Jasne, znam takich co bez wyższego wykształcenia, mają dobrze płatne posady, tylko to jest coś co zdobyli po latach pracy, zaczynając od zwykłego pionka. Potem wykazanie się w pracy + splot szczęśliwych okoliczności, sprawiły, że udało się cośtam osiągnąć.
Natomiast brak tego chociaż licencjata, może być problematyczny przy szukaniu/zmienianiu pracy, gdzie np. w międzynarodowych korpo czasem trzeba wypełniać kwestionariusze i przy aplikowaniu filtrują zgłoszenia po parametrach. Pewnie jak będziesz zajebisty i znajdą Cię gdzieś na Linkedin to przymkną oko. Ale zajebisty będziesz po latach.
Mowa wiadomo, tylko o etacie, bo jak rozkręcisz własny biznes to nikt Ci w edukacje zaglądać nie będzie.
Przyjm tę dobrą radę od kogoś, kto też się niecały rok temu rozstał po kilku latach związku - "You are doing it wrong". I mówię to z doświadczenia wynikającego z podobnych błędów.
Racje ma tutaj Paudyn, który napisał, że jak będziesz to ciągnął to już przegrałeś. Ten wątek jest drogą donikąd, bo kończy się tak, że upijasz się na smutno i piszesz farmazony w stylu "Odpisz, wiem, że to czytasz".
Z tego co napisałeś, dziewczyna ma coś nie tak z głową, niech ktoś inny się z nią męczy, a Ty teraz masz czas na inne rzeczy. Zerwij kontakt - skasuj numer, usuń ze znajomych na FB, nie rozmawiaj o niej ze znajomymi. Nie warto tracić czasu na małych ludzi. Chyba, że mówimy o konkursie rzucania karłem na odległość. To nie jest marnowanie czasu.
Leo Messi. 4 mecze, 4 nagrody MVP. I jak się nie mylę 24 gole w ostatnich 24 meczach w rep.
Fajnie, fajnie, tylko ja bym jednak nie przywiązywał do tego specjalnej wagi, bo dzisiaj nagroda MVP to chyba bardziej za nazwisko, niż za rzeczywistą postawę. Innych meczy nie komentuję, bo za bardzo nie widziałem, chociaż z Iranem, też bym raczej obstawiał bramkarza Iranu, który co nieco tam chyba wyjął, a Messi poza akcją bramkową nie błyszczał.
[220] bo na pewno mecz Niemcy - Francja, będzie bardziej emocjonujący i nie będzie już tak, że jedna drużyna będzie się bronić wszystkimi piłkarzami licząc na kontrataki.
Ja akurat jestem zdania, że mecz Francja - Algieria, mógłby być bardzo emocjonujący, jeżeli nie na, to przynajmniej poza boiskiem, na Polach Elizejskich:) A tak na poważnie, to moim zdaniem Algieria zagrała naprawdę całkiem otwarty futbol.
Szacuneczek dla MediaMarkt za pomysł:)
[104] "teraz wiem ze blad ze nie puscilem kuponu"
A teraz?:) Ja tam zawsze jestem zdania, że wielkie turnieje są do oglądania, a nie do obstawiania. Chyba, że ktoś stawia pod prąd, ale to też bywa ryzykowne.
No wynik na pewno niespodziewany, nawet biorąc pod uwagę, że pewnie jednak Niemcy coś wcisną w dogrywce (chociaż kto wie?). Ale sam mecz jest dużo lepszy niż się spodziewałem, szybkie tempo, dobre akcje, Algiera się nie bunkruje tylko wali Niemców z otwartej:) A przy tym jak na drużynę z Afryki, zaskakująco dobrze gra w obronie.
Ja chyba tylko zgarnąłem Final Fantasy VIII za jakieś +/- 14 PLN. Jak dla mnie promocja jak w mordę strzelił, chociaż gdzieś tam jeszcze po domu się pewnie wala "pirat" sprzed XX lat, ale jednak gra zasługuje na to, żeby ją kupić w oryginale.
No tak, jednak na razie to chyba jeszcze nie ten poziom skilla:) W każdym razie w odniesieniu do jeepa, zawsze można spróbować. Dzięki za cynk. Teraz właśnie się też doczytałem gdzieś, że granatami też specjalnie nic nie zdziałam, a często rzucałem:)
Widzę też, że mi się poszczęściło, bo oryginalnie w planach miałem zakup złotej edycji BF2, ale potem uznałem, że spróbuję z podstawką BF3 w tej samej cenie. Wychodzi na to, że długo bym się po sieci nie nagrał.
