Nie licz na to. Odkąd pamiętam, to Bethesda nigdy nic poprawnie nie zoptymalizowała. Przecież Fallout 4 wciąż dropy, gdzie KDC2 na moim sprzęcie 60 fps stale.
Panie masz za duże oczekiwania względem tej gry. To miał być remaster, nie kompletny remake zmieniający fabułę, mechanikę czy rozgrywkę. Jedynie ją ciut zmienił ale,, baza,, wciąż ta sama, jeno na UE5. Jeśli komuś podobał się Oblivion, to jest gra w sam raz dla niego, jeśli nie to jako nową grę lepiej odpuścić.
P. S zgodzę się że jak na remaster to za drogie, chociaż gorsze gry AAA wychodząc jako rzekomo pełnoprawny produkt, a kosztujący nawet 300 zł z hakiem w dodatku zawierający mikro płatności w trybie single. No i optymalizacja słabo, aczkolwiek na moim sprzęcie działa płynnie z lekkimi dropami do 50 fps
Teqnixi, czego spodziewasz się po remastered, że nagle zbudują Ci nową fabułę bądź mocno przebuduja formę rozgrywki? Ludzie sami sobie są winni, bo ich oczekiwania przewyższają fakt, że miał być tylko remaster, nie pełny remake gry. Jeśli ktoś chciał dostać Obliviona z lepszą grafiką to taki właśnie ten remaster jest. Średni, bo wciąż optymalizacja gry i jakość do ceny to jakiś żart ale czego można się spodziewać po Toddzie Howardzie, że nagle zmieni model biznesowy. Dla niego ważne że piniondz się kręci a nie jakaś tam opinia czy zadowolenie graczy.
U mnie ta "reszta" akurat działa, nie mam takich problemów. Aczkolwiek gdy wróciłem z ciekawości do poprzedniej ( ukończonej ) linii gry, to faktycznie - pierwsza lepsza gospoda w Kutnej Horze - nie dość że wg gry mam zaklepany nocleg, bo mam tylko kwestię "gdzie jest moje posłanie" to jeszcze właśnie z niego wywalają. Jeszcze przed łatką rozpocząłem nową grę po raz kolejny, jednak mimo łatki tam problemów z nocowaniem itp. nie ma. Były spadki wydajności dość ogromne, ale po kolejnej szybkiej poprawce wszystko działało bez zarzutów. :)
Jeszcze wczoraj, dzień po spatchowaniu gry, były problemy z wydajnością. na sprzęcie Ryzen 7 5700X, RTX 4060, 32 GB RAM chodziło mi na wysokich ustawieniach grubo w średniej 76 FPS, po Updacie były dropy momentami do 40 klatek. Aby nie było zbyt dużych dropów FPS, zmuszony byłem zmniejszyć ustawienia, jednak coś musieli zaktualizować od wczoraj, bowiem dziś wszedłem, Steam działał w tle, nie zaglądałem do niego dobre dwie godzinki, z ciekawości odpaliłem grę a problemy z wydajnością jak ręką odjął. Wróciłem do poprzednich ustawień i znowu wszystko śmiga. Oby każdy większy developer miał takie podejście do graczy jak studio Warhorse.
No i wszedł pacz, jak i również znaczące spadki w wydajności oraz innych głupotek, które psują rozgrywkę... Przed "poprawką" przy Vsync ustawionym, latało stałe 60 FPS, przy ewentualnym dropie -1 klatka, teraz przy wschodach słońca, używaniu pochodni oraz innych sytuacjach - drop -15 klatek.
Grę można ocenić po recenzjach na tyle, ile potrzeba do stwierdzenia czy chcesz kupić ją czy nie :) Można zobaczyć również jak oceniają grę tęczowi "recenzenci" w opozycji do tego jak oceniają ją pospolici gracze ( czyli jak to używacie słowa którego nie rozumiecie - grifterzy - czyli więcej niż 70% populacji ), po za tym wykresy sprzedaży mówią wszystko więc będzie cud jeśli gra zwróci się w ogóle. A jeśli ktoś chce mieć różowe okulary kupując chłam - nikt nie broni, możemy grać w to co chcemy i jeśli Avowed sprawia komuś radość - spoczko :)
Po za tym mam kumpli w środowisku gamingowym, którzy grali. Mam zaufanie do ich opinii także parafrazując klasyka "znam kogoś kto grał i powiedział mi to i owo" - to wystarczy by stwierdzić że gra to chłam :)
Bardziej chodzi mi o technologię i gameplay, stan techniczny jeden poważny aspekt:
1) animacje w trybie izometrycznym na poziomie 2002- 2003 rok. Dodam że w trybie pierwszoosobowym nie rzuca się to tak bardzo na oczy i jak na tę grę wygląda nieźle.
