Zauważ, że ona użyła metafory, by pokazać, że republikanie są odczłowieczani w mediach głównego nurtu, jak kiedyś odczłowieczano Żydów. Nagle bang! to Antysemityzm.. a jak lewica przez lata wrzucała np. taki tekst "Kiedy przyszli po mnie.. nikogo już nie było", by pokazać, że polityka dehumanizacji istnieje w życiu politycznym to rozpływano się, jakie to głęboko prawdziwe zestawienie :DD Kiedy lewica stworzyła teorię "białej supremacji", zakładająca, że można jednak opisywać przymioty człowieka/intencje według pochodzenia etnicznego to jest to SPOQO MATE. Jak pan profesor, zaniepokojony w CNN mówi, że białość to wirus.. to SPOQO MATE - to uleczalne! Ale, ale nie można spocząć na laurach - POC są w stanie mieć poglądy republikańskie, bądź zbliżone do republikach - wirus mutuje i nazywa się "multiracial whiteness"! Beware, wróg może być więc wszędzie. Strzeż się towarzyszu! Polecam też dokument HBO "Transhood", gdzie 4 latka na quasireligijnej ceremonii zachęca się do wyznania, że jest innej płci. Supcio sprawa - on z pewnością jest tak dojrzały wewnętrznie/emocjonalnie, by umieć odróżnić w sobie dysforię płciową od realnego bycia osobą transseksualną. No i też polecam termin Autoginefila - GLHF in Clown World.
spoiler start
Uniwersum post-apo, w którym ludzie skupiają się na orientacji seksualnej ocalałych, krzyżują ich, bo jest przecież w brud jedzenia, paliwa, nikt nikogo nie okrada, nie ma zasadzek, morderstw, prawo jest egzekwowane przez władze etc. Nie, wcale nie ma tu na siłę wyeksponowanego wątku LGBT, który kompletnie ni jak mieści się w naturalnych założeniach post-apokalipsy. Podkreślę ponownie, nic nie mam do wątku Ellie i Diny, bo to normalne, że w takim świecie też byłyby osoby homoseksualne, trans etc. Jednak tworzenie wątku kultu walczącego z tą społecznością w takich okolicznościach, gdy świat upadł, historia braku akceptacji przez rodzica...
spoiler stop
To nie jest promowanie na siłę? To nie jest brak miary? Więcej "xDDD" na pewno podniesie rangę argumentacji.
Pozwolę sobie przekleić komentarz, który umieściłem pod recenzją Quaza.
spoiler start
Odnoszę wrażenie, że ludzie zarzucają taką interpretację - "syndrom sztokholmski", PTSD, bądź jej nie dostrzegają ze względu na to jak źle została napisana postać Abby oraz faktu jak twórcy sztucznie próbując wzbudzać sympatię do niej u gracza. Jej postać nie przechodzi żadnych refleksji (ratunek przez Joela), nie ma żadnych wyrzutów sumienia zdradzając razem z Owenem Mel, a jednocześnie później rozpacza, że to byli jej przyjaciele. Cały czas prze do przodu w swoich działaniach i nie jest to jakoś nakreślane przez twórców, że to bywa też złe. Jakby kompletnie pozostawiono bez narracyjnego komentarza jej negatywną stronę. Z lubością jednak gra robi coś przeciwnego, co już Quaz dobrze wymienił, a jest tego więcej (np. burrito ma starczyć dla wszystkich, zebra etc.). Ellie natomiast gani za złe zachowania. Jak więc gracz ma jakoś wypośrodkować spojrzenie (emocje) na motywy, działania bohaterek, gdy jedna z nich jest do przesady antybohaterką. Osobą, z którą choćby nie wiadomo jako, nie jest się nikt w stanie identyfikować, a czuje najczęściej odrazę, nienawiść. Granie nią meczy, bo gracz musi jeszcze "uruchamiać" te ocieplacze fabularne. Dlatego też na sam koniec chce śmierci Abby, wręcz to będzie jak katharsis po prowadzeniu rozgrywki nią. Jego uwaga zamyka się na antypatii do Abby, a szersze spojrzenie na całość, na Ellie, która zabija jak maszyna, choć kiedyś była zupełnie inna, rozmywa się. Twórcy sami pogrzebali temat swojej gry i nie mogą mieć pretensji, że ludzie nie rozumieją, że boty i homofoby. Mnie uderzyła też pewna rzecz. Chodzi o posługiwanie się "wehikułem czasu", by przedstawić, nakreślić historię jakiejś postaci. Robienie skoków do przeszłości może być drogą na skróty, służącą do sztucznego wydłużania gry np. gdy twórcy nie potrafią, nie mają pomysłu na tworzenie fabuły, ekspozycji postaci w teraźniejszości. Takie też odniosłem wrażenie przy Abby. Nie dało się jej pokazać po zabiciu Joela jako kogoś złożonego (co też odbiło się na odbiorze jej, bo gracz i tak zapomina szybko jej "pozytywy", bo nie przekładają się na teraźniejsze wydarzenia), więc ratowano się przenoszeniem do przeszłości. Nie wiem jak nazwać to zjawisko back narrationism?
