Przemek wrócił do domu o 20:00. Rzucił zakupy na stół w kuchni i usiadł ciężko na taborecie. Nie marzył o niczym innym nie, tylko o chwili relaksu i odpoczynku dla oczu. Kolejne 10 godzin spędził w swojej nudnej korporacji wpatrując się w monitor. Kolejne 10 godzin statystyk, słupków, analiz. To samo od ponad 15 lat. Jak na razie eksperymenty ze sztuczną inteligencją wykorzystywaną do tego typu prac doprowadziły do upadku dwóch dużych banków. Okazało się, że AI uznało, że tak będzie najlepiej. Przemek wziął szybki prysznic i wszedł do sypialni, gdzie w centralnej części pokoju stał wielki fotel zamiast łózka. To był hit początku XXII wieku. Fotele relaksacyjne, ułatwiające zasypianie dzięki generowaniu w mózgu programów odprężających w których można brać aktywny udział, wypoczywając tak jak się chce. Były opcje z plażą, lasem, czy otwartym morzem. Do wyboru. Fotel był niesamowity. Po wejściu na niego zamykał się delikatnie oplatając ciało użytkownika. Wbudowane mechanizmy ucisku sprawiały, że można było odczuwać fizycznie przeżywane doświadczenia. Fotel delikatnie uniósł się na poduszce magnetycznej, a dwie elektrody wysunęły się z zagłówka i delikatnie oparły o głowę Przemka. To był jak skok w przepaść. Mózg prawie natychmiast przełączył się w tryb relaksu, a Przemek wszedł w świadomy sen. To nie była plaża, czy morze. Jakiś rok po zakupie, gdy skończyła się bezpłatna wersja programu relaksacyjnego, przed snem wyświetlane było kilka reklam innych programów. Gier. Tak zaczęło się drugie życie Przemka. Czy raczej Rhagora, władcy krainy Argon. Teraz stanął na murach swojego zamku, a w nozdrza uderzył go ostry zapach zgnilizny. Fotel generował zapachy oddziaływując na odpowiednie obszary mózgu. Na ramieniu poczuł czyjąś dłoń. Obejrzał jeszcze raz skutki wczorajszego oblężenia, setki ciał walające się w fosie zamkowej, odwrócił się i podążył do sypialni za swoją wirtualną żoną…