Może ocena całej serii po ledwie jednym sezonie jest przedwczesna? Serial kuleje w tak wielu punktach, że nie da rady tego zaliczyć ani do gatunku parodii, ani do pastiszu a czekanie na to, że serial nagle zrobi jakiś twist w kierunku jakości jest tak samo naiwne jak czekanie przy bessie, że ci jakoś giełda cudownie poszybuje w górę, te czasy już minęły.
Gdyby nie to, Pierścienie Władzy byłyby znacznie lepsze.
No nie, nie byłyby, poza naprawdę kilkoma postaciami jest to strasznie słabe. Słaby scenariusz w większości słabe postacie kiepska ich psychologia kiepskie motywacje, nielogiczne, ale to norma obecnie głównie postacie kobiece próbujące odgrywać mężczyzn, mało wiarygodne i żeby nie było Brienne z Tarthu w Grze o Tron dawała radę, ale to trzeba wiedzieć, jak taką postać skonstruować. Niewiarygodny świat, nowy jork w każdej wsi i żeby jakąś przekonującą genezę do tego wymyślić no ale z g.wna bicza i tak nie ukręcisz, wrzucone do blendera i papa dla bezzębnych konsumentów. No i wreszcie przy takim budżecie kiepska scenografia i kiepskie efekty mam tu na myśli szczególnie projekt, detale, które kłują w oczy. Po tych wielu już klapach w Hollywood i po wynikach finansowych, najgorszych od 40 ponad lat, ktoś mógłby się spodziewać jakiegoś otrzeźwienia, jednak przyczyną tego stanu rzeczy jest przeideologizowanie marksizmem, więc ten spadek po równi pochyłej będzie trwał już do marnego końca, aż te skrzywione pokolenia się wypalą. Nie spodziewałbym się w najbliższych latach już, jakichkolwiek znaczących dzieł, ten złoty wiek mamy już za sobą.
Ode mnie dostał 1, bo wyższej nie mogłem dać produkcji tak kiepskiej, pretensjonalnej a nadewszystko lansującej neomarksistowskie idee co jest po prostu szkodliwe, to, że ktoś daje 1, nie oznacza, że jest hejterem, po coś te jedynki się daje, a tu pasowała jak ulał.
"Bo aby sformułować liczące się zdanie na temat dzieła kultury, należy się z nim zapoznać. Podstawowy warunek, którego nie spełnia połowa krytyków Pierścieni Władzy." To tak samo jak autorzy serialu nie zapoznali się z materiałem źródłowym, na podstawie którego rzekomo nakręcili serial, a autor tego artykułu nie zapoznała się z problemem i nie dotarł do jego istoty, za to dał popis swojej frustracji w kierunku tych, którzy zostali nabici w butelkę przekonywaniem, że dostaną świetną adaptację pisarstwa Tolkiena. Co do mnie zmarnowałem 3h życia na oglądanie czegoś, co gdyby nie kosztowało tyle, ile kosztowało, zakwalifikowane by było z miejsca do filmów klasy C.