To nie my robiliśmy Painkiller Hell & Damnation tylko The Farm 51. Już wtedy PCF nie miało praw do Painkillera.
Graczy może to do końca nie ruszać ale dla twórców to co się tam dzieje we wnętrzu to wypas totalny.
A no tam jest pół na pół. Raz jest aktor prawdziwy raz nie i fakt jak się dobrze przyjrzy to idzie zauważyć. Ale nawet jak pojawia się na białym tle CGI to robotę robi.
Przy Carrie to w ogóle nie jestem pewien czy ona cały czas nie jest postacią CGI.
Sztos i tyle. Lumen w nocy z emmisive mega robotę zrobił. Nowe TAA bajka. Nanite w pełnej krasie, a do tego niby działa na pojazdach - czego teoretycznie być nie powinno.
Meta pokazuje potęgę przy generowaniu postaci.
Chaos też bardzo spoko działa.
Czad.
Napisałem po prostu, ,e dla mnie osoba dająca w tym wypadku 4/10 ale jednocześnie dająca maksymalne 10/10 dla CP2077 jest po prostu niewiarygodna :)
Alex - ja nie mam problemu z 4/10, a z dawaniem 10/10 grze która do tej pory jest tak podziurawiona jak szwajcarski ser :) Po prostu wiarygodność dla mnie jest starszliwie niska, jeżeli ktoś widząc grę w takim w stanie w jakim jest wlepił bez problemów maxa :)
Ludzie jaki opłacony, ktoś sobie wpisał czy to dla funu czy cuś posta, a tu teorie spiskowe, że opłacane komentarze XD
Lol a na co mielibyśmy opłacać komentarze na GOL'u? :) Widzę niezła aluminiowa czapeczka :D
Ano niestety większość tego nazbieraliśmy za te ww. problemu. Ale trend jest powoli rosnący.
Masz tonę streamów, czy to na Twitchu - gdzie masz endgame gameplay od SolidFPS, czy na YT. Nie ma problemu obecnie ze znalezieniem informacji jak to wygląda w pełnej grze.
"Dodatkowo tytuł pewnie mierzy w coś pomiędzy single-loot shooter, a grą usługą"
Nie, nie mierzy :)
Kilkadziesiąt godz. kampanii single-player + kilkadziesiat godz. endgame. Ogólnie sporo gry w grze.
Będzie wiele hubów, wiele biomów. Fabuła na dobre 30h nie wliczając nic a nic z endgame. Zero reuse'a.
Jeżeli podobało Ci się demo, spokojnie możesz brać - dalej jest tylko lepiej, mocniej, ładniej... Początek wbrew pozorom chyba najmniej mi się podoba i najsłabiej reprezentuje grę.
Jeżeli się wahasz czy masz wątpliwości po ograniu, wstrzymaj się i poczekaj na więcej materiałów.
To w takim razie takie Diablo 3 np. to też według Ciebie gra-usługa :) Więc mamy tutaj zupełnie inne znaczenie tego słowa.
Skąd takie info? To nie jest gra usługa. Masz RPG z kampanią na ponad 20h, którą możesz przejść całkowicie solo.
O Zachu bardzo fajny dokument. Ciekawe ile dodatkowych części dokręcą, aż na UTMB wygra :) Bo przy stylu biegu amerykanów jaki prezentują w Alpach od lat, prędko się nie zanosi :)
Tylko Outriders nie jest grą usługą. No i Square nie robi tej gry.
Mamy jeszcze czas do samej premiery. Samych informacji o grze to właściwie jest od groma jak się do kupy by zebrało. A nie oszukujmy się, nawet się w 10% bysmy nie zbliżyli do ilości wątków chłopaków z CDP :)
Wierzę, że gra się sama obroni po premierze.
Yup W-wa. Ja pod góry biegowo nie robię nic. Siłę walę na siłowni. Biegowo podejście jak pod maraton. Podbiegi zwykle raz w tygodniu, 10-15 powtórzeń od 100 do 300m, średnie nachylenie w przedziale 5-10%. Dodatkowo jakiś bieg ciągły w formie przełajów. Wytrzymałość i wybieganie z treningu maratońskiego się robi samo (ja tygodniwo biegam około 90-120km). Najlepiej poszukać u siebie gdzie ma się największe braki. Zwykle u większości to będą mięśnie nóg zakatowane za mocno atakowanymi zbiegami i tu się kłania praca na siłowni.
W górach raczej nie trenuję, jak już jadę to od razu na zawody. Ew. jak mam syna u siebie na ferie/wakacje to próbujemy z tydzień posiedzieć w Tatrach i wtedy mogę pohasać dla przyjemności i pobiegać bez presji.
Jest wiele osób na bardzo wysokim poziomie, które pod ultra nie trenują, a koszą podium za podium (Dominika Stelmach z Wwy np.). Mamy też rzeźnika mistrza świata w bieganiu po schodach, który i na tartanie potrafi, a jak rusza w zawodach po górach też mu pudło obce nie jest (Piotr Łobodziński - do którego swoją drogą należy też rekord trasy przebiegnięcia Orlej Perci). Więc spokojnie można trenować na płaskim i dobrze sobie po tym poradzić w górach.
DFBG bardzo dobry na start, tak samo jak np festiwal na Chojniku czy Rzeźniczek albo Supermaraton Gór Stołowych.
Ale ja ultra użyłem tylko w stosunku do szukania czegoś więcej niż oranie (tam łatwiej o przyjemniejsze doznania natury widokowej).
Normalnie trening krótko czy średniodystansowy jest dużo bardzijje wymagający niż trening pod ultra :) Masz około 20min prawdziwego biegania i koniec, a wyjebany jesteś tak że głowa w wiaderku leży, nogi przestały działać parę min. wcześniej :D
I jasne, że można łączyć i bieganie i rywalizację tutaj tez nic nie stoi na przeszkodzie, by sobie po prostu biegać dla przyjemności, a raz na jakiś czas poczuć nutkę adrenaliny na starcie walcząc bark w bark.
Głównie chodziło mi by się odnieść do kwestii tego, jak ktoś z normalnym życiem może np. każdego dnia o 3 rano przed robotą i zawiezieniem dzieci do szkoły iść jeszcze na mordercze treningi :)
Xjinjin - tym się właśnie różni trenowanie od biegania. Czy jesteś zjebany po 10h pracy fizycznej czy nie, czy dzieciakom pomóc musisz w odrobieniu lekcji czy nie i tak na trening wychodzisz i robisz - to jak praca.
I mi się zdażało, że tak był zajebany dzień, że wychodziłem na 26km BNP po północy, czy też na potężnym kacu dzień po weselu znajomych.
Trening to niekończąca się orka i jak chce się mieć wyniki nie ma chuja, robić trzeba. Męczy, wkurwia, zabiera czas... no ale jednak jakoś trenujący to ciśniemy z językiem na wierzchu, bo wiemy, że nagrodą będzie pudło czy czas na mecie :) Takie trochę samobiczowanie. (Ja już nie pamiętam kiedy byłem pobiegać dla przyjemności :D nawet ultra to walka o czas i miejsce, więc i widoki ogladam dopiero dzień/dwa po jak wyjdę na spokojnie :)).
Where Dreams Go To Die
Town of Runners
Running on the Sun
Unbreakable: The Western States 100
Ehhh a mi niestety ostatnie dni pokrzyżowały plany i anulowały zawody w najbliższy weekend
Crunch w CDP tu, crunch w CDP tam, crunch w CDP, a nie czekaj boję się jednak otworzyć lodówkę :D
Wiesz tylko też nie mieszajmy szybkich/krótkich odcinków z krótką trasą :) Dzisiaj mam np. do odbębnienia 2km spokojnie + 4*100/100 + 6*400(1:18)/1:30luz + 6*300(56)1min luz + 6*200(35)/100luz + 6*30 sek skip A + 2km spokojnie
Z tego wyjdzie dobre 13km biegu, mimo że dzisiejszy dzień jest skupiony na krótszych i szybszych odcinkach.

"Nie ma niczego lepszego od stałego, suchego, lekkiego mrozu. " - ale to też jedynie na wybiegania czy drugi zakres, szybsze odcinki znów tragedia.
Ja biegam w takiej pogodzie między 0-6stC w krótkich spodenkach i dłuższych skarpetkach, a na górę tshirt i albo wodoszczelna kurtka (chociaż szkoda, bo te na zawody wymagane są strasznie kruche i przy częstym używaniu musze wymieniać na nowe), albo od razu długi rękaw z merino i pod niego rękawki, jak wieje srogo to buff pod szyję.
A jak jednak w takiej temp. są zawody to i tak nie ma zmiłuj, singlet/tshirt + krótkie spodenki :)
To zależy co biegasz. Jak easy/trucht to można i nawet termala zarzucić, jak jakaś praca na tartanie to i krótkie spodenki będą git przy dodatniej temp :)
A wahania temperatury to tak, tutaj się zgodzę. Nie raz położyły mi zawody. Za to ekstremalne temp. czy to w górę czy to w dół zawsze mega pomagają, jakoś mniej tracę niż reszta do okoła :) Liczę na tragiczne warunki na Łemkowynie i GUR Gdańsk.
Pogoda probelmatyczna? Właśnie powoli robi się bajka.
A nie ciśnij interwały na rozgrzanym tartanie przy +25stC.
W końcu i na zawodach miły chłodek będzie.
- na uliczne zawody nie biorę z sobą nic, zostawiam stuff w depozycie
- Hoka w tej cenie ciężko będzie znaleść, z Brooksów możesz poszukać starszego modelu Ghost. z Saucony starszego Kinvara
- ja na biegi do 2.5h nie zabieram z sobą nic do picia nawet przy 30stC, więc to kwestia mocno indywidualna
Trasa w obu kierunkach i będzie troszkę wyzwania :) To nie podejście pod Kasprowy, będą zadowolone :)
Mój 8latek dał, więc powinny. Jest tam troszkę łażenia na czworaka pod koniec i można się troszke wymęczyć + jedne łatwe łańcuchy. Wtedy wdrapiecie się na Skrajny Granat. Jak będą miały ochotę cisnąć do Dolinki to trochę ekspozycji i więcej zabawy ze wspinaniem. Taki to fajny fragment na liźnięcie Perci.
