Egranizacja to gra na podstawie czego, np. filmu lub książki. Film na podstawie gry to ekranizacja.
Poza tym nie zgadzam się co do Mortal Kombat, bo jest to wg mnie jedna z najlepszych ekranizacji gier i do dzisiaj robi wrażenie, choć niektóre efekty komputerowe wydają się obecnie trochę zbyt sztuczne. Mimo to film ogląda się świetnie, bo aktorzy grają rewelacyjnie, sceny walk są to jedne z najlepszych w ogóle w jakimkolwiek filmie (zjadają nawet walki z kultowych Bloodsport, Kickboxera i innych filmów karate/sztuk walk). Poza tym filmy Uwe Bolla nie powinny być w ogóle nazywane ekranizacjami, bo nie zawierają nic z gier poza tytułem i (czasami) imionami postaci. Wyjątek stanowi tutaj Postal, który jest słaby (i to bardzo), ale oddaje realia gry. Sama gra też była pełna absurdów tak samo jak film, więc nie ma co się czepiać. Resident Evil podobnie jak filmy Uwe Bolla, czyli zerowy związek z grą poza tytułem i imionami postaci plus od czasu do czasu jakieś szczegóły, ale ratuje go bardzo dobra gra aktorska, efekty specjalne, klimat (choć całkiem inny niż w grze) no i niezła muzyka. Silent Hill to wg mnie najlepsza ekranizacja, choć kilka wad zawiera również, ale tylko dla znających serię gier (jak choćby Piramidogłowy, który kompletnie tam nie pasował).
Redakcja mogła wspomnieć jeszcze Max Payne (słaby, ale ma klimat gry i twórcy nie wiele zmienili czy dodali od siebie) czy animacje Resident Evil (Degeneracja i Potępienie, które są wg mnie obowiązkowe dla fanów gier, choć do ideałów im brakuje). Pozdrawiam :).