Haha, no zawsze balans jakiś, wątki luźniejsze albo bardziej takie refleksyjne jakkolwiek, do wyboru, do koloru
Dziękuuuuuję :3 zwłaszcza, że to jeszcze duuużo zostało do zebrania, a to mało kto jakkolwiek toleruje ankiety, by je wypełniać, haha
Dobra, ten autyzm mnie wziął z zaskoczenia, dobre, hah, ale słuchaj, zawsze jakieś zajęcie z tabelkami, coś wyjątkowego
Nooo też mi się tak wydaje - oprócz faktu, że niektórzy ludzie korzystają z AI jako darmowej pomocy psychologicznej.
Ooo, dziękuję, zapoznam się w wolnym czasie :) I dużo słyszałam o tym, że ludzie się języka angielskiego z gier uczyli, powszechne zjawisko całkiem.
Nie no, nie brzmi to wcale głupio - albo inaczej, może brzmieć to głupio dla kogoś, kto nie ma za wiele styczności z gierkami, ale one naprawdę mogą głowę otworzyć na wiele spraw i można też nowych umiejętności nabrać. Wydaje mi się właśnie, że gry to tak działają jako taka przyjemna analogia do bardziej codziennych rzeczy, co można właśnie przełożyć w życiu. Ale nooo, nie spodziewałabym się właściwie, że do zarządzania można załapać smykałkę przez to, ale no widzisz, dobra inwestycja to była, by sobie pograć, a dużo osób nie traktuje tego jako produktywne spędzanie czasu - nie wiem czemu. Z tymi Pokemonami to też ciekawe, kurczę, mnie niestety ominęła "faza" na to, bo za mała byłam i nie miałam dobrego telefonu na to niestety, haha. O Europie Universalis nie słyszałam nawet, ale z tego, co opowiadasz, to wydaje mi się też, że bardziej by to pewnie przemówiło do młodzieży, jeśli by jeszcze było potem dobrze omówione, to w ogóle bajka - może faktycznie by to też bardziej zaangażowało, a nauka nie opierałaby się tylko na suchej teorii do wykucia. Haha, wiadomo, że te gry to czasu dużo zajmują, aczkolwiek jeśli nie ma przez to jakichś poważniejszych konsekwencji i się nie traci całkowicie tego kontaktu ze światem, a wszystko można nadrobić, to jednak ta wiedza czy umiejętności, które się przez to przyjmuje w przyjemny sposób, też są ważne! Dziękuję za taki feedback, ciekawie się to czyta :)
O, czyli wpływ gierek pozytywny, to też w sumie temat mniej zgłębiany, bo ludzie zazwyczaj wiążą to właśnie z wpływem negatywnym :)
Ooo, to ciekawe, mogło tak być, takie rzeczy mogą mieć wpływ, zwłaszcza jeżeli nad czymś spędziłeś dużo czasu i pewne schematy czy przyzwyczajenia już Ci się wbiły do głowy. Zwłaszcza, jeśli no w gierki dużo się grało, to jest to w końcu jakaś duża część życia i też może się to przełożyć. Wiadomo, że jeśli Ci to przeszkadza, to można to zawsze jakoś przepracować, czy przy pomocy kogoś, czy samemu. Chociaż tbh jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby była korelacja gier z perfekcjonizmem - niemniej to interesujący temat.
Hm, do takiego badania skłoniło mnie w sumie to moje zainteresowanie, czyli też granie w gierki i uznałam, że połączę przyjemne z pożytecznym i będę pisać o tym, co mnie ciekawi.
Wiesz, ja zaczęłam grać w gierki jakieś dwa lata temu, głównie wtedy w Fivema czy w CS, bo brakowało mi właśnie trochę takiego pogadania sobie z kimś, poznawania nowych osób, a jak wiadomo to najłatwiej poznać ludzi, którzy interesują się tym samym. Pomyślałam więc, że zacznę grać, zainwestowałam w sprzęt specjalnie, też gierki mnie w sumie bardzo na ludzi otworzyły i na samą rozmowę, bo wcześniej to raczej głównie czas wolny wolałam spędzać sama. Ale też wtedy giga mnie to wciągnęło, że no tygodniowo to grałam z jakieś 70h, odbiło się to trochę na moim zaangażowaniu w inne rzeczy i relacje stricte irl. Zaczęłam trochę właśnie w te gierki uciekać, żeby nie myśleć o niczym, co wprawiało mnie w jakieś złe samopoczucie i żeby głowę oderwać. Jak już znalazłam w tym balans po pewnym czasie, to już wszystko zaczęło być na swoim miejscu. Stąd też myśl o takim badaniu, żeby sprawdzić właśnie to natężenie grania w gierki u ludzi, a ich satysfakcję z życia - i też jakie ma znaczenie to, w jakie gry grają. Kategoria diagnostyczna uzależnienia od gier pojawiła się jako samodzielne uzależnienie dopiero w najnowszym wydaniu ICD, więc jest to też temat dość nowy, a na polskim gruncie to też jakoś mega dużo badań o tym nie ma. Zazwyczaj też się mówi o tej negatywnej korelacji, stąd myśl, by to zweryfikować. Wiadomo, że samego uzależnienia nie da się zdiagnozować przez arkusz, więc to jedynie badanie tego nasilenia problematycznego grania. Ciekawi mnie po prostu, jak to na ludzi wpływa. :)

Cześć, ludzie! W ramach pracy magisterskiej prowadzę badanie na temat grania w gry wideo oraz nasilenia lęku, depresji i stresu a satysfakcji z życia młodych dorosłych. Ankieta jest dla osób od 18 do 35 lat. Jeśli macie chwilkę czasu (ok. 10 minut, nawet mniej), to będę giga wdzięczna za wypełnienie kwestionariusza!
[link]