No ale to jest kwestia rasizmu, a nie "niedokładności historycznej" :D No nie róbmy dziwki z logiki, film jest niedokładny historycznie już z samego założenia, jeśli ktoś ma ból dupy że jest tam czarny, to bierze się to tylko i wyłącznie z jego osobistych uprzedzeń.
Moderacja: Użytkownik Forum zobowiązany jest do unikania używania wulgaryzmów, także w postaci skrótów: §2 podpunkt 2b Regulaminu Forum -> https://www.gry-online.pl/regulamin.asp?ID=2
"To napisawszy muszę podkreślić potencjalnie istotną rzecz - Boyle jest czarnoskóry, co może razić miłośników historycznej dokładności".
W przeciwieństwie do tajnych eksperymentów w wyniku których powstają zombie, tak? To nie zrazi miłośników historycznej dokładnośći? xD Weź się chłopie...
Wow, wygląda toto jak remake Ballance w które swego czasu zagrywałem się na PCcie. Chyba pora ogarnąć tą gierkę i odkurzyć Wii, bo dawno nie grałem w nic co wyglądałoby tak przyjemnie :D
Jak można być takim fanem, aby panicznie bać się spoilerów, a jednocześnie iść na nowe SW dopiero miesiąc po premierze? :P
Po pierwsze - "Całe strony są zapełnione słowami". Książki tak jakby już z definicji składają się właśnie ze stron zapełnionych słowami ;). Ciężko uznać to za jej wadę.
Po drugie, Draculi nie napisał żaden Brian Stocker, a Bram Stocker.
Pozatym tekst ok. Zachęcił mnie nawet do zapoznania się z jakimś dziełem Lovecrafta.
@gutosaw - Zakończenie było strasznie z dupy moim zdaniem, głównie przez to że cały ten lek na nieśmiertelność to standardowa deus ex machina. Stara babcia-naukowiec w polowych warunkach jakimś cudem wynajduje antidotum, które nie dość, że kompletnie uadparnia ludzi na działanie szczepień nieśmiertelności, to jeszcze przenosi się przez praktycznie najmniejszy kontakt (oddech?) między zarażonymi. No i jej zdaniem jest nie do złamania, ludzkość nie ma niby szans na wytworzenie ulepszonej wersji swoich "szczepionek".
Książka solidna, bez rewelacji ale wciągająca, niestety zakończenie moim zdaniem rozczarowujące.
Dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyną osobą która uważa remake Roba Zombie za film lepszy i ciekawszy od postarzałego już dziś oryginału ;)
Jedyny fenomen jaki widzę w Gothicu, to to że gra w wersji alpha została wypuszczona na rynek jako pełnoprawny produkt i jeszcze jakimś cudem zyskała grono fanów...
Poprzeczkę jakości zawsze należy podnosić, a nie zaniżać ze względu na sentyment do regionu.
A z jakiej racji polskie gry mają dostawać taryfę ulgową? Jeśli gra jest dobra/słaba to naprawdę mało mnie obchodzi kto ją tworzył. Przymykanie oka na wady produktu tylko dlatego że jest z ojczyzny, prowadzi jedynie do tworzenia kolejnych słabych tytułów.
"Druga odsłona przyjemnej dla oka i strawnej contentowo produkcji filmowej Marvela z superbohaterami w roli głównej doczeka się kontynuacji" Znaczy mówimy już o Avengers 3, czy jak?
A o tym co Microsoft odwalał przy premierze Xboxa One to już wszyscy zapomnieli jak rozumiem?
A "tru metalowcy" i tak stwierdzą że to nie metal i wrócą do katowania się pretensjonalnym syfem pokroju Immolation czy Suffocation. Płyta niezła, acz do IOWA jej daleko.
Jeśli jednak ktoś zechce artykuł przeczytać, z pominięciem spoilerów, to warto byłoby oznaczyć gdzie one się kończą a gdzie zaczynają, nieprawdaż?
A może by tak jakieś ostrzeżenia o spoilerach, zanim zechcesz w swoim artykule szczegółowo opisać całe zakończenie gry? Na szczęście skończyłem czytać gdy tylko zorientowałem się co właśnie robisz, ale mimo wszystko, wypadałoby spoilerowy fragment jakoś oznaczyć.
Granie na tablecie w jakąkolwiek grę wymagającej bezpośredniej kontroli nad bohaterem to porażka. Koniec tematu.
Co do KoRna, jak dla mnie Take a Look In The Mirror było świetnym powrotem do korzeni, a See You On The Other Side całkiem miłym eksperymentem.
Potem niestety panowie z KoRna nie wiedzieli zbytnio co ze sobą zrobić, czego efektem było kompletnie nietrafione Untitled, słabiutki drugi już powrót do korzeni w postaci Remember Who You Are i dwie dubstepowo-elektroniczne szmiry, których kompletnie nie jestem w stanie strawić.