Jeżeli tam stwierdzą, że ciężko, to można spokojnie tą samą drogą wrócić.
Tutaj masz akurat fragment od Rakonia do Wołowca - widokowo to dla mnie zawsze najfajniejsze miejsce w Tatrach https://www.instagram.com/p/CCd4GVmFcup/
Bukary - wiem, wiem ale poza tym to reszta siedzi. Niestety omijając to ciężko. Już lepiej busik do Chochołowskiej i albo Wierchy albo Wołowiec<->Grześ, wtedy też będzie km się +/- zgadzał.
https://connect.garmin.com/modern/activity/5215897295 -> też akurat z młodym następnego dnia to robiliśmy. I widoki bajka, i poziom trudności easy. Jak dojedziecie bliżej ciągnikiem to można odjąć kawał od Siwej Polany i dodać Łopatę.
Leć na Granaty żółtym od Czarnego Stawu i zejście Dolinką Kozią. Nie tak dawno z synem robiliśmy, i biegowo i podejściowo ciekawie.
Ew. końcówka trasy Biegu Granią Tatr do przełęczy Krzyżne i powrót.
Temperatura + pewnie jeszcze pozostałości ze środy. Do tego nie wiadomo jak mocno wtedy biegłeś i jak mocno ruszyłeś teraz. Jeżeli nie trenujesz, a biegasz dla zabawy to niepotrzebnie też się znuszasz. Trzeba było odpuścić po tych 6km i tyle.
snopek - spokojnie poczekaj jeszcze chwilkę i niedługo będziesz biegł już normalne zawody :) Ba jesień będzie tak nimi obładowana, że nie będzie weekendu bez kilkunastu startów. Góry i parkruny pewnie pierwsze ruszą 'na tygodniach' - jeżeli Rzeźnikowi uda się wystartować w oryginalnym terminie to hulaj dusza (dalej nie wyobrażam sobie jak chcą wypuścić blisko 2 tysiące ludzi no ale zobaczymy jaki to plan przedłożyli do akceptacji parę dni temu).
Akurat od strony wizualnej BS to trochę ludzi jeszcze jest. Właściwe LD to samo.
k42a_ - z mlekiem jest ten problem, że dodajesz sporo kcal. [3x shake*0,5l mleka - to dodatkowe ~650kcal kosztem wody]. Wiadomo, można zredykować ilość shake'ów jak u Ciebie, można zredukować ilość wsypywanego Huel'a.
Zależy jak ktoś jest zaparty i na co liczy. Pytanie sprowadza się zapewne do - czy chcę dziennie rezygnować ze smaku w zamian za ponad pół tysiaka kcal :)
Ja się do Huel'a zbieram już od dłuższego czasu - chęc redukcji jednak przy 7x treningach w tygodniu i wiem, że akurat u mnie byłaby opcja na wodzie - mega żałuję, że oni się nigdzie nie wystawiają tak by człowiek mógł spróbować na sobie smaku.
Przy takiej wadze lepiej kijki w dłonie i nordic walking. Sporo spacerowania. Zbij do 90kg i wtedy zacznij marszobiegi.
No i super! :) Pierwszy i tak w wielu wypadkach jest bardziej na zaliczenie aniżeli na konkretny wynik.
Mnie czeka teraz maraton za tydzień :)
Ale to dopiero na jesieni we Frankfurcie. Kwietniowy maraton w Bostonie raczej bardziej potraktuję rozrywkowo, ważniejsza jest połówka w Lizbonie i dyszka Orlenu.
Zrób test cooper'a i leć planem z bieganie.pl z Know Your Pace:
https://bieganie.pl/?show=1&cat=2&id=8155
Ja biegnę 10km Oshee, jak zdążę wrócić z maratonu tydz wcześniej. Trasa rok temu szybka. Organizacja Orlenowska jest od początku na najwyższym poziomie.
XinJin - bez sensu. Rób normalny interwał 1-2x na tydz. (jeżeli biegasz 5+ dni w tyg. akcenty spokojnie możesz mieć dwa - nie zawsze drugi to musi być interwał).
Niech to będzie np. 8x 400m mocno (ciężko powiedzieć Ci dokładnie ile nie znająć Twoich czasów) na przerwie 200m w truchcie/marszu.
Możesz dać też bardziej pod wytrzymałość tempową 5x 1000m na przerwie 3minuty.
Ew. jakaś piramidka 400-600-800-600-400 czy tez typowe minutówki 1' szybko /1' wolno i tak x10.
U mnie po maratonie we Florencji roztrenowanie do 18 grudnia i zero biegania do tego czasu :)
el.kocyk - jak się nie czujesz na siłach ODPUŚĆ TDS - on Cię połknie, przeżuje i wypluje. Jak coś z nogą jest nie tak to będzie masakra. Przejście po łańcuchach w nocy po 80km w nogach. Podejście od strony Włoskiej bite 4h orki pod górę. Parunastokilometrowy zbieg nie tak daleko za startem katujący uda. Zło. TDS jest trudniejszy technicznie niż samo UTMB, bardzo wymagający. Serio szkoda zdrowia. Lepiej wyskoczyć do Chamonix jako turysta niż się mordować z trasą jak noga cierpi.
el.kocyk - my to się pościgamy na Rzeźniku :)
Xinjin - cos nie tak robicie skip A. bardziej to wygląda na bieg z wysoko uniesionymi kolanami. Normalnie nie bylibyście w stanie aż 100m uciągnąć. Ja przy 50m wysiadam po płaskim przy właściwym skipie.
Lepiej zamieńcie dystans na czas. 6x30sek skipA, gdzie w tym czasie niech wam wyjdzie po 50 podskoków na kążdą z nóg + kąt 90st. i obszerna praca rąk, wogóle nie skupiajcie się na pokonanej odległości ta powinna być jak najmniejsza, to powinno być prawie że drobienie w miejscu. Jeżeli wykonacie to w tej formie to i 30sekund będzie was mordować straszliwie.
No i udało się wybiegać 37:18min na 10km podczas wczorajszego Biegu Oshee :) Powoli człowiek zaczyna się mentalnie oswajać z tymi prędkościami. Na jesieni zapewne atak na 36:30
Ja dzisiaj zamieniłem trening i leciałem BNP z piątku zamiast rozbiegania.
4km po 4:56
4km po 4:36
4km po 4:18
4km po 3:51
I na koniec 3km schłodzenia
Planowo było 4km po 5:00, 4km po 4:40, 4km po 4:20 i 4km po 4:00, więc trochę za szybko. Mam nadzieję, że się jutro nie zemści na interwałach (6x 800m@3:04min+200m@40sec na przerwie 500m).
Zależy od konkretnego biegu i jego fragmentu. Są i momenty gdzie napierasz 2km/h przez 3h nonstop. A są takie gdzie zbiegasz 16km ciągiem i modlisz się o podejście bo uda już nie wyrabiają.
Tempo spada już i na zwykłych przełajach - gdzie 10km biegam w okolicy 37-38min tak przełaj niecałe 10km mogę i robić 42min
5km bieg Monte Kazurka zajmuje mi blisko 25minut, gdzie na płaskim zrobię to w okolicach 17-18min.
Płaskie 80km zrobię w czasie poniżej 8h. 80km Rzeźnika już blisko 10h. A np. zeszłoroczne Lavaredo 120km blisko 19h.
No ja w tym roku większe skupienie na prędkości. Będę pewnie walczył o 36:xx na 10km 1:19:xx w połówce i 2:49:xx w maratonie.
Ale z ultra leci min. Rzeźnik (co roku piszę, że ostatni raz), Bieg Ultra Granią Tatr czy mocny i trudny start w Pirenejach. Najbardziej ograniczłem triathlon. Zapewne max 2-3 olimpijki czy 1/4 i może jak czas i trener pozwoli to jeden pełny Ironman
O proszę wpisałem z ciekawości czy wątek jeszcze żyje i widzę, że jednak wstaje powoli na nogi wraz z nadejściem wiosny :)
6x w tygodniu ale to już spore objętości i konkretny plan treningowy.
Na początek zacznij 3x potem możesz do 4x wyciągnąć. Na starcie wystarczy samo dreptanie bez żadnych urozmaiceń. Raz możesz pobiegać 30min raz godzinkę i tak spokojnie budować bazę.
"do bani
nie wylosowali mnie na rzeznika, nie wylosowali na TDS...nie mam szczescia w tym roku"
Zapisuj się na ŁUT w październiku :)
Jeżeli lubisz cross-fit - fajna sprawa
Jeżeli lubisz biegać i właściwie tyle - odpuść nie ma sensu, tak naprawdę biegania to tam tyle co kot napłakał :) Zwykle co 200m masz nową przeszkodę.
Arxel- pewnie. Mi najlepiej pasują wtorki wieczorem. Weekendy mam obsadzone startami poza Warszawą niestety aż do połowy lipca.
To i ja się dołączę :)
Sprzedam:
POLAR RCX 5 komplet
GARMIN Fenix 2 komplet
Tak, też chcę Fenix'a 3 kocyk ;)
W tym roku mocniej przykładam się do szybkości i zaczyna w końcu procentować :)
https://connect.garmin.com/activity/740058175#
Dzisiejsze boje na zmęczeniu 7-8/10 w tym schodzenie z 4:40 do 3:55 na km na Agrykoli.
