L4D1 i 2 to moje osobiste wyznaczniki tego typu gier w których się zakochałem i gram w obie do dzisiaj w obu przypadkach to około 3 000+ godzin niekończącej się zabawy.
Warhammer: The End Times - Vermintide to tylko niezły klon z fajnymi urozmaiceniami których mi brakowało właśnie w serii L4D... fajowy system lootu i rozwoju plus uniwersum Warha i desing niektórych poziomów jest klimat ... i to chyba wszystkie plusy, przegrałem w tym momencie jakieś 150 godzin i szczerzę zaczynam odczuwać znużenie tym tytułem brakuje mi pvp , versusa , ta gra aż się o to prosi ... Tak jak zawiodłem się na Evolve ... czekałem na Vermintide tu wytrzymałem trochę dłużej pewnie jeszcze pogram, ale nie wróże sobie dłuższego gamepleyowego maratonu.
Traktuje grę w tym momencie jak chwilową odskocznie od L4D z nadzieją na lepsze "jutro" tej gry... jak na razie dla mnie tylko 6 z +
GimbusomNIE pierdoła zawsze znajdzie swoje miejsce czynem, słowem, i zachowaniem dlatego zawsze warto coś przeczytać żeby zrozumieć pierdołę zachowawczą.
GimbusomNIE 2015-09-16 - 14:49
Świat Tolkiena jest już tak wyeksploatowany, że nie mogę na niego patrzeć - Warhammer szczególnie nie 40K to przy nim jednak świeżość
Co za pierdoły muszę czytać ... sam "Silmarillion" którego J.R.R. Tolkien tworzył przez całe swoje życie z przerwami dla "Władcy" i " Hobbita" zawiera tyle że dobrze mogło by powstać kolejnych 10 filmów Peter'a Jackson'a i 100 gier o różnych i różnorodnych etapach Śródziemia.
Więc temat i pomysł jest i był na coś świeżego do pokazania ( w tej kwestii prawie nie do wyczerpania ) "wyeksploatowany" to może jest, ale Peter i jego wizje co zafundował nam w Hobbicie ...
Na tle gier ostatni "Shadow of Mordor" zachaczył o jakąś tam świeżość w temacie.
Więc nie skreślał bym potencjału jaki niesie ze sobą twórczość J.R.R. Tolkiena bo jest przeogromna i do wykorzystania.
Jednak rozczarowała, strasznie wykastrowana uproszczona do granic moba... dla niedzielnego gracza jak znalazł.
Ja się strasznie wynudziłem po dłuższym czasie .
Ja sobie darowałem... a grałem dość długo od czasów zamkniętej bety przy 16+tys i drugie konto około 20+tys bitw około 52% i 55% win ta gra na chwilę obecną daje więcej frustracji i nerwów niż chęci gry dalej.
Bez dobrego plutonu z kolegami czy też osób z klanu gry randomowe w wersji solo nie mają sensu, ogólny przydział " losowości " dni wygranych do liczb przegranych jest katastrofalny i tu żadna taktyka czy też znajomość map nie pomoże bo grając często naprzeciw 25 - 29 wrogom nie jesteśmy w stanie solo odwrócić przebiegu bitwy. Na całe szczęście na horyzoncie widać ciekawie prezentujące się nowe tytuły które już niedługo zaoferują mi może więcej albo to samo co oferowało kiedyś WoT.
Ogólnie to udany produkt z mniejszymi i większymi błędami które borykały grę na starcie.
Fabuła średnia, oprawa graficzna dobra, dzwięki dobre, miasto i jego desing wtórne aż po horyzonty.
klony w śród zombie, i można by wymieniać dalej.
Co mi się podobało najbardziej to "cykl dnia i nocy" za to oczko w górę, tryb „Be the Zombie” oczko w górę, fajna zabawa w co -op 'ie ... było by 6, ale zasłużenie zgadzam się z oceną recenzenta i sam jestem tego samego zdania że to sprawiedliwa ocena... a gra i tak mnie pozytywnie zaskoczyła bo myślałem że będzie o wiele gorzej.
Ogólnie wrażenia pozytywnie trochę gra mnie zaskoczyła. Optymalizacja słaba i trzeba jednak czekać na fix patcha bo problem z płynnością jest. http://steamcommunity.com/app/239140/discussions/0/613948093896394622/?insideModal=1#p18
U mnie na i5 4690 - 4500ghz i gtx 970 i 12 ramu spadki fps'a dość zauważalne.
Pfffff nie licząc "fajerwerków" jaka gra nas delektuje przez cały czas ... czego wszyscy się spodziewali i to dostali.
To raczej na tle ...wszystkiego co ostatnio dostawaliśmy to .... ( ŚREDNIAK ) i to coś dostało 7.5 hahahah (growl)
AMD robi pralnie z was i nas ... a takie gry (i ich kontynuacje ) maja tylko jeden sens ... reklame dla id... nadchodzącym syfem ....
U.V. Impaler tak zgadza się Wybuch był ( tam była najpierw Implozja a w następstwie Eksplozja więc tu mogło być różnie) , ile zniszczył i jakie szkody wyrządził tego już nam nie pokazano. Było to przedstawione w jak najprostszy sposób, że reszty dla widza nie było trzeba tłumaczyć.
Ale czy kolonia została całkowicie czy też tylko częściowo zniszczona tego nikt nie wie.
I tu wkroczyli "scenarzyści" owego Tworu z swymi pomysłami. ( i gdyby to tylko wszystko miało ręce i nogi i było poukładane jak trzeba ... było by naprawdę ciekawie ) crew19 chodzi ci o Kaprala Dwayne Hicks'a dziwnym trafem żywego i obecnego, a nie martwego i kremowanego na Fiorina 161 ... Otóż było to poruszone w samej grze i nie do końca wytłumaczone tak jak bym se tego życzył, ale to też niezły pomysł "był". Jak wiemy Kapsuła Ratunkowa Ripley rozbija się a sam Hicks zostaje zgnieciony i nie możliwy do zidentyfikowania ... więc tu scenarzyści mieli pole do popisu i było by super gdyby .... no ale niestety. Więc "pomysł" był i był naprawdę niezły ... a wykonanie .... .
