Kosmiczne wymagania sprzętowe, a grafika jak sprzed dekady.Wyglądem to niewiele się różni od WWE Raw z 2002r.
Pograłem w to jakieś 2 tygodnie i stwierdziłem że P2W(jak większość gier BigPointa), więc szkoda czasu marnować.Wszystko tu jest za kasę, nawet głupie miejsce na ekwipunek żeby powiększyć, trzeba kupić płatna walutę.PvP to jest na zasadzie płacący VS reszta.Do tego wszystkiego można dodać, ubogą ilość map i bossów.
Pograłem 30 minut i odinstalowałem.Lubie gry ekonomiczne, jednak The Movies to bardziej takie simsy.Dzieciny wygląd i interfejs nie zachęca, do dłuższej zabawy.W stare dobre Mad TV grałem godzinami, mimo że gierka ważyła niecałe 1mb.
"Powiem tak: że dla graczy którzy nie grali w Outlast i kilka innych produkcji tego rodzaju, to ta gra będzie zajebista. W przeciwnym wypadku ma sie wrażenie odgrzewanego kotleta. Bo chyba zabawa urządzeniami w robienie zdjęć nie nazwiemy urozmaiceniem?"
Ale się uśmiałem.Outlast wyszedł w 2013r. więc która gra jest tu odgrzewanym kotletem?
Gra na początku wciąga, szybko się wbija lvl i dostaje bonusy.Jednak w dalszym etapie gry, okazuje się że bez wybulenia minimum 1000zł można jedynie stać w porcie i pisać na czacie ze znajomymi.Czas poświęcony na grę tu się nie liczy kompletnie, a zasobność portfela.W 2 dni za realną kase można mieć full elitke i być pro.Natomiast grając bez płacenia nawet przez rok tego nie osiągniemy.Kiedyś dało się w to sensownie grać(czyt.do 2012r,) później BP wprowadziła mnóstwo płatnych dodatków za płatną walutę.Na obecną chwile po mapach latają jedynie same koxy, co nowego gracza ubijają na 1 hita.
Graficznie wygląda gorzej od pierwszej części Gothic, a wymagania sprzętowe większe ma jak Wiedźmin?
Gra wszech czasów.Odkrywanie nowych NPC i lokacji to niesamowita przygoda.Gdy odkryłem czary przemiany w zwierzęta, to miałem masę radochy.W tej grze nie ma bezsensownego nawalania przeciwników.Gdy nawet chcemy atakować teoretycznie słabszego przeciwnika, musimy to 2x przemyśleć.W dzisiejszych grach już nie uświadczymy takiego gameplaya.