Ocena 3 tylko za rzeczywiście lepszy gameplay. Podoba mi się feeling podczas walk w trybie symulacji. Czuć lepsze flow , grappling jest płynny. Rozcięcia rzeczywiście dają satysfakcję i wymuszają większe skupienie podczas grania. Natomiast mam wrażenie ze przy domyślnych ustawieniach są one za częste. Wiadomo, element którym EA promowało grę , więc mamy tego aż nadto.
Z plusów to tyle. Reszta to kpina totalna i oplucie graczy. Już przyzwyczaiłem się ze z odsłony na odsłonę dużo rzeczy znika , ale bez przesady. Brak wejść do klatki , tylko od razu zapowiedź przez bruca( i to skrócona do minimum) to odebranie jednego z kluczowych elementów wprowadzających imersję. Przypomnę tylko ze w takim UFC 2 mogliśmy nawet sobie wybrać animację marszu w stronę klatki i do niej naszego zawodnika. W UFC 3 i 4 już mieliśmy jedną i tą samą. W UFC 5 odebrano nam to kompletnie, pomimo iż w trakcie tworzenia zawodnika możemy sobie wybrać muzykę na wejście(xd). Brak nowych wzorów tatuaży , fryzur , zarostów , postur itd. W zasadzie w kreatorze nie znajdziemy nic nowego , a przeskok na nowy silnik sprawił ze kosmetyczne aspekty nietknięte przez twórców kłują w oko.
Podczas walk w karierze jest tylko jeden sędzia. Herb Dean już oficjalnie stał się moim aniołem stróżem w klatce , bo tylko jemu mogę powierzyć moje zdrowie.
O braku wielu zawodników z topki chyba nie trzeba wspominać , bo to przecież norma ze w dzień premiery nie ma aktualnej listy zawodników. Jasne , EA już zapowiedziało ze będą dodawani jak w przypadku UFC 4 z czasem. Tylko ze w przeszłości dodawali zawodników którzy dopiero stawali się rozpoznawalni/wchodzili do rankingu w trakcie życia gry. Tego samego oczekiwałem w związku z najnowszą odsłoną , a nie tłumaczenia się w tak głupi sposób z braku zawodników , którzy już są na ostatniej prostej do miana stania się pretendentami o pas w swoich kategoriach.
Kolejne rozczarowanie to skrócenie do minimum naszej drogi do UFC. Mamy wprowadzenie opierające się na samouczku , a potem wskakujemy z contender series do UFC z rekordem 1-0 , zapewne jak przegramy „przełomową” walkę to trafimy do znanego nam WFA , ale kurde , to polubiłem w UFC 4 ze mogłem do UFC przejść jako mistrz mniejszej organizacji. Usunęli nawet emotki przed walkami (które i tak były w większości bezbekowymi animacjam) , czy wybór cieszynki po walce z przypisanych na slot animacji. Możemy wybrać w kreatorze postaci animację po wygranej , ale znowu jest to krok w tył do tego co mieliśmy.
Niestety , ale seria z odsłony na odsłonę się cofa. Gracze od kilku części mają niewielkie oczekiwania jeśli chodzi o nowe elementy, a które pojawiały się w poprzednich częściach. Mam na myśli chociażby kartę walk z UFC 1 i 2 , gdzie widzieliśmy w jakim momencie gali startujemy i kto jeszcze walczy. Dodanie ważenia zawodników , robienia wagi , wywiadów przed i po walce , możliwości wywołania zawodnika do walki , czy zmiany kategorii wagowej w trakcie kariery to chyba nie problem. Co do ostatniego to obecne wskoczenie do dywizji wyżej się dla mnie nie liczy , gdyż była to zagrywka spowodowana jedynie przez wyczyn Conora i została ona potraktowana bardzo schematycznie. W UFC 2 w trakcie kariery pojawiała się w losowym momencie możliwość wskoczenia do kategorii wyżej czy niżej , więc jak byli w stanie to zrobić raz to chyba nie problem by wprowadzić taką możliwość na stałe jako element w menu.
Niestety , ale im bardziej MMA staje się popularne to gry EA celują bardziej w odbiorców którzy przy piwku chcą tylko sobie poklepać w pada, a tracimy my , odbiorcy którzy nawet by przeboleli te same monotonne elementy , dla grama imersji.