Wszystko juz bylo w innych grach wiec niczego nowego tu nie odkryli. Strach pomyslec jak nisko upadla branza, ze gry tego typu sa brane pod uwage jako "esport ready" i gry roku.
Zdecydowanie zbyt dlugo czekali z nakreceniem kontynuacji. Zbyt duzy przeskok czasowy pozostawil za soba bardzo wielka dziure, ktora wytworzyla pozniej multum absurdow fabularnych i zepsula kanoniczne dla tej sagi glowne postacie. Aktorzy najwyczajniej w swiecie byli juz zbyt starzy aby to samodzielnie pociagnac wiec zamiast budowac film wokol nich i dopiero SENSOWNIE wprowadzac nowe pokolenie postaci glownych zaserwowali nam wesola gromadke bezplciowych pajacow, ktorzy w sposob komicznego usmiercania starej obsady przejeli to bezplciowe uniwersum disneyowego SW. Kolejna sprawa, ze Disney calkowicie wysral sie na starych fanow i fanow ksiazek stawiajac calkowicie na nowe pokolenie widzow, ktoremu jednak znacznie blizej do wypocin Marvelowych niz klasycznego SW wiec maja na co zasluzyli.
Odnosnie walki to czlowiek lubi czasem odejsc od schematu i podjac wyzwanie. W trojce lubilem zawalczyc sobie z Nemezisem co zrecznosciowo nie bylo takie latwe ale i wynagradzalo gracza np przed wejsciem na posterunek (juz nie pamietam ale to byl chyba posterunek). Ta gra jest tego calkowicie pozbawiona bo ani nie ma w tym funu, ani sensu, ani nagrody dla gracza.
Nie ucz ojca dzieci robic do dobrze pamietam jak przechodzilo sie stare Residenty i zdaje sobie sprawe, ze gre mozna przejsc bez zbednej mordowni. Kiedy mam jednak taka ochote/potrzebe i chce zgnilemu zombiakowi rozwalic leb to spodziewam sie, ze nie bedzie to wymagalo wywalenia calej tasmy amunicji jak do jakiegos predatora. Doszlo do tego ze tyle samo pociskow 9mm musialem wywalic w glowe lickera co w glowe zwyklego zombiaka(zombiaki maja jakas wartosc losowa dla kryta). Takie pierdoly i absurdy psuja klimat jesli ktos juz swoje w zyciu widzial bo znacznie latwiej wytracic go z imersji rozgrywki. O sensie implementacji na posterunku policji kolorowych kluczykow, rozrzuceniu po nim korbek, posagow i medialonow widze, ze nie ma sensu z Toba nawet rozmawiac. Nie mialo to sensu kiedys, nie ma rowniez i dzisiaj ale roznica jest taka, ze w obecnych czasach wymagania powinny byc znacznie wyzsze w stosunku do gier niz kiedys bo tworcow nie ogranicza juz sprzet tylko ich wlasna wyobraznia, kreatywnosc i parcie na szybki hajs. Chcesz zobaczyc fajne zagadki logiczne powiazane z klimatem gry to zagraj sobie w SS2. Kupione recenzje? Chodzilo tylko o to ze oceny gry rzadko kiedy maja jakiekolwiek realne odbicie w rzeczywistosci bo rynek jest wypaczony do szpiku kosci, tak jak i ludzie go napedzajacy. RE znajduje sie zdedcydowanie po casualowo-kanapowej stronie wagi w stosunku do serii EW wiec dziwia Cie jego oceny? Mnie nie.
Jak zwykle chodzi o hajs bo gdyby mieli wiecej czasu i srodkow finalnie otrzymalibysmy dwie niezalezne kampanie z odrebnymi lokacjami i powiazane tylko fabula. Tymczasem mamy odwrotnie, a wiec wspolny swiat gry z kilkoma odrebnymi pomieszczeniami. Parcie na szybki i latwy hajs bylo jednak wazniejsze wiec mamy to co mamy.
Sugeruje nabyc taka magiczny przewodnik po swiecie "Zrob to sam: czytanie ze zrozumieniem" bo To co napisales ma sie jak piernik do wiatraka. Kolejny raz juz pisalem i nie tylko ja, ze mechanika strzelania jest zle przemyslana i pozbawiona sensu. Jesli tworcy chciali zniechecic graczy do bezsensownego strzelania we wszystko co sie rusza mogli rozwiazac to w znacznie lepszy sposob. Tymczasem mamy w grze zombiaki z pancernymi zelbetonowymi glowami i nadmiar amunicji co w efekcie calkowicie psuje klimat rozgrywki. Kolajne sprawa, ktorej nie ogarnales to warstwa logiczna bazujaca na oderwanych z kontenstu, banalnych zagadkach i poszukiwaniu kolorowych kluczykow zabijajacych klimat. Juz nawet gry 20 lat temu potrafily zawierac w sobie ciekawe zagadki, ktore byly jednoczesnie angazujace, tajemnicze i swietnie komponowaly sie ze swiatem gry. Sorry ale jak widze, ze gra na pewnym etapie zaczyna sprowadzac sie do poszukiwania kolorowych kluczykow zamiast skupiac sie na znacznie lepiej zaprojektowanych znajdzkach (ktorych tez jest calkiem sporo w tej grze) to nie ma litosci, a klimat ulatuje jak para wodna. Swoja droga od kiedy nakiekolwiek game awards, MC, sponsorowane recenzje czy opinie internetowych ludzikow z parciem na szklo maja jakiekolwiek znaczenie w tych czasach? Zobacz jak bardzo mamy zepsuty rynek i pomysl co z tego wynika zanim powolasz sie na takie brednie.
Fabula jest mocno powiazana z jedynka i stosunkowo ciezka. Dla statystycznego ziemniaka kanapopwego moze okazac sie nawet zbyt ciezka do ogarniecia i pozniej mamy takie, a nie inne opinie. Jesli czegos nie rozumiesz to nie znaczy, ze jest to zle. Sam przyznales ze kompletnie olales fabule skupiajac sie na innych elementach, a wiec cala Twoja wypowiedz mozna z automatu traktowac jako zwykly trolling. Rownie dobrze moge powiedziec, ze FIFA jest denna bo ma zbyt zielona murawe ktora mnie nie interesowala wiec cala gra tez jest totalnie slaba i nieudana.
Co ma trudnosc zagadek do grywalnosci? Roznica taka, ze w starych odslonach byly one trudne, bezsensowne i wyrwane z kontekstu, a w nowych odslonach sa banalne, rownie bezsensowne i wyrwane z kontekstu. Istnieje sporo gier w ktorych warstwa logiczna jest zdecydowanie lepiej zaprojektowana i jednoczesnie swietnie kompunuje sie z sama gra. Rozumiem ze ogarnela tu wszystkich nostalgia ale prawda jest taka, ze RE w swoich czasach nie mial praktycznie zadnej konkurencji i jaka by kupa nie byl musial robic wrazenie.
Nemezis mial znacznie mniej zagadek czy znajdziek powiazanych z backtrackingiem, a wieksze nastawienie na sama akcje i fabule. Backtracking nie bije po oczach o ile jest dobrze i ciekawie zaprojektowany. Tutaj mamy natomiast tego przeciwienstwo bo gra zmusza Cie do szukania bezsensownych kolorowych kluczykow. W grze jest cala masa ciekawych znajdziek ale niestety duzo jest tez tych pozbawionych jakiegokolwiek sensu i na sile przedluzajacych przykrotka kampanie.
Niestety im dalej w las tym gra bardziej traci na uroku, zaczyna przynudzac i caly klimat gdzies ulatuje. Na standardowym trybie za duzo amunicji, a na wysokim poziomie trudnosci bije po oczach debilna mechanika strzelania kiedy to polozenie zombiaka wymaga oproznienia magazynka mu prosto w glowe. Zagadki zdecydowanie zbyt banalne i mizernie wygladaja w porownaja do co lepszych pozycji wspolczesnych czy nawet starych klasykow. Ani one trudne, ani one sensowne, ani ciekawe...zwyczajnie nijakie zapychacze bo gra jest strasznie krotka. Fani serii pewnie mocno przytrolluja finalna ocene gry. Dla calej reszty polecam zdecydowanie lepsze pod kazdym wzgledem Evil Within 2.
Gra zdecydowanie lepsza od nowego RE2 pod kazdym wzgledem ale sugerujac sie ocenami niedoceniona przez kanapowych niedzielnych ziemniakow.
Cale szczescie sa mody bo pol magazynka w glowe aby polozyc calkowicie zombiaka to jakis ponury zart i kpina.
Strzelil focha jak jakies dziecko, a finalnie zaoraja go w firmie za marne wyniki sprzedazy. Tepe dzidy zapominaja ze istnieja tylko dzieki swoim klientom, a jak sie nie podoba to moga doslownie wypier*****
Gra calkiem dobra, bez rewelacji ale co najwazniejsze w koncu odeszli od tego koszmarnie przymulajacego schematu Residenta w TPP ktory byl uwsteczniony o kilka dekad. Pierwszy dobry (chociaz inny) Resident po Nemezisie.
Akurat mechanika strzelania lezy, kwiczy i jest pozbawiona sensu tak samo jak w oryginale. Kiedys moze to tak nie bilo po oczach ale w obecnych czasach mogli malym nakladem pracy znacznie sensowniej to zaprojektowac. Wystarczylby zwykly wspolczynnik skupienia postaci, ktora po chwili przycelowania pozwala na trafienie wybranej czesci ciala i kolejny od poziomu stresu zwiaznego bezposrednio z tym co sie dzieje wokol postaci i wsplywajacego na jej celnosc. To takie trudne? Atrament to kolejne nieporozumienie bo juz w Nemezisie znacznie lepiej to rozwiazali. Generalnie gra calkiem niezla ale mimo wszystko wyraznie uposledzona w kluczowych elementach rozgrywki.
Mi akurat podoba sie powrot do klasycznego designu bo od razu wracaja dobre wspomnienia. Niech zrobia z tego prawdziwy remake, a bardziej swieze podejscie do tematu z pewnoscia zobaczysz na zapowiedzianym SS3.
Gra zostala ufundowana przez fanow oryginalu i wlasnie dla nich jest produkowana. Nie bez powodu zabita zostala wersja bardziej "nowoczesna" bo niektorzy ludzie zwyczajnie maja w glebokim powazaniu te wszystkie nowoczesne trendy gier dla kanapowych ziamniakow. Grafika ma akurat najmniejsze znaczenie bo nie ona zrobila z tej serii jednego z najlepszych klasykow wszechczasow i wyznaczala standardy na na wiele, wiele lat. Wiekszosc wspolczesnych gier poza grafika jest 100 lat w tyle za SS1/2.
@Yarpen z Morii
Przeciez konsole to czysta definicja masowek. Wszystkie obecne trendy gier robionych pod kanapowych ziemniakow i tepe dzidy przyszly z konsol bo targetem przestali byc juz fani gatunku, ale wszyscy osobnicy posiadajacy 2 rece i intelekt wystarczajacy do obslugi kontrolera.
Targetem gier jest obecnie statystyczny kanapowy ziemniak lub typowa tepa dzida. Tacy osobnicy nie rozumieja i nie obchodzi ich roznica FPSow bo nie maja nawet pojecia jakie realne odswiezanie serwuje matryca w ich TV/Monitorze albo jaka rozdzielnosc ma wyswietlany material wideo. Takich najlatwiej zmanipulowac i wydymac wiec nie dziwota czemu jest tak a nie inaczej.
Tylko jaki ma sens kupowanie tego kotleta w starej architekturze skoro chwile pozniej bedzie premiera znacznie lepszych ukladow w 7nm? Nvidia chce najwyrazniej zmaxymalizowac dojenie lemingow.
Logika tepej dzidy po najmniejszej lini oporu, a nikt nie bierze pod uwage hackow ktorych VAC nie potrafi wykryc od poczatku istnienia gry. Nikt tez nie uwzglednil tego, ze VAC to jeden z najgorszych antyczitow a wieksza liczba banow wynika tylko z tego ze sporo ludzi nie musi sie juz specjalnie kryc z tym co robi bo co to jest po kilku tygodniach zalozyc nowe konto. Glownie fanatycy bronia potencjalnych cziterow na wszelkie mozliwe sposoby, bo przeciez niemozliwoscia jest ze ich ukochana gra jest wylegarnia lamusow na dopalaczach i toksycznych ogrow.
Zwykly trolling. Oczywiste jest, ze karty pojawia sie tak szybko jak to tylko mozliwe wiec o ile nie bedzie jakiegos kataklizmu zrobia to w drugiej polowie roku razem z AMD. Nawet jesli to mialby byc zwykly refresh fajansowego Turinga to go wypuszcza z uwagi na znacznie mniejsza koszta produkcyjne w nowym procesie. Ceny oczywiscie zostana dostosowane do nowej oferty AMD, a wiec w highendzie pewnie pozostana bez zmian z uwagi na brak konkurencji.
Cala atmosfera Izolacji ulatywala w momencie gdy gracz zorientowal sie, ze tytulowy Alien to jeden wielki skrypt teleportujacy sie za graczem po calej stacji. Poszli po najmniejszej linii oporu to i wyniki finansowe byly slabe bo samym klikatem czy grafika gra sie nie broni. Doszlo do tego, ze najlepsze poziomy Aliena byly pozbawione Aliena i stawialy na exploracje albo zawieraly ludzi/androidy.
Kolejna noskillowa gra dla casualowych mas, szukajacych taniej podniety przy zerowym wysilku umyslowym w kreskowkowym opakowaniu. Srednia wieku to przy dobrych lotach jakies 12 lat i wszystko nagle staje sie jasne :)
Gier nie ocenia sie po tym ile kosztuja, a po tym jakie sa i co wnosza do danego gatunku. Tymczasem Januszowa logika tepej dzidy FTW
PUBG moze i jest sredni ale to chyba jedyna gra tego typu z duza baza graczy, ktora wymaga od gracza jakiegokolwiek skilla i w ktorej nie ma p2w. Nie wiem jak obecnie bo w Hunta gralem tylko pare tygodni po otwarciu platnej bety ale gra wowczas byla strasznie malo skillowa, za duzo w niej bylo RNG jesli chodzi o PVP i zerowy matchmaking. Ciekawi mnie tez jak rozwiazali problem kampienia bo to glowny powod czemu ta gra nie byla i mozliwe ze juz nie bedzie nigdy popularna=szybko poloza serwery.
Aby wiecej takich gier to moze szympansy wreszczie sie obudza z tego snu i przestana pompowac ciezki hajs w developerke syfu. Tylko w tej sposob moze sie tu cos realnie zmienic, a gry ponownie zaczna byc projektowane przez graczy dla graczy a nie przez biznes dla idiotow.
Aby wiecej takich gier to moze szympansy wreszczie sie obudza z tego snu i przestana pompowac ciezki hajs w developerke syfu. Tylko w tej sposob moze sie tu cos realnie zmienic, a gry ponownie zaczna byc projektowane przez graczy dla graczy a nie przez biznes dla idiotow.
Zapowiada sie bardzo ciekawie. Z jednej strony mamy sporo nalecialosci po cienkim jak dupa weza nowym X-Comie, a z drugiej sporo mechanik zapozyczonych z klasycznych odslon UFO plus kilka nowych. Poki co gra nie wyglada jakby byla robiona na sile pod rynek casualowych szympansow wiec moze jest jeszcze nadzieja na udane polaczenie starego z nowym.
Ludzie nie rozumieja, ze status F2P zawsze oznacza poczatek konca pod wieloma wzgledami i jest ostatnim skokiem na kase graczy. Mieli niezliczona ilosc czasu i srodkow na zaimplementowanie sensownego antyczita albo wykorzystanie juz istniejacych ktore bija VACa na glowe pod wzgledem wykrywalnosci i czasu reakcji. Teraz gdy gra jest F2P testowanie i dopracowywanie haxow stanie sie banalne i calkowicie darmowe, czego efektem bedzie zaraz wylew darmowych/tanich i niewykrywalnych haxow w Primie na darmowych kontach z 21 lvl.
Ludzie nie potrafia odrozniac cheaterow od smerfow i pozniej wylewaja swoje zale 24/7. Smerfowanie to obecnie najwiekszy problem tej gry bo dobry gracz smerfujacy w niskich rangach zrobi wiecej zlego niz jakis noob na wspomagaczach. Niestety Valve to tepaki i nie rozumieja, ze sztucznie blokujac parowanie graczy z wysokimi/niskimi rangami zmusza graczy do smerfowania aby byli w stanie pograc ze znajomymi o roznym przekroju skilla/rangi. Sama zmiana na model F2P oznacza : 1. wiecej graczy na samym poczatku i ktorych wiekszosc szybko zrezygnuje 2. wiecej cheaterow 3. wiecej smerfow 4. mozna bedzie sobie bezkarnie testowac hacki do usranej smierci wiec wiecej hackow stanie sie calkowicie niewykrywalnych przez ich pozal sie boze antyhacka
Przeciez uwalone chipy od zawsze trafiaja do nizszych segmentow wiec bardzo mozliwe, ze ta karta bedzie miala te wszystkie ficzery ale sprzetowo obciete. Bardzo watpliwe jest tez by czekali z premiera 2060 do 7nm bo pozniej gdzie niby trafia odpady tych chipow robionych w nowym procesie? W drugiej polowie 2019 i tak czeka nas refresh bo mniejszy proces oznacza tansza produkcje/WIEKSZY HAJS wiec zaczna odswiezac cala serie RTX tylko dostosuja ceny do konkurencji ze strony AMD w 7nm i zapowiedzianych na 2020 ukladow Intela, ktory moze namieszac mocniej od AMD.
Jeszcze chwila i bedzie f2p z mikrotransakcjami. Nie wiem jakim lemmingiem czy fanboyem trzeba byc aby kupic ta abominacje w jej obecnym stanie i slabymi prognozami na przyszlosc.
Przeciez Blizzard juz dawno temu sie sprzedal i zeszmacil dla kasy. Wydanie dobrego produktu i interes graczy jest dla nich absolutnie nieistotny bo marketingowa papka zawsze dziala, a uposledzone dzieci/casuale z zerowym pojeciem o branzy pompuja w nich coraz wiecej kasy.
Grafika jest akurat malo istotna bo najwazniejsza jest mechanika rozgrywki i wynikajacy z niej gameplay. D3 posiadalo niewyobrazalna ilosc uproszczen w porownaniu do niesmiertelnego D2 i generalnie nie ma za wiele wspolnego z sama z oryginalna seria poza uniwersum. Jesli chca zrobic powazna gre, a nie kolejna padline dla dzieci/casuali musza zaczac praktycznie od zera i przeprojektowac wszystko co do tej pory spartolili (tzn cala gre). Szansa na to jest mizerna bo Blizzardowi chodzi juz tylko wylacznie o hajs, a nie zadowolenie graczy wiec spodziewajcie sie gry nafaszerowanej mikroplatnosciami/sztucznym grindem/uproszczeniami pod masowke.
