spoiler start
tym razem NPC zastąpią inni gracze. To oni będą tymi ciekawymi NPC, może nawet ciekawszymi od tych tworzonych przez nas
spoiler stop
Nie zdarzyło się nigdy w żadnej grze multiplayer. Próbują wcisnąć grę MMO tym klientom którzy nie lubią gier MMO.
Ciekaw jestem jak ostatecznie na tym wyjdą finansowo w porównaniu do Fallout 4.
Na konsolach to może ma sens, ale na Pececie nie bardzo. Od kilku lat wszystkie foldery z zapisami podpinam pod Syncthing (w wcześniej pod Bittorent Sync) z włączonym wersjonowaniem, zbyt wiele razy zdarzyło mi się stracić zapisy. Niestety (lub stety) to oznacza że wszystkie "iron man mody", czy gry usuwające zapisy trochę tracą sens bo w praktyce w każdej chwili mogę cofnąć wszelkie zmiany na plikach. Niby mogę się powstrzymać, ale kusi :P.
Widzę straszny fatalizm, defetyzm i wizję świata w czarno-białych barwach. Niby czemu wzrost popularność gier F2P ma zabić gry AAA? Rynek F2P będzie rosnąć ale niekoniecznie kosztem tradycyjnych gier. Jakoś nie zauważyłem żeby LoL, Dota, WoT czy Hearthstone wpłynęły jakoś znacząco na gry AAA czy Indie, a popularne to one już są od dawna. Moim zdaniem to są dwie zupełnie inne kategorie gier, skierowane do innego klienta, jedyne co mają ze sobą wspólnego to platforma na którą wychodzą.
"to trochę tak jakby niszowy film niezależny przyniósł podobne zyski jak kolejny Bond, nierealne"
Nierealne bo Bonda obejrzę w każdym kinie, a później kupię na DVD/BR czy zobaczę na Netfiksie. A film niezależny będzie miał dwa seanse w jakimś małym kinie niezależnym o którym nikt nie wie i to tyle. No może wygra nagrodę na jakimś festiwalu, ale ile osób może tam go zobaczyć? Wszystko to kwestia kiepskie dystrybucji, a przez to brak dostępności i łyżka elitaryzmu (jak to tak sztukę w internecie sprzedawać, jak chcą obejrzeć to pójdą do kina studyjnego!). Niech zaczną sprzedawać te filmy na steamie to zobaczycie ile ludzi to kupi.
Och Colobot. Gdyby dodali programowalne pojazdy to byłoby coś. Colobot nie doczekał się żadnego następcy a przydałoby się.
Twierdzenie że emulatory zeszły do podziemia nie jest do końca zgodne z prawdą. Po prostu zarabianie na emulatorach stało się zbyt ryzykowne, przez co nieopłacalne. No może poza Androidem i iOSem, tam interes się kręci, ale to kwestia czasu.
Za to emulatory Open Source rozwijają się bez problemu. Co prawda nikt na nich nie zarabia, ale są praktycznie odporne na jakiekolwiek próby zablokowania ich rozwoju czy dystrybucji. Do tego mogą być rozwijane praktycznie w nieskończoność.
Patrząc po metacriticu Far Cry 3 otrzymał mniej więcej takie same oceny jak Assassin's Creed III, średnio kilka punktów (na 100) więcej, ale AC III to chyba najgorszy AC jak na razie.
Akurat to że gry AAA są w większości bezpieczne, a przez to przeciętne jest chyba nieuniknione. Patrząc na kinematografie mamy podobny problem. Produkcje AAA są bezpieczne, a świeżości dodają głównie produkcje z drugiej, trzeciej ligi. Które zresztą tak samo jak w przypadku gier, nie często zachwycają efektami specjalnymi, aczkolwiek są one coraz tańsze i powoli staną się powszechne. Tylko że rozwój grafiki w grach będzie postępował co najmniej przez jakieś 20 lat zanim to przestanie mieć jakieś znaczenie i twórcy będą musieli się skupić na fabule i mechanice.
Jak nic przydałaby się przycinka. Wyrąbać co większe korporacje i pozwolić mniejszym rosnąć. Albo czekać aż grafika nam spowszednieje i jej jakość przestanie mieć takie znaczenie.
