łopatologicznie:
nie zgłosił się poszkodowany.
skoro nie zgłosił się poszkodowany nie było sprawy sądowej.
skoro nie było sprawy sądowej - nie było wyroku.
Choć wspominałeś coś o skazanych - a o jakichś umorzonych/uniewinnionych słyszałeś?
Bo tu nie jest zasadnicze pytanie: Czy kogoś skazali? a raczej: czy ktoś wytoczył w ogóle proces?
i nie portale to zgłaszają - portale o tym piszą. Zgłaszają to inni użytkownicy allegro na przykład. Sam próbowałem x lat temu - zostałem odesłany jako ktoś, kto nie jest poszkodowany, więc tego zgłosić nie może.
Okej.
Przyjmuję do wiadomości Twoje stanowisko. Nie próbuję Cię przekonać byś je zmienił.
Swojego stanowiska również nie zamierzam zmienić. I zaznaczam, że MOIM zdaniem jest prawidłowe. Postaraj się to uszanować. ;)
Powtórzę: interpretacja, które z tych stanowisk jest właściwe - zostawiam prokuratorowi, który wychodząc z podobnego do mojego stanowiska tę sprawę pociągnął i sądowi, który na końcu określi czy to mieści się w granicach prawa czy nie.
Miłego życzę.
Co do sprawy w publikacji, której dotyczy dyskusja - za samą publikacją:
Swój wkład w sprawę miała również firma (nie podano jej nazwy), która została poszkodowana przez (domniemane) działania oskarżonego.
Czyli zgłosili to ta niewymieniona z nazwy firma.
Tak czy siak - z mojej strony - kończę dyskusję.
Zdrówka życzę.
Nie jako nośnik CD, a jako nośnik.
Nośnikiem jest: książka, kaseta, fala radiowa, fala telewizyjna, pendrive, internet i wszystkie inne "przedmioty" bądź "zjawiska" na których w jakiś sposób jest zapisana/przekazywana informacja. Gliniana tabliczka na której wyryta jest informacja też jest nośnikiem.
W tym rozumieniu z punktu widzenia wydawcy konto jest nośnikiem.
Czy ta interpretacja jest słuszna - to kwestia interpretacji sądu.
Słowa z tych aukcji "grasz w trybie offline" sugeruje jasno i wyraźnie, że nie chodzi o konto, a o grę i sam sprzedawca przyczynia się do takiego postępowania. Czyni to "winę sprzedającego" ewidentną.
Tak czy siak - z mojej strony kończę dyskusję. Jeśli chcesz - możesz mieć ostatnie słowo i możesz sobie przyznać rację. Najważniejsze, żebyś czuł się z tym dobrze. Czego Ci szczerze i serdecznie życzę.
"darmowe konto", darmowe konto"...
Przejdźmy do definicji słowa "utwór". I udostępniania "konta".
Wiki, bo wiki:
Utwór (dzieło[1]) – dobro niematerialne istniejące niezależnie od rzeczy, na której zostało utrwalone (corpus mechanicum), rezultat twórczej pracy człowieka, przedmiot prawa autorskiego. W różnych państwach obowiązują różne definicje utworu, a prawo międzynarodowe określa tylko minimalne standardy.
"rzecz na której zostało utrwalone" = nośnik.
Jeżeli potraktujemy konto jako nośnik - to właśnie nastapiłą duplikacja chronionego prawem autorskim dzieła.
Urumod - nadajesz allegro prawa sądu. Nie "nie może", a "nie chce".
No wymieniłem Ci te głupotki. I wyjaśniłem dlaczego allegro tego nie rusza.
Słowa klucze: "ścigany na wniosek", "spory zysk allegro".
Zdajesz sobie sprawę, że to co oni piszą, a co de facto robią to dwie skrajnie różne rzeczy? Allegro to nie jest coś co robi "słusznie", a coś co robi to co "się opłaca".