No i to ostatni zarzut, to fundament pojawienia się Abby w tej części. Nie przekonuje mnie wprowadzanie grywalnych bohaterów na bazie 10 sekundowej scenki z poprzedniej części, w której postać wypowiada jedno zdanie. No ludzie.. to jest tak wątłe i głupie. Równie dobrze w oparciu o to można zbudować historię, jak Joel podczas walki (płynnego gameplayu, nie cut scenki) strzelił przypadkowo w jakiś obraz rodowy, którego właściciel, członek rodziny, wrócił po latach do domu. Oburzony tym, co zobaczył, postanawia znaleźć tego "zbrodniciela". To jest typowy fanfic i gra, która chce być dojrzała, konstruuje historię w oparciu o coś podobnego :/
spoiler stop
Empatia w tym przypadku kompletnie nie pasuje z prostego względu. Gra wymusza Twój stosunek do postaci poprzez narracje, byś wobec jednej strony okazywał więcej współczucia, bardziej ją rozumiał, a na drugą spoglądał obojętnie, czy niekiedy z przerażeniem. Do tego mnóstwo plot armoru, irracjonalne zachowania, tanie szantaże moralne. Człowiek ze świadomą (myślę, że to jest ważne) empatią prędzej od czegoś takiego się odwróci, bo nie pozwoli sobie, by go na siłę wciągano w coś tak nienaturalnego, nieuczciwego moralnie.
Ma rację, ale wychodzi z założenia, że filmy "białych" są lepsze. To twierdzenie jest nieprawdziwe. Film niezależnie od tego, kto go nakręcił, wyreżyserował, zagrał może być gniotem bądź nie. Stawianie się w roli ofiary z założenia nie pomaga rozwiązać problemu.
Pisać o Cyberpunku i nie wspomnieć o Tetsuo: The Iron Man (nie wiem, jak pozostałe części, podobno słabe) :c ---> [link]
Muzyka Chu Ishikawy też obowiązkowa, który skomponował ścieżkę dźwiękową do tego filmu i wielu innych był aktywny w zespole Der Eisenrost.
Akira jak zawsze dla mnie niepojęty fenomen, bo sprawiało wrażenie tworu o niczym konkretnym. Prawdopodobnie przez to, że to produkcja wykastrowana, bo bazowała na bardzo obszernej mandze, której niestety nie czytałem.
Warto jednak powiedzieć o Texhnolyze, które nigdy nie zyskało dostatecznego rozgłosu, choć przewyższa prawdopodobnie 99% anime (i nie tylko) złożonością, głębią, treścią, dialogami.
Muzyka to też Autechre, nie można odmówić, że nie czuć czasem w ich dźwiękach cyberpunku, choć ma bardzo abstrakcyjne formy.
Nie rób siary z TLOU 2, gra ma dość zachowawczo rozwinięty gameplay względem poprzedniczki. Natomiast nie ma żadnego szokwalju, bo umieszczanie lesbijek, transów w grze to nic odkrywczego czy złego. Prawdziwe kontrowersje wywołałby np. konflikt między Ellie a Joelem, w którym każda ze stron miałaby swoje racje, a decyzja miałaby wpływ na życie czy śmierć każdej z tych osób. To by wywołało prawdziwe emocje, spory ludzi, którzy naprawdę mieliby, co analizować wówczas. Obecne TLOU 2 jest dość nędzne, choć z pewnością nie tragiczne fabularnie. Zadaj sobie pytanie. Czy gdybyś pisał o ludziach starających się żyć po jakiejś globalnej katastrofie, nieistotne czym spowodowaną, przyszłoby Ci do głowy, by umieszczać problemy ludzi z gender identity? To jest tak 50-sięcio rzędna sprawa w warunkach post apo, a tutaj uczyniono z niej niemal drugi, najważniejszy wątek.
