Multum trybów, na które znowu poszła masa pracy DICE, a ktore umrą miesiąc po premierze gry, tak jak tryb battle royale z Bf-a 5.
Według mnie DICE powinno się skupić na swoich corowych trybach. Zwłaszcza po becie było widać, że gra jest w wielu aspektach niedopracowana.
Wszystko fajnie, nowe mapy, nowe jednostki, nowe cywilizacje... Tylko AI to samo - tragiczne.
Strategie to jeden z moich ulubionych gatunków i śmiem twierdzić, że to jest najgorsze AI w strategiach AAA, w które grałem. Ukończyłem dwa razy na poziomie Bóstwo i zero jakiegokolwiek wyzwania. A szkoda, bo mechanika rozwoju państwa jest super. Niestety, ze względu na zerowy poziom trudności zaprzestałem w to grać i nie zamierzam wracać. Następnej gry z tej serii również nie kupię, jeśli w końcu nie popracują nad AI.
Widziałem na yt potężny exploit z tego dodatku - na samym początku gry wysyłamy statki uniemożliwiające ekspansję pozostałym dwóm frakcjom z federacji na sąsiednie systemy (zamykamy je). Maksymalnie inwestujemy w armię i podbijamy oba systemy w federacji. Tym sposobem na starcie otrzymujemy dostęp do kolejnych dwóch bogatych systemów z dobrymi planetami startowymi. Po krótkim czasie potrzebnym na odbudowanie zadowolenia stajemy się najpoteżniejszym graczem na planszy... Brawo Paradox...
Co do tego, że serial jest wg. mnie bardzo słaby rozwodzić się nie będę.
Natomiast wyobraźcie sobie czysto teoretyczną sytuację, w której ten serial powstaje w świecie bez gier z uniwersum Wieśka. Sytuacja czysto hipotetyczna, bo pomimo tego co twierdzi Sapek i jego ego, popularność to on zdobył dopiero po ukazaniu się gier (twierdzę tak pomimo tego że sam jestem ogromnym fanem jego ksiazek i czytalem sage juz 3 razy).
Ale postawmy sie w takiej sytuacji: nie ma gier, sa tylko szerzej na swiecie nie znane ksiazki i ci sami ludzie robia serial dla netflixa. Daję głowę ze przeszedł by bez echa, bo w odróżnieniu od często porownywanej GoT, serial Wiedźmin nie broni się niestety jakością. Teza- popularność serial zawdzięcza nie sobie, a grom właśnie.
Fakt, to studio robi wybitnie odtwórcze gry, w dodatku najczęściej z płytką fabułą i zdecydowanie zbyt długie jak na powtarzalność czynności jakie sie w nich wykonuje, ALE nie przeszkodziło mi to wbić już około 200 godzin w AC Odyssey. Gra jest mega grywalna, swoje robi także ulokowanie jej w starożytnej Grecji, jest to jeden z moich ulubionych okresów historycznych. Także zgodzę się z tym, że polityka tej firmy może nie jest zbyt godna naśladowania, ale kilka gier udało im się zrobić naprawdę dobrze, miliony sprzedanych egzemplarzy też każą się z firmą liczyć, a są też firmy z branży dużo bardziej jej szkodzące (EA- morderca studiów, gdzie chyba tylko dzięki Fifie, którą co roku kupują miliony ludzi - czego nie potrafię pojąć, ale to rzecz gustu więc nic mi do tego - ta firma sama siebie jeszcze nie zarżnęła przez swoja politykę).
Dlatego wg. mnie jak najbardziej w takim zestawieniu nie może zabraknąć Ubi. Emocjonalnie możemy na to się wkurzać, ale logicznie jest byt i gry się bronią.
Ale żeś się chłopie rozpisał...
Nic to, bo masz 100% racji. Gram w to właśnie, na szczęście w ramach xbox game pass, który znowu był dostępny w promocji za 4 zł/ miesiąc. I tyle dla mnie jest warta ta gra... Niestety.
Dla mnie to dobra wiadomość. Zagram na PS4 w końcu. Na moim wysłużonym laptopie już 5 część ledwo dawała radę (co nie przeszkodziło mi "nagrać" ponad 500h).
