Jestem zmęczony komentarzami porównującymi Dawntrail do Endwalkera. Myślałem, że tutaj się zaskoczę, ale nie. IMO to jest to porównanie z góry skazane na rozczarowanie. Przecież kiedy my szukaliśmy ziół uspakajających alpaki w DT, to w EW staliśmy przed egzystencjonalnymi problmemami różnych nacji, efektami despotycznych rządów i tak dalej. Nie da się tego porównać, bo Endwalker jest końcem ogromnej historii, a Dawntrail - początkiem lub przejściem do zupełnie nowej.
Mnie bardzo podoba się ten dodatek od strony muzycznej, wizualnej i dizajnu walk, a fabuła jest po prostu dobra, ale ja zdecydowanie nie jestem rozczarowany.