Nie wiem, jak najsłabszy animacyjnie odcinek w całej serii można nazwać szczytami? Chyba, że w tych 3 FPS i totalnie niepodobnych/uproszczonych twarzach jest jakaś ukryta wartość, której ja kompletnie nie rozumiem. Ten ostatni odcinek (S03E05) sprawił, że przypomniał mi się memiczny One Punch Man S02...
Śmieszne są te komentarze dzieciaków, co nie wiedzą, jak działa wolny rynek. Sprzedawcy chcą zarobić, bo prowadzą biznes i to jest ich jedyny cel. Tymczasem karty drożeją, a ludzie i tak wszystko wykupują, więc co się dziwicie, że ceny zostały? Gdyby nikt nie kupował kart za 10-12k w czasie covida, to ceny by wróciły do normalnych. Towar jest warty tyle, ile ludzie są w stanie zapłacić. Jeśli mają milion kart i ponad milion ludzi kupi, to sprzedawca ma w dupie 10 milionów cebularzy, bo towar i tak zszedł...
To jakoś nieuważnie grasz. Prawie każdy fixer należy do jakiegoś gangu lub z nim współpracuje