) w sytuacjach krytycznych rodziła się zawsze "alfa" generująca świadomość i inteligencję trudną do opanowania ( gry AvP i poszczególne jednostki ) jak i świadomą swego przeznaczenia "8 pasażer Nostromo i " Obcy 3 " ksenomorf z odmianą odporności i zachowaniu wobec strachu do ognia .. Reszta gry to jednak - . Ale Dla Fana Universum Szukającego Smaczków " Polecam"
Ogólnie Gra Prezentuje się średnio na tle "Technicznego Wykonania" to żaden wielki, albo żaden konkurent dla "nowych" Tytułów porównawczych dla tego typu gier ... i ja to rozumiem . Ale tu każdy szanujący się fan "Alien'a" nie ten udający "Fana" zauważy jedną rzecz , i smaczki z "Obcy - decydujące starcie" James Cameron'a np : miejsce starcia "pomieszczenie z filmu " gdzie Obcy wpadali z "Sufitu" odwzorowane "Wzorowo" . Dwa działka umieszczone w korytarzu ( w wersji Reżyserskiej też tu są ) Carter J Burke próbujący " zainfekować " Ellen Ripley i małą "Newt" Pokój laboratorium tu jest ( i jest odwzorowany perfekcyjnie z szczegółami ) ! i ślady postrzałów Hicks'a też są !! ... Szeregowiec W. Hudson wciągnięty podczas obrony "Szanującego się strategicznego "pokoju" zostaje znaleziony przez nas podczas rozgrywki w pseudo ... uzależnionej Adaptacji Oryginalnego Obcego ... Który wydaje mi się jednym z tych "Obdarzonych" dla "Roju"
Zasada Kolonii Obcych działała na zasadzie "Roju" im nas więcej tym bardziej ... dynamiczne i samobójcze ataki związane z rozkazami "Królowej" ... im większa kolonia tym więcej bezmózgich "Obcych" ( tu np: zasada Zagrożenia u Pszczół , Mrówek i ich reakcji ) w sytuacjach krytycznych rodziła się zawsze "alfa" generująca świadomość i inteligencję trudną do opanowania ( gry AvP i poszczególne jednostki ) jak i świadomą swego przeznaczenia "8 pasażer Nostromo i " Obcy 3 " ksenomorf z odmianą odporności i zachowaniu wobec strachu do ognia .. Reszta gry to jednak - . Ale Dla Fana Universum Szukającego Smaczków " Polecam"
Ogólnie Gra Prezentuje się średnio na tle "Technicznego Wykonania" to żaden wielki, albo żaden konkurent dla "nowych" Tytułów porównawczych dla tego typu gier i ja to rozumiem . Ale tu każdy szanujący się fan "Alien'a" nie ten udający "Fana" zauważy jedną rzecz , i smaczki z "Obcy - decydujące starcie" James Cameron'a np : miejsce starcia "pomieszczenie z filmu " gdzie Obcy wpadali z "Sufitu" odwzorowane "Wzorowo" . Dwa działka umieszczone w korytarzu ( w wersji Reżyserskiej też tu są ) Carter J. Burke próbujący " zainfekować " Ellen Ripley i małą "Newt" Pokój laboratorium tu jest ! i ślady też ... Szeregowiec W. Hudson wciągnięty podczas obrony "Szanującego się strategicznego "pokoju" zostaje znaleziony przez nas podczas rozgrywki w pseudo ... uzależnionej Adaptacji Oryginalnego Obcego ... Który wydaje mi się jednym z tych "Obdarzonych" dla "Roju"
Zasada Kolonii Obcych działała na zasadzie "Roju" im nas więcej tym bardziej ... dynamiczne i samobójcze ataki związane z rozkazami "Królowej" ... im większa kolonia tym więcej bezmózgich "Obcych" w sytuacjach krytycznych rodziła się zawsze "alfa" generująca świadomość i inteligencję trudną do opanowania jak i świadomą swego przeznaczenia "8 pasażer Nostromo i " Obcy 3 " ksenomorf z odmianą ogólnemu strachu do ognia ... Reszta gry to jednak - .
Porażka ... ja rozumiem zmiany itp odświeżenie portalu, ale takie sprawy załatwia się w kontakcie z ludzmi którzy korzystają z danego portalu ... Wysuwa się wnioski i reaguję na pomysły ... by ułatwić życie nam i sobie ... Aby wszyscy byli zadowoleni z końcowej pracy i mogli jakoś w tym egzystować i mieć satysfakcję ... tutaj nie doszukuję się żadnego pozytywnego rozwiązania ...
To co zostało nam przedstawione to jawna kpina ... i olewanie ludzi ... połowa przebrnie jakoś przez ten multum KLIKERóW i zostanie, zaaprobuję zmiany, druga część chyba .... zasłabnie, zwymiotuje ... i to jest dobra wiadomość dla konkurencji by w danej chwili wybić się, w czasie tego burdelu i chaosu jaki tu zapanował ... a to wszystko dla .... każdy wie.
Co za syf ... natłok informacji zlewa się z wszystkim w jedno wielkie G ... ! czytam coś w środku strony ... ale nie da się, bo informacje z lewej i prawej nie pozwalają na to ... zero skupienia nad tekstem .... multum opcji i tabelek, ale po co i dla kogo ... chyba dla cilkerów ... Stary układ był najlepszy ... nowy pewnie zostanie, (( bo przecież stado baranów w końcu przywyknie do nowego ogrodzenia )) bo jak się już ktoś pochwalił ... asy pracowały nad tym r......dolem ! 2 lata ! ... i bardzo dobrze, bo strach się bać co by się stało gdy by pracowali nad tym 3 lata ..... . a czasu i "pracy" ktoś w to trochę włożył kasę zgarną ro ... dol !! zostawił i sobie poszedł ... Graty !
Po kilku godzinach Testowania i sprawdzania ustawień itp ... Zauważyłem u siebie poprawę płynności gry przy maksymalnych ustawieniach i włączonym Antyanalisingu o jakieś 30% bez Anty płynnośc gry znacząco spada kiedy go włączę od razu widać i czuć poprawę ...nie wiem jak u innych ale opcja włączenia AA daje kopa grze...sprawdzcie
Nie wiem jak to jest ,ale u mnie również zdarzają się miejsca w grze w których fps leci na głowę nie jest za dobrze ... podobnie miałem w pierwszej części ... a komp podobny jak u Mirar tylko że z 3gb...
Dawno Dawno temu w odległej małej polskiej mieścinie dane mi było zagrać w moją grę "życia" która jako pierwsza zakorzeniła i zapoczątkowała moją Fascynacje grami komputerowymi. Świetna oprawa audio-wizualna , pomysł i ten klimat do dziś tak mile wspominany ... to było coś niesamowitego dającego mi wtedy tyle że marzenia o kolejnym tak dobrym tytule wlokły się latami a me rozmyślenia sięgające na przód dawały jasne światło i nadzieję ze dzięki temu tytułowi gry mają świetlaną przyszłość .. i się nie myliłem .. mowa oczywiście o Another World.
A więc po zaledwie roku od premiery pierwszej części fachowcy z Valve "wy hodowali" kolejną historie zmagań grupy "szczęśliwców" z hordami Zainfekowanych, wzbudzając przy tym niemałe kontrowersje(fanów itp.). Grając w to można powiedzieć śmiało - Left 4 Dead 2 to kontynuacja w 100%, żadne tam DLC (dodatek). Mamy teraz "aż" pięć zróżnicowanych kampanii, które przenoszą nas w zupełnie odrębne miejsca południowych Stanów Zjednoczonych co ciągnie ze sobą specyficzny klimat tamtych okolic .((ci którzy się bali że zmieni to atmosferę gry niech się nie martwią klimat dwójki jest inny , ale nie oznacza to że gorszy a wręcz przeciwnie)) Podczas starć przygrywają nam klimatyczne bluesowe i jazzowe kawałki (na plus ) tak samo odzywki naszych bohaterów to zdecydowanie najlepsze podkłady głosów w grach tego roku, są po prostu świetne. Nowe mapy są przemyślanie zaprojektowane i zróżnicowane (( jeśli ktoś się trochę interesował kulisami powstawania gry to wie ile pracy włożyli ludzie od l4d2 w nowych zarażonych i kolejne lokacje a z jakich ambitnych gotowych już pomysłów zrezygnowano ... coś niesamowitego)) Mamy tu wszystko co było w jedynce , tylko że tu jest tego więcej i lepiej((np.Bronie ..itp itd). Fani starć w zabudowanych pomieszczeniach będą na pewno zachwyceni, a ci którzy preferowali walki pod gołym niebem również znajdą coś dla siebie. Nowe Historie są bardziej spójne od tych znanych z pierwszej odsłony, każda historia ma swoje uzasadnienie, każda ma swój świetny koniec. Gra jest przykładem jak z paru genialnych w swej prostocie pomysłów i krwawej jatki wymieszanych ze sobą z naciskiem na współpracę rozgrywki stworzyć coś nietuzinkowego. Dla mnie to zdecydowanie kandydat do tegorocznego zwycięzcy najlepszej gry sieciowej(polecam) fanom...
Dzis zaglądam na gol'a i co widze "TOP10 - lista przebojów notowanie 358" i przeboje z przed kilku pieknych jesieni aż goraco na sercu sie robi jak sie patrzy na ten ranking w poruwnaniu z nowymi przebojami ..że sa gracze któży doceniają coś wyjątkowego i jednorazowego co było..... sami wartościowi gracze ( z tradycjami ) i moje gry :D
Dzis zaglądam na gol'a i co widze "TOP10 - lista przebojów notowanie 358" i przeboje z przed kilku pieknych jesieni aż goraco na sercu sie robi jak sie patrzy na ten ranking w poruwnaniu z nowymi przebojami ..że sa gracze któży doceniają coś wyjątkowego i jednorazowego co było..... sami wartościowi gracze ( z tradycjami )
No i mi sie podobalo swietny materiał (humorystyczny+) pokazuje kawałek gry i podejście do niej....
Przy projekcie tej gry Twórcy chcieli zrobić (odświeżyć) projekt z przed paru ładnych lat. Pokazać grę niemonotonną z dużym otwartym światem zapowiadało się ciekawie. Nie do końca jednak tak wyszło chodz zle tez nie jest. Świat jest tylko pozornie dostępny ale to nie przeszkadza...Bionic Commando prezentuje się na tle swego pierwowzoru bardzo dobrze , oczekiwałem wielkiej gry i sie nie rozczarowałem. Gra na pewno wybija się ponad przeciętność kilku tytułów wyżej ocenionych (w ostatnich tygodniach) gier przez GoL.Fajna Grafika, widoki itp. wyróżniająca się Muzyka i Temat przewodni jej , Fabula i biotyczne ramie bohatera...szkoda tylko tego schematycznego działania w poszczególnych zadaniach i poruszania się w lokacjach z czego może wynikać znużenie i monotonność... no i może tego braku save ale to też mógłby być plus bo gry starcza na dłużej.Mimo tych kilku słabych minusów to studio Grin odwaliło kupę dobrej roboty.polecam.
dlatego sie kupuje na alt + wypasionego sprzeta by zainwestowac w niego po odstepie kilku lat badz w przypadku buum graficznego mutanta wybijajacego standart gier do przodu akurat ta gra niczym nie zachwyca.. tylko dla mnie ..bo ludzie dażacy takie gry sympatia będa sie zagrywac ..chyba.. a graficznie to ona niczego rewolucyjnego na dzisiejsze czasy nie pokazuje wiec te poniekad wielo rdzeniowe konsole nie muszą nawet na optymalizacjach niczym sie pocic a napewno nie pc<et z przed 2-3 lat ... wiec absurdalne jest wypowiadanie sie w ten sposob, niczego ani to nie udowadnia anie nie potęguje ... pc byl bedzie i zostanie konsole były beda zdrożeja
Co można dużo mówić jednak EA jak chce to potrafi wydać grę która gubi horyzonty ......i taką grą jest właśnie Burnout Paradise.Duże możliwości zabawy plus zajefajnie zoptymalizowany silnik gry)( a co robili w tym momencie ludzie od nowego NFS ojejku Fani !!!!! spekulujcie teraz)( który daje naprawdę kopa bo testowałem grę na kilku sprzętach prawie "redakcyjnych" z szacunku i z ładu i porządku "staracie się" ja to wiem "Redakcja Gol" cieszę się że w końcu ocena jest subiektywna mojej i... się zgadzamy ..."pozdrawiam". Gra jest młotem i stacją na lepsze dni dla pomysłów jak i ludzi odpowiedzialnych za nowego NFS "Wstydzcie się". Bo teraz nadeszła pora BP. Gra jest świetna minus łatwości sterowania i nader podatności samochodów na pod sterowność.... i ich łatwość kierowania , nadrabia chęć i możliwość jazdy nimi ( jezdzi się naprawdę przyjemnie) co gubiło NFS chodz to dwie różne gry i sens w nich był zupełnie inny ale czym jest BP a NFS..... ten ostatni tylko niewypałem....Ambicja przedstawienia gry inaczej sprawdza się jak nigdy .....chodz ludzie od konsol już to znają .....ale pokazania tego na Pc i danie takiej samej frajdy jest rzeczą mało prawdopodobną ale tu w tym przypadku "udało" się i z tego bardzo się cieszę ....bo jest ponad .....nie tylko optymalizacja jest świetna ale sama gra gubi wszelkie wykreowane prze PC-towe kryteria szaleńczych wyścigów samochodowych np. do tej pory FlatOuty....kanony.Gra się fajnie bez żadnych dokuczliwych chwil ( chodz menu gry,opcje są mało znośnie)graficznie gra się prezentuje dobrze ...i więcej się od niej nie wymaga po 20 min gry.Miasto i okolice po jakimś czasie są przewidywalne ....i za małe jednak ( trochę więcej dróg i miasta Brakuje) wozów jest dużo plus motory, bonusowe auta, jest świetnie tego nie brakuje...Można mazać i pisać ale jednak gra jest tym czym nie było w połowie tym co wypuściło EA w tamtym roku....a BP buduje lepsze możliwości na jutro dla nas i ......