Bardzo dobrze to facet wypunktował, warto jeszcze dodać jak Ellie jest "nierówna". ma pretensje o wytykanie relacji z Diną (bo homo), sławne już "bigot sandwich" i tego nie wybacza.
spoiler start
Natomiast całą grę mści się za Joela , naraża własne życie i swoich bliskich oraz palców, by w końcu stwierdzać "nah" i wrócić do domu.
spoiler stop
Szantaże ciążami to też coś wyjątkowego w tej grze, co jest niesmaczne.
Ludzie pytają się, jak inaczej gra miałaby być kontrowersyjna, wywierać tak duże emocje, jak podobno czyni teraz? Proszę bardzo - Ellie wchodzi w konflikt z Joelem albo odwrotnie. Gracz musi wybierać, po której stronie emocjonalnie stanąć, bo obie strony miałaby swoje racje w konflikcie. To tylko jeden przykład, a gdyby posiedzieć dłużej, nakreślono by więcej pomysłów. Jeśli ktoś serio przeżywa fabułę w tym tytule, nie zetknął się nigdy z żadnym poważnym, dojrzałym filmem i książką w życiu. Ta gra to 12-latek wyzywający Cię bezpodstawnie, potem na przeprosiny zabiera paczkę Twoich Cheetosów, dając Ci jednego jako zadośćuczynienie, by na koniec odejść z całą paczką właściwie.
Nie trzeba być przekupionym. Trzeba chwalić, by wpisywać się w gusta określonej mniejszości, pokazywać, że jest się światowcem, inteligentem, obieżyświatem, elitą itd. Dodam, że nie sprzeciwiam się umieszczaniu mniejszości w grach (nie ma nic w tym złego), ale nacisk na nie powinien być uzależniony od kontekstu, całościowego ujęcia gry.
Obejrzenie całej gry i wypowiedzenie się na temat jej fabuły jest jak najbardziej normalne. Fabuła to skrypt, scenariusz, słowa, działania bohaterów. Można je konfrontować z logiką, założeniami świata, sensownością,proporcjami wątków, ich wydźwiękiem w stosunku do całości gry. Możecie protestować, ale nie zmienicie tak oczywistych spraw. Granie może potęgować zżycie się z danymi postaciami, ale nawet nie musi, gdy zwyczajnie ich wybory są nieadekwatne do wydarzeń, rysu postaci etc. Wyzywajcie dalej ludzi od inceli, botów. Z pewnością gry na tym "nie ucierpią".
Fabuła jest kołem zamachowy, tej gry. Bohaterki podróżują nie ze względu na mechaniki, dostępne opcje, crafting, a motyw zemsty. Jak to może rzutować na ocenę tak nieznacznie? :D
spoiler start
Masz świadomość, że już w pierwszej części był absurd, bo pobranie małego wycinka mózgu nie powoduje śmierci pacjenta we współczesnej medycynie? Ok, pozbawiła świat szczepionki. Skoro wiedziała, że taka sytuacja miała miejsce.. To czemu, gdy Ellie wpadła oglądać egzekucję Joela, Abby nie zatrybiła, że to może być ona. Nie rzuciła się na nią, tłukąc kijem golfowym i krzycząc, że to przez nią nie ma szczepionki i wszyscy dalej walczą o przetrwanie? Joela rozpoznała błyskawicznie, nawet nie upewniając się, że to ten Joel.
Jest scena, gdy Abby goni Ellie, ta się chowa za drzwiami po lewej stronie i wyskakuje z dechą zamiast noża na Abby. Bez problemu mogłoby to zakończyć grę.