Niestety pewnie cenowo bedzie niczym nieuzasadnione szaleństwo typu 250 zł + 150 zł z dodatkami, za grę z 2016 r., więc raczej poczekam aż wydawca zejdzie na ziemię.
Było inaczej, i to już w przypadku ostatniego hitowego pod kątem popularnosci bfa czyli BF 1. DICE forsowało podejście o brutalności wojny okopowej w tym okresie i czestych walkach na krótkim dystansie z wykorzystaniem broni białej. Powstały na te potrzeby nowe animacje, które pragnę przypomnieć, krótko po premierze wywołały niemałą burzę w mediach, właśnie ze względu na dość dużą ich brutalność. W ogóle moim zdaniem BF1 był dobrą grą, na pewno lepszą niż BF5.
Co do CODa, to w multi zawsze grałem bardzo krótko, ze wzgledu na klaustrofobiczny charakter map. Ale kto wie może gdy mapy będą większe i graczy tez bedzie więcej to w końcu gra przypadnie i mi do gustu. Szkoda że zabraknie zniszczeń otoczenia, dzisiaj to jest standard w BF-ie i fakt wykorzystywany strategicznie podczas meczy.
Popieram, sam tez jeszcze niedawno ogrywałem część V.
Polecam zwłaszcza fanowski mod "vox populi", tylko ostrzegam trzeba grać po angielsku i solo, bo to jest faktycznie cała paczka modów i nie wszystkie współpracują z jezykiem polskim (robi się niezła kaszana na ekranie).
Jest dokładnie tak jak pisze kolega Freeman992, większość ludzi co tu wrzuca komenty w stylu "żenada", "oszuści" itp. pewnie nigdy w życiu nie grała w FPS na padzie...
Faktycznie, zabawne jest to, że wśród PC master race panuje przekonanie że gracz z padem nigdy nie dorówna precyzją temu z myszka i klawiaturą a tu proszę. I nie, nie jest to żadne oszustwo a bardzo wysoki skill, auto-aim pomaga w pewnym ograniczonym stopniu celować, ale nie wygra za ciebie meczu!!! Jak nie potrafisz grać na padzie z ustawioną wysoką czułością to w ogóle zapomnij o jakimkolwiek wygrywaniu w grach multi na ponadprzecietnym poziomie, a co dopiero w turniejach. Niech jeden z drugim PC master race sobie spróbuje najpierw pograć na padzie przy takich czułościach - życzę powodzenia, auto-aim nic wam nie pomoże...
Moim zdaniem nawet przy auto-aim myszka i klawiatura dalej maja przewagę, a to że chłopaki doszli tak wysoko to jest ich wysoki skill.
Promocje w PS store jak zwykle wybitne... Właśnie zamówiłem AC Odyssey w pudełku za 99 zl bez żadnej promocji, a w PS store 145 zl...
Ale będąc sprawiedliwym jest tez Horizon kompletny za 59 zł, co (zwlaszcza przy zakupie "na dwoch" z kolega) wyjdzie taniej niz w pudełku.
@Sadistic Son Nie mogę się zgodzić. To że Crusader w ogóle powstał było spowodowane właśnie duża popularnością pierwszego Strongholda.
Do dzisiaj pamiętam zostawanie z kolegami po lekcjach i wzajemne niszczenie swoich zamków w multi. Crusader przyszedł "na gotowe", i fakt wniósł nową "frakcję" oraz urozmaicił rozgrywkę, lecz nie był to większy sukces od pierwowzoru, a raczej ponowna próba sprzedaży tego co już znane, sprawdzone i lubiane.
Dokładnie takie zakończenie jak piszesz, chodziło mi po głowie jeszcze podczas ogladania poprzednich sezonów, gdy już wiedziałem w jakim stylu prowadzona jest opowieść. Skłócona ludzkość, mordująca i spiskująca przeciwnko najlepszym wśród swoich i ostateczne zwycięstwo nieumarłych którym obce są podziały.
Zgadzam się z Tobą w 100%, ostatni sezon GoT to porażka po prostu. "Smok na godmode" i inne perełki.
@Metaverse
Bez bólu się przyznam że 4 z kolei przejście BB robiłem bez DLC, na szybko żeby wbić platynę pod ostatnie zakończenie którego mi brakowało - zajęło mi to około 2 godziny od startu NG+2 :)
A mając już wbitą platynę przeszedlem jakiś czas później BB jeszcze po raz piąty. Bo tę grę po prostu uwielbiam !!!
@TheMike1488
"Masz pasek postury i jak blokujesz non stop bezmyślnie to przeciwnik przechodzi blok i zadaje cios, więc nie wiem o czym tu piszesz."
Tak jak napisałem w serii DS zablokujesz góra 2-3 uderzenia po czym jesteś wybity z równowagi i otwarty na ataki. W Sekiro możesz zablokować wiecej uderzeń nim zapełnisz pasek postury, a jak umiesz jeszcze je zbijac to ta liczba wzrasta prawie do nieskończoności, jest jeszcze technika spamowania bloku która w pewnych warunkach dodatkowo to ulatwia niewprawionym graczom (czego nie polecam robić bo się człowiek nigdy timingu tak nie nauczy). W BB bloku w ogole nie ma. Pasek staminy utrudniał grę dużo bardziej, jak robiłeś unik to traciles wytrzymałość tak samo jak atakowales czyli jedno utrudniało drugie. W Sekiro nie musisz sie o to w ogole martwić.
Ja nie twierdzę że Sekiro to łatwa gra. Tylko ze jest najłatwiejszą z dotychczasowych od FS.
Słuchajcie Sekiro jest najłatwiejszą grą od FS. Dlaczego? Z kilku powodów:
1) Masz tutorial z prawdziwego zdarzenia, tłumacząc każdy aspekt walki, plus sparing partnera na którym można testować.
2) Masz broń która jednocześnie jest idealną tarczą, do tego umożliwiająca dynamiczne parowanie, które z resztą jest najlatwiejsze do wykonania ze wszystkich poprzednich gier.
3) Brak paska staminy, co pozwala jednocześnie atakować i bronić się bez końca i bez ryzyka "wycieńczenia" i "stunu" po bloku. Stun wystepuje tylko przy zbyt długiej obronie bez parad, w DS dwa-trzy konkretne ciosy w blok to prawie zawsze był juz stun.
4) Duża ogólna zręczność Sekiro, której tylko pozazdrościć może bohater z DS. W BB bohater też jest dość szybki.
4) Masz od groma kapliczek do tego blisko bossów, gdzie (oprócz DS3) w poprzednich grach od FS mogłeś o tym pomarzyć. Pomiedzy którymi możesz sie teleportować (dopiero od DS2 to był standard dostepny od poczatku gry).
5) Śmierć jest najmniej karana w Sekiro spośród wszystkich gier od FS, do tego masz szanse na całkowite uniknięcie kary oraz oczywiście:
6) Możesz sie odrodzić!!! I to nawet 3 razy na Bossa!!! Co jest chyba największym ułatwieniem. Och co ja bym dał za taka opcje przy walce z Midirem w DS3, gdzie po 12 minutach walki giniesz przez 1 błąd, albo przy Blue Smelter Demon w DS2, gdzie po smierci musiałeś przebic sie przez jedna z trudniejszych lokacji tylko zeby znowu moc stanąć do boju z tym niebieskim diabłem. Nic, absolutnie nic z utrudnień Sekiro (fakt jeden główny jaki przychodzi mi do głowy to brak możliwości farmienia expa i stanie sie op zbyt szybko na dana lokacje) nie kompensuje tego utrudnienia.
Osobiscie ukończyłem każdą część soulsow co najmniej 2-3 razy z czego dodatkowo w DS3 wbiłem najwyższa range w przymierzu wojowników słońca. Bloodborna (wg mnie najlepsza gra tego studia) ukończyłem 5 razy i mam wbita platyne.
Do dzisiaj Sekiro ukończyłem 2 razy (w pełni tj. bez zakonczenia Shura).
Powiem szczerze, jakoś nie rozumiem fenomenu filmów o superbohaterach. Avatar tez jakimś specjalnie dobrym filmem nie był, oprócz efektów w 3D które były super, fabuła była taka sobie - banda leśnych ludków wygrywa z megakorporacja miedzyplanetarną? Taa jasne...
Może już jestem na to za stary... Ech..
Dzięki, już myślałem że nikt tego nie poruszy !!!
Oczywiście już na samym wstępie artykułu jest karygodny błąd. Sam kupiłem dwa lata temu (!!!) PS4 Slim 1tb za około 1100 złotych nową (w promocji ale dało się).
