Dla zainteresowanych graniem na klawiaturze - da radę grać. Nie jest to jakieś super wygodne, bo z tego co ja ogrywałem to nie da się poruszać kamerą, ale klawierka jest w miarę responsywna. Z ciekawości się nią chwilę pobawiłem, zobaczyłem defaultowy layout i był ok. Inna sprawa była taka, że podczas walki z 4 bossem rozłączyło mi pada na amen i nie miałem jak go podłączyć z powrotem bez wychodzenia do Windowsa, więc zabiłem go na klawierce i w sumie to nie odczułem, żebym był w jakimkolwiek disadvantage'u (sorki, nie pamiętam po polsku). Jak się chwile pogra to działa jak ta lala.
EDIT. Literówka
Nie wiem jak bezpośrednio zamieścić odpowiedź do komentarza Sarsetha, więc napiszę tutaj.
Bardzo proszę nie robić wiadomo czego z logiki. Grę kupiłeś i domagasz się czegoś od developerów, a mianowicie patcha, który pozwoliłby Ci komfortowo grać. Jak najbardziej zrozumiałe. Jednakże z tego co mówiłeś, że jeżeli patcha nie będzie to ty nie masz zamiaru zagrać w grę, którą kupiłeś (ergo wydałeś pieniądze), to w takim razie kto tutaj traci, bo nie rozumiem?
Ja też grę kupiłem, ściągnąłem modderską łatkę i po 40h grę skończyłem. Fin. A anegdotkę o majstrach i wykończeniu mieszkania to już w ogóle mogłeś sobie darować. Rozumiem, że masz uraz do modderskich fixów, jednakże nie musisz obrażać ludzi, którzy z nich korzystają. Niera od początku miała być portem na PC-ty, na dodatek robionym przez firmę zewnętrzną jak każda gra ze Wschodu, więc logicznym było, że jakościowo ucierpi.
Jednakże wciąż jest to jedna z najbardziej oryginalnych produkcji ostatnich lat i trochę szkoda, że przez Twoją bucowatą dumę będziesz siedział na jakimś forum i dywagował, że nie warto się dobrze bawić, bo dobrą zabawę powinien zapewnić mi deweloper. Nie. Ja się dobrze bawiłem i nie płakałem, że ktoś musiał coś za kogoś naprawiać. Zakładając, że napiszesz mi, że jestem amebą i takie zachowania (deweloperów) należy potępiać, a nie usprawiedliwiać to daruj sobie. Kontekst mojej wypowiedzi jest taki, że warto korzystać z twórczości graczy i nie warto zasłaniać się jakimś jednorazowym przypadkiem zmarnowanych kilkunastu godzin (co według mnie jest dość abstrakcyjne, zważywszy na to, że gry służą nam jako zabijacz czasu i przejście jakiejś gry kilka razy, kiedy któraś jest dobra to raczej nie jest czas zmarnowany, ale mile spędzony). Tyle.
TL;DR Ściągać patcha, przestać gadać o majstrach, japończyki i zewnętrzne firmy portujące gry na PC to zło, ale lepsze take niż żadne (smutna prawda)
Dammit, dawno nie używałem tego konta, ale szlag mnie trafia jak czytam niektóre komentarze. Nie chcę mi się nawet cytować, bo z tematu for internetowych nieco wypadłem (pozostał tylko reddit), więc przytoczę główne myśli "obiektywnych, konstruktywnie krytykujących grę komentarzy".
1. Beznadziejna fabuła, słabe zawiązanie, sztampa na maxa - ok, konkretny minus jak nic. Jednakże pytanie nasuwa się samo: czy w skyrimie było podobnie? Było. W New Vegas? Było (i jakby ktoś się dopierniczał o swobodę w wykonywaniu poszczególnych jej etapów typu sprawa z Bennym to i tak sens fabuły pozostaję sztampą). Dlatego nie widzę sensu strasznie trzaskać grę po fabule, bo to nie o to chodzi
2. Wybitnie słabe animacje, klatkowanie postaci, techinkalia etc. - Argument w postaci "to jest Bethesda" jak najbardziej nie wchodzi w rachubę bo nie jest on ni krzty konstruktywny. Owszem, warstwa techniczna gry jest zrobiona miernie, ale spekulując teraz od konkretów to sam gram na komputerku z 6GB ram na pokładzie i jestem zmuszony zmieniać renderowanie obiektów i wszelkie detale na minimum, aby ograniczyć freeze'y i wszelakie stuttery, bardzo przeszkadzające w walkach. W żadnym wypadku nie stawiam się w tej chwili w roli fanboya gier z serii Fallout, nie jest ona nawet w mojej top 10 serii gier komputerowych, ale skoro ja daje radę grać i czerpać z tego frajdę, to ludzie, którym oczy wypala jak kompan w trakcie rozmowy stoi w pozycji strzeleckiej obok nas, albo jakiś NPC dostaję kulkę w rękę i zamiast konkretnie zareagować na pocisk to nic sobie z tego nie robi, to może to ze mną jest coś nie tak. Nie mam pojęcia.
3. Grywalność jako minus - i tu przechodzę do meritum mojego zażenowania postawą innych o tym, że "grywalność próbuje zakryć wszelkie inne aspekty gry, które leżą i kwiczą". No ja przepraszam bardzo, ale jak GRYWALNOŚĆ, czyli wyznacznik czy gra jest dobra, czy nie, może być minusem do cholery jasnej? Przyjęło się, że gra jest doświadczeniem głębszym niż książka, czy film, bo my sami kreujemy scenariusz, robimy co nam się podoba et cetra. W paru wypowiedziach było o powtarzalnych i nudnych questach, i do nich się jak najbardziej podpisuje. Z tym, że jeżeli świat przedstawiony jest dobry, jest masa rzeczy do roboty (nawet nie wspomnę o tym craftingu, bo dostanę zrypki, że oprócz niego wszystko inne jest "do bani") i zdarzają się naprawdę fajne questy (przecież nikt nie każę robić ich wszystkich, zazwyczaj robię tylko te ciekawsze, które wysyłają do jakiś unikatowych lokacji jak te z Bractwa Stalii i Railroads'ów). Nie psioczcie na grywalność, błagam. Ona jest w porządku i nie traktujcie jej jako minus. A, że ktoś tam pisał, że odejmuje 2 oczka od oceny, bo twórcy nie wywiązali się ze wszystkich obiecanych obietnic, to normalnie w czoło się pacnąłem (i to mocno). Watch Dogs też był grą mierną, która nie wywiązała się praktycznie z niczego, też dostała zrypki, ale nikt jej nie wystawiał od razu 5/10, 6/10.
Nigdy nie lubiłem pisać podsumowań, dlatego streszczę to do jednego zdania. Fallout 4 jest grą dobrą/bardzo dobrą o ocenie co najmniej 7/8. Sam bawię się w nią przednio i pewnie wystawiłbym jej 8+, ale tego nie zrobię bo targnąłem się w moim tekście o przedstawienie jakiejkolwiek obiektywnej opinii, a jak wszyscy dobrze wiemy, opinia nie może być obiektywna ;)
Pozdrawiam.
PS. Wiem, że może być jakiś problem ze składnią, ewentualnie niedopowiedziany wątek z mojej strony, ale nie chcę mi się tego redagować.
PS2. Nie czekam na hejty, bo gardzę mocno tym słowem, ale na uzasadnione odpowiedzi.
"Core hound - Zdobycie tego mounta wiąże się z ukończeniem osiągnięcia Boldly, You Sought the Power of Ragnaros. Polega ono na pokonaniu specjalnej wersji Ragnarosa przeznaczonej dla postaci na 100 poziomie. Jest on finałowym bossem w Raidzie Molten Core". Ja rozumiem, że literówka, ale Ragnaros jest chyba najbardziej znanym bossem w grze właśnie przez jego arcytrudny kiedyś Molten Core...
Mordeczko, nie tylko w liceum uczą poprawnej pisowni języka polskiego. W technikum także takie zjawisko występuje, także chyba miałeś na myśli "[...]w szkole średniej...". Z fartem wariacie!
Witam Was wszystkich bardzo serdecznie. Chciałbym zorganizować stworzenie wspólnego regionu, aby przetestować, czy Multiplayer w Sim City jest naprawdę rzeczą użyteczną, czy nie. Opierałoby się to na tym, że każdy z Nas skoncentrowałby się na czymś innym (jedna osoba na ropie, druga na hazardzie, itd.). Myślę, że wtedy gra nabrałaby by rumieńców. Oczywiście w przyjemnej atmosferze na jakimś TS-ie, czy po prostu na konferencji na Skype'ie. Jeżeli byłby ktoś zainteresowany (często zapominam o wątkach na przeróżnych forach etc.), to spamować mi na skype: dawid.men-12 (tak wiem, że w tej nazwie zawarty jest błąd ortograficzny, ale mam je już 7 lat, także można to pominąć ^^) i w treści wpisać: "wspólna gra - SimCity". Możecie mnie również zapraszać na Origin'ie: F4LLu. To tyle. Pozdrawiam i liczę na jakieś propozycję ;)
Kurcze. Chciałem być cwany i zamówiłem BF3 z muve.pl z allegro 10 października. Ale nie przewidziałem tego, iż będzie z nimi taki problem. Zero kontaktu, u nich premiera jest NIBY 28 października :/ . Jeżeli ktoś wie, czy muve.pl wywiąże się z wysłania paczki BEZ potwierdzenia tego emailem to bardzo proszę o odpowiedź. Bo na mojej skrzynce niestety pusto jak na razie, a czekałem cały dzień.
Witam. Kto chętny na wspólną rzeź zielonych stworów :) ? Dzisiaj zakupiłem swoją kopię gry, jeszcze nie odpalałem i nie odpalę bez towarzysza broni ;) . Moje dane :
Steam: d3agl3s
Skype: dawid.men-12
BTW. Najbardziej zależy mi właśnie na rozmowie podczas gry, lepsza frajda i wgl. ;]