Napisałem wyraźnie, że tematyka LGBT nie jest sama w sobie żadnym minusem dla gry. Trzeba umieć jednak ją zaprezentować w sposób zgodny z kontekstem gry, a tutaj tego nie zrobiono. Jeśli mówisz, że nie jest "in Your face", to dlaczego druga połowa gry jest definiowana przez nią, choćby poprzez to, gdzie, kiedy, w jakich okolicznościach spotykają się główne bohaterki? Uważam, że sama płciowość nie powinna mieć w tego typu grze wątków takich rozmiarów, a jedynie stanowić naturalną podbudowę charakteru tych postaci. Umieszczenie tego prawie w centrum osi rozgrywki było szkodliwe.
W ogóle, sama Abby jest przerażającą psychopatką. Z lubością poderżnęłaby gardło Dinie, która (oh!) jest w ciąży. Ellie przynajmniej miała chwilkę lekką załamkę. Abby wali głową Diny o blachę z całą siłą. Jak ona przeżyła i dała radę urodzić zdrowe dziecko? Jak Tommy, który dostał kulkę w głowę przeżył?
spoiler stop
Skoro świecidełkami można uśpić rozum, to już nie wina twórców, a odbiorcy, który daje się na to nabrać :>
Panowie :D Powiedzcie, skoro gra jest głęboka, porusza struny waszych emocji.. Jakie to są emocje, jakie konkretne wydarzenia je wywołały i dlaczego takie?
spoiler start
Konsekwencje czynów bohaterów? Masz na myśli, że Joel zabił podczas operacji lekarza, który był ojcem Abby, a sama scena trwała zaledwie kilka sekund w poprzedniej części?
spoiler stop
Uważasz, że tworzenie wątku na tak lichym, niemal niezauważalnym dla gracza fragmencie gry, nie jest zwyczajnie pretekstowe? Przecież to świadczy o kompletnym braku pomysłu na nową fabułę, na coś zupełnie świeżego. Nie musi to być całkowicie oderwane od poprzedniej historii, nie mówię tak. Jednak bazowanie na pojedynczym zabójstwie (Joel naprawdę mnóstwo osób wybił wcześniej, które dłużej zaistniały na ekranach...), stanowi dobrą bazę do typowego i jeszcze źle poprowadzonego revenge plotu?
W tej grze jest tyle irracjonalnych zachowań.
spoiler start
Mnie tknęło, jak zobaczyłem zachowanie Ellie, która przez całą grę potrafiła instynktownie sięgać po swój nóż w momentach największego zagrożenia, natomiast w scenie, gdy gramy Abby i ścigamy E., ta chowa się za drzwiami, z zaskoczenia uderza deską Abby w głowę/kark i lekko ogłusza. Dlaczego nie użyła noża? Od razu, by załatwiła Abby i po sprawie. Wcześniej załatwiała ludzi jak Predator i potrafiła zachować zimną krew, by rozegrać sytuację po swojemu. Tutaj nie... bo trzeba przedłużyć rozgrywkę i gra sama musi się napędzać xD To jest dojrzała fabuła?
spoiler stop
spoiler start
Idźmy dalej, zakończenie - już pominę samo to, że Ellie zabiła dziesiątki osób bez mrugnięcia okiem, a na koniec łapie doła, nie zabija Ellie (jednowymiarowy charakter przez 99,9% gry, by na koniec dodać jej "drugi" wymiar, który całkowicie stoi w sprzeczności z jakimś wycinkiem gry, nie z połową, ale właściwie całą grą - dojrzały temat WINK, WINK.) Ellie podtapia Abby, ta jej gryzie palce od dłoni, która wylądowała podczas walki na jej twarzy... a Elli zamiast przywalić pięścią w jej twarz, wyciąga się cała do tyłu (niby chce jej wyrwać z zębów..) i de facto pozwala odgryźć te palce, a potem dopiero wali z piąchy xD Znów, Ellie była tak cholernie doświadczona, a tutaj?
spoiler stop
Meh..
Wątki miłosne w tym tytule to taka post apo Moda na Zombie właściwie. Jesse z Diną, ale potem Dina z Ellie. Owen z Mel, ale jednak ciągnie do Abby. Trzykrotnie wykorzystany (a więc już zgrany bardzo, płytki szantaż emocjonalny) motyw ciąży postaci :/ Jeszcze do tego pytanie o to "czy donosi ciążę" czytaj - nie usunie jej xD W świecie, gdzie jest niewyobrażalny DEFICYT human resources (POWAŻNE TEMATY)
spoiler start
Tematyka LGBT, która sama w sobie nie jest z założenia negatywna. W zasadzie to żadna tematyka w grach nie jest zła z założenia, tylko może być źle przedstawiona, umieszczona w złych fragmentach, nadmiarze bądź i odwrotnie.