Mimo wielu wad i kulejących momentów w grze grało mi się dość przyjemnie. Na pewno na pochwały zasługuje świat ( gry) wyczarowany przez doskonały silnik ( otoczenie ) i dbałość o detale, może się również podobać udzwiękowienie oraz to , jak bardzo gracz wchodzi w skórę odgrywanego Hero "posiadanie ciała " - animacje przesiadania się w dzipie , sposób leczenia , wydłubywanie kul z ciała , naprawianie samochodu itp. Ogień w grze odwzorowano wręcz po mistrzowsku.Widać , odbiera się to że FC2 kosztował masę kasy , talentu ,wysiłku ,czasu.....To co kuleje tu to marny przekaz Fabularny pod tym względem FC2 to zatracenie potencjału i okaleczenie dobrego pomysłu na sukces jakim mogła by być ta gra.Są tu jakieś wykreowane strony konfliktu ale tak naprawdę było mi to obojętne dla kogo i po której stronie barykady stoję , pracuje. Spotykamy na swojej drodze jakieś ...Postacie niezależne ... które można se olać, bo są proste ,a nawet bogato upośledzone nie ma w nich żadnego przekazu i więzi emocjonalnej w której moglibyśmy się interaktywnie złapać , wczuć. Dialogi z takowym NPC nie istnieją ,nie ma ich właściwie w ogóle - polega to na tym że podchodzimy do takowego "upośledziaka" on coś tam nam nawija co mamy głęboko w du... a ja przyjmuje zlecenie , albo nie. Misje grane przez nas są mało oryginalne i właśnie przez to wątek Fabularny gdzieś się gubi ,zanika przestaje w ogóle istnieć ...aczkolwiek są zadania pierwszoplanowe , ale one w zasadzie też nie opowiadają żadnej historii. Podczas rozgrywki odczuwałem ( odczuwa się ) pustkę , bez sens tego co robię i brak jakiejkolwiek mobilizacji chęci uczestniczenia w tym, Fabuła jest rozchlapana , galaretowata dygocząca i nie utrzymująca żadnej formy przekazu. Gdzieś tam majaczy za górami ,lasami i ledwo ją słychać , a potencjał i pomysł Państewka ogarniętego wewnętrznymi konfliktami był tylko Ubi to zmarnowało.Co do samego przemieszczania się po tym świecie (mały to on nie jest) dobrym pomysłem jest fakt oddania nam do użytku samochodu, co jest uproszczeniem i miłym plusem , ale trwającym krótko , bo tu po chwili wolności , gehenny i oddaniu się pasji prowadzenia auta ...zostaje to zbalansowane ....tym, że tu wszyscy , kogo by się nie spotkało na bezdrożach ...chcą cie zabić. Natrafiamy co jakiś czas na posterunki , patrole co się kończy bezsensowną i uciążliwą wymianą poglądów z takowymi oprychami. ( a czasami nie zdążymy skończyć jednej , a już jesteśmy wplątani w następną Masakra!) Oczyszczanie takich miejsc nie ma żadnego sensu bo takowe oprychy posiadają dziwne zdolności rozrodcze , bądz klonopodobne umiejętności powracania i zasiedlania ich na nowo (punkty kontrolne, i osiedla).Dobrą zabawę może psuć również to że niektórzy nasi wrogowie wyróżniają się nietypową a wręcz upierdliwą nadludzką odpornością na nasze kule. Czy to te z karabinu podręcznego czy też z działka na naszym wozie ,ile bym nie walił w takiego klocka ( jak by nie było sprawdzałem zwłoki wiele razy i nie uświadczyłem widoku kamizelki kulo0dpornej na takowym oprychu) to ten wciąż biega i strzela i nic se z tego nie robi ..ojejku. A więc FC2 to bardzo dobra gra mająca wile plusów i dająca dużo dobrej zabawy czasami nużąca i upierdliwa, szkoda tylko tego czegoś mglistego , rozmytego co udaje fabule , bo jak by nie było psuje to odbiór (całości) i odbija się w grze itp. a co mogło być dobrze poprowadzone i odzwierciedlić potencjał historii ..niestety ..
Władca to powieść podzielona dla wygody odbiorcy, Trylogią na pewno jest Film Petera Jacksona i tu się kłania czytanie ze zrozumieniem co poniektórych forumowiczów .....oddechu braknie, jak czasami patrze na to wszystko co tu się dzieje i wypisuje ...ale nie mi to dane osądzać.
