Lupus007

Lupus007 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

23.12.2015 17:09
odpowiedz
Lupus007
13

Warto też zauważyć, że baza Starkiller to takie połączenie Gwiazdy Śmierci z Pogromcą Słońc i superniszczycielem Zaćmienie zaś Snoke wyraźnie ma być kimś w rodzaju Plagiues'a wymieszanego z pradawnym Imperatorem.

23.11.2015 20:25
odpowiedz
Lupus007
13

Warto jeszcze wspomnieć jego śmierć w "Czasie Patriotów" z Harrisonem Fordem ;)

03.04.2015 13:05
odpowiedz
Lupus007
13

Jeśli chodzi o Warszawę to raczej też nie działoby się w metrze, bo warszawskie metro by raczej zasypało - jest zbyt płytko osadzone i nie wytrzymałoby. Podobno jednak są podziemia i schrony pod Pałacem Kultury i tu mogłaby się rozgrywać główna akcja, a nawet jeśli uznać, że metro jakimś cudem miałoby przetrwać to prędzej jako miejsca niedostępne, niebezpieczne i potencjalne "strefy zagrożenia", razem z powierzchnią, która pewnie byłaby równie mało skażona jak ta opisywana przez Majkę w Nowej Hucie.

31.03.2015 14:21
odpowiedz
Lupus007
13

Jeszcze był teaser trailer spin-offa ale niewiele w nim pokazali, jest tylko sugestia o słonecznym dniu i epidemii. To zaś sugeruje, że być może wreszcie poznamy przyczynę.

31.03.2015 14:14
odpowiedz
Lupus007
13

Podpisuję się, ale jest jeden szkopuł: ponoć w nowym kanonie nie ma czegoś takiego jak Nowa Republika. Gdybym mógł jeszcze zasugerować świetny motyw na spin-off czy nawet późniejsze epizody to Yuuzhan Vongowie (tu się zaraz pocisną gromy, że nie - ale może jednak?) Konfrontacja innej kultury, w dodatku pozagalaktycznej i fanatyzmu religijno-biologiczego - brałbym w ciemno... tak czy siak pożyjemy zobaczymy.

27.12.2014 21:13
odpowiedz
Lupus007
13

Warto dodać, że Ne Obliviscaris wydało też specjalną epkę tylko dla tych, którzy wspomogli zespół w crowdfundingu. Podobno jednak prędzej czy później będzie ona też dostępna dla innych ;)

18.10.2014 00:24
odpowiedz
Lupus007
13

Podchodziłem sceptycznie, bo lubię oba seriale, ale niespodziewałem się że wyjdzie tak dobrze. Tymczasem płakałem ze śmiechu i mój dobry kumpel też. Taka choćby scena z myjnią to po prostu majstersztyk. Najpierw gula w gardle, a potem na podłodze turlasz się ze śmiechu i oto chodziło. Mam nadzieję, że będzie rewizyta :)

02.10.2014 00:03
odpowiedz
Lupus007
13

Kolejny, który nie wie, że "bynajmniej" to zaprzeczenie... aż odechciało mi się dokończyć artykuł... :/

20.09.2014 00:36
odpowiedz
Lupus007
13

W 2001 roku w "Parku Jurajskim 3" dr Alan Grant mówi również bardzo znamienne słowa, które zyskują na sile w czasach obecnych: "Darwinizm odwrócony. Przetrwają jednostki najbardziej idiotyczne."

20.09.2014 00:30
odpowiedz
Lupus007
13

A niedługo w internecie powinna wystartować polska produkcja zatytułowana "Horda". Jak to mawiał Mikołaj Rej? "Polacy nie gęsi, swój serial o zombiakach mają!" ;)

03.09.2014 15:52
odpowiedz
Lupus007
13

Zdecydowanie "Szwędacze" i "Boardwalk" (szkoda tylko, że w wypadku tego drugiego to ostatni sezon). Wymieniłbym jeszcze nadchodzący czwarty sezon "Once Upon In Time" (premiera pod koniec września, ósmy "Doktora Who", który już się zaczął oraz czwarty sezon "Grimm" (premiera w październiku).