Oczywiście CDP zarobiło, wszystko fajnie, ale nie jest to wystarczająco żeby coś zmienić. W3 powinien podnieść poprzeczkę przynajmniej w przypadku gier crpg, i mam nadzieję że tak się stanie, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę że gra nie zarobiła tyle żeby więksi wydawcy nagle stwierdzili że muszą gonić Wieśka i robić lepsze gry. Patrząc po wynikach sprzedaży Activision nadal może trzepać CoDy, Ubisoft swoje sandboxy, a Bethesda swoje Elder Fallouty, bo te gry i tak sprzedają się lepiej, a do tego są tańsze i łatwiejsze w produkcji.
Mam głęboką nadzieje że przekładanie premiery Mass Effecta to jest właśnie próba dogonienia Wiedźmina, ale jak będzie zobaczymy.
Serio ktoś się zachwycał Far Cry 3? Gra była dobra, ale nic nowego nie wnosiła, taki Assasyn w lesie z karabinem, i infantylną fabułą. Zresztą przez ten okres wyszło wiele dobrych gier, ale to wyjątki. Wiedźmin 3 wprowadził trochę świeżości, a może raczej nowej jakości, do gatunku crpg, ale nie sprzedał się jakoś dobrze, daleko mu do Call of Duty, czy kolejnej Fify.
A że w mediach growych o tym cicho to nic dziwnego. 90 procent to recenzje i newsy kopiowane słowo w słowo od wydawców. Publicystyka growa raczkuje, szczególnie ta analityczna, nawet na zachodzie. W Polsce mamy Quaza, TVGry no i polygamia coś kiedyś próbowała, ale nie śledzę ich teraz i nie wiem czy to jeszcze żyje, czy dogorywa.
To że rynek gier czeka kryzys, lub głęboka stagnacja, to nic nowego, przewiduje się to już od jakichś 5 lat. I od tych 5 lat mamy lekką stagnację i trzepanie kolejnych Call of Duty, czy innych Assasynów, i mam trochę tego dość. Szczerze powiedziawszy nie miałbym nic przeciwko temu gdyby teraz to wszystko jebło i wszystkie te Aktywiziony i Elektroniksy poskładały się niczym Atarii w latach 80. Nam, konsumentom wyjdzie to tylko na dobre, mniejsze, młode studia będą mogły się wreszcie wybić, a rynek indie jest zbyt rozdrobniony, a koszta zbyt małe, żeby mu to zagroziło.
I nie oskarżałbym prasy growej o współudział, większość graczy nie czyta portali o grach, to nie lata 90.
W sumie to jak już życzę sobie kryzysu na rynku gier to Hollywood też mogłoby upaść i zrobić trochę miejsca dla młodej krwi.
Po co mam w ogóle kupować takie FFXV jak elementy głównego wątku zostaną rozwinięte w aktualizacjach które wyjdą na przestrzenie kilku miesięcy po premierze.
Nawet gdyby ktoś mi ją teraz sprezentował to i tak nie chciałbym w nią zagrać tylko czekałbym na patche. Naprawdę rzadko wracam do gier, nie będę przechodził gry po raz drugi bo załatali główny wątek.
TES VI jeszcze daleko, mnie bardziej interesuje jak wypadnie nowy Mass Effect. Bardzo prawdopodobne że od początku robili Inkwizycję w kosmosie, tym bardziej że to te same studio (choć bodajże inny oddział) i ten sam silnik. Ale patrząc na to jak od dłuższego czasu przekładają datę premiery wygląda to tak jakby Wiedźmin 3 popsuł im plany i teraz muszą dostosować grę do poziomu jaki zaprezentował Wiesiek.
Mam na smartfonie zainstalowany Cyanogenmod, bez doinstalowanych GAPPSów. Więc tak jakby wywaliłem wszystkie usługi Googla :P. Ale to raczej nie dla każdego. Ja na smartfonie potrzebuje jedynie przeglądarki, klienta email, odtwarzacza muzyki, map i programu do podcastów, więc usługi googla nigdy jakoś nie były mi potrzebne.
Akurat jestem fanatykiem od telemetrii :P. Co innego dane wysyłane do jakiejś korporacji co innego kontrola rodzicielska i dane wysyłane do rodziców, czyli właścicieli komputera. W10 używam tylko do gier bo niejako nie mam innego wyboru, a do wszystkiego innego mam Linuksa. Co nie zmienia tego że MS zrobił naprawdę dobrą robotę z Kontrolą rodzicielską w W10 i mam nadzieję że Android też się takiej doczeka zanim ja doczekam się potomków zdolnych do obsługi smartfona.
Oczywiście że nic ich nie spotka. Nie robią nic sprzecznego z regulaminem steama. Co ma Gabe zadzwonić i powiedzieć "nie róbcie tak, tak nie można"?