Cześć,
Przewinąłem się gdzieś wyżej z pytaniem czy warto zainwestować w Battlefielda i zachęcony opiniami zainwestowałem w końcu w BF3, podstawkę, bez żadnego premium. Na początku - masakrycznie trudno, noob jak się patrzy, ale powoli zaczynam się odnajdywać chociaż różnica w porównaniu z Q3 w którego grałem przez prawie 10 lat jest skandalicznie duża:)
Mam tylko pytanie, szukałem w necie ale nie znalazłem odpowiedzi. Czy ostrzał helikoptera/samolotu/jeepa za pomocą karabinu maszynowego, ma w ogóle sens? Jestem w stanie np. strącić helikopter takim ostrzałem? Bo nie wiem czy jest sens się narażać, czy po prostu muszę biegać ze Stingerem i liczyć na fart:)
Szczerze mówiąc nie wiem jak to jest teraz, ale kiedyś (8-9 lat temu?), byłem w podobnej sytuacji tzn. chociaż zdałem, chciałem poprawić wynik z matematyki + zdawałem WOS oraz geografię.
Pomijając powody, nie pojawiłem się na jednym z egzaminów (matematyka) i otrzymałem potem aneks do matury, na którym było odnotowane, że nie podszedłem do jednego egzaminu (w tej pozycji było bodaj oznaczenie _0%).
Nikt mnie finansowo nie szarpał, nie sądzę, żeby to miało uzasadnienie.
Mevico ->
"No to tak jak pisałem wcześniej. Zgłośmy chęć sprzedaży Polski chińczykom bo bez tych pieniędzy jesteśmy bardzo zacofani względem sytuacji, w której moglibyśmy się znaleźć. "
Nie wiem czy się dobrze zrozumieliśmy, nie miałem na myśli dotacji, a kontakty gospodarcze między polskimi oraz unijnymi przedsiębiorcami. Naprawdę firmom jest łatwiej sprzedawać towar do UE w ramach wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów, niż eksportu, gdzie sama procedura wiąże się z dodatkowymi kosztami oraz czasem. To nie przypadek, że ilość "eksportowanych" towarów, znacząco wzrosła po wejściu Polski do UE.
"Całkowita bujda. Spójrz sobie na tempo wzrostu PKB po 89 Ukrainy i Polski."
Bardziej miałem na myśli poziom dymania swoich obywateli.
Oczywiście, można sobie dać radę bez Unii - Szwajcaria jest tego najlepszym przykładem, chociaż historycznie, geograficznie oraz ekonomicznie to jest trochę inna sytuacja. Problem tkwi w tym, że Polska przez 15 lat samodzielnego zarządzania po transformacji, stwierdzam to z żalem, ale nie dawała żadnych przesłanek ku temu, że dałaby sobie radę sama. To jak w naszym kraju przeprowadzana była prywatyzacja jest tego najlepszym dowodem. Niestety, największym problemem jest to, że ustrój się zmienił, ale ludzie zostali Ci sami - z zupełnie innymi interesami niż gospodarczy rozwój Polski.
Ja nie jestem fanem Unii. Uważam, że jest to twór ze wszech miar biurokratyczny, a moim zdaniem jego początkowa idea została zmodyfikowana do tego stopnia, że to stało się trochę groteskowe, bo doprowadziło do sytuacji w której wszystko jest regulowane.
Ale szczerze mówiąc, myślę, że nie mieliśmy wyboru. Jeżeli my byśmy zrezygnowali ze wstąpienia, a wstąpiłyby Czechy, Węgry, Litwa, Słowacja itd. i naprawdę zostalibyśmy gospodarczo wyobcowani. Począwszy od tego, że fakt, że nasze produkty podlegałyby ocleniu przy wprowadzaniu ich na teren UE, zaniżyłby ich konkurencyjność, po fakt, że część inwestycji/działalności międzynarodowych koncernów, przesunęłoby się na południe.
Dotacje, dotacjami, tutaj wiadomo, że większość z tych pieniędzy wraca do krajów starej UE. Bardziej jednak martwi to jak te pieniądze są rozkradane przez różnej maści cwaniaczków, przy okazji np. szkoleń dofinansowanych z funduszów spójności itd. Albo głośna ostatnia sprawa strony internetowej dla bezdomnych.
Zresztą ja mam taką teorię, że gdyby nasze mordy z sejmu nie miały dostępu do unijnego korytka, to u nas naprawdę byłoby jak na Ukrainie. A tak się nachapią trochę stamtąd i dzięki temu człowiek ma jakąś szanse jeszcze tutaj przeżyć, nawet w sytuacji kiedy zabierają nam 40% wynagrodzenia.
Cześć,
Właśnie rozglądam się za jakimś FPSem, do postrzelania w wolnej chwili. Interesuje mnie przede wszystkim multiplayer. Grafika bez większego znaczenia. Czy np. Battlefield 2 to dobra opcja? Ktoś w to jeszcze gra? Serwery stoją? Teraz jakaś złota edycja jest na Origin za 40 PLN.