@czaroo19
I tu jest wlasnie fundamentalny problem tej gry. Bo na wysokich poziomach trudnosci jedyna trudnoscia jest przetrwanie samego poczatku gry kiedy AI startuje z dodatkowymi jednostkami i settlerami. Jak juz przetrwamy to gra nagle staje sie zbyt prosta i szybko sie nudzi.
@Gholume
KAZDA cywilizacja po czesci czwartej obnazala cala prawde o nedznym AI. Zrezygnowali z systemu stackowania jednostek i nagle okazalo sie, ze AI zupelnie nie potrafi pozycjonowac wojska zarowno w ataku jak i obronie przez co posiadajac jakiekolwiek jednostki strzelajace bez wiekszego wysilku jestesmy go w stanie rozstrzelac (w 5ce longbowmenami jechalem piechote z karabinami bo komp krecil sie jak gowno w przereblu zamiast frontalnie zaatakowac). Kolejna sprawa, ze AI nie potrafi korzystac z machin oblezniczych i dopiero mody przychodza tutaj na ratunek. Mozna tak wymieniac i wymieniac, np ze AI w 8/10 przypadkow zalozy miasto w idiotycznym miejscu nawet jesli idealny spot znajduje sie jednego/kilka hexow obok. Sytuacja sie pogorszyla odkad wprowadzili gubernatorow bo komp nie rozumie, ze jak zalozy miasto zbyt daleko to miasto zatrzyma sie na 1 lvlu i bedzie mialo z miejsca rebelie. To samo tyczy sie slodkiej wody bo komp zdaje sie calkowicie olewac ta mechanike przy zakladaniu miast. Jesli ktos liczy na to, ze mimo wszystko AI bedzie w stanie ogarna zapowiadane tu nowe mechaniki to chyba nigdy nie gral w ta gre powyzej kilku godzin na jednym z nizszych poziomow trudnosci.
Zamiast kolejnych DLC niech zrobia w koncu sensowne AI bo od czasu Civ4 granie solo jest pozbawione sensu i zadne handicapy tego nie zmienia. Komp na chwile obecna nie potrafi zalozyc normalnego miasta, nie potrafi sie bronic, atakowac, dyplomacja to jawna kpina, a oni chca jeszcze dodac kolejne pierdoly ktorych AI nigdy nie ogarnie. Jaki jest sens grac w cos wiele godzin jesli ma sie okazac, ze komp wiele godzin temu praktycznie przegral gre podejmujac idiotyczne decyzje?
Ladna graficzka i pare questow to nie jest powod aby wystawiac tej miernocie pozytywna ocene. Klimat gry nie wynika jedynie z GRAFIKI, ale do wielu osob to nie dociera bo wychowali sie na scierwie nowej generacji uposledzonych gier. Niestety praktycznie wszystkie studia podzielaja ta filozofie i ida na latwizne przy okazji golac frajerow z pieniedzy na coraz to bardziej wybrakowanych ale ladnych graficznie produktach.
W tej grze nie istnieje cos takiego jak dobra FABULA czy DIALOGI. Cala gra jest nastawiona na bezmyslna exploracje z przerwami na rozwalke wszystkiego co sie rusza.
Praktycznie caly content PVE jest niemilosiernie nudny i jałowy, a sama gra pozbawiona jakiegokolwiek sensownego endgameu. Pomysl na wykastrowanie praktycznie wszystkich elementow PVP w grze tego typu i osadzonej w tak fantastycznym ku temu swiecie to szczyt kretynizmu.
@KucharKM
Morrowind faktycznie nie mial zbyt duzej konkurencji w swoim gatunku bo jakos nie pasi mi stawianie go w tej samej kategorii co Gothica. Moze koledze choidzilo o Obliviona, ktory juz wyraznie zostal skopany i uproszczony pod konsolowe pokolenie.
@Heinrich_2.0
Smiechlem. Czyli jak ktos ogra oficjalna wersje demonstracyjna czy zobaczy oficjalny trailer filmu to w Twoim tepym rozumowaniu z miejsca jest januszem, zlodziejem i hejterem bo zdecydowal sie nie zaplacic za cos co na to nie zaslugiwalo :D Swoja droga aby porownywac gastronomie do kina czy gier i oceniac je w taki sam sposob to trzeba byc niepelnosprytnym umyslowo. To samo tyczy sie Twojego calkowicie blednego zreszta zalozenia, ze negatywne opinie w 100% pochodza od graczy drugiego sortu bo przeciez fizyczna niemozliwoscia jest aby ktos kupil ta sama gre co Ty i uznal ja za zwyczajny crap.
@Heinrich_2.0
Bardziej zalosne jest zaklinanie rzeczywistosci tylko aby przekonac siebie samego i innych, ze wydane pieniadze wcale nie zostaly wyrzucone w bloto. Zostajesz wydymany odmownie, dupa dalej boli ale od razu zaczyna sie szukanie pozytywow calego zajscia. Jesli nadstawianie dupska/kupowanie w ciemno jest dla Ciebie lepszym rozwiazaniem niz swiadomy zakup to podziwiam Twoja filozofie zyciowa.
Przeciez Bethesda dobitnie pokazala, ze samodzielnie nie potrafi zrobic dobrej gry wiec w sumie co za roznica jakiego silnika uzyja. Niech wydaja jak najwiecej to za ktoryms razem wtopia wystarczajaco by zniknac z rynku albo zrobic miejsca dla znacznie lepszych wydawcow.
Zamiast wyzywac innych i zachowywac sie jak tepa dzida moze przytoczysz jakies sensowne argumenty to bedzie o czym dyskutowac. Do tego czasu lepiej zniknij i nie osmieszaj sie.
Tylko, ze ich od zawsze bolala przez to dupa bo wychodzilo, ze amatorskie mody do ich gier sa lepsze od samej gry.
Wystawiac 9/10 grze, ktora jest na chwile obecna calkowicie zbugowana i wyprana z sensownego contentu. I o jakich milionach osob tutaj mowimy bo poki co wszedzie w sieci pelno mniej lub bardziej logicznie uzasadnionego hejtu. Jesli kogos tutaj boli dupa to obstawiam, ze tego co kupil i za wszelka cene zaklina teraz rzeczywistosc aby uzasadnic wszystkim te wyrzucone w bloto pieniadze :)
Admin: Prosimy o uspokojenie emocji i zaprzestanie wzajemnego się obrażania. W przypadku niedostosowania się do tej prośby Administracja lub Moderacja podejmie przewidziane Regulaminem Forum -> https://www.gry-online.pl/regulamin.asp?ID=2 działania.
Wychodzenie z zalozenia, ze NPC posiadaja w tej grze jakiekolwiek AI jest bledem. Przykladowo uwolnieni NPC z klatek atakuja Cie z miejsca jak zobacza ze schylasz sie po czerwona/kradziona rzecz i nie wazne, ze nalezy do ludzi, ktorzy ja w tej klatce wiezili. Mozesz wymordowac bezkarnie i bez zadnych konsekwencji dla swiata gry miliardy grekow i ich przywodcow, a NPCe dalej beda Cie traktowac jak jakiegos mesjasza. Ogolnie jeden wielki absurd w ladnym opakowaniu :)
Po komentarzach to widac, ze kto mial do wylania wiadro pomyj na gre zrobil to zaraz po jej premierze i zapomnial o tym gniocie.
Podrobiony to masz chyba swoj wlasny mozg. Proce roznily sie zasadniczo iloscia kilkupoziomowej pamieci Cache, ktora w tamtych czasach robila zasadnicza roznice. Tylko cebulaki i janusze biznesu zaklinali rzeczywistosc, ze to sa te same proce tylko polowe tansze.
Generalnie to AMD/ATI dobrze kombinuje bo produkcja wielu mniejszych ukladow zawsze bedzie tansza i bardziej efektywna. Pytanie tylko czy uda im sie w pore okielznac technologie efektywnego polaczenia tych ukladow na poziomie sprzetowym zanim calkowicie zbankrutuja i wykupi ich konkurencja. Smieszna sprawa bo dokladnie to samo kiedys probowal osiagnac 3dfx i po spektakularnej porazce finalnie wykupila ich Nvidia :/
Szczerze to AMD i ATI same sa sobie winne. Fuzje korporacji zwykle koncza sie porazka, zwlaszcza jesli obie maja problemy z wiarygodnoscia na rynku i klopoty finansowe. AMD wpakowalo sie w jakis slepy zaulek forsujac nowe rozwiazania, ale nie posiadajac absolutnie zadnej pozycji na rynku by je forsowac. ATI zaczelo wypuszczac buble z zerowym wpasciem od strony sterownikow i zlewac problemy klientow w kazdej kolejnej generacji. Przykladowo do dzisiaj na ich kartach trzeba odprawiac taniec szamana i posilkowac sie zewnetrznymi aplikacjami by odpalic starsze gry w "dzialajacym" trybie pelnoekranowym. I oni sie dziwia, ze ludzie po takiej watpliwej "przygodzie" z ich technologia wybieraja konkurencje? Wystarczy jeden bubel by na zawsze stracic swoja wiarygodnosc i klienta.
A.l.e.X to skoro juz przy temacie jestesmy proponuje wrzucic bierzaca opinie psychiatry. Przeciez kto by chcial sluchac jakiegos pomylenca nawet po wrzuceniu swoich statow :)
Gra jest ponoc taka genialna, a siedzisz na forach zamiast w nia grac. To zakrawa wrecz o jakis fanatyzm, tak jak kiedys gdy jedni palili drugich na stosach aby sobie udowodnic, ze ziemia jest dalej plaska i spac spokojnie bez strachu przed nieznanym :)
@Revellex Tylko kto powiedzial, ze W3 jest gra idealna albo bliska idealowi? Prawda jest taka, ze nawet w morzu gowna zawsze znajdzie sie cos wybijajace ponad ta gowniana przecietna ale czy jest to aby napewno powod do zachwytu? Z latwoscia wypunktowalem kiedys wszelkie wady W3 w porownaniu do klasykow RPG, a wiec gier ktore poniekad nowoczesne gry RPG chca imitowac i wad czy brakow jest calkiem sporo, mimo ze gra w obecnych realiach moze sie wydawac genialna. Kolega wyzej mial wiele racji bo zdecydowana wiekszosc nowoczesnych gier podchodzi do gracza jak do pospolitego idioty, niezdolnego do samodzielnego myslenia i wcale sie z tym nie kryja.
Moze i jedna z najlepszych tylko wszystko zalezy od tego w jakim obraca sie towarzystwie bo jesli gatunkiem jest gromada gier ubogich w sensowny content i bogatych w bezsensowny grind z mikroplatnosciami to faktycznie masz racje :D BTW jesli faktycznie cos Cie nie interesuje to zamiast oglaszac to calemu swiatu kup wiecej masci na bol tylka :)
I bardzo dobrze. Moze przynajmniej czesc ludzi by w koncu oprzytomniala i przez sekunde wysilila zwoje mozgowe przed zakupem zamiast sponsorowac korporacje serwujace ludziom najgorsze gowno. Problem nie tylko dotyczy tych co uzywki kupuja, ale tez tych co w ciemno jak tepe limingii kupuja oryginaly bo w razie przykrej refleksi gre zawsze mozna pozniej sprzedac innemu frajerowi. Z tego samego powodu cena gier jest jaka jest bo wszystko maja wkalkulowane w cene przed jej sprzedaza. Gdyby nagle sie okazalo, ze tylko 1/10 tepakow zakupila produkt zostaliby zmuszeni do przemyslenia swojego systemu dojenia.
Nie mieli czasu na dokonczenie bo Bethesda narzucila im roczny deadline na wypuszczenie gry. To samo zrobili z BlackIsle jak kupili prawa do marki i wyznaczyli im deadline na wydanie przez nich gry MMO, ktorego nie dotrzymali i zostali na drodze sadowej zmuszeni co zaprzestania dalszych prac. Na szczescie Obsidian dal rade mimo tak absurdalnego warunku i finalnie osmieszyl Bethesde ktora przez lata potrafila jedynie wypocic z siebie scierwa pokroju F3 i F4.
"Oczywiste jest, że dla wielu miłośników serii najlepszymi częściami cyklu na zawsze pozostaną przygody Ezzio Auditore i Black Flag. Pamiętajmy jednak, że skoro poprzeczka została już niemal na początku umieszczona tak wysoko to niezwykle trudno jest ten poziom zachować na dłuższą metę."
Tu sie nie zgodze bo Odyseja ma prawie wszystko by byc rownie dobra jesli nie lepsza gra. Tylko to "prawie" robi niestety kolosalna roznice bo sama gra ewidentnie zostala wyprodukowana nie dosc ze w pospiechu to jeszcze wokol mikrotransakcji z uwagi na obecne trendy i chciwosc tworcow. Tasmowa produkcja gier nastawiona na jak najwieksza maxymalizacje zyskow zawsze idzie w parze z ich finalna jakoscia bo zwyczajnie nie ma czasu na implementacje dopracowanej, ciekawej i przemyslanej zawartosci.
Istnieje multum legalnych sposobow na uskutecznianie przyslowiowego "dania komus w lape" sprowadzajacego sie do manipulacji klientem w dowolnej formie (a to juz zakrawa pod wyludzenie i oszustwo, tylko w swietle prawa jest tak samo legalne jak klamstwa w postaci obietnic przedwyborczych), a wszelkiej masci media to chyba najgorszy mozliwy przyklad jaki mogles przytoczyc odnosnie wiarygodnosci. Ludzie maja to do siebie, ze bardzo latwo nimi manipulowac i wlasnie tym w obecnych czasach zajmuja sie popularne media. Powiedz mi co lub kto mnie powstrzyma przed opublikowaniem recenzji w ktorej bez wzgledu na jakosc ocenianego produktu wystawiam mu nie do konca rzetelna i uczciwa laurke w zamian za wlasne korzysci, ktorych istnienia nie jestes mi w zaden sposob udowodnic? Przeciez to moja wlasna opinia wiec jak chcesz mi to udowodnic? Moze to byc jakas darowizna w postaci akcesoriow tak bardzo popularna w obecnych czasach, wczesny czy nawet darmowy dostep do gry, prawa na wylacznosc, no i oczywiscie trzeba do tego dodac wynikajace z tego dalsze profity bo przeciez inni ludzie przychodza to zobaczyc/przeczytac/kupic. Nikt nie zaprzata tu sobie glowy jakas etyka bo liczy sie tylko czysty biznes. Tak wlasnie dziala korpo i takie sa moralne pobudki wiekszosci osob z parciem na szklo/hajs. Swoja droga skoro korpo biznes cieszy sie wedlug Ciebie tak nieposzlakowana opinia to skad te wszystkie afery na lewo i prawo? Juz daj sobie siana bo nie masz pojecia o czym mowisz albo zyjesz pod jakims kloszem.
To ze gra zostala zbudowana wokol grindu nie znaczy ze mozna to traktowac jako jego usprawiedliwienie bo i gdzie w tym logika. Gdyby do rozpoczecia kazdego kolejnego questa wymagane bylo zebranie 10 melonow drzewa, kamienia, zlota i czego tam jeszcze sobie chcesz to dalej bys mowil, ze ma to sens bo jest to wpisane w zasady gry? No bez przesady. Nikt nikomu nie broni wypowiadania swojej opini na temat o ile nie nagina rzeczywistosci bo rownie dobrze mozna by powiedziec ze AC:O to najlepsza gra MOBA w historii bo ja tak mowie, mam do tego prawo i basta! :) Ktos lubi piekne widoki i exploracje to pewnie czuje sie jak ryba w wodzie przy tego typu produkcji ale nie jest to powod by rozgrzeszac gre z wszystkich jej niedoskonalosci i wad. Kazdy tytual ma swoje dobre i zle strony, to normalne. Fala krytyki jest dla gry tym wieksza im bardziej przeslodzone sa jej pierwsze recenzje :)
No tak bo Achilles czy Leonidas biegajacy po mapie i robiacy za cieciow od fetchowania badziewia to efekt braku wyobrazni i podstawowej wiedzy o naszej cywilizacji. I co to jest "growy sens" jako uzasadnienie na sile wciskanego graczowi bezsensownego grindu? Porownanie do F4, ktory jest jedna z najgorszych gier pod wzgledem zawartosci smieciowego zapychaczo-contentu wiele tlumaczy...
Syndrom niewyzytego dziecka ze zbyt duza iloscia wolnego czasu, a wiec i zupelnie inne potrzeby do zaspokojenia/standardy oceniania. Zostawcie go w spokoju :)
"naprawdę myślisz że ktoś opłaca recenzje na portalach ?"
Musisz byc dzieckiem albo wyjatkowo naiwna osoba jesli myslisz, ze w tym biznesie wszyscy graja fairplay. Sponsoring to nie tylko nielegalne branie do przyslowiowej lapy ale tez prawa na wylacznosc, przepremierowy dostep do materialow, darmowy dostep, wszelkiej masci bzdety i gadzety czy wiele innych form nacisku na ktorych zarabiaja wszyscy poczawszy od mediow, a konczac na youtuberach. Gdyby jakis popularny youtuber zaczac ciskac gromami w strone Ubisoftu i zrownal ich produkcje z ziemia to przy nastepnej premierze zwyczajnie zostalby pominiety bo i po co by mialo Ubisoftowi zalezec na tym by pierwsze gameplaye/recenzje wyplywaly od takich osob? Myslisz, ze bez powodu wiekszosc recenzji/takich osob przymyka oko na ewidentne wady produkcji i targa dzide Ubisoftowi skupiajac sie na samych pozytywach? Finalnie naiwniaki zobacza recenzje swojego guru youtubera i same zaczyna naginac pod nia rzeczywistosc. Takie mamy realia.
"Rany, jakie jęczybuły powyżej :D Jak się nie podoba to nie kupuj i nie graj"
"Od początku pisałem wyłącznie o swoim odczuciu co do gry"
Jak widzisz to co masz nam do powiedzenia nie ma za grosz sensu bo nawet sam sobie przeczysz. Rozumiem, ze niektorzy musza naginac rzeczywistosc aby spokojnie spac ale bez przesady.
Tak to jest kiedy tworcy stawiaja w pierwszej kolejnosci na graficzke, aby gra byla efektowna i ladnie sie prezentowala w mediach. Pozniej dorabia do tego mikrotransakcje i pod nie implementuje cala reszte zapychaczo gowno contentu. Ciekawe dialogi, zadania, podloze fabularne, przemyslana mechanika rozgrywki...to wszystko przeciez wymaga czasu, a czas to pieniadz. Lepiej wyprodukowac wiecej gownianych gier, niz jedna dobra w podobnym przedziale czasu bo ludzie jak wiadomo kupia nawet najwieksze scierwo.