Rozważania na temat własnej identyfikacji płciowej w świecie zniszczonym przez katastrofę (grzybozombie) jest tak całkowicie z kapelusza... Ilość czasu poświęconego na wątek gender identity jest znacznie za długa, a wynika to tylko z faktu, że trzeba zaspokoić oczekiwania mniejszości. Za zarzut trzeba też uznać jak bardzo stereotypowo i ponownie płasko podchodzą twórcy do tego zagadnienia. Chrześcijańska sekta, matka transfobiczka (zabić ją, bo nie może uznać, że jej dziecko jest takie, a nie inne), "krzyżowania" (nie dosłowne, oczywiście). Ponownie, kto w tym świecie ganiałby LGBT, gdy musi myśleć o tym, co włożyć do gara, o tym, by mieć ciepło, o tym, by ukryć się przed szabrownikami etc.?
spoiler stop
Uważam, że znaczna większość krytykujących tę tematykę, ma na myśli nie samą obecność, ale jej nadreprezentatywny stosunek, co do całości historii.
Zaznaczam, że ta gra nie zasługuje na oceny 0 czy 1 i. Wypowiadam się tylko o fabule.
Pytam się, gdzie tu dojrzałość, gdzie kontrowersja, gdzie misternie i z detalami napisana fabuła, pełna "niespodziewanych zwrotów akcji", moralnych dylematów?
PS. Wygląd Abby jest całkowicie nierealny, żadna kobieta nie jest w stanie zbudować takiego ciała, choćby nie wiem co.
Niemożliwe. Pewnie polskie tłumaczenie zostało specjalnie dopasowane do narodowej narracji xD
Yoghurt ---> myślę, że w tym przypadku chęć zamanifestowania raczej swojej agendy z kompletnym zaniedbaniem samych postaci, spłaszczeniem i scementowaniem do pewnych "póz", rozbiło autentyczność w odbiorze. Co nie znaczy, że gra jest kompletnym crapem, ale ludzie będą ją downvotować właśnie przez ten element, a to będzie triggerowalo SJW i krąg nienawiści się zamyka jak w samej grze xD Super..
Mam też obawy, czy aby takie obsypywanie 10/10 przez serwisy, nie sprawi, że inni twórcy też będą wchodzili w taki "prymitywny sposób" z SJW do gier, by nie łapać za to dodatkowych punktów. Można było zrobić dobrze SJW z wyczuciem i poszanowaniem psychiki bohaterów, którzy doświadczają podczas tej historii mnóstwa rzeczy.
Czy Ty czytujesz jakieś książki?
spoiler start
Nie widzisz, jak nieautentycznie jest przedstawiona postać Abby, jej motywacje? jak absurdalna jest sytuacja z Joelem, który sam się przedstawia kompletnie obcej, uzbrojonej grupie ludzi? Idzie do ich "kryjówki" bez żadnych wątpliwości, czy to "abby" xD nie zasadzka (vide jego postawa w poprzedniej części)? Albo sama Abby? Joel z Tommym ratuje jej życie, a ona zero wahania, zero zastanowienia nad swoją zemstą. Jak idiotycznie zbudowano jej postać (nawet nie chodzi o wygląd), ale to, że zabito osobę, która w poprzedniej części miała dosłownie 10 sekund na ekranie i to za tą osobę, ona się mści. Zwykła pretekstowa fabuła, jak w odmóżdżaczach o superbohaterach
spoiler stop
I tak jest ze wszystkim w tej grze. Zerowy rozwój wewnętrzny postaci wraz z wydarzeniami w grze, wręcz sprzeczne postawy w kontekście tego co się dzieje. Mówię tu o samej fabule, która jest "pozornie edżi". Nie mam żadnego problemu z homoseksualizmem w grze i będę krytykował tych, którzy za to tylko obniżają ocenę. Jednak a gra z pewnością nie zasługuje na 10/10, ale też nie na 0/10, 1/10.