Kilka ładnych lat temu (przy starcie poprzedniej generacji konsol) odbyłem, o dziwo kulturalną i rzeczową, rozmowę z fanem konsol na temat co jest lepsze. I doszliśmy do zaskakującego wniosku. Wszystko zależy od tego kto co lubi.
Konsola jest znacznie prostsza w obsłudze, ale nie we wszystkie gatunki gier gra się tak samo przyjemnie. Na PC-ecie natomiast we wszystkie rodzaje gier gra się tak samo dobrze, ale skonfigurowanie go tak żeby wszystko działało jak należy jest dla laika problematyczne.
Co do ceny to wbrew pozorom niema tu wielkiej różnicy. PC jest droższy od konsoli, ale bardziej wszechstronny. Konsola jest mocną wyspecjalizowana i żeby móc robić coś z poza tego zakresu trzeba dokupić sobie jakiegoś kompa. Muszę zaznaczyć, że nie śledzę obecnej generacji konsol zbyt dokładnie i mogły się one rozwinąć się do tego stopnia, że mój ostatni akapit nie ma sensu.
Ta gra jest idealnym przykład tego co się dzieje jak dasz twórcą praktycznie nieograniczone fundusze i czas. Widać tutaj jak pozostawieni bez nadzoru programiści, tworzący swoją wymarzoną grę, oderwali się od rzeczywistości. To co robi obecnie CIG bardziej robienie czego dla samej idei robienia tego niż dla stworzenia jakiegoś produktu.
Jakiś czas temu myślałem, że to jest scam, ale obecnie sadzę, że są to zapaleńcy którzy dostali możliwość stworzenia czegoś wielkiego. Jestem przekonany, że ta wyjdzie, ale dopiero wtedy kiedy studio skończy się kasa i nie będą mieli innego wyjścia tylko wydać to co mają. Wtedy już będzie za późno i gra zostanie zjechana przez społeczność. Nie zrozumcie mnie źle może to być bardzo dobra gra, ba nawet jestem pewny, że przejdzie do klasyki. Problemem w ocenie tej gry, będą oczekiwania fanów które już na ten moment są ogromne i będą tylko rosły. SC zostanie ocenione nie przez pryzmat tego co oferuje ale właśnie na podstawie tego co fani oczekują, a tego nie udźwignie żadna gra.
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Sony nie zarabia na sprzedaży konsol tylko gier do nich. Na konsolach masz zamknięty system i jedynym dostawcą gier jest Sony. Jeśli zaczęliby upodabniać się do bardziej otwartego systemu jaki jest na PC. Na pewno jakiś deweloper znalazł by sposób na sprzedawanie swoich gier z pominięciem Sony.
PS. Drobna uwaga: Inaczej uważa jednak reżyser dzieła, James Gunn, który odpowiedział na Instagramie jednemu z dociekliwych internatuów — powinno być: Inaczej uważa jednak reżyser dzieła, James Gunn, który odpowiedział na Instagramie jednemu z dociekliwych internautów.
Czy może mi ktoś wytłumaczyć czym różnią się te dwa zdanie, bo jak dla mnie są takie same.
Musisz pamiętać że box office to wpływy z biletów. Od nich trzeba odjąć zarobki kin. Z tego co mi wiadomo studia filmowe dostają około 60% ceny biletu w USA i około 40% poza stanami. Czyli można przyjąć że tylko połowa box office trafia do twórców.
Fallout 76 w momencie premiery nie był skończoną grą tylko early accessem sprzedawanym jako pełnoprawny produkt. Dla porównania niedawno wyszedł Bannerlord który też jest nie skończony, ale twórcy tego nie ukrywają i wydali go jako early access.
Czytając kolejne wiadomości o Fallouta 76 mam wrażenie, że ktoś 14 listopada 2018 zapomniał napisać, że jest to early access a nie skończona gra.
Ja miałem tak samo i po jednym meczu wróciłem do hotsa, który jest o niebo bardziej przyjazny dla casuali niż lol
Niestety jest to przypadłość nie tylko gier. Po prostu mamy obecnie świat nastawiony na zysk, gdzie kasa jest najważniejsza. Zostaje się przyzwyczaić i cieszyć z perełek które jeszcze nie hołdują tej zasadzie.