"żadnego specjalnego grindu"
Grind to grind. Finalnie gowno jest tylko gownem i nie ma znaczenia czy zjesz je w calosci czy tylko jakas "specjalna" polowe. To samo sie tyczy boosterow i nie wazne czy za nie placiles czy tez nie. Nikogo to nawet specjalnie nie obchodzi bo rozmawiamy o graniu pozbawionym dopalaczy. Wypowiadasz sie na temat dopalaczy i grindu, a finalnie robiles jedno i drugie wiec przestan sie osmieszac.
Swoja droga najpierw pitolisz, ze grindu nie ma. Pozniej pitolisz, ze grind jest ale nie jest nachalny. Na dodatek korzystales z boosterow i wypowiadasz sie o graniu bez boosterow. Nie mam pytan.
Tylko kogo obchodzi jakis poboczny content i ilosc grindu potrzebna do jego ukonczenia w jakiejs innej grze skoro rozmowa dotyczy AC i watku glownego? Myslenie nie boli.
Smiechlem. "Gra sie znakomicie, nie ma zadnego grindu i chociaz sam gralem na boosterach to mowie Wam, ze gra bez nich jest kapitalna". Wystarczy poczytac/zobaczyc na youtubie co maja do powiedzenia co bardziej rozgarnieci weterani, ktorzy nie sa uwiazani umowami sponsorskimi i przyjac na klate ich konstruktywna krytyke by ogarnac, ze cos tu jest nie tak a sama gra byla projektowana z mysla o grindzie/boosterach. Ile jeszcze razy trzeba bedzie powtarzac do znudzenia, ze cala masa ludzi nie lubi grindu i odmawia wykonywania fetch zapychaczo-questow bo zbyt cenia sobie swoj wolny czas, a jesli bez nich gra jest niemozliwa do ukonczenia to zero litosci dla jej tworcow.
Te wszystkie nowe gry prawie nic nie maja wspolnego z RPG i taka jest smutna rzeczywistosc. Nie wiem czemu na sile doczepili sie do tego gatunku i konsekwetnie z roku na rok coraz bardziej go wypaczaja, skoro sugerujac sie ocenami ich odbiorcy pod nazwa RPG oczekuja zwyklego tepego slashera z namiastka elementow RPG w wersji uposledzonej. Swiat gry i prowadzone w nim konflikty, az prosi sie o implementacje jakiegos zaawansowanego systemu karmy dla frakcji i zbudowania gry wokol niego tak aby kazdy nasz wybor mial wymierne znaczenie i konsekwencje. Mysle, ze nawet tepa dzida z IQ 50 by ogarnela i czerpala frajde z takiego czy innego "uczciwego" systemu RPG w grze tego typu. Mozna sie domyslac czemu ida w zupelnie przeciwna strone...zdecydowanie latwiej jest im masowo produkowac gry skrajnie liniowe i pozbawione mechanik, ktore by wymagaly jakiegokolwiek uczciwego konceptu, a pozniej czasu na wlasciwe zbalansowanie i implementacje.
Najlepiej zrobisz jak sprawdzisz sobie "demo" Assassin's Creed Origins, ktore pojawilo sie w internecie pare dni temu i sam ocenisz bo to praktycznie klon z kosmetycznymi zmianami w mechanice rozgrywki. Gra ma bardzo skrajne opinie graczy wiec lepiej sie nimi nie sugerowac i calkowicie je olac.
To jest poklon w strone mikrofajansu i dzieciarni przescigajacej sie w ilosci godzin spedzonej nad ZAWARTOSCIA gry. Pozniej moga sie spuszczac w szkole i na forum, ze wydali na gre 200 zeta, ktora starczyla na 2000 godzin i dostali po drodze master achievement "Jestes cieciem: wykonaj milion bezsensownych fetch questow i zbierz miliard surowcow"
Przy Wiedminie, ktory tez nie jest idealny to ta gra jest wielkim parujacym crapem. Swoja droga jak juz chcesz blysnac to napierw przeczytaj ze zrozumieniem bo co ma piernik do wiatraka? W3 rowniez mial uposledzony system lootu ale przynajmniej nie sprowadzal sie on do tepego grindu, a i samych przedmiotow nie trzeba bylo co chwila ulepszac TONAMI surowcow jak w tej grze. Bo jaki to ma sens, logiczne uzasadnienie i gdzie w tym fun? Bawi cie zbieranie setek tysiecy materialow czy powtarzajace sie w kolko jalowe fetch questy? Questy poboczne jak sama nazwa wskazuje poqinny byc opcjonalne, a tutaj co chwila masz przed soba grind/paywalla bo aby pociagnac do przodu sciezke fabularna musisz albo srogo gringowac tepe do bolu OPCJONALNE/POBOCZNE zadania albo wspomagac sie platnymi boosterami.
Piekny, duzy swiat gry ale cala jego zawartosc to jakas kpina. Niestety tak konczy sie budowanie gry wokol mikrotransakcji bo przeciez chcac zaimplementowac sroga ilosc grindu musieli wypelnic swiat niezliczona iloscia bezsensownych, jalowych questow pobocznych i wszelkiej masci scierwa zniechecajacego do grania/zachecajacego do kupowania w sklepiku. To samo z systemem lootu, ktorego ulepszanie w pewnym momencie staje sie bezsensowne bo latwiej jest zalozyc jakas zwykla szmate na wyzszym levelu, niz poswiecec absurdalna ilosc czasu na grind skladnikow/waluty do ulepszania swojego pro elo uber legendarnego ekwipunku, ktory na nizszym levelu jest gorszy o wyzej wspomnianej szmaty. Ok gre mozna przejsc bez ulepszania sprzetu tylko jaki ma wtedy sens caly ten system? Cala ta gra generalnie jest pelna takich absurdow no ale wiadomo, przeciez to gra Ubisoftu.
Prolog calkiem udany, ale im dalej w las tym slabiej. Fabula ciekawa jak flaki z olejem, zadania poboczne w zdecydowanej wiekszosci trzymaja mizerny poziom. Elementy RPG na minimalny plus bo calosc psuje grind i nieprzemyslany system ekwipunku i skalowania rodem z jakiegos tepego MMO poprzedniej dekady. Levelowanie postaci postepuje tak szybko, ze co chwila nasz najlepszy sprzet staje sie bezuzyteczny. Z drugiej strony jak opieramy sie na levelowaniu tego samego sprzetu u kowala caly system lootu traci sens i zalatuje nuda bo i po co to wszystko zbierac? Powiedzialbym, ze taka typowa gra Ubisoftu. Bez polotu, fantazji czy czegokolwiek wyrozniajacego ja z tlumu lepszych gier.
Zauwaz, ze nie pisalem konkretnie o Cyberpunku, a jedynie odnioslem sie do strachu przed "rozwojem" bo historia pokazuje, ze zdecydowanie jest czego sie bac. Fundamentalnym problemem w tego typu dyskusjach jest fakt, ze efekt streamlineowania postepuje juz od wielu, wielu lat i doszedl do tego stopnia, ze ludzie nie widza w tym nic dziwnego czy nawet nie rozumieja jego znaczenia bo wyhodowano ich na tego typu produkcjach. Czemu gry sa stremlineowane chyba jest jasne wiec przytocze jedynie madre powiedzonko "jak cos jest do wszystkiego, to jest do niczego" i wlasnie to jest motywem przewodnim gier targetowanych we wszystko co ma rece i jako tako mysli.
"Naprwadę dzieci zrozumcie, że twórcy chcą dotrzeć do szerszego grona odbiorców i zarobić więcej na grze"
Zalaczyl Ci sie tryb leminga. Przeciez kazdy zdrowo myslacy osobnik zdaje sobie sprawe, ze duze studia robia to tylko dla kasy, a roszczenia i oczekiwania klientow sa na dalekim drugim planie bo zawsze mozna ich zmanipulowac kampania marketingowa lub zwyczajnie oklamac (W3 na E3 i pozniejsze glupie tlumaczenie o ktorym wiekszosc lemingow juz zapomniala) bo ludzie to w zdecydowanej wiekszosci tylko tepa masa. Jesli przez rozwoj masz na mysli nowoczesne streamlineowane lajno to faktycznie jest na co czekac. No ale jak ktos to lubi to smacznego posilku :)
Przytlaczajaca ilosc argumentow z posta powyzej to nawet nie poziom gimnazjum, ale to juz sam za to mozesz sobie pogratulowac.
Az dziwne, ze nie jestes jeszcze lead designerem gier bo wychodzi na to, ze pierwszego dnia wynalazlbys kolo i wyprodukowal bezkompromisowego rts-rpg-mmo-single-coop-lootbox-uber-elo-fpsa bez najmniejszych problemow laczac wszystkie ich cechy.
Filmik z pokazow wyraznie dal do zrozumienia, ze mamy do czynienia z typowa uproszczona wersja dla casualowych graczy/platform wiec nie robmy sobie zartow robiac porownania do oryginalu. Zreszta patrzac na obecne trendy to zdecydowana wiekszosc i tak ma to w glebokim powazaniu o ile gra zaoferuje im wystarczajaca ilosc odstresowujacej, bezmyslnej mlucki.
Niedlugo premiera, a sama gra prezentuje sie jak jakas pre alfa z kickstartera lub amatorski mod. Zawartosc samej gry tez nie powala, a wybrane rozwiazania gamepleyowe pozostawiaja wiele do zyczenia. Szukuje sie prawdziwa katastrofa, chociaz z drugiej strony Bethesda juz wielokrotnie udowadniala, ze nie potrafi samodzielnie wydawac dobrego Fallouta, czy nawet dobrej gry udajacej Fallouta.
Dziwne, ze taki FNV ktorego przyspieszona produkcja trwala zaledwie rok z uwagi na restrykcje Bethesdy i ktory rowniez jest gra FPP, okazuje sie byc jednym z lepszych Falloutow, dostal wysmienite oceny, wieloletnie wsparcie sceny moderow i zrobil niezly wynik finansowy. Jak widzisz mozna zrobic dobrego, uczciwego Fallouta w 3D i swietnie na nim zarobic...ale z cala pewnoscia nie od partaczy z Bethesdy. Uznanie F4 za dobra gre pod jakimkolwiek wzgledem zakrawa o niepoczytalnosc umyslowa bo ogromna ilosc gier jest lepsza od tego co ma do zaoferowania.
Wsparcie dla multi zawsze oznacza ustepstwa i kompromisy dla samej gry. Rozwiazania ktore sprawdzaja sie swietnie w singlu juz niekoniecznie pasuja do multi i odwrotnie. Czyli nie dosc, ze gra bedzie wyjalowiona pod konsole to teraz jeszcze bardzo prawdopodobnie dobija ja multiplayerem :)
Czyzby chodzilo o ta sama firme, ktora najpierw jawnie zakpila z graczy klamiac na temat wersji pokazowej W3, a pozniej glupio sie z tego tlumaczac. Lemingi moze zapominaja, ale ludzie juz nie.
Nowoczesna w sensie nie kwadratowa? Whatever. Wedlug mnie grafika to akurat najmniejszy problem wiec rownie dobrze zamiast tracic czas mogli juz zostac przy wczesniej zaprezentowanym buildzie na silniku UE. Celowalem raczej w fakt, ze po raz kolejny calkowicie rozmineli sie z oczekiwaniami fanow/foundersow bo uposledzona grafike latwo wybaczyc przy takim tytule jak legendarny SS, ale juz uposledzonej mechaniki rozgrywki i ogolnie samej gry tylko po to by mogli nabic wiecej kasy na konsolach nikt nie wybaczy. Projekt startowal jako bezkompromisowy remake klasyka z PC dla PC i wlasnie na to backerzay dali im swoja kase.
Fanom nie przeszkadzala nowoczesna szata graficzna, ale wizja "nowoczesnej gry, daleko wykraczajacej poza jej pierwotny koncept" oraz fakt, ze na sile do projektu doczepili na pozniejszym etapie konsole. W efekcie dalo to fanom (i fundatorom projektu bo nie zapominajmy kto wylozyl KASE na zrobienie gry) jasny przekaz czym ten ich "nowoczesny koncept" bedzie i ktory na kilometr zalatywal konsolowa padlina. Szczerze powiedziawszy to nie mam wielkich nadzieji na udana produkcje widzac, ze gra dalej zmierza na konsolowe platformy. Skomplikowane, rozbudowane, angazujace intelektualnie gry nie ida w parze z konsolami co jest chyba oczywiste wnioskujac po tym jak wygladaja terazniejsze produkcje AAA czy zwykle multiplatformy. Samo dostosowanie/uposledzenie/ograniczenie/uproszczenie/wypaczenie interfejsu i sterowania na potrzeby konsol wystarczy by skutecznie zabic ducha SS, a szczerze watpie aby tylko do tego sie ograniczyli w wersji finalnej.
Problemem takich gier jest zawsze budzet bo malo ktore studio jest w stanie wydac zaawansowana i dopracowana w swej strukturze gameplayowej gre, ktora jednoczesnie posiada dobra szate graficzna 3D, a wiec laczy obie epoki gier wideo. W sumie to chyba tylko Obsidianowi i tylko RAZ udala sie taka sztuka, gdzie w rok czasu wyprodukowali Fallout New Vegas.
Nostalgia starego gracza, really? Nie, to zwyczajnie gry staly sie glupsze bo zaczely byc krojone na miare Janka Kowalskiego, ktory nawet jesli posiada IQ ziemniaka, a z grami ma tyle wspolnego co nic to i tak jest w stanie wskoczyc tutaj za ster i wymiatac niczym mityczny superbohater. Czy to zle? A gdyby wszystkie ksiazki nagle zmienily forme i zamiast tekstu oferowalyby proste obrazki-historyjki rodem z gumy o kaczorze Donaldzie? Wazne, ze jest progress bo statystycznie takie ksiazki moga trafic do wiekszej ilosci ludzi prawda?
Zamiast pompowac tasmowo gry wyposazone w coraz to bardziej inwazyjne zabezpieczenia choc raz zajeli by sie uczciwa optymalizacja techniczna bo na chwile obecna ta gra nie zasluguje nawet na 1/10. Tyle kasy, czasu i zasobow ludzkich marnuja na bezsensowne DRMy, ktore z gory wiadomo ze zostana zlamane, a w internecie chwile po premierze pojawia sie od groma Januszy udostepniajacych za grosze dostep do konta z pelna gra. Gdzie tu logika?
Niestety ale wielkie rozczarowanie. Ta gra tylko pozornie ma cokolwiek wspolnego z gatunkiem RPG i kiedy gracz zorientuje sie jak wielka scieme mu tu serwuja to odechciewa sie dalszej gry... Gra jest skrajnie liniowa ale na sile chce nas przekonac/oszukac, ze wcale nie jest. Absolutnie wszystko co robimy, wszystkie nasze wybory sa skrajnie nieistotne podczas gdy sama gra na sile wciska nam ciemnote, ze wcale tak nie jest. Ktos chce zagrac w dobrego wampira to lepiej zaiwestowac w Bloodlines i Maskarade.
@XoniC Napisalem "kazdego" czy "statystycznego"? Czego tu nie rozumiec? Chyba, ze na sile szukasz wszedzie bolu tylka.
@Xartor To moze sam poczytaj sobie zagraniczne recenzje gry od ktorej to sie wszystko zaczelo, a wiec Wiedzmina 1.Jesli cokolwiek znajdziesz bo sukces gry bazowal praktycznie na fanbazie uniwersum Wiedzmina czy Sapkowskiego, a gra reklamowana byla glownie w Polsce przez CDAction. Powiedz co tak wybitnego bylo w tej grze poza polska lokalizacja, chociaz nawet i pod tym wzgledem jak i pod kazdym innym Gothic bil Wiedzmina na glowe, a masa innych gier wcale nie byla gorsza.
@Mówca Umarłych tego co mieli zapisane w kontrakcie nigdy sie raczej nie dowiemy ale sam zapis ustawy jest jednoznaczny. Tylko Polacy sa w stanie plakac na banksterow czy korporacje, a chwile pozniej pitolic jakie to prawo jest niesprawiedliwe bo nadmiernie broni interesow exploatowanych jednostek. Nawiazywanie tematu do biznesu Sapkowskiego ma tyle co piernik do wiatraka.
@Xartor Moze kiedys sie jeszcze nauczysz czytac ze zrozumieniem i wyciagac logiczne wnioski bo na chwile obecna to faktycznie nie ma tutaj z kim dyskutowac, a dialog z dzieckiem zwyczajnie nie ma sensu. Jak by tu nie czarowac to CDPr istnieje w duzej mierze dzieki uniwersum Wiedzmina i wyrobionej marce Sapkowskiego bo tylko dla tych 2 elementow ich pierwsza gra zostala z automatu bardzo cieplo przyjeta mimo, ze wcale nie byla wybitna pod jakimkolwiek wzgledem. Upadaly juz lepsze studia z lepszymi grami, ktore nie byly w stanie na siebie zarobic i tak by tez moglo byc z CDPr gdyby jako nieznane studio zaczeli wydawac przecietne gry bez powiazania z jakimkolwiek znaczacym fanbasem.
@Xartor Argumentacja i wypowiedz na poziomie tepej dzidy. Sugerowany facepalm i ponawiac do skutku az sie poprawi pod kopula.
@szajba29pl Do czego pijesz skoro Redzi oficjalnie sami przyznali sie ze zrobili downgrade na PC z uwagi na rynek konsol? Idac Twoja logika kazda gra PC docelowo powinna posiadac tylko jeden mozliwy preset graficzny rodem z konsol i niewyobrazalne jest aby moglo byc inaczej. Nic przeciez nie stalo na przeszkodzie aby preset graficzny z oficjalnych pokazow znalazl sie w grze skoro gra juz miala ich kilka na dziendobry, nic poza KASA. Przyparci do muru ratujac swoj wizerunek i tlumaczac zaklamanie kampanii reklamowej zaslaniali sie tylko tym, ze nie chcieli aby gracze konsolowi byli poszkodowani, a przeciez wiadomo ze chodzilo tylko i wylacznie o maxymalizacje dojenia z konsol na ktorych mozna znacznie wiecej zarobic. To ma byc profesionalizm na ktory sie powolujesz bo jak dla mnie to zwykle korpo i mydlenie oczu klientom, ktorych ma sie w glebokim powazaniu. Biorac pod uwage ile sie dorobili na nie swoim pomysle i jak niewielkiej w porownaniu do tego kwoty domaga sie teraz autor, powinni zmienic nazwe na Czerwone Cebulki.
Przeciez bez Sapkowskiego CDPr pewnie juz dawno by nie istnial. Firma, ktora odbila sie od dna praktycznie na jednym tytule i do tego nie swoim nie potrafi sie teraz zachowac, a bydlo robi za to afere Sapkowskiemu? Kwota jaka mu wyplacili jest smieszna i niepowazna w stosunku do tego jak bardzo ja wyeskploatowali i wlasnie dlatego istnieje taki zapis w ustawie. Redzi tak samo jak i przy zalosnych tlumaczeniach downgradeu W3 kolejny raz pokazuja, ze liczy sie dla nich tylko kasa, kasa, kasa i nie wazne jakim czy czyim kosztem.
Nie chodzi o wydajnosc czy ustawienia min/max bo gra bez wzgledu na to zachowuje sie w identyczny sposob. Im dalej w las tym gra ma coraz wieksze problemy z dziennym autozapisem, ktorego nie mozna dezaktywowac az finalnie wywala cala gre. Wczytanie gry z takiego savea trwa wieki i bardzo czesto konczy sie calkowita zwiecha gry, ktorej sila rzeczy nie jestesmy w stanie ukonczyc. Poczytaj sobie forum steama i zobacz ze od samej premiery cala masa osob ma z tym problem i twocy nic z tym nie zrobili. Jak multum innych gier dziala bez problemu na komputerze, a jedna nie to wina jest chyba oczywista. Gra sama w sobie dobra ale jednoczesnie jest strasznym technicznym bublem.
Moze niech najpierw naprawia wlasciwa gre bo cala masa osob od premiery ma problem ze stabilnym dzialaniem samej gry, niezaleznie od specyfikacji komputera. Na obu komputerach w domu gra jest wrecz niegrywalna bo im dalej w las tym wieksza szansa na wywalenie bledu krytycznego i uszkodzenie zapisu.
Pozostaje pytanie czyja to wina? Mamy obecnie pokolenie skrajnych tepakow, ktorzy mysla, ze Ziema ma 11 ksiezycow albo jest plaska, ktorzy pozniej koncza szkoly (reforma edukacji), zakladaja rodziny i reprodukuja lemmingi. Uslugi sa projektowane pod katem mas, a ze ludzie sa jacy sa to juz ich wlasna wina. Idiokracja idzie pelna para do przodu i chyba juz nic jej nie zatrzyma jak czlowiek widzi wokol sama ignorancje.
Dzieciarnia wychodowana na Igrzyskach Smierci, sama gra prosta to i sukces. Gry nie wymagajace absolutnego minimum myslenia sa teraz w modzie.
Najwyrazniej maja graczy za totalnych idiotow i ulomow jesli sadza, ze takie tlumaczenie zalatwi sprawe. Robia uklon w strone tych co nie chca miec nic wspolnego z elementami RPG to po co to na sile dalej nazywac gra RPG? To moze niech zrobia uklon w strone graczy co nie cha miec nic wspolnego z gra absurdalnie ukrojona z elementow RPG i sklonnych do pominiecia zbednych bezmyslnych elementow akcji ? Co za patola.
Tu nie chodzi o to by powiedziec prawde tylko o to by jak najwiecej wydoic ludzi z kasy zanim sie zorientuja czym to pachnie i ze gra nijak sie ma do obietnic/zapowiedzi przedpremierowych. To samo obecnie robi BioWare z Anthem bo jak tylko ktos ich zapyta bezposrednio o to czemu powycinali z gry wiekszosc elementow RPG to mijaja sie z zeznaniach i kreca jak gowno w przereblu. Nie chca powiedziec wprost bo liczy sie tylko hajs od potencjalnych klientow (w tym fanow cRPG).
Ciekawego contentu w postaci miliarda smiecia rozsianego po calej mapie czy questow sprowadzajacych sie do tepego biegania od znacznika do znacznika?
Nie ilosc czy rozmiar ale jakosc jest najwazniejsza. Skoro gre juz mozna ukonczyc, a premiera dopiero za 2 lata to juz mozna wydedukowac ile sztucznego contentu w postaci zapychaczy planuja tu zaimplementowac.
W wiekszosci gier mozna wylaczyc tylko to nic nie daje jesli cala gra zostala zaprojektowana od podstaw pod katem wszedobylskich "'umilaczy" rozgrywki wiec juz na zawsze pozostanie uposledzona. Jesli dalej nie rozumiesz tej zasadniczej roznicy (w Wiedzminie bylo dokladnie to samo w wiekszosci przypadkow) to przykladowo jesli masz zadanie zwiazane z konkretna lokacja w swiecie gry czy masz cos, kogos odnalezc to sprowadza sie to do interakcji z jakims obiektem/postacia w grze i najzwyczajniej w swiecie Twoj RADAR zostaje wowczas zaktualizowany wskazujac droge do celu. Wylaczysz go i zostajesz z niczym bo nikt nie pofatygowal sie o zaprojektowane sensownego opisu czy tez wskazowki jak to mialo mialo miejsce w grach wymagajacych absolutnego minimum myslenia/inicjatywy. To co kiedys by bylo nie do zakceptowania aktualnie stalo sie normalnoscia i coraz wiecej pojawia sie w grach takich uposledzonych rozwiazan.
Pfff kolejna gra wypelniona po brzegi jakimis ulatwiaczami dla osobnikow o inteligencji ziemniaka. Oczywiscie musowy radar questow i obiektow nawet jesli znajduja sie w zasiegu naszego wzroku, tagowanie wrogow, wallhack i ciekawe co jeszcze. Zapowiada sie prawdziwy rarytas dla tych co lubia calkowicie wylaczyc myslenie albo nigdy go nie wlaczaja.
Przestali implementowac zaawansowane silniki fizyczne bo konsolowcom implodowala by glowa od tak wielu nowych mozliwosci w swiecie gry. Dodatkowo gra by musiala zostac nafaszerowana miliardami dodatkowych objasnien i pomocy w samym interfejsie aby lemingi sie nie pogubily bo "fizyka" przypadkiem zablokowala im "strzaleczke do celu" a finalnie gra zostala by oceniona jako zbugowana bo z niewyjasnionych przyczyn nie da sie jej ukonczy. Ilosc zapytan wujka googla "nie umiem grac, co robic?" doprowadzilaby do globalnej awarii, a ludzie zaczeliby dzwonic na policje zglaszac ze nie dziala im google i co maja teraz robic ze swoim zyciem (tak jak to mialo miejsce przy niedawnej awarii facebooka).
Ilosc grindu w tej grze jest wrecz niesamowita, no ale w koncu mamy do czynienia z gra Ubisoftu. Na PC istnieje znacznie lepsze Chivalry, a zaraz bedzie rowniez M&B2 wiec nie dziwi, ze kolejny raz rozdaja ta gre za darmo. System walki nie jest zly ale wyraznie czuc tu konsolowa dretwote padowa i daleko mu do takiego Chivalry, ktory mimo swojego wieku bije ta gre na glowe pod wieloma wzgledami. Gra raczej tylko dla zapalencow i casuali ze wzgledu na mozliwosc farmienia botow w trybie vs AI.
Ktos serio jeszcze czeka na dobra, powazna gre tego studia? Bioware tylko z nazwy istnieje bo wszyscy ludzie odpowiedzialni za legendarne produkcje juz dawno od nich odeszli po tym jak sie sprzedali.
Tak uproszczonej, infantylnej i prostej gry ze swieca szukac wiec wiadomo za co poleciala fala hejtu. Taka gra dla leniwych czy niepelnosprytnych, nic wiecej. Moze akurat lapiesz sie do jednej/obu kategorii ale to juz nie nasz problem.
Jesli mechanika i poziom skomplikowania rozgrywki ma przypominac zart jakim byla poprzednia odslona Hitmana to szykuje sie prawdziwy rarytas dla szympansow.
Gra idealnie sie wpasowala w oczekiwania graczy nowego pokolenia. Zero wysilku umyslowego, wszystko podane na tacy i pelno wspomagaczy dla tych niepelnosprytnych. Gry teraz sa chyba testowane przez szympansy. Jak da rade ukonczyc szympans znaczy, ze jeszcze troche trzeba ulatwic i gotowe.
Jesli nie wyizoluja noobow na serwerze PVE i nie wymysla sensownego contentu PVP to gra bedzie jednym wielkim griefingiem. Gracze zorientowani na PVP zawsze beda polowac na innych bo taka jest natura samego PVP, a jesli ktos zamierza im w tym przeszkadzac wprowadzajac jakies dziwne ograniczenia to wiadomo, ze skonczy sie na mega trollingu aby wymusic na niepatomnych devsach zmiany. BTW jak ktos szuka bezstresowej rozrywki to niech obierze i zje sobie banana i zostawi Fallouta w spokoju.
I wlasnie w tym calym problem. Infiltracja robi z tej gry prawdziwa parodie. Zadziwiajace, ze sa ludzie ktorzy uwazaja ta gre za skrajnie trudna czy wrecz niemozliwa do ukonczenia lol. Zgroza. Uposledzona mechanika "zmuszajaca" na kazdym kroku gracza do skradania tworzy patologie jak powyzej, a sama gra staje sie nudna jak flaki z olejem. Tworcy mieli ciekawy pomysl ale najwyrazniej zabraklo im wyobrazni/czasu by to wszystko poukladac przez co mamy taka uposledzona gre, ktora marzy o tym by byc dobra skradanka.
Tak sie zastanawiam czemu mial sluzyc powyzszy post. To tak jakby isc do kina na Avengersow i po seansie z wielkim bolem dupy tlumaczyc ludziom/fanom gatunku ze film beznadziejny bo byl o Avengerach zamiast o hodowli jedwabnikow.
System walki jest w sumie nieistotny bo w tej grze nie oplaca sie nikogo zabijac dopoki nie usuna nieskonczonego spawnu przeciwnikow.
Scenariusz 1 - dwa podejscia i dwa razy gra wykrzaczyla savea.
Scenariusz 2 - juz dwa automatony zbugowane w idlu
Moze ze pare lat jak polataja gre bedzie dalo sie grac albo jak wypuszcza narzedzia do modowania i gracze sami za nich naprawia ta gre.
Niestety ale totalna klapa mimo ze gra nawet calkiem udana. I mdalej w las tym wieksze problemy ma gra ze stabilnym dzialaniem i w koncu jesli mamy niefarta to wykrzaczy sie na amen psujac nam autozapis uniemozliwiajac zakonczenie scenariusza. I to po licznych patchach wiec boje sie pomyslec co musialo sie dziac zaraz po premierze...zgroza.
@D.a.r.k.ELF
Granie w przebraniu to nie jest zarzut tylko proste stwierdzenie. Odnosnie alarmu/czujnosci wrogow to najwyrazniej nie potrafisz czytac ze zrozumieniem komunikatow w grze albo ich nie rozumiesz.
@D.a.r.k.ELF
No to faktycznie wysoko zawiesiles poprzeczke. Idac takim tokiem rozumowania mozna by powiedziec ze kazda gra jest super extra bo porownujac ja do jakiegos gniota wychodzi w tym porownaniu znakomicie lol. Gry chyba sie powinno porownywac do najlepszych mozliwych przykladow w danej kategorii wiec w przypadku nowego XComa warto by bylo przytoczyc jego najlepsze elementy jak grafika i dynamika rozgrywki, ktore rozkladaja PD na lopatki. Nie naginaj juz rzeczywistosci. Kto to jest MY?
@D.a.r.k.ELF
Co w niej jest tak rozbudowanego i zlozonego? Porownujac do starszych UFO/X-Com czy Xenonautow to gra wyglada mizernie jesli chodzi o zawartosc i poziom zlozonosci.
@Flyby
Nie wiem czy do konca bo gralem kilka godzin ale na logike nic tu sie w tej kwestii raczej nie zmieni bo mechanika gry pozostaje taka sama do konca. Jak sprzatniesz po cichu jakiegos wroga to nie ujdzie to uwadze pozostalych wrogow, a jak wywolasz alarm to czeka cie nieoplacalna walka z nieskonczonym respawnem wrogow. Wiekszosc misji przechodzilem tylko 1 gosciem w przebraniu, ktore pozwala na swobodna exploracje calej mapy, a reszta kampila punkt extrakcji i byla calkowicie zbedna.
Jeszcze gdyby sie dal ow tej grze przeprowadzac jakies skoordynowane akcje druzynowe jak w starusienkim Commandos gdzie tez nie oplacalo sie isc na Rambo ale sie nie da bo mamy system turowy, ktory calkowicie psuje caly klimat ograniczajac nas z wielu stron.
Dzieciarnia i nowe pokolenie lemingow nie docenia Ksiecia, ale gra z daleka zalatuje miodnoscia klasyczncyh FPSow.
"a wielkich "weteranów" fallouta boli, że nie pograją sobie sami, mimo że oczywiście będzie taka możliwość."
Weterani to od lat czekaja na sensownego coopa do Fallouta albo pelnoprawna gre sieciowa. Niestety widzac łajno pokroju F4 i to co chca zrobiac z Fallout 76...szansa na kolejnego dobrego Fallouta po FNV jest marna. Szykuja nam prawdziwa landrynkowa kraine dla zbieraczy grzybkow...oczywiscie z mikroplatnosciami.
Takie czasy gdzie miernoty i nieudacznicy za poparciem inwestorow skupuja prawa do najlepszych tytulow, a pozniej kurczowo sie ich trzymaja widzac latwy zysk na wyludzaniu pieniedzy od graczy niepelnonsprytnych. Przeciez Obsidian osmieszyl ich wydajac w rok czasu FNV, ktory byl 10 razy lepszy od calego dorobku Bethesdy w tym uniwersum.
Ciekawy pomysl ale formula turowej rozgrywki zupelnie nie pasuje do gry tak bardzo nastawionej na skradanke. Po kilku misjach z rzedu zalatuje niesamowita nuda bo wszystko robi sie strasznie wtorne, a sama gra ogranicza nas do jednego slusznego schematu rozgrywki.
Z kilometra smierdzi to gownem, mikroplatnosciami i pay2win. Kolejna edycja Fallouta i kolejny raz upraszczaja juz wczesniej udebilniony system rozwoju postaci w F4.
@Gorgor tylko co w takim razie wspolnego ma takie bezstresowe zbieranine grzybkow z samym uniwersum Fallouta? Od kiedy swiat Fallouta to landrynkowa kraina? Zamiast pitolic farmazony i sie osmieszac pokaz mi w ktorej czesci czy opowiadaniu swiat Fallouta byl przyjazny, bezstresowy i cukierkowy. Bez realnego open PVP z konsekwencjami to dopiero bedzie "KLIMAT" jak grze pozostanine jedynie banda trolli dekorujaca swiat jak w Minecrafcie. To rozumiecie przez klimat potepiajac zachowania, ktore znacznie bardziej wtapiaja sie w Falloutowe uniwersum? Przeciez to jest post-apo wiec logiczne, ze bardziej pasuja tu klimaty survivalowe niz jakies Simso-Minecrafto-SimCity dla cyber kurczakow.
Generalnine sztuczne ograniczanie graczy zorientowanych na open PVP i wrzucanie wszystkich na jeden serwer doprowadzi do globalnego trollowania przez graczy PVP, ktorzy zakupili preorder z mysla wlasnie o PVP. Cale szczescie nie kupilem, ale sam bym tak zrobil bo stekanine na forum gankowanych i trollowanych zbieraczy grzybkow moze sie okazac jedynyn sposobem na zmiane tego tepego systemu.
Tylko, ze w przypadku brutalnego uniwersum Fallouta taki wlasnie powinien byc klimat i swiat nigdy nie powinienn byc calkowicie bezpieczny dla gracza. Jedni zbieraja sie w gangi Raidersow, a drudzy w patrole NCR itp itd wiec masz rownowage jak w kazdej grze. Wystarczy tylko odpowiednia zacheta aby oplacalo sie grac po stronie tych dobrych, a nie sztucznie ograniczac cale PVP, aby zbieracze grzybkow mogli bezstresowo sobie smigac po swiecie i "grac dla klimatu" lol.
0.5 i to tylko dlatego, ze jeszcze jest marna szansa na to, ze nie zrobia z tej gry raju dla zbieraczy grzybkow i bobow budowniczych. Co to za survival bez konsekwencji smierci, bez full dropa, z jakims sztucznym systemem anty PVP i modyfikacja statystyk/specjalizacji postaci "w locie" ? Swiat Fallouta zawsze byl brutalny, a tymczasem oni chca z tego zrobic jakis syf dla dzieci pokroju Minecrafta.
Powinni podzielic swiat na zony PVE dla zbieraczy grzybkow i zony PVP dla calej reszty z cyklicznymi eventami,walka o terytoria, ataki/obrony twierdz itd. Aby bylo sprawiedliwie dobry loot powininen byc dostepny w obu zonach czy to w postaci jakiegos super trudnego druzynowego questa/instancji PVE czy tez jakiegos cyklicznego eventu w zonie PVP. W zonie PVP full drop oczywiscie inaczej sama gra nie ma sensu i mozna olac. Swoja droga uninwersum Fallouta zawsze bylo brutalne, a oni chca robic z tego gre dla zbieraczy grzybkow i wszelkiej masci noobow budujacych domki? :O
Problemem tej gry jest fakt, ze nigdy nie miala pelnoprawnej premiery i duzego naplywu graczy w jednym momencie przez co 99% noobow szybko rezygnuje bo zwyczajnie nie ma z kim grac poza elita. Mechanicznie gra jest bardzo trudna jak na standardy obecnego pokolenia casualowych cieniasow co tez nie pomaga w zdobyciu popularnosci. Obawiam sie, ze gra mimo wielkiego potencjalu nigdy nie zdobedzie wielkiej popularnosci.
Wstyd aby takiego klasyka prezentowac na QuakeConie grajac na padzie :O Zero dynamiki i autoaim FTW. ID stacza sie na samo dno po odejsciu Carmacka i calego starego skladu developerow.
To prawda, ze co jakis czas zapada kontrowersyjna decyzja na gali wreczania oskarow ale oskar dla takiego Marvela za najlepsza produkcje w kategorii film dla tepakow? Zwykle miernoty beda sobie nabijac licznik oskarowy, a dobre kino/aktorzy utona w morzu gowna.
Denuvo nie jest od tego by powstrzymac piratow, ktorzy i tak by nie kupili gry. Denuvo jest po to aby powstrzymac rynek wtorny, wypozyczanie gier i calkowicie zmanipulowac klienta, ktory bez dema/pirata nie moze zweryfikowac gry przed zakupem. Posiadajac takie zabezpieczenia jakosc produkcji jest na dalekim drugim planie, a zadowolenie konsumenta praktycznie nieistotne podczas gdy najwazniejsza jest kampania marketingowa (kosztujaca czesto wiecej niz sama produkcja gry).
