoiler stop

Ona jest kolejnym elementem gry, który został zepsuty.
Szkoda, że Ubisoft tak olewa i psuje fabułę.

Bardzo mnie zaskoczyło, a zarazem zasmuciło to wyjaśnienie odnośnie Lakshmany. Nigdy bym się nie spodziewał, że chodzi o coś tak dramatycznego i smutnego.

spoiler start

Ojciec głównego bohatera zabił 1 roczną dziewczynkę, która była córką Pagana i jego matki.

spoiler stop

W dodatku o wiele bardziej realistyczne jest ukończenie tej gry w 30 minut niż wyzwalanie całego kraju.
Wystarczyło poczekać 10 minut na początku gry.

I co ważne.

Główny bohater w Far Cry 4 jest po prostu beznadziejny pod względem charakteru (tamten w Far Cry 3 był dużo lepszą postacią).

Skoro ten facet w Far Cry 4 miał największy udział w wyzwoleniu całego kraju, to jak to możliwe, że ci dwaj główni przywódcy rebeliantów, nie liczą się z jego zdaniem po przejściu gry? To jest absurdalne. Traktowali go jak podrzędnego żołnierza, którego zdanie (chociażby odnośnie Bhadry) nie ma znaczenia. To jest niesamowicie bajkowe.

Wielki bohater pyta się na końcu gry

spoiler start

Amity gdzie jest Bhadra, ona mu odpowiada "nie twój interes", a ten spuszcza łeb jakby nigdy nic.

spoiler stop

No po prostu idiotyczna postać.

Żadnego charakteru nie miał. Wcześniej odnośnie

spoiler start

Noore

spoiler stop

, to sam postanowił wybrać zakończenie, a w innych momentach już nie ?

Pod względem muzycznym było różnie, ale chwilami muzyka nawet mi się podobała. Pojawiały się również piosenki, co tym bardziej mnie pozytywnie zaskoczyło.
Zdecydowanie najlepsza była przed ostatnią misją, czyli przed wejściem do tego pałacu.

Odnośnie grafiki, to była wyjątkowo ładna. Wszystkie ustawienia miałem na najwyższej jakości, a rozdzielczość 2560x1440 przy 60 fps.

Poniżej kilka kadrów.

http://www.pixhost.org/show/67/31240313_1.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240314_2.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240317_3.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240321_4.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240325_5.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240327_6.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240328_7.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240329_8.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240332_9.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240333_10.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240336_11.jpg
http://www.pixhost.org/show/67/31240340_12.jpg

7/10

post wyedytowany przez mashiris 2016-02-01 15:14:18
05.12.2015 03:49
1
odpowiedz
mashiris
41

Resident Evil 5 to najlepsza część. Po prostu arcydzieło wśród gier.

20.09.2015 11:27
odpowiedz
mashiris
41

I daruj sobie takie idiotyczne teksty w stylu "Małe dziewczynki z wielkimi oczami, kolorowymi fryzurami i zabójczymi umiejętnościami, które pełnią role strażników w świecie opanowanym przez gigantyczne robale? Takie rzeczy tylko w Japonii.".

Poza tym dlaczego komuś mają przeszkadzać tytuły z małymi dziewczynkami?
Wszystko zależy jak to jest uargumentowane.

20.09.2015 11:24
odpowiedz
mashiris
41

Jakie ma znaczenie czy to małe dziewczynki? W Gunslinger Girl też były małe, a anime świetne.

20.09.2015 11:22
odpowiedz
mashiris
41

Filmy kinowe Berserk są wyraźnie lepsze od serii TV. Lepsza muzyka, więc chyba trzeba być głuchym żeby tego nie zauważyć. A wizualnie to przepaść. Jedynie to sztuczne 3D irytuje.

17.04.2015 01:10
odpowiedz
mashiris
41
10
PS3

Ten Final to arcydzieło. XIII zdecydowanie zasługuje co najmniej na 9/10.

Doskonała grafika, fabuła, muzyka i świetne postacie.

16.04.2015 04:13
odpowiedz
mashiris
41
10
PC

Co za brednie. Jakie 20 godzin? Chyba raczej 60 godzin, a przejście całej gry to około 100 godzin.