Niestety BF 4 raczej odpada, bo mam tylko lapka - jest całkiem mocny, pewnie by nawet dźwignął, ale strasznie się grzeje przy lepszej grafice.
Szczerze mówiąc to nawet jak się na to patrzy z widoku kamery to robi wrażenie. Ale przynajmniej mają chłopaki adrenalinkę:)
Myślę, że spokojnie w Diablo II czy Quake III Arena, na przestrzeni kilku lat to się tyle nazbierało
Ale o co chodzi z tym Facebookiem? Co to w ogóle za rada, "wrzuć zdjęcie na fejsa". Nawet jak go doda, to co wtedy?
Jak dla mnie to tym Facebookiem właśnie sobie zrobiłeś plecy na dzień dobry, i słusznie, że nie ponawiałeś zaproszenia.
Mówisz, że masz dobry kontakt z ludźmi m.in z jej klasy. To jest plus, masz okazję podbić na przerwie do grupki w której ona jest, najlepiej by było jakbyś znał tam conajmniej dwie osoby i pogadaj bardziej z nimi, nie z nią. Kontakt, tylko nie wirtualny, ale realny. Nie gap się na nią jak na mięso, ale skoncentruj się na swoich znajomych. Luz, uśmiech, żart, możesz ją tam czasem wciągnąć w dyskusję. Raz, że masz okazję wybadać teren, dwa, że masz okazję się lepiej zaprezentować i nawiązać jakiś kontakt.
Możliwe, że nie jest zainteresowana, bo Cię nie zna, więc tak naprawdę wykonaj JAKIKOLWIEK krok, aby jej to umożliwić. Ja zwykle stosowałem metodę małych kroczków i "oswajałem" dziewczyny (łatwe do zrobienia, szczególnie w warunkach szkolnych lub w pracy), właśnie w sposób zbliżony do powyższego - bez demonstrowania zainteresowanie bezpośrednio, żeby nie spłoszyć;)
Swoją drogą, pamiętam jak sam miałem takie przeboje w tym wieku i powiem Ci, że jak się przełamałem, zagadałem i dziewczyna się zgodziła iść do kina (a ja byłem wtedy strasznie aspołeczny z pewnością siebie na poziomie wiarygodności obietnic wyborczych Donalda Tuska), to czułem się jak król!:)
Urban ma jeden główny atut, a mianowicie nie boi się wprowadzać młodych. Ale to jest niestety zbyt mało. Niestety, drużyna rzeczywiście jest pozbawiona stylu - gra zachowawczo, zawsze w takich sytuacjach jest murowanko, podczas kiedy defensywę mamy teraz dziurawą.
Legia wygrała ligę i puchar, ale zrobiła to bez wypracowanego stylu i słabością swoich przeciwników. Przy budżecie chyba prawie dwukrotnie wyższym od Lecha, to generalnie jest sukces, ale bardziej z kategorii tych oczekiwanych. Ja rozumiem, że nie mamy wybitnych piłkarzy, co to by klepali jak Barcelona, ale przy tym co jest i tak powinniśmy grać dużo lepiej.
Problem właśnie w tym, że nie ma płynności w grze, ataki są z wykorzystaniem pojedynczych piłkarzy i tak naprawdę Legia ma olbrzymie problemy z rozklepaniem obrony nawet słabych zespołów. Może jakiś zagraniczny trener w końcu by to poustawiał? Albo Podolinski z Dolcanu? Ojrzynski? Ale cóż, póki co jest jak jest, pogra się trochę w LE, natrzaska parę punktów do rankingu i spróbujemy za rok.
Wychodzi na to, że to faceci bardziej przywiązują się do kobiet, niż kobiety do mężczyzn.
Ale czarno-białe pierdolenie. Wy poznaliście w życiu jedną kobietę czy co, że takie z dupy wnioski wyciągacie?
Nie jest to do końca takie nieuzasadnione. Kiedyś czytałem o przeprowadzonych badaniach, które wskazywały, że dużo większy odsetek mężczyzn, nie pamiętam dokładnie, ale powiedzmy, że odczuwa sentyment do swoich byłych kobiet (albo pierwszej miłości?). I tak szczerze mówiąc, na podstawie mojego kręgu znajomych, to mi się to nawet zgadza.
NewGravedigger -> Mam chyba identyczne doświadczenia. Mieliśmy w związku kryzys i kiedy już nawet się pojawiło małe światełko w tunelu, pojawił się jakiś gość i wszystko szlag trafił. "Efekt nowości" chyba definitywnie przeważył szalę. Odpuściłem. Z perspektywy czasu, wyszło mi na dobre, grunt to wyciągnąć wnioski, nie tracić czasu a w następny związek wejść jako swoja lepsza wersja. Teraz z nową dziewczyną mi się układa bardzo dobrze.
"Jej koleś się o tym dowiedział"
"Mówi, że chciałaby go zostawić, ale czuje, że nie powinna go ranić"
W kobietach najśmieszniejsze jest to, że one w takich sytuacjach naprawdę myślą, że są ok:)
Wszystko zależy od Twojego kręgosłupa moralnego. Generalnie Twoje zachowanie jest nie w porządku, z czego chyba jednak nie do końca sobie zdajesz sprawę. Mówisz, że się nie wpieprzasz w cudzy związek, z drugiej strony, jeszcze trochę a pukniesz laskę innego gościa.
Z innej perspektywy, życie jest jedno, jak chcesz do niej uderzać to wal, tylko bądź świadomy sytuacji tzn. rozpieprzasz cudzy związek (chociaż jak laska jest taka, to może gościowi nawet przysługę robisz) i spotykasz się z laską, co do której nie możesz mieć żadnego zaufania. Jej tok myślenia jest skrzywiony i jak sam zauważyłeś, niby chce ratować związek z nim, a tak naprawdę przyjeżdża do Ciebie. Jakbyś ją odbił to za parę miesięcy pewnie zobaczymy wątek "Moja dziewczyna całowała się z innym, co robić?".
Jak będzie przechodzić koło ciebie z książkami w ręku, to poproś kolegę, żeby cię na nią popchnął, a później pomóż jej pozbierać książki z ziemi, jak w amerykańskich filmach.
Albo sam ją popchnij. A potem powiedz "sprzątaj to!". W ten sposób pokażesz, że jesteś samcem alfa i z Tobą nie ma żartów. Laski na to lecą.
napster92--> Nie no, właśnie chciałem stworzyć klub. Wiem, że można utworzyć skład, ale mnie to nie urządza, bo karty się mieszają.
Właśnie jak kliknąłem dla sprawdzenia "usuń klub" to pojawiła się informacja, że stracisz wszystkie karty i coinsy bla,bla,a potem "liczba możliwych do utworzenia klubów:4". Ale może to oznacza, że możesz trzy razy usunąć swój klub?
Czy można założyć drugi klub w ultimate team?
Obiło mi się o uszy, że można, szukałem trochę informacji na ten temat, ale nic nie znalazłem. Klepanie cały czas ligą hiszpańską już mi się trochę znudziło, a z drugiej strony naprawdę dużo coinsow i czasu włożyłem w stworzenie tego co mam, nie chciałbym tego tak łatwo wywalać.
Ja w ogóle nie rozumiem, co to za argument, że ktoś pokończył jakieś prestiżowe szkoły, to na pewno ma rację i wie co robi? Parę osób tutaj już przytoczyło kilka nazwisk, które w ekonomii naprawdę coś znaczyły (Friedman, Keynes) i które są autorami bardzo zróżnicowanych światopoglądów ekonomicznych - od takich u których podstaw leży oszczędzanie, do takich, które koncentrują się na stymulowaniu popytu za wszelką cenę i kreacji pieniądza. Byście spytali jednego co myśli o drugim, to by powiedział, że jest idiotą.
Chyba, że Rostowski wreszcie opracował jedyną, słuszną teorię ekonomiczną. Bardzo prawdopodobne.
Odnośnie już samego tytułu wątku - wchodzenie na okręt, który tonie, nie jest zbyt rozsądne. Brytyjczycy generalnie chyba ani przez moment nie żałowali, że nie dołączyli do strefy Euro, łatwiej zapanować nad swoim podwórkiem i złoty też sobie dobrze radził w ostatnim czasie. Wmawianie ludziom, że musimy wejść do strefy Euro, bo wiążą się z tym jakieś niesamowite korzyści to jest bzdura. Magik z Londynu lepiej by ogarnął administrację podatkową, bo teraz ustawa o VAT się zmienia co pół roku i jesteśmy pośmiewiskiem Europy.
Moim zdaniem transfer Caniego to byłby strzał w stopę. Po tym co odstawiał w Polonii, wygląda na to, że gość ma jakieś problemy z głową, ma się za jakąś gwiazdę europejskiego formatu i mógłby rozwalić szatnię od środka. Niby ma tam jakieś umiejętności ale raczej ciężko by mu się było dogadać z Ljuboją. Prędzej bym brał Gruzina, chociaż on akurat chyba będzie się chciał ewakuować z Polski.
pasterka -> Ale taka jest prawda, że po przemianach w '89 sporo osób wybiło się na koneksjach jeszcze z czasów PRL i kręceniu wałów, wykorzystywaniu luk w raczkującym dopiero systemie i ogólnie pojętym kombinatorstwie. Oczywiście, jest też spora część osób, które dzięki swojej pomysłowości, zaradności i umiejętności organizacji, stworzyły czasem solidne biznesy. Tylko biorąc pod uwagę wszystkie informacje dotyczące tej Pani, to jednak nie wygląda tak czysto.
Myślę, że prawie każdy kto pracował w administracji publicznej wyższego szczebla jest w stanie przyznać, że koneksje i układziki są priorytetem przy rozdawania stanowisk i rekrutacji. Sam będąc na praktykach w powiedzmy jednym z urzędów, na jedno z najbardziej eksponowanych stanowisk zatrudniono córkę pewnej "grubej ryby", mimo, że laska była praktycznie znikąd. Całą robotę wykonywał zastępca + kierownicy poszczególnych działów, ona tylko się panoszyła i utrudniała życie. Ja szczerze mówiąc po tym zwątpiłem w uczciwość w tych komórkach.
Za to znam kilka przykładów z prywatnych firm gdzie rzeczywiście dzięki samej ciężkiej, uczciwej i rzetelnej pracy, ludzie zdobywali awanse, dlatego wierzę, że nie każdy kto coś osiągnął to kombinator, mam tylko wątpliwości w odniesieniu do administracji publicznej:)
Biorąc pod uwagę, że jeszcze nie tak dawno leworęcznych na siłę uczono posługiwania się prawą ręką, to generalnie nie sądzę, żeby takie odstępstwo było przewidziane w ówczesnych zasadach.
Dzisiaj biorąc pod uwagę, że jak widać istnieją dwie szkoły, a u 90% społeczeństwa znajomość zasad savoir-vivre ogranicza do przepuszczania kobiety w drzwiach i nie bekania przy stole, to nie sądzę, żeby to był problem.
Szczerze mówiąc ja kiedyś w książce/artykule na temat savoir-vivre przeczytałem właśnie, że kobieta powinna iść po lewej stronie, żeby mężczyzna miał prawą rękę wolną do ew. obrony partnerki przed zagrożeniem.
Tak samo jak wbrew powszechnemu przekonaniu facet ma pełne prawo wejść np. do nieznanej restauracji przed kobietą, aby sprawdzić czy jest bezpiecznie.
A tu na poczekaniu znalazłem jeszcze w necie taki oto fragment:
"Spacerowanie w parach jest stosunkowo nowym obyczajem, a chodzenie pod rękę jeszcze młodszym. Taka publicznie manifestowana bliskość (początkowo dopuszczalna wyłącznie między mężem a żoną) była nie do pomyślenia jeszcze w połowie XIX w., ale już po I wojnie światowej w wielkich miastach chadzali tak nie tylko małżonkowie, ale także osoby, które w ten sposób manifestowały swoje liberalne poglądy obyczajowe.
To w jakiej konfiguracji para idzie wynika z dość banalnego faktu, że jesteśmy w większości praworęczni. Tak więc dawniej dżentelmen służył lewym ramieniem damie, by prawą – wolną – ręką swobodnie sięgać do cylindra (a w bliższych nam czasach kapelusza), by w ten sposób pozdrowić nadchodzących lub jadących z naprzeciwka znajomych. Ten obyczaj przetrwał do dziś wśród żołnierzy, którzy salutując oddają honory mundurowi.
Damie z kolei wygodniej było opierać prawą (silniejszą) rękę na męskim ramieniu. W razie potknięcia miała dzięki temu większą pewność, że utrzyma równowagę – krępujące ruchy ubranie to zmora ówczesnych elegantek. A ponieważ witała się lekkim skinieniem głowy, bez znaczenia było to, że jej prawa dłoń była zajęta. Gdy para przystawała, by zamienić kilka słów z napotkanymi znajomymi, kobieta nie potrzebowała już wsparcia, odsuwała się lekko od partnera, zyskując tym swobodę ruchu.
Dlaczego zatem dziś większość podręczników dobrych manier zaleca, by chodzić w odwrotnym szyku – kobieta po prawej, mężczyzna po lewej stronie? Zdecydował postęp cywilizacyjny i... wygoda. Wersja bohaterska - wciąż od mężczyzny wymaga się rycerskich zachowań, czyli bycia opiekuńczym wobec kobiety. Oczekuje się, że to on idąc chodnikiem na coraz bardziej zatłoczonej ulicy zajmie mniej komfortowe miejsce bliżej krawężnika, narażając się na opryskanie przez przejeżdżające pojazdy, a w razie wypadku własnym ciałem zasłoni towarzyszkę.
Wersja praktyczna - zdecydowała o tym zmiana stylu życia i sposobu ubierania – panowie nie noszą już nakryć głowy, które przy powitaniu należy zdejmować lub uchylać, a panie niewielkie sakiewki na drobiazgi (najpierw przypinane do sukien, potem wieszane na nadgarstku) zastąpiły torebkami, niekiedy dość pokaźnych rozmiarów, które wygodniej jest nosić na prawym (silniejszym) ramieniu. Coraz częściej kobiety odruchowo stają po prawej stronie, by torebka – niezbędny dziś element kobiecego stroju – nie oddzielała ich od towarzyszącego mężczyzny.
