Za 100 lat gracze będą mieć w domach multimedialne sale. W każdej będzie od jednego do kilku foteli gamingowych w zależności od ilości osób, które lubią grać. Bardziej rozbudowane, jak dzisiejsze i naszpikowane technologiami będą kontrolować stan fizyczny organizmu gracza i zastąpią współczesne komputery, monitory, konsole, pady, klawiatury oraz wirtualne okulary, bo to wszystko będzie w nie wbudowane. Staną się centrum rozrywki. Gracze siadając na nich będą mogli wcielić się w postać z gry, przenosząc się do jej uniwersum w 3D. Będą mieć uczucie 100 % realności, ponieważ mimo tego, iż będą siedzieć w fotelu w grze będą chodzić, biegać, skakać - cokolwiek zechcą - i mieć wrażenie, że to się dzieje naprawdę. W komputerze fotela będzie baza gier z całego świata. Wszystkimi bajerami będą sterować myśli.
Wehikuł czasu skonstruowany przez uważanego za szaleńca rycerza zakonu Templariuszy przeniósł mnie do dnia 18 lipca 1898. Maria Skłodowska-Curie wraz z mężem przedstawili tego dnia dzieło naukowe o odkryciu polonu. Pierwszy raz usłyszałem o pierwiastkach chemicznych i widziałem tyle zaskakujących rzeczy, iż postawiłem sobie pytanie czy rzeczywiście jestem w pełni władz umysłowych. Jedynym sposobem, żeby się o tym przekonać był powrót do moich czasów. Wróciłem i wtedy zrozumiałem, iż to się działo naprawdę. Opowiedziałem o tym rycerzom, ale nikt mi nie uwierzył oprócz geniusza, który zaprojektował wehikuł. Postanowiłem, więc wybrać się ponownie w przyszłość. Tym razem pojawiłem się nagle dnia 26 grudnia 1898 w momencie, gdy Maria odkrywała rad. Doszedłem do wniosku, iż każde moje przybycie ma wpływ na jej ,,olśnienia", ale osiągnęła tak wielki sukces, iż ustawiłem zegar wehikułu na 13 lutego 3.678 roku. Na niebie wyświetlano ogromną reklamę najnowszego XBOXA. Wszyscy ludzie byli ubrani na biało i byli bardzo pozytywnie nastawieni do siebie. Zło wymarło. Latające domy, w 100 % realne gry i automaty, które na poczekaniu przygotowywały 7.777 rodzajów jedzenia i napojów zupełnie za darmo zachwyciły mnie na tyle, iż zostałem na zawsze. Jednak pragnę zaznaczyć, iż w głębi serca nadal jestem Templariuszem i pozostanę nim do ostatniego oddechu.