31.08.2014 14:33
odpowiedz
Lupus007
13

Owszem zacne są, ale cóż zostawmy takie perełki tym, którzy umieją je robić, polskie standardy są jakie są i długo będziemy w tyle, nawet jeśli chodzi o reklamy. Warto wspomnieć, że o tej serii reklam było w Top Gear w drugim odcinku 21 serii, w którym gościem cyklu "Reasonable Car" był właśnie Tom Hiddlestone.

30.08.2014 15:47
odpowiedz
Lupus007
13

W pełni się zgadzam. Jednakże warto nadmienić jeszcze jeden wątek: rozpaczliwe błagania i akcje z petycjami niektórych fanów o to, by w ramach "Legends" również kontynuowano wydawanie nowych powieści, jak choćby anulowanej a wyczekiwanej przez wielu "Sword of the Jedi". Niestety takie błagania nie tylko ośmieszają tę część fanów bardziej niż Disneya, ale też nie zmienią podjętej decyzji. Musimy nauczyć się żyć z faktem, że nigdy nie dowiemy się co dokładnie miał na myśli Luke Skywalker w swojej przepowiedni dotyczącej Jainy Solo, czy z tym, że nigdy nie dowiemy się jak zginęli nasi ulubieni bohaterowie (bo i takie powieści planowano), że nigdy nie będzie puenty tej konkretnej linii czasowej. Osobiście boli mnie to, że nigdy nie zobaczę wymarzonej trylogii filmowej złożonej z dwóch serii "Nowej Ery Jedi" i "Dziedzictwa Mocy", która nie tylko spajałby w jedną całość dwie bardzo dobre (choć dość nierówne) serie, ale dałaby możliwość wykonania filmów mrocznych, wielowątkowych i rozbudowanych psychologicznie. Trzeba po po prostu czekać, tupanie nogami i ciągłe narzekanie na to "co ten wstrętny Disney zrobił" nie pomoże. Niech Moc będzie z nami wszystkimi!

06.08.2014 19:27
odpowiedz
Lupus007
13

Niestety, ale nawet ten jeden numer nie ratuje tej płyty...

26.07.2014 09:00
odpowiedz
Lupus007
13

Dziś kręcę nosem i uszami na nowe dźwięki od U2, ale bardzo lubię ich płyty do "How to dismantle an atomic bomb" (którą razem z "the best of 1980-1990" mam na nieśmiertelnej kasecie magnetofonowej. Jak byłem dzieciakiem to się w nich zasłuchiwałem i czasami jeszcze do nich wracam - jakaś taka forma sentymentu. Zawsze podobało mi się, że potrafili iść z duchem czasu, zmieniać się, choć teraz chyba już trochę zaczyna im braknąć pomysłów. Mimo to, czekam na następcę "No line on the horizont", który był wyjątkowo nudny.

28.04.2014 23:43
odpowiedz
Lupus007
13

Nie oceniałbym, który autor lepszy. Trzeba na to spojrzeć inaczej: jak podeszli do tematu. Glukhovsky rozpoczął i skupił się bardziej na opisie świata i jego motywacjach, społecznym i psychologicznym obrazie ludzkości po wybuchu. Z kolei Diakow i nie tylko on rozwinęli te wątki i zaczęli świat rozwijać i budować wokół niego fabuły. Zwłaszcza udało się to właśnie Diakowowi, który w swojej trylogii stworzył kapitalną powieść z wartką akcją, historię konkretnego celu, a wszystko przy pełnej kontroli i zachowaniu klimatu i wymiaru dwóch pierwszych powieści z cyklu. Inna sprawa jest w kwestii pisania: osobiście bardziej preferowałem styl Diakowa, niż Glukhovsky'ego. Bliski, wręcz kopiujący styl Glukhovsjy'ego miał Wroczek ("Piter"), pomiędzy zaś można by postawić Tullio Avoledo ("Korzenie Niebios"), który z kolei nie do końca podołał. Pozostałych tomów jeszcze nie czytałem. Jednak gdybym miał kto jest królem "Metra" to postawiłbym na Glukhovsky'ego, a następnie na Diakowa jako wicekróla. :)