Niektórzy panowie – uważając, iż prawa strona jest bardziej nobilitująca – upierają się przy odwrotnym, historycznym już, porządku. Dotyczy to przede wszystkim tych, którzy na powitanie podają dłoń wyłącznie innym mężczyznom (często przy tym kurczowo ściskając lewym łokciem rękę swojej towarzyszki). Takie zachowanie nie jest, oględnie mówiąc, właściwe. "
Betsafe to akurat bukmacher, który na rynku istnieje od jakiegoś czasu, więc nie wiem czy można go traktować w kategorii scamu. Chyba raczej przeciętna firma, chociaż nie należy do liderów na rynku.
Tak jak już zostało wspomniane w [4], proces weryfikacji tożsamości w serwisach bukmacherskich jest czymś dosyć normalnym, chociaż przyznam, że z takim poziomem szczegółowości spotykałem się raczej rzadko, zwykle wystarczył skan dowodu osobistego. Dlatego nie doszukiwałbym się tutaj oszustwa, ew. możesz jeszcze się skontaktować z supportem zapytać czy może nie wystarczy dowód, bo np. mieszkasz z rodzicami i nie płacisz rachunków.
Takie procedury są stosowane m.in po to, żeby zapobiegać oszustwom, wyłudzeniom i korzystania z serwisu przez osoby niepożądane (czyli takie które tak jak Ty, wygrywają i chcą od razu wypłacić;))
Po prawie niekoniecznie musisz być prawnikiem, a znajomość prawa tak naprawdę, otwiera drzwi do wielu firm i zawodów. Jeżeli będziesz dobry i ogarnięty np. w prawie podatkowym, to Deloitte, PwC, Ernst&Young czy KPMG, pewnie przyjmą Cię z otwartymi rękami, tzn. zakładając, że interesowałyby Cię taka praca. Wiele mniejszych firm również.
Dziennikarstwo to chyba jednak zły pomysł, bo mówi się, że to jest dobre ale jako dodatek. Tak naprawdę jak nie masz szerokiej wiedzy na jakiś temat, to o czym chcesz pisać? Chyba, że trafiłbyś do jakiegoś dziennika, ale z drugiej strony poświęcać 5 lat?
Moim zdaniem prawo daje najszersze perspektywy.
Ja tam się za bardzo na przelewach międzynarodowych to nie znam, ale to nie jest tak, że oprócz zwykłego numeru konta trzeba jeszcze podawać IBAN i SWIFT, a sam numer konta nie wystarczy?
Z tego jak przedstawiona została historia, wygląda na wiarygodną. W każdym razie też mam nadzieję, że nawet jak nie odda to się nie zniechęcisz i nie zostaniesz łajzą z założenia, bo czasem jednak tak się zdarza, że ktoś potrzebuje pomocy, a wtedy jednak dobrze jest trafić na kogoś kto jest skłonny Ci pomóc.
smuggler-> Do wielu trudnych sytuacji są alternatywy, ale to nie my mamy dane, statystyki i przede wszystkim to nie nam za to płacą, żebyśmy znaleźli tę najlepszą. Ale skoro stado baranów na co dzień lansuje się w programach typu "Kawa na ławę", a głosuje wg. rozpiski wydanej przez Tuska, Kaczyńskiego, Millera, to nie ma się co dziwić, że ich to wali.
Jeżeli naprawdę uważasz, że rząd działa tak świetnie, że nie mamy powodów do narzekań to gratuluję dobrego samopoczucia.
Nie wiem dokładnie jak to tam wygląda w kuchni, ale jestem w stanie sobie wyobrazić jak będą działać firmy sprzątające i raczej będzie to zbliżone do wizji Belerta, niż utopijnych założeń, że wszystko będzie tak samo czysto i ładnie, tylko taniej. Widziałem już jaki to jest standard usług.
Najśmieszniejsze jest to, że teraz my - pośrednio lub bezpośrednio - będziemy się dokładać do pomocy dla kraju w którym dodatek do mycia rąk jest wyższy niż płaca minimalna w Polsce. Po to, żeby oni mogli sobie te przywileje utrzymać.
"Nie rozumiem w takim razie decyzji Rady, że prężąca się w bieliźnie modelka jest już ok, i złe samopoczucie kobiety po porównaniu wyglądu modelki ze swoim odbiciem w lustrze jest mniej naganne, niż złe samopoczucie "poniżonego mężczyzny"."
