Pytanie, które trzeba sobie zadać, brzmi - co właściwie wyróżnia grę RPG? Są chyba dwa takie kryteria:
- rozwój postaci
- dobra historia
Tak naprawę oba te punkty powinny się przenikać. Rozwój postaci to przecież nie tylko drzewko umiejętności, to też rozwój jej charakteru, obserwowany przez nas rozwój jej roli w świecie.
Moim zdaniem idealnym miejscem, żeby dwa takie aspekty gry fantastycznie wydobyć to belle epoque. Koniec XIX wieku, być może do I Wojny Światowej. I nie chodzi o prosty steampunk, który jest karykaturalnie przerysowany, przez to niewiarygodny i od gier w klimacie sf w gruncie rzeczy różni się tylko detalami i wizją grafików. Jest cała masa motywów związanych z przełomem stuleci, które nie są wyeksploatowane (jak jest epoka wiktoriańska), a są jednocześnie bardzo ciekawe - jest wiele powieści przygodowych utrzymanych w tej stylistyce, a także popkulturowych wariacji na ich temat, wśród których najbardziej reprezentatywna jest chyba Liga Niezwykłych Dżentelmenów. Kolonizacja Afryki, starcie europejskich mocarstw, wiek wielkich wynalazków i niezachwianej wiary w postęp naukowy i społeczny, wspaniały wykwit sztuki, tajemnicze katastrofy przemysłowe i naturalne, rozwój wielkich, porywających ideologii (komunizm, zaczątki faszyzmu w przełomie antypozytywistycznym, rozkwitające nacjonalizmy), ogromne napięcia społeczne, gigantyczne zainteresowanie okultyzmem. Wszystkie te motywy (i nie tylko te), pozwalają na z jednej strony zbudowanie gry wpisanej w dynamiczne realia historyczne (wielka szpiegowska intryga w XIX wiecznej Europie związana z wyścigiem kolonizacyjnym w Afryce, a w tle Wielka Wojna i nasz protagonista rozstrzygający o losach świata, zgodnie z wybraną przez siebie ścieżką rozwoju ludzkości), a z drugiej strony gry otwartej na różne rozwiązania fikcyjne, które cenne są w grze ze względu na jej klimat/fabułę/grywalność (tajemnicze wynalazki rodem z powieści Verne'a, półmitów o Tesli, ale też specyficzna magia okultystyczna, także egzotyczna).