Wow. Tekst skończył się zanim się zaczął i praktycznie nie posiadał wartościowej treści. Good job.
Legacy of Kain powinno dostać porządny reboot. Seria jest już dziś tak zapomniana, że sequel mógłby mało kogo zainteresować, ale slasherowy reboot w HD, to by było coś!
Czyli w sumie najważniejszy aspekt wypada u nas najgorzej. Brawo polska.
Ja nie wiem, naprawdę tak ciężko jest zrozumieć historię która nie jest opowiadana dosłownie? I jeszcze z tego powodu obniżać jego ocenę? Przecież wszystko w tej serii to bardzo proste parabole pojawiających się w kółko motywów.
Nie wierzysz?
Ok, oto ogólne wyjaśnienie całego wątku Maromi/Shonen Bat:
Maromi i Shonen Bat to dwie strony jednej monety. Oba stanowią formę ucieczkę od rzeczywistości, której współcześni ludzie tak bardzo potrzebują. Dopóki jest Maromi (reprezentujący ucieczkę poprzez rozrywkę, zapomnienie się w pop-kulturze i świecie wyobraźni) Shonen Bat pojawia się tylko osobom znajdującym się w sytuacjach, z których ucieczka proponowana przez niego nie jest wystarczająca.
SB oferuje chwilowe odwleczenie problemów poprzez "upozorowanie" wypadku. Problemy jednak oczywiście w końcu wracają, ze zdwojoną siłą, a jako że SB poprzez media zyskuje na popularności, przywołuje go coraz większa ilości osób. W końcu ludzie poprzez rozmaite plotki, demonizują SB do tego stopnia iż zaczyna on zabijać.
A wreszcie, gdy Maromi znika, Shonen Bat staje się jedyną formą ucieczki dla zmęczonych problemami japończyków, tym samym przyjmując formę wielkiej ciemności zalewającej całe Tokio. I dopiero gdy główna bohaterka "cofa się do przeszłości" i zmierza się z prawdą zamiast uciekać (tworząc shonen bata) sytuacja wraca do normy.
Historia jest świetna. Posiada dobry morał i opowiedziana jest w taki sposób iż trzeba nad nią trochę pomyśleć zanim złoży się wszystko do kupy. Naprawdę nie powinieneś obniżać oceny serialu tylko dlatego, że Ty się poddałeś i stwierdziłeś, że nie będziesz zastanawiał się nad sensem tego co widzisz na ekranie.
A jak chcesz obejrzeć prawdziwy mindfuck z którego nic nie wynika, to polecam raczej FLCL.
Niby fajnie, ale słyszałem że nie wyjaśnili jak Xavier przeżył po Ostatnim Bastionie?
Jak dla mnie cały czwarty sezon był rewelacyjny. Nie wiem co może być nudnego w epidemii śmiercionośnej grypy, na odizolowanej przestrzeni, gdzie każdy kto umrze staje się zombie ;).
Swietny pomysł i równie dobra realizacja. Zakończenio wątku gubernatora było rewelacyjne, a rodzące się uczucie między Darylem a Beth autentycznie mnie poruszyło, mimo iż nie jestem fanem tego typu klimatów.
Cieszy mnie też dużo nawiązań do komiksu, od którego serial zdawał się coraz bardziej odchodzić. Nic tylko czekać na piaty sezon.
zcaalock, na cholerę to czepialstwo? Jakoś w Wordzie przy zmianie kształtu pisma widnieje napis "czcionka", a nie "krój pisma", więc może jednak w środowisku komputerowym jest to poprawne nazewnictwo?
Niesamowity dzieciak! Ja w wieku 14 lat miałem w głowie tylko gry video, a ten tworzy plan oszczędzenia 370 milionów dolarów przez rząd USA x). Nawet jeśli plan nie wejdzie w życie, chłopak z takim zapałem i pomyślunkiem ma przed sobą świetlaną przyszłość.
Ja wiem czy to takie "wybicie się"? Telewizja coraz bardziej odchodzi do lamusa. Osobiście nie oglądam jej wcale, a i większość moich znajomych woli programy internetowe od telewizyjnych. Seriale i filmy również można (mniej lub bardziej legalnie) obejrzeć na necie, więc TV pomału staje się zbędna. Jak dla mnie to przeżytek, którego popularność z każdym rokiem będzie spadała.
Najlepsza z tego wszystkiego jest wiadomość, że za scenariusz odpowiada Lawrence Kasdan - scenarzysta V i VI epizodu sagi. Może wyjdzie z tego coś dobrego.
Nie wiem czy autor zdaje sobie sprawę, że obiektywnie może napisać jedynie iż "Oldboy to film z aktorami, nakręcony w 2013" itd. ;) Każda opinia czyni tekst subiektywnym.
