Ogólnie gra polega na zarządzaniu królestwem więc jak najbardziej będzie trzeba się w to bawić do samego końca gry. Ale pojawi się sporo kolejnych lokacji do zwiedzania i biegania, nowych questów itd. Najgorsze że w tym wszystkim trzeba ciągle wracać do zamku a to strasznie nudzi po jakimś czasie. Na dodatek nie widzę żadnych profitów z rozwoju owego królestwa a jedynie to że ono nie upada a więc mogę ciągnąć fabułę dalej.
Ta gra jest dla mnie po prostu nudna.
Kompletnie pomijam problem z wszelkimi "bugami", obecnie gra na 1.0.8 daje rade bez większych problemów.
Język ang. ogarniam także to nie kwestia nie zrozumienia czy coś.
Po prostu ta gra się jakoś wlecze.
Postaci poruszają się wolno. Eksploracja mapy jest ślamazarna. Apropo eksploracji właśnie, problem jest z dowolnym oddaniem się przygodzie z tego względu że trzeba zaglądać do stolicy. Zwiedzanie południowego krańca mapy w okolicach gór to sama męka. Tydzień czasu żeby przebić się przez góry a widzę ikonkę wykrzyknika i teraz eksplorować dalej czy wracać do zamku i zająć się sprawami? Mogliby to jakoś rozwiązać. Ukryte questy na czas też nie napawają radością. Można się srodze rozczarować kiedy doświadczymy game over z powodu niewykonania jakiegoś questa z szczególnym pośpiechem.
Grafika też jest zbyt mało różnorodna, wiele lokacji wygląda podobnie (lub niemalże identycznie).
Tak samo za dużo tych samych przeciwników, jak wielki pająk, praktycznie w każdym "dungeonie".
Chyba największą zaleta jak przez 60h które spędziłem z grą byli interesujący towarzysze. Naprawdę polubiłem Linzi i Regongara oraz jego mocny humor. Również Harrim ze swym wisielczym nastrojem jest chyba jedną z najciekawszych postaci w historii cRpg. Nok-Nok również świetny, wszak napisany przez samego Chrisa (twórce Tormenta). "Barbarzynka" jest już nieco sztampowa a inne postacie po prostu przeciętne albo to na mnie nie wywarły już takiego wrażenia.
Na dzień dzisiejszy czekam aż dodadzą opcje powiększenia czcionki, bo chyba jakiś sadysta z ich ekipy zaprojektował taką drobnice. I może łaskawie poprawią trochę optymalizacje gry, bo nie jest najlepiej? Tylko co poradzić na nude? Może odgrywanie barona nie dla mnie?
Na razie nie wystawiam oceny ponieważ nie czuje żeby gra była kompletna, ale jak dla mnie oscyluje 6-7/10
W to będzie się grało na konsoli rewelacyjnie. Widok FPP, taktyczna walka, wygodne sterowanie przy pomocy pada i duży ekran. Takie rpg są stworzone do tego typu rozgrywki. Nie mam przekonania natomiast co do tych wszystkich izometrycznych konsolowych edycji pillarsów czy divinity, po prostu nie czuje ich na konsoli.
A Bard 4 zapowiada sie rewelacyjnie. Czekam! :)
Strasznie zaniżyli grafikę na konsolach. Nie wiem jak na x one x oraz pro, ale na zwykłej ps4 gra wygląda po prostu biednie. Takie low/medium i tylko 30 fps. Tekstury rozmazane, brak ostrości. Także odradzałbym konsolową wersje tej gry chyba że ktoś naprawdę nie ma wyboru...
Niestety nie podzielam entuzjazmu większości graczy.
Jak dla mnie za bardzo pomieszane klasy. Właściwie nie wiem kim jestem w świecie gry. Mój "wojownik" musi używać zaklęć i umiejętności typu nekro czy polymorfa itd. żeby uzupełnić swoja efektywność. W wyniku czego mamy krzyżówki klas które nie maja żadnego sensu i w jakimkolwiek świecie nie miałyby możliwości zaistnieć. Praktycznie zero odgrywania ról. Nie zagramy tutaj prawdziwym paladynem czy bardem. W dialogach tez nie zauważyłem odniesień do naszej klasy. Mamy jedynie "tagi" które odnoszą się do przeszłości naszego bohatera z przed trafienia do kolonii karnej. Imo słabe to.
Fabuła świetna? Chyba dla kogoś kto nigdy w życiu żadnej książki nie przeczytał. Byle przeciętna powieść fantasy zjada tego Divinity 2. Imo 1-ka miała lepszą fabułę.
Najgorsze że mniej więcej w połowie gry nie ma jak rozwijać naszej postaci. Wszystkie atuty odkryte można jedynie ulepszać to co już znamy. Walki stają się po jakimś czasie bardzo schematyczne i wtórne (największa wada z 1ki). Gdy już przełamiemy trudności systemu i gra stanie się dla nas czytelna, z trudnej zamienia się w bardzo prostą bo zazwyczaj będziemy stosować w kółko tę samą (najbardziej efektywną) taktykę, np. przywołanie wcielonego, buffy, totemy. Nekro będzie rzucał te same 2 przepakowane zaklęcia + kilka buffów które dodają punkty akcji itd. Nie ma ku czemu dążyć. Żadnych umiejek, nowych taktyk. Gra od 3 aktu staje się po prostu męcząca. Największy grzech pierwszego divinity został tu niestety powielony. I mam wrażenie właśnie że 80% tych wszystkich opiewających w pochwały opinii jest wystawiona przez graczy którzy ledwie tylko tą grę liznęli.
Największą zaletą, która zachęcała mnie do dalszego grania był urok świata i niezwykła grafika. Tu świat jest po prostu bardzo przemyślany i wypełniony ciekawostkami po brzegi. Praktycznie nie ma mowy (pod tym względem) o nudzie. Grafika jest wprost śliczna.
Szkoda ze gra jest nazywana rpgiem wszech-czasów kiedy to jest izometryczny dungeon crawler. I wtedy nie miałbym zarzutów.