Sprzedałem Switcha na pniu i nie wracam do tej marki, bo jednak moje przewidywania spełniły się w 101% - ta seria to Gameboye na słabych sterydach z absurdalnie drogimi grami first-party, sklepem pełnym chałupniczych śmieci i tytułami dla 5-10 latków.
Ależ rakowy, generyczny i pisany pod szablon tekst, który nie wie czy chce być poradnikiem dla młodych fejsbukowiczów, czy ofertą fona :D Myślałem, że sponsorówki powinny trzymać jakiś, dość niewysoki, poziom.
Brak podświetlenia myszki w minusach... w jakich czasach przyszło nam żyć. Fakt, waląca po pokoju dyskoteka to pewnie byłby plus na pierwszym miejscu.