No udało mi się w końcu poświęcić grze trochę czasu .... BiA trzepie kanonem fabuły tak mocno że brnąc w jej zawiłości ,dialogów jakie nam towarzyszą i cut scenek mógłby powstać porządny film , wcale nie odstępując miejsca Szeregowcu i Kompanii itp. Widać , czuć, perspektywę ludzi obdarzonych pasją i zaangażowaniem tą częścią naszej wspólnej Historii , co uświadamia się podczas rozgrywki....Tu nie chodzi o to jak gra się i nie jak to wygląda graficznie tu chodzi o przekaz historii ( ułamku nawet tej fikcyjnej ale jak opowiedzianej) paru ludzi. Danie nam poczucia wszech ogarniającego chaosu wojny , odczuć , i co to prawdziwa odpowiedzialność towarzyszenia u boku swoich braci broni(nie do końca się to udało ale to tylko gra ).Tak było już w poprzednich częściach , lecz tu odczuwa się to mocniej , bardziej , więcej. Psychologiczne traumy bohatera to krok w nowy wymiar pokazania gry inaczej coś wspaniałego , wyrzuty sumienia i cala masa klimatycznego Ambitnego scenariuszu tej gry daje naprawdę kopa i widać że zarys gry ma głębsze podłoże psychologiczne historii jaka tu została przedstawiona, i być może dużo wątków zostało zamazanych na korzyść lepszego odbioru dla gracza.Gra się przyjemnie (jeśli tak to można nazwać) graficznie pokazuje nam tylko obrys całego monogamicznego związku gracza z grą i uświadamia , obrazuje Akcję, i tu się ciesze że to nie kolejny plastikowy BooM graficzny bo tu jest ładnie ale i jak spontanicznie. Sama rozgrywka , sterowanie ehh trochę kuleje ale wszystko jedno co głupiego zrobią nasi towarzysze czy też głupi Niemcy ( ci ostatni mają naprawdę dziwne sobie przypodobania samobójcze i dygresje )to da się to zagryzć fabuła.Dzwięk i cała otoczka świata ogarniętego wojną brzmi bardzo dobrze ale to już standard w tego typu grach i BiA HH to pokazuje w bez precedensowy sposób profesjonalizmu.Co do samych misji i ich przebiegu... są powtarzalne a flankowanie nieprzyjaciela dość ułatwione i proste (jakby nasi wrogowie nie używali w ogóle tej części ciała na której trzymają swoje mądre główki).Reszta nie przeszkadza... można pisać o jakiś przekłamaniach i boblach ale po co i tak ich nikt nie zapamięta po ukończeniu gry, bo tu wszytko co jest nie tak i kuleje nadrabia i zamazuje Fabuła, Historia ludzi którzy tłukli się za nasz "piękny" kraj....i teraz oczekuję następstwa owej gry w formie nie dodatku czy następnej części, tylko może tu się pokuszę Serialu ,Filmu , twórców ...bo ambicja wylewa się tonami z tego produktu na takowy pomysł.( ale jak by nie było i tak zagram w kolejna odsłonę , dodatek "Bo Warto"...a reszta to tylko moje marzenia)
Gra jest typowa komerchą EA a dlaczego ...a bo to istne dzieło pokroju gier ludzi związanych z tym typem rozgrywek"Pandemic" poświęconemu tylko i wyłącznie utrzymaniu serverów przystosowanych na cele tej gry(z portfela ludzi którzy się zdecydują na zakup) ...Star Wars Battle uchodzi już w nurt spuścizny...a dany komplet ludzi ma talent do tworzenia podobnych sobie tytułów więc po dość nie równym roku EA musi szarpnąć portfelem odbiorców ... Gra nie przedstawia żadnej Fabuły nakreśla tylko tą nam znaną.. i dodaje odrobinę tego co by było gdyby....właśnie gdyby ale nie tak do końca... Więc tu szerokim pasmem wyobrazni twórców snujemy się wątkami o dość czasami wręcz banalnej historii wykreowanej na potrzeby akcji gry.Praktycznie nic nowego tu nie zobaczymy prócz nowej jakości rozgrywki, pomysłu gry, w tym uniwersum jakie dano nam liznąć. Jak to już bywa , to co dobrze się sprzedaje zostanie wyssane z swego potencjału do miana kiczu ( a tej grze do takowego brakuje już nie wiele ) za jakiś czas ujrzymy pewnie parę dodatków odbiegających zupełnie od dialogu , kanonu trylogii J.R.R.Tolkiena a za rok wyjdzie gra typu NFS tylko w realiach LoTr ( pościgi jezdzców Rohanu vs Wargowie Isengardu plus full tuning itp.) a mogło powstać coś zupełnie odrębnego ,innego ambitnego miana filmu , bo kiczu masowego napełniana sakiewki takimi wybrykami sobie nie życzę....Fan Trylogii ....
żal mi online graczy z mego kraju to ja was fraguje bez litości...pięty moczycie ...i zapachu mego nawet nie poczujecie fraglesy ,,,,od zbierania pompek ...............owned all jestescie JudgeDreed mówi.........
Dałem Grze kolejną szansę na ukojenie mego braku wypoczynku w jej ramionach i napiszę to co napisałem... paradoksem okoliczności w jakich dane mi było grac w ta grę to święta które jakie by nie były dały mi moc ...która w następstwie dała radę zapoznania się "głębiej" z tym czymś co się nazywa Gothic 3: Forsaken Gods..... Każdy z nas ma swoje te lepsze i te gorsze dni w zależności od pory dnia ,roku...Są chwile kiedy to budzimy się z rana i wszystko do okola nas urokliwie przeszywa i relaksuje. Jesteśmy mili dla wszystkich cieszymy się pogodą z entuzjazmem podchodzimy do różnego rodzaju zadań, obowiązków....Są i te drugie kiedy wstajemy z obłędem w oczach przykurczeni nadchodzącym dniem i wiążącymi się z tym odpowiedzialnościami....Dziś miałem dobry dzień nie był to najlepszy jakiego bym oczekiwał i pragnął , ale nie było tak zle dopóty, dopóki nie zażyłem lekarstwa( by uczynić z dnia tym z lepszych ) o dość znanej mi nazwie i powszechnie lubianej w środowisku ludzi jego zażywających. Mianowicie chodzi mi tu o Gothic 3: Forsaken Gods i czym byłby świat gdyby dobre dni trwały wiecznie....chyba tym czym nie jest Gothik. Po tej dawce lekarstwa jakie dało mi to Farmaceutyczne konsorcjum Trine Game Studios szansa na lepsze jutro, po jutrze,.....blednie i zanika. Czyżby te lepsze dni tak bardzo cieszące i tyle wnoszące dla mas które to zażywały, przemija i chyli się ku wielkiemu .... Marka zostanie zapamiętana tym czym zachwycała i poprawiała samopoczucie , oby nie tym czym truje teraz...i musiałem to nad kreślić ponownie((bo miałem naprawdę fajnie spędzony dzionek, a to było na twardym omg)) bo ludzi łykający to rdzawiące złomowisko danych oddanych dla naszego użytku cieszą się i plądrują sobie tym mózgownicę "jak tu się da przejść następny zbugowany Quest" o litości pachołki nacjonalistycznego systemu kto w to gra i nie ..Krzyczy!!.. o pomstę ludzi którzy to wypuścili ...tylko towarzysz Lenin mi się teraz rysuje i zakreśla... kiedy to mówił "co dobre gorszym zawsze zastąpić można" ze skutkiem
