Gra niegrywalna. Pierwsza misja. Biorę poziom trudności "żółtodziub" - myślę sobie, chociaż grałem w XCOM, to może 2 ma inną mechanikę, poza tym czytałem komentarze. Przykład. Żołnierzy mam pochowanych za osłonami. Jeden żołnierz ma tryb warty. Zaczynam walkę: zabijam pierwszego kosmitę, drugi (mocniejszy) biegnie by się schować - mój żołnierz w trybie warty, chociaż kosmita mija go w odległości w której czujesz nieświeży oddech przeciwnika - pudłuje. Kosmita przystaje, wymierza i trafia mojego żołnierza zabijając go na miejscu (trafienie krytyczne). Mówię, przypadek. Wczytuje, zaczynam od nowa. Gra poszła trochę inaczej. Strzelam - pochowany - we wrogów oddalonych ode mnie (bez osłon stoją), mam 67 % trafienia. Pudłuję - ok. Kosmita strzela, zabija mi żołnierza WTF ? Nie gram w to. Nie mam czasu na wczytywanie i zapisywanie - żal....
Daję 5 za ładną grafikę i ogólnie, że gra mnie zaciekawiła... Tylko dlaczego nie może być po prostu poziomu trudności, że "da się grać".... Z przyjemnością.
System walki jest taki, jaki był w Baldurze, Icewind Dale. Niestety nie rozumiem narzekań. Ja daję sobie świetnie radę. Gram na poziomie eksperckim. Jeszcze nigdy nie przegrałem walki. Walka jest taka jaka powinna być w tego typu produkcji.
ja tak sam - na liczniku 26 godzin, a nie wszedłem jeszcze do świątyni w Zatoce Buntu, dopiero dzielnice zwiedzam portową i szukam towarzysza - paladyna ..;)
Co do DLC : pierścienia Gaunta i kOSMICZNEJ świnki.
Grę kupiłem PRE-ORDER w sklepie gry-online.pl. Paczkę z grą przysłano mi w środę. Sprzedawcą na fakturze i dostawcą gry było muve.pl. W grze nie było klucza dodatkowego na pierścień. Na steame też nie mam możliwości zainstalowania żadnych dodatków.
Mniemam, że zostałem oszukany. Napisałem maila. Zobaczę co z tego wyjdzie.
Jestem bardzo zadowolony z tej produkcji. Wreszcie gra na jaką tak długo czekałem. Polecam wszystkim fanom gatunku.
PS: zamówiłem grę w PRE-ORDER i miałem mieć dodatkowe przedmioty: jakiś pierścień i prosiaczka ;). Wiecie może jak te przedmioty znaleźć/zdobyć/uzyskać ?
dziwne to czasy nadeszły - w mediach informacyjnych kłamstwo i manipulacja [tu celem jest zachowanie ciągłości władzy polityczne]; z telewizorni zakłamanie reklam aż mi się z monitora na podłogę wylewa... Światem rządzi pieniądz. Z przykrością stwierdzam, iż moc pieniądze przeszła także na rynek gier. Twórcy gier zrozumieli, że liczy się marketing, piękna grafa i piękne komentarze "graczy" zadowolonych z gry. To wszystko tworzy otoczkę wokół produktu, która nakazuje weń grać, grać, grać. Zresztą... Wystarczy spojrzeć na na noty Dragona Inkw. 3 tutaj, na naszym serwisie - średnia graczy 7.9, eksperta 7.... Śmiać mi się chce jak czytam rozbudowane, zachwalające tą grę komentarze "doświadczonych rpg'owców". JaspeR90k, FLybly. Kto wam zapłacił ?
Przeczytałem wszystkie Twoje posty Flyby. Uważam, ze nie jesteś prawdziwy (rzeczywistym graczem zadowolym z tej gry) i mam ku takiemu osądowi solidne podstawy.
*Dowah - jesteś normalny, mam dokładnie te same odczucia co Ty. Najbardziej smuci mnie to, że wokół gry jest wszechobecna ekstaza, która wręcz nakazuje mi w toto grać i produkt zaakceptować. Wykluczam spiskową teorię, że jest to marketing, a raczej zakładam że jest grupa graczy (całkiem spora), którym taka forma rozgrywki odpowiada. Absolutnie tych graczy nie krytykuję - ot, bardziej cenią walory takie jak wartka akcja, prostota pewnych elementów gry RPG, których brak dla mnie aplikację dyskwalifikuje.
Zapomniałem dodać: irytuje mnie, że żadna kobieta, którą przyłączamy do drużyny nie jest po prostu interesująca w takim stopniu by chciało się nią rozmawiać. Kasandra - babochłop, Vivenne - salonowa s*** oraz te włosy, Sera - less, Józefina - księżniczka na ziarnku grochu (pamiętam jeden dialog, jak narzekała że zimno w zamku i brakuje jej wygód). Z towarzyszy zdołałem polubić jedynie: Żelaznego Byka, ewentualnie Garricka. Pamiętam, że RPG (drużynowe) odznaczało się tym, że dało się "polubić" postaci - towarzyszy - patrz Dragon Age 1, w którym postacie - towarzysze wzbudzali sympatię.
Gra nie jest przeznaczona dla miłośników RPG w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Produkt odznacza się zbyt wieloma uproszczeniami takimi jak: system rozwoju postaci [najbardziej prymitywny, jaki w życiu wydziałem]; okno ekwipunku [niewybaczalny brak normalnego plecaka z przedmiotami]; poza głównym wątkiem w zasadzie nudne zadania poboczne [w głównej mierze ala MMORPG: przynieś kwiatki, skóry, mięso i itp] oraz system walki oparty na hack and slash. Coś gra ta ma w sobie takiego, że pograłem 25-30 godzin, doszedłem do "drugiej bazy-warowni" w górach i odłożyłem. Po prostu odechciało mi się grać. PLusy gry, niekwestionowane to natomiast: piękna grafika, ogromny (pod względem ilości lokacji) świat, ciekawe, czasami dialogi aczkolwiek niezależne od takich cech jak np. charyzma, umięjetność retoryki, których w DG:I nie ma. Żałuję, że wydałem 150 zł. Chciałem najpierw przetestować od szwagrów, ale nie była dostępna, gdy się na nią decydowałem.
Gra jest bardzo dobra. Oceniam ją na poziomie 8,5/10. Po wprowadzeniu patchów przez twórców poprawiających błędy - co nastąpi pewnie niedługo - poprawieniu polonizacji skopanej trochę przez dystrybutora - ocena w pełni zasłużona. Gra jest grywalna, wciąga i przynosi satysfakcję. Nie rozumiem niezadowolenia innych graczy. Jest crpg, jest turowa, jest postapokaliptyczny klimat. Są owszem pewne niedociągnięcia - ale pewnie niedługo znikną i będzie ok. Dawno nie było takiej gry.
Hej, gram sobie wszystko świetnie - ale czy tylko ja mam problem z wymaganiami/optymalizacją tej gry?
Mam następującego kompa: MSI GE70 2OE-044XPL: i7-4700MQ (2.4 GHz, 3.4 GHz Turbo, 6 MB Cache), 16 GB, NVIDIA GeForce GTX 765M, laptop gamingowy....
Gra działa tylko na średnich, co mnie smuci bo widzę że jakość tekstur jest niższa niż na zdjęciach czy gameplayach...
Jest jakiś patch albo coś?