Majki21

Majki21 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

16.03.2014 21:59
odpowiedz
Majki21
1

Garret dość szybko odzyskał przytomność, widocznie uderzenie nie było aż tak mocne jak mogłoby się wydawać. Pulsujący ból dobiegający z potylicy nie przeszkodził mu w wyczuciu tak charakterystycznego zapachu jakim były róże kojarzące się z jedną osobą - Maggie! Złodziej oparł się o ścianę i zaczął się zastanawiać dlaczego to miała być ona - jednak po chwili ujrzał Bassa, który rozpaczliwie biegł w jego stronę.
- Garret! Mamy problem! - powiedział z trudem zmęczony biegiem Bass
- Co ty nie powiesz.. Właśnie pewna osoba okradła złodzieja.. Wyobrażasz to sobie? - odparł pełen zażenowania Garret - Nie musisz się o nic martwić, wiem kto to zrobił. Twoja znajoma Maggie.
- Pieprzyć te formułę! Zapłacę Ci dziesięc razy więcej tylko zabij te suke! - krzyczał zdesperowany Bass - Jeżeli nas zdradzi to będzie po nas!
- Trochę to nie w moim stylu - uśmiechnął się Garret - Będę u Ciebie jutro.
Garret puścił się biegiem i po kilkunastu minutach stał już na murze posiadłości, która niedawno zmieniła swego właściciela. Posiadłości strzegło nagle sześciu strażników co oznaczało, że wiedzieli o jego nadejściu. Jeżeli Maggie wypuściła połowe swojej straży na zewnątrz to popełniła okropny błąd - ułatwiła Garretowi poruszanie się wewnątrz budnynku.
Jake razem ze swym towarzyszem przechadzali się po ogrodzie i najwyraźniej nie byli świadomi, że czas ich życia wkrótce dobiegnie końca. Garret czekał przy drzewie z naciągnietą strzałą, która po sekundzie trafiła Jake’a.
Strażnicy pilnujący głównego wejścia, padli jeszcze szybciej niż poprzednia dwójka a to dopiero początek rozrywki. Ostatnia para strzegła tylnego wejścia, którym Garret zamierzał wejść. Prędkość strzał z jaką Garret je wypuszczał była niesamowita, po chwili było po wszystkim.
Wewnątrz domu Garret przemieszczał się z nieokreśloną swobodą, ciemność witała go na całym parterze tak samo jak nieobecność straży. Wszyscy pewnie znajdowali się na piętrze i pilnowali komnaty z Maggie.
- Chyba im się wydaję, że mogą mnie powstrzymać - zaśmiał się Garret i wbiegł po schodach prowadzących na piętro.
Piętro w porównaniu do parteru było tak oświetlone, że aż raziło w oczy. Garret jednak nie zamierzał się tym przejmować i ruszył korytarzem sprawdzając po drodze wszystkie pokoje czy nie ma w nich strażników planujących zajść go od tyłu. Niestety wszystkie były puste. Skręcając korytarzem Garret w końcu spotkał odpowiednie towarzystwo do walki wręcz. Stało przed nim czterech strażników uzbrojonych w pokaźne miecze. Łuk upadł na ziemię i Garret wyciągnął dwa długie sztylety po czym z uśmiechem na twarzy pobiegł na przeciwników. Walka, którą prezentowała czwórka była strasznie chaotyczna, nie radzili sobię z blokowaniem szybkich ciosów Garreta dlatego też po minucie z czterech przeciwników zostało dwóch. Byli chyba bliźniakami ponieważ wyglądali tak samo. Jeden z braci zaszarżował na złodzieja jednak ten był za szybki, zrobił unik i zgrabnym cięciem przejechał najpierw po żebrach strażnika a później wbił mu drugi sztylet w plecy. Drugi popełnił ten sam błąd. Blok, riposta i brat dołączył do brata. Drzwi do pokoju były uchylone. Garret wszedł i zobaczył przy oknie Maggie.
- Przepraszam, musiałam to zrobić – powiedziała z żalem.
- Nie obchodzi mnie forumuła, mam inną robotę do wykonania – syknął Garret i błyskawicznie przeskoczył odległość która ich dzieliła po czym wbił sztylet Maggie w serce i ułożył ją na podłodze.
- Czas na moje skarby.
**
Garret leżał na łóżku w swojej kryjówce i z uśmiechem na twarzy podziwiał kryształowy żyrandol.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl