Gra nie jest o miłości ani o poświęceniu rodzeństwa. Jest o przymusie i niechęci do drugiej osoby. Bo miłości tam nie ma. Fabuła sztuczna i z masą dziur logicznych. Prowadzona tak, by amicia cały czas bez sensu goniła Hugo, który jest wg mnie największym antagonistą. Pięciolatek który swoimi działaniami wielokrotnie naraża Amicię na kłopoty i prowadzi do śmierci prawie wszystkich towarzyszy.