Zakładając że PS4 Pro nie różni się aż tak znacznie wydajnością od zwykłego PS4, którego posiada z resztą większość graczy konsolowych w ogóle (biorąc pod uwagę także xboxy), to właśnie cena około 1100-1200 złotych powinna być wyznacznikiem dla PC, a nie prawie 2 razy tyle !!!
A ja powiem tak: Grałem w gwinta od bety, podobał mi się bardzo. Było niewiele RNG, sporo sposobów na konstrukcję tali, dobrze działające kontrujace zagrania i tzw. finnishery. I nie zgodze się że z każdą kolejna łatką gra była gorsza, wręcz przeciwnie - poprawiano balans, eliminowano bugi słuchano fanów. A potem przyszła aktualizacja homecoming... i kompletnie zniszczyła grę... Grałem w gwinta jeszcze niedawno po poprawkach, przekonał mnie Freddybabes (dla nieobeznanych jeden z najlepszych graczy w Gwinta, uczestnik i zwyciezca kilku turniejów) na swoim kanale, ale nie mogę się zgodzić że gra w obecnej wersji jest lepsza od ostatniej z 3 rzędami. Uczyłem się gry kilka razy, tego wymagały zmiany, ale CeDeP zmienił ją dla mnie o ten jeden raz za dużo. Dla mnie Gwint się skończył.
Hehe poleciałeś trochę z tymi lesbijkami, Roma w ogóle nie dotyka tego tematu.
Generalnie film jest przecietny i zdecydowanie przy tym za długi. Ma swoje momenty jak kogoś interesuje tematyka przemian społecznych zachodzacych w latach 70-80 tych w Meksyku, lub ... życie służących, ale to akurat jest nudne jak i ten film ;)
Przyznam, że za bardzo nie wiem za co ten Oskar ?!
Dla tych co szukaja rzetelnej recenzji tej gry opinia kolegi powyżej jest w 100% właściwa.
Także mam nabite kilkadziesiat godzin. Niestety spodziewałem się dużo lepszej gry multi - w kampani solo ukończyłem 1 misje i dałem spokój, jest tak słaba że szkoda czasu, przy ocenie udam więc że tego trybu w ogóle nie ma...
Klimatu II wojny niestety w tej grze nie ma w ogóle. Pewnie się nieźle narażę innym weteranom serii ale dla mnie najlepszy klimat miał bf 1942, wietnam i BF 1 (jakoś nie przemawiają do mnie uwspólcześnione części 3 i 4).
Żeby nie było gra jest poprawna, też dałbym ocenę 6,5 za multi, ale to niestety wszystko.
Zawsze ustawiam najtrudniejszy możliwy poziom trudności głównie z jednego powodu - w większości gier dopiero taki poziom niejako wymusza na graczu wykorzystywanie wszystkich możliwości mechaniki zaimplementowanej w grze, czyniąc doświadczenie z gry pełniejszym. Ktoś tu podał przykład Wiedźmina 3 i spytał po co grać na "drodze ku zagładzie" skoro dla byle utopca jesteśmy na 2 "strzały". Bazując na tym przykładzie wyjaśniam - brat grał na normalnym, wbijał się pomiędzy te utopce i jak w hackandslash naciskal jeden guzik rzadko w ogóle robiąc uniki, nie szukał składników do olejów, petard nie przykładał do tego wagi bo nie było mu to niezbędne do zwycięstwa. Na "zagładzie" najpierw nakładasz oleje, przygotowujesz pod ręką przydatne eliksiry do walki z grupą wrogów jak np. Zamieć, oglądasz wcześniej pole walki, czy są miejsca gdzie będziesz miał przewagę itp. Jednym słowem doświadczenie płynące z takiej rozgrywki oraz satysfakcja jest o wiele pełniejsze. Jeśli przechodzę grę bezproblemowo i nie zostaje mi w pamięci żadna potyczka gdzie wygrana wisiała na włosku, i zrobiłem wszystko bezbłędnie zwyciężając przez skill i przygotowania to to jest dla mnie dopiero strata czasu.
Oczywiście są gry, które mają fatalnie zaimplementowany wysoki poziom trudności jak na przykład wspomniany Last of Us (zombi jako worki na amunicje, brak oznaczeń guzików w qte), ze strategii seria Cywilizacja (sztuczne i łamiące zasady gry buffy oponentów), z rpg dobrym przykładem jest Wasteland 2 (pancerni przeciwnicy, do zabicia ktorych potrzeba wiecej amunicji niz drużyna w ogóle posiada czyniąc grę niemożliwą do przejścia zwłaszcza na początku).
Powiedziałbym że najwyższy poziom trudności jest testem mechaniki gry. Jeśli mechanika gry posiada głębię a AI jest dobrze zbalansowane, zwycięstwo na najwyższym poziomie trudności powinno być satysfakcjonującym, a nie żmudnym doświadczeniem.
Prawda.
3 razy siadałem do tej gry i za każdym razem odbijałem się właśnie przez ciągłą powtarzalność rozgrywki.
Rozpatrz sytuację nie z perspektywy posiadacza konsol, ale kogoś kto zamierza ją jeszcze kupić. Dokonując wyboru pomiędzy platformami ktoś może się kierować ilością innych użytkowników gdy np. gra głównie multi. Sony ma w takim zestawieniu przewagę konkurencyjną z której nie chce zrezygnować. Ktoś może w tym miejscu napisać "ok ale ile jeszcze Sony sprzeda tych konsol, przeciez zaraz bedzie ich schyłek". W ogóle rozmawiamy o temacie na poważnie dopiero teraz, bo Sony też to widzi, wcześniej zupełnie negowali taka opcję w obecnej generacji. I tu przechodzimy do sedna. Otóż wyobraź sobie jaki ból "końcówki jelita" Sony by wywołało gdyby teraz dali Cross-play a potem z niego zrezygniwali? Tu sie właśnie rozgrywa cała złożoność sprawy, ich analitycy muszą postarac się przewidzieć co na przyszłość da im lepszą pozycję na rynku. I na tym oparta będzie ich decyzja. Być może nie chca teraz ryzykować i wola wstrzymać sie z decyzją do następnej generacji. Zobaczyć jaki wówczas bedzie rozkład sił.
Będąc posiadaczem xboxa one chciałem aby sony zgodziło sie na cross-play, gdyż mój brat posiadał ps4. Gdy ogarnąłem że małe są na to szanse, sam zakupiłem ps4 (jak kogoś interesuje zdanie posiadacza obu sprzętów to dodam że moim zdaniem ps4 jest dużo lepszy - obecnie nadal posiadam oba urządzenia).
Wniosek: z ekonomicznego punktu widzenia cross-play zwyczajnie się Sony nie opłaca. Zgodnie z tym co juz pisali inni, jest to zwyczajny skok konkurencji na ich bazę graczy. I wiecie co Wam powiem? Jako użytkownik ps4 wcale nie chcę już cross-play'a pomiedzy konsolami, a już na pewno nie chcę go z graczami PC - nie oszukujmy się, w FPS gracz używajcy myszki bedzie zawsze miał przewagę nad "kanapowiczem z padem w ręku" plus oczywiście problem z cziterami na PC.
Ja tylko przypomnę może jeszcze że w poprzedniej generacji konsol gdy to Microsoft miał przewagę to oni nie chcieli cross-play. Wiec nie róbmy z Sony jakieś złej korpo. Pamietajmy że to firmy nastawione na zysk i swoje interesy.
Telefon bez jacka, słuchawki Bluetooth i spotify, czyli nowoczesna trójca dokonująca krwawego mordu na jakości odtwarzanej muzyki.
"Szczęśliwym" posiadaczom takiego zestawu naprawdę szczerze współczuję...
Z dobrymi znajomymi gra jest świetna!!! Mnóstwo śmiechu gwarantowane!
Beckinsale jako Yennener to byłaby faktycznie bomba. Jako Triss widziałbym Emmę Stone.
Co do roli Geralta to Viggo Mortensen -mogło by być ciekawie. Anthony Hopkins jako Regis to było by coś. Tylko że to serial, więc nazwiska będą zapewne z niższej półki.