Jak nie zaniedbam treningów na wyjeździe snowboardowym w następnym tygodniu na Orlenie pewnie stanę z pace'm na 3:20
U mnie po wyjęciu ręki z gipsu leci 4rty tydz. porządnego przygotowania (2 treningi dziennie 6x w tygodniu).
birkut - za okno to tylko z lewitacją iść :) Wielkie toto ale idzie expować tak od około 40lv postaci.
Mapa jest powiększona i na północ i na wschód i na północny wschód. ( Po prostu mapa z podstawki x4)
birkut - są już od 1 poziomu. Sięgają potem w dół mocno. To jedna z tych dodatkowych lokalizacji w Ascention.
birkut - dokładnie. jak jesteś na drugiej gildii i zabijesz quest potworka dla pierwszej to niestety nie zalicza.
birkut - obecnie 8lv. Chętniej bym grał Sarisem (mam też jednego ari/mage/thief/expl okolice 55lv każda) bo fajniejsze resisty ale niestety nie może być ninją :(
pomykam też trochę po rozszerzonych poziomach (głównie te "baraki" na północy). Sarisem biegało się fajniej jednak explorer z lataniem pozwalał zapuszczać się od razu w czeluści po prawej stronie.
birkut - większość tych co każą zabijać można kupić w mieście wiec szukać nie trzeba. Ew. wtedy zrobi się przeskok na kolejną gildię na czas znalezienia więc się exp nie zmarnuje.
No to spróbuj porobić interwały, tempówki itd. Wtedy zobaczysz po co Ci elektronika jeżeli nie czuwa nad Tobą trener.
Asmo - podałem Eve, bo wytoczono WoW. Jeżeli ktoś chce to porównywać do MMO (chociaż też nie wiem dlaczego) to już lepiej do tego pierwszego.
Kyjoz18 - tylko, że większość osób któe chciały SC kupić już włożyło kasę w KS.
Mam nadzieje, że się mylę ale wydaje mi się, że po prostu zbraknie mu $$ na skończenie gdy (w takim stanie by coś sensownego z tego wyszło).
EDIT - WoW, a SC to zupełnie nie ten target. Prędzej możesz porównywać do EvE.
Na bank szwankował.
Średnie tempo podał Ci poniżej 4:00min/km, na wykresie średnie wychodzi coś koło 5:15-25.
Jak na razie udaje się realizować wszystkie zaplanowane starty tego roku. Chociaż pojawił się problem z rozcięgnem i już od zawodów w Serocku męczy - dzisiaj ortopeda zobaczymy co wymaca.
A tu ostatni bieg -> http://connect.garmin.com/activity/537046712
Poziomem trudności chyba faktyczne najtrudniejszy bieg 50km w PL.
I po Kieracie :)
http://connect.garmin.com/activity/507314921
Czas 24 godziny 09 minut 55 sekund
Dystans pewnei koło 120km przez naszą super nawigację :D
Szkoda, że kontuzje dały w kość el.kocykowi i niestety musiał na 50km skończyć ale też mega szacun za 10h ostrego napierania przez zawalone lasy, górskie strumyki i walkę z samym sobą!
endo ogólnie słabo to liczy
Ostatnio wyszło mi na 15km biegu +500m -600m. A Garmin podał 100/100. Więc wysokością Endo nie ma się co kierować.
Działać w teorii powinno jak opisałeś, no ale jak życie pokazuje nie jest tak fajnie :)
Zostaw kursy. Chyba, że masz zamiar zainwestować w coś płatnego (np Gnomon).
Sięgnij po tutoriale których w sieci masz mnóstwo, zacznij czytać fora (Polycount / CGtalk / max3d / Zbrush Central).
Jak studia to właściwie dwie drogi. ASP lub informatyka. Prawda jednak taka, że pracę da portfolio nie papier. Papier za to pomoże przy negocjacjach w sprawie wynagrodzenia, przyznawania wizy. Dodatkowo kurs językowy.
Powodzenia
el.kocyk - ale przecież są 3 rowery do dyspozycji :)
2 lata temu ukończył jeden team, rok temu chyba żaden się nie wyrobił w limicie. Więc pewnie fajna zabawa :)
Kłosiu - to bardzije właśnie survival niż zawody przy tej ilości uczestników i ilości ukończeń :)
No to startuję w TDS!!! :)
http://www.ultratrailmb.com/page/espace_coureur_inscriptions2/recapitulatif.html
Teraz tylko zacząć solidnie trenować.
"skoro jak sam mówisz 80% gier w twoim wykonaniu to AFK lub obrażanie innych/kłótnie"
Ale to są właśnie brednie. Gdyby tak było gniłby w bronzie i na lolkingu by miał ratio 2:8 w/l. Płacze po prostu bo zapomniał jak to wygrywał i jedynie pamięta sytuacje jak to u niego się AFK trafił ale jak to u wroga był to już pamięć zawodzi.
Brednie i tyle. I u jednych i u drugich może trafić się feeder. Twój team ma zawsze przewagę na starcie bo tobie losuje jedynie 4 losowych gości. U przeciwnika ich jest 5. Więc u siebie masz tą pewność, że chociaż jedna osoba ogarnia grę (Ty). Down/up-swingi zdarzają się zawsze i zdarzać będą bez względu na elo (często miałem i 12 games winning streak jak i 12 games loosing streak ale nie marudziłem na 5 porażkę z rzędu bo miałem w pamięci te gry kiedy miałem 5 wygranych z rzędu. To samo z feederami/afkrami/... raz są u mnie raz u przeciwnika tylko człowiek zwykle zapomina jak to on niszczył wroga i jedynie pamięta jak to po nim jadą i jakiego ma nieskończonego pecha - jakby tak było gniłbyś w Bronzie i tyle).
Więc jeżeli gra Cię męczy NIE GRAJ ale nie rób toksycznego środowiska, bo potem to się rozprzestrzenia i to niszczy community.
mielonkazmielonką - mnie niestety też :/ Nie chce grać niech nie gra. A tak zachowanie rodem z podstawówki, bo to nawet i gimnazjum ciężko nazwać. Ale spoko Inferior zobaczę co da się z tym banem zrobić.
Ładnie się zawiodą Ci co oczekują od HotS konkurenta dla LoL'a/DOTY :)
Jeszcze może szybko dodam, by nie było - tak grałem, tak wiem co piszę.
Jak najbardziej. Chociaż ja pewnie bym polar odpuścił na rzecz termala (sam biegam w SoftShellu od Salomona + termal Icebreaker) - ale i polar się sprawdzi pod spodem dla mnie jednak byłoby chyba już za grubo :)
I udało się poprawić życiówkę na Biegu Niepodległości :) A musze przyznać, że po raz pierwszy biegłem bez jakiegokolwiek zamiaru jej bicia. Zwłaszcza, że przez ostatni miesiąc biegowo zrobiłem łącznie 0km
Wątek aż tak umiera, że wylatuje z podpiętych :)
Czyżby nikt nie biegał? Ktoś poza mną może startuje w Biegu Niepodległości?
NIE WARTO! EoT :)
Nawet o tym nie myśl. Spokojnie poczekaj, aż przestanie. W międzyczasie możesz robić ćw. na wzmocnienie mięśni i stawów ale pod żadnym pozorem nie staraj się biegać.
I rok maratonowy dobiegł końca :)
Ostatnia niedziela była straszna :// Fakt, nie biegałem prawie 1,5miesiąca i do tego męczyłem się strasznie na Warszawskim jako pace na 4:10, a 10km podczas Biegnij Warszawo zamiast spokojnie 45min to wyszło 47.
Ale takiej ściany podczas maratonu Poznańskiego to nigdy nie miałem : -->
http://www.endomondo.com/workouts/257993246/4266496
Do 34km wszystko pięknie. Biegłem równo, na czazs poniżej 3:30 z blisko 1min zapasem. Fakt od 25km już było ciężej, a to nogi coś marudzą, a to puls wskakuje na 175-178. Ale tego co mnie dorwało na 34km się nie spodziewałem. Gdyby to się wydarzyło na 38-39km to bym zacisnął zęby i może dotrzymał. Ale jak zobaczyłem wyłączenie się organizmu a do mety jeszcze 8km + straszliwe podbiegi to niestety trzeba było po raz pierwszy w życiu przejśc w marsz.
Plus taki, że jednak dalej czas wyszedł poniżej 3:40 biorąc pod uwagę fakt, że jednak marszobieg zaczął się aż na 8km przed metą.
Ale zło było straszliwe :) Teraz czekać na nowe wydanie Runner's World i zobaczyć czy zdjęcia w gazecie siedzą :D
Bieżnia spoko sprawa. Najgorsza to jednak nuda i z tym najciężej się walczy :)
Co do przełożenia na km to zależy od bieżni. Ale zwykle by biec tak jak po asfalcie ustawia się taką samą prędkość i nachylenie 2-4%.
W Danielsie jest cała tabela przełożeń z prędkościami i nachyleniem.
snopek - 3:47, a 3:30 to już jednak spora różnica. Znacznie łatwiej zjechać z 4:30 do 4:00 czy chociażby z 4:00 do 3:45. Ale już wymęczyć łatwo 17kolejnych minut przy tym czasie to jednak trochę pracy będzie wymagać.

I robota pacemakera wykonana w 100% :)
Miało być 4:10:00. Według Polara było, według ich pomiarów przybyłem o 10 sekund za późno (pewnie przez podwójne maty - nie wiedziałem która zlicza).
Zabawa przednia. Super uczucie pomóc ludziom dobiec na założony czas. Jednak muszę powiedzieć, że biegnie się o dziwo trudniej niż swoim normalnym tempem. Ba ciało boli mnie bardziej po tych 4:10 niż po życiówce 3:30 :)
Tym niemniej następny Warszawski pewnie znów jako pace wystartuję chociaż na szybszy czas. No i muszę poćwiczyć bieganie z plakietką w ręku przez 4h oraz popracować nad dowcipami :)
snopek - jak jestem jako zwykły zawodnik to przychodzę na 10min przed startem. Ba na Orlenu to się spóźniłem i byłem prawie 8min po starcie :) Na rozgrzewkę wykorzystuję pierwsze 5-6km więc mi przed startem jedynei potrzeba parę min na rozciąganie.
snopek9 - ja idę na krótko. A biec będe 4 godziny i 10 minut, więc jednak sporo. Mimo to nie ma sensu cieplej bo juz koło południa ma być około 12 stopni. Możesz ew. wziaść dłuższą górę (np koszulka z zeszłorocznego Biegnij Warszawo).