28.04.2014 23:35
odpowiedz
Lupus007
13

Świetny tekst. Jedna sprawa: pisząc o "Metro 2033" nie sposób pominąć książek nie pisanych przez Glukhovsky'ego, które nie dzieją się ani w Moskwie, ani w moskiewskim metrze. Trylogia Diakowa i "Piter" Wroczka dzieją się w Sankt Petersburgu i tamtejszym metrze, a nawet w innych rejonach Rosji na powierzchni. Jest też powieść włoskiego pisarza Avoledo, która dzieje się w podziemiach Watykanu, a następnie w Wenecji. Przykładów można by mnożyć - chodzi oto, że Metro 2033 to nie tylko jedno miasto, ale cała seria miast i metr, które przetrwały wybuch.

02.04.2014 00:24
odpowiedz
Lupus007
13

Jak dla mnie czwarty sezon był nie tylko nie równy, ale też zdecydowanie najgorszy. Trzy, może cztery dobre odcinki, bezsensowna śmierć Hershela, którego zaczynałem lubić, idiotyczne zakończenie z Gubernatorem, cały czas byłem przekonany, że jakimś cudem przeżyje, a z tym Terminusem to już największy idiotyzm, pakują się tam jak pod przysłowiową rynnę, a od pierwszego znaku było logiczne, że to jest pułapka i z każdym momentem zbliżania się do rzekomego bezpiecznego miejsca, wiadomo, że albo znów będą trzymać szwędaczy pod sobą albo będą kanibalami, o czym utwierdziłem się w przedostatnim odcinku. Piąty sezon obejrzę, ale po tym jestem mocno zawiedziony. Z nowych postaci najciekawszy jest ten rudy wojskowy, mam nadzieję, że jego postać trochę rozwiną jeszcze i że uda im się dostać do tego Waszyngtonu i wyjaśnić skąd infekcja, w każdym razie, żeby znów 70% serialu nie polegała na siedzeniu w jednym miejscu, a zwłaszcza, uznajmy to za żart prima aprilisowy, po prima aprilisie, w wagonie kolejowym :D

30.03.2014 23:01
odpowiedz
Lupus007
13

Też mi to nie pasuje, za szybko mija. Na szczęście można też czytać polską edycję magazynu, który trzyma poziom mimo, że naszych ulubionych prezenterów można uświadczyć jedynie w postaci felietonów, a czasami artykułów dających coś w rodzaju namiastki danego odcinka. Jeśli jednak bardzo chce się większej ilości odcinków, warto przyjrzeć się amerykańskiej odsłonie "Top Gear" - jedyna rażąca kwestia, to prowadzący, którzy niestety Jeezą, Chomikiem i Kapitanem Snują nie są i nie będą. Po prostu trzeba brać to co dają i wyczekiwać na następny sezon.

18.03.2014 17:21
odpowiedz
Lupus007
13

Podpisuję się pod tekstem "ręcyma i nogyma".

@Darth 16 - jak poznawać NIN to najlepiej od trzech płyt "Pretty Hate Machine", właśnie "The Downward Spiral" i "The Fragile", następnie "Hestitation Marks" z zeszłego roku i dopiero reszta, ponadto polecam soundtracki do "Dziewczyny z tatuażem" i "Social Network" Finchera, w których to maczał swoje palce Trent Reznor.

