Z jedną drobną różnicą - w Dreadnought nie ma (na szczęście) elementów P2W w stylu pociski premium ani przepakowanych maszyn za kasę (w stylu Defendera w WoT), bitwy są fair play. A w nowych patchach dodają (w odróżnieniu od WoT) całkiem niezłe mapy, kilka dni temu Amirani wskoczyła:
https://www.youtube.com/watch?v=dbaMBT3kXa4
IMO zdecydowanie warto pograć i popróbować różnych klas - świetny klimat, ładna grafika, wysoka grywalność. Postępów nie będą już resetować, a za kilka miesięcy mają też dorzucić polskie tłumaczenia, dla tych co nie przepadają za angielskim:
https://www.greybox.com/dreadnought/en/news/message-bridge-language-roll-out/
@damianyk: wariant oszczędny na KS od £20 był.
@adhan: jest proste rozwiązanie dla kogoś, kto woli inne klimaty - grać w inne gry. Jest dużo osób, którym pasuje dokładnie taka forma rozgrywki, jak w oryginalnym Elite i Frontierze. Tryb online jest póki co mocno uproszczony (wsparcie dla grup dojdzie w 1.2), ale walki 1 na 1 z innymi graczami już teraz są świetne i masę emocji mogą dostarczać :).
Co do spotykania innych graczy to w okolicy kilkudziesięciu lat świetlnych od Sol i Achenaru często ludzi można spotkać, a na dobrych trasach handlowych cały czas się z kimś mijasz.
Gra na pewno nie jest dla każdego, bo jest dosyć specyficzna - oprawa wizualna, model lotu, i walka są zrealizowane znakomicie, ale trzeba mieć świadomość, że jest to dosyć spartański kosmiczny sandbox - ze wszystkimi wadami i zaletami takiego podejścia.
Póki co gra na pewno spodoba się tym, którzy pierwszą Elite czy Frontiera pokochali - jest to prosty sand box oparty o kosmiczny handel, i walkę z perspektywy pilota :). Model lotu i walka są bardzo fajne, galaktyka wiernie odwzorowana (konstelacje znane z naszego nieba można znaleźć), do tego dochodzi bardzo ładna oprawa graficzna. Można robić proste misje na zasadzie zestrzel/przewieź/znajdź, zbierać nagrody za piratów, albo samemu piratem zostać i odbierać towar handlarzom. Walczyć w strefach konfliktu, ew. jak ktoś ma zapał, to można próbować też w górnika się pobawić.
Jest multi, ale prymitywne: prosty chat, możliwość wspólnego latania w jednym wszechświecie - w ramię w ramię, przeciwko sobie, w grupie. Gra za dużo nie ułatwia, ale nie ma też jakichś bzdurnych ograniczeń. Polecam latać w open, bo zawsze jakiś dodatkowy dreszczyk emocji - a w razie czego koszty odkupienia statku są stosunkowo niewielkie. Przewożony towar niestety nie jest ubezpieczony, więc z cennymi ładunkami trzeba uważać :).
Możliwości wersji 1.0 mniej więcej na tym się kończą. End-game jako-takiego w grze nie ma - można się dorobić kasy i większego statku, podbijać combat rank ilością zestrzelonych wrogów, ale jak to w sand boxach bywa, nie uświadczymy kampanii, gildii, itp. bajerów. Jeśli ktoś oczekuje więcej feature'ów, to powinien poczekać na przyszłe patche/dodatki, lub poszukać innego tytułu. Jeśli jednak lubicie proste, ale klimatyczne gry - to polecam :).
Maverick: znajomy specjalnie pod E:D sobie joystick dostawił, ale jak dla mnie mycha + klawiatura też są jak najbardziej OK. Na sprzęcie w stylu Hotas X pewnie całkiem przyjemnie się lata, ale IMO nie jest to konieczność, raczej kwestia preferencji. Tylko jak na klawiaturze chcesz śmigać, to jakąś normalną musisz mieć, żeby się np. nie blokowała jak 3 klawisze naraz wciśniesz.
