Twórcy za tę grę powinni z*********ć na galerach. Po w miarę udanej pierwszej części (iron storm) wydali to barachło zwane world war zero. Gra jest o 2 lata młodsza od pierwotnego iron storma, a wygląda okropnie, dodano parę niuansów. W pierwszej części mieliśmy możliwie nieliniowy świat ze ślepymi zaułkami, zagadkami i rozbudowanymi lokacjami. Gra sprawiała satysfakcję, bo była trudna. w tej części w ciągu całej gry (trwającej godzinę i 40 minut) nie zginąłem ani razu. Jedynym jej plusem są ciekawie zrobione halucynogenne miny i granaty. Pozatym gra jest koszmarna krótka i nudna. W grze znajdziemy 2 drabiny po których nie można się wspinać, dlaczego? Tego już kułba nie wiem. w części z 2002 roku były drabiny i działały. Mam nadzieję, że twórcy wydali tę w bundlu z częścią z 2002 roku (która prawie nie różni się niczym, twórcy hamsko przekopiowali z niej lokacje i ucięli ich połowę a tak żeby się nie przemęczyli. Jeżeli w 2004 roku po tym jak grałem w grę z 2002r kupił bym ją, to nasrał bym do pudełka i odesłał prosto do twórców.
Pozdro elo