Zadziwiająco zaniżona średnia, trochę nie rozumiem dlaczego. Prawda jest taka, że jak ktoś grał w jakiegokolwiek sandboksa bethesdy to wie, czego się spodziewać. Mnie przeszkadzał na początku trochę poziom trudności, ale na szczęście jest też tryb Bardzo Ładtwy dla takich noobów jak ja :). Może to przez to, że nigdy nie poznałem magii innych Falloutów, ale kreacja świata, fabuła i gameplay jak najbardziej mi się spodobały. Są oczywiście też glitche, ale takie bardziej zabawne niż denerwujące. Także jak ktoś nie jest specjalnie wyczulony na Bethesdowe schematy to jak najbardziej polecam.
To mój pierwszy Tomb Raider z jakim miałem do czynienia, więc szczerze mówiąc nie wiedziałem czego się spodziewać. Mnie jednak gra się nie spodobała i szczerze mówiąc trochę się męczyłem, aby ją ukończyć. Przede wszystkim zawiodłem się na chyba najbardziej sztampowej fabule ostatnich lat - mało interesujących wydarzeń, ciekawych postaci czy wciągających dialogów. Wszystko jest takie jak się tego spodziewamy, do tego zbyt poważne jak na grę o takiej tematyce. Gameplayowo jest zrobiona dość porządnie i trzeba przyznać, że gra się przyjemnie, ale jak dla mnie za dużo to ,,zapożyczeń'' z innych gier - zdecydowanie zbyt wiele razy miałem wrażenie, że gram w słabsze Uncharted. Za to warstwa techniczna jest godna podziwu, szczególnie na PS4, bo gra mimo 4 lat na karku potrafi zadziwić szczegółami. Muzyka jest też dość przyjemna i pasująca do scen. Może jestem nieco zbyt wybredny, ale po prostu liczyłem na coś więcej.
Gra sama w sobie naprawdę bawi i nie sposób nie zauważyć wielu znakomitych smaczków ukrytych w fabule. Jedynym problemem w samej rozgrywce jest dość spora powtarzalność opierająca się na zmianach strojów w odpowiednich momentach, czego czasami miałem zwyczajnie dosyć, ale w praktycznie każdej grze Lego jest podobny mechanizm, więc jestem do tego w pewnym stopniu przyzwyczajony.
Natomiast muszę przyczepić się do optymalizacji wersji na Switcha, bo tu twórcy moim zdaniem się nie postarali. Najbardziej bolą te nieszczęsne spadki klatek, które spotykamy niemal wszędzie, a zwiedzanie miasta staje się często przez nie mordęgą. Ja rozumiem, że to przenośny sprzęt, ale te problemy spotykamy po prostu zbyt często i są za bardzo dotkliwe. Na dodatek gra czasami traciła połączenie z kontrolerami i była to ewidentnie wina samej gry, a nie konsoli. Ale kiedy zobaczyłem ten epicki finał fabuły, momentalnie zapomniałem o wszystkich problemach technicznych :D. Mimo to moim zdaniem lepiej zwrócić się ku wersji na PC lub większe konsole, chyba że naprawdę zależy nam na mobilności.
Podsumowując - 1 oczko w dół za powtarzalność rozgrywki i 2 oczka w dół za beznadziejną optymalizację - na innych platformach gorąco polecam!
Trzeba przyznać, że gra gameplayowo daje masę frajdy, ale muszę zwrócić uwagę na parę słabszych aspektów. Przede wszystkim fabuła według mnie w ogóle nie rozwija potencjału, jakie daje to uniwersum. Opowieść skupia się na nazistowskiej pani archeolog, której nie sposób według mnie znienawidzić - co jest dość potrzebne jeśli chodzi o antagonistę w tak brutalnej grze. Zwroty akcji są dla mnie zbyt szalone, chociaż wiem że to kwestia subiektywna i niektórym pewnie bardzo się podobają. Osobiście nie podoba mi się też tak dużo przemocy - czasami naprawdę nieprzyjemnie mordowało mi się niemieckich żołnierzy, którzy nie są raczej przedstawiani jak bezduszni naziści, a zwykli Niemcy wysłani na front. Mimo tego tytuł jest na tyle grywalny, że przechodzi się go raczej przyjemnie, a jeśli nie denerwują was przytoczone przeze mnie wady i krótka fabuła, to, o ile kupicie grę w dobrej cenie, czeka was dobrze spędzone 6 godzin.

LocoRoco to seria powstała w 2006 roku, której wydano zaledwie dwie odsłony, obie na przenośne PSP. Ciekawi mnie, dlaczego Sony tak szybko ,,zabiło'' tę serię, biorąc pod uwagę znakomite recenzje obu tytułów. Być może LocoRoco się nie sprzedawało z uwagi na infantylną oprawę, która pewnie wielu odrzuciła. Mimo to, w Polsce, gdzie PSP było bardzo znane wiele osób poznało ten ciekawy tytuł. Tak jak wspomniałem, 2 lata po wydaniu pierwszej części Sony wydało jej Sequel nazwany po prostu LocoRoco 2. Minęła prawie dekada i nasz japoński wydawca zdecydował się na małe wskrzeszenie marki, chociaż niestety nie mamy tu do czynienia z pełnoprawną nową odsłoną. Na PlayStation 4 w maju 2017 pojawiło się LocoRoco Remastered, a kilka miesięcy później LocoRoco 2 Remastered, któremu się dzisiaj przyjrzymy. Zdecydowałem kupić dwójkę, ponieważ dawno, dawno temu ogrywałem pierwszą część na PSP, więc nie chciałem przechodzić tego samego po raz drugi.
