Po tym jak w końcu udało się ulepszyć mojego 10-letniego kompa i ograniu AC:Odyssey i przegraniu 20h w Cyberpunk, zabrałem się za Wiedźmina 3 coby zobaczyć tę wspaniałość zachwalaną od tylu lat. Niestety dość mocno się rozczarowałem. Geralt dość drewniany, klimat do mnie nie przemówił a o Płotce lepiej nie wspominać. Możliwe, że w dniu premiery to był wypas, ale aktualnie dość przeciętnie mi się w to grało. To całkowicie subiektywna opinia.
Największą bolączką tej gry jest niestety brak sandbox'a. W normalnych warunkach gra spokojnie na ocenę 9,5 a w takiej sytuacji gdzie po 10 godzinach gry nie ma już nic do roboty można dać maksymalnie 5,5. Jest to zwyczajnie zbyt duży minus dla tego typu gry.