Ja też czasem jeszcze gram w Skyrima na SD i dalej uważam że Starfield jest słaby. Nie rozumiem co tam może się podobać by dać ocenę powyżej 6/10. Skyrim miał znacznie lepiej upakowaną zawartość, tutaj wszystko jest rozflaczone w tym fejkowym kosmosie...
Co najwyżej można powiedzieć że poprawnie zrobiona gra 6/10. Nic nie poradzę na to że NMS pokazało jak się robi grę o eksploracji kosmosu, Wiedźmin jak robić zadania poboczne, a Skyrim jak czyścić kolejne lokacje z wszelkiego tałatajstwa. Nie mówiąc już o aspekcie RPG, który też jest średni, szczególnie po tym jak się grało w Baldurs Gate 3 czy Pillars of Eternity 2. Ta gra ma wszystkie suwaczki ustawione na co najwyżej "średnie", no może poza ilością map i śmieci na nich porozmieszczanych, tutaj to wywalili ponad skalę (ale i tak mniej planet niż w NMS :P). Wynudziłem się przez te kilka godzin grania w tą grę. W ogóle co to było za wprowadzenie? Wcześniej potrafili zrobić to z przytupem, a to bomby atomowe zaczęły spadać, a to wizyta smoka na egzekucji czy immersyjne tworzenie postaci od niemowlęcia. Brakuje mi tutaj wyreżyserowanej scenerii która daje efekt "wow", coś jak wychodzenie po raz pierwszy z podziemi w Elden Ringu, tam otwierasz te drzwi i pierwsze co widzisz, to cholernie zapadający w pamięć świetny krajobraz który od razu daje nam znać, że na Ziemiach Pomiędzy będziemy się świetnie bawili. Tutaj dostajemy kopalnię, bandytów i typa co opycha ci statek za darmo, wszystko przeplatane generycznymi rozmowami, w skrócie, nuda bez znaczenia.
Serio, twoim sufitem oczekiwań to znowu zmodowany oblivion? Ja w tej grze czuję klaustrofobię, w grze o kosmosie czuję, że ten kosmos to kolejne zamknięte pudełko, jak każda najmniejsza dziura do której możesz wejść w tej grze. Technologia z 2006 roku z modem graficznym i tysiącem większych i pierdylionem mniejszych map. Pograłem kilka godzin i nie potrafiłem się wczuć, zacofanie technologiczne tej gry zabiło dla mnie jej klimat. Nie interesowałem się nią jakoś szczególnie, ale zapowiadali to tak, jakby robili grę RPG w No Man Sky. Niestety nie dostaliśmy tego, NMS jest technologicznie nieosiągalny dla Bethesdy, mają do nadrobienia jakieś 10/15 lat rozwoju gier, bo stoją w miejscu od wydania Skyrima i już to bardzo czuć, znacznie bardziej niż na premierę Fallouta 4. Według mnie jest to gra na góra 6/10, gdyby wyszła wtedy, kiedy ją zapowiedzieli, czyli 5 lat temu to by miałą 8/10, ale świat idzie do przodu i standardy się zmieniają. Ta gra jest duża, ale w większości pusta, grałem w lepsze gry o kosmosie i to właśnie będę pamiętał myśląc o tej grze za 10 lat.