18.03.2014 17:16
odpowiedz
Lupus007
13

Świetny, bardzo ciekawy tekst. Więcej takich :)

07.03.2014 22:16
odpowiedz
Lupus007
13

Da się obejrzeć, choć faktycznie trzeba przyznać, że jak na braci Coen szału nie ma. Znacznie ciekawszy był "Spacer po linie" Mangloda z 2005 roku opowiadający o Johnym Cashu. Trzeba jednak przyznać, że rudy kot zdecydowanie kradnie szoł wszystkim aktorom, choć Oscar Isaac zagrał znakomicie, a John Goodman jako upierdliwy jegomość to absolutny majstersztyk. Dla tych drobnych szczególików film warto zobaczyć, choć faktem jest, że w pamięci raczej nie zostanie.

04.03.2014 13:21
odpowiedz
Lupus007
13

Nie spodziewam się wielkiego hitu, raczej ładnie zrobionej podróby, która nawet w połowie nie dorówna obu poprzednim, a zwłaszcza genialnej jedynce. Naturalnie, pożyjemy i zobaczymy.

15.01.2014 20:54
odpowiedz
Lupus007
13

W pełni się zgadzam, że z tego Lema byłby dobry film, zwłaszcza jakby zrobił go Ridley Scott, albo nawet Blokamp. Z dodawaniem romansu bym się jednak nie zgodził, prawa rynku zniszczyły skąd inąd ciekawą wersję "Solarisa" z Clooneyem, która była niezła, ale zbyt nachalne dopisanie całego wątku romansu, o którym w książce nie ma praktycznie ani słowa, zrobiły z tego filmu śmietnik, a nie psychologiczne sf. Na równi z "Niezwyciężonym" na uwagę, lekturę i ekranizację zasługują też "Eden" oraz "Powrót z Gwiazd", zwłaszcza zaś ten drugi, który kapitalnie pokazuje zagubienie jednostki w czasach, których nie rozumie i które go wyprzedzają.

03.01.2014 20:52
odpowiedz
Lupus007
13

Subiektywnie, w każdym razie z tak zwanych blockbusterów to na pewno. Większość i tak obejrzę sobie na komputerze - bo nie ukrywajmy: szkoda kasy, chyba, że nie ma się z czego zbankrutować. A z innych filmów to na pewno zabrakło "Wilka z Wall Street" Scorsessego, który wszedł dziś do kin. I paru innych ambitnych filmów, których tytułów teraz nie wspomnę.

02.01.2014 01:58
odpowiedz
Lupus007
13

Nikt by nie krytykował zdania, gdybyś nie wyciągał tematu, najwyraźniej ludzi to razi i zniechęca do śledzenia Twoich wpisów.. Nie wracam do raz wyrażonej opinii, najwyżej po jakimś czasie ją weryfikuję, lub ewentualnie odbieram te ataki, które godzą w moją osobę, a nie zdanie. Ponadto również znam wszystkie płyty Purpli od dziecka, mam swoich faworytów i swoje znienawidzone (koszmarne "Battle Rages On" choćby, ale szanuję Twoje zdanie. Po prostu chodzi oto, żeby wiedzieć kiedy dać sobie spokój z pewnymi stwierdzeniami. Pozdrawiam.

31.12.2013 00:38
odpowiedz
Lupus007
13

Co do Purpli - to napisz raz, że Tobie się nie podobał i daj sobie już spokój. Znam wiele osób, którym się "Now What?" podobało i nawet więcej, uważają, że to ich najlepsza płyta od lat. I nie mówię tu wcale o sobie w tym wypadku. Katarynkowe powtarzanie czegoś nie ukształtuje nikomu opinii, a jedynie zniechęci. Opinię - subiektywną - podaje się raz i do niej nie wraca. Pozdrawiam.

29.12.2013 19:44
😱
odpowiedz
Lupus007
13

Pokręcona muza, ale absolutnie fantastyczna. Jedno z fajniejszych odkryć w mijającym roku. Dziękować wielce!