Jakie pokolenie graczy takie zabezpieczenia do gier. Kiedys tez byly hiper inwazyjne i problematyczne zabezpieczenia pokroju StarForcea, ktore szybko zostaly wyjasnione przez portfele konsumentow. Teraz mamy inne czasy i otepialych umyslowo ludzi, ktorym jest wszystko jedno jaka inicjatywe sponsoruja wiec Denuvo rozwija sie dalej w najlepsze niczym bakteria w kiblu, a w grach wszedzie pelno mikrodojnosci.
Tylko co ma piernik do wiatraka? PCta tez mozesz postawic kolo TV, zamknac w malej obudowie i podlaczyc pada jesli masz 2 lewe rece. Swoja droga ciekawe co powiesz kiedy gry, tv i ogolnie cale media pojda krok dalej i beda targetowane w kolejne pokolenia o percepcji szympansa. Ubaw po pachy co nie? Przytoczenie w temacie N64, ktore sam posiadam to juz szczyt glupoty. W tamtych czasach konsole wraz ze swoimi grami mialy zupelnie inny target niz obecne konsole.
Oby tylko nie nowe Diablo bo juz wystarczajaco upodlili ten klasyk wydajac D3, a z gory wiadomo ze gry nowej generacji targetowane pod konsole sa z zalozenia udebilninone do granic absurdu i nie maja nic wspolnego z klasykami D1/D2. Teraz to juz moze byc tylko dalsza kompromitacja tego szmiesznego i zaklamanego (gamer for gamers? really?) korpo-molocha.
Spokojnie. Jeszcze tylko pare lat dojenia graczy z pieniedzy przed ogloszeniem bety. Pozniej zmiana silnika na UnrealEngine 5 bo CryEngine3 bedzie juz przestarzaly i ma to do siebie, ze im dluzej porzy nim dlubiemy/przerabiamy tym gorszy efekt koncowy i katastrofalna optymalizacja. Pozniej projekt zostanie zawieszony na pare lat bo przeciez z wiezienia nie beda w stanie go kontynuowac. (Bez obaw. Dalej beda prowadzic aktywna zbiorke pieniedzy na dokonczenie gry po odsiedzeniu wyroku za oszustwa) Pozniej po kilku latach ktos przejmie prawa do marki i zrobi nowa zbiorke pieniedzy. Pozniej zmiana silnika na UnrealEngine 10 i kolejna zbiorka, aby Wasze dzieci dalej mogly placic na ukonczenie dziela zycia swojej mamy/tatusia. Dalej juz chyba nie ma sensu prorokowac bo nie dozyjemy.
Nie no jakie p2w? Przeciez ta gra ma tylko platne starter packi, platna subskrypcje za dostep do gry, sklepik za realna walute, a i pewnie do samej premiery za lat wiele zdarza wymyslic nowy, bardziej efektywny model dojenia. A wszystko to w zgodzie z pierwotnym konceptem gry i aprobata graczy, ktorzy ufundowali stworzenie (chyba jednak nie tej) gry. W sumie to przykre bo znam pare osob, ktore ufundowaly SC zanim stal sie najwiekszym znanym przekretem w branzy gier komputerowych.
Mroczne czasy nastaly w ktorych najpierw trzeba ufundowac stworzenie gry, zaplacic za jej testowanie, zaplacic za zawartosc ktorej bez dodatkowego placenia nie uswiadczymy mimo iz ufundowalismy stworzenie gry, a finalnie zaplacic subskrypje aby miec dostep do gry, za ktorej stworzenie i przetestowanie zaplacilismy...jesli gra w ogole wyjdzie. No ale skoro ludzie chca za cos takiego placic...
W wielu grach mikroplatnonsci sprowadzaja sie do wartosci estetycznej czy to w postaci skinow, decali, kolorkow, skinow i wszelkiej masci innego syfu, ktory nie ma wplywu na sama rozgrywke. Cala reszta gier to zwyczajnny pay2win bo czym innym moze byc kupowanie contentu majacego realny wplyw na sama rozgrywke? Kiedys to sie ladnie zwalo "czitami do gier" zaimplementowanymi do gry przez samych developerow dla FUNu. Oczywiscie zmienili tylko nazwe na mikroplatnosci/DLC/starter uber pro elo pack, bo platne "czity" zle by sie kojarzyly buractwu i odstraszaly od zakupu.
Mikroplatnosci w ALFIE to jakas kpina. Sam fakt, ze ktos tego nie rozumie swiadczy o upodleniu obecnego pokolenia graczy. ALFA/BETA sluzy do testow przy developerce, a nie do wyludzania pieniedzy od lemingow. Kolejna sprawa, ze najwiekszy fun w grach sieciowych jest zawsze na samym poczatku bo wszyscy zaczynaja od zera. Myslisz, ze dlaczego tak duzo gier sieciowych ma co jakis czas wipe/otwiera nowy ladder/sezon? Dlaczego najwiekszy przyrost graczy ma miejsce zaraz po premierze i konsekwetnie sie zmniejsza? Bo wiekszosc graczy nie widzi sennsu dolaczac do rozgrywki z twardym handicapem do gry w ktorej pierwszego dnia ludzie pokupuja sobie planety, stacje kosmiczne i inne syfy.
Logika tepej dzidy. Zniesli limity bo gra wyjdzie za ladnych pare lat, a przeciez chca aby lemingi przez caly ten czas dalej inwestowali prawdziwy hajs. Oczywiscie zrobia reset na premiere tylko co to da skoro i tak zwroca wszystkim cala zainwnestowana walute. Dzienny limit wydawanej kasy w grze? Really? Przeciez limit nie moze byc mniejszy niz najdrozsza rzecz do kupiennia bo inaczej nie mozna by bylo jej kupic. Zanim ta gra wyjdzie ludzie wpompuja tyle hajsu, ze day 1 bedziecie miec burakow z gwiazdami smierci czy innym syfem. Moga tez podniesc w grze ceny przez takich cabulakow co finalnine skonczy sie uber grinem zwyklego gracza. Tak czy inaczej cala ta gra to jedno wielkie nieporozumienie.
Moze to i dobrze, ze robia gre nastawiona na multiplayer bo Bethesda z cala pewnoscia nie potrafi zrobic dobrego Fallouta na singla. Optymalnie DLA GRACZA by bylo gdyby skupili sie rozwijaniu F76 i oddali w rece Obsidiana tworzenie gier singleplayer w tym uniwersum. Oczywiscie nigdy to sie nie stanie bo partacze dalej maja bol dupy do Obsidianu, ze zrobil lepszego Fallouta i to w rok czasu :D
Na kazdym kroku widac, ze gra byla projektowana pod nowe pokolenie graczy niepelnosprytnych, a wiec zamiast poziomu TRUDNOSCI mamy tu wszelkiej masci ulatwiacze, a cala mechanika rozgrywki zostala uproszczona do granic absurdu. Jeszcze gdyby przy kampani marketingowej nie podpierali sie na sile kultowym SS2 i klamali w zywe oczy. Brakuje skali aby wlasciwie ocenic ta herezje.
Na kazdym kroku widac, ze gra byla projektowana pod nowe pokolenie graczy niepelnosprytnych, a wiec zamiast poziomu TRUDNOSCI mamy tu wszelkiej masci ulatwiacze, a cala mechanika rozgrywki zostala uproszczona do granic absurdu. Jeszcze gdyby przy kampani marketingowej nie podpierali sie na sile kultowym SS2 i klamali w zywe oczy. Brakuje skali aby wlasciwie ocenic ta herezje.
Reklamowany jako duchowy nastepca SS2, a wyszla mocno niestrawna kalka i skok na kase. Ludzie zachwycaja sie fabula, ktora w 95% zostala praktycznie zerznieta z SS2 tylko osadzona w innym klimacie. Na kazdym kroku widac, ze gra byla projektowana pod nowe pokolenie graczy niepelnosprytnych, a wiec zamiast poziomu TRUDNOSCI mamy tu wszelkiej masci ulatwiacze, a cala mechanika rozgrywki zostala uproszczona do granic absurdu.
Takie tanie chwyty straszne sa tylko na poczatku, a pozniej zwyczajnie denerwuja bo to nic innego jak sztuczne wydluzanie gry. Zwlaszcza jak WIDZISZ obcego w jednym miejscu po czym magicznie teleportuje sie w zupelnie inne miejsce w ktorym fizyczna niemozliwoscia jest zeby byl w danej chwili. Przeciez obcy nie porusza sie z predkoscia swiatla, bezszelestnie jak ninja i nie ma pancerza stealth oszukujacego nasz detektor. Takie granie nie ma nic wspolnego ze strategicznym mysleniem, a bardziej z graniem na pale. Tak jak wspominalem juz wczesniej, prawdziwy klimat by byl jakby postac obcego i jego zachowanie bylo wiarygodne. Wtedy bys mogl sie zastanawiac nad tym gdzie mogl pojsc obcy skoro widziales go w miejscu X albo slyszales w miejscu Y. Tymczasem w grze jest to calkowicie bez znaczenia bo obcy pojawi sie tam gdzie mu gra kaze, albo i nawet bezsensownie zniknie bo w grze sa miejsca w ktorych obcy pojawic sie nie moze. Mozesz widziec obcego, ktory znika za zakretem i sledzic go dalej na detektorze po czym spada ci na glowe chociaz jeszcze ulamek sekundy temu byl mala kropka na radarze idac w innym kierunku. Albo spada Ci na glowe w miejscu w ktorym stales 10 minut obserwujac postaci NPC, ktore przez wiekszosc gry sa dla obcego niewidzialne. Nie ma znaczenia, ze NPCe halasuje ile fabryka dala bo obcy i tak poluje tylko na Ripley :) To AI jest tak infantylnie zrobione, ze az szkoda slow. Gra ma niesamowity potencjal tylko ten obcy...
A.l.e.X
Tylko, ze tytulowy ALIEN jest glownym elementem tej gry wiec jak mozna miec do tego taki olewczy dystans. Skoro 10-20 lat temu przy skromnym budzecie mozna bylo zrobic 1000 razy lepsze AI, ktore potrafilo zaskakiwac ale nie robilo z graczy idiotow i obrazalo ich inteligencji to cos tu jest nie tak. Przez cala gre zamiast zastanawiac sie gdzie obcy realnie sie moze szwedac (np widzielismy go na detektorze/slyszelismy/itp) mialem swiadomosc, ze obcego zwyczajnie nie ma bo gra czeka na jakis oskryptowany trigger albo spawnuje go randomowo nad nasza glowa/za naszymi plecami (nawet jesli jestesmy w bezpiecznym i przeskanowanym sensorem miejscu). Problemu nie ma tylko jesli mamy staly kontakt wzrokowy z obcym i tylko wtedy bo jak spuscimy go z oczu nawet na sekunde obcy oczywiscie potrafi zniknac i pojawic sie w zupelnie innym miejscu. Jak dla mnie to jest killer calego klimatu, wiarygodnosci samego Aliena i jego gry.
4/10 ale tylko przez wzglad na scenografie oraz udzwiekowienie bo cala reszta to jedno wielkie nieporozumienie. Nedznie oskryptowane AI pozostawia wiele do zyczenia i psuje doprawdy wielki potencjal calej produkcji. Niestety autorzy poszli tu na latwizne i w sztuczny sposob osiagneli efekt zaszczucia co im sie udalo w 100%. Nie tedy jednak droga bo obcy powinien brylowac wlasnie pod katem AI, a tymczasem razi z daleka swoim oskryptowanym i czesto nielogicznym zachowaniem na "wspomagaczach". To mial byc pojedynek miedzy nami a obcym, a nie zawody w exploitowaniu skryptow AI czy wielogodzinnym siedzeniu w szafie. Gdyby nie "wspomagacze" jakimi potraktowali tytulowago aliena z tak tragicznym AI sama gra niestety nie mialaby sensu co niekorzystnie swiadczy o jej tworcach. I pomyslec, ze przez tyle miesiecy przed premiera mieli czelnosc sie chwalic wysokim AI obcego, ktore okazalo sie niczym innym jak jednym wielkim, komicznym skryptem obcego na aimbocie, nierozlacznie za nami podazajacym bez wzgledu na okolicznosci. Rownie dobrze mogliby zaaplikowac dodatkowy mechanizm do gry, ktory co randomowy interwal czasu spawnowalby nam obcego na plecach dla dodatkowego smaczku. Przeciez biednemu alienowi trzeba jakos dopomoc aby gra nie byla zbyt krotka. Polowa gameplayu na siedzenie w szafie i powtarzanie checkpointow to zdecydowanie zbyt malo. Zrobmy z tego gre na miare 200h+ .Sztuczne podbijanie poziomu trudnosci jeszcze zadnej grze nie wyszlo na dobre. Roznica miedzy dobrym AI, a oskryptowanym AI na wspomagaczach jest zasadnicza i starszej widowni raczej nie trzeba bedzie tego tlumaczyc. Po dograniu najnowszych latek z dodatkowymi poziomami trudnosci i niestety problem dalej pozostaje ten sam. Owszem doszlo kilka nowych patternow AI obcego, ale zeby dzialaly musimy miec obcego nonstop w polu widzenia. Czesto wystarczy doslownie chwila i obcy bez pitolenia teleportuje sie w zupelnie inne miejsce w promieniu X metrow zaleznym od ustawionego poziomu trudnosci. Oczywiscie dalej sensor szaleje w nawet najbardziej absurdalnych ku temu miejscach. No i te wpaniale oskryptowane triggery, ze az pozwole sobie opisac cala sytuacje. Idziemy szybem technicznym pod podloga przysluchujac sie rozmowie ludzkich straznikow. Znajdujemy wyjscie z szybu w postaci kratki w rogu pomieszczenia i po cichaczu ja otwieramy by zaobserwowac ze stoja odwroceni do nas plecami metr dalej. Obserwujemy chwile czy ich wspanialy skrypt AI zawiera w sobie cos wiecej niz stanie i pilnowanie "niczego" ale szybko sie okazuje, ze jednak nie wiec smialo otwieramy kratke i przystepujemy do...w tym momencie spawnuje sie na nas obcy, centralnie nad nami, w samym rogu pomieszczenia, metr obok straznikow ktorzy nic sobie z tego nie robia i dalej gawedza o tym jakie zycie jest ciezkie. Takie jest wlasnie Alien Isolation i rozprawianie na temat "ganialnego" AI czy "strategicznego" podejscia do rozgrywki uwazam za jawna kpine lub przejaw niepoczytalnosci. Gra ma wielki potencjal i wpsanialy klimat, ale tworcy juz nie mogli bardziej pojsc tutuaj na skroty. Niestety im dalej w las tym wiecej takich kwiatkow i nie tylko w poruszonych przeze mnie kwestiach.
Im dalej w las tym wieksza nuda i coraz wiecej rozwalki. Troche szkoda po calkiem ciekawym Human Revolution ale wiadomo...na grach ambitnych sie w obecnych czasach nie da zarobic tyle co na grach dla ułomów.
Calkiem udany powrot serii aczkolwiek strasznie nachalne sa tutaj wszelkiej masci "ulatwiacze" dla konsol i graczy ulomnych/niepelnosprytnych. Zbyt casualowa i troche za bardzo nastawiona na rozwalke.
Pierwszy i ostatni tak udany Deus Ex. Zaraz po SS2 najlepsza gra tego gatunku i ogolnie jedna z topowych gier wszechczasow. Szkoda, ze seria tak bardzo sie stoczyla przez lata i mimo podrygow (Human Revolution) finalnie wyladowala w szambie (Mankind Divided).
Jesli wyjdzie tylko na PC to jest jeszcze nadzieja na uczciwa kontynuacje jednej z najlepszych gier wszechczasow. Oby tylko nie przekombinowali z "ulatwiaczami" dla ulomnych i nie zapomnieli o klimatycznych audiologach napedzajacych klimat/fabule.
1.5 ale tylko dlatego, ze gra jest minimalnie lepsza od łajna zwanego Falloutem 4.
Biorac pod uwage jak malo mieli czasu na zrobienie tej gry i jak tragiczna byla podstawka na ktorej musieli bazowac (Fallout3) to jest to chyba jedna z najlepszych produkcji wszechczasow. Szkoda, ze Bethesda pokazala Obsidianowi srodkowy palec mimo ze sami potrafia tylko produkowac łajno.
Wstyd co ta Bethesda zrobila z Falloutem... I czemu ta gra dalej widnieje w kategorii RPG z ktora nic nie ma wspolnego?
Tylko biorac pod uwage jaki wielki regres jakosciowy zaliczyly gry w ostatnich latach to nie ma sie z czego zbytnio cieszyc. W tych czasach nawet gry 90/100 potrafia zakrawac o jawna kpine, ale ludzie kupuja i ciesza sie bo nie widzieli gier zaliczanych do kanonu danego gatunku. Juz lepiej gdyby zamiast udawanego RPGa zrobili z tej gry jakas gre przygodowa/akcji bo na chwile obecna ta gra jest nijaka i z cala pewnoscia nie jest gra RPG.
Ta gra ani nie jest pierwszym RPGiem o wampirach, ani nawet dobrym RPGiem. Logike i sens to by to mialo gdybys chociaz ze dwa razy przeczytal co napisales przed wyslaniem :)
Gra byla reklamowana i sprzedawana jako cos czym absolutnie nie jest wiec z czystym sumieniem mozna ja oceniac wedle uznania.
Obcy Izolacja moze i straszny i klimatyczny, ale cienki jak dupa weza bo zepsuli w nim najwazniejszy element czyli AI obcego ktore jest jeszcze wieksza sciema niz elementy RPG i wybory moralne Vampyra. No chyba, ze ktos lubi oskryptowane i przeciagane do bolu gry, ktore kpia z naszej inteligencji pokroju Izolacji.
Pewnie chodzi mu o to, ze kazda gra jest teraz krojona na miare statystycznego gracza konsolowego bo rynkiem rzadza od wielu lat casuale. Bije to po oczach juz w samym menu czy interfejsie, a po odpaleniu gry wcale nie jest lepiej. Gra ma nawet wbudowanego Aimbota bo byla projektowana pod granie na padzie i konsoli...mozna tak wymieniac i wymieniac ale zaraz by tu kogos rozbolaly 4 litery :)
Niestety ale wielkie rozczarowanie. Ta gra tylko pozornie ma cokolwiek wspolnego z gatunkiem RPG i kiedy gracz zorientuje sie jak wielka scieme mu tu serwuja to odechciewa sie dalszej gry... Gra jest skrajnie liniowa ale na sile chce nas przekonac/oszukac, ze wcale nie jest. Absolutnie wszystko co robimy, wszystkie nasze wybory sa skrajnie nieistotne podczas gdy sama gra na sile wciska nam ciemnote, ze wcale tak nie jest. Bardzo dobrze, ze w pore wyszlo demo przed zakupem. Ktos chce zagrac w dobrego wampira to lepiej zaiwestowac w Bloodlines i Maskarade.