Nie do końca rozumiem jakie masz ostatecznie nastawienie do Early Access. Na początku artykułu można odnieść wrażenie iż starasz się bronić je przed krytyką internautów, podczas gdy potem sam stwierdzasz, że wydawanie pieniędzy na EA jest bez sensu ;).
Jeśli o mnie chodzi, mam wrażenie, że web 2.0 i w ogóle współczesna kultura konwergencji osiąga już apogeum. Gracze komentują, gracze używają mikro-płatności (która, o zgrozo, pojawia się już również w grach AAA), gracze kupują DLC, gracze crowdfundingują, gracze robią już chyba wszystko, tylko nie grają ;). W dodatku większość z tych czynności służy tylko i wyłącznie wyciąganiu od nas kasy. Póki co całość równoważą steamowe bundle i wyprzedaże, jednak jeśli ewolucja interaktywnego biznesu będzie dalej zmierzała w tym kierunku, to nie widzę jej przyszłości w jasnych barwach.
A tak w ogóle, to jak zblazowanym trzeba być, żeby nie móc doczekać do premiery gry i wydawać kasę na wczesną alphę/betę? Ciekawe ile nieogranych tytułów ze Steama ci "gracze" mają na swoich twardzielach? Nie chcę zabrzmieć jak jakiś dziad, ale żyjemy w pojebanych czasach...
NewGravedigger, zgadza się. Rok, dwa po premierze, gdy Xbox One będzie już sprzedany w ogromnej ilości egzemplarzy, pojawi się aktualizacja systemowa przywracająca DRM. Obecna rezygnacja z tego pomysłu to nic innego jak wabik, mający wciągnąć konsumentów w pułapkę.
Fett, choćby po to, żeby Microsoft i pozostali developerzy byli świadomi, iż tak złodziejska polityka w stosunku do klientów jest zła, cholernie zła i nigdy więcej nie powinna być stosowana, albo spotka się z takim właśnie odzewem. Microsoft pierwszy pokazał środkowy palec konsumentom prezentując Xboxa One, teraz konsumenci jedynie zwracają przysługę.
Przypominą fajną starą grę z PS2 - Second Sight. Może być nieźle, a grafika powiewa przyjemnym, lekko stylizowanym oldschoolem.
Aż mi głupio że obecnie korzystam z Xboxa 360 a nie PS3. Microsoft ma graczy kompletnie w dupie i skupiając się w 100% na wyciąganiu od ludzi pieniędzy nawet się z tym nie kryjąc. Dno i 100 metrów mułu, w życiu już nie kupię żadnego sprzętu od Microsoftu, niech sobie wsadzą w dupę swoje always on i opłatę za granie w używki/pożyczone gry.
"Chyba bardziej wolę iść na Ero Mana 3" śmiechłem xP
Materiał w porządku, szału nie ma ale lepszy od ostatniego przeglądu, Jordan nie brzmi tak źle a Kacper się wyrabia.
Podpisuję się rękoma i nogami pod wszystkim co napisał autor. I pomyśleć że z następną generacją będzie już tylko gorzej... (Xbox always on)
Gry nie sprawdzę gdyż mam tylko Xboxa, ale muszę pochwalić Kacpra za świetny materiał. Dużo konkretów o grze, pokazane fajne akcje i lokacje, bez jakichś szczególnych dłużyzn, miło się oglądalo. Kacper, nieprzejmuj się hejterami, Twoje materiały mają coraz wyższy poziom.
Wyliczenia w artykule strasznie uproszczone, ale ogólne przesłanie wspieram. Też tęsknię za czasami, gdy
gry kupowało się w sklepie, na nośniku i tyle, później ew. można było pograć w darmowe fanowskie mody, lub
czekać na pełnoprawny dodatek (a nie jakieś badziewne DLC wypuszczane w dniu premiery gry...).
Niestety, rynek idzie do przodu i nic w tej sprawie nie zrobimy. Gdybyśmy żyli w kraju, w którym młodzi
ludzie mogą zarabiać normalne pieniądze, a nie jakieś żałosne grosze, na mikropłatności narzekałoby
o wiele mniej osób, ponieważ z perspektywy zachodniego konsumenta, fundusze przeznaczane na tego
typu "atrakcje" to faktycznie grosze.
Z artykułu tak naprawdę zrobił się kogel-mogel, który można podsumować jednym zdaniem "Nie podoba mi się obecna sytuacja zarówno na rynku gier indie jak i AAA". Nic odkrywczego, sam doszedłem do podobnych wniosków już parę lat temu, a i wielu innych bloggerów trąbi o tym już od dawna. Na szczęście mam bardzo mało czasu na granie więc grywam i tak wyłącznie w perełki, omijając całą resztę chłamu, a i na nie nie zawsze starczy mi czasu.