Jak sobie zajrzysz na stronę http://store.steampowered.com/earlyaccessfaq/
to możesz przeczytać między innymi że:
"When you buy an Early Access game, you should consider what the game is like to play right now. Look at the screenshots and videos to see what the game looks like in its current state. There are a lot of ways a game can go as it develops over time, so if you aren't excited to play the game in its current state, then hold off and wait until the next update--it shouldn't be far off."
A jeszcze niżej możesz przeczytać to:
"You should be aware that some teams will be unable to 'finish' their game. So you should only buy an Early Access game if you are excited about playing it in its current state."
Tłumacząc na swojski: "Widziały gały co brały".
A dodam że każdy może zwrócić grę kupioną na Steamie jeśli grał w nią do 2 godzin, a to chyba wystarczy żeby sprawdzić jak gra działa.
Masz na myśli ARK: Survival Evolved? Jak sam napisałeś gra jest bardzo popularna i jest dobrze oceniana na Steamie. DLC też jest bardzo popularne, i ma dobre oceny na Steamie. Gdzie jest problem? Mają usunąć popularną grę ze steama? Usunąć DLC które ludzie chcą kupować? Gdzie jest napisane że gra w Early Access nie może mieć płatnych DLC? Może kiedyś Steam zabroni takich praktyk, ale to jest pierwszy taki przypadek, do tego ludzie widocznie nie mają nic przeciwko, skoro kupują te DLC.
@bryku110
Po co? Zakładając że 5-10 letnie dziecko w ogóle dostanie własny telefon to zablokowanie instalacji aplikacji ze sklepu jest możliwe, a jak dziecko okaże się uzdolnione technicznie to wywali mu się cały play store. Co do kompa z Windowsem. To nie czasy Windowsa XP. W Windows 10 masz całkiem skuteczną Kontrolę rodzicielską, która nie tylko blokuje co sobie chcesz (choć nie ma jeszcze whitelistów, ale mają być), ale także monitoruje każdą uruchomioną aplikację i odwiedzoną stronę i wysyła ci z tego raporty. To nie lata 90, gdzie nietechniczni rodzice nie ogarniali co się dzieje a dzieciak robił co chciał. Dzisiaj możesz pobawić się w domu w Koreę Północną i po blokować dziecku wszystko :P.
Akurat pozwolę moim teoretycznym przyszłym dzieciom grać w gry z mikropłatnościami. Lepiej niech jak najdłużej cieszą się swoim niewinnym dzieciństwem bez pieniędzy, reklam i mikropłatności.
Ok kilku lat opieram się głównie na ocenach na steamie, szczególnie po ostatnich zmianach. Średnia ocena ludzi którzy kupili grę znaczy dla mnie jednak więcej niż kilka-kilkanaście recenzji na metacritic.
Nadal co prawda mam kilku zaufanych recenzentów których czytam/oglądam, ale ze względu na ilość wychodzących dzisiaj gier nie są oni w stanie zrecenzować wszystkich interesujących mnie tytułów, a i tak ich opinia w większości pokrywa się z ocenami na steamie, pomijając przypadki gdy gra jest niegrywalna w dniu premiery, wtedy steam robi się czerwony :P.
@DamnGoodGamer
To nie kwestia playera tylko serwerów, zwyczajnie nie wyrabiają o niektórych porach. Jak pobieram filmy przy pomocy youtube-dl to też pobiera strasznie wolno, ale przynajmniej potem nie przerywa w połowie filmu.
@barnej7
Nie mówimy tutaj o teorii ale praktyce. .NET Native powstał jakiś czas po wydaniu Xboxa One, i został stworzony głównie z myślą o aplikacjach UWP i Windows Store, więc o pisaniu gier na Xboxa nie ma na razie mowy. Zresztą Ms porzucił lata temu projekt XNA który był takim .Net dla gier, ale jakoś się nie przyjął.
Poza tym o ile ma to sens przy tworzeniu zwykłych aplikacji to przy tworzeniu dużych gier problemem staje garbage collector. Automatyczne zwalnianie pamięci zwyczajnie nie wyrabia w bardziej zasobożernych grach. A jak już rezygnujemy z GC to może od razu napisać wszystko w C++ i zoptymalizować niektóre rzeczy Assemblerem.
@CzorSon
Oglądamy chyba inne tvgry, bo nic o tym nie wspomnieli, a nawet gdyby mi to umknęło to Nintendo i tak nie podało żadnej informacji na ten temat.
@barnej7
Żart? Na którym ty jesteś roku? Jesteś z tych co by chcieli wszystko w JavaScripcie napisać? To jak już studiujesz informatykę to może zorientuj się jaki narzut tworzą maszyny wirtualne wykorzystywane w Javie czy C#, i jak wygląda wykorzystanie zasobów i prędkość wykonywania w porównaniu do C++.
Gry AAA pisze się w C++ z Assemblerowymi wsatawkami, a przynajmniej silniki gier. Do oskryptowania gameplay'u, czy sztucznej inteligencji, są języki skryptowe. Unity 3d używa akurat C#, Unreal Engine używało UScript, ale zrezygnowało i teraz używa już tylko C++.
Zresztą spróbuj napisać cokolwiek w czystym OpenGL, czy DX, bez C++ ani rusz.
Tylko że Switch to nie stosunkowo tani 3DS. To raczej będzie taka droższa Vita. Pytanie czy ludzie kupią przenośną konsolę w cenie stacjonarnej?
@Sebatrox
Zakładając, że będzie wsparcie 3rd party i gier z konsol stacjonarnych (Splatoon, MK, DKC, Xenoblade, Star Fox, Zelda) oraz gier z przenośnych konsol (Pokemon, Monster Hunter, Fire Emblem, Shin Megami Tensei, Bravely Second)
Szczerze wątpię w porządne wsparcie 3rd party. Wydadzą trochę remaków gier z PS3/X360, parę gier z początków obecnej generacji, ale ta konsola nie będzie w stanie poradzić sobie ze współczesnymi grami, tym bardziej że normalne konsole już dostają zadyszki. Jedyną nadzieją jest powrót do czasów PSP i tworzenie gier znanych marek specjalnie na Switch, tak jak to było np. z God of War na PSP, czy Uncharted na Vitę.
No i nadal nie ma potwierdzenia że Switch będzie też następcą 3DS. Jeśli tak będzie (A zakładam że Nintendo nie jest tak głupie żeby wydawać dwa konkurujące ze sobą urządzenia), to Switch ma teoretycznie szansę przejąć użytkowników 3DSa, czyli jakieś 60 mln ludzi, i developerów robiących gry na 3DSa. Problemem będzie cena, bo to że będzie kosztować co najmniej tyle co Wii U jest pewne. To nie będzie tani 3DS, to będzie droga i wydajna Vita, a ta większego sukcesu nie osiągnęła.
Teraz aby ograć wszystkie interesujące gry musiałeś kupić Wii U+3DS. Fajnie jak dzięki Nintendo Switch wystarczy jeden zakup by ograć wszystko.
Osobiście, jako zatwardziały pecetowiec, stroniący od zamkniętych, ograniczonych sprzętów typu konsole, mam skrytą nadzieją że Switch to będzie totalna porażka która zmiecie dział sprzętowy Nintendo z powierzani ziemi, i zmusi ich do wydawania gier na inne urządzenia :P. Ale znając życie zaczeliby wydawać kiepskie gry f2p na komórki.
@DUNCAN_83
Na obu po sprawdzeniu paru gier, wywalilem je w pizdu - to nie jest sprzet do gier jesli nie interesuja cie typowe czasozapchajdziury.
Ok, zgadzam się, sam nie gram na smartphonie, a kupna tabletu nawet nie rozważam, bo nie wiem po co mi to.
Więc jeśli N dostarczy dobrej jakości gry, i jednocześnie zadba o dostęp do aplikacji typu Netflix (w kompatybilność z Androidem wątpię, ale apka Netflixa jest bodajże na 3DSie), to czemu nie promować Switcha właśnie jako zamiennik typowego tabletu, w końcu urządzenia głównie do konsumpcji treści, dla ludzi którym zależy na dobrych grach.
Rynek konsol przenośnych na zachodzie umarł, 3ds jakoś tam żyje, ale Vita była porażką, więc czemu nie promować Switcha jako tablet do gier zamiast pchać go w martwy segment sprzętu.
@Sebatrox ale do czego bijesz? Że nie ma co liczyć na sukces Wii? To chyba oczywiste, Wii kupowali nawet emeryci którzy grali tylko w Wii Fit, Switch raczej do nich nie trafi.
Cała reszta to tylko moje spostrzeżenia bez żadnych prognoz czy spekulacji. Pachter rzucił by już jakimś tekstem w stylu "Switch przejmie rynek iPada".
Zresztą sprawdziłem i Pachter już zakłada że Switch może być konkurencją dla PS4.
Nvidia promuje tablety dla graczy Nvidia shield. Totalna klapa, kompletny brak zainteresowania. Zielone N idzie na współpracę z dużym N, i nagle wszyscy zachwycają się tabletem dla graczy Nintendo Switch który jest w zasadzie tym samym, tylko z przyczepianymi kontrolerami :P.