Jedynka okazala sie takim nedznym portem, ze zakrawala o jawna kpine. Po drugiej czesci jakos nie spodziewalbym sie rewelacji.
Gra ma swoje wady, ale naprawde niewiele jej brakuje do idealu. Najsmieszniejsze jest to ze Bethesda robila wszystko aby Obsidian nie wydal gry lepszej od ichniejszego Fallout 3 ale cos im nie wyszlo, a nastepnie wydali jeszcze wieksze łajno zwane Fallout 4.
Tyle czasu od premiery, a dalej brakuje modow na miare Project Nevada do FNV. Najwyrazniej nawet moderzy omijaja to łajno szerokim łukiem.
Wielka premiera na miare kmiota jakim okazal sie Fallout 4? Mozna zarabiac pieniadze robiac przy okazji dobre gry ale raczej juz nie w przypadku tej firmy.
Gra wydaje sie dosyc toporna no ale nie ma co oczekiwac cudow przy takim budzecie. Miodnosci jednak z cala pewnoscia jej nie brakuje i mimo calej epickosci questow/wykonczeniu W3 to jednak ta gra jest zdecydowanie lepszym RPGiem.
Jesli czegos nie zrobia w nastepnej generacji to przy ewentualnym zalamaniu kryptowaluty zalicza zgona. Z jednej strony unicestwia PC jako platforme gamingowa na dlugie lata bo ludzie przesiada sie na konsole. Z drugiej strony kopacze przestana kupowac nowe uklady z uwagi na 1.zalamanie rynku 2. nie beda mieli komu odsprzedac uzywek bo nikt juz nie bedzie gral na PC
Jesli kryptoszajs utrzyma sie na rynku przez kolejne 5 lat i przetrwa regulacje unijno/bankowe to beda mogli sobie budowac biznes plan pod tym katem na dlugie lata. Aktualnie to tylko spekulacje i bardzo duze ryzyko zgodnie z powyzszym wiec nie bez powodu dywaguja nad calkowita izolacja tego segmentu.
Nie sztuka jest stworzyc fotorealistyczna grafike ktorej fabrykacja na wieksza skale przekracza granice oplacalnosci zasobow ludzkich i obsluzenie ktorej wymaga absurdalnych nakladow mocy obliczeniowej. Polecam przestudiowac historie przelomowych silnikow pokroju IDtech czy Build, ktore potrafily osiagnac nieosiagalna w danej epoce jakosc bez kosmicznego srubowania wymagan sprzetowych bo robily cos zupelnie inaczej od silnikow konkurencji. Generalnie nie ma sie co dziwic, ze mamy na rynku zastoj bo przeciez nikt nie wowoluje na nikim presji, a gracze gotowi sa zaplacic krocie za ladnie zapakowane gowno.
Tylko ludzie ulomni nie rozumieja jak dziala ten biznes. Jedna platforma zawsze bedzie ograniczala inna i to nie tylko pod katem grafiki. To jakiej jakosci produkt koncowy otrzymamy, jaka gra otrzyma szate graficzna, jakie SI, jak wielki swiat, jak rozbudowana fabule itp itd zalezy od wiodacej platformy i tego kto jest ich koncowym klientem. Od wielu juz lat zdecydowana wiekszosc rynku jest w rekach casual gamerow i to wlasnie pod ich katem i wybranej przez nich platformy robione sa teraz gry. Jesli za 20 lat glownym targetem beda ludzie ktorych absolutnym szczytem mozliwosci bedzie Candy Crush to takie tez gry beda na potege fabrykowane :) Era niezaleznych studiow sie juz skonczyla i teraz kazdy robi takie gry jakie mu kaza zrobic i za ktore mu placa na etacie. Wy myslicie, ze zdolni developerzy z premedytacja produkuja gowno?
Nie ma co tu owijac w bawelne...wiekszosc tej gry to nieudolna kalka W3. Fabula totalnie mdla, nijaka i to pozal sie boze intro/wprowadzenie do gry. Do tego kupa bezsensownego grindu i zapychaczo questow psujacych klimat. Wypada jeszcze wspomniec o uposledzonym sterowaniu ktore zaliczylo bardzo mocny regres w porownaniu nawet do AC1. UBISOFT trzyma forme :)
Braki towarow doszly do granic absurdu. Wyslalem miesiac temu zapytanie do x-koma o dostepnosc 1080ti Zotaca to odpisali mi, ze nie wiedza bo maja mase niezrealizowanych zamowien a nawet dystrybutor nie wie jeszcze kiedy bedzie je miec. Oczywiscie zaproponowali 3 inne karty jakie mieli na stanie i wszytskie w cenie 1080ti a wiec 1080, 1070ti i 1070 :D
Ktos ma dostep do darmowego "kradzionego" pradu (bo przeciez nie ma nic za darmo) to moze i jest to oplacalna zabawa dla typowych januszy, ale cala reszta domoroslych kopaczy to zwykle debilo-cebule.
Malaga to pojedz sobie za granice i popatrz na ceny w sklepach, a nie pitolisz glupoty. Jezdze sluzbowo do Niemiec, mam rodzine w beneluxie i koszty zycia wcale nie sa proporcjonalne wyzsze do naszych. Bardzo czesto ten sam produkt mozna kupic taniej niz u nas w kraju, chociaz sugerujac sie ich zarobkami powinno byc zupelnie odwrotnie.
"Ponadto gracze, w przeciwieństwie do kopaczy, są wiernymi klientami firmy i denerwowanie ich nie jest dobrą strategią biznesową"
Generalnie chodzi bardziej o to, ze przez chory wzrost cen caly segment PC bedzie sie coraz bardziej kurczyc z biegiem czasu bo ludzie zamiast karty kupia sobie konsole i zapomna na wiele lat o ich segmencie rynku. Nawet jesli bedzie to tylko 20% to w skali globalnej zalicza mega wtope bo na "gamerow" nowego pokolenia i wymiataczy candy crusha raczej nie maja co liczyc.
Placz to sie dopiero zacznie jak wyjdzie na rynek Ampera za kilka miesiecy bo u nas standardowo i bez kopaczy sa zawsze problemy z dostepnoscia nowosci, mamy tez polski podatek od nowosci gdzie sprowadzanie karty przez ocean wychodzi taniej niz w sklepie po drugiej stronie ulicy, no i do tego wszytskiego dojdzie podatek od kopania i jeszcze wiekszy problem z dostepnoscia jak kopacze zaczna okupowac hurtownikow bo przeciez wzrosnie im wspolczynnik kopania przy mniejszym poborze pradu...
Swoja droga bardzo dobry pomysl by oddzielic raz na zawsze segment kopaczy od graczy/developerow i bardzo sensowny. Mysle, ze statystyczny ziemianim nie uzytkuje karty w trybie 24/7, a przeciez kazdy by chcial kupowac karty w ludzkiej cenie i nie czekac na nie kilka miesiecy.
Nic nie zrobia bo ogranicza ich silnik UE4. Skoro Epic nie moze sie z tym uporac w fortnite to co dopiero PUBG, ktore leasinguje ich silnik. Dla poroznania H1Z1 ma kilkukrotnie wyzszy tickrate bo silnik uzyty w grze byl zrobiony specjalnie pod niego wiec sila rzeczy maja znacznie lepszy netcode silnika.
No nie wiem bo o ile granie samemu jest fajne to ogladanie turnieju juz niekoniecznie. Ostatni turniej wygladal tak, ze kazda ekipa wybierala sobie odizolowana miejscowke, lootowala i kampila budynki przez kilkanascie minut az pojawila sie 2-3 strefa i jazda. 75% rozgrywki byla obsowana na minimapie bo nic sie absolutnie nie dzialo z uwagi na powyzsze.
@TobiAlex Tak bo akurat candy czy inne scierwo tego typu to gry uwarunkowane skillem. Jesli jeszcze nie rozkminiles ze design tego typu gier nie przewiduje ukonczenia kazdego losowo generowanego levelu to jestes tepa dzida i idealnie wpasowales sie w ich target. Dalsza czesc Twojej wypowiedzi tylko to potwierdza bo nie masz nawet pojecia czym jest tickrate serwera i co on oznacza w grze "niby" esportowej. W dynamicznych grach FPP tickrate jest najwazniejszy i nie bez powodu na turniejach czy szanujacych sie ligach uzywaja znacznie wyzszego tickratea. Tak niski tickrate powoduje gigantyczny desync do serwera i problemy z hitregiem ale przeciez grasz w candycrusha wiec wszystko wiesz lepiej. A teraz zjazd matole bo szkoda mi na Ciebie czasu.
Gra jest fajna, ale z esportem nic nie ma wspolnego bo za duzo tu RNG, a silnik gry nie pozwala na stabilne utrzymanie nawet 30 tickrate. No ale jakie czasy, tacy ludzie i takie gry :) Za 100 lat ludzie zaczna rywalizowac na turniejach w candycrashsage bo inne gry beda dla statystycznego gracza zbyt trudne do ogarniecia :)
Moze dlatego ze zamiast prawdziwego AI dali obcemu same skrypty, ktore wypaczaja cala grywalnowsc tego tytulu? Sktypty to najwieksze zlo wspolczesnych gier i nic tego nie zmieni, ale jesli devsi sa zbyt leniwi by to zrozumiec to dostaja odpowiednia dla ich wysilku ocene koncowa.
Najwieksza bolaczke teh gry potraktowales po macoszemu, a wlasnie przez nia tytul jest praktycznie niegrywalny. Obcy zachowuje sie nielogicznie, pojawia sie w miejscach/momentach przeczacym prawom fizyki i logiki, jest oskryptowany do granic absurdu...W tytule Alien, gra o Alienie i wlasnie Alien to najslabszy punkt tej gry. 1000 razy lepiej by bylo dac wiecej Alienow, dac im AI (a nie same skrypty) i wypuscic na mape. Leniwosc tworcow przechodzi w tym aspekcie ludzkie pojecie.
@Pizystrat
Tylko, ze w tym wypadku jedno wynika z drugiego. Przez absurdalnie oskryptowanego obcego gra jest jednym wielkim absurdem bo obcy pojawia sie nawet w miejscach/momentach ktore przecza prawom logiki. Jak juz zamierzasz sie do czegos przyczepic tepa dzido to miej chociaz argumenty.
Divinity to zupelnie inna kategoria RPGow. Z tego samego powodu nie ma sensu przyrownywac tutaj Baldura itd bo to zwyczajnie inne rodzaje gier mimo, ze wszystkie sa RPGami. Fani PB? Rak? Doucz sie troche w temacie dziecko, poczytaj w necie jakie gry zapoczatkowaly ten gatunek to moze zrozumiesz czemu tak wiele osob wraca w dyskusji do tego typu klasykow, ktore w erze udebilniania gier na potege dalej sa wyznacznikiem jakosci. A jak boli Cie dupa to moze zapytaj Pani w szkole co mozesz na to zaradzic albo nasmaruj cebula :)
Gry PB zawsze byly toporne ale nadrabialy swoja grywalnoscia/klimatem i wyznaczaly swego czasu standardy dla konkurencji. Taki ME A to kolejna krojona na miare gra pod nowe pokolenie graczy lubujacych sie w pseudo action-rpg, ktora ani nie jest dobrym shooterem, ani dobrym RPGiem, trapi ja wiele problemow technicznych, grafika sie nie wybija z tlumu, ciezko w niej znalezc cokolwiek oryginalnego, a kampania marketingowa okazala sie jedna wielka sciema bo wycieli z gry wiele zapowiadanych elementow, wiec sila rzeczy fala hejtu musiala spasc na nich z kazdej ze stron. Zreszta jak mozna porownywac obie te gry. MEA TO NIE JEST GRA RPG tylko jakas nowoczesna hybryda zapozyczonych pomyslow, ktore sa aktualnie na topie i ktorych kompilacja jest wyjatkowo niestrawna dla konsumentow, ale calkiem zyskowna dla biznesu.
Jesli ktos oczekuje kolejnego uposledzonego RPGa na miare nowoczesnego crapa AAA to sie rozczaruje. Gra od samego poczatku byla targetowana w wyjadaczy gatunku i chwala im za to bo dla fanow jest to prawdziwy rarytas i gra dekady. Przynajmniej nie wciskali ludziom ciemnoty jak inne studia :)
Tylko, ze on ma racje. Z biegiem czasu postepuje coraz wiekszy regres spolecznosciowy, a ludzie daja sobie robic wode z mozgu. Zobacz co sie dzieje w TV, co sie dzieje na ulicach i ogolnie calym internecie. Statystyczny ziemianim dysponuje na podoredziu IQ ziemniaka i nafaszerowany jest marketingowa papka, wiec jaki moze byc tego efekt? Myslisz, ze dla kogo projektowane sa teraz gry? Czyzby dla mas? To juz od dawna nie jest branza nerdow, projektujacych ambitne gry dla swoich fanow tylko czysty biznes nastawiony na maxymalizacje zyskow a nie na satysfakcje klienta...bo tego przeciez mozna wydymac, omamic i wmowic mu ze tak mialo byc, tego oczekiwal i ma chciec wiecej. Gimbus to tylko uproszczenie nawiazujace do kolejnych pokolen zmierzajacych w kierunku Idiokracji.
Ty chyba sam nie wierzysz w te brednie co tu wypisujesz albo jestes jakims pustakiem. Kogo to obchodzi czy zatrudnili 1 czy 1000 osob skoro zbierali kase w konkretnym celu i obiecywali sensowny timeframe dla calej produkcji? Nie chca zatrudnic ludzi bo nie beda wiedzieli co z nimi pozniej zrobic? Nie masz za grosz pojecia o rynku bo specjalisci co chwila przeskakuja do roznych projektow a nie siedza 10 lat jak za kasa w monopolowym. Przy przeciaganiu premiery latami sila rzeczy wychodza Ci takie kwiatki bedace owocami Twojego partactwa, gre trzeba coraz bardziej przebudowywac i coraz mniej przypomina ona swoj oryginalny zarys.
Gra z bardzo duzym potencjalem i uklon w strone wyjadaczy starszych klasykow, ale... niemilosiernie nudna na dluzsza mete. W obecnych czasach trzeba cos pomiedzy nowymi dynamicznymi XCOMami i rozbudowanymi grami pokroju Xenonauts. Bo kazdej z tych gier czegos brakuje. XCOM jest uproszczony do granic absurdu i przepelniony az nadto akcja, a w Xeno po paru godzinach zalatuje nuda mimo ze gierka jest bardzo milutko rozbudowana. Obawiam sie, ze tylko najwytrwalsi desperaci beda w stanie ukonczyc ta gre :)
-1 dodatkowo za przesadyzm z RNG bo granie na ironmanie staje sie przez to parodia
Jesli nie grales w oryginalnej wersji jezykowej i pomijales audiologi to straciles jakas polowe miodnosci/klimatu/historii tej gry. W zadnej innej grze nie cieszylem sie tak na widok kolejnego datadisca uzupelniajacego cala historie i zdradzajacego co faktycznie wydarzylo sie na VonBraunie. Co do minusow :
- muzyka jest calkiem fajna i zroznicowana jak dla mnie (na tamte lata)
- ciezko nazwac bohatera uber zolnierzem po jednej misji szkoleniowej prawda? Pewnie ze kazdy poradzi sobie z obsluga prostego pistoletu czy strzelby, ale nie z bronia automatyczna, ladunkami wybuchowymi czy bronia obcych.
- jesli nie umiesz czegos uzywac i dbac to sie psuje, a ze szybciej niz w rzeczywistosci...wiesz ze rozmawiamy tutaj o grze prawda?
- solucja....really? bez komentarza :(
Zapowiada sie gra dekady bo przeciez mowimy o System Shocku ! Szkoda, ze zdecydowali sie robic porty dla konsol przez co samej grze nieco sie moze oberwac przy uproszczeniach...
Twarz to detal bo przez wiekszosc gry i tak bedziesz obcowal z jej glosem...oby glosu nie podlozyli nowego bo bedzie dramat.
Ja na Deck 5 Recreation kodu do transmitera szukalem prawie pol roku. W koncu rozkminilem jednak sekwencje i chyba nigdy tak bardzo przez cala moja kariere gracza nie bylem usatysfakcjonowany. Nie to co dzisiaj gdzie fabula/questy sa projekjtowane pod wszedobylski radar z nawigacja do celu i miliardem solucji w necie dla ulomnych.
Po pierwsze w takie gry nie gra sie dla grafiki bo to nie jest gra dla statystycznego tepaka czekajacego na FarCry 17. To jest gra dla fanow gatunku i serii SS, ktora do dzisiaj jest niedoscignionym wzorcem tego typu gier. Po drugie to co wycisneli z Unity bije klimatem na glowe ta sztuczna do bolu imitacje slynnej sceny z SS2, ktora bardziej bawi niz przywoluje ciary na plecach z oryginalnego SS2.
Wiele w tym racji, ale z tym porownaniem do Bioshocha to mocno przesadziles. Prey to taka nowsza iteracja SS2 chociaz nieco uproszczona do obecnych standardow. Cos pomiedzy SS2 i wlasnie Bioshockiem, ktory juz totalnie zostal zestreamlineowany pod konsole.
Bioshock to klucha konsolowa, ktora byla reklamowana jako duchowy spadkobierca klasykow takich jak SS2 czy Deus Ex 1, a praktycznie nie miala z nimi nic wspolnego. W Preyu nie widac tak bolesnie efektu stremlineowania ale moze wlasnie dlatego wydaje sie ciezkostrawna dla graczy wychowanych/przyzwyczajonych do guano.
PRawdziwy kretyn to porownuje ta gre do Bioshocka, bo jak sie domyslam nie ma pojecia o istnieniu gier SS2 czy Deus Ex 1 z ktorych Prey czerpie calymi garsciami na kazdym kroku.
W koncu po wielu latach ktos wydal gre, ktora moze nie jest System Shockiem 2 ale zjada na sniadanie mocno przecietne Bioshocki. Oby tylko sie gra dobrze sprzedala to moze pojda po rozum do glowy i przestana robic gry plaskie jak decha i ciekawe jak flaki z olejem. 10 zarezerwowana jest dla niedoscignionego w tym gatunku SS2, ale jego juz nic nie pobija widzac dzisiejsze standardy gier wiec 9.5 :)
Na kiego grzyba oni brna dalej w sandboxowosc skoro ewidentnie tego nie potrafia ogarnac. Jesli ta sama ekipa robi w ten sposob nowego KOTORa to niech szczezna w ciemnosciach.
