Po prostu zmężniał, a rysy twarzy zrobiły mu się bardziej ostre/wyraźne. To się nazywa dorastanie.
Mi osobiście, twarz z dwójki, bardziej odpowiada.
Edit: Tu była odpowiedź do Nomis.
Jedynka nie powstała tylko dzięki zbiórce na Kickstarter. Ta stanowiła jedynie niewielki procent całego budżetu. Nie da się takiej gry zrobić za 6mln :)
Ta zbiórka, z tego co pamiętam, miała posłużyć, do znalezienia większego inwestora i to się udało. Inwestor ten wyłożył kilkakrotnie więcej, niż ludzie na Kickstarter.
A na grę czekam, jak na nic innego w tym roku.
W ogóle super końcówka roku się szykuje.
STALKER 2, Indiana Jones to kolejne must have dla mnie, a do tego Star Wars, GTA VI czy Avowed i na pewno o kilku tytułach zapomniałem.
Tylko skąd wziąć na to wszystko czas? :D
Tym bardziej że to same molochy na kilkadziesiąt, jak nie 100+ godzin. No, może poza Indiana Jones, który powinien być miłą odskocznią, między kolejnymi ogromnymi światami.
W międzyczasie twórcy przez rok łatali produkcję i doprowadzali ją do jak najlepszego stanu, a do tego wychodziły dodatki.
Myślę, że pełna produkcja ruszyła maks 4 lata temu.
Jeśli tytuł ma mieć rozmach i skalę pierwszej części, to czas produkcji ponad 5 lat jest jak najbardziej zrozumiały. Tym bardziej, że to nie jest wielkie studio niczym R* czy CDP.
Poza tym zakładam, że jakieś fragmenty na silniku gry, może nawet fragmenty gameplayu również zaprezentują :)
Wskaż mi proszę gry chociaż z 2007 czy 2008 z taką grafiką. Najlepiej z jakimiś screenami, żeby porównać, bo ja znaleźć nie potrafię.
Wy naprawdę nie pamiętacie, jak gry wyglądały 20, 15 czy nawet 10 lat temu. Albo tylko udajecie, bo pasuje wam do narracji.
Ale w abonamencie jest wiele świetnych gier, tylko nie zostały wymienione w artykule.
Pomijając gry z usługi EA Play czy całą bibliotekę Bethesdy z Dishonored, Wolfenstein czy Prey, to są tam też takie gry jak:
Lies of P, Wasteland, Assassins Creed Origins i Valhalla, Monkey Island, Crusader Kings 3, Batman Arkham Knight, Rise of Tomb Raider, Sea of Stars, oczywiście cała biblioteka Xbox Games Studios oraz wiele innych gier, różnorodnych gatunkowo.
Ciężko mi uwierzyć, że ktoś nie znajdzie tam dla siebie 10+ gier.
Chyba, że dla kogoś gry kończą się na grach Playstation Studios oraz Square Enix, to faktycznie ma problem.
PS: W tym roku było też Atomic Heart. I pomijając całą otoczkę wokół studia, to był to naprawdę przyjemny tytuł, z bardzo fajnym klimatem.
A gdzie jest Lies of P?
Rozumiem brak na liście takich gier jak Dishonored, Prey, Wolfenstein, GTA5 czy nawet Wasteland 3, bo to starsze tytuły, ale tegoroczny tytuł, który zebrał bardzo dobre oceny?
Naprawdę polecacie jako prezent na święta grę w wersji cyfrowej?
Mi byłoby głupio coś tak komuś dać.
Akurat ta gra miała więcej wad, m.in. respawnujacy się przeciwnicy na każdym kroku. Często wystarczyło się jedynie obrócić, a przeciwnicy znowu pojawiali się na mapie.
Niby nie było tych wad bardzo dużo, ale mocno wpływały na rozgrywkę i przyjemność z niej płynącą.
Sam podchodziłem do Inkwizycji wiele razy. Za każdym razem lekko rozochocony, bo jednak świat był całkiem niezły, tak samo fabuła i towarzysze, ale niemal za każdym razem 10-20h i człowiek był znużony powtarzalnością.
Na początku było to trochę dłużej, może nawet 30h, ale każdy kolejny powrót, w celu dokończenia, to coraz krótsze sesje.
Nie była to zła gra, ale swoją powtarzalnością zabijała całą przyjemność z grania.
Gdyby wyciąć te całe zbieranie odłamków, zamykanie szczelin itp. albo chociaż je ograniczyć, zmniejszyć niektóre niepotrzebnie zbyt duże lokacje, które w zasadzie były duże i puste czy wywalić ten irytujący respawn wszechobecnych na każdym kroku przeciwników, to gra od razu zyskałaby +2 do oceny końcowej.
Dzięki temu gra byłaby krótsza o jakieś 20-30h, a przy okazji może byłaby większa chęć zagrania ponownie.
Lepsza dobra gra RPG na 30-60h, niż przeciąganie na siłę, żeby dobić do 80h.
Jeszcze odnośnie minusów, jedna gra może mieć i 10 wad, ale będzie na tyle grywalna i przyjemna, że człowiek chętnie będzie zasiadał do kolejnych sesji. Inna może mieć tylko 2-3 wady, ale na tyle istotne, że będzie tylko męczyła gracza :)
Źle mnie rozumiesz :)
Ja nigdzie nie sugeruję, że Phantom Liberty powinno być osobnym tytułem. Uważam, że jest dobrze, tak jak jest.
Chodziło mi tylko o to, że gdyby ktoś postanowił to wydać jako osobny tytuł, to nikt nie mógłby mieć tego za złe CDP.
Tak poza tym, w tym wszystkim bardziej zastanawia mnie aż taka liczba nominacji dla Spider Man 2 oraz brak jakiejkolwiek dla Hogwart Legacy.
Naprawdę? W niektórych kategoriach na nagrodę bardziej zasługuje Alan Wake, niż Baldur. I nie piszę o tytule GOTY, ale poszczególne kategorie.
To tylko pokazuje, jak takie plebiscyty potrafią być wypaczone. Niektórzy głosują na dany tytuł od góry do dołu, jak leci.
Kwestia gustu. Dla mnie Valhalla, to najgorsza część serii, wynudziłem się bardziej, niż w Inkwizycji, kiedy zamykałem kolejne szczeliny oraz zbierałem kolejne kryształy.
Jedyna z dwóch części, obok Odysei, której nie dałem rady skończyć. Początek zapowiadał się fajnie, ale im dalej, tym gorzej. Wszystko rozciągnięte, jak guma w starych gaciach. Za dużo, za długo. Nie ten typ gry i zawartości, żebym miał się męczyć 100+h.
A że sprzedała się najlepiej? Marketing oraz tematyka. Żadna odsłona serii nie była tak mocno promowana i nie miała tyle reklam, a do tego w tamtym czasie temat wikingów, był na topie.
W ogóle w nowej formie, tylko Origin mi się podobało, ale to może dlatego, że tak bardzo brakuje gier w starożytnym Egipcie oraz mapa nie była aż tak gigantyczna i zapchana gównianymi treściami, jak w kolejnych odsłonach.
Artykuł nie jest sponsorowany, ale klikając w link do sklepu, wspieram gry-online xD
Nie mam nic do reklam, ale chociaż byście nie ściemniali w tekście.
Pomijając fakt, że ciężko o tekst, który mógłby brzmieć jeszcze bardziej jako reklama/promocja sklepu.
A już tym bardziej z tym tasiemcem w zestawie.
Mnie bardziej martwi to, że mapa prawdopodobnie będzie w ~70-80% ta sama. No bo co innego mogą dać?
Hogwart zawsze był taki sam, tak samo Hogsmeade itd. Zostają jedynie unikalne lokacje fabularne. Chyba, że to właśnie na nich się skupią i będzie ich dość dużo.
Robienie gry w innej szkole raczej też nie wchodzi w grę, za duże ryzyko.
Zobaczymy jak do tego podejdą.
Poza tym życzyłbym sobie zaimplementowania systemu moralności, który byłby zależny od podjętych przez naszą postać decyzji oraz używania zakazanych zaklęć. Oczywiście miałoby to wpływ na zakończenie.
Fajnie byłoby też, gdyby gra zaczynała się na wcześniejszym roku i obejmowała 2-3 lata nauki w szkole, dzięki temu progres postaci można by odpowiednio poprowadzić :)
Edit: No i oczywiście dobrze by było, by uczniowie w Hogwarcie nie byli tylko makietami, które będą stać w jednym miejscu, przy ścianie w korytarzu, przez miesiąc, czekając aż do nich podejdziemy. Trochę zaburzało to obraz żyjącej szkoły. Lepsza już byłaby możliwość spotkania ich w różnych, nawet konkretnych miejscach, o określonych godzinach.
Ogólnie w swojej wypowiedzi odnosiłem się do stanu gry na premierę, jaką recenzowali dziennikarze, a nie co dostaniemy miesiąc czy dwa później.
Wtedy były spore problemy z wydajnością w Akcie III według większości graczy, do tego większość notatek była bez tekstu, co uniemożliwiało przejście niektórych questów.
Niemniej Larian zawsze poważnie podchodził do tematu aktualizacji, więc tyle dobrego :)
To Ty nie wyłapałeś ironii w jego wypowiedzi, gdzie chciał zaznaczyć wątpliwą jakość wspomnianej "recenzji".
Jeszcze jedna rzecz rzuciła mi się w oczy.
Jedna gra pod koniec jest bardzo zabugowana, mało grywalna. W recenzji nikt o tym nie wspomina.
Starfield nie ma praktycznie błędów. W podsumowaniu: plus za mało błędów.
Czy mi się wydaje, czy gdzieś coś poszło nie tak?
To, że gra posiada bardzo mało błędów, nie powinno być plusem, a STANDARDEM. To, że gra ma dużo bugów, powinno być minusem.
Piszą w ten sposób recenzje, sami przyzwalamy, żeby twórcy wypuszczali niedokończone produkty, które później się połata. Gdyby recenzenci wytykali sumiennie niedopracowanie pewnym tytułom, może nie dochodziłoby do takich patologii, jak to było w F76, CP2077 na PS4/XONE itp.
Nie chcę też tutaj krytykować BG3, bo w niego jeszcze nie grałem, siedzę w delegacji i do 17 września w nic nie zagram, chodzi mi jedynie o zachowanie jakiś standardów.
Jeśli jednak z BG3 faktycznie to prawda z wyciętym epilogiem i niemal niegrywalnym ostatnim aktem, to znaczy, że gra została wydana o te 2-3 miesiące za wcześnie i to powinno być wytknięte.
Jakoś MS nie miał problemu, żeby opóźnić Starfielda o rok, widząc, że wtedy wydaliby prawdopodobnie kolejny zabugowany produkt, niczym F76.
W BG3 mam za to wrażenie, że za wszelką cenę chcieli się wyrobić przed Starfieldem i stąd ten pośpiech.
Cze redakcja się zrehabilituje i zaktualizuje treść recenzji? Rozbuduje ją jakoś?
Czy zostawi takiego koszmarka?
Odsyłanie do QA jest napluciem czytelnikom w twarz. Za tydzień, nie mówiąc o miesiącu, nikt nie będzie pamiętał o QA na Discord, a recenzja będzie latami. Chociaż recenzja, to za duże słowo w przypadku tego tekstu.
Praktycznie żaden aspekt gry nie jest opisany. Masakra jakaś.
Ale ja nie twierdzę, że jakiś inny aktor w jego wieku jest w takiej samej formie fizycznej. Zważ jednak, że są aktorzy, którzy nigdy nie byli typami "pakerów" i nie każdy zawsze był super sprawny.
W mojej wypowiedzi, chciałem jedynie zaznaczyć, że Al Pacino, jak na 80+ lat, też świetnie się trzyma i na pewno jest w dużo lepszej formie, niż wielu młodszych aktorów. Wiadomo, że nie jest to ta sama osoba, co 50 lat temu, ale spokojnie może grać 10-20 lat młodsze postacie, może nawet 30 lat młodsze (oczywiście po odmłodzeniu twarzy) :)
Akurat sterowanie powinno być intuicyjne, być może nawet przyjemniejsze, niż w oryginale.
LT/L2 jako LPM plus XABY, jako klawisze kierunkowe ataków. Właśnie dzięki temu, być może wreszcie, byłyby możliwe jednoczesna walka i poruszanie się postaci, a nie ciągła konieczność puszczania LMP, żeby wykonać ruch.
Używanie odpowiednich potek, broni czy pochodni pod krzyżakiem albo po naciśnięciu LB/L1 i wywołaniu szybkiego menu. Zrobienie takiej modyfikacji nie powinno być problematyczne.
Biorąc pod uwagę 'zaawansowanie' sterowania w oryginale, przeniesie na pada to żaden problem, a wręcz daje kolejne możliwości ??
Z tym poddawaniem się, to działa w dwie strony.
spoiler start
Jak przyzwałem na pomoc maga do walki ze smokiem, bo myślałem, że będzie dobrym pomocnikiem, to typ wziął się skulił, złapał rękami za głowę i tyle było z jego pomocy. Nie wiedziałem czy śmiać się, czy płakać.
spoiler stop
Co do magii, to jest bardzo mocna według mnie, a już tym bardziej po dodaniu 4 mieczy bądź błyskawicy jako ataku specjalnego. To już zależy od przeciwnika, co na jakiego działa, ale w połączeniu z atakami dystansowymi i trzymaniem przeciwników na odległość, można kosić niemal wszystko i wszystkich.
Błędy to są, ale w innych miejscach w tekście, np:
"Najszybciej zarabiającą firmą spoza branży technologicznej i finansowej okazał się Walmart, zajmując siódme miejsce ze skromnym wynikiem 472 dol./s. To wciąż niemal 1,7 mln dolarów dziennie"
a kilka zdań dalej:
"Spore straty notuje też Tesla z wynikiem -27 dol./s, co daje 2,36 mln dolarów straty dziennie".