29.12.2013 19:40
odpowiedz
Lupus007
13

Po raz drugi wykopuję u Ciebie zacny zespół i zacną płytę. Poza tym bardzo podoba mi się Twój styl: potoczysty i zwarty, napięty, i jednocześnie solidny i przemyślany. Więcej takich tekstów i takich perełek! Pozdrawiam :)

25.12.2013 11:41
odpowiedz
Lupus007
13

A Dream Theater najnowszy Ci się podobał? A też przecież można oczekiwać czegoś więcej! Też nie muszą niczego udowadniać, też zarobią tyle ile potrzebują na tym samym poziomie i grając to samo od lat, a przecież wydają znacznie regularniej od Deep Purple. Na Purpli trzeba patrzeć z innej perspektywy: że bez Lorda, że Airey wpisuje się w klimat, że ciągną bez Blacmore'a, który na dobre osiadł już w new age'owej wiosce a także, że nadal są w formie, że nadal mogą nagrać materiały, które gdyby zostały nagrane w latach 80 choćby dziś byłyby klasykami takimi jak ich największe płyty. O to chodzi. Lubię najnowsze DT i lubię najnowsze DP, bo obie płyty są solidnie zrealizowane. ;)

23.12.2013 15:01
odpowiedz
Lupus007
13

Adres się nie wpisał: na blogu LupusUnleashed ;)

23.12.2013 14:59
odpowiedz
Lupus007
13

Z nie wszystkim się zgodzę, a już na pewno nie z tym, że Deep Purple nagrało chałę czy, że nowa płyta Dreamów to najlepsza progresywna płyta w tym roku (posłuchaj choćby najnowszego Haken). Zamiast obszernego komentarza zapraszam nie tylko do moich podsumowań, ale także do recenzji albumów w podsumowaniu (zdecydowana większość opisana) na moim autorskim blogu: [link]

16.12.2013 21:19
odpowiedz
Lupus007
13

Przy obu rżałem ze śmiechu. Biedny humor to był przy kolejnym "Strasznym filmie" ;)

16.12.2013 21:17
odpowiedz
Lupus007
13

A tak prawda. Anyway, nie wiemy czy to zrobiła ;)

16.12.2013 18:48
odpowiedz
Lupus007
13

Kolędami nie nazywałbym wykonań tak zwanych artystów w rodzaju braci Golców. Jeśli kolędy to tylko w wykonaniu Capella Gedansensis i z płyty Jerzego Grunwalda i Erica Marienthala.

16.12.2013 18:44
odpowiedz
Lupus007
13

Zarówno "To już jest koniec" jak i "The World's End" to naprawdę dobre komedie, nawet bym powiedział, że najlepsze od dobrych kilku lat i zdecydowanie warte uwagi. W dodatku dużo śmieszniejsze od reklamowanych jako komedie "Poradnika pozytywnego myślenia", "7 psychopatów" czy "Stand Up Guys", które były po prostu słabe. Na wieczór z kumplami przy piwie wręcz idealne.

16.12.2013 18:39
😊
odpowiedz
Lupus007
13

Odnośnie śmierci Gubernatora to nie byłbym jej tak w stu procentach pewnym, ponieważ nie widzimy przestrzelonej głowy. Jest jedynie pokazane jak Michone strzela do Gubernatora, który już leży łagodnie ujmując "zdychając". Poza tym spójrzmy prawdzie w oczy: nie zabijali by postaci, której powrót tak szumnie zapowiadali i w zasadzie stała się główna postacią trzech ostatnich odcinków mid-seasonu. Naturalnie, dopiero po emisji drugiej połowy sezonu wszystko się ostatecznie wyjaśni, ale póki co pozostałbym jednak sceptyczny wobec domniemanej śmerci Gubernatora. Pozostałe kwestie tekstu, raczej się zgadzam, choć nie do końca rozumiem niechęci do postaci Carla, szczerze mowiąc ja nawet nie zwracam szczególnej uwagi na jego fragmenty, bo wolę innych bohaterów. Naturalnie w tym wypadku bardzo żal Hershela, którego przez drugi sezon nie znosiłem, a dopiero przy końcu trzeciego dało się polubić. Pozdrawiam

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl