Fantastyczny scenariusz i reżyseria. Świetni bohaterowie z genialnym Arthurem Morganem na czele. Prześliczna grafika (i moim zdaniem gry nie muszą już wyglądać lepiej). Super muzyka i dubbing.
To jedna z najlepszych gier w jakie grałem, a pod wieloma względami najlepsza. Bawi, wzrusza, intryguje. Wsiąkłem w nią na dobre.
Zarzuca się jej siermiężność i trudne sterowanie. Fakt, nie należy ono do najbardziej intuicyjnych, ale z czasem się przyzwyczaiłem i nie zwracałem na nie większej uwagi.
Polecam i z pewnością sam wrócę do tej gry raz jeszcze, by odkryć wszystkie jej sekrety.
DLC poprawia to, co przeszkadzało mi w podstawowej grze: mamy tu większą różnorodność arsenału na początku gry (oczywiście to nic dziwnego, biorąc pod uwagę mocno rozwinięte postacie) oraz bossów, których poziom trudności rośnie zamiast maleć (ostatni bossowie podstawki to spacerek, czego nie można powiedzieć o Lady Marii, czy Sierocie Kos). Podoba mi się również, że fabuła dodaje kolejne elementy do układanki z podstawki.
Całkiem fajna gra, ale mimo iż nie odkryłem wszystkiego (widzę to po osiągnięciach zdobytych w grze), to wątpię, że kiedyś do niej wrócę. Nie mam nic przeciwko tego typu produkcjom, choć nie stałem się ich fanem (to była pierwsza dla mnie gra typu "symulator chodzenia"). Największym dla mnie problemem tu jest brak wyzwania, brak czegoś co wymagałoby ode mnie większego skupienia. Gra sama się przechodzi i konieczność stukania w klawisze była mało interesująca, bo niewiele wnosiła do tego interaktywnego filmu. Chociaż jest to ładny film i ciekawy niewątpliwie i sama historia intryguje.
Dużo ciekawych zmian względem poprzedniej części. Niektóre dobre inne bardzo złe. Przede wszystkim system prowadzenia walk i zarządzania armią (czyli rdzeń rozgrywki) i jego totalne uproszczenie to w mojej ocenie tragiczna decyzja. Nie byłoby tak źle, gdyby AI było mądrzejsze, ale komputer kompletnie nie radzi sobie z zarządzaniem armiami i gra jest dziecinnie prosta. Z drugiej strony pozostałe zmiany uważam za pozytywne (ekonomia, polityka, wolność w kreowaniu alternatywnej wersji wydarzeń). Mimo wad, gra daje dużo frajdy i starcza na dziesiątki godzin i jest godna polecenia.
Rozegrałem w tej grze setki godzin. To moja ulubiona strategia i najlepsza moim zdaniem część HoI. Głównie ze względu na bardzo rozbudowany system prowadzenia bitew, w których ruch każdej jednostki ma znaczenie, a pod uwagę należy brać teren na jakim toczone są walki, pogodę, rozpiętość armii itp. Uproszczenia wprowadzone w 4 części mi nie odpowiadają. Jednak olbrzymim minusem jest to, że w HOI3 ciężko grać wbrew wydarzeniom historycznym. 4 część daje o wiele więcej możliwości zmian biegu wydarzeń. Tutaj jest to możliwe, ale trochę uciążliwe i nie daje wymiernej frajdy. Polecam z całego serca!
Znając podejście Redów do konsekwencji wyborów podjętych przez gracza, nie bałbym się o to, że w przypadku niepowodzenia w jakimś momencie po prostu wczyta się szybki zapis. Myślę, że tutaj konsekwencje będą pojawiać się w wyniku decyzji podjętych na tyle wcześnie, że wczytanie gry nie będzie miało sensu. A gdy już dojdzie do podejmowania owych decyzji, to ich konsekwencje będą trudne w ocenie.