08.04.2015 18:09
1
odpowiedz
mashiris
41
10
PS4

To będzie na pewno kolejna świetna gra. Wszystkie Finale to arcydzieła, a grałem od VIII w górę. Zarówno X-2 i XIII to genialne produkcje.

28.02.2015 01:00
odpowiedz
mashiris
41
6.5
PC

Dobra gra na około 30 godzin, więc krótka nie jest.

Chwilami trudne walki i skoki po platformach na czas, ale przy odrobinie wprawy można przejść (jedynie ostatni bos niesamowicie trudny).

Nie podobało mi się zakończenie bo nie wiadomo o co w nim chodzi.

Jednak dla Alicji warto grać.

19.01.2015 22:27
odpowiedz
1 odpowiedź
mashiris
41
0.5
PC

Komiksowe gówienko. Nienawidzę takiej grafiki.

19.05.2014 22:11
odpowiedz
mashiris
41

Guilty Crown to zdecydowanie jedno z najlepszych anime, a zarazem perełka wizualna (polecam wyłącznie wersję Blu-Ray), czyli zarówno kreska jak i animacja (muzyka też świetna). Dlatego w żadnym razie nie zgadzam się z tym co napisałeś.

Może ma pewne dziury fabularne i chwilami dziwne zachowania postaci, ale nic nie jest idealne.

Inori w anime wyglądała o wiele ładniej niż ten jej cosplay.

19.05.2014 22:07
odpowiedz
mashiris
41

Największą wadą tej gry jest grafika. Nie ma co ukrywać, ale jest wstrętna, czyli zarówno styl kreski jak i jej jakość.

Kara no Shoujo nie jest trochę ładniejsza, nie jest dużo ładniejsza, ale jest wprost nieporównywalnie ładniejsza i to zarówno jeśli chodzi o styl kreski (realistyczne i normalnie wyglądające dziewczyny) jak i jej jakość.

Kara no Shoujo to perełka wizualna, a ta VN to dolna półka pod tym względem.

19.05.2014 21:36
odpowiedz
mashiris
41

Gra jest bardzo dobra, ale chyba wyłącznie dla masochistów. Orientuję się dobrze w grach visual novel, ale uważam, że zawsze powinien być wybór od którego zależy dane wydarzenie.

Niestety schemat jest następujący:

1. Najpierw pozna się daną dziewczynę
2. Potem się ją polubi z powodu ciekawego, miłego i sympatycznego charakteru (również kwestia wizualna jest istotna)
3. Następnie może być scenka erotyczna, czyli jeszcze głębsze relacje z daną dziewczyną
4. I na końcu (po jakimś czasie) jest zabijana przez obłąkanego mordercę i to nie w zwyczajny sposób, ale w wyjątkowo okrutny jak na przykład tortury/obcinanie rąk i nóg.

Nie ma żadnego dobrego zakończenia, gdyż pozostaje śmierć i potworne okaleczanie.

Uwielbiam gry detektywistyczne, ale odpycha mnie coś tak chorego.

02.02.2014 23:05
odpowiedz
mashiris
41

Niezbyt dobra ta recenzja. Najbardziej mnie zszokowałeś tym, że erotykę uważasz za minus. Czy ty w ogóle wiesz, że w 95 procent visual novel jest ukazany seks ? Już większym minusem byłoby usunięcie erotyki z VN.

Po drugie takie gry nazywają się eroge. Gry visual novel bez erotyki to galge. Jednak takie gry są najczęściej na konsole. Gry na PC prawie zawsze mają dodane scenki erotyczne. Jednak najczęściej są to scenki miłosne (wszelkie gry randkowe).

A uzasadnienie dla seksu jakie ma być ? Wystarczy zauroczenie czy miłość. Dopóki nie ma przemocy to seks w eroge uważam za coś fajnego.

Jeśli chodzi o dramat to ja akurat nie chciałbym grać w grę, która psuje mi nastrój i smuci.
Co prawda anime takie oglądałem, ale gra to co innego.

A odnośnie tej ekranizacji w postaci animacji to niestety są tylko 2 OAVki (miały niby być 4), a w dodatku bardzo słabe. Jakaś fabuła tam jest, ale widać że zostały zrobione na "odwal się". To nic więcej jak nędzna reklamówka gry. Wizualnie też dużo gorsze.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl