Fajna ciekawostka, ale
Timothy Zahn posiłkował się podręcznikiem RPG, gdy tworzył historię Thrawna. Dzięki temu pisarz nie musiał niczego samemu wymyślać, ponieważ miał się czym posiłkować.
autorowi przydałby się Grand Press za te dwa zdania.
Solidna, bardzo dobra gra. Bawiłem się przy niej bardzo dobrze (z wyłączeniem odrobiny nerwów przy zaliczaniu najwyższej punktacji na arcade'ówkach wplecionych w grę). Na plus zasługuje zabawa aparatem (choć przyjąłbym dużo więcej tego typu rozgrywki), przyjemna dla oka oprawa (choć czasami blur w tle wołał o pomstę, a oczy zachodziły łzami) i bardzo fajny gameplay. Fabuła w tej grze jest tłem, ale cudownym tłem i liczę na kontynuację.
Bardzo przyjemna, portalopodobna gra. Kilka zagadek sprawiło mi trudność, do trzech lub czterech skorzystałem nawet z poradnika. Fajna na jedno kilkugodzinne posiedzenie przy konsoli, a dodatkowy plus za to że była w Game Passie. Jedyne co trochę boli to zmarnowany potencjał fabularny, który mógł w ostatnim rozdziale zakończyć się srogim i interesującym plot twistem.
Najlepszą grą na zimowe popołudnia zdecydowanie jest Grounded. Choć co prawda jest to dopiero early access, w świetny sposób można obcować ze zjawiskami, które występują przede wszystkim latem. Oczywiście, nie mam na myśli w tym momencie zmniejszania dzieciaków, lecz np. nawałnicę biedronek, polowania mrówek albo wszechobecne meszki. Do tego ciepło wraz ze słońcem wydobywa się z ekranu. Ciemno robi się dopiero bliżej 20, a nie o 14, a ranek wita nas już o szóstej rano. <3
No więc ja uważam, że idealny do szybkiego zarobku jest Fable. Chwilę trzeba pociułać, jednak można to zrobić na zawodach w kopaniu kurczaków albo w kręgu pięściarskim, ale gdy uzbiera się już na pierwszy dom, zaczyna się prawdziwa zabawa. Po wynajęciu go co jakiś czas pojawia się niewielka sumka, która po zwiększeniu poziomu domu także się zwiększa. Kiedy pierwszy dom zacznie przynosić zyski, pora udać się na nocne polowanie. Po zabiciu pierwszego mieszkańca miasta, wystarczy kupić jego dom i wynająć. Potem kolejnego. I jeszcze kolejnego. Optymalny stan to wszyscy zabici, a wszystkie domy wykupione. Bohater? Niekoniecznie. Władca Albionu i bogacz? Zdecydowanie.
No i oczywiście całość można znacząco przyspieszyć używając handlu i ekonomii w grze. Krótko po rozpoczęciu można już kupić nie tylko pierwszy dom, ale również najlepszy dostępny sprzęt.
Choć wiele osób na co dzień o tym zapomina, przyozdabianie choinki na święta to tradycja germańska, a więc również wikińska. Kiedy jednego roku nadeszło przesilenie zimowe, okazało się, że drzew z igliwem w okolicy brakło. Wzięła więc matka młodego Eivora, i tak doń rzekła:
– Synu mój, prośbę do ciebie swą kieruję. Tylko ty święta uratować możesz.
Więc Eivor wyruszył, zaopatrując się po drodze w piłę i topór. Podróżował na północ, ku biegunowi. Wreszcie natknął się na największą choinkę, jakiej nawet najstarsi wikingowie nie pamiętali. Była tak ogromna, że gdyby ją wydrążyć i położyć na wodę, śmiało zastąpiłaby nie jeden drakkar.
Lecz Eivor się nie bał, miał w zanadrzu kilka sztuczek. Zaczął rąbać, co jakiś czas ostrząc sobie topór o pobliski kamień. Wtem z gałęzi posypały się na niego szyszki. To wredne, rude wiewiórki zaczęły się naigrywać z Eivora i bronić swych dziupli. "Ale nie ze mną te numery", pomyślał Eivor, po czym wezwał swego kruka i rąbał dalej.
Szyszki się sypały, obok widać było sypiące się pióra. Przyspieszył, czując już lekką obawę o swą wyprawę. Nie chciał zawieźć matki. To w nim cała nadzieja. Przypomniał sobie o łańcuchu, którym się owlekł wyruszając z wioski. Teraz ściągnął go z siebie, zakręcił w powietrzu i wypuścił. Zawinął się kilka razy wokół drzewa. Eivor pociągnął, a drzewo ruszyło. Pociągnął raz jeszcze, mocniej, a drzewo zatrzęsło się całe. Gdzieś spadła nawet wiewiórka.
Widząc w tym swoją nadzieję, wiking pociągnął po raz trzeci. Drzewo pękło. Zwierzęta w mgnieniu oka rozpierzchły się, w poszukiwaniu innych kryjówek. "Czas do domu", pomyślał i pociągnął drzewo w drogę powrotną, na południe.
Rzekła mi matka
Kupić sobie mam
Piłę i topór, wtem
Do dalekich ziem
Płynąć z wikingami
Do dalekich ziem
Ścinać duże drzewka
Łańcuch założyć nań
Trzymać kurs na święta
Wieszać wiele bombek, wiele bombek
Jak dla mnie odpowiedź może być tylko jedna – gnomy. Biorąc za przykład Dungeons and Dragons, jest to rasa bardzo ciekawskich i dociekliwych stworów, które mają wyjątkowe zapędy do... majsterkowania. Wobec coraz bardziej popularniejszych listów do św. Mikołaja ws. najnowszych konsol, to gnomy swoimi małymi i zgrabnymi rączkami poradzą sobie najlepiej. Składanie komputerów? Pestka. Skomplikowane mechanizmy? No raczej! Dodatkowo, przez tę właśnie swoją dociekliwość i wybujałą ciekawość gnomy byłyby także idealnymi agentami, które poszukiwałyby niegrzecznych dzieci. Dwie najważniejsze rzeczy w jednym. Mam tylko nadzieję, że renifery ich nie jedzą.
"Fable: The Journey to starcie wizjonera z sensorami Kinect. Z tej walki Peter Molyneux i studio Lionhead nie wyszli zwycięsko."
Helooooł! Piotruś się stamtąd urwał. Sad but true.
@Hydro2
To tak jakbyś najpierw przelazł Wiedźmina, a potem nie chciał przeczytać książek
spoiler start
bo i tak Geralt przeżyje
spoiler stop
. :D
Kolejny bardzo fajny artykuł. :)
Ja ze swojej strony polecam recenzję "Wiedźmina z Kijowa Wielkiego", bo książka fajna a nie wszyscy mogli o niej słyszeć. :D
@kaszanka9
A więc tak: przeczytaj sobie książkę "Mass Effect: Objawienie", tam jeszcze Saren nie był zindoktrynowany. I powiem ci, że na koniec
spoiler start
poszukiwał Suwerena, który naprawdę zwie się "Nazara", a tylko Saren go tak nazwał. W książce nazwali go "Najwyższy". Sam epilog.
spoiler stop
Eee, to raczej wiadome, że Żniwiarze są tymi maszynami. Przecież
spoiler start
ludzki żniwiarz żył i miał kształt człowieka. I był maszyną, tylko myślącą. To raczej jest połączenie syntetyków i organików. Ale mimo to Żniwiarze są maszynami.
spoiler stop
Za "moją" teorią, stoi także to, że
spoiler start
pod koniec DLC o nazwie Arrival Shepard gadał z samym Zwiastunem. Samym. I to był statek, a nie jakiś tajemniczy "byt".
spoiler stop
Widziałeś ramię Sarena? Ono raczej nie było jego. Było tego czegoś, co wyskoczyło po jego śmierci. Jeśli twierdzisz, że Saren był tylko mięskiem do poświęcenia, a tam zginął tajemniczy byt to jak dla mnie zaprzeczasz sam sobie, bo kosiarki nie mogłyby go pewnie nawet przenosić. To z czego są zrobione dokładniej i jak funkcjonują na 100% dowiemy się w ME3.
A wiki nie jest pisana przez BW, ale jest oparta na Leksykonie z gry i przypisach. Więc nie gadaj, że nie jest dobrą podstawą do zdobycia wiedzy o uniwersum.
Jakie MGS? Ja tutaj widzę tylko MGR.
@Hiob1992, zamysł dobry, ale rzeczywiście źle ujęte. :)
@kaszanka9,
@Hiob1992,
obaj pie*dolicie głupoty. Żniwiarze to są wielkie myślące statki. Suweren zginął pod koniec ME. Zwiastun żyje i póki co ma się dobrze. Saren był "towarzyszem" Suwerena, ale ostatecznie został zindoktrynowany i stał się jego sługą. Żniwiarze nie są niezniszczalni, gdyby nie gethy Suweren gówno by zrobił w Cytadeli. To, że Suweren stracił zasłony w momencie zabicia Suwerena było przypadkiem. Tako rzeczę ja, Kelin.
Jeszcze tylko przydałyby się komiksy "sam w domu" i "sam w [tutaj_wpisać_miasto]".
Szczerze mówiąc to jest bardzo trudny wybór, bo jest tutaj wiele gier, w które gram ciągle z przyjemnością.
To jest tak jak z kobietami. Kupią sobie jakieś zajebiste laptopy, które by pociągnęły grę ze 3 razy bardziej wymagającą niż Crysis a i tak przeglądają tylko Facebook'a i FarmVille.
W sumie nie ma co się czepiać, że AC2 podzielili na trzy epizody. Jedynka tak na prawdę miała tyle samo: prequel na DS, Iphone i Pocket PC, Assassin's Creed i Assassin's Creed: Bloodlines :)
@kabanos21, jak widać nie zrozumiałeś wypowiedzi...
Swoją drogą, może wyjść dobra gra :D
[6] Miałem napisać, że tylko jednego, ale przypomniał mi się
spoiler start
ludzki Żniwiarz
spoiler stop
:D
Coś ode mnie :)
http://w492.wrzuta.pl/audio/5eBM7GSD6lN/konkurs_combat_wings_kelin
I wiedzcie, że mam słaby mikrofon.
[26] Ale przynajmniej fabuła dobra :P
Co do artykułu... Ach, lepiej się nie wypowiem.
@szpachel18, grafika to mnie w sumie nie obchodzi. Razi mnie brak animacji. I sama rozgrywka. Do grafiki nic nie mam.
@Up, nie, wcale nie grałem. To myślisz, że co? Mam UMD i tylko sobie leży? Nie rozumiesz mojej wypowiedzi to nie komentuj. Dziećmi neo jesteście ty i solarek18. Brakuje animacji na PSP, które były w demie na PC. Tak samo rozgrywka. Nie masz dwóch ludzików LEGO tylko jednego zmieniającego się. Nie mówię już o ilości poziomów, bo to jest niezmienne w zależności od platformy.
Jeszcze co do różnic w demie i tutaj, gdzie masz beczki, na których się biegało i używało z mechanizmem przejścia? Gdzie masz w więzieniu 7 lamp przy suficie, za które można złapać i po tych siedmiu wyskakuje statek w butelce? Gdzie masz potrzebę użycia Jacoby'ego w pierwszej lokacji tj. kuźni Will'a? Widzisz. To są ISTOTNE różnice.
Nie mów, że to przez różnicę technologiczną PSP i np. PC bo Indiana Jones, Batman i Star Wars II były prawie że identyczne. To tyle bando dzieci neo, które się upierają przy jednym, że gra jest świetna, ale nie zauważają słabych stron.
EDIT: Co do fabuły w grach, to zagraj sobie w Planescape: Torment, Baldur's Gate itd. W TEJ grze nie uświadczysz dobrej fabuły tylko ciekawy (ale nie w tym przypadku) gameplay i humor.
@Damian1539, na PSP nie ma co kupować. Bardzo słaba konwersja, do tego brakuje wielu śmiesznych animacji, które wystąpiły w demie na PC.
Tak, ja jestem dzieckiem neo. Porównaj sobie lepiej dzieciuchu wersję demo PC a wersję PSP. Uważasz, że demo miałoby być lepsze od samej gry? Do tego brakuje paru dość istotnych animacji. Osobiście jestem zawiedziony tą "konwersją". Inne gry z pod znaku LEGO mogę polecić.
Aha, i nie słuchajcie tego frajera solarka18, bo uważa każdą dobrą radę za radę dziecka neo.
Nie grajcie na PSP! Wygląda jak gówno i gra się jak w gówno. Lepiej sobie kupcie wersję PC.
A może coś o obiekcie 16? W końcu on i Desmond mieli wspólnych przodków. Jeśli było coś o tym w AC:B to wybaczcie - nie grałem.
Nie rozumiem, czemu jest taka niska ocena. Co to, eksperci nie mają brata, żeby w pełni zrozumieć ten dodatek?
SIEDZE - co ty odstawiasz? Udajesz dorosłego czy głupiego? A może jesteś głupi, bo dorosły raczej nie -.-" Wiesz, że zdania zaczyna się WIELKĄ literą a kończy jakimś znakiem interpunkcyjnym? No-Life'em to chyba jesteś ty, bo nie umiesz czytać ani pisać. Koledzy (jeśli mogę ich tak nazwać) wyżej podali ci już wystarczające argumenty nawet dla osoby głupiej. Jeśli jesteś tak (jak to nazwałeś) niedorozwinięty to nie to, że czytałeś HP (tak wiem, dla ciebie to tylko "Health Points"), ale właśnie to, że go nie czytałeś. Co z tego, że ludzie mają różne gusta, ale próbują czegoś nowego. Jeśli ty nie próbujesz to znaczy, że jesteś albo ograniczony, albo nie czytasz książek (albo nawet w twoim przypadku jedno i drugie).
A co do oceny gry, nie martwcie się, że taka niska. To w końcu "Część 1". Jeśli dodać ocenę "Części 2" to być może będzie jakieś 7 :D
4.0 ed jest do dupy. W papierowe się nie da grać. Ale pomysł dobry.
PS. Na okładce to nie jest przypadkiem Drizzt?