W ogóle ciężko to zaszufladkować. Niby to konsola przenośna, może następca 3DSa, ale jednak trochę to duże, i nie wiadomo jeszcze ja z baterią. Niby to konsola stacjonarna, ale wydajnościowo to jednak tablet, więc znowu dostajemy takie Wii tylko tym razem bez kontrolerów ruchowych. Gdyby potraktować go jak tablet, to pytanie czy będzie w stanie konkurować z iPadem, albo czy wykosi konkurencję z Androidem. Na sukces pokroju Wii nie ma raczej co liczyć, casuale zostaną przy smartphonach.
To jest Nintendo, jak jakimś cudem użyją Androida to tak go przerobią że ich gry na żadnym innym sprzęcie nie ruszą. Co najwyżej można liczyć na to że napisanie emulatora Androida na ARM będzie łatwiejsze niż innych konsol Nintendo
O kompatybilności z WiiU zapomnij, zupełnie inna architektura, a na emulowanie nie starczy mocy. Dostępne będzie tylko to co Nintendo przeportuje na nową konsole.
GTA V bardzo mocno obciąża CPU, także na PC, głównie ze względu na to ile dzieje się wokół gracza. Cała ta iluzja żyjącego miasta nie bierze się znikąd. Tak jak pisał @Shado2025 już wersje na X360/PS3 to był cud optymalizacyjny, samo zarządzanie pamięcią to był majstersztyk. I o ile pamięć akurat nie była by takim problemem w Wii U to procesor jest po prostu za słaby.
No i jak pisałeś, nie masz pojęcia o programowaniu. W C# to można co najwyżej napisać indyka typu FEZ. Nikt nawet nie myśli o napisaniu gry AAA w C#.
Coś mi tu śmierdzi. Do komfortowego grania w 4k na PC potrzeba co najmniej dwóch gtx 980 w sli. Taki AMD RX 480 ma mniej więcej 5 TFlopsów, więc teoretycznie jest trochę mocniejszy niż karta AMD w PS4Pro, i w większości nowych gier nie radzi sobie z 4k (jak dobrze pamiętam w Wiedźminie 3 wyciągała ledwo 20 fpsów). Gry na konsole są co prawda lepiej zoptymalizowane ale nie aż tak.
Nie spodziewam się niczego ponad HD czy 1440p upscalowane do 4k. Zarówno Xbox One jak i PS4 były reklamowane jako konsole Full HD, i o ile obraz wyjściowy to 1080p, to dużo gier jest renderowanych w niższych rozdzielczościach i upscalowana do 1080p.
Akurat remaster serii Mass Effect by się na PC przydał. I nie chodzi tu o lepszą grafikę, bo to załatwiają mody, ale po prostu o jakieś sensowne wydanie zbiorcze łącznie ze wszystkimi dlc bo obecna sytuacja jest lekko absurdalna. Zarówno ME2 jak i ME3 nie doczekały się wersji GOTY/Ultimate/Complete. Co gorsza dlc do obu gier są dostępne tylko w sklepie bioware, za punkty bioware, które najpierw trzeba kupić i które jakoś nigdy nie były w promocji. Co oznacza że o ile podstawową grę można teraz kupić w Originie bez żadnych promocji za 30 złotych, to co większe fabularne dlc potrafią kosztować jakieś 50 złotych, a i tak musimy wtedy wydać 60 bo punkty chodzą w paczkach za 30 i 60 zł. Nie mówiąc już o tym że część dlc do ME2 jest niekompatybilna z polską wersją gry, do tego każde dlc trzeba ściągnąć i zainstalować osobno jak gdyby Origin nie istniał.
Ja rozumiem gdyby to była jakaś porzucona marka, która była kompletnym niewypałem, ale ME jest teraz jedną z najważniejszych marek EA i przed wydaniem Andromedy powinni raczej ułatwić dostęp do gry ludziom którzy nie mieli jeszcze z tą serią żadnej styczności, a nie utrudniać.
Jakim cudem oni zarabiają na tych "grach" w czasach gdy każdy może zwrócić grę na Steamie bez podania powodu po zagraniu max 2 godzin, a nie wierzę że ktoś był w stanie aż tyle grać w takie produkcje. Zresztą sama jakość tych "gier" jest powodem do zwrotu.
Z punktu widzenia gracza (nie marketingu, korporacji itp) ekskluziwy nie mają już sensu. To jeszcze można było usprawiedliwiać w czasach PS2 gdzie architektura PS2 znacząco różniła się od PC czy Xboxa.
Ale teraz zarówno PS4 jak i Xbox One to zwykłe pecety z przeciętnym pod względem mocy APU od AMD. Niby wszystko to ten sam sprzęt ale na rynku konsol panuje taki swoisty dziki zachód. Czy taki Disney ma własny odtwarzacz bluray z filmami na wyłączność? Czy telewizory Samsunga mają kanały telewizyjne na wyłączność? Albo laptopy Della? Jakoś we wszystkich innych gałęziach przemysłu elektronicznego firmy konkurują ze sobą jakością, ceną ostatecznie czy dobrą reklamą. W przypadku konsol istnieje kilka zamkniętych niekompatybilnych ze sobą platform, gdzie nawet podstawowe peryferia takie jak pady są zgodne tylko z jedną z nich, tak jakby konsole zatrzymały się w latach 90.
Czytam te komentarze i widzę typowe zrzucanie całej winy na innych. To nie gracze są winni, to nie graczy kupili kota w worku bo twórcy naobiecywali im niestworzone rzeczy. To złe kasyno jest winne temu że biedny hazardzista przegrał wszystkie pieniądze?
Marketing to zawsze było mniejsze lub większe wciskane kitu. Niestety ludzie (nie tylko gracze) zamiast przyznać "ok, oszukali mnie, następnym razem nie dam się nabrać" zrzucają całą winę na drugą stronę, co ma oczywiście sens, bo obwinianie ofiary to nic dobrego, ale przez to nie zmieniają niczego w swoim zachowaniu, bo po wskazaniu winnego nie mają już sobie niczego do zarzucenia.
Fable, Spore, Watch Dogs, No Man's Sky, że wymienię najgłośniejsze. Po co się uczyć na błędach co nie? Ludzie którzy preorderowali NMS (w sumie to wszyscy którzy preorderują) powinni sobie wytatuować "Łatwowierność jest cnotą", najlepiej na czole.
Powinna powstać nagroda w stylu Nagrody Darwina w dziedzinie konsumpcjonizmu. Czekam na Star Citizen, to dopiero będzie ból dupy.
Mniejsza o to co na wyobrażali sobie gracze, bo to nic w porównaniu do tego co musiało dziać się w głowach ludzi którzy ustalili cenę tej gry na 60 euro.
Przecież chyba wiedzieli co sprzedają? W przeciwieństwie do graczy którzy nie do końca wiedzieli co kupują.
Mikropłatności skreślają dla mnie grę na starcie. Gra ma mnie oderwać od realnego świata a nie przypominać żebym wziął się do roboty bo trzeba kupić nową, potężną, broń ostatecznego zniszczenia żeby uratować wszechświat. Tylko czemu ta broń ostatecznego zniszczenia kosztuje 50zł?
Różnica jest taka że HL3 to kontynuacja historii, a GTA to zawsze były kompletne historie. Nikt nie zrobi HL3 ale już zrobienie gry w klimatach GTA jest możliwe. Może nie łatwe i nie stanie się to w przeciągu roku, dwóch, ale możliwe. Jeśli Rockstar przestanie robić singleplayerowe GTA to prędzej czy później ktoś zauważy te ~40 mln graczy którzy chcieli by w taką grę zagrać.
Problemy pierwszego świata. Nie zrobią VI to nie zrobią, trudno, przyjdzie inna firma i zajmie niszę.
I gdzie jest równouprawnienie w takich grach? Gdzie są kobiece modele ja się pytam?!
Niestety typowa gra dla każuali. Niewiele to się różni od typowej gry na smartfony poza rozszerzoną rzeczywistością. Dałem sobie spokój po kilku godzinach gdy zorientowałem się że w tej grze nie ma nic poza łapaniem pokemonów, i odbijaniem gymów przy pomocy topornej minigierki. Kolejna niezwykle popularna smartfonowa wydmuszka pokroju angry birds, czy tego ziemniaka do karmienia, czy jak on tam miał.
I ci ludzie którzy twierdzą że gra zmusiła ich do wyjścia z domu. Jest tyle lepszych powodów na wyjście z domu. Chodzenie po mieście tylko po to żeby wykluły ci się jajka, jednocześnie gapiąc się cały czas w ekran smartfona może być ciekawe dla ludzi którzy wcześniej wychodzili z domu tylko po prowiant i papier toaletowy.