Ja właśnie po odprawie i jutro punkt 8 ready pod stadionem :)
Jutro możesz spokojnie 15km zrobić OWB1 w środę 10km tak samo + piątek 5km szybko sobota ładowanie się węglami i niedz start.
Razor - http://www.ultratrailmb.com/page/35/Course.html. Na pełne UTMB mam za mało pkt i dopiero na 2015 będę mógł spróbować sił w loterii.
KANTAR1 - możesz jeszcze ode mnie dodać
6 paź Biegnij Warszawo (10k)
13 paź Maraton Poznań (42.195m)
11 lis Bieg Niepodległości (10k)
1 gru Bieg Mikołajkowy (10k)
To ja proponuję jakieś buty własnie z dropem około 4mm (sam pomykam w inov8 Terrafly), a po 2-3miesiącach spróbować totalnego minimala. U mnie akurat aż totalny nie był potrzebny (5fingersy noszę na miasto do chodzenia raczej niż do biegania :D) i jade śródstopiem na Terrafly'ach
el.kocyk - a dalej jedziesz z pięty? Ja bym w 1 kolejności właśnie przy problemach z pasem biodrowo-piszczelowym zabrał się za przechodzenie na śródstopie.
Może nie od razu radykalnie w 5figers pojechać ale spokojnie kupić jakieś buty ze spadkiem 4mm i do przodu + ćw na łydki.
snopek - zawsze lepiej zacząć wolniej i biec na negative-split. Jeżeli lękasz się 4h to nie wiem czy odpowiednim jest zając na 3:50-55 zwłaszcza, że każdy z nas będzie całość biegu biegł równo, każdy km w tym samym tempie. Zatem może się okazać, że jednak po 30km uderzysz w ścianę.
Razor - cały czas myślę, papiery wypełnione i gotowe do wysłania. Odstrasza mnie tylko ta cena. Bo sam bieg aż tak trudny nie jest (bardziej boję się TDS'a 2014 na który się zapisuję).
KANTAR1 - by na 5km zejść pon. 20min to jest już naprawdę zapierdol. 10km wychodzi w okolicach 40min, a maraton 3:20. Więc daleka droga jeszcze przed Tobą - ale powodzenia!
snopek9 - dawaj, dawaj :) Poprowadzę Cię na 4:10 ,a jak uznasz, że na 10km przed metą jest moc to dociśniesz do 4h.
Witam
Planuję powoli zmienić koła i zastanawiałem się co myślicie o tych firmach :
http://www.jagu.biz.pl/JaguKolaCzasTtJagu99mm.html
oraz
http://www.rodex.net.pl/rdx/index.php?lg=pl&Strona=produkty&Dzialt=5&produktt=20&str=1
Boję się że to jednak produkt made in China/Taiwan ale jednak kusi ta cena.
Razor - chcę skończyć. Jedynie cały czas mnie blokuje cena (12,000zł za sam start bez przelotu WAW-Maroko i bez noclegów w hotelu przed/po biegu jest całkiem spory). Gdyby chociaż było w tej cenie wszystko, a tak ponad 10k za to że będę 7 dni po pustyni biegł. Sam sprzęt kosztuje - chociaż to juz kupiłęm. Mam jeszcze czas do końca września i się cały czas intensywnie zastanawiam czy chcę tyle zapłacić.

Razor -> jestem w trakcie wypełniania papierów :)
xiver -> pływania i roweru wogóle nie trenowałem. To pewnie tłumaczy czasy (woda 53 minuty rower 3 godz 24 minuty). Na następny sezon będe już mocno ćwiczył i jedno i drugie (plan minimum by pływanie było w okolicach 40 minut na 2 km, a rower w okolicach 2:59 godz na 90km) do tego zapewne spróbuję pełnego Irona w 2014.
EDGE ma nieaktualne dane sprzedaży. Bulletstorm sprzedał się akurat w nakładzie ponad 1.5mln kopii
Ano. Też często ją teraz w TV widać promującą biegi. Na treningu jednak rozleciały się jej Kinvary :)
A dzisiaj jeszcze na szybko opiszę jedną sytuację. Co to moja dziewczyna od ortopedy za rewelacje usłyszała:
"Witam
Pokrótce opisać chciałem historię jaka dzisiaj przydarzyła się mojej dziewczynie, gdy poszła na USG kolana. Kontuzję ma od dłuższego czasu i miała się tam zgłosić by jedynie wykonać badanie i później pójść na konsultację z wynikami.
Tak się jednak złożyło, że osoba wykonująca USG była ortopedą i to co jej powiedziała po prostu tak mnie wyprowadziło z równowagi, że aż chciałem napisać skargę do EnelMedu na tego lekarza i jego brak profesjonalizmu.
Tak mi kobietę nastraszył, że powiedziała iż już NIGDY nie będzie biegać by z protezami nie skończyć (co nie miało NIC wspólnego z jej badaniami).
W skrócie kilka rewelacji które jej powiedział:
- ponoć według biologii i fizyki człowiek NIE JEST stworzony do biegania, ba ledwo co potrafi jako tako chodzić
- ludzie co biegają dużo może i biegają ale zwykle nie dożywają 40!
- kobiety biegają lepiej od mężczyzn ponoć przez to że chodzą na obcasie (toż to taka abstrakcja, że wpierw myślałem iż żartuje)
- ludzie W OGÓLE nie powinni biegać
- na pytanie o stabilizujące i amortyzujące buty osłaniające kostkę odpowiedział, że takie nie iestnieją, a jeżeli już to tylko w USA i koszt to minimum 7,000zł
- w USA ponoć lekarze mają ZAKAZ w ogóle ludziom proponować biegania jako coś niezdrowego
- na to że inni lekarze mówią inaczej ten uważa iż robią to specjalnie by zarobić na biegaczach (to jest najgorsze, bo teraz mi dziewczyna nawet odmawia ze mną pójścia na drugą konsultację - myślalem o Ortorehu)
- ponoć także większość przypadków gdy biegacz pada na serce jest tuszowanych (teoria spiskowa się rodzi)
A to tylko niektóre rzeczy które jej opowiedział. Najbardziej boli mnie to, że ona teraz piekielnie się boi. Odmawia pójścia do innego lekarza (bo ponoć ją okłamie według tego u którego było). A także zaczyna mówić mi bym może przestał biegać, bo to niebezpieczne i zagraża życiu."

Dzisiaj z okazji 200-nego treningu Klubu ERGO mieliśmy okazję potrenować z Krzysztofem Dołęgowskim, a wraz z nami udział brała też Joanna Jabłczyńska :)
Pierwszy raz tak w kość mi dała górka w parku Moczydło i chyba pora jednak zacząć ją częściej odwiedzać.

No i po Biegu Powstania :)
Temperatura za wysoka, trasa lipa (kostka, brukowa + 2x mega spory podbieg) do tego na godz przed biegiem jeszcze człowiek poszedł i 2-3 piwka wypił (pewnie to wpłynęło na puls który podchodził pod 96% mojego maxa do tego na całej długości trasy :)) No ale nie ma to jak trening beztlenowy na dystansie 10k :D.
Biorąc to wszystko pod uwagę nie było najgorzej i jestem dobrej myśli by zawalczyć o czas w okolicach 41-42minut podczas Biegnij Warszawo
ENDOMONDO LINK - http://www.endomondo.com/workouts/222499963/4266496
Garbizaur - ja tam miałem ją dwa razy :) Zawsze jak kupuję buty wchodzę jedynie z czystej ciekawości. Bo po prawdzie wpierw dali mi Kayano 18 (co jest amortyzacją z kosmosu dla silnych pronatorów) ale normalnie biegam maraton chociażby w Inov'8 ze spadkiem 4mm. Co lepsze o wiele lepiej mi się biega w butach z bardzo małą amortyzacją (chyba, że mówimy o dystansach powyżej 50km wtedy bym się nie odważył ubrać czegoś minimalistycznego).
W Ergo masz mega pro obsługę i ludzi pasjonujących się bieganiem, więc doradzą bardzo dobrze i chłamu nie wcisną. Jedyne na co musisz mieć uwagę to to że zapłacisz za but więcej. Badanie stopy niby jest za free ale jeżeli masz ten sam model obuwia do kupienia w Intersporcie np to zapłacisz kilkadziesiąt zł taniej - ale taki urok sklepów specjalistycznych niestety.
Garbizaur - z tym "tańszych" to mój portfel zdecydowanie się nie zgadza :D Ba bieganie kosztuje mnie więcej niż snowboard (a posiadam chociażby 3 dechy i 4 w drodze :))
wysiak - to drugie :) MI tam mój pot nie przeszkadza. Nie biegam wśród ludzi - chyba, że jakieś zawody to wtedy właśnie zakładam czyste. A tak to liczę, że raz na jakiś czas będe biegł podczas ulewy i ona po prostu trochę przepłucze ciuchy na mnie :D
snopek - ja nie piorę. Mam biegowe ciuchy które nakładam i po 4miesiącach :) Jedynie podczas zawodów ubieram świeże :)
Tak jak el.kocyk pisze - 30/40min bieg nie wymaga spożywania niczego specjalnego. Podczas możesz wziąść z sobą 0.5l wody jeżeli mocny upał doskwiera i tyle. Ale ogólnie jeżeli to jest poniżej godziny to nawet woda nie jest potrzebna. Zwłaszcza gdy jeszcze tempo wolne i wmieszane w to mamy marsze.
el. kocyk - > zapalenie pasma biodrowo piszczelowego to to mam ja ;) I nie ma się co oszukiwać. Minimum 3 tygodnie bez żadnego biegania. A u Ciebie jeżeli to też zapalenie pasma biodrowo piszczelowego to musiało się dużo dalej posunąć :(
No i po wizycie u ortopedy i USG. Na szczęście tragedii nie ma ale lekarz kazał zwolnić i zmniejszyć przez parę tyg kilometraż :/ I nie wiem co robić z sobotnim maratonem. Ryzykować czy też nie, hm ...