Tak jak już pisałem "boję się że mało kto podoła ..przypodoba sobie ten obraz ..pomysłowi jakże ambitnemu "Wizje twórców przelewane czy na kartki czy też na płótno swego kunsztu, nie zawsze wiążą się z aprobatą tych którzy chłoną komerchę dzisiejszego świata. I zawsze staną ścianą za swoimi racjami. I tym czym są karmieni , wiec wydawać się może , ze posunięcie ze strony Ubisoftu i przedstawienia gry takiej jaka jest w tej chwili będzie pudłem i porażką , być może tak jest i być może to działanie było umyślne ale czy na pewno. Nie sposób zauważyć dość łatwo przyswajalnej szaty, można po 10 min gry zapomnieć o niej i nie zwracać już na nią uwagi wtapiając się w wir fabuły.Czy to można nazwać próbą oszczędności ktoś posiedział nad tym by nam nie przeszkadzała ta odrębność wizji , design samych postaci, tutaj jest niewyobrażalnie czasochłonny i kosztownym , sam obrys filtra nad którym musiał dodatkowo ktoś przesiadywać i pracować , to nie wolna tekstura modelu jak np. w grach typu Call of Duty czy plastikowy Gears of War(mogli to zostawić i wyglądało by to jak klon Assassin's Creed). Co sam fakt że otoczenie jest spontaniczne i typowo bajkowe , musiało być testowane i sprawdzane czy się przyjmie i ktoś musiał podjąć taką decyzję ( po przeprowadzonych testach , to nie jednorazowe decyzje)za czym wszystkim stoją wyłożone dolary jaka tu oszczędność raczej podwójne opłaty za up silnika gry i design jego na potrzeby oryginału jaki widać teraz. Ktoś postawił na oryginalność wizji (i tu zaryzykował pewnie zdając sobie z tego sprawę )wybijającej się ponad dzisiejszemu nałogowi Plastikowych ludków. By pokazać że nie wszystko ma wyglądać jak kolejne dodatki do gier na tym samym silniku. I postanowił wyszlifować to na projekcie Księcia. Daję to wiarę w pewne ideologie tego świata jakie zostały wykreowany przez duże Korporacje Rynku Gier że nie wszystkim chodzi o zarabianie dużych pieniędzy jak np. ostatnio to potwierdziło EA i NFu dziecko pokroju nieudanego klona Jango Fett'a. Przy czym brak jakichkolwiek zabezpieczeń i uproszczenia ( a może nawet cięcia w prores orginal ) w rozgrywce tu możliwe że już im zabrakło na to kasy heh....ale to już inny temat
Wszyscy jesteśmy połykani przez swoje idee i wzorce dzisiejszego systemu. Jedni zatracają się w graniu w gry, drudzy nie widza świata bez swoich idoli "ikon" muzyki , filmu. Poświęceni rodzinie ,pracy by potem uczyć tego samego następne pokolenie (zataczając koło życia) . Oglądają przykurcz mózgu w TV wiadomości i tym czym nas szpikują na każdym kroku " moda, styl życia, pęd owiec pasterza systemu, a być odrębna częścią stada tą jakże utraconą Czarną Owcą sprowadzi cię do odrzucenia. By każdy mógł potem odzwierciedlać swoje racje na takim przykładzie jak ten, że są jeszcze tacy którym się udaje.I to nie ze względu na to czy grał czy też nie Chodzi o przykład który będzie karmił następnych ideą ....kulejącego świata , któremu nie jesteśmy w stanie odmówić ... żaden z nas ...
Każdy z nas ma swoje te lepsze i te gorsze dni w zależności od pory dnia ,roku...Są chwile kiedy to budzimy się z rana i wszystko do okola nas urokliwie przeszywa i relaksuje. Jesteśmy mili dla wszystkich cieszymy się pogodą z entuzjazmem podchodzimy do różnego rodzaju zadań, obowiązków....Są i te drugie kiedy wstajemy z obłędem w oczach przykurczeni nadchodzącym dniem i wiążącymi się z tym odpowiedzialnościami....Dziś miałem dobry dzień nie był to najlepszy jakiego bym oczekiwał i pragnął , ale nie było tak zle dopóty, dopóki nie zażyłem lekarstwa( by uczynić z dnia tym z lepszych ) o dość znanej mi nazwie i powszechnie lubianej w środowisku ludzi jego zażywających. Mianowicie chodzi mi tu o Gothic 3: Forsaken Gods i czym byłby świat gdyby dobre dni trwały wiecznie....chyba tym czym nie jest Gothik. Po tej dawce lekarstwa jakie dało mi to Farmaceutyczne konsorcjum Trine Game Studios szansa na lepsze jutro, po jutrze,.....blednie i zanika. Czyżby te lepsze dni tak bardzo cieszące i tyle wnoszące dla mas które to zażywały, przemija i chyli się ku wielkiemu .... Marka zostanie zapamiętana tym czym zachwycała i poprawiała samopoczucie , oby nie tym czym truje teraz...
Poniekąd Mafia jest tym czym nie jest GTA czyli ma odrębną historie, a podobieństwo w samej rozgrywce jest w stosunku takim jakim są założenia twórców do gry i jej przedstawienia.Od zawszę twierdziłem pisałem że Illusion Softworks po wykreowaniu hitu takim jakim bez wątpienia była Mafia ((w szczególności zasługującą na pochwałę porywającą Fabułę którą uważam do dziś jedna z najlepszych jakie powstały na potrzeby gier komputerowych ))gra wstępująca w kanon kina i tym czym był Ojciec Chrzestny dla kina w latach 70tych tym Mafia dla młodego pokolenia graczy jak i tych starszych komputerowym odpowiednikiem dzieła Francisa Forda Coppoli.Twierdziłem ze podupadną kosztem sukcesu dzieła bądz odsprzedadzą prawa głodnym rekinom rynku gier. Jednak tak się nie stało, a dużo wskazywało że dzieję się wiele, ale nic w stronę tego czego oczekiwali wszyscy czyli kolejnej odsłony.Minęło trochę czasu i w końcu na horyzoncie widać sylwetkę tego czego oczekiwałem od tak dawna. Dzieła poniekąd może oczekiwanego nieco na wyrost . Wierzę że ludzie od Illusion Softworks zrobią to jak prawdziwi zawodowcy miana Coppoli i ukażą nam obraz jakiego nie zapomnimy na długo i do którego będę wracał nie z chęci oglądania pięknej grafiki czy też satysfakcjonującego terroryzowania miasta ale właśnie do tego co miała Mafia czyli przepięknie opowiedzianej historii.