Co lepiej brzmi: "nie jesteśmy w stanie określić, więc nie ruszamy" czy "zarabiamy na tym kupę kasy, więc nie ruszamy"?
I jestem w stanie określić. Dlatego gdybym był poszkodowanym w tej materii to bym to ciągnął. Dla wspomnianych 30k z artykułu - już warto.
I tak założyłem to konto dla jednego wątku - bo byłem powiązany z branżą dystrybucji gier jeszcze 6 lat temu, działalność sprzedałem, a bardzo nie chciałem być oceniany przez pryzmat "branży". Powiązanie to mogło wpłynąć na odczyt tego co piszę w niezamierzony sposób.
odsprzedaż gry =/= wynajem.
odsprzedaż gry =/= duplikacja.
duplikacja = piractwo.
Tu zachodzi duplikacji. W myśl tego przepisu "konto" należy traktować jako "nośnik".
Druga sprawa jest tak, że problem jest dość świeży i nie mam pojęcia kiedy się to przedawnia. Takie sprawy się załatwia tak by zmieścić się z całością niewiele przed terminem przedawnienia.
Co do bookingu - nielegalne kino - tutaj też musi znaleźć się "poszkodowany" i to zgłosić - jak idzie o łamanie praw autorskich.
US - jak przekroczy się próg.
Okej.
Wszystkie podatki de facto opłaca klient końcowy. Myślisz, ze CIT i PIT w efekcie końcowym płaci korpo?
Nie. Ten podatek jest zaszyty w cenie produktu/usługi.
Idąc dalej tym tokiem rozumowania - turysta, który nie płaci podatków w Polsce w razie napadu, pobicia czy kradzieży nie ma co liczyć na pomoc Polskiej policji, bo nie płaci tu podatków, tak? I nie może składać z tego tytułu roszczeń, bo jakim prawem?
Idźmy jeszcze dalej. Zdejmijmy tę ochronę z dzieci! One przecież nie płacą jeszcze podatków, więc nie zasługują na ochronę.
Z mojej strony koniec tematu.
Ten sprzedawca może być dość "duży", a te 30k to może być "strata" "małego" wydawcy.
Jako, że inni się nie zgłosili - policja mogła pracować nad tym co było zgłoszone.
Duzi wydawcy mają to jeszcze za zbyt "mały" problem.
Denuvo trochę ten cyrk ogranicza, ale tylko trochę.
czas edycji mi się skończył...
Wymienione słowa Urumonda + to:
Przez tyle czasu pewien portal aukcyjny umożliwia sprzedaż takich kont i nic sobie z tego nie robi. - to jego idealistyczne błędne założenia:
Skoro portal nic z tym nie robi to legalne!
I odpowiadając dalej - nie. Ja bym się tu nie wtrącał i nie nakładał czegokolwiek. To nie mój interes. Wskazywałem dlaczego oni tego też w interesie nie mają.
Idę spać, bo chyba się powtarzam.
Dobranoc.
To odnosiło się do głupotek, które wypisał Uromod:
Wyślij to do allegro bo może ich prawnicy nie znają tej ustawy.
Znają ale nie są w stanie określić czy łamane jest prawo czy nie.
Raczej wskazywałem, że nic nie robią, bo nie zgłosił się "pokrzywdzony". W sprawie narkotyków reagują od razu bo oberwaliby za to "z urzędu". I by mocno to uderzyło w ich PR.
I skoro nie zgłosił się pokrzywdzony, to nawet jak wiedzą, że jest to nie halo - nie ruszają i nikogo nie zawiadamiają, bo nie mają takiego obowiązku. Temat mało medialny, więc kasa spora, a PR nie cierpi.
I teraz odpowiedź na pytanie: dlaczego allegro nic z tym nie zrobi?
Bo w tej kategorii mają 2 zł od sztuki. Co przy tym konkretnym buraku stanowi jakieś 25% jego obrotu.
Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Roz. 14: Odpowiedzialność karna
Art. 116.0
1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
W ramach edukacji polecam Ci taką 1 grę kupić. Znajdź coś najtańszego.
Następnie załóż nowe konto steam (puste) i podaj takiemu sprzedawcy dane do tego pustego konta steam. Zobacz co zrobi.
Z moich obserwacji wynika, że do maila nigdy dostępu nie chcieli.
Polecam kolejny eksperyment:
- spróbuj zmienić hasło na swoim koncie steam bez korzystania ze swojego maila/telefonu
- spróbuj zmienić na tym koncie steam maila bez korzystania z dotychczasowego maila/telefonu.
Jak już to sprawdzisz - Sprawdź co trzeba zrobić by przy pomocy supportu steama zmienić te dane. Jakich support wymaga danych.
Nie domyślaj się! Sprawdź!
O jaki ty "momdry" normalnie. Nic tylko klaskać.
A teraz sprawdź jaki podatek jest w kraju najważniejszy dla budżetu. Podpowiem - to 3literowy skrótowiec z definicji z języka angielskiego.
A potem wejdź na swojego steama. Wrzuć cokolwiek do koszyka i sprawdź czy ten podatek jest rozliczony.
A potem ładnie przeproś.
Są w stanie. i zawsze im "przykro".
Tylko umieją liczyć. I im się to (na razie) nie opłaca.
Podam to na przykładzie - widziałeś te aukcje? Ile tam bywa sztuk sprzedanych?
kilka tysięcy?
minimalna prowizja allegro od sztuki to 2 złote. (albo 8%)
Więc im bardziej pasuje 1000 sprzedanych dostępów, dajmy na to za 5pln - (obrót 5000 zł, zysk dla allegro 2000 zł).
niż
200 legalnych gier za 25 zł (obrót 5000 zł, zysk dla allegro 400 zł).
Bardziej im się opłaca to kichać i zbierać pieniądze niż ulegalnić. Szczególnie, że dopóki nie zgłosi się "poszkodowany" to są kryci. I na razie nikt nie zrobił wystarczająco dużego smrodu by im "opłacało" się to ukrócić.
Pieniądze nie śmierdzą.
Regulamin steam nic mnie nie obchodzi w tym konkretnym wypadku.
Tu chodzi nie o odsprzedaż kont a o dostęp za pieniądze do konta, co też wg. prawa nie jest karalne.
Do tego się przyczepiłem. Przepraszam za brak wskazania odniesienia.
Znają.
Sprawca jest ścigany na wniosek poszkodowanego.
Więc zgłosić do nich musiałby się poszkodowany.
Tak też się stało w omawianym przypadku.
I po zduplikowaniu może z tej gry na tym 1 koncie może korzystać pierdyliard ludzi.
Sama licencja ma pokrycie w prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Zaczepkę ad personam pominę, bo jest poniżej jakiegokolwiek poziomu.
Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych
Roz. 14: Odpowiedzialność karna
Art. 116.0
1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Sprzedawanie dostępu do konta to duplikacja. Raz, że łamie to JEDNOSTANOWISKOWĄ licencję, a dwa... wg prawa jest karalne.
Polecam zapoznać się z Art. 116 ustawy o prawie autorkim i pokrewnym przed mędrkowaniem kolejnym.
Umiesz zduplikować w nieskończoność te mieszkanie? Albo komputer?
Nie?
No właśnie
Zapis w umowie to jedno. Niemożliwość zduplikowania mieszkania to drugie.
Polecam zapoznać się z definicją słowa "utwór" bądź "dzieło"
Tutaj jest to opisane dość pobieżnie:
(tu był link do definicji słowa "dzieło" na wikipedii)
Następnie polecam zapoznanie się z artykułem 116 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Z tych dwóch definicji jasno wynika, ze to zwykłe piractwo.
Używanie gry z "licencją jednostanowiskową" na wielu komputerach - to łamanie tej licencji.