Oczywiście, jeśli jakaś kluczowa postać zginie w strzelaninie, to sytuacja wygląda już inaczej. Sam pewnie wczytałbym poprzedni zapis. Aczkolwiek czasem lubię sobie "przyklimacić" i żyć z konsekwencjami, nawet takimi jak wyżej.
Uważam, że podejście Redów jest dobre, bo oni zawsze próbują coś rozwinąć w sferze gier.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tej gry. Wcześniej nie grałem w żadną część Souls'ów i trochę bałem się, że mi się nie spodoba, ale miło się rozczarowałem.
Jest świetna, wciągająca i piękna w swojej ponurej szacie. Poziom trudności obrósł już chyba trochę legendą, bo nie uważam, by była tak piekielnie trudna, jak ją opisują. Oczywiście są momenty bardzo ciężkie i frustrujące, ale do przejścia. Gra bardziej wymaga cierpliwości i pokory, a chyba tego często nam, graczom, brakuje.
Byłoby 10/10, ale moim zdaniem pierwsze etapy gry oferują zbyt mało różnorodności i to może niejednego znużyć.
Świetna gra, która mnie zaskoczyła, bo spodziewałem się tandetnego horroru o durnych nastolatkach. No i w zasadzie tak jest, ale im dłużej grałem, tym bardziej wkręcałem się w tę historię i ostatecznie nie mogłem oderwać się od konsoli.
Minus za to, że rozgryzłem jeden wątek dość szybko i "plot twist" mnie nie zaskoczył (chociaż satysfakcja jakaś tam była). Ale wynagradza to inny wątek, który trzyma w napięciu do samego końca (nawet gdy już wiadomo o co chodzi).
Drugi minus za to, że czasami decyzje bohaterów są wręcz irracjonalnie durne i niezrozumiałe z punktu widzenia logiki.
Przykład, który pierwszy przyszedł mi do głowy:
W Neverwinter Nights 2 Maska Zdrajcy wykorzystuje się moce tzw. Pożeracza Dusz.
W toku rozgrywki oraz w kluczowych dla fabuły momentach można było dokonać wyboru, czy walczy się ze swoim uzależnieniem, czy też pożera się duszę danej istoty.
Wpływało to na dostępne umiejętności, styl gry, poziom łaknienia (im wyższy tym większe kary do statystyk itp.), a tym samym poziom trudności. A także dawało lub pozbawiało możliwości dołączania konkretnych bohaterów do drużyny, lub też wpływało na ich charakter.
Granie postacią dobrą powodowało umiarkowanie niski poziom łaknienia, trochę inne umiejętności specjalne i względnie łatwą grę. Z kolei zła postać pożerająca każą duszę jaką tylko mogła posiadała potężne umiejętności umożliwiające skuteczniejszą eksterminację, ale też bardzo wysoki poziom łaknienia, co przekładało się na utrudnioną rozgrywkę.
Dla mnie to póki co najlepszy trójwymiarowy RPG jaki powstał i jedna z najlepszych gier jakie grałem w ogóle. Wiedźmin wyznaczył nowe standardy i umocnił pozycję polskiego game-devu na świecie.
Gra wciąga, angażuje i skłania do zadumy. Fabuła jest świetna, a poszczególne zadania główne i poboczne bardzo ciekawe. Główny bohater i bohaterowie niezależni są świetnie napisani. Grafika jest śliczna. Walka mimo prostoty daje frajdę.
Gdybym miał się czepiać, to trochę mnie gryzie drewno w niektórych dialogach i nie podoba mi się za bardzo system rozwoju postaci.
To dla mnie jeden z najlepszych RPG jakie zostały stworzone. Ale nie brakuje tutaj wad. Fabuła jest świetna, a jej finał wręcz genialny, poszczególne zadania bardzo pomysłowe, a bohaterowie ciekawi. Do tego dodałbym jeden z najlepszych systemów rozwoju bohatera, jakie poznałem. Na koniec wspomnę o wciągającej taktycznej walce.