Tragedia. Gra praktycznie pod kazdym wzgledem jest zwyczajnie przecietna i znacznie gorsza od trylogii ME. Nieciekawa fabula, nieciekawe dialogi, nieciekawe postaci, nieciekawe zadania, nieciekawy system eksploracji galaktyki, nieciekawy gameplay...tragedia. Ani to dobra gra akcji z uwagi na nudny do bolu system walki, ani to dobry rpeg...wlasciwie ciezko mi znalezc w tej grze jeden jasny punkt. Cala gre zbudowali na mechanice exploracji galaktyki, ale juz sam system to jaka kpina i jest nudny jak flaki z olejem. Inkwizycja przy Andromiedzie to gra wybitna, a dobrze wiemy jak to bylo z Inkwizycja...
Persecuted oczywiscie, ze nikt Ci nie karze ale to wlasnie takie podejscie zdegenerowalo nam rynek gier bo wydawcy zaczynaja traktowac klientow jak bydlo. Generalnie taka sytuacja moze wydawac sie do przyjecia bo jakby nie patrzec wiekszosc ludzi to intelektualni inwalidzi ale z biegiem rozwoju sytuacji i regresu na rynku nawet oni predzej czy pozniej zauwaza, ze ktos im doslownie chce nasrac na talerz i kazac sobie podziekowac za posilek. Groza ze pozabieraja zabawki i pojda sie bawic do innej piaskownicy? Nie dostrzegasz, ze to zwykla patola i jeszcze sie z nimi zgadzasz? :O To oni zyja dla nas bo przeciez bez klientow co najwyzej moga sie przebranzowic na kasjera w biedronce. Jesli dalej nie widzisz w tym niczego dziwnego to lepiej od razu zglos sie i niech cie podlacza do matrixa.
Kolejna gra, ktora ani nie jest dobra skradanka, ani gra akcji, wlasciwie to ciezko znalezc element w ktorym jest dobra. Lokacje niby otwarte, dajac garczowi pole do popisu ale co z tego skoro tragiczne AI swoim zachowaniem psuje cala zabawe. Moze jesli gra sie na wszystkich wspomagaczach i podaza za oskryptowanymi "mozliwosciami" to gra nie bije po oczach swoja ulomnoscia ale wowczas jest dziecinnie latwa. Z drugiej strony jesli swiadomie zrezygnujemy z ulatwiaczy i zaczniemy kombinowac na wlasna reke to stosunkowo szybko mozna zauwazyc jak latwo exploitowac mechanike/marne AI przeciwnikow. Gra jest dziecinnie prosta i mozna ja przejsc w jakies 3 godzinki. Absolution moze i byl bardziej oskryptowany ale przynajmniej posiadal spojna fabule, a gracz mial przed soba jakis konkretny cel. W tej grze od samego poczatku mialem wrazenie ze gram w jakies randomowe misje DLC majace zerowy impact na glowna kampanie...
Jesli scierwa marketingowe dla lemingow pokroju Gears of War 4, Uncharted 4 z "boska grafika" i "dobra fabula" maja oznaczac te hity exclusive to lepiej niech sobie od razu daruja bo nikt przytomny tego tutaj nie kupi. Od lykania bullshitu to sa konsole i tak niech juz pozostanie.
"Ale twórcy wypuszczali przed premierą godzinne streamy opisując wszystko co się znajduje i nie znajduje w grze. Około 4 godzin materiału to mało?"
A Mietek z Wyszkowa podobno urzadzil prezentacje samochodu na streamie w ktorym przemilczal wszystkie najwieksze jego mankamenty, a pozniej sprzedal go jako bez(po)wypadkowa igle z Niemiec gosciowi, ktory o niczym nie wiedzial. Ty tak na serio? Wiesz na czym polega uczciwy marketing?
"Z demami jest tak, że często twórcy boją się je wypuszczać przez pewną rzecz. Bez względu na jakość gry, dema potrafiły skutecznie odciągnąć od kupna gry. No i samo zaprojektowanie dema nie jest łatwą sztuką, ale o tym był ostatnio jakiś materiał na tvgry."
Oczywiscie, ze sie boja wypuszczac dema ale tylko Ci ktorzy maja cos do ukrycia i wola uprawiac nieuczciwy marketing. W innych dziedzinach zycia jest to karalne i traktowane jako zwykle oszustwo. Z technicznego punktu widzenia zrobienie dema jest jak najbardziej mozliwe i tansze od wypuszczenia "napompowanego" trailera, ale z oczywistych powodow calkowicie nieoplacalne bo zlodzieje dobrze wiedza co im sie bardziej oplaci. Najsmieszniejsze jest to, ze Ci sami ludzie co jawnie smieja sie nam w twarz i swiadomie nas oszukuja, wyludzajac pieniadze przezywaja tak wielki bol dupy z powodu piractwa do ktorego sami doprowadzili swoja patologiczna polityka.
No ale odpowiedz sobie uczciwie na pytanie czemu wlasciwie zrezygnowano z dem. Dawniej w czasach dem dolaczanych na plytkach z czasopismami mialo to jeszcze sensowne usprawiedliwienie, ale teraz juz nie ma. Czyzby dlatego aby gra nakrecona hypem z oszukanych spotow reklamowych/e3 odniosla jak najwiekszy sukces marketingowy i sprzedazowy, nieproporcjonalny do samej jakosci swojego wykonania? Przeciec gdyby wypuscili uczciwe demo/trailer niekoniecznie udanej gry to nie zarobili (a raczej wyludzili i oszukali co powino byc karalne) by na niej nic. Nie chce Ci niczego wytykac, ale przez takie podejcie tylko coraz bardziej psuje sie rynek gier. Jak za 10 lat dojdzie do tego ze gre bedzie trzeba ufundowac na 10 lat przed planowanym dostepem do early access na podstawie samych koncept artow to tez bedziesz usprawiedliwac polityke jej tworcow? Albo jak trzeba bedzie zaplacic za szanse aby w drodze losowania dostac platny na abonament dostep do early access gry ktora pojawi sie za xx lat :) To skrajna patola ale najwyrazniej sami tego chcecie z taka filozofia. Bo przeciez platne testowanie czyjegos produktu na ktorym zarabia to szczyt marzen. Bez obrazy :)
Kiedys early access byl prowadzony za zamknietymi drzwiami przez betatesterow ktorym sie placilo za swoja prace i mialo sie gwarancje, ze produkt oferowany za pelna cene bedzie kompletny/ukonczony/przetestowany/itd. Mysle, ze wina za to wszystko mozna obarczac obie strony bo wiadomo ,ze devsi szukaja latwego zysku, a skoro ich target jest ociemnialy umyslowo to konsekwetnie uprawiaja taka patole ze szkoda gadac. Powtorze raz jeszcze. CONAN EXILES to nawet nie jest dobrej jakosci demo, a jedynie szkielet samej gry + obiecanki jej ukonczenia w nieokreslonej przyszlosci. Biorac pod uwage tempo prac nad rozwojem tego typu gier, szansa ze kiedykolwiek ja ukoncza jest bliska zeru. Juz teraz wyraznie im brakuje kasy na postawienie lepszych serwerow, a przeciez bedzie juz tylko gorzej. To samo spotkalo inne ich gry. Najpierw merdzy serwerow i tak az do ostatniego serwera, a na koncu zamykaja projekt z uwagi na brak zainteresowania graczy usprawiedliwiajac sie, ze Ci co kupili nie maja juz checi na dalsza gre. Ile razy juz to widzialem...
Ale kogo to wlasciwie obchodzi, ze gra jest w takim czy innym stadium rozwoju. Taka firma jak Funcom nie powinna wypuszczac niedorobionego gniota z obietnica skonczenia gry na przestrzeni czasu, tym bardziej ze maja bardzo zla opinie (moze poza Ultima) pod katem swojego dorobku i traktowania graczy. Czy wyobrazasz sobie aby Blizzard wypuscil WOW 2 w early access w podobnej formie co te survivalowe gnioty na czasie? To co te gry prezentuja (a niektore juz robia od kilku lat) kwalifikuja sie co najwyzej do statusu darmowego dema, a nie dojenia kasy z frajerow. Co to za patola na ktora sie jawnie zgadzacie. Dajcie duzo hajsu to bedziemy sobie powoli rzezbic gre, bez zadnej gwarancji jej ukonczenia. W takim tempie i taka etyka pracy to nigdy nie ukoncza gier tego typu (ukonczyc nie znaczy wydac zabugowana, niedorobiona gre ktora oni uznaja za produkt finalny, ataka by spelniala oczekiwania graczy i pokladane w niej obietnice przedpremierowe)
AOC na poczatku wcale nie byl gra o niskiej popularnosci, a wrecz przeciwnie. Gralem w AOCa przez 2 lata od premiery podstawki i jeszcze kilka miesiecy dodatku. Po tym co piszesz domyslam sie, ze te "kilka miesiecy" bylo grubo po wypuszczeniu dodatku, a wiec nie masz pojecia co Funcom zrobil z ta gra, jak wygladala kiedys i co przez te wszystkie lata obiecywali graczom. Dlugo by wymieniac wiec przytocze kilka przykladow czego nie zrobili przez 2.5 roku (a nie zdziwilbym sie gdyby nawet do dnia dzisiejszego). Nowe mapy do minigier PVP, premade PVP (ktory zdecydowali sie zlikwidowac), dzialajacy tryb oblezen (ale taki w ktorym nie ma kilkunastosekundowych lagow i nie wywala calej instancji przy kazdym oblezeniu), naprawienie licznych exploitow raidowych, przywrocenie balansu klas po tym jak zaczeli sie bawic w robienie "nowego contentu". Po wypuszczeniu Kitaju, ktory wedlug mnie i wielu ludzi na serwerze byl jednym wielkim nieporozumieniem Funcom otwarcie przyznal, ze obcina fundusze i zabiera cala swoja ekipe do prac nad nowa gra, zatrudniajac jednoczesnie amatorow z Chin do kontynuowania prac nad AOCem. W tym samym samym czasie gra zaczela umierac bo ludzie zwyczajnie mieli dosc czekania na obiecanki starego teamu i idiotycznych decyzji nowego. Majac miliard sensownych sugestii graczy na sile zaczeli forsowac zmiany, ktorych nikt nie chcial a na koncu jeszcze partolac calkowicie balans PVP. Nie bez powodu w tym okresie wymarly praktycznie wszystkie serwery PVP, a gra przeszla na model F2P.
Miejcie na uwadze, ze gre robi Funcom, a wiec firma ktora juz przy poprzednim Conanie pokazala w jak glebokim powazaniu ma swoich graczy (zwlaszcza pod katem trybu pvp). Uczciwie podchodzac do tematu tej gry nie mozna nawet nazwac wczesna wersja Alfa, a biorac pod uwage zawartosc kolejnych patchy to moze finalna wersja wyjdzie w okolicach roku 2117. Niestety ten jakze popularny w obecnych czasach model sprzedazy gry jeszcze na etapie zanim do czegokolwiek sie bedzie nadawac to wina samych graczy, ktorzy jak lemingi placa ciezka kase za obiecanki o zlotych gorach.
Swego czasu byla to najlepsza gra MMO, ale brak konsekwencji, nieudolnosc, a koncu i ciecia budzetu ze strony Funcomu doprowadzily do opustoszenia serwerow PVP, a pozniej i PVE. Polityka tej firmy wobec swoich graczy to jawna kpina i ze swieca mozna szukac wiekszych ignorantow. Mowimy tu o firmie, ktorej wyprodukowanie nowego contentu pvp zajelo 2 lata po czym i tak zdecydowali sie pociac go na kawalki oraz wprowadzic nowy system nudnego grindu PVP nie majacego z samym PVP nic wspolnego :D Pozniej rownie nieudolnie zabrali sie za balansowanie klas, ktore nie wymagaly balansu i tak oto zapoczatkowala sie era P2W jeszcze przed przejsciem na model F2P :D Na pytania czemu balansuja w taki sposob kolejne klasy postaci robiac z nich przy okazji terminatorow odpowiedzili wprost, ze daja nam w ten sposob obiecany content pvp zachecajac do rerollowania nowych klas :D Teraz widzicie z kim macie do czynienia wiec lepiej z duzym dystansem podchodzcie do ich produkcji.
Czytajac podobne historie czlowiek traci nadzieje, ze branza jeszcze sie kiedys podniesie do normalnego poziomu. Nagracie sie w jakies durne, gowniane produkcje "na czasie" z miliardem ulatwiaczy i nieobecnym AI, a pozniej bezradnie rozkladacie rece przy pierwszej lepszej pozycji, ktora nie byla kierowana do uzytkownika o IQ szympansa. Nie chce Was rozczarowac ale ta gra nie jest nawet trudna w porownaniu do klasyki tego gatunku. Dawno temu przyjelo sie, ze AI z uwagi na swoja "ulomnosc" musi miec nad graczem przewage aby gra miala sens i stanowila wyzwanie (statystyczny gracz przed rokiem 2000 byl jednak w miare rozgarniety intelektualnie/ogarniety manualnie wiec powyzsze nie bylo problemem, a wrecz przeciwnie bo bylo wielu co dogrywali mody/boty o wyzszym poziomie trudnosci aby cieszyc sie gra) Az strach pomyslec co byscie zrobili przy takich pozycjach skoro juz teraz z wielkim bolem dupy wystawiacie ocene na podstawie swojej ulomnosci.
Czytajac podobne historie czlowiek traci nadzieje, ze branza jeszcze sie kiedys podniesie do normalnego poziomu. Nagracie sie w jakies durne, gowniane produkcje "na czasie" z miliardem ulatwiaczy i nieobecnym AI, a pozniej bezradnie rozkladacie rece przy pierwszej lepszej pozycji, ktora nie byla kierowana do uzytkownika o IQ szympansa. Nie chce Cie rozczarowac ale ta gra nie jest nawet trudna w porownaniu do klasyki tego gatunku. Dawno temu przyjelo sie, ze AI z uwagi na swoja "ulomnosc" musi miec nad graczem przewage aby gra miala sens i stanowila wyzwanie (statystyczny gracz przed rokiem 2000 byl jednak w miare rozgarniety intelektualnie/ogarniety manualnie wiec powyzsze nie bylo problemem, a wrecz przeciwnie bo bylo wielu co dogrywali mody/boty o wyzszym poziomie trudnosci aby cieszyc sie gra) Az strach pomyslec co bys zrobil przy takich pozycjach skoro juz teraz z wielkim bolem dupy wystawiasz ocene na podstawie swojej ulomnosci.
Jakie to typowe. Jesli gra jest zbyt trudna na easy to z automatu zalacza sie bol dupy o mierne AI, ktore oszukuje a cala gra jest zabugowana i niegrywalna. Narzekasz na grafike w grze, ktora zrewolucjonizowala branze na dlugie lata i do dzisiaj zostaje niedoscignionym wzorcem pod wieloma wzgledami. To praktycznie ostatnia gra w ktorej : AI na najwyzszym poziomie stanowi dla gracza wyzwanie, mamy zywy otwarty swiat, potezny silnik fizyczny dzieki ktoremu destrukcja otoczenia ma sens i realny wplyw na rozgrywke, brak wszelkiej masci wspomagaczy dla cieniasow i wiele wiele innych.
Swoja droga ciekawe co bys zrobil w takim HL2 czy Unrealu, gdzie przeciwnicy spierdzielali by pozniej wrocic z posilkami/zastawic pulapke na gracza. Zakladam, ze zesralbys sie na mietowo i przylazl na forum placzac, ze nie da sie grac bo AI jest zwalone i oszukuje. A no i jeszcze ze grafika jest cienka w grze z 1998 roku bo nei ma cieni :D
Akurat Far Cry 3/4 C2/3 to gry robione pod tepakow nowego pokolenia gdzie poszli na zwykla masowke. C1 to stricte kontynuacja najlepszego z calej serii Far Cry 1, ktora robili praktycznie Ci sami ludzie.
System walki ciekawy ale wyraznie bije po oczach, ze byl projektowany pod katem 2 rzeczy: 1. wyrzynania hordy bezmozgich NPCow 2. pojedynkow 1v1
Jesli wypuszcza to w takiej formie to jakiekolwiek tryby z wieksza iloscia graczy nie beda mialy racji bytu bo walka przypomina wtedy slynny lancuszek szczescia fatali z ostatniego AlensVSPredator.
Mam wrazenie, ze gra jak to juz w stylu Ubi celuje tylko i wylacznie w casuali/konsole, ktorym moze sie podobac siekanie zastepow bezbronnych NPC, a cala reszta graczy pozostanie przy M&B czy Chivalry.
Granie w takie rzeczy na komputerze to zwykla herezja i rozwiazanie dla leniwych lamcz :) Takie gry stworzone sa aby grac na zywca w wersji papierowej bo inaczje calkowicie wyprane zostaja z klimatu. To tak jakby zamiast grac w cos, odpalic sobie i podziwiac rozgrywke botow.
Przytoczenie takiego oskryptowanego kartofla w postaci U4 nie wrozy nic dobrego. To juz nizej poprzeczki sobie postawic nie mogli...no ale po co sie wysilac, skoro dzieciarnia uwielbia wystreamlineowane do skraju absurdu samograje. Tylko niech nie nazywaja ich pozniej "ambitnymi" produkcjami bo ambitne to one sa...ale inaczej.
Akurat wymuszania na graczu robienia durnych achievementow i znajdziek to najgorsze co mogli zrobic. Sztuka jest zrobic duzy ciekawy swiat, ktorego nie trzeba sztucznie pompowac nudnymi pierdolami (WD1, FC, AC) a nie powtarzac dokladnie te same bledy i na sile je jeszcze wmuszac w gameplayu nazywajac to contentem (WD2). Z taka filozofia i patologicznym podejsciem zrobienie sensownego sandboxa zajmie im 100 lat.
Akurat wymuszania na graczu robienia durnych achievementow i znajdziek to najgorsze co mogli zrobic. Sztuka jest zrobic duzy ciekawy swiat, ktorego nie trzeba sztucznie pompowac nudnymi pierdolami (WD1, FC, AC) a nie powtarzac dokladnie te same bledy i na sile je jeszcze wmuszac w gameplayu nazywajac to contentem (WD2). Z taka filozofia i patologicznym podejsciem zrobienie sensownego sandboxa zajmie im 100 lat.
Akurat wymuszania na graczu robienia durnych achievementow i znajdziek to najgorsze co mogli zrobic. Sztuka jest zrobic duzy ciekawy swiat, ktorego nie trzeba sztucznie pompowac nudnymi pierdolami (WD1, FC, AC) a nie powtarzac dokladnie te same bledy i na sile je jeszcze wmuszac w gameplayu nazywajac to contentem (WD2). Z taka filozofia i patologicznym podejsciem zrobienie sensownego sandboxa zajmie im 100 lat.