Nie bronię gościa, bo jak dla mnie to też jest niedorzeczne, żeby czuć się gorszym od murzyna ze śmiesznym akcentem. Ale jest zasadnicza różnica, pomiędzy ładną laską z reklamy, która po prostu prezentuje jakiś produkt, a - hipotetycznie - laską z reklamy, która mówi "popatrz na swoją dziewczynę i zobacz jaka jest beznadziejna". W pierwszym przypadku jeżeli czujesz się gorzej, to jest tylko efektem Twoich kompleksów, w tym drugim to jednak tak jakby Cię ktoś obrażał.
Było już mnóstwo reklam z dezodorantami dla mężczyzn, gdzie byli świetnie zbudowani goście i nikt się nie skarżył.
Tak szczerze mówiąc to moim zdaniem ta reklama po prostu jest beznadziejna i dziwię się, że to przeszło przez jakieś tam wstępne testy. Naprawdę już faceci sobie sami nie kupują dezodorantów, że takie reklamy muszą być adresowane do kobiet?
Dzięki, dokładnie o to chodziło, trzeba jednak było od razu zapytać, nie zmarnowałbym tyle czasu:)
Hej,
Dręczy mnie dzisiaj przez cały dzień motyw jednej piosenki, która jeżeli dobrze pamiętam była w reklamie, tylko niestety nawet nie wiem czego:)
Reklama przedstawiała mecz tenisowy dwóch graczy, trochę z przymrużeniem oka. Jeden przegrywał, potem chyba poszedł challenge i losy meczu się odwróciły. Jak ktoś widział, to powinno mu się skojarzyć. Na początku myślałem, że to jedna z reklam Paribas, ale chyba nie.
Melodia jest żywa i rytmiczna, utwór charakterystyczny, słyszałem go dzisiaj w przerwie jakiegoś meczu, ale niestety nie zdążyłem wychwycić jakiegoś fragmentu.
Z góry dzięki jak się komuś przypomni:)
Cześć,
Czy mógłby mi ktoś pomóc ogarnąć sprzęt do 1500 zł? Bez monitora i OS.
Sprzęt ma być uniwersalny i zależałoby mi też na tym, aby można było podłączyć drugi dysk na SATA, bo tam mam wszystkie dane, a poprzedni komp mi już padł.
Nie zależy mi na najnowszych grach w full detalach, chociaż dobrze by było jakby na medium low, już coś szło;)
Ja jestem w temacie totalnie zielony, a wiadomo jak to jest, że niektóre części nie są warte swojej ceny. Dlatego przy moim dosyć skromnym budżecie wolałbym zoptymalizować swoje wydatki.
Z góry dzięki za wszystkie propozycje,
Chrzanić styl, tyle razy ładnie odpadaliśmy, że raz można się brzydko prześlizgnąć. Liczy się awans i punkty do rankingu.
Muszę przyznać, że się nie spodziewałem, że Legia wyciągnie tak korzystny rezultat. Od strony technicznej nie wyglądało to imponująco, ale liczy się wynik. Poza tym, lecą punkciki do klubowego rankingu, szkoda tylko Śląska, bo miał sporo okazji a nic nie wpadło.
Najsmutniejsze jest to, że choć Włodar był kaleką, to i tak Legia przez te wszystkie lata nie znalazła nikogo lepszego na jego miejsce. Ostatni skuteczny duet napastników to był chyba właśnie Włodarczyk z Saganowskim.
Myślicie, że nie żyje? W takim momencie? Cholera, zaczynałem się wkręcać w tę historię.
Ja go ostatnio widzialem jak reklamowal jakas fikusna mikrofalowke w telezakupach. Upadek czlowieka.
Ja tez tu bym sie raczej nie doszukiwal tego,ze "za darmo", tylko prawda jest taka, ze wciaz sporo Polakow gra w Q3. Sam pykam troche na modzie excessive plus i tam czesto na serwerach mozna spotkac kilku rodakow,albo chociaz slady,ze kiedys tu byli czyli obcokrajowcow uzywajacych polskich bluzgow:)
Ta, dadza asystenta ktory bedzie dawal wskazowki co do taktyki,a co z tego jak w ostatnich managerach niektore ustawienia taktyczne nie dzialaly tak jak powinny. Swoja droga ciekawe jak beda wygladaly te zmiany w rynku transferowym.
Szkoda, ze Lokenn znowu sie poniza...
Chociaz z drugiej strony, dobrze, ze przynajmniej nie grala w Bloodrayne 2. Naprawde nie pamietam wielu filmow na ktorych bym sie az tak meczyl.
Bezsens. Ja z kolei pamietam jak kiedys czytalem wypowiedz jednego z klientow takich aukcji ktory zaplacil chyba za jakis unikalny przedmiot gruba kase. Spytali sie go dlaczego to zrobil i czy nie szkoda mu pieniedzy. Odpowiedzial, ze ma dobra prace i bardzo lubi grac w MMO niestety ma malo czasu na normalne rozwijanie postaci. Nie wiem w czym problem skoro wszystkie strony powinny byc zadowolone. Chyba,ze Blizzard sam sprzedaje przedmioty za dodatkowa oplata, nie wiem jak to wyglada.