A i nie rozumiem krytyki The Walking Dead. Ja jakoś nie odniosłem wrażenia mniejszej nieliniowości w kolejnych epizodach, a wręcz przeciwnie (w epizodach 3-5 było zdecydowanie więcej akcji niż w 1-2, akcji w trakcie której to my przejmowaliśmy kontrolę nad bohaterem). W dobie zaniedbywania fabuły w grach, tytuł kładący nań tak silny nacisk w pełni zasługuje na otrzymany hype.
Cały ten system lvlujących kryształów które umieszczamy w broni/pancerzu, a do których przypisane są skille, strasznie przypomina mi system materii z Final Fantasy VII... Hack 'n' slash inspirujący się starym jRPGiem? Cóż, tego faktycznie jeszcze nie było ;P
"bowiem większość będzie wolała pograć na smartfonie albo tablecie, które i tak do tanich nie należą." znaczy co, grają na kradzionych? x)
Tak, wszyscy hardcorowi gracze napieprzają w Angry Birds na smartphonach... Ludzie zlitujcie się, jak można mówić o hardkorowym graniu na EKRANIE DOTYKOWYM? Przecież te 2 pojęcie się kompletnie wykluczają, a Shield przynajmniej będzie miał przyciski i gałki analogowe. Ja tam chętnie kupię jeśli tylko pojawi się nań jakiś ciekawy soft. Nie przeszkadza mi, że sprzęt służy tylko do grania, jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego.
Tuminure, nie zawsze, tylko dopóki będą je produkować.
Tak naprawdę czas już, aby konsole stały się sprzętem pokroju odtwarzaczy DVD. Aby każdy producent mógł stworzyć dowolny sprzęt odpalający wszystkie wydawane na rynku gry, bez żadnych idiotycznych exclusivów dla Sony czy Microsoftu. Wtedy od razu odpada problem wstecznej kompatybilności, problem przenoszenia gier z cyfrowej dystrybucji z jednej generacji na kolejną, itd... To by dopiero była prawdziwa rewolucja.
Kto będzie miał wsteczną kompatybilność, jak dla mnie od razu wygrał cały wyścig. Jeśli ani MS, ani Sony się na niego nie zdecydują, zostaję przy PC. Nie będę sprzedawał na allegro wszystkich uzbieranych z 360tki płyt tylko dlatego, że przesiadam się na nową konsolę od MS, a przełączanie się między 2ma konsolami gdy najdzie mnie ochota na jakiś starszy tytuł, to nie szczyt wygody.
Mam wrażenie, iż Dell nie potrafi się odnaleźć w roli osoby prowadzącej cały serwis tvgry. Krzysiek był zdecydowany, pewny tego co robi, miał swoją wizję serwisu której trzymał się przez całą swoją kadencję.
Tymczasem Dell wygląda jak zagubiony chłopiec, starający się na siłę wprowadzić jak najwięcej zmian, aby wszyscy zauważyli, że przejął stery, przy czym większość z tych zmian sprowadza się do tego iż staje on przed kamerą/włącza mikrofon i zaczyna swoje marne popisy aktorskie, lub opowiadanie czerstwych dowcipów.
Aż smutno się na to patrzy. Dell był spoko jako taki sidekick dla Krzyśka, jednak jako main character wypada zdecydowanie słabiej. Schedę po Krzyśku powinien przejąć Yuen.
Pozdrawiam.
Nie za bardzo rozumiem sens tego artykułu... Że co, Nintendo jest fajne bo można się z nich pośmiać? (tak samo jak polski rząd) x). Jak chcę się pośmiać to oglądam komedię, albo kabaret, a nie patrzę na idiotyczne decyzje producenta konsol. Nintendo powinno się ogarnąć, wziąć porządnie za rynek Europejski, przestać wymyślać jakieś dziwacta (blokada czasowa zakupu niektórych gier - istna konsolowa godzina policyjna, śmiech na sali) i mocniej wesprzeć martwego praktycznie 3DSa. Niech dalej utrzymują swój family friendly image, proszę bardzo, ale nie wierzę że nie można przy tym zrezygnować z amatorszczyzny którą obecnie odwalają. 123 na rynku (nie tylko gier video) i tak kretyńskie posunięcia? Co to ma być?
Dell wygląda jakby miał trochę tremę :P A Kacper faktycznie, średnio tam pasuje, jak dla mnie przegląd Dell powinien prowadzić z Yuenem.
W Polsce by to nie przeszło. 90% nauczycieli wgle nie słyszało o grach, a jeśli chodzi o uczniów to większość z nich jest tępymi drecholami grającymi czasem w Fifę czy CoDa, więc o czym my tu mówimy.