Jak mozna napisac recenzje wersji PC, ktora wyjdzie za kilka miesiecy? Czy ja czegos nie zrozumialam...
A ja się zastanawiam, czy jestem mężem czy ojcem. Autorowi tekstu też nie udało się uciec od użycia pewnego banału. Jako babka grająca aktywnie, czuję się pominięta ;)
Zawsze marzyłam o takiej składanej kosie. Rewelacja, lubię do GF wracać. Buzia mi się śmieje, gdy widzę Glottisa :D Mylą się ci, którzy twierdzą, że przygodówkę chce się przechodzić tylko raz :D
Odkopać! Odkopać! Gra dla koneserów, do dziś się wzruszam, gdy patrzę na kartonik.
Po jej przejściu musiałam dla oddechu włączyć Sanitarium, by przywróciło moją wiarę w to, że istnieją bystre, wciągające i nieirytujące przygodówki. Ale jak na średnią, przeciętną, prostą, krótką grę jest w porządku :)
No cóż. Gra nie jest dziwadłem, od schematu klasycznej przygodówki nie odbiega. Niestety, przeraźliwie ogranicza inicjatywę gracza. Narzuca kolejność odwiedzania lokacji, przedmioty można podnosić dopiero w konkretnych momentach, brak jakiegokolwiek wpływu na przebieg dialogów. Dobra muzyka, przypomina mi tą z Black Dahlia. Tła ładne, choć trudno w nich znaleźć przedmioty (mimo to nie powinno być systemu pomocy). Zagadek praktycznie nie ma, bo czym jest włożenie papieru do drukarki... Litości. Fabuła drętwa i, niestety, mojej ukochanej Black Dahlii nie dorównuje do pięt. Jeśli ktoś chce zacząć przygodę z przygodówkami, jak któryś z przedmówców, polecam sprawdzoną klasykę - thrillery Phantasmagoria, Black Dahlia, Sanitarium lub z innego klimatu - seria Monkey Island, Grim Fandango, Broken Sword. Naprawdę, lepiej bawić się przy świetnej klasyce niż takich sobie nowościach.
Mnie osobiście ta gra mobilizowała do szlifowania języka, za co cenię ją jeszcze bardziej :)
Mnie w tej grze denerwowało przede wszystkim przeraźliwie duże ograniczenie ruchów gracza. Przykładowo - akcja toczy się między trzema lokacjami, ale możemy je odwiedzać wyłącznie w określonej kolejności, tak samo przedmioty zbierać można dopiero w konkretnych momentach. Denerwuje to strasznie, bo gdy mój umysł wyprzedza nieco rozwój scenariusza i wiem, że to, co stoi koło mnie na pewno się przyda, nie mogę tego wziąć. Kiepsko rozwiązane są dialogi, nie ma możliwości wyboru pytań. Za łatwy jest dostęp do podpowiedzi "hot points", powinny być za to jakieś punkty ujemne . Widać, że twórcy grali w świetną grę Black Dahlia, ale szkoda, że nie potrafili wziąć z niej dobrych rozwiązań. A BD ma już 10 lat...
Grałam w Silenta w drodze z pracy do domu i przegapiłam przystanek, co wcale mi nie przeszkadzało - tramwaj zrobił kółko po połowie miasta, a ja mogłam skończyć jakiś etap gry :D. Jak zwykle wciąga, jak zwykle jest nastrojowo, jak zwykle dobre słuchawki na uszach i soundtrack mogą przyprawić o zawał. Stary, dobry SH. Tylko szkoda, że znów to samo. Choć może to dobrze.