@SilentOtto: witamy w klubie :). Jakby co na start polecam rzucić okiem na filmy szkoleniowe od autorów gry:
http://elitedangerous.com/guide/training/
Razem około 30 minut wychodzi, ale są dobrze przygotowane - warto obejrzeć, żeby się potem nie motać z podstawami :).
pawlitos18: to ty w chyba jakimś alternatywnym wszechświecie grasz - kilka dni się bawię, i przynajmniej kilkadziesiąt walk mam na liczniku, jak nie kilkaset. Innych graczy też ciągle spotykam, nawet w systemach oddalonych o kilkadziesiąt lat świetlnych od Sol. I grałem w Elite i na C64, i w odświeżoną wersję na Amidze, i Frontiera, i FFE, i nie ma żadnego porównania, pomijając nawet świetną oprawę wizualną w E:D. Nawet samo dokowanie w stacji w E:D jest fajne, ze względy na chociażby model lotu (doszły przecież thrustery pionowe i poziome), czy możliwość nawigacji wewnątrz stacji :). Możliwość latania z wyłączoną asystą też bomba, tylko to już dla zaawansowanych :).
Haszon: EVE to zupełnie inne klimaty, kliki i ustawianie celu lotu czy odległości orbitowania. Jest to tytuł w większości aspektów dużo bardziej rozbudowany, ale jeśli chodzi o walkę 1 na 1, to mi osobiście dużo więcej frajdy sprawia styl Elite - nie ma tylu różnych modułów, ale po prostu czujesz się pilotem swojego statku :).
W E:D nie ma budowy stacji, systemów gildii, itp. Gra jest prosta. Kręci się głównie wokół handlu, walki, misji i zwiedzaniu wszechświata - i albo to się lubi, albo nie. To trochę jak z hack and slash - jednych to nudzi, a inni mogą wyrzynać tysiące potworów godzinami :).
@LuBeK: jest X, jest E:D, będzie też Star Citizen - ale każda z nich ma nieco inny klimat, inny model lotu, więc każdy sobie może wybrać coś dla siebie, w zależności od upodobań. Albo i wszystkie pomacać, jak ma czas i ochotę. I jeszcze EVE Online na dokładkę, jeśli ktoś ma ochotę na PvP na większą skalę (floty, skrzydła, statki z dedykowanymi rolami, techniki w stylu spider tank itp.).
E:D podstawowe założenia ma bardzo podobne do poprzednich części - ze wszystkimi tego zaletami i wadami. Ja pamiętam Elite jeszcze z C64, przy Frontierze na Amidze też masę czasu spędziłem, i po prostu lubię ten klimat, więc w E:D wsiąka mi się bardzo przyjemnie :).
Co do online - główne założenia zdaje się były takie, żeby była globalna fabuła rozwijana przez autorów, ceny na rynku zmieniające się w zależności od akcji graczy, oraz możliwość wspólnego polatania z innymi ludźmi - czy to sobie pomagając w trudniejszych misjach, czy bawiąc się w PvP. IMO założenia spełnione :).
Jak ktoś jest ciekawy jak może wyglądać PvP, to tutaj całkiem spotkanie Sidewindera z Eagle sprzed kilku dni - 20 minut, ale warto obejrzeć, komentarze pilota jako napisy:
https://www.youtube.com/watch?v=1-dHqX5cFB0
Ja bardzo chętnie wsparłem E:D na KS - Braben to sprawdzona marka, gość który wniósł duży wkład w rozwój gatunku space-sim, i w momencie startowania kampanii na KS już mieli coś konkretnego do pokazania, więc IMO można i warto było mu zaufać. Nie żałuję, i bardzo się cieszę, że akcja się udało, a E:D ujrzał światło dzienne :).