Olbrzymi minus za sterowanie i ogólną siermiężność gry. Do tego tytułu trzeba mieć zwyczajną cierpliwość i przyzwyczaić się do specyficznego gameplay'u.
Co do grafiki - moim zdaniem oddaje klimat post-apokalipsy w 100%. Może i trąci myszką, ale pasuje do tej gry.
Ukończyłem tę grę stosunkowo niedawno, bo jakieś 2 lata temu i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że nawet teraz ze świecą szukać tak dobrej gry. Oczywiście trzeba zaakceptować to, że grafika się zestarzała, ale w mojej ocenie ta gra nadal wygląda lepiej od tych nieszczęsnych Pillarsów, czy Tyrrany.
Jednak to fabuła gra tutaj pierwsze skrzypce. A ta jest genialna. Zarówno wątek, główny, jak i zadania poboczne, czy wątki towarzyszy głównego bohatera są szalenie ciekawe. Do tego należy dodać całkiem niezły gameplay i wymagający poziom trudności.
Ocena wystawiona po całych latach odkąd pierwszy raz w to grałem. Wtedy prawdopodobnie dałbym 10/10, ale teraz oceniam to przez pryzmat innych świetnych RPG-ów. Niemniej uważam, że to fenomenalna gra. Ma świetna fabułę i bohaterów, zaskakujące zwroty akcji, przyjemny gameplay i (nawet po latach) ładną grafikę. Do tego warto dodać genialną polską lokalizację z dubbingiem. To niezaprzeczalnie moja ulubiona gra.
Malutki minus za drobne błędy techniczne, a poza tym w mojej ocenie klasy postaci są nieco niezbalansowane (w szczególności klasy prestiżowe), no i trochę zbyt łatwa jest ta gra...
Świetna gra. Spodziewałem się po niej wiele i ostatecznie sprostała moim oczekiwaniom. Fajny gameplay i świetna historia. Relacja, głównych bohaterów jest naturalna i niezwykle przyjemna w odbiorze. Miałem bardzo mocne skojarzenia z książką (i fenomenalnym filmem) "The Road" i równie pozytywne odczucia.
Minus za początek (po tym świetnym stępie, ale zanim Joel spotyka Ellie). Trochę nudnawy. I minus za dość nagłe zakończenie. Chciałem więcej, bo historia nabrała w końcu maksymalnego tempa. Niestety to był koniec i pozostał tylko krótki dodatek...
Ta gra jest dla mnie trudna w ocenie. Każdy z jej elementów jest moim zdaniem świetny. Genialne poruszanie się bohatera po mieście, dynamiczne walki, piękna grafika, fajna fabuła i postaci.
Niestety wszystko jest cholernie monotonne. Ukończyłem około 60-70% gry i nie mogłem się zmusić, by grać dalej. Walki z bossami są nudne i powtarzalne. Bujanie się między budynkami może zbrzydnąć. Znajdźki odpuściłem zupełnie po jakimś czasie, bo nie widziałem sensu w ich zbieraniu.
A szkoda! Chciałbym poznać tę historię do końca, bo mnie zaciekawiła! Niestety gameplay mnie znudził i zniechęcił do gry...
Świetna opowieść i trafiła w mój gust idealnie. Z jednej strony mordobicie, ale jednak opowiadające ciekawą historię. Świetna relacja ojca z synem, interesująca fabuła, piękna grafika i sprytne zagadki (proste, ale dające frajdę).
Mam z tą grą tylko dwa problemy. Pierwszy to dość siermiężny początek, gdy Kratos ma mocno ograniczone ruchy. Walki są przez to dość monotonne. A drugi, to to, że nawet gdy odblokowane są już super kombosy, to ciężko je wykorzystać, bo nasze ataki są łatwo przerywane przez wrogów, a ich ataków nie przerywają nasze. Da się ich używać, ale trzeba być ostrożnym.