CHCIWOŚĆ, PYCHA i MEGALOMANIA - nowa strategia CDPR - panowie z zarządu tej korporacji odlecieli na wyżyny absurdu i chęci wzbogacenia się za wszelką cenę. Jakże to typowe dla ludzi prymitywnych, którym rządzi chęć bycia jeszcze bogatszym niż się jest.
Pół biedy, gdyby wstyd i hańba spłynęła tylko i wyłącznie na nich samych. Niestety ich produkt i marka przez wielu kojarzona jest z Polską, a tym samym wizerunkowo oberwał też nasz kraj.
I jeszcze to kretyńskie tłumaczenie się i przepraszanie. Człowiek, który kieruje ogromną korporacją przyznaje się do tego, że zachował się ze swoimi koleżkami z zarządu jak smarkacz i partacz, a teraz prosi o wybaczenie i wiarę w markę CDPR i samą grę, bo przecież w kilka miesięcy zrobią to, co nie potrafili zrobić w kilka lat. Tylko naiwni uwierzą w te brednie.
Na szczęście jest tyle innych zdecydowanie lepszych gier od tego dziadostwa wypuszczonego przez tą chciwą korporacje, że nie martwi mnie brak jego szrota w mojej bibliotece.
Kolejna odsłona o świecie antycznym - czy naprawdę nie ma w historii świata niczego innego? Już rzygam tą starożytną Grecją i Rzymem, dlaczego nie mogą umieścić "akcji" w świecie Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego - walka o koronę cesarską nie jest interesująca? Dlaczego nie można walczyć na półwyspie Iberyjskim, wcielając się w żywioł arabski/berberyjski lub królestwa chrześcijańskie, próbujące przejąć w rekonkwiście? Wojna Dwóch Róż jest równie interesująca, tak samo jak walka Niderlandów o niepodległość, a może wojna trzydziestoletnia. Nie wspominam tu o dziejach innych narodów środkowej i wschodniej Europy bo egocentryczne kraje kultury anglosaskiej w ogóle nie wiedzą, że coś fascynującego mogło się dziać na wschód od Łaby.
Kolejna gra, której nie mam zamiaru kupić - odgrzewane kotlety, tylko z bardziej wypasioną panierką.
Mam nadzieję, że Mount&Blade 2 będzie czymś wyjątkowym w roku 2017 i da nam dużo radości.
Życzę zwycięstwa
Do Stellaris musiałem podchodzić dwa razy. Za pierwszym nie rzuciła mnie na kolana i wydała mi się niedopracowana, za drugim było już zupełnie inaczej.
Po spatchowaniu gra się dużo lepiej i dla mnie jest to obecnie najlepsza gra o eksploracji i podboju kosmosu. Najnowszy MasterofOrion nie dorasta jej do pięt pod względem miodności i stosunku jakości do ceny.
Najważniejsze zalety:
- bardzo realistycznie odwzorowane układy gwiezdne, włącznie z naszym macierzystym (w MoO to była jakaś kpina) - ogromna ilość gwiazd i planet do odkrycia (również bez porównania lepiej niż w MoO) - dla mnie to bardzo ważny aspekt w grze tego typu;
- duża ilość różnorakich eventów, które urozmaicają rozgrywkę;
- łatwy system zarządzania planetami;
Dla początkujących graczy może wydawać się trudną, jednak po kilku próbach wszystko układa się w nieźle spasowany i miodny produkt. POLECAM!!
Od dawna tak dobrze nie bawiłem się w FPSa - polecam gorąco za grafikę i klimat - chyba najlepsza część z serii.
Mam mieszane uczucia do tego tytułu.
Civ5 zrobiła na mnie ogromne wrażenie i spędziłem nad nią kilkadziesiąt godzin - miałem zatem ogromny apetyt na civ6.
Rozczarowałem się nią jednak z kilku zasadniczych powodów:
- grafika jak dla 7-latków (moje dzieci oglądają podobne bajki w TV) i ta durna animacja postaci, która nachalnie atakuje mnie co kilka tur; wizualizacja cudów na mapie fatalna i jeszcze jeden cud to jeden heks - mimo, że w rzeczywistości mógł zajmować 10m2;
- rozbudowane miasta, które zajmują kilka heksów na mapie to jakaś porażka - gdyby to przeskalować na prawdziwą mapę, oznaczałoby to, że jedno miasto zajmuje obszar średniej wielkości kraju - co jeszcze bardziej obniża realizm tej gry;
- czas w tej grze jest jakiś przeskalowany - jest XIX wiek, a w moich miastach brak połowy potrzebnych budynków;
- irytuje mnie sytuacja, kiedy nacja, z pozoru nie agresywna, wypowiada mi wojnę, mimo, że ją do tego w żaden sposób nie sprowokowałem i nawet moje miasta są od niej oddalone o wiele heksów - w ciągu kilkunastu tur ją niszczę i zastanawiam się po co jej to było i jaki debil ustawiał AI w tej grze; w ogóle dyplomacja pozostawia wiele do życzenia;
- cena - żałuję tych wydanych pieniędzy na tego średniaka - mogłem poczekać aż będzie przecena - człowiek uczy się na błędach;
Spróbuję przysiąść jeszcze raz do tej gry, ale na dzień dzisiejszy "Oj Miećka, kiepsko z tobą, oj kiepsko".
Bardzo dobra pozycja dla wielbicieli symulatorów pojazdów ciężarowych - bardzo dobra, ponieważ nie ma na rynku niczego lepszego.
Możliwość stosowania modów tylko poprawia ocenę na wyższą.
Fantastyczna gra, ale po dodaniu kilku modów - na szczęście można to łatwo zrobić przez steama. Wciąga na długie dni i godziny.
Czekam jednak na VI część - mam nadzieję, że będzie nie mniej miodna jak ta pozycja serii.
Jak dla mnie idealny RPG - fantastyczna grafika, fantastyczna oprawa dźwiękowa i fantastyczna miodność - od dłuższego czasu nie bawiłem się tak dobrze grając w RPGa.
Jeżeli ktoś jeszcze w nią nie zagrał, to polecam z całego serca, nawet tym, którzy nie lubią tego gatunku gier.
Bardzo dobra gra, która daje możliwość swobodnej eksploracji kosmosu i jego podboju. Nie muszę mieć kampanii w grze, którą sam gracz kształtuje przystępując do kolejnej rozgrywki. Dzięki temu można zagrać w nią wielokrotnie, bo każda kolejna rozgrywka jest inna, a stosując system kampanii zagra się raz.
Bardzo fajnie przedstawiono układy gwiezdne, planety - dość łatwy system zarządzania.
Naprawdę polecam wszystkim miłośnikom strategii kosmicznych.
Bardzo dobra civka i moim zdaniem jak do tej pory najlepsza odsłona serii.
Nie mogę się przekonać do tej nowej civ6, która jak dla mnie nie dorasta do pięt pod względem "miodności" civ5.
Dodatek bardzo dobry.
Mam nadzieję, że nowa odsłona Endless Space będzie lepsza od poprzedniej, bo tamta, jak dla mnie, zawiesiła dość wysoko poprzeczkę, jeżeli chodzi o miodność rozgrywki. Fakt, że system rozgrywania starć bezpośrednich jest mało rozbudowany i nie mamy wiele wpływu na to co dzieje się w trakcie starcia, jednakże motyw rozwijania imperium galaktycznego w pełni rekompensuje mi wspomniane braki.
Czekam z dużą niecierpliwością i mam nadzieję, że ES 2 pożre ten chłam w postaci Master of Orion: CtS.
Gra, na swoje czasy, była miodna - obecnie nie warta żeby po nią sięgać - są bardziej wartościowe tytułu
Bardzo fajna gierka taktyczna - polecam dla tych, którzy lubią pomyśleć i się dobrze przy tym bawić.
Ocena redakcji nie wiedzieć dlaczego zaniżona :(
Gra z fantastycznym klimatem i jedna z nielicznych FPS, którą ukończyłem.
Polecam.
Wyśmienita i dużo lepsza od kolejnych odsłon (szczególnie tych najnowszych).
Polecam dla tych, którzy nie grali - tego postapokaliptycznego klimatu nie udało się nikomu powtórzyć.
W jedynkę grałem jak byłem jeszcze w liceum, ale do dzisiaj ją pamiętam i mam ją wrytą w duszę - jeżeli ktoś jeszcze w nią nie grał - polecam z całego serca.
Wyśmienita!
Wróciłem ostatnio do tej pozycji i muszę przyznać, że jest świetna.
Mam nadzieję, że kolejny Total War będzie znów traktował o średniowieczu.
Polecam wszystkim miłośnikom strategii.
Bardzo fajny tytuł i polecam wszystkim miłośnikom polskiej historii XVII wieku.
Po dłuższym czasie trochę się jednak nią znudziłem.
Gra mnie strasznie rozczarowała - polecam w zamian Endless Space oraz Stellaris. Te dwa alternatywne tytuły sprawiają mi dużą większą radość z grania niż to dziadostwo.
Nie polecam i szkoda pieniędzy.
Ostatnio mam "fioła" na punkcie epoki napoleońskiej i szczerze przyznam, że jest to jedna z najlepszych pozycji strategicznych traktujących o tym temacie.
Trochę rozczarowuje mnie system zarządzania miastami i regionami, ale to co jest najważniejsze w seriach Total War - bitwa - daje graczowi niezwykłą przyjemność i radość z grania. Polecam wysokie ustawienia trudności i zaznajomienie się z modami.
Porządna gra dla osób, które lubią "tematykę marynistyczną".
Pięknie odwzorowane okręty wojenne, przyzwoita oprawa dźwiękowa, a przede wszystkim wyśmienity odgłos oddawanej salwy z głównych baterii.
W mojej opinii "miodność" tej gry stoi na wysokim poziomie.
Polecam ją wszystkim, którzy lubią gry sieciowe osadzone w realiach morza i toczonych na nim działań wojennych.
Niby miał usunąć bug w misji "Najgroźniejszy potwór na Skellige", ale ja nadal nie mogę zabić tego cholernego wilkołaka