@U.V. Impaler: pierwszą część bez mapy zaliczyłem, ale tutaj większy świat ma być, więc stwierdziłem że tym razem sobie nieco życie ułatwię :P :).
@Upiornny: nie stój w miejscu, i szybko się orientuj gdzie się wynurza :).
Od 2.0 zupełnie inna gra - żadnego AH, rifty, adventure mode. Od 2.1 z sezonami - bomba, z czystym sumieniem 10/10.
Szkoda, że w momencie premiery tak to nie wyglądało - ale dobrze, że nie odpuścili tematu, i zrobili w końcu wszystko jak trzeba :).
Oczywiście, że się uda - Braben lipy nie nigdy odwalał, a gra jest spełnieniem zarówno wielu graczy grających jeszcze w Elite na 8-bitowcach, jak i jego własnego :).
Na Steamie w promocji za 2.5€ się pojawia co jakiś czas, IMO za tą cenę naprawdę warto - dawno mnie już żadne wyścigi tak nie wciągnęły :). Tory naprawdę fantazyjne, ciężko porównać z jakąkolwiek inną grą - zdobycie złota na niektórych wymaga naprawdę sporo wysiłku i kombinowania gdzie trochę czasu jeszcze można wycisnąć. Czasami dosłownie pojedynczych setnych brakuje i tylko zęby zgrzytają przy kolejnym nieudanym podejściu :).
Stadium to dla mnie pierwszy kontakt z serią, a że wrażenie gra zrobiła bardzo dobre, to zaraz potem, korzystając z promocji, do kolekcji dołączyły Canyon (klasa GT) oraz Valley (rajdy). Trochę inny rodzaj wyścigów i tras, ale wg mnie równie udane, więc jeśli komuś filozofia Trackmanii do gustu przypadła, to również bardzo polecam :).
@TecBar: te ogromne mapy to dla mnie była największa wada w BF3 była - napaliłem się na grę oglądając trailery i chwilę w betę grając, a potem po premierze kilka razy odpaliłem, gra się znudziła, i w kont poszła. BF to dużo biegania, mało strzelania, i ktoś przyzwyczajony do tempa rozgrywki z CoD w BF po prostu zasnąć może zanim do przeciwnika dobiegnie :). Dla mnie więc zakup BF3 to kasa wyrzucona w błoto była, i na zakup BF4 po premierowej cenie na pewno się już nie zdecyduję. Każdy oczywiście ma swoje preferencje, i jak ktoś lubi walkę z pojazdami, i trochę bardziej taktycznie podejście do bitwy, to w BF4 na pewno się odnajdzie, i będzie miał z gry frajdę, nie mówię nie - ale IMO to po prostu nieco inne typy shooterów, każdy z nich do trochę innego odbiorcy kierowany.
Cóż, widać dla większości graczy bardziej liczy się grywalność, niż kilka pikseli w jedną czy drugą stronę - IMO zdrowy objaw :). Swoją drogą grafika na PS4 i PC jest całkiem OK - tylko na PC trzeba ręcznie image quality i tekstury na EXTRA ustawić, żeby gra sensownie wyglądała.
Za pół roku jeszcze jedna kosmiczna perełka powstała przy wsparciu KickStartera powinna być na ukończeniu, tj. Elite: Dangerous :). Postępy można w sekcji updates zobaczyć:
http://www.kickstarter.com/projects/1461411552/elite-dangerous
Jest szansa na jeszcze jedną niezłą kosmiczną kontynuację, obok Star Citizena - jak ktoś jeszcze Davida Brabena pamięta, to polecam rzucić okiem na Elite: Dangeruous - jeszcze wisi na KS: http://www.kickstarter.com/projects/1461411552/elite-dangerous
Do 30 listopada cała trylogia do wzięcia za 64.90zł - jak ktoś czekał na obniżkę, to jest okazja skorzystać :).
http://store.origin.com/store/eaemea/pl_PL/pd/productID.257846700