Zwykły casualowy geocaching w pokemonowych ciuszkach. Zwyczajnie gra nie jest skierowana do ciebie, zresztą dla mnie też. Ale wystawienie jej 2/10 to lekka przesada, gra co najmniej na 4/10 w swojej klasie.
Obrandowany casualowy geocaching, znudziło mi się po kilku godzinach. Chciałbym normalne pokemony na smartfony a nie taką wydmuszkę.
A co jest złego w Watch Dogs 2? Czym to się różni od Mafii 3? Może mają fajny pomysł na czarnego bohatera. Co prawda na razie to wygląda jak czarny zbuntowany nastolatek z bogatej dzielnicy (nierealistyczne :P), ale gra jeszcze nie wyszła.
W armii amerykańskiej czarnoskórzy służyli (nielicznie) w osobnych oddziałach. W Afryce (w końcu wojna "światowa") obie strony rekrutowały odziały z lokalnej ludności. Czarni walczyli tam sobie z czarnymi przez całą wojnę, oczywiście pod europejskim dowództwem, czarnych się nie awansowało.
Więc czarni w BF1 to akurat nic strasznego, pytanie gdzie są hindusi? Przecież walczyło ich więcej niż czarnych.
Tylko że czarni nie są tu wyjątkiem. Większość kojarzy I wojnę tylko z frontem zachodnim, ktoś tam może skojarzy galipoli. Cały front wschodni to jedna wielka niewiadoma. Czemu nie wyeksponowali Hindusów, walczyło ich znacznie więcej niż czarnych, a mało kto o nich wie.
Taka sterowana przez komputer piechota wspierająca marzyła mi się za czasów wczesnej bety World of Tanks. Walka samych czołgów w mieście była dla mnie zbyt abstrakcyjna. Miło że ktoś w końcu zaczyna implementować coś takiego. Nawet 64 graczy to za mało żeby zasymilować pole bitwy.
Akurat ruskich kluczy na steamie nie da się aktywować poza rosją bez zabaw z VPN, do tego można dostać za to bana więc nikt normalny się w to nie bawi.
Przez te wszystkie spojlery i prezentowanie gry w sposób który zdecydowanie zawyża oczekiwania względem niej przestałem w ogóle śledzić wszelkiego rodzaju zapowiedzi czy trailery. Jakiś czas po premierze sprawdzam średnią na metacritic, oceny na steamie i jakiś gameplay na youtubie i na tym opieram się przy zakupie. Dzięki temu nie siadam do gry oczekując grafiki z trailerów i genialnej fabuły którą obiecuje chyba każdy PRowiec.
Niestety to samo dzieje się z książkami. Człowiek zabiera się za "Bestseller", "Najlepszy kryminał dekady", "Ta książka zmieniła moje życie - Znany Aktor", i książka jest co prawda całkiem dobra, nawet bardzo dobra, ale jednak czuć zawód, bo do kryminału dekady daleko, a życie też się jakoś specjalnie nie zmieniło.
Mam nadzieję że w końcu zacznie tanieć, albo trafi na jakąś większą promocję. 250 złotych za kontroler to nadal trochę dużo. Tym bardziej że nie wiadomo ile będzie w stanie wytrzymać, mój pad do X360 po dwóch latach jest praktycznie do wymiany, ale był o połowę tańszy.
Studio które pod względem technicznym spieprzyło chyba każdą grę, ale i tak kocham ich gry, tylko najlepiej brać się za nie jak już porządnie je spaczują.
Co do cen, to ani mnie to ziębi, ani grzeje. I tak kupuję tylko wersje GOTY/Ultimate/Complete/Director's Cut czy jak sobie to wydawcy nazwą. Więc jak będę musiał poczekać trochę dłużej żeby ta wersja też staniała, to cóż, nie umrę od tego.
Fallout Creed? W sumie, czemu nie, z przyjemnością przytulę kolejne (wirtualne) pudełko z dobrym erpgiem.
Telewizja tak zmieniła znaczenie słowa ekspert swoimi "ekspertami", że aż się skrzywiłem.
Odnosząc się do tytułu, no może nie do pierwszej części która wywołała gównoburzę. Zastanawiam się czy bylibyśmy już dzisiaj wstanie wyrenderować Toy Story w czasie rzeczywistym, no powiedzmy w tych 24 klatkach. Toy Story było jednak znacznie prostszą animacją niż to co Pixar tworzy dzisiaj.
Jakoś nigdy nie miałem z tym problemu, kupuję maks 3 gry na zapas, a wszystkie gry które mnie interesują lądują na liście życzeń i jak skończą mi się tytuły do ogrania wchodzę na listę życzeń i sprawdzam co tam jest w promocji, a że ostatnio ta lista mi trochę spuchła, zawsze coś jest więc nawet nie muszę czekać na promocje.