Zacznijmy od samej rozgrywki, czyli na czym ona polega i co nowego pojawiło się w dwójce względem swojej poprzedniczki. W grze mamy okazję sterować grubą, milutką kulką, przy czym sterowanie to rzecz której należy poświęcić więcej uwagi. Chociaż LocoRoco 2 jest zdecydowanie platformówką, to nie sprawujemy tutaj kontroli bezpośrednio nad naszym bohaterem. Możemy nim tylko skakać, oraz obracać ekran w prawo i w lewo, przesuwając w ten sposób LocoRoco. To właśnie ta specyficzna obsługa naszego kulka jest czymś do czego trzeba się przyzwyczaić, bo może wydawać się z początku lekko dziwaczna. Gra dzieli się na typowo platformówkowe poziomy, których przejście nie zajmuje zwykle więcej niż 20min. W każdym z nich za zadanie mamy dotrzeć do mety, jedząc przy tym jak najwięcej czerwonych kwiatków, które zwiększają LocoRoco. W niektórych miejscach trzeba będzie rozdzielić naszego bohatera na więcej pomniejszych kulek (ich ilość zależy od zjedzonych roślin). W grze spotkamy też różnych wrogów, którzy potrafią nas pozbawić jednej z naszych kulek. Oprócz tego na planszach możemy znaleźć wiele znajdziek i sekretów, i według mnie to właśnie przeszukiwanie mapy jest największą zaletą gry. LocoRoco uwielbiają też śpiewać, przez co czasami zagramy w proste gierki rytmiczne. Całość, jak pewnie już zauważyliście ma bardzo sympatyczną oprawę, która w czasach PSP nie wymagała wielkiej mocy, ale o dziwo prezentuje się naprawdę ładnie nawet na ekranie wielkiego telewizora. Moim zdaniem jest tu nieco zbyt mało zmian względem poprzedniczki, nawet muzyka przygrywająca w tle jest najcześciej nieco zmienionymi utworami z jedynki. Naszym przygodom towarzyszy oczywiście fabuła, ale nie jest to nic wykraczającego poza platformówkowe standardy.
Co do samej jakości remastera - gra ma wsparcie dla 4K na PS4 Pro, działa naturalnie w płynnych 60 FPS. Pewnym gadżetem jest możliwość obracania pada, przez co obracamy też światem w grze, jednak ja z tego nie korzystałem, bo używanie przycisków jest zwyczajnie wygodniejsze. Natomiast, gdy LocoRoco śpiewają, uruchamia się głośniczek w DualShocku (ulubiona funkcja wszystkich nocnych graczy). Muszę jednak zganić twórców za nieodnowienie przyrywników filmowych, które mają taką samą rozdzielczość jak w 2008. Więcej nowości brak, toteż nie polecam grać w to osobom które grały już w to na PSP, chyba że robiły to naprawdę dawno.
Podsumowując, LocoRoco 2 Remastered to bardzo sympatyczna gra. Sympatyczni bohaterowie, sympatyczna grafika i muzyka, sympatyczny pomysł na rozgrywkę. Brakuje mi trochę nowości w Remasterze, bo biorąc pod uwagę wiek serii mozna by tu dodać coś nowego. Na razie mogę mieć tylko nadzieję, że Remastery sprzedadzą się dobrze, a Sony zacznie myśleć wreszcie nad nową częścią LocoRoco.
Czy ktoś może potwierdzić, że na Switchu Lego City Undercover jest też spolszczone? Niby wszędzie jest napisane, że tak, ale już na pudełku mamy wszystko po angielsku.
Ballada o Watch Dogs 2 (PS4)
Zimny, brzydki listopad nadchodzi
Jednak nareszcie wiele nowych gier wychodzi
Watch Dogs 2 mnie najbardziej urzeka
Nadzieję mam, że downgrade go nie czeka
Z ziomalskim Marcusem miasto opanuję
Ogromne złe korporacje smartfonem zrujnuję
Wszelkie sprzęty chcą nas inwigilować
Wystarczy do CtOS się włamać, aby je zhakować
A gdy walki czas nadejdzie
Nasz Marcus kuli bilardowej dobędzie
Gra póki co prezentuje się znakomicie
Ubisoft, mam nadzieję, że tego nie sknocicie
:D
Witajcie. Szukam ciekawej strategicznej gry na PC, która wprowadziła by mnie do tego gatunku gier. Najlepiej, aby była osadzona w czasach II wojny światowej, ale nie zbyt się znam na tego typu tytułach. Jaka gra była by dobra dla strategicznego nooba - jakaś z serii Civilization, może Hearts of Iron albo Company of Heroes? Jestem otwarty na propozycję :).Moja cała wiedza o grach z tego gatunku opiera się na Androidowym Age of Civilizations :P
PS. Aha, i preferuje gry w pudełkach :D
Za niedługo mam zamiar kupić nowego PC-ta. Dotąd grałem na PS4 i lubię tam funkcję SharePlay. Chodzi o program, dzięki któremu mógłbym przywrócić ostatnie minuty rozgrywki. Np. gram sobie w GTA 5 i nagle zobaczyłem fajnego glicha, ale minąłem go i tyle go widziałem. Mogę sobie nacisnąć klawisz i zapisuje mi się filmik z ostatnich minut grania, gdzie widać ten ciekawy błąd.. Nie chcę programu, który nagrywa całą sesję w grze, bo nie potrzebuję całych nagrań z rozgrywki (poza tym zajmują strasznie dużo pamięci).