Co znamienne dla serii Gothic – mężczyzna nie wie, kim jest, jak się nazywa, gdzie płynął i gdzie się znajduje.
No i pewnie się nie dowie, bo zagadka tożsamości głównego bohatera nie jest po to, żeby ją rozwiązać, a po to żeby była. Ciężko jest stworzyć jakiegoś bohatera z historią, która ma ręce i nogi, i z którym można się jakoś tam identyfikować, więc tworzymy kolejnego bezimiennego herosa, który narodził się z morskiej piany.
Gra ma być bardzo przystępna dla osób, które nie miały wcześniej kontaktu z tytułami z gatunku RPG.
Wczoraj były informacje, że system rozwoju postaci zostanie uproszczony w stosunku do tego co było w Gothicu. Nie wiem po co upraszczać coś co i tak było proste. Może jednak wyjdzie z tego coś sensownego, mam jednak obawy, że Risen będzie chciał się wpisać w ogólny trend debilizacji gier.
Eickmejer zwracał uwagę, że Risen dość znacznie różni się pod względem oprawy graficznej od innych RPG-ów, które – według producenta – są tworzone raczej w mrocznej i pesymistycznej atmosferze.
Że co!? W pełni zgadzam się z bridgeburnerem. Mrocznego rpega można uświadczyć raz na ruski rok. Większość z tego co obecnie się ukazuje ma cukierkowo komiksową grafikę w stylu WoW tworzoną z użyciem wszystkich kolorów tęczy. Klimat jest w zasadzie odbiciem tego co prezentuje grafika - barczyści herosi bez skazy i zmazy w zbrojach lśniących i błyszczących ratują świat.
Warto jednak zaznaczyć, że walka bronią białą również jest bardzo podobna do tego, co zostało przedstawione w Gothicku 3.
Czyli duś namiętnie jeden przycisk i albo zabijesz ty jego, albo on ciebie. Na tym wczorajszym filmiku tragicznie się to prezentuje. W jednej ręce tarcza, w drugiej ręce monstrualny miecz dwuręczny i machanie jak cepem, a do tego ta drewniana animacja.
Podsumowując zapowiada się Gothic 3.5, podany w uproszczonej formie trochę bardziej strawnej dla mas. Mam nadzieję, że się mylę.
ttwizard nie wiem dlaczego określasz Manhunta jako siekanine. Grałem w to jakis czas temu i z tego co pamiętam była to gra, w której trzeba było pogimnastykować raczej szare komórki, a nie palce. Druga rzecz, którą pamiętam to to, że gra była dobra, a nie słaba jak piszesz. Grałeś w to?
Gry przestaja byc zabawa dla garstki zapalencow i staja sie powoli produktem masowym, elementem popkultury, a co za tym idzie podlegaja jej prawom. Z grami dzieje sie to samo co dawno w mialo miejsce w sferze muzyki, literatury i filmu. W wielkim wyscigu po forse wygrywaja pozycje zdolne trafic do masowego odbiorcy. Konsola jest wlasnie naturalna platforma dla tego typu produktow, poniewaz osluga gry na kompie wymaga wiecej zachodu (instalacja, konfiguracja itp), a poza tym komputer jest duzy, brzydki i trzeba zaplacic panu zdzisiowi 50 zl za instalacje nowego windowsa jak jakas ikonka zniknie z pulpitu. Przecietny odbiorca, nie chce miec do czynienia z tego typu kwestiami, on chce nacisnac guzik power wlozyc plyte i grac w swoja ulubiona klepanke. Skomplikowane strategie, albo crpgi nie sa w stanie zainteresowac masowego odbiorcy, on woli zagrac cos co jest latwe, proste i przyjemne tak samo jak woli posluchac britnej spirs, a nie np takiej Norah Jones. Gry zmierzaja juz w okreslonym kierunku i nikt nie jest tego w stanie zatrzymac, nawet wielki bill, ktory przy okazji premiery swojego nowego, rewolucyjnego, niezawodnego (lol), i niezbednego systemu chce klepnac graczy po kieszeni. PC przegral wyscig z konsolami jeszcze przed startem, w blokach. Wbrew temu, co uwazaja niektorzy politycy, praw ekonomii nie da sie zmienic, PC nie jest w stanie wygenerowac wiekszych zyskow niz konsole, dlatego jak juz wczesniej wspomnialem przegral ten wyscig, co nie oznacza oczyscie konca grania na kompie, z tego tez przeciez jest kasa i ktos zawsze bedzie chcial ja zgarnac.