Niestety szału nie ma. Większość przecenionych tytułów już przeceniona bywała wcześniej i to dokładnie po takich samych cenach (seria "gearsów", hitman, dead Space seria, itp itd.), a kilka innych było ostatnio w Gold za darmo (far cry Blood dragon, Deus ex, Beyond good & evil itd.). Te tytuły które wg. mnie przecenione nie były, wcale nie są w atrakcyjnych cenach (red dead redemption, cod black ops 2 itd) i to niestety nie jak zazwyczaj przez kurs $ (red dead za blisko 10$ to wciąż drogo) tylko tak jak pisze @manriusz zwykłą chciwość...
W skrócie czekałem i się niestety zawiodłem.
Tak naprawdę obie te konsole nie różnią się zbyt mocno mocą obliczeniową, a raczej polityką obu firm. Mój brat ma Ps4 ja mam xone i obaj tak naprawdę narzekamy przy tym po równo :) Ja narzekam bo Ps4 ma bardzo fajne ekskluzywy, a mój brat z kolei narzeka na fatalne gry w ps plus i brak wstecznej kompatybilności. Tych gier co piszesz ze niby jest 1/3 mniej to oczywiście przesada, raptem parę tych nowych ekskluziwow i remasterow, ale jak weźmiesz pod uwagę wsteczna kompatybilność xone to sam widzisz na którą konsole jest więcej gier. Obaj natomiast mamy konsole z tych samych powodów. Po całym dniu pracy przed kompem nie mamy już raczej ochoty na dogrywke ;) mniej nas męczy żeby sobie wygodnie na fotelu usiąść odpalić coś i chwilę popykać, nie martwić się czy gra pójdzie czy nie, grzebać w ustawieniach, na to już nie mamy ani czasu ani chęci. Co do innych rzeczy to już kwestia gustu, brat twierdzi że pad na ps4 jest fajny, ja ze na xone lepszy i tak by można długo. Ja dodatkowo wcześniej miałem x360 i wygodniej mi było się "przesiąść" na xone zachowując gry z wcześniejszej wersji dzięki kompatybilności, brat jest graczem krócej i cóż wybrał inna drogę. Największy ból dupy mamy natomiast o to, że się obie szanowne firmy nie mogą się dogadać w sprawie łączonych serwerów i nie możemy grać razem na multi. Pozostaje mieć tylko nadzieję że w końcu szacunek do graczy wygra z chęcią zysku jednej czy drugiej firmy, bo wszyscy jako gracze na to zasługujemy. Pozdro i sorry za przydługi komentarz ;)
@Mwa Haha Ha Ha
Założyłem specjalnie konto żeby Ci odpowiedzieć, także myślę że GOL powinien Ci dać za to jakiś prezent, czy coś :)
A wracając do sedna, uważam że bioshock 3 miał najlepszą fabułę ze wszystkich trzech i jedną z lepszych w ogóle w grach. Już sam fakt, że na YouTube są 30 minutowe filmy tłumaczące niektóre jej zawiłości i starajace się rozwiązać kwestie tzw. Paradoksu Dziadka, do którego wg. niektórych graczy dochodzi na końcu tego tytułu dowodzi, że gra pod tym względem jest bogata.
Co do pozostałych Twoich zarzutów, to poniekąd się zgadzamy. Gameplay jest faktycznie słaby w 3 części, wydaje mi się że to kwestia przebudowania nieco mechaniki działania plazmidów w porównaniu do poprzednich części, ich używanie jakoś nie sprawiało mi takiej radochy jak w 1 i 2 części, a także walka na dłuższych dystansach niż w poprzednich częściach. Dobrą decyzja było natomiast wyrzucenie kamery/aparatu, która w pierwszych 2 częściach tylko niepotrzebnie spowalniała rozgrywkę. Pod kątem gameplay-u 2 cześć była wg mnie najlepsza. Co do klimatu to już kwestia gustu, pamiętam jak w 3 części doświadczyłem niesamowicie artystycznej sceny gdy Elizabeth, w którymś momencie stanęła chyba przez zupełny przypadek przed takim wielkim oknem z dużymi zasłonami i patrzyła na płonącą Columbie - scena była piękna, jak z jakiegoś obrazu, wystarczyło się na chwilę zatrzymać (choć grę od połowy przechodziłem jednym tchem bo mnie wyciągnęła).
To by było na tyle, mój pierwszy komentarz na GOL. Tych co doczytali do końca witam i pozdrawiam :)