Poniekąd Mafia jest tym czym nie jest GTA czyli ma odrębną historie, a podobieństwo w samej rozgrywce jest w stosunku takim jakim są założenia twórców do gry i jej przedstawienia.Od zawszę twierdziłem pisałem że Illusion Softworks po wykreowaniu hitu takim jakim bez wątpienia była Mafia ((w szczególności zasługującą na pochwałę porywającą Fabułę którą uważam do dziś jedna z najlepszych jakie powstały na potrzeby gier komputerowych ))gra wstępująca w kanon kina i tym czym był Ojciec Chrzestny dla kina w latach 70tych tym Mafia dla młodego pokolenia graczy jak i tych starszych komputerowym odpowiednikiem dzieła Francisa Forda Coppoli.Twierdziłem ze podupadną kosztem sukcesu dzieła bądz odsprzedadzą prawa głodnym rekinom rynku gier. Jednak tak się nie stało, a dużo wskazywało że dzieję się wiele, ale nic w stronę tego czego oczekiwali wszyscy czyli kolejnej odsłony.Minęło trochę czasu i w końcu na horyzoncie widać sylwetkę tego czego oczekiwałem od tak dawna. Dzieła poniekąd może oczekiwanego nieco na wyrost . Wierzę że ludzie od Illusion Softworks zrobią to jak prawdziwi zawodowcy miana Coppoli i ukażą nam obraz jakiego nie zapomnimy na długo i do którego będę wracał nie z chęci oglądania pięknej grafiki czy też satysfakcjonującego terroryzowania miasta ale właśnie do tego co miała Mafia czyli przepięknie opowiedzianej historii.
Seria Prince of Persia to taka gra która zaskakuje już od jakiegoś czasu. Początki tej mojej urokliwej fascynacji tą grą sięgają, jeśli się nie mylę i pamięć mnie nie zawodzi początku lat 90tych.. zagrywałem się godzinami dniami każdą wolną chwilą.Wychodziły "Specjalne Edycje" potem seria obumarła wypchnięta hitami pokroju Wolfenstein rozpoczął się wyścig "era" gier 3d. Przez czas jakiś Książę żył sobie w samotności i zapomnieniu od czasu do czasu wychylając się i przypominając że jeszcze tam jest (1992 rok już na "CD, potem 1994 Prince of Persia 2 a na boku wyszła Prince of Persia 4D a Wydali ją hackerzy zza Buga. ) gra miała to coś że istniała i nie została zapomniana. Odświeżona i wy młodniała zawitała na moim biurku w 1999 prezentowała się dobrze ((chodz nie w taki sposób se to wyobrażałem kiedy królowały na rynku gry typu Tomb Raider itp. )) a najbardziej co cieszyło mnie to, to że jest i może ktoś się znajdzie dostrzeże potencjał tej gry. Jednak tak się nie stało a gra nie zyskała w światku recenzentów dobrych opinii.Aż do czasu, w roku 2003 ukazała się "Prince of Persia: Piaski Czasu" niesamowita metamorfoza gry przez wielu już zapomnianej.Uważam że jest najlepszą z całej serii jak również Pomnikiem wystawionym na cześć ludzi którzy wierzyli w ta serie i nie zapomnieli . Rewelacyjna grafika bajkowa , ale ile wnosząca przez to ambitnego Klimatu miejsca Akcji i Fabuły.Nadszedł w końcu czas i na Księcia jak potem się okazało gra okazała się hitem. Długo nie czekaliśmy na kolejne Części serii nowego Wydania Księcia ale te historię już każdy zna .... osobiście żadna z kolejnych nie sypnęła mi" tylu w oczy.. garści piachu.." jak ta z 2003 ... No i teraz już nie książę ale zabłąkany klon takowego Pomysłu nawiedził mnie , bez pod tytułów numerków w serii po prostu czysty Prince of Persia czyżby to nowa historia i początek czegoś nowego. A wiec by nie strofować niczego i nikogo moje wrażenia z gry Fabuła nakreśla grę niczym obraz na ścianie nasuwająca się grafika robi bardziej Artystyczne wrażenie niż poniekąd powinna. Chyba ludzie oczekują w dzisiejszych czasach więcej Plastiku na teksturach i tu się boję że mało kto podoła "przypodoba sobie ten obraz "pomysłowi jakże ambitnemu. Sama rozgrywka została okrojona o to co jest najbardziej ważne w takich grach , chodzi mi tu o jej prostotę skakanie , bieganie , wspinanie równie dobrze mógłbym robić to z zamkniętymi oczyma, bo tu się nie ginie , a przynajmniej mój klon takowego przeżycia nie uświadczył.Co do samej budowy gry i tego jakże na język się nasuwającego "obrazu" wystarczy pooglądać widoczki ,nie jeden chciałbym mieć na swojej ścianie wyśmienite. Każdy szanujący się grafik , plastyk , osoby posiadające talent plastyczny odbiorą grę bardziej tak myślę.Postacie są również świetnie "Wyimaginowane" może nie główni BH ale np ...modele naszych wrogów to prawdziwe..animacje cząsteczkowe np.. dzieła sztuki Komiksowej Awangardy ( przynajmniej kreska "szkic" obrys modeli ) Fabuła jest ciekawa ,kiedy nam się nudzi zawszę możemy pogadać ze swoim "cieniem" o imieniu Elika uważam to za dobry pomysł ale nie do końca rozwiniętym , naciąganym na siłę. Dużo zależy od niej, ale bez jej pomocy było by trudniej i myślę ciekawiej bo z jej pomocą czy też bez i tak jesteśmy nieśmiertelnym, a tak nastawiamy się tylko na "jak nie uda się za pierwszym to za 20 bez znaczenia".Sama rozgrywka jak i wykonywanie misji jest dość powtarzalna i są podobne "jeśli nie te same bo w każdym celu chodzi przecież o to samo"po drodze spotkamy czasami jakiegoś nieudanego złego Klona* (tak mi się kojarzą*) z którym wychodzi tylko migowy "szablowy" ..co do samych walk są widowiskowe i dość długie czasami można trochę stracić czasu na takiej potyczce, a z czasem już tylko westchnąć i mieć już dość naszej klątwy nieśmiertelnego.