Dzisiaj miał być ortopeda i rezonans ale pogoda brzydka, więc sobie na następny tydz. wizytę wrzuciłem. Więc jeszcze prawie tydz. bez biegania :(
Ja niestety muzyki słucham od dobrych paru lat tylko i wyłącznie ze Spotify, więc normalne playery odpadają :( A też bym chętnie telefon w niektórych sytuacjach zamienił na coś mniejszego jak Shuffle.
Devorels - Ciebie śmieszy, a MS się cieszy :) http://www.vg247.com/2013/06/20/amazon-uk-xbox-one-pre-orders-pass-ps4-after-drm-u-turn/
"Tonący brzytwy się chwyta." - tak, tak :) Zwłaszcza, że już chociażby GameStop wstrzymał zamówienia preorderowe ze względu na za duży popyt.
I jedna i druga konsola dobrze się sprzedadzą (sam zamierzam zakupić obie choć w pierwszej kolejności ze względu na gry jakie mnie interesują będzie to XB1) - o to nie trzeba się martwić. I kilka tysięcy osób wypisujących na internetowych forach tego nie zmieni :)
Polecam poczytać - sporo prawdy niestety.
http://gizmodo.com/the-xbox-one-just-got-way-worse-and-its-our-fault-514411905
AlAskIn - też tego żałuję :/ Miał być nowy ciekawy system, a wystarczyło pokrzyczeć w sieci i dupa.
Ano ciężko jest. Ale właśnie można to ćwiczeniami na core zastąpić + dodać np. basen i jakoś to minie :)
el.kocyk - ja bym jednak Ci poradził to co u siebie stosuję, czyli 3 tygodnie bez biegania. Akurat możesz zamienić to na robienie core np :) I nogi odpoczną i góra się poprawi, a mniejsze prawdopodobieństwo jakiejś poważniejszej kontuzji.
el.kocyk - ja jeszcze pauzuję do weekendu z kolanem. Mam nadzieję, że dwa tyg. wystarczą i ból zniknie - i tak już przegapiłem Ursynowską 5tkę oraz 2 tygodnie z planu treningowego (pewno się trener wkurzy).
Arxel - w Krakowie właśnie rusza nowe studio CD Projekt, ogólnie rekrutacja odbywa się wewnętrznymi kanałami ale zawsze warto spróbować.
el.kocyk - na razie lipa, leczę kolano. Mam nadzieję, że chociaż przjedzie do soboty bo chce w 5k pobiec na które już się zapisałem. A przygotowania już normalne to po prostu będe robił objętość i siłę biegową :) Na rzeźnika właściwie nie robiłem NIC poza ćwiczeniami na nogi, praktycznie nic nie biegałem po maratonie madryckim.
No i B7D ma o wiele mniejsze góry niż Rzeźnik. Nie ma tak morderczych podejść. Więc jak Rzeźnika na chorobie trzasnąłęm w debiucie w 14h to na B7D +20km w 3h szybciej raczej napewno dam radę biorąc pod uwagę, że jest o wiele bardziej płasko :)
el.kocyk - na B7D w tym roku jestem zapisany od jakiegoś czasu :) Ale wsio zależy od dyspozycji - dlatego nawet o tym 62km biegu zacząłem myśleć jeżeli zobaczę jednak spadek formy i jakoś uda się tanio znaleść przelot i noclegi.
el.kocyk - Maraton Gór Stołowych (http://www.maratongorstolowych.pl/) reklamowany jako najtrudniejszy maraton w Polsce (ponad 2000/2000m przewyższenia)
Ok opis Rzeźnika :)
Czy jest to faktycznie rzeźnicki bieg? Jak dla mnie jak najbardziej - chociaż to mój pierwszy ultra, wiec pewnie dlatego. W lipcu MGS zatem będzie trochę lepsze odniesienie.
Mega fajna trasa wymuszająca przekraczanie strumieni, brodzenie w błocie po kolana, bardzo męczące i strome podejścia (zwłaszcza na połoninę Caryńską). Cudne widoki w chwilach biegnu po połoninach.
Początek spokojny. Start 3:30 rano w Komańczy. Kilka pierwszych kilometrów (tak do 10) jeszcze asfaltem/szutrem z bardzo niedużym nachyleniem - wniosek na za rok, pobiec to jednak szybciej w tym roku za spokojnie tam ruszyliśmy - ale nie można też przesadzać.
Po około 40min. można już spokojnie pozbyć się czołówki (której właściwie nie trzeba nawet ze sobą zabierać jak się biegnie z dużą ilością ludzi - jasno jak na Times Square :))
Tuż po tych km wbiegamy do lasu i pierwszy strumień do pokonania - nie ma co czekać w długiej kolejce by przejść po kamieniach by nóg nie pomoczyć, bo i tak wszędzie błoto po pas, więc szkoda czasu a nogi i tak i tak będą mokre bo potem jeszcze 2-3 razy wodę trzeba pokonać.
I zaczynają się już górki. Od razu taktyka - w dół i płaskie biegniemy, podejścia marsz. Pogoda nie rozpieszcza ale na szczęśćie nie pada. Mgła dookoła i klimat jak z Blair Witch Project :)
Po 17km pierwszy przepak na Żebraku - tutaj jedynie szybkie 2-3 kubki wody i od razu ruszamy dalej. Szału nie ma - 3/4 widoków to jakby jedno i to samo + jeszcze mgła i wiatr (już nie mówiąc o moich zatokach i kaszlu + puls na 175 :))
Po 4h 50min docieramy na drugi przepak w Cisnej. Tutaj już uzupełnianie camelbacka, prowiantu oraz wyciągnięcie kijków (które do Cisnej są zabronione). Słonko już ładnie świeci od razu po wybiegnięciu z przepaku przekraczamy cudny mostek kolejowy i tu od razu za nim KOSZMAR :) Podejście pod Jasło. Dłuuuuuuugie, strome, męczące - w połowie staję patrzę w dół i w górę i tam i tam ludzie. I tam i tam końca nie widać. Zło.
Ale na szczycie już widać, że człowiek wszedł znacznie wyżej niż wcześniej i jest czym nacieszyć wzrok :)
Przez resztę drogi do przepaku w Smereku to słońce to chmurki. Ale biegnie się bardzo przyjemnie - pod koniec tego odcinka udało mi się już opanować pracę z kijkami (po raz pierwszy w życiu ich używałem).
Na 6-8km przed Smerekiem dobiegamy do drogi Mirka - i tu kolejna informacja na przyszłość, za rok trzeba to po prostu biec. Ani ja ani mój partner nie wiedzieliśmy, że ten odc. jest aż tak długi - można strasznie wiele czasu zarobić. Myśmy go sobie przemaszerowali licząc, że się za 5min skończy, a tam zakręt za zakrętem końca nie widać :)
Docieramy do Smereka (57km trasy) tutaj już zmęczenie daje o sobie znać - ale dalej to kaszel i katar z nogami na szczęście zero problemów. Kolejne uzupełnienie płynów, szybka kanapka parę spokojnych oddechów (3-4min) i ruszamy na Smerek. Solidne podejście blisko godz. w górę i w końcu połoniny - widoki cudne, turystów sporo - wszyscy pozdrawiają, dopingują aż łapię kolejny oddech by przyśpieszyć. Za Smerekiem kolejne to mniejszcze to większe szczyty ale w głowie już rodzi się myśl, że na 100% się Rzeźnika ukończy.
Docieramy do ostatniego przepaku w Beherach. Czas biegu 12h, do końca zostało jedynie 9km. I tu znów doświadczenie na przyszłość :) CARYJSKA. Najstromsze, najwyższe podejście na całej trasie Rzeźnika - HARDCORE. Pot, ból i łzy. I to od razu 500m za samym przepakiem się zaczyna. Mozolne wchodzenie zajmuje nam ponad 1h, a ani razu nawet nie przystanęlismy by złapać oddech. Na szczycie znów nagroda - połonina Caryjska, warto było się tyle męczyć :)
Został już tylko 3km zbieg do Ustrzyków i tu zaczął się problem prawej nogi (właściwie to zaczął się już od Smereka ale dopiero tutaj się nasilił nie do zniesienia). Wpierw padło właściwie całkowicie ścięgno na wys. kostki i każdy zbieg to były łzy w oczach. Jak już człowiek myślał, że gożej być nie może okazało się, że jednak może :) Padło kolano (do dzisiaj jeszcze męczy i pewnie oznacza to 2tyg bez biegania). Ale twardo do przodu - chociaż zbieg już nie jak łania, a jak powolny, stary nieźwiedź.
W życiu nie myślałem, że to powiem ale tam zacząłem modlić się o podejścia :D [tam bół nie przeszkadzał i po prostu byłem na nich sporo szybszy niż reszta]
I w końcu po 14h 12min udało się dobiec do mety :))
Za metą medal (chyba najfajniejszy jaki dostałem, ręcznie robiony z gliny - fajna sprawa), darmowy browarek i 101% satysfakcji :)
Za rok wracam i tym razem bogatszy o tegoroczne doświadczenia zacznę już walkę nie z trasą, a z czasem!