Pamietam tez Crazy Football, chociaz to akurat chyba bardziej rugby bylo.
No a poza tym niesmiertelne Kunio Kun no Nekketsu soccer league( lub jak kto woli GOAL 3) na NESa. To byla dopiero gra:)
Ja znalazlem kubek i gre. Na znalezienie trzeciej nagrody chyba jestem zbyt spiacy:)
"gdyby nie to że dzisiaj nie jest 4 kwietnia to pomyślałbym że to prima-aprilis"
Gdyby dzisiaj byl 4 kwietnia to pomyslalbym,ze prima aprilis bylo trzy dni temu;)
Eeee...myslalem,ze to jakis powazny projekt. Ten pierwszy to troche do Leppera podobny:)
Automaty to samo zlo! Na Tekkenie i Soul Calibur wydawalem mnostwo kasy, wlacznie z tym co dostawalem,zeby kupic sobie w szkole cos do jedzenia;)
olo_666 ---> Tam sa dwa smoki. Ten wlasciwy z tego co pamietam na gorze mapy, lekko po lewej stronie...a moze po prawej? W kazdym razie duzy jest, powinienes go zobaczyc:)
PES pod wzgledem obietnic niestety ostatnio tez sie nie popisal. Tez szumne zapowiedzi,a skonczylo sie na masie mniej lub bardziej irytujacych bugow. Niestety, nawet mimo tego wyprzedzila FIFE o jakies dwie dlugosci. Ale napewno polski komentarz bedzie ciekawym motywem, trzeba bedzie obadac:)
Super, PES4, FM2005,a tu probna maturka lada chwila. No nic,sa pewne priorytety...w koncu to tylko probna:P
FM roxx? Jezeli w pelnej wersji w porownaniu do beta dema nie zajda drastyczne zmiany to nie wiem czy jest sie czym podniecac. Bo poki co to zapowiada sie leciutko ulepszony CM 4 ze zaktualizowana baza danych i beznadziejnym interfacem. Dlatego ja czekam na CM5 i mam nadzieje,ze to bedzie zloty srodek pomiedzy TCM i FM. Szczegolnie jestem ciekawy jak nowy CM bedzie sie sprawowal pod wzgledem szybkosci,bo FM w tym miejscu bardzo kuleje.
Ja czekam raczej na nowego Championship Manager,wydaje mi sie,ze Eidos mimo wszystko da sobie rade:)
zooz --> Sposob juz maja. Co kilka dni o polnocy bedzie sie odbywalo przeliczenie,podczas ktorego przeprowadzone zostana symulacje spotkan,a gracz bedzie mogl sobie potem obejrzec tekstowa relacje.
Ta,zapowiada sie niezle,tylko ciekawe jaki abonament przywala. Chyba jednak bede musial zadowolic sie Hattrickiem:)
Jak zobaczylem tytul to myslalem,ze wyszla nowa edycja kolekcjonerska Simsow:) Ale fakt faktem,ze shit nieslychany,juz chyba bardziej sie oplaca kupic Playa. Pod wzgledem ilosci bywa podobnie,a czesto trafia sie chociaz jedna porzadna gra.
Ja bym z kolei sugerował,zeby nastepne informacje prasowe pisal ktos,kto lepiej posluguje sie jezykiem polskim. Mam nadzieje,ze dialogi w grze nie beda staly na podobnym poziomie.
W kazdym razie inicjatywa fajna,zobaczymy jaki bedzie koncowy efekt.
Lipton-->Chodziło o to,ze kod bedzie pisany od nowa(SI zachowalo do niego prawa) wiec nie moze byc ulepszony:)
Ja w kazdym razie czekam raczej na TCM 2005. FM to bedzie pewnie stary, "dobry" CM ze slabo grywalna polska liga,a tworcy CM5 jak widac po screenach,tez beda sie trzymac tej konwencji. Niech tylko wprowadza do TCM pare poprawek,druga lige polska i jak dla mnie styknie,na nastepny sezon:)
HOMM IV miało pare ciekawych rozwiązań,chociaz wiekoszosc nie przypadla mi do gustu.Ogólnie dało sie pograć,ale moim zdaniem HOMM III + WOG dalej rządzi:)
Na piątke juz sie doczekac nie moge,ale jak wypuszczą to w takim stanie jak czwóreczke to ja chyba podziekuje...
Mutant-->Eee tam.Fabuła to bedzie pewnie standardowo: bohater vs opetany nekromanta\szalony wladca\przyzwane zło które wyrwało się spod kontroli:)