A więc reasumując gra jest dobra , pod względem rozgrywki uproszczona,graficznie utalentowana i wybijająca się ponad przeciętność dzisiejszego buum na plastik, spodoba się fanom tym prawdziwym i oddanym serii ,nie grajcie jeśli razi was od samych screenów. Ja zagrałem i odniosłem wrażenie ile szczęścia miała ta seria że nie upadła , i dziękuję dla Ubisoft że myślą i odświeżają nowymi pomysłami serie by trwała i zachęcała ....a u mnie znowu recka wyszła na 3 strony omg
Gra nie jest zła widać ze twórcy nakreślili fabułę mniejszym kosztem niż oprawę, ale na początku rozgrywki gra może się wydawać ubogim , i nudnym projektem ludzi z Spark Unlimited ale z czasem można się wczuć w przyjemną rozgrywkę Uzza.Gra ma to do siebie że ma ten powiek starych fpp, naciągana fabula która ukrywa braki w grze i nastawia nas na wyłączność zabijania itp , ale sama rozgrywka daje nam w 100% sama akcje dawno nie grałem w tak zróżnicowaną gre pod względem akcji i zwrotów jej, jak i same widoki robią naprawdę dobre wrażenie,(+) a tu się dzieje i to naprawdę dużo co dla mnie bardzo odpowiada ,a co zatracają dzisiejsze renomowane fpp((nie wszystkie ale w większości) Grę można porównać do takiego rozbudowanego Painkillera bądz gry podobnej ,nie jest to w stu procentach tego typu gra , nawiązująca do tego projektu swoja rozgrywka , ale po dłuższym czasie gry jakoś mi się tak kojarzyła swa prostotą itp. Tu jest poniekąd trochę na wyrost Grafika stoi na wysokim poziomie może się podobać , mnóstwo do zabijania ,Bossy + i Bronie te ostatnie może strzelają jak po ostrym tuningu (-) ale mi to odpowiada ( można przywyknąć) do nawiązania jak i klimatu gry są w sam raz , zróżnicowanie też jest. Gra spodoba się na pewno ludziom którzy uwielbiają się odstresować i wywalić stos wroga w kosmos , a ludzi którzy szukają realizmu II wojny światowej i realnych pukawek to tu raczej zastaną only Minotaura. pozdrawiam.
Odnośnie gry zagrałem, zobaczyłem , po godzinie wyje... o to 100% przykład bezmyślnego zarządzania EA gra wyszła tylko dla tego bo musiała wyjść a przed końcem roku trzeba zarobić.I tak mi się wydaje ze tu EA więcej wydala na Kampanie Reklamową tego Bobla by omamić grono fanów tej serii chęcią zakupu tego i nie tylko kosztem wykonania gry. A więc dałem się namówić "zagrać" w ta grę wiedząc że dla mnie sesja NFS zakończyła się epizodem Underground 2 . I teraz chętni soczystej grafiki.... tylko nie widomi albo ludzie o wielkich szkłach kontaktowych bądz posiadacze denek od swych monitorów tego nie dostrzegają .....grafika jest "żenadą" tej gry . Tekstury otoczenia stoją na poziomie gier sprzed 2-3 lat od tak tylko skropione nieco pixelem i chlapnięte motionem, po za tym cześć aż razi w oczy swoimi marnymi rozdzielczościami, jak sama architektura miasta, samochodów (((odbicia otoczenia lecą nam po wozie jak zdjęcia puszczane z żutnika na ścianę,czyli po klatce)))zdarzają się sytuacje wręcz paradoksalne gdy budynek wyrasta nam zza zakrętu ((kod opty. jest tu do kitu)). otoczenie szkoda gadać a te drzewka itp... to chyba po wojnie atomowej wyrosły im tam. Jedyne co przykuwa oko do monitora to Piękny blur i rozmycie Słońca które z czasem nas tak oślepia że już nic ciekawego nie zobaczymy(może to i dobrze). Zalatuje tu mi gra MostWanted ..(( ale to umyślny powrót do korzeni serii albo brak nowych pomysłów na odświeżenie wątku)) i ja bym się nie gniewał i nic nie mówił gdyby to był odrębny dodatek do takowego Tytułu((z potknięciem w czasie o te 2-3 lata)) ale nie kolejna z części.Innowacji względem poprzednich części to tu jest mnóstwo ..ale niczego.. od tak dodali trochę nowych urozmaiceń a część znanych serii konkurencji znikła kosztem....hmmm((nie wartych uwagi)) by gra za bardzo nie przypominała poprzedniczek. Dzwięk w grze jest... bo coś słychać i tu jest lepiej naprawdę , co do samej ścieżki dzwiękowej gry która była znana z wspaniałego doboru muzyki nam towarzyszącej podczas rozgrywki to tu jest chyba najgorzej z serii. Nie wiem kto dobierał te kawałki... trafione są z 2-3 piosenki pod klimat gry ale reszta to chyba nie ta gra ...i mógłbym pisać i pisać ....A więc gra mogła by zaistnieć i wyprostować już przygarbioną legendę gry. Ale tak się nie stało , mam takie uczucie,wrażenie że powstała za szybko i dużo więcej by miała do zaoferowania gdyby przyszła nam w 2009 roku a tak mamy odgrzewany kotlet i nawet nie jest świeży.
Faktem jest to że gra naprawdę może zabrać trochę z życia ale to bynajmniej tym i tylko wylącznie prawdziwym maniakom "wyjadaczom" tej gry ...sam w nią grywam i wiem ze posiada specyficzny klimat z którego ciężko się wyrwać (to było założeniem twórców JKb)... nie gram dużo ale jeśli mam tylko ochotę i czas po pracy zawsze wejdę na rozmowę, Questa ...itp A opinia powyżej pana "AntyDziecka"na temat tej gry, minusów i całego biadolenia jacy to ludzie muszą grać w to chyba wyssane zostały ale z pana "Beta Mózgownicy" natomiast argumenty chyba z czegoś innego ((być może z Czarnej dziury pana podświadomości deski Klozetowej))....ja grywam "w gry "Również długo i dużo po części to mój zawód i wiem że WoW jest i chyba przez czas jakiś bedzie "póki pomysły im się nie z...kończą" pionierem pomysłu ,wątku, i pożeraczem rynku mmo.....