Ewidentnie powinno być w pierwszym przypadku 1,7mln na godzinę, tak samo z Apple.
Dlaczego w tagach daliście PS5, kiedy Fumito Ueda nie współpracuje już z Sony, a obecnie powstająca gra jest finansowana przez Epica?
W takim wypadku można stwierdzić, że gra powstanie na 100% na PC, a PS5 czy Xbox Series to wielka niewiadoma.
Rozwijając odpowiednio postać, czyli stealth + pistolety/rewolwery, strzał w głowę jest właśnie tym headshotem. Ja gdzieś od 8 poziomu postaci walę headshot jeden za drugim i jeśli tylko przeciwnicy mnie nie widzą, to giną jeden po drugim już po pierwszym strzale.
Dodam, że gram na hard.
Gdyby takie coś było dostępne od początku, cały rozwój postaci nie miałby w ogóle sensu, chociaż rozumiem absurd sytuacji :)
Z tą rzepą jest o tyle śmieszne, że mówi to osoba, która przywołuje jako przykład dobrze zrealizowanego zadania przyniesienia patelni w Wiedźminie 3.
W Gothicu 2 na początku byliśmy nikim, nikt nas nie znał i nie mieliśmy możliwości dostania się do miasta. Właśnie przez zebranie rzep na farmie mogliśmy dostać strój (farmera?) i się do niego przedostać, co było naszym "głównym" celem, by ruszyć dalej fabułę. Poza tym jako osoba znikąd, nie pamiętająca swojej przeszłości i niewiele potrafiąca chwytaliśmy się każdego zadania by zarobić trochę złota. Jak dla mnie jest tutaj dużo sensu. Podobnie działa dzisiejszy świat, jak wyjeżdżamy gdzieś w poszukiwaniu lepszych warunków życia, to chwytamy się niemal każdej pracy, jeśli nie posiadamy doświadczenia czy odpowiedniego wykształcenia.
Za to w takim Wiedźminie gramy osobą z doświadczeniem, która trudni się zabijaniem potworów, a w tym momencie szuka dwóch najbliższych mu osób i zajmuje się takimi 'bzdetami', jak przyniesienie patelni.
Nie to, że narzekam na Wiedźmina, bo trzecia część jest jedną z najlepszych gier tej generacji jak dla mnie, może nawet najlepszą, ale argumenty osób w filmie są czasami tak kiepskie, że szkoda gadać. Rzepa, której się tak uczepili, ma więcej sensu niż niejeden quest z serii gier o Wiedźminie.
Chłopie, gdzie Ty byłeś przez ostatnie 12 miesięcy? Co Ty za crapy wypisujesz? A gdzie w takim razie Forza Horizon 3 czy Gears of War 4? Quantum Break też złą grą nie jest.
Zawsze wiedziałem, że nie należy kierować się wikipedią, ale tutaj to już w ogóle jakiś dramat.
Już nawet nie piszę o grach na PS4, jak wspomniał kolega Maverick0069 (bo pisał on o konsolach obu, a nie jednej).
Prawie wszystko okej, tylko członkiem mafii mogliby być nie tyle Włosi, co Sycylijczycy bądź osoby pochodzenia Sycylijskiego. Jest to dość ważne, tym bardziej, że mamy jeszcze Camorrę czy Ndranghete. Przecież do takiej mafii za chiny ludowe nie przyjęliby osoby urodzonej w Neapolu:)
PS: Odpowiadając na pytanie Arasza, ulubiony mafiozo: Lucky Luciano, ulubiony gangster: Luciano oraz Mayer Lansky.
Pisałem z przymrużeniem oka, co zaakcentowałem odpowiednią emotikoną na końcu mojego poprzedniego posta :)
A Polska to nie miała innych okazji? Takie głupie gdybanie ze skutecznością Ukrainy. Gdyby Milik i Lewandowski nie zepsuli w pierwszych minutach setek, to po 10 minutach byłoby po meczu. Ale to tylko gdybanie i nie widzę sensu w takim pisaniu. Strzelili? Strzelili i nie był to gol przypadkowy, że piłka odbiła się od kogoś czy po karnym.
I jak grają inne reprezentacje? Bo z tego co ja oglądam, to 80% reprezentacji gra padakę straszną. W odróżnieniu od wielu reprezentacji stwarzamy sobie dogodne sytuacje w KAŻDYM meczu, nawet z Niemcami, więc jeśli poprawią nasi tylko skuteczność, to spokojnie jest szansa na półfinał.
@Ahaswer
Jeszcze nie wiadomo z kim dokładnie, ale będzie to drużyna z trzeciego miejsca z grupy B, E lub F, więc raczej nie powinni mieć problemów z awansem do 1/4 :)
W meczu Rumunia-Szwajcaria postawiłem na remis, a mam, że postawiłem błędnie. Czy to częsty błąd? :P
Dodałbym jeszcze dodatki do Dishonored i tak jak kilka osób wcześniej pisało Noc Kruka do Gothica 2.
Co do tego, że jednym pasuje broda, a innym nie, to się z Tobą w zupełności zgadzam, jednak w przypadku Arasza to raczej tylko kwestia przyzwyczajenia. Według mnie źle nie wygląda bez brody ;)
Nie wiem co Ci przeszkadza/co Cię śmieszy. Wygląda bardzo normalnie, mnie za to ogarnia pusty śmiech, jak widzę, jak każdy obecnie zapuszcza brodę, bo to takie modne i 'męskie' (oczywiście do czasu, aż wyjdzie to z mody) :P
U mnie na Firefoxie wszystko działa poprawnie, wszystkie filmiki, bez żadnych odświeżań itp. Na pewno nie macie nic zwalonego z przeglądarką?
@Dreamy,
nie ma jak porównywać graficznie Wiedźmina do Batmana -.-'
Po pierwsze, w Wiedźminie masz dużo większe mapy, niż te w Batmanie. Po drugie, nie masz żadnych loadingów podczas wchodzenia i wychodzenia z pomieszczeń. Po trzecie, jest to rpg i masz dużo większy wpływ na otoczenie (czyt. również rozmowy z npc), niż w grze akcji z półotwartym światem i niezbyt dużą mapą. Ta jest niby większa niż w Arkham City, ale wielkością i tak nie umywa się do Ziem Niczyich z Wiedźmina 3. Więc weź mi powiedz, jakim cudem Wiedźmin przy obecnych możliwościach komputerów i konsol, mógłby być ładniejszą grą? Pewnie znalazłby się jakiś mały procent graczy (1%, a może mniej), których komputery uciągnęłyby dużo ładniejszą grafikę, ale wtedy byłyby lamenty, że stworzyli grę, której żadna maszyna nie uruchomi z max detalami i w 60 fps'ach.
I mam nadzieję, że nie nazywasz Batmana grą roku przez grafikę ;)
Z resztą wypowiedzi za to się zgodzę. Osobom, które tak krytykują obecne konsole, polecam sprawdzić specyfikacje x360 i PS3, a następnie porównać do XONE i PS4. Pod względem ramu jest przepaść na korzyść obecnych konsol, tak samo karta graficzna, jedynie w GPU i CPU nie ma aż takich różnic. Mimo wszystko z tej generacji można jeszcze trochę wyciągnąć, a efekty zobaczymy dopiero za jakieś 2 lata. W całej historii konsol chyba tylko x360 w momencie premiery zaoferował grafikę, o jakiej mogło pomarzyć większość PCtowców, ale tak to nigdy wcześniej konsole w momencie premiery nie miażdżyły pod tym względem. Ponadto, w obecnych czasach ciężko, by różnice w grafice były aż tak duże, jak jeszcze 10 lat temu, ponieważ gry coraz bardziej zbliżają się do fotorealizmu. Na tym etapie nawet 3-4x więcej wielokątów na ekranie sprawia, że różnic prawie w ogóle nie zauważamy, a przynajmniej nie takie duże. A do tego potrzeba przecież prawie 4x więcej mocy. Niektórzy naprawdę oczekują nie wiadomo czego, ale pojęcia to za bardzo nie mają. Poza tym, że komputery są obecnie mocniejsze od konsol, ale tak było praktycznie zawsze, co najwyżej oni nie pamiętają, bo i pewnie nie mogą ;)
Pomijając fakt, że w średniowieczu również palono na stosie osoby, które były posądzone o czary, a dokładniej większość pogańskich kapłanek. Może nie było to na taką skalę, jak podczas renesansu, ale również ta praktyka była uprawiana. Jedynie można się przyczepić do słowa ludobójstwo, ale ja osobiście przymknąłem na to oko.
@Zgrywus1,
nie szpilkach, a w butach na obcasie, to dość znacząca różnica. To tak, jakbyś porównał lakierki do trampek, jedno i drugie na płaskiej podeszwie. Inna sprawa, że to faktycznie wydaje się cholernie niepraktyczne, ale to tylko gra i to jeszcze fantasy.
Ale tu nie chodzi o ocenę Wiedźmina, a przynajmniej w moim komentarzu nie o to chodziło, ale o brak konsekwencji. Ogólnie bardzo dobrze czyta i słucha mi się UV'a, ale jednak każdy recenzant powinien mieć jakieś wytyczne, którymi się kieruje. Jeśli świetnie bawił się przy jakimś tytule, ale jednak wymienia fabułę i dialogi w minusach, do tego dużo błędów, a potem wlepia 10/10, to coś jest nie tak.
Co do tekstu recenzji Wiedźmina, to ja nie mam nic do zarzucenia, ocena być może sprawiedliwa, nie wiem, nie grałem jeszcze. Ja się odnosiłem tylko do tego, że inne gry, niekoniecznie lepsze, a przynajmniej z większą ilością minusów i to poważniejszych, dostają zdecydowanie zawyżone oceny.
A mogę wiedzieć, dlaczego chociażby w recenzji Skyrim, w minusach nie daliście: "ekrany ładowania", których było na potęgę czy atak klonów? Mało powiedziane, tam w minusach były fabuła i dialogi, a gra i tak dostała 10. Ja rozumiem, że są gusta, ale pewne kwestie (czy raczej braki) powinny automatycznie wykluczać grę z danej oceny. Nie chcę też bronić Wiedźmina, bo w niego nie grałem, ale wasz system oceniania w ostatnim czasie to jakaś totalna porażka.
Wracając do ataku klonów, to w KAŻDEJ grze z otwartym światem i w dodatku takiej dużej musi on występować! Nie wiem na co liczył recenzant.
Rozumiem też, że 8,5 to świetna ocena i pewnie za taką bym ją uznał, ale biorąc pod uwagę, jakie ostatnio oceny różnym grą wlepialiście tutaj (w tym również i gniotom), to ta ocena wręcz zniechęca do kupna.
Nie wierzę, że zabrakło Brothers: A Tale of Two Sons. Jedna z lepszych gier ostatnich lat, w jakie dane mi było zagrać, z poruszającą fabułą, którą najlepiej przejść za jednym razem, wtedy wrażenia są niesamowite! :) Długość akurat, jeśli dobrze pamiętam, to coś ok. 4-5h.
@Dzialm3X,
No właśnie świadome śnienie może zaszkodzić. Oczywiście jeżeli ktoś naprawdę mocniej się w to zagłębia, eksperymentuje, opuszcza swoje ciało podczas snu i wędruje po mieście/wsi/lesie (a jest to możliwe, znam jedną osobę, co to potrafi) czy kontaktuje się ze zmarłymi (oczywiście o ile jest to prawda). Poza tym zapewniam Cię, że wiele osób po takim śnie nie jest wypoczęta :)
To, że mózg jest aktywny w czasie snu, to nie znaczy, że nie odpoczywa, ta aktywność, o której piszą/mówią naukowcy może być właśnie regeneracją, bo to, co dokładnie się dzieje, nie są w stanie sprawdzić. Ponad to, marzenia senne to coś naturalnego, a nie wysyłanego przez komputer.
Nie jestem żadnym ekspertem, ale wydaje mi się, że podczas takiego grania we śnie mózg musiałby pracować bardziej, bo do tego trzeba by być skoncentrowanym, skupionym i wysilać więcej części mózgu, nie ma tam miejsca/czasu na odpoczynek i regenerację. Jeśli się mylę, to niech mnie ktoś z błędu wyprowadzi.
Może jestem za bardzo sceptycznie nastawiony, ale nie chciałbym tego, mimo iż mam mało czasu na granie, to wolę nie grać, niż w czasie snu to robić. Już wolałbym czas snu przeznaczyć na zdobywanie wiedzy, bo skoro granie byłoby możliwe, to i nauka :)
Pozdrawiam :)
@FanGta,
nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale mózg też potrzebuje odpoczynku. Zastanawiałeś się, dlaczego sypiasz? Ano właśnie dlatego. Podczas takiej gry we śnie nasz mózg by nie odpoczywał, ciągle byłby aktywny, pracowałby i sądzę, że po tygodniu, góra dwóch takiego grania, skończyłoby się to tragicznie dla osoby grającej.
Przykro mi, że ode mnie to słyszysz, ale to nie jest możliwe, nawet jakby ktoś potrafił tego dokonać, to nikt nie wypuści, wręcz nie zgodzi się na wydanie takiego 'urządzenia', czy jakkolwiek to nazwać.
Po to, że nagrywał, co działo się na polu walki, tutaj pewnie udzielał tylko odpowiedzi do innej kamery:)
@Tomeq87,
coś ściemniasz kolego, ja mam w swoim laptopie i5-4210 oraz gt750m (pamięć GDDR5), czyli sprzęt mocniejszy od Ciebie i ani Skyrim, ani Far Cry 4 nie chodzą mi płynnie na najwyższych ustawieniach. Oczywiście mówię o płynnej rozgrywce i fps'ach nie schodzących poniżej 30 (od razu zaznaczam, że nie potrzebuję 60, jedynie płynnej rozgrywki). Nowy Dragon Age, który nie ma kosmicznych wymagań, chodzi mi na ustaniach między średnimi, a wysokimi, więc też szału nie ma. Wiedźmina nawet nie łudzę się, że odpalę, już mam odłożone pieniądze na konsolę, bo nie wyobrażam sobie, żebym miał grać w tę grę na niskich. Komputera nie kupuję, ponieważ często zmieniam miejsce pobytu, więc nie ma sensu, mam laptopa, z którego jestem zadowolony, ale daleko mi od pisania takich farmazonów, jak Ty przed chwilą.
Dodam, że ceny laptopów od 2 lat stoją w miejscu, a przynajmniej tych w cenie 2-3k. Lenovo, który 2 lata temu kosztował 2,5 tysiąca, teraz ciągle tyle kosztuje, mało tego, jest jednym z najlepszych sprzętów w swojej półce cenowej.
@Dreamy,
problem w tym, że jest podobnie, Divinity (~90%), Dark Souls 2 ponad 90%, DA:I i Shadow of Mordor (85%), South Park czy Forza Horizon 2 podobnie czy wspomniana przez Ciebie Bayonetta 2 ponad 90%. Nie patrzę oczywiście na recenzję graczy, bo tam pełno trolli i wymieniony przez Ciebie Mass Effect 3 też ma niską średnią od graczy.
Naprawdę tak kiepsko w tym roku?
A co do 2013, to były tam 4-5 świetne tytuły, a kolejne są daleko za nimi, przynajmniej dla mnie.
Jeśli Ty Skyrima uważasz za lepszą grę od DA:I to w sumie nie dogadamy się, ja skończyłem przygodę z tą grą po ok. 30h, przy czym liczę w sumie czas spędzony z tą grą na PC i konsoli. Fabuła w niej nie istnieje, świat zachwyca tylko przez pierwsze parę godzin, później dochodzi się do wniosku, że to samo kopiuj, wklej, a do tego skalowanie leveli, co mnie osobiście niesamowicie irytuje. W żadnym roku z tych, które wymieniłeś, nie było tylu dobrych rpg'ów co w tym (niestety mam słabość do tego gatunku).
Dlaczego dodajesz do tej listy dodatki, jak Reapter of Souls?
Narzekałeś na Far Cry 4 za wtórność, ale wymieniłeś Bioshocka, który był wręcz krokiem wstecz, porównując do 2 poprzednich, niesamowitych części, gdzie tutaj logika?
Z resztą mimo wymienia tych gier, nie uważam by 2012 bądź 2013 było lepsze niż 2014, szczególnie 2012, gdzie na tej liście dla mnie są tylko 4 bardzo dobre tytuły. 2013 był zbliżony, ale ciągle uważam, że trochę słabszym rokiem od tego (swoją drogą zdziwiłem się, że wymieniłeś wspomniane wcześniej Rapter of Souls, a pominąłeś DMC czy Metal Gear Rising).
I porównuję sobie z 2014, gdzie z samych rpg mam Divinity, Wasteland 2, South Park, Dark Souls 2, Inkwizyję czy Risen 3, z resztą wymieniłem wcześniej te tytuły. Jedynie brakuje mi w tym roku równie dobrej gry akcji, co TLoU i skradanki jak Dishonored, ale już się przyzwyczaiłem, że nie można mieć wszystkiego. Dla mnie był to świetny rok rpg i mam nadzieję, że w tym będzie powtórka z Wiedźminem 3, PoE, Tormentem i Kingdom Come, a do tego nie zawiodą MGS5, Batman, Bloodborn, Uncharted 4 czy Quantum Break. Odchodząc trochę od tematu, to najbliższy rok, może być najlepszym od lat, jeśli żaden z tych tytułów nie zawiedzie.
I jakkolwiek zabrzmiała moja wypowiedź, nie miałem zamiaru Cię atakować, piszę to, bo mam po prostu dzisiaj zły dzień i sam nie wiem jak to zabrzmi.
@YergeN z Vergen,
co roku jest dokładnie ta sama gadka, rok w rok część ludzi pisze, że najgorszy od lat dla graczy, przy czym jest to g***o prawda. Weź mi wymień te lepsze gry sprzed roku i 2 lat, chętnie poczytam. W minionym roku za to otrzymaliśmy najlepszego od lat fps'a, czyli Wolfensteina, bardzo dobre Shadow of Mordor, This War of Mine, Divinity: Oryginal Sin, Wasteland 2, Alien: Isolation, Forza Horizon 2, Dragon Age też jest bardzo dobrą grą (to, że Tobie się nie podoba, to nie znaczy, że gra jest słaba), Dark Souls 2, Bayonetta 2 czy South Park: Kijek Prawdy. Weź wymień mi tyle świetnych tytułów z ostatnich lat, bo z tego można spokojnie jeszcze kilka wymienić.
Zawsze uwielbiałem gdy Remedy i klimat, jaki im towarzyszył, stąd mój głos na Quantum Break. W nowej odsłonie panowie z Finlandii będą chcieli wnieść zabawę czasem na jeszcze wyższy poziom, wierzę mocno, że im się uda. O historię i klimat się nie boję, pod tym względem jeszcze nigdy mnie nie zawiedli.
Na kolejnych miejscach nominowałem Wiedźmina, na temat którego zostało powiedziane już chyba niemal wszystko oraz Bloodborne, niesamowicie kręcą mnie takie klimaty, to nie może się nie udać :)
Niestety w minionym roku nie miałem wiele czasu na granie, przez co z listy miałem okazję zagrać tylko w 6 tytułów. Spośród nich zdecydowanie wyróżnił się Wolfenstein:The New Order. Dawno nie otrzymaliśmy tak dobrej gry z tego uniwersum, strzela się w niej niesamowicie przyjemnie, gra jest bardzo dobrze zbalansowana i co najważniejsze sprawia masę frajdy. Równie świetnie bawiłem się przy nowym Dragon Age, jednak tam otrzymałem to, czego oczekiwałem, nie było to takie zaskoczenie, stąd 2 miejsce.
Dziwne, że autor nie wspomniał o Eluveitie w kontekście Woodskocku, dla mnie zdecydowanie najlepszy zespół z obecnie ogłoszonych, a najgorzej, o dziwo, Black Label Society, przy czym nie jest to zły zespół, po prostu dla mnie gorszy od Within Temptetion i wspomnianego wcześniej Eluveitie :)
A co do Deep Purple, to zespół bardzo dużo traci bez Blackmoora, zdecydowanie za dużo, nawet Gillan wiele tu nie pomoże.
Lektor jest fatalny w tym wideo. Mam nadzieję, że w samej grze dubbing będzie na dużo wyższym poziomie, bo tego naprawdę ciężko się słuchało. Po świetnie zdubbingowanych 1 i 2, szkoda by było, gdyby ostatnią część zepsuli.
Edit: Po obejrzeniu angielskiej wersji, bardziej doceniłem to wideo. Nie sądziłem nigdy, że powiem, że coś związanego ze światem Wiedźmina lepiej zabrzmi w wersji angielskiej, ale to niestety smutna prawda :(
@Maff,
mogę wiedzieć w czym dokładnie ta ewolucja? Bo dla mnie, jeśli chodzi o arcade, to ciągle najlepszą grą jest PGR4. Poza grafiką, gdzie faktycznie z DriveClub nic nie może się równać i gdzie była ta ewolucja, to chyba wszystko inne bardziej mi się podobało, z modelem jazdy przede wszystkim w PGR. Warunki pogodowe również były, które wpływały na jazdę, jedynie wszystko było brzydsze. Rozumiem, że Tobie najbardziej może się podobać Drive Club, ale naprawdę, nie widzę żadnej ewolucji poza tą graficzną. Wszystko inne już wcześniej widziałem na podobnym poziomie w innych grach :)
Co prawda nie grałem we wszystkie części tak jak Ty, bo GT ograłem od 3 do 6 wszystkie, a Forze od 2 do 4 oraz Horizon 1 (XONE nie mam póki co), w DC również grałem i naprawdę nie widzę tego nowego poziomu, a najlepszą samochodówką ciągle pozostaje Forza 4, mimo braku warunków pogodowych :)
Średni ten ranking, są na nim jakieś ukryte, niespełnione miłości czy głosy tak 'wczuwające się' w postać, że aż sztucznie brzmiące, a nie ma na nim Max Payne'a. Jego głos, tak samo jak Snake'a czy Fishera potrafię odtworzyć w myślach w każdej chwili, jest tak charakterystyczny i świetny, że grzechem jest go pominąć. Tak samo zabrakło mi Hamilla jako Jokera. No ale trudno, przynajmniej z połową aktorów/postaci zgadzam się w tym rankingu :)
Naprawdę Skyrim na 3 miejscu? A Wiedźmin 2 na 6? Nie oszukujmy się, drugiej części przygód Geralta bliżej do gry akcji, niż do RPG :)
@Agrelm,
nie wiem, jakie masz wydania tych książek, ale ja Władcę i Hobbita mam jednego wydania, każda część tej pierwszej książki ma ok. 450 stron, a druga ma ok. 300. Do tego należy dodać, że we Władcy było gdzieś 4 razy więcej opisów, niż w Hobbicie i samej historii wychodzi niewiele więcej. I jeszcze jedno, uważam, że w ekranizacji LotR brakuje chociażby scen z Bombadilem, Kurhanami, lasem (pojawiło się dopiero w wersji reżyserskiej) czy powrót Hobbitów do Hobbitonu. To ostatnie to już była ogromna różnica i skrócenie historii, byle się zmieścić w 3 godzinach.
Inna sprawa, to to, że faktycznie Hobbita mogli troszkę skrócić i najlepiej dla tego filmu byłoby, gdyby zrobili 2 części 3-godzinne. Jakby nie patrzeć, ciężko pominąć takie wydarzenia, jak: spotkanie trolli, ucieczka przed goblinami, wizyta w Rivendell, jaskinia goblinów, zdobycie pierścienia, pomoc orłów, spotkanie Beorna, pająki w lesie, uwięzienie przez elfów, cała akcja ze smokiem, bitwa pięciu armii. Tego naprawdę jest sporo, ta książka jest wypchana wręcz akcją i grzechem byłoby zrobić film trwający zaledwie 2 czy 3 godziny. Mniejszą przesadą jest zrobienie trylogii, chociaż też nie jest to najlepszy pomysł. Jak wspomniałem, najlepsze dla mnie rozwiązanie to 2 części :)
@Imrahil8888,
@ kaszanka9 itd.,
tu nie chodzi, że my bronimy Wiedźmina 3, tylko o to, że argumenty są po prostu słabe. To ja jestem jedną z osób, które po premierze skrytykowały Wiedźmina 2. Fakt, gra była dobra, ale tylko tyle, po wszystkich zapowiedziach mocno się zawiodłem. Teraz podchodzę z większym dystansem. A co do łapki w dół, to ja akurat nie oceniałem artykułu, jeśli o to chodzi.
Co do moich obaw, pomijając oczywiście optymalizację, to fabuła. Po świetnej pierwszej części, dwójka była po prostu średnia, boję się, że teraz przez otwarty świat może być jeszcze gorzej. Oczywiście fabułę na poziomie 2 przyjmę z otwartymi rękami, ale kiedy będzie gorsza, to będę jednak rozczarowany. Fakt, że w dwójce się zawiodłem, a tutaj będę zadowolony jest efektem tego, że tam nie mieliśmy otwartego świata i gra była nastawiona tylko i wyłącznie na główny wątek fabularny, tutaj mamy mieć dużo zadań pobocznych i równie ważna ma być eksploracja świata. I tutaj właśnie dochodzimy do drugiej obawy. Boję się, że świat będzie po prostu nudny, że zadania poboczne będą tylko co jakiś czas, kilka potworów i... tyle. Bądź co bądź, oczekuję, że będzie masa ciekawych zadań pobocznych, nie tylko na poziomie "znajdź i przynieś", w końcu świat będzie ogromny. Może nie na taką skalę jak Skyrim, ale taki Gothic 2 jest tutaj dla mnie idealnym kompromisem (a przynajmniej w 2 pierwszych aktach). Poza tym liczę, że będzie dużo jakiś poukrywanych, ciekawych miejsc, wartych odwiedzenia, gdzie znajdę jakieś rzadkie przedmioty, jak wspomniałem w poprzednim poście, by ten świat nie był taki wielki tylko po to, żeby był. A tego niestety najbardziej się obawiam. Jeśli fabuła zawiedzie, a w świecie nie będzie wiele do robienia i gra będzie zachęcała do korzystania tylko i wyłącznie z szybkiej podróży, to po prostu będzie to co najwyżej średnia produkcja i tego należy się bardziej obawiać.
PS: Ci, którzy narzekają, że ktoś krytykuje, to radzę obejrzeć do końca, przecież autor filmiku powiedział, że jak ktoś się nie zgadza, to żeby o tym napisał i by przy okazji podał swoje obawy. I to właśnie niektórzy tutaj robią. Dokładnie tak samo czepiacie się pierdół, jak osoba w filmiku.
Cóż, niestety nie mogę zgodzić się z żadnym wymienionym przez Ciebie punktem.
1. A kto Ci każe wykonywać te questy poboczne? Przecież możesz sam sobie ustalić limit, że w międzyczasie przechodzenia głównego wątku, Ty wykonasz tylko 2 czy 3 misje. Ja na przykład lubię wykonywać poboczne questy, a jeszcze lepiej jest, kiedy one pasują do świata i nie odbiegają od głównego wątku, kiedy czujemy, że faktycznie takie coś mogło się wydarzyć, kiedy te misje nie są zapchajdziurami. Do tego marzy mi się, żeby były jakieś stare ruiny, grobowce i inne poukrywane w świecie gry miejsca, gdzie można by znaleźć np. jakieś legendarne bronie Wiedźminów. Wiem, że to odbiega trochę od 'kanionu', ale to tylko gra i ona już nieraz od niego odbiegała, a takie coś zachęciłoby mnie do eksploracji świata i miałoby jakiś tam sens.
Może dla Ciebie jednak dobre byłyby gry akcji z elementami wyboru? Coś jak Spec Ops, tylko te wybory na większą skalę? Bo po co mi w pełni otwarty świat, kiedy ja mam tam głównie wykonywać główne misje? Jaki jest sens tworzenia takiego świata?
2. A czy to, że w Krakowie czy Warszawie ryby są droższe niż u rybaków nad morzem, to znaczy, że osoby transportujący je narażali swoje życie? Nie, to że tam są one powszechne i łatwiej je tam dostać, bo jest to coś normalnego, w dużych ilościach. Dlatego też w miastach, w centrum kraju są one droższe, bo ktoś chce zarobić. Jak widać, argument bez sensu, a postąpienie CDPR logiczne. Przecież może być ograniczenie i ludziom nad morzem mogą się te ryby skończyć w pewnym momencie, zarobek na nich może być co najwyżej 1-2 oreny i również może się taka zabawa nie opłacać, więc nie ma co krytykować.
3. W ogóle nie rozumiem. W przypadku Wiedźmina 2 też było tak, że na początku nakręcali hype, później ucichło na jakieś pół roku/na rok, by pół roku przed premierą zacząć ponownie coraz bardziej reklamować grę. Gdyby ciągle mieli coś mówić, to musieliby za dużo z gry zdradzić, odkryć pewne karty, które może chcieliby na później zachować. Wyobrażasz sobie tak przez 2 lata, ciągle w dużych ilościach dostarczać informacji o grze? Ja nie. Znudziłaby mi się, zanim bym zagrał. Już Watch Dogs był tak promowany i w sumie do tej pory nie zagrałem, a po pierwszym pokazie myślałem, że to must have. Pod tym względem podoba mi się polityka Rockstara, gdzie o grze dowiadujemy się góra rok przed premierą i wtedy można fajnie poprowadzić promocję gry, nie zrażając nią do siebie graczy jeszcze przed premierą, a jedynie odpowiednio wypromować tytuł, dostarczając regularnie jakieś informacje.
Sam mam osobiście inne obawy co do Wiedźmina, ale nie mam już dzisiaj siły i czasu o nich pisać, może jutro coś dodam na ten temat. Teraz też mogłem trochę nielogicznie pisać, cóż, wina pory, ale musiałem odpowiedzieć :D
@ww1990ww,
pierdzielisz jak potłuczony, bo póki co, to na x1 jest więcej gier, których nie ma na PS4, chociażby Forza 5, Horizon 2, Tittanfall, Ryse, Dead Rising (tak, wiem, że trzy ostatnie są też na PC, ale nie ma ich na PS4 i dwie ostatnie na początku były na wyłączność), teraz dochodzi SO. A co ma konkurencja? Infamous, Killzone i Driveclub. Oczywiście jakieś platformówki czy gry typu Killer Instict pomijam, tak samo TLoU, które mam na PS3. Trochę mniej jadu i więcej obiektywności :) Multiplatformowych gier też ciągle przybywa, każda gra, która wychodzi teraz, trafia również na konsole nowej generacji.
Jeśli gra naprawdę jest taka dobra, jak pokazują recenzje, to nic, tylko należy się cieszyć, może Sony weźmie się wreszcie do roboty, bo mało gier od nich ostatnio wychodzi. Mimo, iż Sunset Overdrive i tak nie byłbym zainteresowany, nawet jakbym miał x1, to życzę grze sukcesu.
Chyba, że Twoja wypowiedź to ironia, to sorry. Ostatnio jest wiele takich opinii pisanych na poważnie.
@MrocznyWędrowiec,
Assassins Creed znudził mnie na Revelations, z resztą zdecydowanie bardziej wolę rpgi i skradanki z prawdziwego zdarzenia ;)
I gdzie ja napisałem, że mi się nie podoba? To, że skrytykowałem parę elementów, nie znaczy, że mi się nie podoba, czytaj dokładnie. Napisałem przecież:
"Na inne rzeczy nie narzekam, bo mi się podobają".
Nie rozumiem też podejścia, że nie wolno niczego skrytykować, bo tak miało być i już. Gdyby tak było, to twórcy zaczęliby się opierdzielać, gracze i tak by chwalili. ZAWSZE można coś zrobić jeszcze lepiej, dlatego krytyka jest potrzebna.
@IBM,
cóż, ja niestety mam trochę inne zdanie, ale każdy ma własny gust. Ja niestety walką jaka jest pokazana na tym gameplay'u jestem zawiedziony, dla mnie za duży chaos, ciężko na pierwszy rzut oka zobaczyć co się dzieje i liczę, że w finalnej wersji będzie mocno poprawiona. Ty za to możesz uważać, że jest idealna, nie mówię, że nie, nie dogodzi się wszystkim.
Bycie duchowym spadkobiercą nie oznaczało, że nie można było zrobić kroku czy dwóch do przodu. No, ale sam nie jestem, jak większości to będzie odpowiadało, to okej. Po prostu napisałem co mi się nie podoba, czego bardziej oczekiwałem i uważam, że miałem do tego prawo.
A co do granic, to dla mnie mogłoby ich nie być, akurat obecność tego ani mnie ziębi, ani grzeje, bo chyba nie będę musiał z tego korzystać, dlatego o tym nie wspominałem. Ale fakt, jakaś tam nowość to jest.
Nie porównuję przecież, która gra jest lepsza, ale po zapowiedziach i tym jak to sobie wyobraziłem, myślałem, że żadna z reszty tych gier nie będzie miała szans w pojedynku z PoE. Styl graficzny, kolorystyka i klimat, jaki wylewał się z obrazków, żadna z reszty wymienionych gier tego nie oferowała i w sumie dalej nie oferuje. Za to w swojej wypowiedzi odniosłem się do mechaniki, która dla mnie ma trochę wad, a reszta produkcji może mieć ich mniej (oczywiście nie musi), stąd był to tryb przypuszczalny w końcówce mojej wypowiedzi. Oczywiście wszystko to bazuje na moich wyobrażeniach, jednak tylko PoE wsparłem i dlatego mój zawód może być większy, niż przy innych produkcjach, niekoniecznie sprawiedliwie.
A tak poza tym, to wydawało mi się, że to chyba oczywiste, że pisałem o tym, co widzę na tym gameplayu i zdawałem sobie sprawę, że to nie finalna wersja.
Wszystko okej, ale robienie kalki 1:1 jest trochę bez sensu. Baldurs Gate II miał pewne usprawnienia w porównaniu do części pierwszej, nie był też grą idealną, a tutaj widzimy dokładnie to samo co w drugiej części Baldura. A mogli też trochę rzeczy poprawić i zrobić grę jeszcze lepszą, a nie zupełną kopię, mogli zachować klimat, ale pewne elementy usprawnić :)
@IBM,
nie pisałem o Baldurze, a o Pillars of Eternity, a to zasadnicza różnica, to raz (inna sprawa, że walka w Baldurze nie była idealna jeśli chodzi o taktykę i kontrolę nad wszystkim. Mamy rok 2014, więc mogli ją jako usprawnić). Dwa, skąd wiesz, że nie finansowałem? Zaskoczę Cię i powiem, że również wpłaciłem pieniądze podczas zbiórki na kickstarterze. I najważniejsze, skąd wiesz, czego oczekiwali wszyscy wpłacający? Skąd to możesz wiedzieć? Siedzisz w głowach kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy wspierali ten projekt? Napisałem wyraźnie, żeby nie było, że to tylko moje zdanie, że kilku znajomych (fakt, że tylko 3, ale jednak) również finansowało i nie są do końca zadowoleni (co nie znaczy, że im się nie podoba)! Czytaj ze zrozumieniem. I uwierz, że na pewno sporo ludzi chciało jakiegoś skoku jakościowego, jakiś nowinek na miarę chociażby 2013 roku. Jakbym chciał zagrać w Baldura, to bym go uruchomił i zagrał, ale obecnie już kilka rzeczy w nim mi przeszkadza i wolę zachować dobre wspomnienia z grą w pamięci. Poza tym nikt nie mówi, że ma to być nowoczesna gra i nie mieć nic wspólnego z Baldurem. Mogli zachować ducha tej gry, ale zrobić ją bardziej współcześnie, jak chociażby modele w 3D, zniszczalne otoczenie, nawet w małym stopniu, nie koniecznie jak w nowym Divinity, mogli usprawnić trochę mechanikę, w końcu mamy rok 2014 i nie widzę sensu męczenia się z pewnymi elementami, kiedy technika pozwala, by coś było prostsze i bardziej intuicyjne (nie mówię, że gra ma być prostsza w żadnym wypadku!). Uwierz, mogli to wszystko zrobić zachowują ducha Baldurs Gate.
Na inne rzeczy nie narzekam, bo mi się podobają, w grę bym zagrał, nawet jeśli bym nie wspierał projektu, ale nie zmienia to faktu, że oczekiwałem trochę więcej. Myślałem, że gra zmiecie konkurencję, a przynajmniej jeśli chodzi o nowego Tornmenta, Divinity czy Wasteland, a tymczasem wcale tak nie musi być.
Cóż, jetem trochę zawiedziony tym, co prezentuje gra, liczyłem na jakieś usprawnienia, w końcu mamy rok 2014, a nie 2001! Rozumiem, że gracze chcieli dokładnie tego, co w Baldurze, ale Ci sami ludzie zaczną w końcu najbardziej na to narzekać, bo jednak zdadzą sobie sprawę, że ma to dużo wad. Wiem też, że to gracze finansowali grę i chcą twórcy jak najbardziej ich słuchać, co się chwali, ale nie powinni wszystkiego zrzynać, kropka w kropkę, tylko dodać coś od siebie, usprawnić, a nóż się uda i wszystkim się spodoba. Poza tym, nie każdy pewnie chce drugiego Baldura, tylko Ci najwięksi krzykacze. Znam osobiście parę osób, które wsparły projekt i liczyły na jakiś skok, na jakąś nową jakość, a ostatecznie cofamy się o kilkanaście lat wstecz. Zobaczymy jak będzie wyglądała finalna wersja gry, ale walka, która miała być mocnym punktem, może okazać się jej najsłabszym. Ta w Divinity bije tą z Pillars na głowę.
A i jeszcze jedno mi się rzuciło, jeszcze niedawno wszyscy krzyczeli, jak w Tornemcie zapowiedzieli walkę turową, że aktywna pauza jest bardziej dynamiczna. Ja się pytam, w którym momencie? Przecież tutaj tak naprawdę, ciągle trzeba mieć włączoną pauzę, bo jak zadamy jakiś cios, zaraz znowu musimy pauzować, by zadać kolejny. Taktyka też w trakcie walki się jakoś psuje i robi się straszny bałagan. Naprawdę turowa walka w Divinity sprawia wrażenie dużo bardziej dynamicznej, a do tego efektownej. Jak przegrywamy, to przez nasze błędy. Przy okazji widzimy, co się dzieje z naszymi kompanami, możemy lepiej zaplanować walkę i dostosować to, co się dzieje z bohaterem, do jego poczynań. Może gdy prowadzimy jedną, dwie postacie aktywna pauza faktycznie lepiej się sprawdza, ale na pewno nie przy walkach grupowych.
Strasznie 'jarałem' się tą grą, a obecnie mam wrażenie, że nie dorówna ona Divinity. Może fabuła będzie lepsza (styl graficzny również dla mnie świetny, niemal idealny), ale cała reszta może polec. Chociaż z drugiej strony ten drugi tytuł jest naprawdę bardzo dobrą grą i dla mnie ma realne szanse zostać RPG roku :)
@Dreamer23,
akurat w grach Remedy fabuła i klimat zawsze stały na bardzo wysokim poziomie. Może nie był to poziom Tornmenta, ale był bardzo wysoki, bardziej filmowy, niż książkowy i w żadnym wypadku nie można na to narzekać, w końcu to gra akcji, a nie RPG. Jedyne z czym się mogę zgodzić, to to, że Pillars of Eternity starczy pewnie na 60h, a Quantum Break na 10h. Ale poczekajmy do premiery obu gier, zobaczymy co z tego wyjdzie ostatecznie. Intensywne 10h gry również może dostarczyć niezapomnianych wrażeń i zachęcić do przejścia gry jeszcze raz.
W Pillars of Eternity zagram na pewno, w tę drugą produkcję jeszcze nie wiem, bo nie wiem czy w ogóle zakupię konsolę i jeśli tak, to którą, bo na razie exy na obie konsole nie zachęcają. Może xbox ma QB, w które chętnie bym zagrał (gry Remedy zawsze mnie porywały) i Forze, a Sony ma ND, które robi przyjemne, bardzo dobre gry akcji, raczej z luźną fabułą zepchniętą na drugi plan (nie wypowiadam się na temat The Last of Us, bo dopiero grę zakupiłem i dopiero zacznę grać) czy Bloodborne, ale to trochę za mało, by zainwestować w sprzęt ponad 1000zł, przynajmniej dla mnie.
Jeśli o premierach, to jeszcze Wiedźmin 2 na xboxa. Co by nie mówić będzie on większym zagrożeniem, niż Dark Souls na PC, ponieważ na zachodzie głównie gra się na konsolach i głównie te gry są brane pod uwagę :P
A z Mass Effect takie rpg jak z koziej ... trąba. Ale pewnie będzie w rpg nominowany, bo gdzie indziej? Gdzie indziej ma jakąś szansę na nagrodę? W grach akcji raczej nie pokona Maxa, nowe Assassin fajnie się zapowiada, tak samo Tomb Raider, więc tam konkurencja większa, a gra od EA musi mieć po swojej stronie jakieś nagrody.
Niestety przez takie ME taki Risen 2, Wiedźmin 2 czy Dragon;s Dogma, które na pewno mają dużo więcej wspólnego z rpg mogą nie dostać tych nagród.