I powoli zaczyna wychodzić, że nie wszystko złoto co od Sony:
http://www.engadget.com/2013/06/11/playstation-4-drm-policies-third-party/
adrem - dla mnie (ze strony developera) to akurat dobra wiadomość. MS sam nic nie blokuje ale daje opcję developerowi czy on chce używki swoje zablokować czy też nie.
Ale rozumiem, że dla zwykłego usera to słaba wiadomość, bo żadnej korzyści mieć z tego nie będzie, a może mieć problemy.
Jednak tutaj i przy połączeniu online raz na 24h jeszcze się wstrzymam z osądami, bo jest to po prostu kwestia software i MS może to jeszcze zmienić do premiery własnie pod presją Sony.
dzony600 - ale podaj mi argumenty GDZIE pod względem GIER MS został zmiażdżony? Bo ja tego nie widzę.
alpha - ale ja też uważam, że MS powinien jednak posiadać wersję Kinect-free o 100$/E tańszą. Jedynie wskazuję na to, że nie ma się co dziwić iż cena XB1 jest wyższa właśnie ze względu na wbudowanego Kinect'a.
adrem - to ja podam co mi udało się znaleść http://news.yahoo.com/microsoft-says-used-games-xbox-one-141053546.html
Chodzi po prostu o to by nie rzucać takich argumentów jak ten, że PS4 wygrywa tym, że nie ma problemu z używkami gdy jeszcze nie wiadomo jakie jest tutaj stanowisko MS - jest to po prostu wprowadzanie w błąd.
Do grania offline akurat się nie przykleiłem, bo MS sam zapowiedział, że wymaga minimum jednego logowania na 24h. Mnie ciekawi jak to będzie z grami od UBI które są hybrydą SP/MP i wygląda na to, że one będą skolei wymuszały i na użytkownikach XB1 i na PS4 bycia online.
adrem - mógłbyś mi podać linka w którym jest powiedziane, że na XB1 nie będzie używek?
Mr. JaQb - niestety XB1 w wersji podstawowej jest od razu z Kinect'em - to było jasne że cenowo przegra z PS4. Chociażm gdyby do PS4 od razu dokupić PS Eye to już różnica cenowa staje się znośnie mniejsza.
Pan P. - nawet in egine nic nie mówi. Do tego to leciało z PC. Ani tam gry ani tam gameplaya (fakt, że nie była to akcja jak sławetne KZ3 i MStorm ale dalej to ściema po prostu).
EDIT i dokładnie, czerstwo wygląda :) a cholera nie powinno w końcu to STEAMPUNK!
Kazioo - Titanfall na chwilę obecną nie wychodzi na PS4. Na XB mam świetne Dead Rising 3 + jestem mega fanem starego Killer Instinct. Dodatkowo wypuszczają kolejną część Panzer Dragoon.
Project Spark także sympatycznie wygląda.
Co takiego z Ex'ów pokazało Sony? KillZone który już tak nie robi (wolę jednak X'a i TitanFall)? The Order (prerenderowany filmik nie pokazujący gameplay'a)? Czym niby PS4 tak pozamiatało jeżeli chodzi o gry?
Fajne zestawienie chociaż jest kilka błędów.
Mad Max wychodzi także na XB1.
Dark Sorceror o ile mi wiadomo to na razie jedynie techdemo i nie wiadomo czy jednak z tego gra powstanie.
el.kocyk dzisiaj postaram się w końcu napisać :) [foto -> <a href=https://www.facebook.com/Logadin/media_set?set=a.10201291764084938.1073741831.1497519221&type=3 target=_blank>https://www.facebook.com/Logadin/media_set?set=a.10201291764084938.1073741831.1497519221&type=3 ]
3:48 NICE :) Chociaż widzę mocno okupione. To lewe kolano brzmi jak 1,5-2tyg przerwy od biegania. Sam męczę się ze swoim od tamtego wtorku jak byłem wybiegać się po Rzeźniku i dopiero dzisiaj spróbuję spokojnie pobiegać, a i tak to mało mądre.
el.kocyk - udało się wkleić GPS z biegu (bez pulsu) z pierwszych 12h 28min (zabrakło ostatniej 1:30h) Są i czasy co km i wysokości :)
http://runkeeper.com/user/logadin/activity/189989975

el. kocyk - na endomondo dałem jedynie dystans. Coś nie działa mi konwersja pliku z POLAR'a - który nagrywał wszystko do 12:27h po czym nie wytyrzymała pamięć w pulsometrze.
Tutaj mam poprawne dane dotyczące pulsu, dystansu, przewyższeń itp =>

el. kocyk - pełną relację zdam jutro/wtorek :) Na razie tylko -> czas 14h 12min i oficjalnie FINISHER! :)
el.kocyk - wymagane nie ale sporo czytałem o ich użyciu i ponoć na solidnych biegach górskich (takich jak właśnie Rzeźnik, Wawrzyniec czy np B7D) są bardzo przydatne.
DeT - jak mi siadło kolano to opaska troszkę pomogła ale i tak z biegania wyłączyło mnie na 5 tyg (powinno być na 3 ale wpierw odczekałem jedynie 2 tyg i się odnowiło :/)
el. kocyk - ładnie, ładnie!
Ja skolei dopiero co wróciłem z Juwenaliów, więc bardzo neizdrowy trening można powiedzieć + do tego chory (katar, kaszel itp), a na Rzeźika już w śr. wieczorem jadę.
Jeszcze mam też trochę zakupów do startu i mam spory problem z kijkami. Te polecane zwykle są po 400-600zł, a nie uśmiecha mi się tyle na kijki wydawać, które mogę spsuć po jednym biegu.
Znalazłem niby coś takiego:
http://sklep.malavi.pl/product-pol-697-Kij-Trekkingowy-GABEL-MONT-BLANC-Red.html
I parę recenzji jest ok.
FUCK YEAH!!!
Właśnie zostałem oficjalnym pacemakerem podczas 35 Maratonu Warszawskiego :)) [na czas 4:20] Potraktuję to jako ostatnie wybieganie przed Poznaniem :)
el. kocyk - jeszcze sierpnia nie sprawdzałem. Wtedy mam napewno Ironman 1/2 w Gdyni (7-9 sierpnia). Jak coś fajnego cyzsto biegowego znajdę dam znać.
Ecotrail 80km brmzi fajnie :)
el. kocyk - to ja bym na Twoim miejscu całkowicie odpuścił już od środy bieganie i zamienił na 1h ćwiczeń core'owych. Odpoczną nogi, wzmocnisz górę.
A nie myślałeś by może do Polski wpaść na jakiś bieg w wakacje? :) W czerwcu jest np II Maraton Mazurski i sam myślę czy nie pobiegać - piękna trasa (chociaż przewyższeń nie ma).
Marzeniem byłyby okolice 3:20.
Wcześniej jest też maraton warszawski i tam myślałem by sobie wystąpić w roli pacemakera (ale spokojnie jakieś 4:20 zwłaszcza, że znajomy planuje debiut na ten czas) - jako ostatnie długie wybieganie przed Poznaniem.
Tak po cichu to bym chciał na Biegnij Warszawo ale może to okazać się zbyt ambitne, więc pewnie na następną wiosnę.
A osiągnąć to nie wiem jak, jeszcze pozbyć się z 5kg i ograniczyć picie i powinno dać radę :)
Zobaczymy też co trener będzie mi mówił w najbliższym czasie do maratonu i jak się to przełoży potem na 10k (udało mi się zapisac na Wyzwanie Runner's World na Poznań Maraton -> runners-world.pl/wyzwanie )
el.kocyk - tylko pulsometr :) Ale ogólnie to mi puls spada. Na moim pierwszym półmaratonie (2h) miałem 168. Teraz 166 miałem na maratonie Orlenu (3:30).
Ale musze jakoś puls obniżyć by 10chę biegać pon. 40min. Bo raczej nie zanosi się bym utrzymał 185-190 przez bite 40min :) 180 jak najbardziej ale wyżej to już mocne schody.
el. kocyk - 5:00min/km mam 166. Przy 5:35min/km około 160. Jak robiłem 10k (w czasie 43min) to miałem 180 przez cały czas właściwie.
Na Rzeźnika planujemy bieg na zbiegach, chód pod górę, trucht na płaskim. Średnie tempo chcemy mieć w okolizach 9:23min/km wiele zależy od pogody jaka nas czeka. No i jak będa moje nogi działały w końcu pierwszy raz w życiu będę w górach biegal :)

el. kocyk - pobawię się nimi parę dni i wydam opinię :)
Wracając jeszcze do pulsu. Wczoraj się zawziąłem i powiedziałem sobie, że zrobię z ciekawości półmaraton tak by mój puls nie wyszedł ze strefy aerobowej. Przez 20km biegłem tak by nie przekroczyć 144bpm.
I cholera, nigdy tak wolno nie biegłem :) 9km/h wyszło wszelkie próby przyśpieszenia do 10 kończyły się już skokami na 150, więc musiałem zwalniać.
Ale muszę przyznać, że był to jeden z moich ulubionych biegów w tym roku. Zero zmęczenia, po drodze mogłem biegać i śpiewać do siebie, czułem się jakby te 2,2h trwało niecałe 15min :)
Ostatni km chciałem sprawdzić w jakim stanie jestem przyśpieszyć po tych 20km i wyszło całkiem ok (~4min/km)
Z tego co czytałem by obniżać swój puls takie biegi są najlepszą opcją?
el. kocyk - ale u Ciebie przy dłuższym trzymaniu 4:00 siadają po prostu nogi? Bo u mnie właśnie nogi niosą problem pojawia się po paru km. z oddychaniem i właśnie nie wiem czy tu nie ma jakiejś korelacji z moim tętnem.
EDIT : w końcu KONIEC z bieganiem z iPhonem na łapie :) Udało się znaleść rozwiązanie na wrzucanie danych z Polara (puls+GPS) i do RunKeepera i do Endomondo :)
Uuu No to ładnie. Czyli jak przy 4:00 jestes w stanie puls mieć na niecałe 170 to maraton niebawem poniżej 2:50 bedzie :) ja przy 4:00 jadę na 176 do 182. Max na 188.