2) totalnie martwy świat, zero interakcji. Mozesz strzelać, machać bronią, nic i nikt nie zareaguje. Już w takim TES IV tłukło się w przedmioty a te spadały, a gra z 2025 roku przedmioty przyklejony na kropelkę.
3) Gra rwie FPSy nawet na sprzęcie, w którym KCD II chodzi na wysokich/bardzo wysokich na 60 fps (+- 4 fps) a graficznie wygląda .... średnio.
4) makietowość postaci - podejdziesz do "rozmawiających" a oni co ino gestykulują bardzo powolnymi animacjami, że niby "gadają" ze sobą. Totalny brak immersji przez takie krzaki.
5) Strzelasz w trybie FPS, chowasz się za przeszkodą i .... wróg Cię trafia niczym profesjonalny snajper- możesz się chować to guzik da.
Gry nie oceniam, nie grałem, jednak na prawdę trzeba mieć różowe okulary, by w dobie tak wielu recenzji tych pozytywnych i negatywnych nie zobaczyć, że gra nie jest warta tej ceny i nie jest udana. W dodatku rażą mnie elementy poprawności, więc nie trafi to w moje gusta. Może kiedyś zakupię, gdy gra będzie miała słabiutką sprzedaż, więc firma by nie wiązać końca z końcem ( bo zapewne im się nie zwróciła ) będzie robiła diablo obniżki. Tyle że dla mnie to będzie musiała być obniżka z 80 procent, bo w przeciwnym razie więcej szkoda grosiwa.
Drackula pogódź się z tym że każdy ma prawo do swojej opinii, nie wszystkim musi się podobać to, co Tobie :)
Straszne jest to, co porobiło się z gamingiem - chłam w kosztach takich dobrych gier jak KCD II, gdzie budżet był znacznie większy. W dodatku poprawność polityczna, plus stan techniczny i technologie gry porównywalny ( lub gorszy ) z Oblivionem- czyli gry wydanej naście lat temu :)
z tym wycieraniem gęby i to że twórcy dali ciała to się zgadzam, dlatego jak wspomniałem, Vavra przypłaci spadkiem sprzedaży :) Ostatnio się jednak okazuje, że jednak gracze mają dużo do powiedzenia :)
Czy to element Woke ? no nie sądzę. Bardziej dowód na to, że da się wprowadzić taki element w sposób logiczny do scenariusza, nie jak w przypadku Dragon Age, gdzie praktycznie całą markę ukatrupili poprawnością a gra stała się niegrywalna. :)
też się zgodzę, że kwestię AI mogliby również poprawić.
Geralt był już mocno nakreślony przez powieść Sapkowskiego, więc te porównanie niezbyt dobre, natomiast postać Henia jest w trakcie pisania swojej historii. Skoro gracz może zadecydować, czy chce być hetero czy nie- ten element jest jeszcze raczej akceptowalny. Podejrzewam, że większość społeczności grający w tę grę będzie to brać pod uwagę i raczej wybierze romanse z kobietami. Gorzej by było jeśli narzucone było by z góry, że ma zmienić orientację.
Wydaje mi się, że dopiero rozwijając wiele opcji dialogowych będzie można wydać się w romans, który będzie prowadzić do scen. Przynajmniej taką mam nadzieję, że nie będzie tak jak mówisz.
Nie możesz traktować takich elementów jednoznacznie. W KDC1 również były takie postacie, w końcu średniowiecze również pojawiali się homoseksualiści, lecz wiadomo jak to działało w tamtych czasach. Jeśli w grze będzie jakiś odsetek, przedstawiony zgodnie z epoką - w tym nie ma nic złego i nie należy odczytywać tego jako elementy Woke.
Jeżeli Vavra w ten sposób od razu odniósł się do plotek, miast nabierać wody w usta - nie byłoby żadnej wojny, a tak to tylko konsekwencje jego działań. Cieszę się, że w ostateczności rozwiał wszelkie wątpliwości na temat plotek odnośnie DEI w KCD2 :)
Zgadza się, że obie strony skrajnie działające robią niepotrzebną aferę. Niestety - to też konsekwencje działań Vavry, który od razu zamiast dać prostą odpowiedź na temat tych pomówień nabierał wody w usta. Streamerzy w Polsce również, jednak tych zapewne obowiązuje embargo.
