Bardziej chodzi o nadużywanie prawa do samo usprawiedliwienia z nieobecności i np. family problems. W skrócie chodzi o to, że pracownik dzwoni do roboty i mówi że źle się czuje, nawet nie musi podawać przyczyny. Angole to lenie, nie wszyscy ale kombinatorstwo i miganiu się od roboty opanowali perfekcyjnie. Pracuję z nimi od wielu lat i dziwię się że oni jakoś jeszcze funkcjonują. Temat rozległy, szkoda pisania.