Zresztą jak sprawdzi się na takim steamprices.com to widać że większość gier przeceniana jest średnio 3 razy w roku więc jak nie na tej promocji to kupi się na innej, a jak się nie wstrzelę w promocję to kupię klucz z g2a czy kinguin.
Deficyt pań bez charakteru? Proszę cię. 90% kobiecych postaci w grach ma bardziej złożony charakter niż Duke Nukem czy Marcus Fenix z Gears of War. Czy jakiś facet narzeka że symbolem gier komputerowych jest umięśniony dryblas, ze szczęką bardziej kwadratową niż kwadrat, trzymający strzelbę w jednej ręce, a piłę mechaniczną w drugiej? Gdzie są grubasy? gdzie nerdy?
Gry nie są odzwierciedleniem rzeczywistości, więc kobiety mogą mieć cycki po kolana, a mężczyźni zaczynać się od 2 metrów wzrostu. Kobiety w grach chcących uchodzić za realistyczne nie mają cycków, patrze nowa Lara, Heavy Rain, a że takie gry są mniejszością, cóż będzie zapotrzebowanie będą gry.
Temat jest gorący więc pewnie zaleje nas fala pornosów z tracer w roli głównej
Kolaga widzę nie zna zasady 34, takie rzeczy krążą w necie już od pierwszego zwiastuna :P.
spoiler start
Te spacje przed znakami przystankowymi, straszne, czemu to robisz!!!
spoiler stop
I oni nazywają to RPG? Jak mam odgrywać złą postać jak nie mogę być wredny. W ogóle kto normalny pyta obcych ludzi o imię? To wygląda jak gdyby dali tu tego transa na odczepne, żeby był.
Z ciekawości, te homo-transo teksty są w formie monologu czy można się jakoś z nimi nie zgodzić, obrazić, wepchnąć trochę stali między żebra?
Sorry że się wtrącam w dyskusję ale musiałem, ale to jest tak dobre że po prostu muszę :P
"to przyprowadź do domu znajomych nie lubiących grać i pochwal się posiadanym monitorem. Ja przyprowadzę swoich i pochwalę się Riftem. Jak myślisz, gdzie będzie więcej zachwytów a nawet zazdrości, że my to mamy a oni nie? ;)"
Ty musisz być nowym wcieleniem tych ludzi chodzących w niedzielę do kościoła w nowych ciuchach żeby się nimi pochwalić. Telewizor 3d pewnie też kupiłeś pierwszy żeby mieć się czym pochwalić. Jak opinie innych mają tak wielkie znaczenie to pomyśl jak głupio musisz wyglądać siedząc z Oculusem na głowie.
Podchodzisz do tego z dziwnej strony. Gry to medium, nośnik to rzecz drugorzędna. Rozumiem że nie oglądasz już filmów. Od 90 lat ciągle ten sam panoramiczny ekran kinowy, ile można. Książki to już w ogóle, od 1000-ca lat ciągle ten sam format, może powrót do zwojów przyniósł by chociaż trochę świeżości.
Myślisz że sandboxowy erpeg stanie się nagle ciekawszy gdy zagrasz w niego korzystając z gogli VR? Pewnie, powstanie może jakiś nowy gatunek czy dwa, który wykorzysta nowe możliwości, tak jak to było ze smartfonami ale rewolucji nie będzie.
"- Ciągle macie zamiar grać na monitorach ?"
To mnie szczególnie urzekło, przypomniała mi się ta scena z maszyną z Wild Gunmanem w Powrotu do Przyszłości 2. [link]
Jasne że będziemy grać na monitorach. Jakieś 80% obecnych gier albo nie nadaje się do grania w VR, albo nic nie zyskuje więc nie ma sensu trzymać wyświetlacza kilka centymetrów przed oczami.
U mnie raczej odwrotnie. Kupiłem bo zapowiadała się na dobre sci-fi, nie lubię horrorów więc poziomy w których trzeba się było chować i odwracać wzrok trochę nudziły. Gra wypadła by lepiej bez tych poziomów ze straszydłami, całe zagrożenie było związane z wątkiem pobocznym więc fabuła by na tym straciła.
Więc twórcom chyba nie udało się dogodzić ani ludziom lubiącym sf ani tym od horrorów.
Trudno o popularność visual novel gdy kojarzą się one u nas głównie z symulatorami randkowania ala Hatoful Boyfriend.