Tak czy inaczej nastaje na rynku gier nowa era - gdzie skończyła się epoka naiwnych graczy, kupujących w ciemno pre-ordery. Wielkie studia straciły zaufanie a społeczność gamingowa zrobiła się przewrażliwiona na tematykę DEI, którą przez ostatnie lata wplatają bezmyślnie w scenariusze, a technicznie i rozgrywkowo gry leżą. Te wszystkie działania powodują nadwrażliwość ludzką, przez co skrajne towarzystwa skaczą sobie do gardeł.
Dawniej tematyka inkluzywności chociaż była w grach, tworzone w logiczny sposób graczom nigdy nie przeszkadzała. Dlatego trzeba liczyć na to że WH nie odwali kity i wszystko będzie dobrze :)
Jeszcze nie ma sensu atakować, to są tylko plotki, w rzeczywistości czas pokaże gdy będzie premiera. Jeśli wplatanie Henryka w wątek gejowski, będzie tyczyć jego postaci, to taka historia mija się z celem ( kto grał w jedynkę, wie o postaci Henryka, jaki był itp ) wtedy WH udowodni, że uległo naciskom krzykliwej, lewicowej mniejszości, która w większości nie gra a próbuje na siłę wciskać politycznie poprawne poglądy.
Jeśli jednak będzie wątek dotyczący postaci drugoplanowych, który będzie ukazany zgodnie z realiami w XV wiecznych Czechach - spoko.
Kadrion, homoseksualizm był w średniowieczu obecny. Nie chodzi o sam wątek, jeśli byłby zgodny z ówczesnymi realiami, tyczący się postaci drugoplanowej. Bardziej problem tyczy się jeśli postanowili by zrobić Henia geja, to już będzie błąd niewybaczalny i jednocześnie pożegnanie się studia z zarobkiem, bo fani tego nie popuszczą :)
Rysiek Lwie Serce nie był gejem. Głupoty opowiadasz kolego.
Może miałeś na myśli syna Edwarda Długonogiego, który faktycznie miał zapędy.
Sam homo wątek wpleciony w grę nie byłby niszczący jeśli będzie tyczył postaci drugoplanowej, nowej i pokazany zostanie zgodnie z ówczesnymi realiami. Bo samego Henia, gdyby zrobili gejem to już mija się z logiką fabuły poprzedniej części i będzie to strzał w kolano WH. Zostaną tworząc jeden hit porzuceni przez fanów. Bo ubieganie się o Woke w interesie ma tylko mniejszość, która nawet nie zagra. Więc nie zarobią, zwłaszcza że po ostatnich ,,hitach,, jakie wychodzą i jakie mają wyjść gracze uczą się by nie rzucać się na hurra po preordery.
Bratku, sam gejowski romans w grze pomiędzy drugoplanowymi, nowymi postaciami nie był by zły, jeśli zostałby przedstawiony zgodnie z realiami panującymi w XV wieku, natomiast jeśli twierdzisz iż Henryk nie określa się przecież, więc mógłby zostać gejem, to albo w grę nie grałeś albo daleko Ci do logicznego myślenia. Owszem, nikt w XV wieku nie określał jakiej jest orientacji, w tej sytuacji Henryk również tego nie robi, lecz jeśli grałeś w jedynkę to zgodnie z tym w jaki sposób postępuje, jaką jest postacią można wywnioskować że raczej do bycia gejem mu daleko. Gracze nie mają bólu dupy, gracze chcą świetnej kontynuacji, tego co dostali w jedynce, w końcu za to płacą ciężkie pieniądze. Bardziej miana bólu dupy określonym te krzykliwą, lewicową mniejszość, która nawet nie gra w te gry a krzyczy najgłośniej że w średniowiecznych Czechach w XV wieku nie ma- czarnych, gejów, nie binarnych i Bóg wie czego jeszcze.
Samo postępowanie studia- myślę że Vavra wstawiając jakiś bezsensowny wątek modnego Woke do dwójki, o którym będzie wiadomo niedługo po premierze strzeli sobie w kolano i będzie to studio jednego hitu. Nie sądzę jednak, aby postępowali tak nielogicznie względem swojej gry zwłaszcza że tyczy się ona historii ich ojczyzny. Pozdrawiam
System walki w jedynce był świetny, gdzie trzeba było faktycznie nabrać wprawy, pogłówkować z jakiej strony uderzyć, jednocześnie obserwując z której strony przeciwnik odsłoni słaby punkt - wówczas można było wykończyć drania jednym uderzeniem. Jedynie podczas potyczek, w których uczestniczył Henio, drużyna przeciw wielu NPC, był niedopracowany :)
Każdy ma prawo do własnego zdania, nawet największy idiota, to się jeszcze chyba nazywa wolność słowa :)
Mnie osobiście się nawet podobała.
