Właśnie ukończyłem ostatni etap gry w angielskiej wersji językowej i jestem trochę rozczarowany. Podsumuję plusy i minusy jakie dostrzegłem w tej produkcji.
PLUSY
- dość ładna grafika (nie licząc animacji)
- ciekawy klimat
- w miarę wciągający główny wątek fabuły (z twistem na końcu)
- ciekawe minigierki
- dużo polskich akcentów ("Joł Ziom!", Polonez, Żuk, fabryka broni Łucznik w Radomiu, itp.)
MINUSY
- tragiczne animacje (zarówno w grze jak i w cutscenkach)
- amatorski dubbing (ogladałem gameplay z wersji polskiej na YouTube i niestety tam jest to samo)
- FearLock (zupełnie bezsensowny i bezużyteczny)
- walka (powolna, toporna, zero dynamiki, kiepskie finishery)
- sztuczne i czasem bezsensowne blokady zmuszące nas do poruszania się wyłącznie jedną drogą
- kiepskie cutscenki (często nieprzemyślane i niedorzeczne, tragiczna praca kamery)
- tragiczne elementy fabularne
Dwa ostatnie minusy były dla mnie czasem nie do przelknięcia i aż załamywałem ręce. Często zastanawiałem się, czy niektóre elementy fabularne wymyślili twórcy gry, czy może ich dzieci w wieku od 3 do 7 lat. Niestety, ale nie raz fabuła i przerywniki filmowe sprawiają właśnie takie wrażenie. Są nieprzemyślane, niedorzeczne i często zamiast zainteresować powodują zamieszanie i zażenowanie. Mimo faktu, że czasem płakać mi się chciało z rozpaczy, widząc co się dzieje na monitorze udało mi grę ukończyć i to bez przymusu i to chyba zasługa klimatu i głównego wątku fabularnego i faktu, że mam słabość do historii postapokaliptycznych i czasem uda mi się wcisnąć wszystko w tych klimatach. Mam nadzieje, że twórcy wyciągną wnioski i poprawią błędy i zaserwują nam znowu coś ciekawego w świecie Afterfall, ale za to tym razem bardziej sensownego i przemyślanego.