Rozwiazanie proste ( chociaz kosztowne :)) zacznij pić. 3 wyjścia na tydz do pubu do picia np long island czy mojito w ilości 4-5 drinkow i już waga troszkę skoczy :)
el. kocyk - widzę, że bardzo mocno nasze pulsy się różnią. Przy tempie maratońskim też tak niski masz?
http://www.endomondo.com/workouts/190515099/4266496 - u mnie 150 to mam przy około 10.5km/h. 12-13km/h to już w zależności od pogody od 160 do tak jak dzisiaj 170. Maraton przy tempie 12km/h robiłem na pulsie 166.
DeTorq - niom wpierw mocno kg leci, wiem po sobie. Potem już bardziej się unormuje i może spokojnie w tygodniu się zmieniać +/- 2kg.
Filologia niemiecka + nauka na własną rękę (polecam inicjatywę Techlandu z ich akademią).
Oooo to już super. Byłem przekonany że bliżej 10h. Tylko mi cały czas chodzi o 1/2sekundowe namierzanie (bo wiem, że możesz spokojnie pomiar robić np co 1min i wtedy faktycznie jest 20h+)
kocyk - fajnie, że już Garmina masz :) Gdyby nie to, że mam swojego RCX5 też bym 910 brał. Chociaż 910 pewnie by nie wytrzymała z GPS na Rzeźniku na jednym naładowaniu.
http://www.dcrainmaker.com/2011/10/garmin-forerunner-910xt-in-depth-review.html
Tu masz mega super in depth reckę jakby co :) Koleś wszystko właściwie tłumaczy i fajniej się czyta niz zwykły manual :)
Ja dzisiaj marne 16km ale poniżej 5min/km. Pewnie gdybym do 3 rano nie pił to bym zrobił chociaż 20km, a tak jednak kac jeszcze męczył.
Na asfalt też mam kilka par i każde solidnie sprawdzone :) Terenowe jednak mam tylko Salomony i to jest pewno problem :)
Co do butów to bez czyszczenia portfela jak już niejednokrotnie tu podawano - Kalenji Ekiden 50
Sprawa oddychającej odzieży - na wydolność nie wpłynie ale na komfort biegania już jak najbardziej
I nawadnianie - to kwestia indywidualna, która także zależy od dystansu czy też pogody. Ja z sobą nie biorę nigdy nic do picia jeżeli wychodze na krótsze biegi (do 10km), powyżej już bidon/camelback jak najbardziej.
el.kocyk - dzięki :) Teraz zaczynam zastanawiać się nad tym czy kupić sobie na ten bieg kijki do biegania - nigdy wcześniej ich nie stosowałem i nie wiem czy jest sens wydawać te 200-300zł.
Do tego mam też lekki problem z obuwiem. Moim ulubionym są INOV-8 Terrafly, jednak już po maratonie madryckim strasznie bolały mnie stopy (bardzo mały amortyzacji) i nie wiem czy na trasę górską 80km to dobry wybór. Mam także na ten bieg specjalnie zakupione Salomon XT Wings S-LAB ale w nich tak komfortowo mi się nie biega (jakoś wydają się takie ciężkie, toporne i mało 'natural' :)). Nie wiem czy nie zabiorę obu par i zacznę w terrafly, a na jednym z przepaków w późniejszej fazie zmienię na Salomony.
I dzisiaj po skojnych 26km wybiegania. Powoli zaczyna łapać stres związany z Rzeźnikiem (już niecałe 4 tyg.) + naoglądałem się Runnin in The Sun :)
W chwili zakładania forum człowiek jedynie grał w gry i myślał o ich robieniu.
Teraz człowiek robi gry i nie myśli o graniu :D
Wrzucili moje międzyczasy:
http://www.maratonmadrid.org/resultados/detalle.asp?carrera=10&pid=6593
Oraz wygląd trasy:
http://runkeeper.com/user/logadin/activity/174827852
Tzn ja cały czas pisze O RunKeeperze - endomondo używam jedynie do wrzucania pliku z Keepera, wlasnie dlatego ze on daje możliwość jej spokojnej edycji.
Wrzuce jak wrócę do PL bo runkeeper wariowal przez 3/4 trasy i wyszło ze zrobiłem 80km więc bede musiał poedytowac sporo :(
Rzeźnik 30maja ( Jesscze przed nim pObiegne Bieg Konstytucji sobie) a partnera zmieniłem udało sie znaleść nowa osobę na forum ( 3:10 maraton + tak jak ja debiut w Ultra )
Dwa maratony w dwa tygodnie za mną :) czas w Madrycie 3:35:41 ale jestem z niego 100x bardziej zadowolony niż z 3:31 na Orlenie. Trasa tutaj mimo ze pIekna i z tysiącami kibiców to piekło! Ponad 17km pod górę! Wpierw start 6km mocno w górę potem końcówka, taaa końcówka cały dystans od 30km az po metę w górę ( i to tak w górę jak np w Waeszawie mamy podbiegi pod Agrykole czy Tamka - zuooo). Do tego postanowiłem pobiec w minimalistycznych butach bez amortyzacji co tez dało w kość. A jak na złość przed startem olalem śniadanie bo myslalem ze sie najem na trasie bananami czy czymś - jakie było zdziwienie jak sie okazało ze na całej trasie wogole nie było punktów z żywnością?! No ale za to czuje sie coraz mocniej na Bieg Rzeźnika :)
snopek9 - ja podczas wczorajszego biegu testowałem WESTON 3 - i zachowywały się świetnie. Czyli najlepiej poszukaj jakiś dokanałówek (Weston jednak cenowo zabija) o podobnym wyglądzie i będzie git. Do tego opaska na ramię na mp3 playera także dobra opcja (ja bez niej nigdy nie wychodzę :)).
el.kocyk - u mnie ściana jest taka, że w pewnym momencie ciału włącza się nagłe STOP. Tzn. wiem, że jak w tym momencie się zatrzymam to dalej nie ruszę choćby nie wiem co. Toteż nawet jak z 4:45min/km spadłem na ostatnich 2km do 5:36min/km i wydawało mi się że praktycznie STOJĘ W MIEJSCU to dalej musiałem niesamowicie mentalnie walczyć z samym sobą by ciało po prostu nie zatrzymało się. Tak koło 32-40km po prostu nonstop myślę o następnym punkcie żywieniowym, że już jeszcze troszkę, jeszcze momencik i czekolada/banan + iso i jakoś to leci. Najgorsze jak wtedy innym włącza się dopiero drugi bieg i mijają Ciebie jak słupek na drodze, wtedy dopiero muszę mocno nad sobą pracować, bo chciałoby się za nimi ale z drugiej strony jak się na takich oparach przyśpieszy a do mety jeszcze 8-10km to się nie ukończy.
Czas oficjalny jaki mi na SMS przyszedł to 3:31:45. W Madrycie jak nogi pozwolą spróbuję 3:25 nabić (chociaz nie wiem czy te 5 dni odpoczynku wystarczy) :)
Tak - na Endomondo daję wszystkie treningi :) Tzn czysto biegowe. Ale normalnie mam 3-5x siłownię w tyg. gdzie robię około 30min samego biegania (tutaj dosyć szybko 15-16km/h) + duuużo ćwiczeń siły biegowej (około 1:30h). Więc jak widać da się jeszcze poprawiać na chwilę obecną sporo życiówki bez dużej objętości za to z dużą ilością ćw. na siłę.
Tyle nadrzuciło dodatkowo :) Ale widać, że bardzo nieekonomicznie biegam :) Zamiast cały czas trzymać się najkrótszej drogi do celu, często wchodziłem szeroko w zakręty, zmieniałem strony niepotrzebnie lewa/prawa itp (przy dystansie 42km spokojnie kilkaset metrów zapewne tak doszło) + GPS stosuję w iPhonie więc jest bardziej niedokładny niż ten który mam w RCX5 (gdyby nie to że biegam z muzyką bym brał ten od Polara, a tak nie chcę mieć opasek na obu ramionach :))
Ciekawe jak mi pójdzie maraton za tydzień - ten miał być jedynie lekką przebieżką (okolice 3:45) ale jak zobaczyłem, że biegnę nonstop przed zającem na 3:30 to ambicja wzięła górę (zwłaszcza, że mój poprzedni czas z maratonu to jedynie 3:58)

No i po Orlen Maratonie :)
el.kocyk - tutaj jednak prawdziwa ściana zaatakowała od 34km. Chociaż już od 24km zacząłem odliczać (już tylko 18km i meta ....). Ostatnie 2km (poza finishem) to walka z ciałem byle tylko z biegu nie przeszło w chód (gdybym nie gonił na 3:30 zapewne bym się zatrzymał, tak życiówka nie pozwoliła ciału stanąć ale zło było).
el. kocyk - ja na pierwszym maratonie bałem się tej ściany co ją napotkam i trzeba będzie ją zburzyć :) Jakie było moje zdziwienie jak ściana padła i się okazało, że od 32km jest ich jeszcze 10! co kilometr :))
Btw. ktoś startuje w maratonie w niedzielę ? Ja będę pewnie biegł spokojnie tak by dobiec na 3:45~3:50. A za dwa tyg. 28-mego maraton generalny w Madrycie - wiec Orlen typowo jako długi bieg treningowy traktuję.