Gra faktycznie przypomina do bólu Ostriv, jednak nie mam porównania bo nie grałem w nią.
Faktem jest, że śmieszne było jak wersja PL kosztowała znacznie drożej, niż produkt kupiony za granicą. Ewidentnie gra za droga, jak na zawartość :)
Również faktem jest że nie jest to najlepszy City Builder, aczkolwiek jak dla mnie przyjemny, klimatyczny :)
Cyberpunk była wpadką REDów, z tego co się orientuję większość błędów poprawili. Jedyna wpadka, a widzę frustracja ogromna, chyba pod wpływem emocji czyżbyś również kupił preordera ?
Wiele innych producentów gier, które znacznie dłużej są w tej branży, nie dość że ich narobili więcej, to w dodatku mimo opinii społeczności mało z tym robią, a ludzie wciąż kupują nawet w formie kota w worku w postaci preorderów. Wystarczy spojrzeć na Howarda i jego Bughesdę :)
Z tego co widzę posługujesz się językiem polskim, więc również należysz "do polaczków" :)
P.S nie podoba Ci się, twój problem, rozwiązanie jest proste- nie graj :)
Po co frustrować się z powodu pozytywnych opinii innych ? nie myśl o tym a świat stanie się piękniejszy:)
Grałem na GTX 970, nie miałem żadnych problemów z utrzymaniem stałej liczby 60 FPS :)
Najlepiej aby gra jeszcze pokazywała lokacje źródła questa, którego się wcześniej otrzymało? Brak fast travel oraz tego że gra w zadaniach nie prowadziła za rączkę to jest właśnie jej urok. Jednak zgodzę się z tym, że tego biegania za pierdołami jest za nad to. Jednak moim zdaniem problem nie tkwi w braku szybkiej podróży lecz w budowie danych questów, które nas zmuszają do pewnych bezsensownych rzeczy. Jeśli jesteś starszym graczem to zapewne wiesz, że wiele gier wymagało godzin latania w te i we w te, jeśli młodszym to są równie dobre niektóre z nowszych tytułów :)
Będąc jeszcze w gimnazjum, gdy rodzice kupili pierwszego kompa nabyłem te grę, który był moim pierwszym RPG z jakim miałem styczność. Gra zachwyciła mnie klimatem, wielkim otwartym światem oraz różnorodnością zadań oraz możliwościami wyboru :) młodszym graczom z nowego pokolenia może nie przypaść do gustu ze względu na grafikę czy odnośnie tego, że gra nie prowadzi za rękę jednak warto spróbować - a nuż ktoś polubi, kogoś wciągnie i zachwyci się tym światem. Generalnie polecam serdecznie!
Z całym szacunkiem najwyraźniej w Skyrima byłeś cienkim graczem jeśli do 20 tego lvla latałeś z takimi przedmiotami, skoro w dość prosty sposób można zdobyć dużo lepszy set czy broń. Gra wręcz prowadzi za rękę co jej wadą jest więc skoro narzekasz na to że (wg Ciebie) lepsze itemy są trudniej zdobywane to ja już nie wiem. Swego czasu Oblivion był grą dość dobrą ale Skyrimowi pod pewnymi względami mechaniki nie dorówna. Szkoda tylko że Skyrim nie miał już tak dobrego klimatu, bardziej zaawansowanych i zróżnicowanych zadań no i wciaz te drętwe postacie... Nie mówiąc już o tym że jego remastered niewiele wniósł do gry... Co według moich podejrzeń był tylko skokiem na portfele
Jak dla mnie gra średnia. Miałem okazję zagrania w nią i powiem że single Player mnie się podobał, w szczególności np misja z shermannem czy w Paryżu gdzie się wspomaga francuski ruch oporu.
Multi dynamiczne, dla mnie średnie że względu na to że bardziej podoba mi się battlefieldowa doktryna Multi ;) no i ta poprawność polityczna wręcz ociekajaca w tej grze - porażka. Przez czarnoskórych "Niemców" choćby no nie jestem w stanie poczuć klimatu drugiej wojny światowej i tu spory minus.
Soundtrack - przepiękny, klimatyczny, przy niektórych scenach z singla aż ciarki przez skórę przechodziły.
Dźwięki broni dość dobre. Zraził mnie jeno odgłos strzelajacego MG42. Piła Hitlera potrafiła wypluwać ponad 1000 pocisków na minutę a w grze strzela jakby z prędkością BARa albo Brema...
Grafika bardzo ładna jednak jak na współczesne możliwości średnio zoptymalizowana.
Osobiście tej gry nie kupię puki cena nie zejdzie poniżej 80 zł, ciut nie warta aktualnej ceny ;)
Ocena mocne 6.5