Kwestia gustu, no ale jesli powatrzalne do bolu questy pchajace fabule do przodu Cie bawia to Twoja sprawa. Prawda jest taka, ze w tej grze 99% misji niby-fabularnych to : 1. zabij kogos 2. przesluchaj kogos i dowiedz sie kogo zabic (oczywiscie przesluchanie polega najpierw na zastrzeleniu takiej osoby, z tym ze zamiast zginac jak reszta normalnych przeciwnikow gra pozwala nam ja jeszcze przesluchac bo czeka sobie niby ranna az do niej podejdziemy) 3. przesluchaj i zabij
Dla wytrwalych jest tez kilka wariantow misji opcjonalnych typu zabij/zabij i ukradnij/zabij i dostarcz.
TobiAlex, w tej grze poziom trudnosci praktycznie nie ma znaczenia biorac pod uwage inteligencje przeciwnikow, celnosc pukawek i fakt, ze 1 strzalem w glowe polozysz wszystko poza bossami. Gralem dobre 10 godzin az sobie odpuscilem ta gre i ani razu na hardzie nie uzylem strzykawy, nie kupowalem dodatkowo kamizelek poza tymi znalezionymi, a od momentu odblokowania tlumika ani razu nie zginalem. Trzeba miec chyba IQ ziemniaka by w tej grze wejsc pod ogien krzyzowy bez oslony lub wpakowac pod lufe snajperki/shotguna ktore maja Cie prawie na jednego strzala...no ale moze akurat trafiles w swoja nisze.
Problemem tej gry nie jest grafika czy fabula, ale jej powtarzalnosc bo po kilku godzinach gry o ile chec do kontynuowania fabuly pozostaje...to juz wiazacy sie z tym grind quentow niekoniecznie. .. AI przeciwnikow to jakas jawna kpina, ale w sumie wiadomo ze gra miala byc przystepna dla casuali wiec praktycznie calkowicie pomineli ten aspekt. Kolejny problem to customizacja postaci/ekwipunku/posiadanych dobr, czyli wszytsko czego wyraznie brakuje tej grze. Ulepszamy niby pukawki przez kontakty, ale wszystkie te bronie czy ulepszenia sa tak jalowe ze szkoda gadac...To samo z samochodami bo roznia sie praktycznie tylko pod katem wizualnym, a przez zaimplementowany system "poidstawiania" samochodu z listy pojazdow nie ma w ogule klimatu ze cokolwiek faktycznie posiadamy. Kamizelka kuloodporna czy zastrzyki zostaly tak zaimplementowane, ze praktycznie nie poczujemy roznicy grajac bez nich.
A czy w Formule 1 ktos kieruje nogami? O ile zestaw mysz+klawa jest na tyle uniwersalny i elestyczny, ze pasuje praktycznie do kazdego gatunku gier to juz o padzie nie mozna tego powiedziec. Swini nie nauczysz latac wiec skonczcie z pitoleniem i robieniem z siebie idiotow bo pady nigdy nie szly w parze z FPSami. Zreszta co to za granie z pierdyliardem aktywnych wspomagaczy... Nikomu nie przeszkadza fakt, ze ktos ma lenia w tylku grajac na padzie ale ten ich wszedobylski bol dupy i swieta krucjata w imie wyzszosci padow juz tak.
Pitolenie bez sensu. Nawet gdyby na podobienstwo smartfonow konsole wychodzily co roku to optymalizacja pozostanie na tym samym poziomie. To chyba oczywista oczywistosc, ze od wielu juz lat optymalizuje sie pod katem sprzetu ze sredniej-wysokiej polki bo : 1. nie musza sie przemeczac 2. producentom sprzetu tez dadza zarobic, a Ci przeciez sami oferuja im swoja "bezinteresowna" pomoc przy tworzeniu gier. To czy wyjdzie teraz ps4.5 a za rok ps5 zmieni tyle co nic w temacie wymagan sprzetowych gier na PC, ale podniesie jakosc grafiki. Wydawanie gier, ktore odpala sie na SLI kart za 5000 nie przyniesie im zysku, a optymalizacja portu do platformy domyslnie kilkukrotnie wydajniejszej to zadna filozofia tylko kwestia kosztow. Obecnie nikomu sie nie oplaca "dopieszczac" portow bo target jest taki, ze maja dzialac na nowym sprzecie i tyle.
Zamiast wylewac zlepek bezsensownych wypocin pomysl przez chwile jak maja sie Twoje sugestie do formuly gry. Porownaj sobie TWD czy Beyond2souls do Heavy Rain, a nastepnie zastanow sie z jakiego powodu to wlasnie Heavy Rain posiada tak interaktywna fabule i multum zakonczem wynikajacych z poczynan naszych bohaterow. Kazda gra prowadzona w danej formule musi posiadac ograniczenia aby zachowac spojnosc. Na tle obecnych produkcji "na czasie" TWD nawet z wieloma narzucanymi na gracza ograniczeniami to prawdziwa perelka dla koneserow czegos co nie jest kolejna iteracja bezsensownego Asasyna czy Farkraja. Juz tylko za to zasluguje na wysoka ocene.
Jesli ma to byc kolejna gra WOWo czy Diablo3 podobna to niech lepiej dadza sobie siana bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. Blizzard od roku 2001 nie pokazal praktycznie nic ciekawego, na miare swoich wczesniejszych sukcesow.
Przeciez to nic nowego bo juz wiele lat temu byly opcjonalne expansion packi np do Nintendo 64. Wystarczy znac odrobne historii, poczytac i uzyc mozgu by wydedukowac, ze jest to mozliwe, oplacalne i wygodne praktycznie dla kazdej ze stron. Technologia idzie w strone modularnosci niezaleznie od tego ile jadu wylejecie na forum i jak bardzo boli Was przez to dupa. Jak Wam do nowej gry konsola kaze sie zaktualizowac do nowej wersji softu to tez tak jeczycie? Biblioteka gier jak na steamie, expansion packi dla zainteresowanych graniem w wyzszych rozdzielczosciach czy wyzszym FPS lockiem, kompatybilnosc wsteczna, dluzszy lifespan konsoli. Oczywiscie predzej czy pozniej zaczna wydawac gry dedykowane dla "dokoksowanej" wersji konsoli ale i tak wyjdziecie na tym lepiej bo zostaniecie z jedna kolekcja gier i jedna konsola zamiast kupowac cala nowa konsole dla nowej generacji gier. Jak cos sie uwali w konsoli to tez nie bedziecie wymieniac calosci. Zalet jest zdecydowanie wiecej no ale debilowi nie przetlumaczysz.
Gra posiada zauwazalnie lepsza oprawe graficzna od poprzedniczki wiec naturalnie wyzsze sa rowniez wymagania. Wyglada na to, ze posiadacze kart nvidii nie maja tego calego bolu dupy odnosnie optymalizacji, wiec zal pozostaje do spartolonych sterownikow amd (czyli cos co jako fana dawnego ATI zniechecilo juz chyba na drobre do kart tej firmy). Gra jest o wiele bardziej rozbudowana ale dalej brakuje tu kilku kluczowych elementow, ktorych powrotu juz sie chyba niestety nie doczekamy. Jesli gra w obecnym jej stanie jest zbyt trudna do ogarniecia dla statystycznego gracza to szczerze watpie aby zdecydowali sie ja jeszcze bardziej rozbudowac w przyszlosci.
No i niestety kupa i wielkie rozczarowanie. Podstawka byla idealnie wywazonym sandboxem w ktorej nie czulo sie do konca tej topornej "sandboxowosci". Dodatek z kilometra zajezdza mixem Far Cry 3-4/Just Cause, czyli topornych sandboxow o jakosci wysranego gowna. Po co tak wielki nacisk na bronie palne, na rozwalke, rozjezdzanie miliardow zombie jakims kosmicznym pojazdem, na tysiace kilometrow jakie trzeba wyjezdzic miedzy na sile porozrzucanymi zadaniami i lokacjami? No po co? Nawet zadania i watek fabularny wydaje sie byc pociagniety na odwal sie i zmixowany z wszedobylskim grindem.
Oby tylko nie popelnili tego samego bledu co w podstawce dajac graczom mozliwosc przejscia 99.9% contentu w trakcie dnia, zabijajac tym samym caly klimat. Przydalby sie tez tryb hardcore w ktorej bohater posiada tylko jedno zycie bez mozliwosci respawnu/reloada. Obawy budzi tez fakt...ze gra z tym wielkim otwartym swiatem, masa broni, strzelania, pojazdami, kusza bardzo przypomina cieniutkiego Far Cry-ja. Mam nadzieje, ze sie myle bo w innym wypadku w Dying Light 2 zamiast prawdziwych zadan bedziemy zbierac grzybki i miliard innych nikomu niepotrzebnych znajdziek ktore zasrywaja nam minimape.
JÓZEK2 jaki jest sens w wydawaniu gry z domyslnym polskim dubbingiem + napisy dla innych wersji jezykowych skoro nawet polacy wola grac/ogladac filmy w jezyku angielskim? Zdziwilbys sie jak wiele osob woli ogladac filmy w oryginale czy grac w jezyku angielskim ale tak wlasnie jest. Oczywiscie sa wyjatki od reguly np polska wersja Gothica czy seria Stalker, ktorej skladowa klimatu byl wlasnie obcy jezyk (lektor w czesci pierwszej rowniez byl swietny - LEKTOR nie dubbing) ale zdecydowana wiekszosc to zwyczajnie niedorobione gnioty bez polotu czy klimatu. Nawet jesli jakims cudem zaczeliby masowo wypuszczac gry calkowicie po polsku to w co drugiej spotykalbys sie z Karolakiem, Szycem itd... chyba tylko prawdziwi desparaci jednojezyczni by w to grali z wlaczonym dzwiekiem. Zobacz na polonizacje CDProjektu, zwlaszcza te starsze w ktorych przewijaja sie w kolko te same podstawione glosy aktorow, ktorych o zgrozo zaczeli teraz wykjorzystywac nawet w reklamach w TV. Jak tylko slysze glos "bezimiennego" w TV to zmieniam kanal :O
philantrop ---- > nie wiem jaki WYZSZY cel kryje sie za cala bateria zadan typu "idz do lokacji i zabij, a nawet jesli to juz zrobiles X godzin temu to zrob to jeszcze raz bo zespawnowaly sie 1-2 dodatkowe moby aby to zadanie mialo sens, a pozniej wroc po nagrode i nastepne zadanie" ale po zrobieniu kilku przez fasttravel calkowicie z nich zrezygnowalem bo i po co je robic? By dostac kapsle, ktorych i tak nie mam na co wydawac? By zbierac na nowo "junk" skoro mam juz wymaxowane giwery, a materialow pod sufit w glownej bazie? By dostac expa i wbic na wyzszy level skoro juz srednio od 25 lvlu (aktualnie 34) nic mi nie podskoczy na najwyzszym poziomie trudnosci i poza prologiem nie bylem zmuszony do zalozenia power armoru?
Longwinter ----> ok to zacznij gre od zera i policz wsyztskie normalne questy na polnocnej polowie mapy(do zebrania i zrobienia na polnocy). Tylko nie rob z siebie idioty wliczajac w to zadania Prestona z osadami. Policz tez z iloma NPCami mozna tam normalnie porozmawiac o czymkolwiek. Poludniowa czesc mapy jest diametralnie inna co nie zmienia faktu, ze dalej sa to zadania na "odwal sie". Te 200 prostych jak konstrukcja cepa i schematycznych zadan jak na gre, ktora wymaga ponoc 400+ godzin grania to jawna kpina i jesli tego nie rozumiesz to nie ma dla Ciebie ratunku :)
Altarian ----> W szkole Cie tak uczyli by wszytsko krytykowac na lewo i prawo bez jakiegokolwiek podparcia sensownymi argumentami czy wyniosles to z domu? No ale smialo, mozesz dalej robic z siebie idiote bo najwyrazniej taka masz misje w zyciu :)
Tak wielu nerdow stara sie bronic tej gry za wszelka cene, a paradoksalnie tak niewiele razem maja do powiedzenia :) Stuknelo mi kolejne kilka godzin z tym, ze juz przestalem sie bawic w zwiedzenie (a raczej exterminacje wszystkiego co sie rusza bo tak wyglada exploracja w F4) lokacji i wyruszylem na krucjate poszukiwania jakichkolwiek zadan. Sprawa niby prosta i oczywista bo ponoc mamy do czynienia z gra RPG, no ale jak to w F4 jest kazdy chyba wie :) Zebralem oszalamiajaca liczbe 6 zadan (jednak poludnie mapy jest bardziej obfite w zadania bo przez 80 godzin zwiedzania polnocy nie udalo mi sie tylu uzbierac lacznie!) i chyba zrobie sobie kolejna przerwe na odpoczynek od tej gry bo 5 z nich to typowe "zabij, zamorduj i przynies/wroc". no i perelka na koniec, ktora moze byc lekkim spoilerem. Te automatycznie generujace sie zadania dla BoS to jakas kpina bo seryjnie odsylja gracza do juz dawno zwiedzonych miejsc, w ktorych uprzednio zrobilismy "czystke" tylko by pokonac 1-2 losowo wygenerowanych przeciwnikow i odbebnic zadanie :o Brak mi slow.
30 godzin na liczniku wybilo i powoli czlowiek zaczyna tracic cierpliwosc do tej gry. Wyczyscilem prawie cala gorna polowe mapy i nie liczac Prestona...spotkalem 3 ludzi z ktorymi moglem nawiazac "sensowny" dialog i ktorzy dali mi cos do roboty oraz odkrylem jedna ciekawa osade w ktorej dostalem JEDNO zadanie. Niestety wykonanie zadania doprowadzilo do eksterminacji calej osady i teraz znowu nie ma z kim sensownie pogadac... Dodam jeszcze, ze ta jedna godzina spedzona na robieniu tych 4 zadan byla milion razy ciekawsza niz pozostale 29, ktore sproawdzaly sie do bezsensownego zwiedzania kolejnych pustych/wypelnionych przeciwnikami lokacji. O ile New Vegas bylo milowym krokiem do przodu w porownaniu do Fallout 3 to teraz zrobili jeszcze wiekszy krok wstecz odnosnie scenariusza. Czy to tak trudno napisac dobry scenariusz do gry i ubrac go w zadania/dialogi? Przeciez ta gra to zwykla mordownia ze sladowymi elementami RPG, bez zadan, bez dialogow ale z milionem przeciwnikow. W New Vegas schemat byl niby prosty i bohater szdl jak po sznurku ale przynajmniej trafial po drodze na kolejne osady z kolejnymi zadaniami dotyczacymi okolicznych lokacji. A tymczasem w F4 mamy cale NIC, nie wiadomo co robic, po co to robic, nie da sie z nikim sensownie pogadac czy dowiedziec czegokolwiek o swiecie z gry (z dialogow a nie gazetek). I pomyslec, ze ludzie narzekali na Wiedzmina...
W grze tego typu grafika ma akurat znikome znaczenie. Wiekszosc dopieszczonych graficznie tytulow ostatnich lat swoim uposledzonym gameplayem moze oczarowac chyba tylko bande niepelnosprytnych nastolatkow, ktorzy bija konia do samych screenow.
Technologia ciekawa ale spoznili sie z tym jakies 10 lat. Rynek gier jest teraz kontrolowany przez casualowych noobow o zrecznosci zelbetonowogo kloca, movemencie wozu z weglem i percepcji szympansa. Tacy ludzie najzwyczajniej w swiecie nie ogarna zaawansowanej gry wykorzystujacej dobrodziejstwa tej technologii wiec beda musieli to po raz kolejny uproscic do poziomu w ktorym bedzie to tylko kolejna ciekawosta typu rail shooter z tepym jak dzida AI.
SuperSamuraj jesli obcy w tej grze jest dla Ciebie nieprzewidywalny to az strach pomyslec gdybys zobaczyl w akcji AI nie bazujace w 99% na skryptach. Glowa by Ci implodowala z wrazenia.
Trzeba byc chyba niedorozwojem by ta gre porownywac do naszprycowanego skryptami Aliena. SS2 bije obie gry na glowe.
Z gory bylo wiadomo, ze pojawia sie niebawem poprawki w sterowniku. AMD probowalo krecic afere jako ze pali im sie grunt pod nogami ale na co oni liczyli? Teraz kiedy 90% rynku nalezy do Nvidii devsi nagle miel przestac wspierac karty zielonych? Teraz to nawet gdyby sie okazalo ze karty zielonych wspieraja jedynie dx9 to zgadnijcie co by sie stalo....wszystkie gry robiliby pod dx9 bo wlasnie na tych kartach siedzi wiekszosc potencjalnych klientow. Nie ma sie co obawiac o przyszlosc swojej karty, a jesli AMD faktycznie chce sie znowu liczyc to niech wydadza jakas ciekawa i konkurencyjna cenowo karte. Po tylu problemach ze sterownikami jakie mialem z Radeonem w przeszlosci przekonac mnie moze tylko niska cena w high endzie i mowimy tu o 50% przebiciu w stosunku do konkurenta. W innym wypadku gra jest nie warta swieczki bo u konkurenta owych problemow nie uswiadczymy i doplacajac bueco mamy swiety spokoj. Co to za karta ktora nie potrafi nawet dobrze emulowac directdrawa...
Nie ma sensu porownywac DOOMa do innych strzelanek bo tutaj z gory celem byly niskie wymagania sprzetowe zapewniajace plynna rozrywke. Crysisy czy Battlefieldy moze i wygladaja lepiej pod katem realizmu (czyli do czegos do czego Doom nawet nie aspiruje) ale maja tak masywne FPS dropy na wysokich ustawieniach, ze szkoda gadac. Na horyzoncie sa VRy i oto wlasnie rodzi sie gra ktora na luzie bedzie na nich smigala w najwyzszych ustawienaich u wiekszosci uzytkownikow. Swoja droga trzeba nie miec wstydu by przejac spuscizne Carmacka i nazwac ja swoja wlasna. Engine z daleka zalatuje poprzednim IDtech 4-5, posiada stworzone przez Carmacka narzedzia czy Snapmapa, a wiec ostatni rewolucyjny patent jaki po sobie zostawil. Juz lepiej by bylo gdyby ID przestalo istniec bo tych kilku pacholkow co tu widzimy to nie jest prawdziwe ID software tylko jakies popierdolki klamiace w zywe oczy.
W tych czasach rzut izometryczny by sie nie sprzedal bo przeciez bez efektownej graficzki nagle by sie okazalo, ze gra nie ma nic ciekawego do zaoferowania i nie ma czym tu omamic naiwnego klienta. Statystyczny Kowalski wsrod graczy to prostak o dwuwymiarowym mysleniu i takie wlasnie produkowane sa teraz gry.