A taki sobie motywator zrobiłem :)
Za rok mam nadzieję już mieć czerwony numerek i czas poniżej 1:30
No i po VIII Półmaratonie Warszawskim :)
W skrócie:
Plusy
- start na całej szerokości Poniatowskiego
- dobra trasa, gdzie zrezygnowano z podbiegu na Agrykoli i zastąpniono znacznie mniejszym pod Belwederską
- ciepła herbata
- miasteczko za stadionem
- doping kibiców przy moście Poniatowskim
Minusy
- zimny makaron i jabłka (come on nie przy -5 :))
- chaos za linią mety, ciasno, zatory, źle zorganizowane oddawanie chipów
- expo w PKiN, gorsze nawet od tego co było rok temu
Pogody nie wymieniam, gdyż organizatorzy na to wpływu nie mieli. Chociaż wiadomo było min. od tygodnia, że jednak będzie słabo, więc można było zadbać chociaż o ciepłą zupę (była chociażby na mecie Maratonu Warszawskiego).
Poza tym jednak wspominam bardzo miło, no i w końcu jakaś solidna życiówka :) [1:38] Za rok będzie próba zejścia na 1:30.
gacek - yup kontroluję. Ale nie ma zasady, że początkujący trzyma 70%. Wysokość % zależy od typu treningu nie od stopnia zaawansowania. Więc jeżeli robisz długie wybieganie to jak najbardziej 60-70% jeżeli jednak zabierasz się za trening interwałowy to będzie 90%+
Do tego pamiętaj że u każdego kwestia pulsu jest indywidualna. Niektórzy jadą i na 195bps, a niektórzy wysiadają przy 140. Więc nie wolno się kierować tylko pulsem + określenie swojego maksymalnego poziomu też nie jest łatwe (najlepiej oczywiście wybrać się na badania - to jednak wydatek 300zł+) jeżeli nie ma takiej możliwości spróbować samemu na bierzni z pulsometrem ustalić sobie granice (wzory mają to do siebie, że każdego traktują tak samo, a to niedobrze).
Puls podczas biegu stabilizuje się. Ale gdy masz trasę z dużą ilością podbiegów/zbiegów to oczywiste jest że zacznie skakać i im ich więcej tym cieżej będzie utrzymać go na stałym poziomie.
Pulsometrów oczywiście używa się na basenie - Twój także będzie ok.
EDIT :: pamiętaj też że puls się z czasem obniża gdy zaczniesz biegać częściej i bardziej regularnie (to że teraz przy obecnej prędkości masz średnie 144 nie oznacza, że za pół roku nie będzie to 130) :)
el.kocyk - ja będe tam trasę liczył z Polara z GPSem (trzyma spokojnie ponad 12h :)) Garmin jest o tyle gorszy, że GPS siedzi w samym zegarku w moim wypadku (RCX 5) GPS jest dodatkowym elementem z większą baterią.
Kłosiu - yup 1/2 Irona w sierpniu. Akurat tego Gianta mam do obejrzenia pod pracą, więc się pofatyguję obejrzeć na własne oczy. Dzięki za opinię :)
Witam
Na lato planuję zakup nowego roweru i udało mi się znaleść trzy, które mnie interesują. Ktoś może zna się na tyle by wskazać który z nich wydaje się najciekawszą opcją?
http://rower.com.pl/-p-351955.html?zenid=qe304qi9fkc0cb1dbekrtdh6s7&cPath=1472_6_699_2810
http://www.roweroweklimaty.pl/produkty/trinity
http://www.rowerowysklep.pl/traithlon-czas-rowery-czasowe-tri-rower-blue-triad-sp-czas-triathon-tt-blue-o_l_441_7609.html
Pozdrawiam

Nowy zakup wczorajszy ->
Do tego czołówka i 20km o 1 w nocy człowiek poszedł wybiegać by przetestować :)
AleX - na kilkadziesiąc zapowiedzi w sieci na całym świecie nie pojawiła się ANI JEDNA negatywna. [chyba, że chodzi Ci o zdanie piratów]

No jak na razie udaje się plan codziennego biegania (chociaż powoli zaczyna kolidować z siłownią). Jak się utrzyma to jutro/pojutrze powinienem wskoczyć do pierwszej 10'tki Biegania z Runners World :)
Radanos - witamy :)
el. kocyk - czekam na pensję i pewnie biorę tego CX1 ale dalej nie wiem czy biec z maluchem w półmaratonie na spokojnie czy jednak solo i zaatakować 1:40 :) [ po moich czasach na 10km wychodzi że powinienem półkę robić w 1:30-1:35 ale coś średnio to widzę ]
"Banda partaczy, tak spieprzyć Aliens:CM po ponad 6 latach pracy."
Poczytaj lepiej jak wyglądał proces deceloperki ACM ...
el.kocyk - no właśnie nie jeździłem :) Ale ja z dzieciakem to na slalomy w tłumach ludzi raczej nie chodzę :) A nie dość, że sam wózek drogi to jeszcze dodatkowe kółka od cholery (a już mu jeden normalny za kupę kasy kupiłem) to tu bym chciał chociaż na tym zaoszczędzić :)
Nie wiem też czy potrzebny jest ten hamulec ręczny?
A że wózek większy, to dobrze mały będzie się solidnie lansował na mieście to i może mi łatwiej przyjdzie dziewczyny wyrywać :D
Dla zainteresowanych, nowy trailer [Multiplayer]:
http://www.youtube.com/watch?v=1MPEgMimKko&feature=player_embedded
CX1. Znalazłem w sklepie za 3,700 za podstawę. ( Czy koniecznie trzeba dokupywać kółka pod spacerówkę? Nie da rady na biegowej wersji normalnie spokojnie spacerować? :))
Tak zatem z ciekawości - ktoś to już potwierdził? :) W sensie, że to nie FAKE (beta or smth?)
reksio - ja ze Spotify korzystam od czasów bety. Wtedy można było mieć PL kredytówkę, a by obejść zabezpieczenie przy rejestracji wystarczyło by się zarejestrować z innego kraju, potem mogłeś normalnie z PL się logować po opłaceniu abo. Potem zaczęły się problemy z PL kartą i wtedy musiałem już korzystać z zagranicznej.
Regis - na razie to chyba wszystkie PL karty odrzuca :)
Czyli to coś u nich (moimi kartami płaciłem i w EU i poza Europą i nigdy nie było problemu, to samo przez internet). Więc trzeba czekać aż to naprawią.
Chyba nie do końca. Używam Spotify od lat i gdy teraz chciałem podać moją PL kartę kredytową nie chciało jej zaakceptować (i Visa i MasterCard obie zostały odrzucone).
Ostrzegam przed tym graczem -> http://www.lolking.net/summoner/eune/19939767#history
Jeżeli go masz, lepiej wyjść z kolejki (chyba, że masz promocję). Większego trolliska chyba nie widziałem i aż dziw bierze, że jeszcze bana nie ma.
" Jak umiesz grać danym championem, masterujesz go, to twój main, itp. to nie ma na Ciebie kontry"
Jedyne co mogę napisać to BZDURA! Możesz być np. najlepszym Garenem na świecie ale jeżeli na topie po drugiej stronie stanie BARDZO DOBRA Elise, Nidalee, Teemo, Yorick to chociażbyś Garenem salta robił WTOPISZ. Tak samo jest z wieloma innymi bohaterami i nic na to nie poradzisz (cały czas mówimy o dwóch graczach o podobnych umiejętnościach - bo jasnym jest, że dobry Garen rozjedzie słabą Elise czy Teemo).
No i ruszyły ligi :)
Jak na razie wygląda super. Obecnie wrzuciło mnie do Tier II Gold. Więc pora zabrać się za wbijanie platyny.
"W takim razie jak wyjaśnisz to, że jeszcze tydzień temu miałem 1400 elo a teraz 1150? Skill mi spadł?"
Prosto. 1400 elo było za wysokie i schodzisz do swojego.
kocyk - wozek planuję kupić właśnie na półkę, więc jeszcze nie wiem jaki. Myslałem o takim co ma wbudowane głośniki i stację dokującą do iPhona to bym razem z małym muzyki słuchał.
kocyk - na maratonie pomiędzy nami jest 30min różnicy. Na 10km blisko 8min. Więc w miarę sporo.
Mój najdłuższy jak an razie to 45km po płaskim :) Do Rzeźnika zamierzam biegać do 60km po Wwie. Po drodze mam półkę (tą biegnę z synem, więc z wózkiem) + dwa maratony w odstępie tygodnia. Napewno będę chciał wypytać kogoś kto już biegał jak powinienem się przygotować. No i biegać mam zamiar z 15kg plecakiem tak by się trochę dociążyć
kocyk - z kumplem, bronił się rękami i nogami ale jakoś go namówiłem. Ciężko będzie zwłaszcza, że już między nami jest spora różnica. No ale na Rzeźniku bardziej liczy się nie prędkość, a wytrzymałość :)
Kłosiu - oj będzie, będzie :) Biorę z sobą GoPro i co 5km będzie nagranie z naszego stanu hehe
EDIT :: jak się na 62 zdecydujesz to pobiegnę z Tobą.
No i udało się zapisać :)
"Rzeznik 2013. Rejestracja druzyny NDR
Ten mail jest potwierdzeniem zgloszenia w X Biegu Rzeznika 2013."
To teraz pora umierać :)
DF - ja tam biegam Goth Annie i jakoś źle nie wygląda. Chociaż te nowe to bajka - zwłaszcza ten z okazji nowego roku w Chinach (cud particle).

Elo 1500-1600 Garen i Annie carruje aż miło.
Przedział na Jannę za niski :/ (ostatnie gry 3 win 8 loss)
Owen - yup :) Półmaraton W-wa, potem Orlen Maraton, tydz. po tym Madrit maraton :) A dalej to już Rzeźnik i Ironman 70.3
Cholera wyjechałem w góry i zabrałem z sobą Urodzonych Biegaczy i w koszyku już leży https://www.lunasandals.com/products/33-original-luna :D
Dla zainteresowanych małe przypomnienie - zapisy na Bieg Rzeźnika 2013 ruszają 7-mego stycznia.
Możecie do głównej strony dodać jeden link -> dziekizamisa.pl przejrzyste, świeże informacje.